Prośba o konsultację

19.09.06, 21:19
Jestem tu nowa, więc witam wszystkich smile
Od niedawna leczę tarczycę i chociaż endokrynolog, u którego byłam nie
wypowiedział słowa "hashimoto", to jednak trafilam tu i liczę na pomoc w
postaci analizy moich dotychczasowych wyników (nie mam ich dużo) i zaleconej
terapii.

Dwa lata temu lekarz zwrócil mi uwagę, że powinnam zrobić USG tarczycy, bo
wyglada jakbym miala jakiegoś guzka. Poszłam, zrobiłam.
"Cieśń tarczycy 4mm grubości. Płat prawy 40x14x16mm ok.4,7ml objętości. Płat
lewy 35x13x13mm ok.3,3ml objetości. W cieśni po stronie prawej koloidowy
guzek ok. 5x3cm bezechowy. Miąższ tarczycy niejednorodny o obnizonym echu-
obraz jak w przebytym procesie zapalnym z pasmami chypoechogennymi wewnątrz.
W bad.doppler unaczynienie obu płatów w normie. Płaty nie zagłębiaja się
poniżej wcięcia mostka i nie przemieszczają tchawicy. Bez obecności
powiększonych węzłów chłonnych szyi. Objetość tarczycy ok. 8ml"

Nie zrobilam wtedy żadnych dodatkowych badań i nie leczyłam się.
Dopiero teraz - po dwóch latach zdecydowalam się zająć moja tarczycą
poważniej.
Dwa miesiące temu udałam się więc na USG ponownie. Opis wygląda tak:
"Tarczyca położona w miejscu typowym, o mniej spoistej echostrukturze i
obnizonej echogeniczności, bez zmian ogniskowych. Cieśń do 7,9mm
(poszerzona). Przeplyw miąższowy w opcji PD dyskretnie wzmożony. Widoczne
trzy węzły chłonne okołotchawicze - największy do 8mm. Poniżej dolnego
bieguna prawego płata tarczycy dwa węzły chłonne do 14 i 11mm, po stronie
lewej jeden do 18mm. Węzły chłonne prawidłowego kształtu z zachowanym
stosunkiem osi, bez przepływów w opcji PD. Wn. Obraz USG jak w zapaleniu
autoimmunologicznym.
Wymiary tarczycy: płat lewy dł.50 szer.15 gr. 16mm; płat prawy: dł.52 szer.18
gr.19mm. Objętość tarczycy 14,3ml."

Tym razem zrobiłam dodatkowo badania:
Hormon tyreotropowy: 1,27 (0,2-4,0)
Tyroksyna wolna: 18,13 (10-27)

Lekarka na podstawie tych wyników włączyła mi Euthyrox w dawce 25mg.
Powiedziała, że dobrze będzie obniżyć TSH do 1 i odciążyć trochę chorą
tarczycę.

Na leku czułam się fantastycznie. Nagle znalazłam siły na wszystko, chęć do
życia i w ogóle... Poprawiła się też przemiana materii i zaczęłam miec
nadzieję na powrót figury wink
Niestety po ok 2 tygodniach zauważyłam ponowne spowolnienie metabolizmu i
chociaż psychicznie nadal czułam się fantastycznie, to zaczęłam tyc w bardzo
szybkim tempie. Po 6 tygodniach na Euthyroxie ważyłam więcej o 7kg!

Zrobiłam TSH. Wynik jest 3,3
Lekarka powiedziała, że w sumie jest OK i po prostu trzeba zwiększyć dawkę
leku. Kazała przyjmować dawkę łamaną 50/25mg i za miesiąc znów do kontroli.
Samowolnie biorę 50mg juz drugi tydzien i czuję sie bardzo dobrze, choć nie
wiem czy moja waga wciąż nie idzie po trochu do góry. Boje sie wchodzić na
wagę hehe...

Szczerze mówiąc nie jestem pewna co mam robić. Zastanawiałam się nad
zwiększeniem dawki do 75mg przez nastepne 2 tygodnie, ale z drugiej strony
może sensowniej byloby po 4 tyg. znowu sprawdzić TSH.

Nie wiem jak to możliwe, że pomimo brania leku przytyłam i wzrosło mi TSH?
Może nie powinnam w ogóle zaczynac terapii? W końcu TSH bylo w normie.
    • hashi-tess Re: Prośba o konsultację 20.09.06, 08:25
      metamorphosis4 napisała:


      > Tym razem zrobiłam dodatkowo badania:
      > Hormon tyreotropowy: 1,27 (0,2-4,0)
      > Tyroksyna wolna: 18,13 (10-27)
      >
      > Lekarka na podstawie tych wyników włączyła mi Euthyrox w dawce 25mg.
      > Powiedziała, że dobrze będzie obniżyć TSH do 1 i odciążyć trochę chorą
      > tarczycę.
      >

      Prawidłowo
      >
      > Zrobiłam TSH. Wynik jest 3,3
      > Lekarka powiedziała, że w sumie jest OK i po prostu trzeba zwiększyć dawkę
      > leku.

      Prawidłowo.
      W tej chwili uzupełniasz braki hormonów tarczycy w tkankach, stąd wahania TSH i
      szalejąca przemiana materii.



      > Szczerze mówiąc nie jestem pewna co mam robić. Zastanawiałam się nad
      > zwiększeniem dawki do 75mg przez nastepne 2 tygodnie, ale z drugiej strony
      > może sensowniej byloby po 4 tyg. znowu sprawdzić TSH.

      Sprawdzenie poziomu TSH to dobry pomysł, jak również zwiększenie dawki hormonu.
      >
      > Nie wiem jak to możliwe, że pomimo brania leku przytyłam i wzrosło mi TSH?
      > Może nie powinnam w ogóle zaczynac terapii? W końcu TSH bylo w normie.

      Moim zdaniem Twoje leczenie nastąpiło zdecydowanie za póżno.
      Już przy pierwszym USG dobry lekarz zaleciłby zażywanie hormonu.

      Tak dalej trzymaj będzie dobrze.

      Tess
      • metamorphosis4 Re: Prośba o konsultację 20.09.06, 15:27
        Bardzo Ci dziękuje Tess za odpowiedź. trochę jestem teraz spokojniejsza.
        Postanowiłam brać na razie 50mg, a po 4 tygodniach sprawdzę TSH i zadecyduję
        czy zwiększyć tę dawkę.
        Pozdrawiam serdecznie smile
    • metamorphosis4 Nowe wyniki 04.10.06, 20:52
      Dziś minęły 4 tygodnie odkąd jestem na zwiększonej dawce Euthyroxu. Przez
      miesiąc brałam 50 i teraz zrobiłam badania. Lekarka dala mi skierowanie na TSH
      oraz ft4 i przeciwciała.

      Wyniki wyglądają tak:

      TSH 1,59 (0,2-0,4)
      Tyroksyna wolna 20,73 (10-27)
      p/c p/tyreoglobulinie 3412 (0-40)

      Dodatkowo miałam zrobiony lipidogram:

      Cholesterol 205 (130-200)
      HDL 70 (45-80)
      LDL 120 (60-170)
      Trójglicerydy 75 (35-135)

      Czuję się w miarę dobrze, chociaż nie mam takiej energii, jak na początku
      brania hormonu. Nastrój trochę obniżony ale może to wina jesieni, która
      niestety nadeszła. pozytywne jest to, że w ciągu tego miesiąca moja waga się
      zatrzymała. Nie schudłam, ale też nie przytyłam, więc wielka ulga. Z drugiej
      strony - skąd taki cholesterol, skoro jem tk niewiele i naprawdę uważam na to
      CO jem.

      Zastanawiałam się nad włączeniem selenu, o którym czytam tu na forum, ale sama
      nie wiem... Moja lekarka nie chce słyszeć o skierowaniu na cokolwiek więcej niż
      TSH (ft4 i przeciwciała wyżebrałam). Jest to wkurzające, bo przychodnia jest
      prywatna, a ja mam kartę i firma płaci za moje badania i konsultacje. Na moja
      prośbę o skierowanie pani doktor oburzyła się i stwierdziła, że nie widzi
      potrzeby robienia tych badań, bo ważne jest tylko TSH. Poziom przeciwciał nie
      ma znaczenia, bo terapia i tak pozostanie taka sama, a jeśli chodzi o moją
      figurę, to "nigdy wiotka nie będę", a "kobieta statystycznie tyje 10kg na 10
      lat i trzeba się z tym pogodzić".
      Nie ucieszyło mnie to bynajmniej sad
      Nie przytyłam 10kg w 10 lat, tylko w 2 miesiące i powodem nie było obżarstwo
      (tak zasugerowala pani doktor mówiąc, ze jak ktoś lubi jeść, to niestety nie
      schudnie niezależnie od poziomu hormonów).
      Kurczę, no nie wiem jak mam załatwic sobie te wyniki. Nie chcę robić prywatnie,
      bo z jakiej racji, skoro co miesiąc moja firma płaci spory abonament za to,
      żebym miała leczenie za darmo.
      Chyba jedynym wyjściem jest zmiana lekarza.
      Aha, pani doktor powiedziała mi, że mam zostać na dawce 50 i ewentualnie co
      kilka dni brać 75, bo jest jesień.
      Czy myślicie, że powinnam walczyć o te dodatkowe badania, czy po prostu dać
      spokój i pozostac przy samym TSH?
      No i jeszcze jedno - czy ja mam hashi? Nie usłyszałam takiej diagnozy.
      • rosteda Re: Nowe wyniki 05.10.06, 00:04
        Witaj Metamorphosis4
        Chce na poczatek wyjasnic jedna rzecz. Otoz, my nie konsultujemy tu na forum
        nikogo. My jestesmy tak jak Ty osobami ktore maja chorobe Hashimoto i jedynie
        wymieniamy sie swoimi doswiadczeniami z ta choroba.
        Kosultowac moga tylko lekarze.
        Ja tez jestem pod kontrola lekarzy.
        W pierwszym swoim postcie piszesz ze lekarz nie nazwal Twojej choroby.
        Przeciez w opisie doplersonografi lekarz wyraznie napisal - autoimmunologiczne
        zapalenie tarczycy. Wiec co jeszcze potrzeba. Autoimmunologiczne zapalenie
        tarczycy to jest to samo co Hashimoto.
        Co do Twoich nowych wynikow to na podstawie TSH i fT4(Ft3 nie robilas) moge
        powiedziec ze dawke tyroksyny masz wystarczyjaca. Ale bez tego wyniku fT3
        niestety nie mozna byc na 100% tego pewnym.
        Do ustalania dawki zawsze potrzebne sa TSH, fT3 i fT4.
        Piszesz ze bardzo przytylas. Moze masz zla przemiane fT4 w fT3 i dlatego tyjesz.
        Ale o tej przemianie tez nie mozna nic powiedziec bez tego fT3 wyniku.
        Pytasz czy masz wzias selen. Selen pomaga w przemianie fT4 w fT3 i obniza tez
        poziom przeciwcial. Zrobilas tylko przeciwciala anty-Tg i masz ich dosc duzo,
        wiec ten selen przydalby sie na ich obnizenie. A nie wiadomo ile masz anty-TPO
        (najwazniejsze przeciwciala przy Hashi).
        Podwyzszony cholesterol w niedoczynnosci jest bardzo czesto i na poczatku
        leczenia tez. To raczej musisz odczekac az sie sam wyrowna podczas leczenia
        tyroksyna.
        Jesli chodzi o opinie na temat Twojej lekarki to sie zgadzam ze to jest
        wkurzajace zebranie o skierowania na badania.
        Tu radze poszukaj watek "Sposob na lekarzy". Moze Ci sie przyda.
        Nastepne co mi sie tez nie podoba to ze "nigdy nie bedziesz wiotka" i ze ma Cie
        za obzarciucha. Lekarz ktory jest endokrynologiem i w ten sposob wyraza sie do
        chorego chyba nie ma pojecia ze choroba Hashimoto to zaburzenia w przemianie
        materii, a nie obzarstwo.
        Jedyny i najwazniejszy plus dla tej lekarki jest to ze dobrze ustawila Cie na
        hormonach.
        Teraz radze zrobic jeszcze poziom fT3 i wtedy bedzie wiadomo jak jest z ta
        przemiana fT4 w fT3 u Ciebie. Ja za to badanie place tylko 12zl.
        Pozdrawiam Rosteda
        • hashi-tess Re: Nowe wyniki 05.10.06, 08:27
          rosteda napisała:

          > Teraz radze zrobic jeszcze poziom fT3 i wtedy bedzie wiadomo jak jest z ta
          > przemiana fT4 w fT3 u Ciebie.

          Aby sprawdzić jak przebiega prawdziwa przemiana hormonów tarczycy, należy wykonać badanie T4 i T3. W tym przypadku badanie wolnych hormonów nie jest miarodajne.
          Tess
        • metamorphosis4 Re: Nowe wyniki 05.10.06, 19:41
          Dziękuję dziewczyny za Wasze posty. Może faktycznie ta prośba o konsultację
          była troche nietrafiona. Nie sądziłam, ze to sformulowanie może budzić
          sprzeciw. Wy jesteście duzo mądrzejsze i bardziej doswiadczone w sprawach
          chorób tarczycy, a ja wciąż jestem ignorantką (chociaż staram się nadrabiać
          braki), dlatego chciałam jak najgrzeczniej zainicjować moją obecność na
          forum ;D.
          Co do dawki hormonow, to faktycznie chyba jest OK, bo czuję się nienajgorzej.
          Dziś wzięłam po prostu 62,5 i jest super, to znaczy jest 19.30, a ja nie czuję
          zmęczenia. Przez ostatnie dwa tygodnie pod wieczór juz byłam skonana i rano
          równiez nie mogłam się z łożka podnieść. Pomyślałam, że skoro doktor zaleciła
          mi brać co parę dni dawkę 75, to może 62,5 codziennie będzie też dobrze.
          Kupiłam też sobie selen w dawce 50mcg z firmy Naturell. Czytałam, że dziewczyny
          biorą po 200 dziennie, czy sądzicie, że ta dawka będzie dobra?
          Po 4 tygodniach znowu zrobię TSH i pozostałe badania. Wtedy się zobaczy co
          wyszło.
          Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi i przepraszam za niefortunne sformułowanie
          tytułu.
          Pozdrawiam serdecznie
          metamorphosis4
          • to-ja-007 Re: Nowe wyniki 10.10.06, 15:03
            Metamorphosis
            Masz Hashi. Do zestawu wynikow brakuje fT3. Selen zaczelabym brac jesli fT3
            byloby niskie (sporo nizsze w procentach niz fT4).

            Co do dawki selenu to musisz sama podjac decyzje. W badaniach naukowych
            stosowano te 200 microgram i jest to wiecej niz "miedzynarodowe normy" dotyczace
            zdrowych ludzi. Jak ze wszystkim brak badan na temat np. dlugofalowych skutkow
            takiej substytucji, wiec trudno zgadnac czy to niesie jakies ryzyko czy nie.

            Ostatnio czytalam ze przy Hashimoto - u kobiec w ciazy jest 3 razy mnie selenu
            niz u kobiet w ciazy bez Hashimoto. Dlatego pewnie w ciazy mozna zwiekszyc dawke
            do tych 3 X "normalne normy".
            Jak poziom selenu sie zachowuje poza ciaza - to nie wiem ..... jeszcze nie
            trafilam na odpowiednie statystyki.

            Tess
            Wybacz ze zawracam glowe ale nie rozumiem dlaczego do oszacowania przemiany
            T4->T3 nie wystarcza wolne poziomy hormonow.
            Efektywnie dla nas liczy sie ile tych wolnych hormonow mamy w organizmie.
            Co mi z tego jesli przemiana T4 i T3 beda ok (np. w procentach normy) jesli ich
            wolnych frakcji bedzie za malo?
            Pomiar fT3 to jakby "dwa w jednym" - czyli posrednio daje informacje o
            przemianie ale i bezposrednio o tym czego sie mozemy spodziewac po samopoczuciu.
            Czy cos pomylilam?

            pozdrawiam serdecznie
            ula
    • metamorphosis4 Nowe wyniki 13.12.06, 18:26
      Od czasu moich ostatnich wyników postanowiłam stopniowo zwiększać dawkę
      tyroksyny co dwa tygodnie o 6,25 mikrograma. Od 10 listopada weszłam w ten
      sposób na dawkę 100 Euthyroxu. Na niej się zatrzymałam i zdecydowałam poczekać
      4 tygodnie, aby zrobic badania.
      Przez te 4 tygodnie czułam się bardzo dobrze. Przemiana materii nie jest może
      fantastyczna, ale nie jest tez z tym najgorzej. Bardzo obserwuję swój organizm
      pod kątem objawów ewentualnej nad/niedo/czynności tarczycy i wlaściwie przez
      ten miesiąc nie zauważylam nic niepokojącego oprócz tego, że jakis tydzień temu
      dwa razy zrobiło mi sie niespodziewanie bardzo goraco i spociłam sie prawie bez
      powodu. Troche mnie to zastanowiło, ale z kolei kilka dni później przez pół
      nocy dokuczały mi zimne stopy, więc przyjęłam, że objawy się zrównoważyły wink
      Dziś rano odebrałam wyniki i nie ukrywam, że jestem nimi troche zaskoczona.
      Oto one:

      TSH - 0,06 (0,27-4,20) -6,71%
      ft3 - 5,39 (2,8-7,1) 60,23%
      ft4 - 24,13 (12-22) 121,30%

      Nie wiem co teraz powinnam zrobić.
      Jak juz pisałam wyżej - czuję sie bardzo dobrze. Nie mam zadnego kołatania
      serca, ani innych niepokojących objawów. W nocy spię fantastycznie i rano mam
      mniejsze niż zwykle problemy ze wstawaniem. Ogólnie jestem zadowolona.
      Czy to mozliwe, że wyniki mogło zafałszować w jakiś sposób przyjmowanie przeze
      mnie od 3 tygodni Meridii? Zaczęłam ją brać własciwie po to, aby nie przytyć i
      ta sztuka mi sie udała. W ulotce jako przeciwskazanie jest podana nadczynność
      tarczycy, a ja zaczynając przyjmowanie tego preparatu byłam w niedoczynności,
      więc przeciwskazania nie było. Farmaceuta sprzedając mi ją ostrzegł jedynie, że
      nie powinnam oczekiwać spektakularnego spadku wagi, bo meridia brana przez
      osoby z niedoczynnościa nie przynosi oczekiwanych efektów. Mimo to zdecydowałam
      się ją brać tylko po to, aby utrzymac wagę przynajmniej na niezmienionym
      poziomie.
      Bardzo proszę o opinię, czy wedlug Was powinnam zmniejszyć dawkę tyroksyny, czy
      raczej poczekać jeszcze jakiś czas i ponownie wykonać badania?
      Z góry dziękuję za opinie smile
      • aada1 Re: Nowe wyniki 13.12.06, 19:23
        Zmniejszyc dawke. Jestes w nadczynnosci...100 mg tyroksyny jak widzisz sama jest
        za duzo dla Ciebie. Objawy niepokojace moga pojawic sie za jakis czas.
        Ada
        • metamorphosis4 Re: Nowe wyniki 13.12.06, 21:09
          Właśnie sie zastanawiam o ile zmniejszyć. Sądzisz, że o 6,25 wystarczyłoby?
          Tak sobie tez myślę... czy dysproporcja pomiędzy ft3 i ft4 nie jest u mnie
          podejrzanie duża? Gdzieś wyczytałam, ze powinna byc ok. 20%, a u mnie jest dużo
          więcej. Acha, zapomniałam napisać, że w tym czasie brałam tez selen. Niestety
          nie przyjmowałam go regularnie. Zdarzało się, ze przez kilka dni zapominałam,
          potem pare dni brałam i tak przez jakies półtora miesiąca.
          • metamorphosis4 Re: Nowe wyniki 14.12.06, 13:59
            Dziś zmniejszyłam sobie dawke o 6,25. Czuję się bardzo dobrze. Myślę, ze na
            razie zostane na takiej dawce kolejne 4 tygodnie i powtórze badania. Jeśli
            wcześniej zauważę cos niepokojącego, to zmniejszę o kolejne 6,25.
            • aada1 Re: Nowe wyniki 14.12.06, 15:54
              6,25 mg to za mało. Odczekaj tydzien i zmniejsz o kolejne 6,25 mg. W sumie
              wyjdzie 12,5 mg. Po miesiacu zrob badanie.
              Pozdrawiam Ada
              • rosteda Re: Nowe wyniki 14.12.06, 16:16
                Witaj Aada1
                Sprawdz prosze swoja poczte.
                Rosteda
      • rosteda Re: Nowe wyniki 14.12.06, 18:07
        Witaj Metamorphosis4

        Moze przypomne troche Twoja przygode z Hashi.
        Zglosilas sie na forum 19.09.2006 piszac post "Prosba o konsultacje".
        Zwrocilam Ci uwage ze my tu na forum nie jestesmy specjalistami i konsulatacji
        zadnych tu nie ma.
        Na forum mozna sobie pomoc wymieniajac swoje doswiadczenia z choroba, podrzucic
        jakis ciekawy artykul itd..
        Myslalam ze to zrozumialas przepraszajac za zle sformulowanie tytulu swojego postu.
        Ale dalej.
        Leczenie zaczelas chyba w sierpniu tego roku (daty nie podalas w pierwszym postcie).
        Dostalas od lekarza tyroksyne w dawce 25µg.
        Pozniej zrobilas kontrolne wyniki gdzie, jak piszesz, lekarz zwiekszyl Ci dawke
        co drugi dzien 25/50µg tyroksyny.
        Bylo Ci malo i zwiekszylas samowolnie do 50µg co dzien.
        Dawke 50µg z tego co napisalas zaczelas brac okolo 5.wrzesnia.
        A 19. wrzesnia juz sie zastanawialas czy nie zaczac brac dawki 75µg.
        04.pazdziernika napisalas swoje wyniki i pytalas o nasza opinie.
        Bylas wtedy jeszcze na dawce 50µg.
        05.pazdziernika chyba nie przeczytalas co Ci odpisalam i wtedy znowu samowolnie
        zaczelas zwiekszac dawke (juz bez zadnej kontroli badan az do teraz).
        Tak ze zwiekszylas swoja dawke o cale 50µg i doszlas do dawki 100µg dziennie,bez
        zalecenia lekarza i bez kontrolnych wynikow.
        A oto co piszesz w swoim postcie z dnia 13.grudnia.

        metamorphosis4 napisała:

        > Od czasu moich ostatnich wyników postanowiłam stopniowo zwiększać dawkę
        > tyroksyny co dwa tygodnie o 6,25 mikrograma. Od 10 listopada weszłam w ten
        > sposób na dawkę 100 Euthyroxu.
        Nie za szybko zwiekszalas?
        Wytlumacz mi dlaczego tak zrobilas?
        Jestes moze lekarzem i mozesz tak robic?
        Jakie podstawy mialas ku temu zeby zwiekszac dawke?
        Znasz juz swoja chorobe tak dobrze ze po 4 miesiacach chorowania mozesz
        bezblednie odroznic u siebie objawy niedoczynnosci od nadczynnosci bez wynikow
        poziomu hormonow?

        Wiesz ja juz choruje bardzo dlugo i nadal mam trudnosci rozpoznac u siebie czy
        mam nadczynnosc czy niedoczynnosc bez zrobienia wynikow.

        > Na niej się zatrzymałam i zdecydowałam poczekać 4 tygodnie, aby zrobic >badania.
        > Przez te 4 tygodnie czułam się bardzo dobrze.

        No wlasnie bo 4 tygodnie to jest czas ze te 100µg musialo sie odlozyc w tkankach
        i zaczely sie objawy nadczynnosci o czym piszesz dalej.

        > Przemiana materii nie jest może fantastyczna, ale nie jest tez z tym >najgorzej.

        Co rozumiesz pod pojeciem przemiana materii?

        > Bardzo obserwuję swój organizm pod kątem objawów ewentualnej
        > nad/niedo/czynności tarczycy i wlaściwie przez
        > ten miesiąc nie zauważylam nic niepokojącego oprócz tego, że jakis tydzień
        > temu dwa razy zrobiło mi sie niespodziewanie bardzo goraco i spociłam sie
        > prawie bez powodu. Troche mnie to zastanowiło, ale z kolei kilka dni później
        > przez pół nocy dokuczały mi zimne stopy, więc przyjęłam, że objawy się
        > zrównoważyły wink
        > Dziś rano odebrałam wyniki i nie ukrywam, że jestem nimi troche zaskoczona.
        > Oto one:
        >
        > TSH - 0,06 (0,27-4,20) -6,71%
        > ft3 - 5,39 (2,8-7,1) 60,23%
        > ft4 - 24,13 (12-22) 121,30%

        No wlasnie jestes nimi zaskoczona.
        A dlaczego jestes nimi zaskoczona?
        Przeciez wiedzialas sama jak zwiekszac dawke i obserwowalas siebie tak dokladnie
        co do objawow nadczynnosci i niedoczynnosci.

        > Nie wiem co teraz powinnam zrobić.
        Troszke (4 miesiace choroby to jest bardzo krotki czas) poczytalas co my tu
        dyskutujemy, ale niestety poczytalas jeszcze duzo za malo.

        > Jak juz pisałam wyżej - czuję sie bardzo dobrze. Nie mam zadnego kołatania
        > serca, ani innych niepokojących objawów.

        Jestes mloda i serce jeszcze wytrzymuje, ale jak dlugo?

        > W nocy spię fantastycznie i rano mam
        > mniejsze niż zwykle problemy ze wstawaniem. Ogólnie jestem zadowolona.

        A te objawy o ktorych pisalas wyzej - zlewne poty i zimno w nocy - uwazasz ze to
        od niedoczynnosci?
        Przy polekowej nadczynnosci objawy moga byc pomieszane z objawami
        niedoczynnosci. To sa takie paradoksalne objawy.
        Gdybys wiecej czytala nasze forum (tez juz tu bylo o nadczynnosci) i forum
        chorob tarczycy gdzie czesto osoby ktore musza byc w przymusowej nadczynnosci
        pisza o tym, to bys te objawy znala.

        > Czy to mozliwe, że wyniki mogło zafałszować w jakiś sposób przyjmowanie przeze
        > mnie od 3 tygodni Meridii?

        Tego nie wiem, bo nie znam tego leku.
        Ale tez juz tutaj pisalysmy ze na poczatku leczenia i ustalaniu dawki nie wolno
        sie odchudzac (dlaczego to poszukaj), a jeszcze tym bardziej przyjmujac jakies
        leki na odchudzanie.

        > Zaczęłam ją brać własciwie po to, aby nie przytyć i
        > ta sztuka mi sie udała. W ulotce jako przeciwskazanie jest podana nadczynność
        > tarczycy, a ja zaczynając przyjmowanie tego preparatu byłam w niedoczynności,
        > więc przeciwskazania nie było.

        Oj, oj ostroznie z tym lekiem bo wlasnie teraz jestes w nadczynnosci.

        > Farmaceuta sprzedając mi ją ostrzegł jedynie, że
        > nie powinnam oczekiwać spektakularnego spadku wagi, bo meridia brana przez
        > osoby z niedoczynnościa nie przynosi oczekiwanych efektów.

        To po co ta chemia jak nie przynosi oczekiwanych efektow?

        > Mimo to zdecydowałam się ją brać tylko po to, aby utrzymac wagę przynajmniej
        > na niezmienionym poziomie.

        Innymi metodami tez mozna utrzymac wage na stalym poziomie.
        Poszukaj na temat diety Montignac.

        > Bardzo proszę o opinię, czy wedlug Was powinnam zmniejszyć dawkę tyroksyny,
        > czy raczej poczekać jeszcze jakiś czas i ponownie wykonać badania?
        > Z góry dziękuję za opinie smile

        Co powinnas zrobic to napisalam we wczesniejszym postcie.
        A opini swojej na temat tego co zrobilas nie wyraze bo mogabys sie poczuc obrazona.
        Dobrze by bylo zebys potrafila wyciagnac wnioski z tego co tu napisalam.
        Na takie posty jak ten nie bede odpowiadala nie tylko Tobie ale innym osoba tez.
        Pozdrawiam Rosteda
        • hashi-tess Re: Nowe wyniki 14.12.06, 20:11
          rosteda napisała:

          > Witaj Metamorphosis4
          >
          > Wytlumacz mi dlaczego tak zrobilas?
          > Jestes moze lekarzem i mozesz tak robic?
          > Jakie podstawy mialas ku temu zeby zwiekszac dawke?
          > Znasz juz swoja chorobe tak dobrze ze po 4 miesiacach chorowania mozesz
          > bezblednie odroznic u siebie objawy niedoczynnosci od nadczynnosci bez wynikow
          > poziomu hormonow?

          Rostedo!

          Chyba teraz przesadziłaś.

          Ja też zapytam:
          czy Ty jesteś lekarzem, że możesz tak napisać?

          Daj spokój.
          Dziewczyna dobrze się czuje.
          Cieszy się, że nareszcie wrócił Jej power.
          Skąd wiesz, że właśnie ta dawka nie jest Jej dawką.
          Sama wielokrotnie pisałaś, że nie leczy się poziomu hormonów tylko pacjenta.


          Przypomnę, że nasze przewodnie hasło forum, to:

          "Wymiana mysli i informacji na temat choroby Hashimoto oraz innych schorzen
          wystepujacych rownolegle z ta choroba."

          Dalsze zalecenia na forum, dotyczące wielkości dawek T4 będę bezwzględnie
          kasowała, ktokolwiek napisze.
          NIKT NA NASZYM FORUM NIE JEST LEKARZEM.

          Tess

          • rosteda Re: Nowe wyniki 14.12.06, 21:47
            Witaj Hashi-Tess
            Ja tez nie jestem lekarzem i dlatego nie ustalam nikomu dawek.
            Sama tez chodze do lekarza i nawet jak zle sie czuje to nie pozwole sobie samej
            w takim tempie i takich ilosciach zwiekszac dawki bez jakiejkolwiek kontroli.
            Moge sobie jedynie skorygowac o te 6,25µg w dol lub w gore bo czyms takim nie
            mozna wpasc ani w niedoczynnosc ani w nadczynnosc.
            Dlatego napisalam moze bardziej dosadnymi slowami, bo nie chce aby ktos kto
            rozumie nasze forum jako zastepstwo lekarza nie zrobil sobie wiecej szkody niz
            pozytku.
            A takie niebezpieczenstwo istnieje poniewaz co niektore osoby nie majac
            cierpliwosci chcieliby w ciagu paru tygodni nadrobic to co narobila
            niedoczynnosc w ciagu miesiecy albo i nieraz lat.
            Rozumiem te osoby, a zwlaszcza mlode osoby, ktorym jest barak cierpliwosci do
            tej choroby. Brak cierpliwosci kiedy te dolegliwosci mina, kiedy wroca do swojej
            stalej wagi, kiedy zajda w ciaze.
            Ale nawet zwiekszenie do maksimum dawki tyroksyny (nie ponad norme) tez moze nie
            przyniesc dobrego skutku.
            Na forum juz tez wiele razy bylo pisane ze w takich przypadkach moze to byc zla
            przemiana T4 w T3.
            I tu wlasnie w pierwszej kolejnosci potrzeba selenu, ale regularnie i przez
            dluzszy czas.
            Tak ze w tym przypadku dawka tyroksyny ponad norme tez nie pomoze.
            Na to ze w Polsce nie ma trojjodotyroniny nie mam tez zadnego wplywu.
            Inna przyczyna moze byc tez insulinoopornornosc.
            Sama nieraz sie denerwujesz Hashi-Tess ze ktos nie doczyta, nie zainteresuje
            sie , ale najpierw chce wszystkich wyjasnien i natychmiastowej poprawy.
            Dalej podtrzymuje to co napisalam, ze nie leczy sie wynikow tylko chorego.
            Bo wielu lekarzy jak zobaczy wyniki fT3 i fT4 na poziomie 20% i TSH niskie to
            uwaza ze wyniki sa w normie i czego ten chory chce.
            Wlasnie to przeliczanie wynikow ma sluzyc do takiego celu, zeby kazdy mogl sie
            zorientowac gdzie ma ten swoj dobry punkt w ktorym sie dobrze czuje.
            Zeby sam mogl powiedziec lekarzowi ze ma chyba za mala dawke (bo przeciez
            lekarze tez nie czuja naszych dolegliwosci).
            Ale nigdzie nie pisalam ze taki dobry punkt moze byc przy 120% czy 150%.
            Moze juz byly takie badania naukowe ze przedawkowanie tyroksyny nie szkodzi, ale
            jak do tej pory jeszcze na ten temat nigdzie nie czytalam.
            Haslo forum znam i dlatego staram sie podzielic moimi doswiadczeniami z ta
            choroba najlepiej jak umiem.
            Ale czasami wychodzi mi to opacznie?
            Pozdrawiam i zycze dobrej nocy
            Rosteda


            • hashi-tess Re: Nowe wyniki 14.12.06, 22:16
              Rostedo!

              Twój post odbieram jako apel do wszystkich forumowiczów.

              Podtrzymuję to co wcześniej napisałam.

              Tess
    • rosteda Re: Prośba o konsultację 14.12.06, 16:25
      Witaj Metamorphosis4
      Aada ma racje powinnas natychmiast obnizyc dawke.
      Obnizyc nie o 6,25µg, ale od jutra zejsc do dawki 75µg.
      Wiecej przy Twoich wynikach nie mozna. To nic nie da.
      Taka bombowa dawka nic nie poprawisz, a mozesz sobie tylko zaszkodzic.
      W nastepnym postcie wytlumacze Ci dlaczego?
      Rosteda
      • metamorphosis4 Re: Prośba o konsultację 14.12.06, 16:48
        Dziękuje za odpowiedź Rostedo. Zrobię tak, jak mówisz(chociaż z bólem serca, bo
        strasznie boje sie powrotu objawów niedoczynności wink)

        Szkoda, że wyszła mi ta nadczynność, bo czuję się po prostu dobrze. Od dawna
        czekałam nadejścia chwili, w której moje samopoczucie będzie bez zastrzeżeń.
        Kiedy w końcu tak sie poczułam, byłam przekonana, że wyniki potwierdzą moje
        odczucia. Liczyłam, że mam ft3 i ft4 między 60% a 90% i już będę wiedziała do
        czego w przyszłości dążyć. Tymczasem ZONG sad Boje się, że kiedy ft4 wróci na
        tej 75ce do prawidłowego poziomu, to ft3 spadnie za nisko, a przeciez nie mam
        mozliwości wprowadzenia Cytomelu, czy innego preparatu z trójjodotyroniną.
        Jeszcze raz dziękuję i czekam na nastepny post smile
    • metamorphosis4 Ale po mnie pojechałas Rostedo ;) 14.12.06, 21:34
      Rozumiem Twoje słowa krytyki pod moim adresem, ale nie dokońca się moge z nimi
      zgodzić. Przede wszystkim Twoja skrócona historia mojego leczenia nie do końca
      zgadza się z faktami, ktore podałam w moich wczesniejszych postach.
      Ostatnim zaleceniem lekarki było 50/75. Powiedziała, że jest jesień i powinnam
      w zaleznosci od swojego samopoczucia brać 50 lub 75. Mozna więc powiedzieć, że
      ostatnią dawką dopuszczoną przez lekarza była 75ka. Ja nie weszłam na te 75 od
      razu, tylko co dwa tygodnie zwiększałam o 6,25. W międzyczasie zrobilam sobie
      jedne wyniki, o których nie napisałam tu, bo one nie były po 4 tygodniach na
      jednej dawce. Nie robiłam wtedy TSH, tylko ft3 i ft4. Wyszły mi w normie na
      poziomie ft4-48% (spadło od poprzedniego badania), a ft3-23% (nie mam
      porownania, ale raczej mało). Skierowanie na te badania dała mi internistka.
      Robiłam jakos na początku listopada albo pod koniec października. Nie mam
      dokładnej daty, bo wynik został w karcie u lekarza. Bylam wtedy na dawce 87,5 i
      tu muszę skorygować - dawke od 75 mikrogramow zwiększałam o 12,5, a nie jak
      napisałam wcześniej o 6,25.
      Pytasz co mam na mysli pisząc o przemianie materii. Chodziło mi o występowanie
      kilkudniowych zaparć. Zawsze po niewielkim podwyższeniu dawki przez pierwsze
      kilka dni miałam bardzo regularne codzienne wypróżnienia, a następnie znowu
      zaczynały się dłuższe przerwy - 2, 3 dniowe. Teraz, odkąd jestem na 100 te
      problemy przestały niemal się pojawiac - najwyżej 1 dzień przerwy.
      Co do moich obserwacji objawów, to nie napisalam, że miałam zlewne poty. Po
      prostu zrobiło mi się gorąco i trochę sie spociłam, ale wczesniej zanim
      zaczęłam leczenie tyroksyną też mi się takie rzeczy zdarzały dlatego nie byłam
      tym jakoś specjalnie zaniepokojona, a tylko zapamiętałam na wszelki wypadek.
      Miało to miejsce dwa tygodnie temu i od tamtej pory się nie powtórzyło.
      Wyjaśniam też dlaczego bralam Meridię. Meridia jest lekiem, który nie ogranicza
      łaknienia, a tylko wzmaga uczucie sytości. Włączyłam ją ponieważ przyjmując ten
      lek nie miałam problemu z opanowaniem nagłych napadów głodu i przegryzania
      slodyczy. Ten preparat pozwala mi wybierać do jedzenia rzeczy wartościowe, bo
      po powrocie do domu nie rzucam się wieczorem na szybkie kanapki, tylko jestem w
      stanie zaczekać aż ugotuje mi się zupa jarzynowa. To niezwykły komfort
      psychiczny jest. Nie ma więc obawy - nie głodze się. Na racjonalną dietę
      montignac nie ma w moim przypadku szans. Usiłowałam ją stosować i nawet kupiłam
      książkę z instrukcjami, ale to jest niewykonalne. Nie pozwala mi na to tryb
      pracy. Prawie cały dzien jestem poza domem, głównie w samochodzie i w wiecznym
      pośpiechu.
      Wracając do mojej samowolnej terapii. Nie jestem lekarzem, ale pracuje z
      lekarzami, więc codziennie mogę sie skonsultować co najmniej z kilkoma bez
      problemu i nawet to robię wink Zresztą temat mojej chorej tarczycy jest od
      dłuższego czasu na tapecie. Zamęczam prawie wszystkich doktorów i niedługo
      nawet znajomi chirurdzy zaczną się pod moim wpływem z tego specjalizować
      hehe... Może rzeczywiscie nie powinnam tej dawki tak podnosić, ale nie żałuję.
      Byc może dzięki temu tyroksyna w końcu uzupelniła się w tkankach, a teraz gdy
      obnizyłam dawkę nie zdążę nawet zauważyć objawów nadczynności. Tak, czy owak
      miałam miesiąc bardzo dobrego samopoczucia, a był to bardzo ważny miesiąc w
      mojej pracy, który pewnie zaowocuje godziwą premią, której nie miałabym siły
      wypracować gdyby nie ta polekowa nadczynność tongue_out
      Za cztery tygodnie zrobię badania i pójdę do endo.
      Nie denerwuj się Rostedo, bo nie ma czym. To tylko ja taka głupia jestem, ale
      przecież obcemu krzywdy nie robię, nie?
      Bardzo lubię czytać Wasze opinie i interpretacje wyników, więc będę to robic
      nadal.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję wszystkim Wam dziewczyny za komentarze w moim
      wątku. O następnych wynikach znowu poinformuję, nawet jeśli nikogo to nie
      interesuje ;P
    • metamorphosis4 Mam nowe wyniki i dalej do bani 23.01.07, 22:09
      Jak pisałam wczesniej, po ostatnich wynikach, z których wyszedł mi zbyt wysoki
      poziom ft4 (121% normy) postanowiłam zmniejszyć dawkę. Minął miesiąc i poszłam
      znowu zrobic sobie kontrolne badania.
      Oto wyniki:

      TSH 0,105 (0,27-4,2) poprzednio było 0,06, a więc rośnie choć nie za dużo
      ft3 5,24 (3,95-6,08) 45,26% poprzednio było 5,39-60,23% spadło sad(( dlaczego?
      ft4 24,3 (12-22) 123% poprzednio było 24,13-121% WZROSŁO! Dlaczego? Przecież
      zmniejszyłam dawkę.

      Jak widać pomimo zmniejszonej dawki w ciągu tego miesiąca ft4 nie spadło wcale,
      tylko nieznacznie wzrosło, a ft3 poszło w doł i teraz ta dysproporcja jest juz
      w ogole mega sad
      Do lekarza ide dopiero pod koniec lutego i nie wiem...
      Na własna rękę chyba zmniejsze jeszcze troche dawkę, chociaż samopoczucie mam
      takie jakbym szła w niedoczynność. Strasznie tyję, częściej jest mi zimno i
      jedyne na co nie moge narzekać, to że mam dośc dużo energii, chociaż przez
      ostatnie dwa tygodnie zaczęłam mieć trochę problemy z wstawaniem i wieczorem
      wcześniej chce mi się spać. Przy poprzednich wynikach czułam się 1000 razy
      lepiej. Moze dlatego, że ft3 było na optymalnym poziomie. Acha, to tycie może
      jest równiez spowodowane tym, że znowu mam większe problemy z przemianą
      materii. Nie wypróżniam się tak regularnie. Nieraz mam kilkudniowe zaparcia.
      Stąd też moje przekonanie o tym, że ide w nadczynność. Jednak wyniki nijak tego
      nie potwierdzają.
      Normalnie ręce opadają.
      Jeszcze jedno. Bylam jakiś czas temu u lekarza (nie moja endo ale internistka,
      która prowadzi pacjentów endokrynologicznych). Poradziła mi włączyc metforminę.
      Nie potrafie Wam niestety zacytowac uzasadnienia, które podała mi bardzo
      obszerne, ale z tego co zapamiętała chodzi o często występująca przy hashi
      insulinooporność. Metformina działa obwodowo i zwiększa wrażliwość tkanek na
      insulinę. Pomimo, że nie mam cukrzycy, moge ją brać, bo nie działa
      insulinotropowo, więc nie ma ryzyka wystąpienia hipoglikemii. Przy okazji jej
      brania zmniejsza się równiez apetyt (niektórzy mówią nawet o jadłowstręcie).
      Powiedziała, ze schudnę ok. 4kg i może to byc ogólnie dobry impuls dla
      organizmu, żeby wskoczyl na właściwe tory (cokolwiek to znaczy). Na razie
      jeszcze nie zaczęłam, ale zastanawiam się. Może skonsultuje to jeszcze z
      diabetologiem jakimś.

      Może któras z was koleżanki potrafi mi jakoś wyjaśnić dlaczego moje wyniki tak
      wyglądają?
      • metamorphosis4 Poprawka 23.01.07, 22:12
        > Nie wypróżniam się tak regularnie. Nieraz mam kilkudniowe zaparcia.
        > Stąd też moje przekonanie o tym, że ide w nadczynność

        Oczywiście miałam na myśli, że idę w NIEDOCZYNNOŚĆ.
      • hashi-tess Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 23.01.07, 22:53
        Skoro dobrze się czujesz, to zostań na tej dawce tyroksyny.
        Tak właśnie jest z hashi - szczególnie w początkowej fazie normowania poziomu
        hormonów. Powinno być niedługo dobrze.
        Na temat metforminy nic nie wiem; nigdy jej nie zażywałam.
        Tess
      • rosteda Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 23.01.07, 23:19
        Witaj Metamorphosis4
        Postaram sie odpowiedziec na Twoje pytania tak jak potrafie.
        Nie wiem jak dlugo bylas na dawce 100µg, ale z Twoich postow wynika ze okolo 2-3
        mies. Przez ten czas tkanki wysycily sie maksymalnie hormonami (bylas w
        nadczynnosci).
        Teraz jak obnizylas dawke (nie napisalas o ile obnizylas) zaczelo sie podnosic TSH.
        TSH ma to do siebie ze zawsze reaguje jako pierwsze tak na niedobor jak i na
        nadmiar hormonow tarczycy.
        To ze teraz pomimo obnizenia dawki fT4 nie spadlo a nawet nieznacznie wzroslo
        (we krwi nie w tkankach) moze byc spowodowane tym ze wlasnie tkanki oddaja
        nadmiar tej tyroksyny ktora nagromadzilas, a nie braniem (juz nieco mniejszej)
        dawki.
        Poza tym fT4 potrzebuje czasu zeby wzrosnac i potrzebuje tez wiecej czasu (niz
        TSH) zeby spasc.
        Ta duza roznica miedzy procentowa iloscia fT3 i fT4 we krwi ktora wynosi u
        Ciebie 76% niestety pokazuje ze masz bardzo slaba przemiane T4 w T3.
        Wydaje mi sie ze jestes nastepna osoba ktora bedzie (tak jak Zajacowna i Nikita)
        potrzebowala do leczenia Hashi trojjodotyroniny.
        To bedzie bardzo trudno uzyskac bo niestety w Polsce lekarze uwazaja ze
        trojjodotyronina jest szkodliwa.
        Moze jest jakis lekarz ktory leczy tez i trojjodotyronina, ale ja sie tym nie
        interesowalam bo nie mam tych problemow co Wy.
        Niestety zaparcia, wzrost wagi ciala, zimno i sennosc pokazuja ze idziesz w
        niedoczynnosc ale z powodu bardzo niskiego fT3.
        Duza nadwaga i wzrost wagi najczesciej jest spowodowany brakiem lub niskim
        poziomem fT3.
        Wiesz Metamorphosis moze sprobuj poratowac sie selenem.
        Ale najlepiej zebys dostala selenit sodu. Selenit sodu jest skuteczniejszy.
        Ja bralam wczesniej selen z drozdzy i wytrzymalam tylko 5 tygodni.
        Teraz biore juz od 2 miesiecy selenit sodu i nie odrzuca mnie od niego.
        A czuje sie tez lepiej jak biore selen.
        Selenit sodu mozna dostac tylko w Niemczech (w polskich aptekach go nie ma).
        Leczysz sie niedlugo (pare miesiecy) z powodu Hashi. Moze masz braki selenu i
        jak go uzupelnisz to wtedy zaskoczy ta przemiana T4 w T3.
        Ale czy bedzie poprawa w przemianie hormonow to mozna dopiero zobaczyc po 3
        miesiacach brania selenu.
        Na te zaparcia mozesz sobie pomoc magnezem.
        Z ta Metformina to bym sie troche zastanowila. A w pierwszej kolejnosci jednak
        przed jej braniem zrobilabym krzywa cukrowa.
        Przeciez jak sie nie ma insulinoopornosci albo PCO to w czym ona ma pomoc?
        Przeciez metformina nie pomoze w przemianie T4 w T3.
        Konsulatcja u diabetologa to bardzo dobry pomysl.
        Na przemiane T4 w T3 ma wplyw selen i zelazo.
        Jak one sa niskie we krwi to przemiana tez jest zla.
        Jak selen i zelazo sa w porzadku to zostaje tylko trojjodotyronina.
        Niestety w Polsce nieosiagalna.
        Tak jak w Niemczech chorzy zabiegaja o Amour (swinska tyroksyna) tak u nas musza
        zabiegac o trojjodotyronine.
        Pozdrawiam Rosteda
        • metamorphosis4 Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 24.01.07, 00:37
          Na dawce 100 byłam równo 4 tygodnie, a teraz 5 tygodni byłam na dawce 75.
          • rosteda Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 24.01.07, 00:52
            Moze byc tez tak ze mialas lub masz rzut choroby i wtedy tarczyca tez produkuje
            wiecej hormonow.
            Ja osobiscie juz wiecej nie zmniejszalabym dawki.
            Jesli to jest (byl) rzut choroby to moze za pare tygodni byc niedoczynnosc.
            Odczekaj i tylko wez dodatkowo selen (zbija przeciwciala), taki rzut choroby
            jest tez latwiej przejsc.
            Sprawdz wyniki na tej samej dawce za miesiac.
            Zycze dobrej nocy.
            Rosteda
            • metamorphosis4 Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 25.01.07, 00:07
              Pewnie masz racje Rostedo. Zostane na tej dawce i za 4 tygodnie się zbadam.

              Byłam dziś u diabetologa. Bardzo mądra i życzliwa kobieta smile Przegadałyśmy
              sporo czasu. Odradziła mi metforminę. Powiedziała, że to nie jest rozwiązanie.
              Powiedziała mi wiele mądrych rzeczy na podstawie doświadczeń z własnymi
              pacjentami. Przede wszystkim coś, co juz ktoś tu na forum poruszał - nie leczy
              się wyników, ale człowieka. Jeżeli więc masz zdiagnozowane hashi i TSH nawet
              ok.2,5, ale czujesz się dobrze, to nie zaczynaj leczenia. Nie ma to sensu.
              Najważniejszy jest dokładny wywiad na wizycie lakarskiej i na jego podstawie
              lekarz powinien podjąć decyzje co do terapii. Tu musze Wam powiedzieć, że
              doktor zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Byłam świadkiem jej rozmowy z
              pacjentką. Kobieta powiedziała, że bierze insulinę i czuje się bardzo dobrze na
              tej dawce (do tej pory leczyła się gdzie indziej). Nie miała przy sobie
              wyników. Doktor na nią spojrzała i zadała kilka "niewinnych" pytań. Okazało
              się, że babeczka miewa w nocy niedocukrzenia, w ostatnim tygodniu przytyła
              5kg!, a przedtem schudła równiez w szybkim tempie. Książeczkę o cukrzycy "zna
              na pamięć", ale nie nosi przy sobie nic słodkiego, bo ma w domu, a oprócz tego
              costam jeszcze, czego nie pamiętam.
              Szok! Kobieta przyszla po recepty, bo podobno czuje sie bardzo dobrze i nie
              chce nic zmieniać! W trakcie rozmowy sma sobie uświadomila, że nie jest różowo.
              Doktor powiedziała mi, że już na pierwszy rzut oka wydawało jej się, że ta
              pacjentka ma zbyt wysoką dawkę insuliny. Umówiła się z nią za tydzien, godzinę
              przed rozpoczęciem przyjmowania pacjentów, żeby ją dokładnie przepytać i
              poinstruowac na temat leczenia. Fajnie miec takiego lekarza.
              Wracając do mojego przypadku. W sumie nic konkretnego mi nie doradziła.
              Powiedziała, że insulinooporność jest sztucznie rozdmuchanym problemem podobnie
              jak na przykład osteoporoza, czy hiperprolaktynemia. Według niej samo badanie
              poziomu prolaktyny nie daje wiarygodnego wyniku. Poziomu tego hormonu wahają
              się równiez na przyklad z powodu stresu. Miarodajne byloby przebadanie
              prolaktyny po obciążeniu czymśtam (cholera, nie zapamiętałam czym się obciąża),
              bo takie badanie może dopiero pokazać czy istnieją jakies funkcjonalne problemy
              z gruczołem. Wydaje mi sie to bardzo sensowne.
              Poza tym ludzie mają skłonność wszystkie dolegliwości, jakie ich
              dopadną "zwalac" na chorobę przewlekłą, która ich dotknęła. Poradziła mi
              zapomnieć na chwilę o hashi i niektóre rzeczy próbować ocenic w oderwaniu -
              tak, jakbym nie była na to chora. Zalecila oczywiście dietę niskowęglowodanową,
              która sama w sobie ma zbawienny wpływ na insulinowrażliwość i wszystko inne, a
              oprócz tego uprawiać sport - KONIECZNIE big_grin

              Acha opowiadała mi tez o kilku sympozjach endokrynologicznych, w których
              uczestniczyła. Utkwił jej w pamięci wyklad jakiegoś doktora, który pokazywał
              przypadki kobiet z PCO, hiperprolaktynemią i innymi powaznymi zaburzeniami,
              które nie mając świadomości problemu urodziły po kilkoro dzieci, a podał tez
              przykłady kobiet leczonych w skomplikowany sposób od wielu lat i niemogące
              zajść w ciąże. U tych ostatnich (były to dwie kobiety) odstawił WSZYSTKIE leki
              i włączył placebo. Obie szczęśliwie zaszly w ciąże i urodzily zdrowe
              dzieciaczki smile Niezłe co?
              Jednym słowem - "poluzuj gdy Cie ciśnie joł smile"

              Szkoda, że moj tryb pracy praktycznie uniemożliwia mi racjonalne odżywianie sad
              Tak czy owak jestem dobrej myśli. Zobaczymy co będzie za miesiąc.
              • hashi-tess Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 27.01.07, 11:08
                metamorphosis4 napisała:
                Jeżeli więc masz zdiagnozowane hashi i TSH nawet
                > ok.2,5, ale czujesz się dobrze, to nie zaczynaj leczenia.


                Jest wiele dziewczyn, którym przed wdrożeniem leczenia wydawało się, że ich stan
                zdrowia to norma.

                Tutaj polemizowałabym z Panią dr.


                > Doktor powiedziała mi, że już na pierwszy rzut oka wydawało jej się, że ta
                > pacjentka ma zbyt wysoką dawkę insuliny. Umówiła się z nią za tydzien, godzinę
                > przed rozpoczęciem przyjmowania pacjentów, żeby ją dokładnie przepytać i
                > poinstruowac na temat leczenia. Fajnie miec takiego lekarza.


                Jeden lekarz, który jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.
                Chciałabym na takiego trafić.


                Miarodajne byloby przebadanie
                > prolaktyny po obciążeniu czymśtam (cholera, nie zapamiętałam czym się obciąża),
                >
                > bo takie badanie może dopiero pokazać czy istnieją jakies funkcjonalne problemy
                >
                > z gruczołem. Wydaje mi sie to bardzo sensowne.


                Takie badania są przeprowadzane, to nic nowego.

                > Poza tym ludzie mają skłonność wszystkie dolegliwości, jakie ich
                > dopadną "zwalac" na chorobę przewlekłą, która ich dotknęła. Poradziła mi
                > zapomnieć na chwilę o hashi i niektóre rzeczy próbować ocenic w oderwaniu -
                > tak, jakbym nie była na to chora. Zalecila oczywiście dietę niskowęglowodanową,
                >
                > która sama w sobie ma zbawienny wpływ na insulinowrażliwość i wszystko inne, a
                > oprócz tego uprawiać sport - KONIECZNIE big_grin


                Nie powiedziała o wpływie sportu i hashi na serce?


                Tess
                • metamorphosis4 Re: Mam nowe wyniki i dalej do bani 27.01.07, 23:04
                  > Miarodajne byloby przebadanie
                  > > prolaktyny po obciążeniu czymśtam (cholera, nie zapamiętałam czym się obc
                  > iąża),
                  > >
                  > > bo takie badanie może dopiero pokazać czy istnieją jakies funkcjonalne pr
                  > oblemy
                  > >
                  > > z gruczołem. Wydaje mi sie to bardzo sensowne.
                  >
                  >
                  > Takie badania są przeprowadzane, to nic nowego.
                  >

                  Pewnie, że nic nowego i przecież wiem, że są przeprowadzane smile
                  Chodziło o to, że lekarka twierdzi, ze robi się je zbyt rzadko, a za często
                  robi sie po prostu poziom prolaktyny, którego wahania nieraz sa fizjologiczne
                  (na przykład w związku ze stresem) i nie świadczą w 100% o chorobie. Aby
                  zdiagnozowac prawidłowo hiperprolaktynemię powinno sie zrobic właśnie to
                  badanie po obciążeniu.

                  Nie powiedziała o wpływie sportu i hashi na serce?
                  >

                  Nie mówiła o sporcie wyczynowym, tylko o ruchu typu aquaaerobic, chodzenie itp.
                  Powiedziała, że wysiłek fizyczny jest OK i nie wspomniała nic o tym, że może mi
                  zaszkodzić. Może dlatego, że czuję się dobrze i nie jestem w niedoczynności.

                  Pozdrawiam smile
    • metamorphosis4 Kolejne wyniki 17.04.07, 17:53
      Na początku lutego byłam u lekarza i zdecydowałyśmy, że bedę brać dawkę łamaną
      75/100.
      3 kwietnia zrobiłam badania:

      TSH - 0,341 (1,81%) poprzednio 0,105 (-4,19%)
      Wzrosło, choć bylo w dolnej granicy normy.

      Ft3 - 4,35 (14,04%) poprzednio 5,24 (45,26%)
      Spadło i było na najniższym poziomie, jaki od diagnozy mi sie trafił sad

      Ft4 - 15,23 (32,30%) poprzednio 24,30 (123%)
      Spadło i to jak!!! Nigdy nie było tak nisko, a przecież dawka w sumie
      zmniejszona była niewiele - łącznie o 12,5 mcg dziennie.

      W tym czasie starałam się regularnie brać selen z drożdży. czasem zapominałam,
      ale generalnie brałam 2 tabletki dziennie.

      Wyniki te bardzo mnie zaskoczyly. Szczególnie fakt, że zarówno TSH, jak i oba
      hormony sa w dolnych granicach normy.
      Lekarka stwierdziła, że powinnam zostać na tej samej dawce i za dwa tygodnie
      powtórzyć badania, aby zobaczyć w którą strone nastąpi "odbicie".
      Muszę powiedzieć, że czuję sie kiepsko. Puchną mi nogi i znowu tyje "z
      niczego". Mam też o wiele mniej energii, chociaż musze pochwalić się, że chodzę
      (choc jeszcze trochę zbyt rzadko) na aqua aerobic i rower.

      Dziś powtórzyłam badania:

      TSH 0,491 (5,62%) w górę ale wciąż poziom niski.
      Ft3 4,57 (21,75%) trochę w górę, ale symbolicznie
      Ft4 15,18 (31,80%) w dół

      Nie mogę na razie iść do endo (najwcześniej za miesiąc).
      Co teraz?
      Kusi mnie powrót na dawkę 100. Czułam się wtedy fantastycznie - jak zdrowy
      człowiek i wcale objawów nadczynności nie obserwowałam. Mam już dość bycia
      zombie sad
      • hashi-tess Re: Kolejne wyniki 17.04.07, 18:04
        metamorphosis4 napisała:
        > TSH 0,491 (5,62%) w górę ale wciąż poziom niski.
        > Ft3 4,57 (21,75%) trochę w górę, ale symbolicznie
        > Ft4 15,18 (31,80%) w dół
        >


        To ewidentny znak wchodzenia w niedoczynność, tzn. spadek FT4 a FT3 na tym samym
        poziomie.
        Szkoda, że zmniejszyłaś dawkę.
        Znaczy - p. dr ma mało doświadczenia albo nie pamięta.

        > Nie mogę na razie iść do endo (najwcześniej za miesiąc).
        > Co teraz?
        > Kusi mnie powrót na dawkę 100. Czułam się wtedy fantastycznie - jak zdrowy
        > człowiek i wcale objawów nadczynności nie obserwowałam. Mam już dość bycia
        > zombie sad

        Wrócić koniecznie. Już, natychmiast.


        Tess
        • metamorphosis4 Re: Kolejne wyniki 17.04.07, 19:06
          Dzieki hashi-tess za tak szybką odpowiedź smile
          Od jutra biorę 100 i już. Lato za pasem, przeprowadzka mnie czeka i skądś muszę
          zebrać siły wink
          • hashi-tess Re: Kolejne wyniki 17.04.07, 19:56
            Powodzenia w przeprowadzce.
            Dużo zdrowia na nowym miejscu.
Pełna wersja