Pisałam o moich problemach we wcześniejszych wątkach

Problem jest taki sam- brak dziecka. Jeszcze teraz nie możemy sie starać,
dopiero za rok ( tak planujemy), zaakceptowałam to do czasu wykrycia u mnie
choroby. Teraz jest juz gorzej, nie umiem sie spotykać z małżeństwami które
mają dzieci, bardzo to przeżywam. Unikam ludzi z dziećmi

Mąż znosił to do czasu teraz twierdzi, że małżeństwo nasze było pomyłką.
Może nie powinnam tego pisać, ale nie wiem jak żyć, chciałabym cieszyć się
życiem, mam dopiero 25 lat!