czarny_dol
30.01.14, 21:20
Moja mama od trzech miesięcy cierpi z powodu masakrycznego nerwobólu w plecach. Najpierw był pod żebrami, teraz w łopatce. Ból jest bardzo, bardzo silny. Brała chyba już wszystko: przeciwbólowe, przecizapalne, rozkurczowe, tramal i sterydy. Po sterydach rzyga jak kot więc poszły w odstawkę. Nawet po tramalu ból był tylko przyćmiony. Miała rtg kręgosługa, usg jamy brzusznej i nic. Wyniki krwi jak na nią w normie. Teraz dostała jeszcze skierowanie do neurologa.
Laski co to może być? Jak jej pomóc? Już się nad akupunkturą zaczęłam zastanawiać.
Mama ma wszystko w środku poprzestawiane, bo ma usunięte 2/3 jednego płuca więc wszystkie organy są nie na swoim miejscu. Obawiam się, że z tego powodu coś uciska na jakiś nerw. Tylko co tu począć? Mama ma już z tego powodu depresję. Pisze mi, że odechciewa jej się żyć już. Help...