Dodaj do ulubionych

Dziwny kot

19.12.11, 13:30
Witam wszystkich kociarzy. Będzie długo, chociaż postaram się maksymalnie skrócić opowieść. Mam pewien problem i zastanawiam się, czy ktoś z Was spotkał się już z podobnym przypadkiem. Ostatnio w moim życiu dzieje się dość sporo dziwnych rzeczy. Niedawno odziedziczyłam niewielki spadek, a wraz ze spadkiem KOTA. Celowo piszę wielkimi literami, bo to bardzo dziwny kot. Pracuję ze zwierzakami, moja siostra jest weterynarzem, ale taki okaz spotkałam po raz pierwszy. Piękny, czarny, pucołowaty Brytyjczyk o miedzianozłotych oczach. Dostałam też książeczkę zdrowia i rodowód. Cyryl, bo tak się nazywa, ma 2 lata, jest kastratem, waży 7 kg, po śmierci właścicielki przez kilka tygodni mieszkał u jej sąsiadów i czekał na moje pojawienie się. Podobno był nieśmiały, nie przepadał za towarzystwem. Kiedy pojawiłam się w domu, w którym na mnie czekał, wybiegł na powitanie miaucząc przeraźliwie, zaczął się ocierać o moje nogi, a kiedy usiadłam wskoczył na kolana, włączył motor i nie chciał z kolan zejść. To było nasze pierwsze spotkanie.
Sąsiedzi poprzedniej właścicielki kota byli zdumieni, nigdy się tak nie zachowywał. Ale to nic, większość zwierzaków tak na mnie reagujesmile
Zapakowałam kota i przywiozłam do domu. I się zaczęło. Kot łazi za mną krok w krok. Zachowuje się trochę jak pies, reaguje na polecenia, co więcej on ROZUMIE, co do niego mówię i nie tylko do niego. Ostatnio, rano szukałam kluczy. Mówię do siostry, że chyba zgubiłam klucze do domu. Szukamy, nagle niczym duch, w drzwiach pojawia się Cyryl z kluczami w zębach i kładzie je przede mną na podłodze. Siostra spojrzała na mnie, ja na nią, trochę dziwnie mi się zrobiło. Pomyślałam sobie, może to wybitnie mądry kot. Mówię więc: „Cyryl, jak jesteś taki mądry to przynieś mi jeszcze błyszczyk do ust. Leży na toaletce w moim pokoju”. Kocur miauknął, odkręcił się tyłkiem i odszedł. Po chwili przyszedł i przyniósł... błyszczyk. Kilka dni temu, rano, myjąc się zostawiłam w łazience przy umywalce pierścionek (to kolejna dziwna, aczkolwiek piękna rzecz, którą otrzymałam w spadku). Poszłam do kuchni, robię kawę, słyszę miauknięcie. Pod moimi nogami stoi Cyryl, a przed nim leży pierścionek.
Gdyby moja siostra nie była świadkiem pomyślałabym, że zwariowałam.
Do tego mam wrażenie, że ta puchata bestia czyta w moich myślach. Dzisiaj rano stojąc przed lustrem pomyślałam sobie, że czas odwiedzić fryzjera. I co się stało? Cyryl przywlókł grzebień i złożył go u mych stópsmile
Śpi ze mną, nie odstępuje mnie na krok. Nie jest kotem wychodzącym, ale łazi za mną do przychodni w której pracuję (przychodnia jest na parterze naszego domu). Dziwne jest to, że zwierzęta, które przychodzą do siostry czy do mnie (zajmuję się ich pielęgnacją) zupełnie nie zwracają na Cyryla uwagi. On na nie zresztą też.
Czy mam się bać?
Obserwuj wątek
    • k1234561 Re: Dziwny kot 19.12.11, 18:35
      Podjeżdża mi trollem.
      • rosafira Re: Dziwny kot 19.12.11, 18:50
        Wiedziałam, że to nie jest normalnesad
        Różne myśli mi przychodzą do głowy jak na niego patrzę i każda z nich jest idiotyczna.
        Teraz siedzi przy mnie i patrzy w monitor a ja się zastanawiam, czy podoba mu się jak porusza się kursor, czy też czyta to co napisałamsmile
    • pee.kotka Re: Dziwny kot 19.12.11, 18:51
      a sprząta po sobie kuwetę i może sam sypie chrupki?
      • rosafira Re: Dziwny kot 19.12.11, 19:04
        Tego na szczęście nie potrafismile Rozumiem, że jak zacznie to dopiero wtedy mogę się niepokoić?
        Nie mieni się też wszystkimi kolorami tęczy i nie gada ludzkim głosem (chociaż kto tam go wie, co mu do łba przyjdzie w Wigilię).
        • mitta Re: Dziwny kot 19.12.11, 20:00
          Ja bym się zaczęła bać, ale o siebie. Z kotem, mniemam, wszystko w porządku.
          Przypomniało mi się śmieszne zdarzenie. Mój syn od zawsze interesował się polską muzyką rozrywkową. Miał kilka lat, a moja siostra zadawała mu zagadki. Akurat przechodził obok czarny kocur i siostra pyta:
          - Grzesiu, co to jest - czarne i ma wąsy?
          - Andrzej Pietras - brzmiała odpowiedź ((z Bajmu , mąż Beaty K.)
          Więc może ten twój kocur to też z tego gatunku?
          • rosafira Re: Dziwny kot 19.12.11, 20:35
            Gdyby moja siostra tego nie widziała (zgadza się ze mną, że kot jest hmm... inny) już dawno siedziałabym na kozetce u psychiatry i diagnozowała w kierunku schizofrenii.
            • wladziac Re: Dziwny kot 19.12.11, 22:09
              ciesz się kotem i nie wariuj,koty są wyjątkowe a Twój jest jeszcze bardziej,no powiedźmy bo i tak w to nie wierzę co mu przypisujesz,wytwór wyobraźni,wstaw zdjęcie zobaczymy jak mu z oczów patrzy
              • ir1.easy Re: Dziwny kot 19.12.11, 23:56
                mój aż tak wyjątkowy nie był; ale, jak każdy zresztą inteligentny kot, chodził przy nodze (byle bez smyczy); po domu lub domach (bo bywaliśmy tu i ówdzie) za mną krok w krok; odprowadzał mnie do sklepu i czekał aż wyjdę a potem do domu, czekając zwiedzał pobliskie podwórko - raz kiedyś zimą zabałaganił na dachu jednego z garaży i proszony nie chciał zleźć i wracać ze mną, wściekła zostawiłam go tam i wróciłam do domu, po kilkunastu minutach wróciłam po niego, przeszczęśliwy zaprowadził mnie do domu i nigdy więcej nie próbował takich numerów. Kiedy przez jakiś czas pracowałam w tym samym budynku gdzie mieszkamy była niezła jazda. Musiałam to przed kotem ukrywać. Mieszkamy na parterze a praca była na ostatnim piętrze. Kiedy normalnie wychodziłam z budynku - nie było problemu, ale kiedy tylko wychodziłam do pracy, tj. do windy, zaczynała się awantura: dzikie wrzaski, płacz, wbieganie po schodach kilka pięter w górę (szczyt rozpaczliwej odwagi, bo jego był parter, ale piętro normalnie już nie - i dobrowolnie, błagany nawet. nie chciał poziomu parteru przekraczać). Zawsze też wiedział kiedy jest weekend: w ciągu tygodnia mogłam wychodzić (i wracać) z domu o różnych godzinach bez konsekwencji, natomiast w weekendy wolno mi było bez awantury i obrażania się wychodzić tylko do ok. 15-tej. Zawsze wiedział kiedy wracam domu. domownicy ok. 10 min. wcześniej byli o tym informowani (ZAWSZE niezależnie od pory oraz kierunku z którego się zbliżałam) - kot siadał przed drzwiami wejściowymi, wpatrywał się w klamkę i pomiałkiwał. A już skąd wiedział, że pozostawione w zamku klucze lub co dziwniejsze maleńki obrazek (płaski, grubości cienkiej szybki) potrącane przez niego łapką będą emitowały nieznośne dla ludzkiego ucha dźwięki - to nigdy nie pojmę. Jak na to wpadł?
                Tak więc koty są autentycznie wyjątkowe. Miałam też psy, niektóre wyjątkowe, ale koty biją psy na głowę.
                • ajaksiowa Re: Dziwny kot 20.12.11, 12:27
                  Szkoda że nie ma na forum buddysty,bo oni wierza w reinkarnację.
    • pee.kotka Re: Dziwny kot 20.12.11, 19:17
      zbliża się noc wigilijna. zwierzęta przemówią ludzkim głosem. masz szansę zapytać się kota, co jest grane.
    • d25 Re: Dziwny kot 21.12.11, 22:40
      Nic się nie przejmuj....

      Kilka lat temu moja kotka, wtedy jeszcze młoda, w popołudnie wakacyjne przyszła na taras, głośno dając do zrozumienia, że chce jeść. A że nie chciało mi się bardzo ruszać (piliśmy piwo z sąsiadami) rzuciłem do niej "jeść chcesz, a żadnej myszki nie przyniosłaś dzisiaj" . Kotka zniknęła, a po 15 minutach wróciła z myszką w z zębach. Kot na prawdę rozumie więcej niż nam się wydaje big_grin
    • ludzie_franka Re: Dziwny kot 14.01.12, 17:30
      Kot przede wszystkim jest mądrzejszy od psa, ale oprócz tego ma własną wolę. Jak nie chce to nic nie zrobi. Twojemu pewnie się chce smile
    • mary_ann Re: Dziwny kot 17.01.12, 18:37
      Moja hipoteza - troll, który postanowił sprawdzić, czy miłośnicy kotów dadzą sobie wkręcić dowolną bajeczkę o kociej mądroścismile I czeka, kto da więcej...
      Proponuję nie dokarmiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka