Dla tych, którzy stracili nadzieje na poprawę, zapewniam, że da się
wyjść z tego bagna. Antyciał sobie nie wyrwiemy, one nie znikną, ale
zapewniam Was, że można czuć się dobrze! Zrobiłam przedwczoraj
badania:
TSH - 0.137 ( 0.4 - 4.0)
FT3 - 3.72 (1.8 - 4.2) 80%
FT4 - 1.72 (0.8 - 1.9) 83%
Czuję się tak jak przed chorobą. Mam siłę, zero lęków, depresji.
Dużym szczęściem jest znalezienie rozsądnego i douczonego lekarza.
Dodatkowo trzeba samemu dużo czytać, brać pod uwagę wskazówki
innych, umieć wczuć sie w swój organizm, to metoda prób i błędów.
Mnie bardzo pomogła Aada. Dzieki swojemu doświadczeniu wyprowadziła
mnie na prostą, bo pewnie do tej pory chodziłabym trzymając sie
scian. Dała mi wiele cennych rad, dzięki którym nie boję się własnej
choroby. Dziękuję

.
Ps. Jeśli ktoś ma potrzebe rozmowy... zapraszam na maila bądź gg.
Pozdrawiam