Dodaj do ulubionych

koci katar

03.12.07, 10:54
mrau wszystkim, no więc mam koci katar. Tragedia. Cały dzień spię,
pokłutą mam całą dupę - 10 (słownie dziesięć) zastrzyków i dalej
marnie się czuję. A najgorsze to to że cały czas się ślinię, mam
obśliniony ogon w całości i wszystkie cztery łapki, no i jestem tak
słaby i zmęczony że nie mam siły się myćcrying Duża mówi że zamiast kota
to ma skunksika w domu - no naprawde ja nie wiem co ona sobie
wyobraża, ja tu na łożu boleści a ne mnie od skunksów. Foch.
A tak na prawde to jak macie jakieś pomysły jak mi pomóc z tym
ślinotokiem to będę wdzięczny i Duża też.
Już mam stany lękowe po tych wszystkich zstrzykach, jak mnie Duża
bierze na ręce to od razu zaczynam płakać, że ja już nie chce do
weta. A już coś zaczyna mówić że możę trzeba będzie pobrać krew do
badania. Dostane zawału i wtedy dopiero będzie miała problem.
Zmeczyłem się, ide spać. mrau Kubuś

A tak na poważnie - wasze koty też miały podobne reakcje przy kocim
katarze? kot spi z chusteczkami higienicznymi pod pycholem bo są
momenty że dosłownie z pyszczka mu się leje taka gęsta ślina. O
efektach zapachowych nie wspomnę, bo zajeżdża zdechłą rybą. Nawet
jest problem żeby mu to świństow potem umyć bo jak nie daj Boże
zaschnie to przesrane. Kubuś jest czarno białym 10 letnim kotkiem,
zawsze miał piękne czyściutkie futerko, a teraz coś strasznego,
najgorsze że się przestał myć, tylko śpi. Prześzliśmy kurację
antybiotykami, dodatkowo dostaje tabletki wzmacniające i weta kazała
mu podawać jogurt i siemie lniane. Jogurt jest zdecydowanie ble.
Rozpisałam się ale martwi mnie te moje kocisko i musiałam się
wygadać.
pozdrwiam Asia
Obserwuj wątek
    • sherman-doberman Re: koci katar 03.12.07, 17:55
      A czy Kubuś dostał kropelki do nosa i oczu? Oprócz zastrzyków (wcale
      nie muszą być w pupę) coś takiego dał mi vet, kiedy pielęgnowałam
      koci katar u dzikiego kota przybłędy. Był strasznym stanie.
      wyglądał. jakby już nie miał nosa. ale po 2 tygodniach stanął na
      łapy i dał drapaka. Mój nigdy nie miał w pełni rozwiniętego, bo
      szczepiony - koci katar to choroba wirusowa. więc szczepionka o tyle
      dobra, że jeśli kot się zarazi, - a zarazi się, bo wirusy mutują.-
      to nie ma potrzeby stosowania antybiotyków. przebieg jest łagodny i
      bezbolesny. kot sam z tego wychodzi, Przebieg pewnie ciężki. bo
      antybiotyki na wirusy nie bardzo. Dowiedz się, czy kotek po chorobie
      będzie sam z siebie uodporniony, czy też jednak trzeba szczepić - ja
      to robię co roku.
      Biedny Kubuś, W jego wieku chroba jest trudniejsza do zwalczenia.
      Powinien dużo spać. nie wychodzić nigdzie i z innymi kotami nie
      konferować.Że się nie myje - to normalne, chore koty przestają dbać
      o higienę.
      Jogurt byłby dobry, Spytaj veta. czy nie można mu dać drożdży?
      Kurcze. nie wiem, czy dla kotów nie trujące. ale ludziom się poleca
      przy kuracjach antybiotykowych na wzmocnienie flory bakteryjnej.
    • czarnykwiat Re: koci katar 06.12.07, 10:57
      Spieszę donieść żę Kubuś ma się lepiej, byliśmy u weta i okazało się
      że przy tym kocim katarku zrobiło mu się owrzodzenie na języku, stąd
      to potężne slinienie. Kota odstała fioletowy preparat do malowania
      pyszczocha i ma fioletowy jęzorek. Ale najważniejsze że mu apetyt
      wrócił, a u weta się wściekł jak cholera. Śmiałyśmy się obie bo tak
      nas jeszcze nie obwarczał. Ale wcale mu się nie dziwię, też bym się
      wściekła jakby mi od miesiąca dupe kłuli.
      W dalszym ciągu nie wiem ska mu się ten koci katar wziął, kocisko
      prawie w ogóle nie wychodzi z domu, tylko spi, je i liże futro no i
      jest regularnie od małego szczepiony. Najważniejsze żę najgorsze za
      nami, kota dochodzi do siebie i zaczyna paskudzić przy jedzeniu.
      Rano nie zjadł świeżego kurczaka bo mu szyneczka zapachniała, no i
      mam w pracy kanaki z serkiem smile)
      • kotopierz Re: koci katar 08.12.07, 20:27
        To musi być okropieństwo, takie smarowanie pyszczka fioletem. Ale jak mu
        szyneczka zapachniała, to znaczy że kocina zdrowieje. Pozdrawiam Kubusia z
        mojego pudełka-legowiska pod gorącym kaloryferem.
      • sherman-doberman Re: koci katar 09.12.07, 11:46
        To znakomicie, Pozdrowieni dla Kubusia
      • dachowiec.fernando Re: koci katar 15.12.07, 18:32
        miau! swietnie, bo taki katar to straszne nieszczescie, ale
        oczywiscie przejdzie! trzym sie Kuba!
    • rudy.gacek góra 13.12.08, 18:18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka