Witam wszystkich
Pierwszy raz pisze na tym forum, aczkolwiek czytam je od jakiegos czasu.
Mam 21 lat i dowiedziałam sie, że mam hashimoto niecałe 2 miesiące temu.
Wtedy miałam takie wyniki
TSH: 8,2 (0,27-4,2)
FT4: 1,0 (0,8- 1,9) = 18%
FT3: 3,45 (2,0-4,4) = 60%
TPO: 724,0 (poniżej 35)
TG: <20,0 (poniżej 40)
Wtedy tez lekarka kazała brać euthyrox 25 i za 6 tygodni powtorzyc badania.
Wyszły takie:
TSH: 3,30 (0,4-4,0)
FT4 :1,29 (0,8-1,9)
FT3 : 3,37 (2,0-4,4)
witamina B12- 308 pg/ml (191-663) = 24% (robiona po jedzeniu)
Lekarka stwierdziła ze nie trzeba zwiekszac dawki bo wpadne w nadczynnosc,
tylko ze ja sie znowu zaczynam beznadziejnie czuć, chociaz była chwilowa
poprawa, ale teraz znowu to samo... i 10 kg które przybyło mi tylko na
brzuchu za nic nie chce spaść ,wygladam jak w ciąży!

(((((((((((((((((
I moje pytanie do Was: czy faktycznie nie powinnam zwiekszyc dawki, tylko
brac caly czas 25? Aha i kontrole kazała zrobić w pazdzierniku..