myhekate
21.07.06, 13:23
Parę dni temu zginęła tragicznie moja ukochana Sisi. Nie było mnie w domu,
Mąż nie przypilnował, wyskoczyła na dach a potem próbowała wrócić i
zaklinowała się oknie....
Jest mi tak bardzo smutno i zal. Tak bardzo cierpiała. Patrze na zdjęcie i
myślę że może tak miało byc kochana Sisi? Może Twoje cierpienie nie było na
darmo? Doświdczyłaś dobrego i wesołego życia. Kochałam Cię. Teraz jesteś już
gdzie indziej, byc moze odradzasz sie na nowo...
Ja zostaje sama z tym palącym smutkiem. wyrzutanmi sumienia, że mnie nie
było, że nie zadbałam o Ciebie.
Zegnaj kochana Sisi...
Wiem że tyle jest cierpienia wokół nas, codziennie giną tysiące zwierząt i
ludzi, przechodzimy obok tego obojętnie.
Czy cierpienie jest potrzebne?