witajcie,
dawno mnie tu nie było, a chciałabym prosić kompetentne osoby z forum o
opinię... leczę się z powodu hashimoto od pół roku.
tutaj jest mój poprzedni wątek:
forum.gazeta.pl/forum/w,24776,91322077,91322077,moja_historia_i_kilka_pytan_hashimoto_.html
a oto wyniki z całego dotychczasowego leczenia (wynik, norma, procent):
10.01.09
tsh
35,8 (0,25 -4) 948%
ft3
3,84 (2,76 -8) 21%
ft4
8,97 (10,3 -24,4) -9%
p/antyG
1309 (0 -40) 3273%
p/anty TPO
1831 (0 -35) 5231%
14.01.09
tsh
27,9 (0,25 -4) 737%
13.02.09
tsh
6,4 (0,25 -4) 164%
ft3
5,38 (2,76 -8) 50%
ft4
16,5 (10,3 -24,4) 44%
14.03.09
tsh
3,05 (0,25 -4) 75%
ft3
5,53 (2,76 -8) 53%
ft4
18,7 (10,3 -24,4) 60%
B12 644 (193 -800) 74%
ferrytyna 48 (brak norm) ...
od 15 marca - euth 50, przez dwa dni w tygodniu 75.
do wyniku ferrytyny endo ustosunkowała się tak: nie może mieć pani dobrych
wyników, skoro nie ma pani wyrównanych jeszcze hormonów... niestety
laboratorium nie podało norm.
cała morfologia wyszła ok, cholesteror też już ok.
23.05.09
tsh
3,52 (0,25 -4) 87%
ft3
4,67 (2,76 -8) 36%
ft4
15,8 (10,3 -24,4) 39%
tutaj tsh już gorsze, zaczęła mnie boleć od jakiegoś czasu głowa, stany
podgorączkowe, sama sobie zwiększyłam do 75, minęło mrowienie ciała (okresowo
występuje), nadal kilkuminutowe zaburzenia widzenia - dwukrotnie w odstępach
miesięcznych (neurolog twierdzi, że to stres i niedobór magnezu, i że moje
neurologiczne problemy mają podłoże naczynio-ruchowe - to już potwierdziło
kilku lekarzy, a i endo uważa, że to raczej nie wina tarczycy...)
12.06.09
tsh
3,25 (0,25 -4) 80%
ft3
5,9 (2,76 -8) 60%
ft4
19 (10,3 -24,4) 62%
tsh nieznacznie lepsze... lekarz twierdzi, że 100 na razie będzie za dużo.
obecnie jestem więc na euth75 - przez 5 dni, przez 2 dni euth100.
usg tarczycy na razie nie powtarzałam.
dlaczego przestałam tak dobrze reagować na euthyrox? początkowo hormony szły
ładnie, teraz jakby stanęły w miejscu. endo twierdzi, że postępuje zniszczenie
tarczycy i dlatego tak jest.
nadal okresowo czuję się zmęczona, ale jednocześnie (wieczorami) nie mogę
znaleźć sobie miejsca w domu i wynajduję różne zajęcia, mimo że padam z nóg.
stanów podgorączkowych już nie mam. mrowienia ciała w większości ustąpiły,
bóle głowy też - gdy zwiększyłam sobie dawkę. zauważyłam jednak wzrost apetytu
(i kiedy brałam 50 i teraz gdy biorę 75 jest tak samo...). czasem mrowi w
głowie (szczypie) i drętwieje ręka lewa (jak coś gwałtownie złapię np.). i
pozostaje wieczny szum w lewym uchu

//
robiłam też kontrolne ekg i w dalszym ciągu mam dodatkowe skurcze. skoro
zaburzenia rytmu są przy nadczynności, rozumiem, że u mnie nie ma to związku z
tarczycą... ale- kołatań serca nie miewam, czasami tylko kłucie w klatce.
ostatnimi czasy (jakieś dwa tygodnie) stałam się okropnie drażliwa i
płaczliwa, okresowo otępiała.
podsumowując - zaczynam się znowu czuć jak na początku choroby

( i fizycznie
i psychicznie. szczególnie martwi mnie nawracający apetyt, zmęczenie i łapanie
tzw. dołów.
na zwiększenia dawek reaguję dobrze (najgorzej było przy przejściu z euth25 na
50. czy uważacie, że obecna dawka 75 i 100 przez dwa dni wystarczy?... ja
jakoś sceptycznie podchodzę do tego...
w lipcu wybieramy się z dziećmi na urlop nad morze (2 tygodnie) - czytałam, że
w lecie stężenie jodu nie jest wysokie. co o tym sądzicie mając na uwadze moje
wyniki i samopoczucie?
i ostatnia prośba: opinia w sprawie poziomu ferrytyny. w marciu poziom wynosił
48. jak wynik 48 ma się do norm?od wczoraj, w związku z pogarszającym się
sampopoczuciem zaczęłam brać biofer folic, może to wina niedoboru ferry
(hemoglobina jest "w normie").
dziękuję za przeczytanie i proszę o opinie raz jeszcze, za co z góry serdeczne
dzięki.