mrau wszystkim, no więc mam koci katar. Tragedia. Cały dzień spię,
pokłutą mam całą dupę - 10 (słownie dziesięć) zastrzyków i dalej
marnie się czuję. A najgorsze to to że cały czas się ślinię, mam
obśliniony ogon w całości i wszystkie cztery łapki, no i jestem tak
słaby i zmęczony że nie mam siły się myć

Duża mówi że zamiast kota
to ma skunksika w domu - no naprawde ja nie wiem co ona sobie
wyobraża, ja tu na łożu boleści a ne mnie od skunksów. Foch.
A tak na prawde to jak macie jakieś pomysły jak mi pomóc z tym
ślinotokiem to będę wdzięczny i Duża też.
Już mam stany lękowe po tych wszystkich zstrzykach, jak mnie Duża
bierze na ręce to od razu zaczynam płakać, że ja już nie chce do
weta. A już coś zaczyna mówić że możę trzeba będzie pobrać krew do
badania. Dostane zawału i wtedy dopiero będzie miała problem.
Zmeczyłem się, ide spać. mrau Kubuś
A tak na poważnie - wasze koty też miały podobne reakcje przy kocim
katarze? kot spi z chusteczkami higienicznymi pod pycholem bo są
momenty że dosłownie z pyszczka mu się leje taka gęsta ślina. O
efektach zapachowych nie wspomnę, bo zajeżdża zdechłą rybą. Nawet
jest problem żeby mu to świństow potem umyć bo jak nie daj Boże
zaschnie to przesrane. Kubuś jest czarno białym 10 letnim kotkiem,
zawsze miał piękne czyściutkie futerko, a teraz coś strasznego,
najgorsze że się przestał myć, tylko śpi. Prześzliśmy kurację
antybiotykami, dodatkowo dostaje tabletki wzmacniające i weta kazała
mu podawać jogurt i siemie lniane. Jogurt jest zdecydowanie ble.
Rozpisałam się ale martwi mnie te moje kocisko i musiałam się
wygadać.
pozdrwiam Asia