kilka dni temu zginął mi kot
rozwiesiłem ogłoszenia
pewna miła Pani zadzwoniła, że przybłąkał się do małej filii banku
już tam zadzwoniono na Eko-Patrol, zeby zabrał kota do schroniska,
ale ja byłem pierwszy
martwiono tam się o stan kota, bo w upalny dzień nie chciał pić wody
że niby w bardzo złym stanie zdrowia jest...
wziąłem kota do mieszkania - kot w pełni zdrowy...
jedyne sensowne wytłumaczenie, że nie chciał pić wody
to to, że
nie chciał (po wypiciu) sikać na podłogę
(kot "po przejściach" - do siostry dotarł w ten sposób, że go znalazła...)
może się komuś ta informacja przyda...