czy to Hashimoto?

21.09.07, 17:51
witam Was serdecznie,

zupełnie przypadkowo - z tego co czytam na forum - tę chorobę
diagnozuje się często przypadko, lekarz, który robił mi usg piersi,
zbadał mi tarczycę i orzekł, że warto bym zrobiła badania i zgłosiła
się do endykronologa, gdyż podejrzewa u mnie chorobę Hashimoto.
badania wykonałam, na wizytę się zapisałam, ale ponieważ
niecierpliwość mnie zjada, chciałabym prosić o Waszą opinię i
spojrzenie fachowym okiem osoby, które leczą się na tę chorobę, czy
moje wyniki zdradzają skłonność ku tej chorobie...

TSH 3 generacja - 3,60
FT 3 - 2,73
FT 4 - 1,09
P.CIALA ANTY TG - < 20
P.CIALA ANYT-TPO - 204

Boję się przyznam szczerze potwierdzenia diagnozy...hm, i jak tu
dalej żyć ze świadomością przewlekłej nieuleczalnej choroby...pomimo
wiecznego optymizmu i sił witalnych, nastrój nie ukrywam siadł mi
totalnie...
a jak Wy sobie żyjecie z ta chorobą...

będę wdzięczna za wszelkie wypowiedzi, serdecznie pozdrawiam,

momaan
    • hashi-tess Re: czy to Hashimoto? 21.09.07, 20:00
      Proponuję zacząć edukację co to jest hashimoto.
      Pierwsza lekcja to poczytanie ze zrozumieniem info umieszczonych na pierwszej
      stronie forum.
      Druga lekcja to skorzystanie z forumowej wyszukiwarki.
      Trzecia lekcja to czytanie forum.
      Czwarta lekcja to zadawanie pytań na forum.

      Życzę owocnej nauki.
      • momaan Re: czy to Hashimoto? 21.09.07, 22:10
        z pokorą przyjmuję Twoją połajankę, ale zapoznałam się z forum dość
        wnikliwie, i nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na pytanie czy
        wielkorotnie wyzszy od prawidłowego poziom antyciał jak w moim
        przypadku odpowiada za tę przypadłość, głownie przyznasz jest mowa o
        innych wskaźnikach i ich wahaniach...czy zamiast reprymendy mogę
        liczyć na życzliwa i fachową odpowiedź? będę niezmiernie wdzięczna...

        nieustannie z sympatią pozdrawiam,
        momaan
        • hashi-tess Re: czy to Hashimoto? 22.09.07, 16:36
          momaan napisał:

          > z pokorą przyjmuję Twoją połajankę, ale zapoznałam się z forum dość
          > wnikliwie, i nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na pytanie czy
          > wielkorotnie wyzszy od prawidłowego poziom antyciał jak w moim
          > przypadku odpowiada za tę przypadłość,


          Tak to prawda; p/ciała niszczą naszą tarczycę tak skutecznie, że zostaje kikut,
          który nie wydziela hormonów.
          To główna cecha hashimoto.
          P/ciał niestety nie da się niczym zlikwidować.
          Przynajmniej na dzień dzisiejszy żadna medycyna nie ma na nie lekarstwa.
          Z reguły badań poziomów p/ciał się nie ponowania.
          Są potrzebne właściwie do diagnozy czy to na pewno hashimoto.
          Choć również dobry endo widzi objawy w trakcie badania usg.

          Ja w początkowym stadium powrotu do zdrowotności miałam 130 000 do 150 000 przy
          normie do 35.
          Tak więc jak widzisz z p/ciałami można żyć.
          Marnie, ale w eutyrozie już tak nie dokuczają.
          Dlatego nie myśl o ilości p/ciał tylko o wyregulowaniu poziomów FT4 i FT3, które
          są odpowiedzialne za Twoje samopoczucie.

          Tess


          > momaan
        • hashi-tess Re: czy to Hashimoto? 22.09.07, 16:38
          Jeszcze jedno:
          bez norm nikt Ci nic nie powie na temat poziomów hormonów.
    • hashi-tess Re: czy to Hashimoto? 21.09.07, 20:01
      Lekarz, który robił Ci USG jest dobrym fachowcem.
      Jeśli byłby endo miałabyś problem z głowy jeśli chodzi o szukanie specjalisty.
      • momaan Re: czy to Hashimoto? 22.09.07, 19:19
        bardzo dziekuje za konstruktywna i zyczliwa odpowiedz...chciałabym,
        jeżeli pozwolicie dołączyć do Waszego grona, i przede wszystkim
        wiele się od Was nauczyć...
        będąc jeszcze przed pierwszą wizytą u endokrynologa, już jestem
        pełna watpliwości a patrząc wstecz kilka lat odnajduje w sobie
        wszelkie symptomy odpowiedzialne za tę chorobę - lęki, depresja,
        otyłość, potem - jedyny plus - spadek wagi o 35 kilo szczęśliwie w
        ciągu roku - nie ukrywam za sprawą także diety.
        uzupełniam zatem moja wypowiedz o normy:

        TSH 3 generacja - 3,60 norma: 0,4 - 4,0
        FT 3 - 2,73 norma: 1,8 - 4,2
        FT 4 - 1,09 norma: 0,8 - 1,9
        P.CIALA ANTY TG - < 20 norma: 0 - 40
        P.CIALA ANYT-TPO - 204 norma: 0 - 35

        w morfologii: podwyższone wyniki to:
        płytki krwi kwasochłonne: 9, 1 norma%: 1-5
        kwasochłonne: 0,72 norma tys/ul: 0,1 - 0,5

        pewnie się mylę, ale zapytam jak laik, czy nie jest tak, że normy są
        zawsze takie same?

        jeszcze raz dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam,

        momaan
        • estepka Re: czy to Hashimoto? 22.09.07, 20:58
          W różnych laboratoriach są różne normy, dlatego ich podanie jest takie ważne.
          E.
          • knowaczy Re: czy to Hashimoto? 23.09.07, 22:33
            nie dziwie ci sie ze zadajesz pytania na forum. Zostalam
            zdiagnozowana jako pacjentka z Hashimoto poltora roku temu.
            Mieszkalam wtedy za granica ale leczylam sie w Polsce, czasami
            tylko chodzilam do przychodni (w Czechach) gdzie bez badan dawano
            mi recepte na leki. Kilka miesiecy temu przenioslam sie do
            Szwajcarii a poniewaz do Polski nie jezdze za czesto i place spore
            pieniadze za ubezpieczenie wybralam sie do Endo. No i jakiez bylo
            moje zdziwienie kiedy lekarz popatrzyl na wyniki sprzed kilkunastu
            miesiecy i powiedzial mi ze NIGDY NA HASHIMOTO nie chorowalam!!!!
            Nie wiedzialam co powiedziec! Pal licho pieniadze wydane na
            prywatne wizyty, stres zwiazany z biposja do dzis pamietam! Lekarz
            zrobil mi dokladne USG i powiedzial ze nic mi nie jest i mimo ze
            bardzo chcialby mnie leczec to niestety nie ma na co.
            Pozdrawiam,
            Kasia
    • edith31 Re: czy to Hashimoto? 24.09.07, 15:40
      Witaj moonam ,ja choruje juz na hashi ponad 8lat a zachorowalam po
      porodzie córy w 1999 roku i mialam to szczecsie byc zdiagnozowana
      dosc szybko, wdrozono mi leczenie hormonem i po jakims pol roku
      doszlam do siebie. Niestety te 9lat bylo jakby zyciem "pod ziemia",
      nie wiedzialam specjalnie nic o tej chorobie i tez wcale nie
      pragnelam sie dowiedziec, kiedy tylko lepiej sie poczulam zaczelam
      sobie beztrosko zyc jak zupelnie zdrowy czlowiek ,nie znajac
      mechanizmow tej choroby beztrosko sobie podchodzilam do jej
      leczenia, hormony bralam w kratke w zaleznosci jak sobie
      przypomnialam raz rano raz wieczorem ,raz w ogole,do lekarza
      chodzilam raz na rok lub dwa a jesli tylko czulam sie troszke ospala
      i bylo mi zimno to zwiekszalam sobie dawke wg wlasnego uznania(!!!)
      Mialam wazniejsze klopoty na glowie niz zajmowanie jakims tam malym
      gruczołem w szyi jakim jest tarczyca. Tymi wazniejszymi klopotami
      byla nawracajaca sie depresja, nerwica lękowa i inne.
      Ale jakos funkcjonowalam w miare normalnie wspierajac sie wizytami u
      terapeutki.
      Pol roku temu nastapil przelom w moim zyciu, urodzilam wymarzone
      drugie dziecko ktos powiedzilaby najpiekniejszy moment w zyciu
      kobiety stal sie najgorszym etapem mojego zycia.
      Porod poprzewracal hormony do gory nogami i moje zycie, njapierw
      stany lękowe,brak snu , zly nastroj(hashi czesto zaczyna sie
      objawami nadczynnosci) potem po odstawieniu hormonow przez jaka
      pseudo-dokotor zaczela sie depresja, brak sil, spowolnienie
      umuslowe,psych i fizyczne i w ogole totalny dół...
      Tak jest po dzis dzien z malymi przerwami na "oddech" czyli lepsze
      samopoczucie, walcze o zdrowie ale na razie bez wiekszych
      rezultatow...poprostu rzut choroby jest dosc wredny....
      Momann!!! pisze to po to abys nie zlekcewazyla swojej choroby, byc
      moze okaze sie ze jej nie masz tak jak kolezanka Knowaczy, to by
      bylo milo ale przeciwciala sa podwyzszone i warto sie upewnic co sie
      dzieje u dobrego specjalisty, ciagnij lekarza za jezyk i rob
      sumiennie wszystkie badania i daj znac jak sprawa wyglada!
      pozdrawiam edith
      • momaan Re: czy to Hashimoto? 24.09.07, 19:25
        bardzo serdecznie za wszystkie wpisy, zwłaszcza, te troskliwe i
        wspierające...same wiecie jak to ważne, zwłaszcza a ja tak mam, gdy
        nie ma się bliskiej osoby u której można by znaleźć wsparcie.
        jestem dzielna, taka będę - taki mam przynajmniej plan, a jutro
        wyruszam na wizytę do Pani doktor...ciekawa jestem jej reakcji,
        badania i oceny...oczywiście podzielę się z Wami historią wizyty...

        jeszcze raz wielkie, wielkie dzięki za dobre słowa i poświęcenie
        chwili czasu mojemu wpisanie, to dla mnie bardzo ważne.

        z serdecznmi, ciepłymi pozdrowieniami,

        Momaan
Pełna wersja