Dodaj do ulubionych

Żegnaj Sisi

21.07.06, 13:23
Parę dni temu zginęła tragicznie moja ukochana Sisi. Nie było mnie w domu,
Mąż nie przypilnował, wyskoczyła na dach a potem próbowała wrócić i
zaklinowała się oknie....

Jest mi tak bardzo smutno i zal. Tak bardzo cierpiała. Patrze na zdjęcie i
myślę że może tak miało byc kochana Sisi? Może Twoje cierpienie nie było na
darmo? Doświdczyłaś dobrego i wesołego życia. Kochałam Cię. Teraz jesteś już
gdzie indziej, byc moze odradzasz sie na nowo...
Ja zostaje sama z tym palącym smutkiem. wyrzutanmi sumienia, że mnie nie
było, że nie zadbałam o Ciebie.
Zegnaj kochana Sisi...
Wiem że tyle jest cierpienia wokół nas, codziennie giną tysiące zwierząt i
ludzi, przechodzimy obok tego obojętnie.
Czy cierpienie jest potrzebne?
Obserwuj wątek
    • anies81 Re: Żegnaj Sisi 22.07.06, 00:17
      Wiem co czujesz...parę dni temu mój Szogun wyskoczyl z 5 piętra, prwdopodobnie
      nic mu się nie stało, ale w szoku uciekł i nie ma go do tej pory. Masm ogromne
      poczucie winy, bo jednak nie dokońca go dopilnowałam, balkon był zabezpieczony -
      no ale jednak dał radę sad
      Szukaliśmy go po całym osiedłu, kilka razy dziennie i wieczorem, ogłoszenia też
      nie dały skutku.
      Pożegnałam już w sercu Szogunka, ale mimowolnie nasłuchuję czy gdzieś tam nie
      miauknie...
      Kochałam mojego bursztynka, jego słodkie gwiazdki-łapki, mruczenie...
      Mam nadzieję, że ktoś go przygarnął, że nie cierpi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka