Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    02.12.09, 10:43
    Długo nie dopuszczałam do siebie mysli, że moge byc DDA. Mój ojciec
    pił, wyzywał, bił. Trwało to kilka lat. Skończyło się po wielkiej
    awanturze i po zagrożeniu, że go z pracy wyrzucą. Zawsze wydawało mi
    się, że nie miałam tak źle, żeby to mogło miec na mnie wpływ.
    Minęło kilkanaście lat. Problemy z alkoholem w naszej rodzinie
    zniknęły. Owszem był czasem alkohol na rodzinnych spotkaniach, ale
    nikt się nie upijał. Było w porządku.
    Wyprowadziłam się z domu. Wyszłam za mąż. Poznałam rodzinę męża.
    Rodzina męża jest rozrywkowa. Lubią się spotykać, pogadać.
    Oczywiście alkohol jest wtedy obecny. A kiedy jest alkohol nie ma
    żadnego umiaru. Pije się aż do dna. Aż opróżni się wszystkie
    butelki.
    I nagle po kilkunastu latach problem do mnie powraca z całą mocą.
    Kiedy widzę jak mój mąż pije, robi się coraz bardziej czerwony na
    twarzy, zaczyna mówić coraz głośniej i coraz bardziej bez sensu,
    przestaje być moim mężem –a staje się pijakiem, którego z całego
    serca nienawidzę.
    Dlaczego to wszystko do mnie wróciło???
    Nie rozmawiam z mężem na ten temat. Jest to kolejna nie
    dopowiedziana, nie wyjaśniona sprawa między nami.
    Bo my wcale nie rozmawiamy. Nie potrafię z nim rozmawiać - mam jakąś
    cholerna blokade w sobie.
    Napisałam, bo mi z tym źle.
    Obserwuj wątek
      • kryzys_75 Re: Dlaczego? 02.12.09, 15:45
        Mój ojciec był alkoholikiem. Umarł kiedy miałam 18 lat. Założyłam własną
        rodzinę. Mam męża i dwoje dzieci. Obecnie mam 34 lata. Też nie dopuszczałam do
        siebie, że problem DDA mnie dotyczy. Uważałam, że odcięłam się od tego, że mam
        teraz swoją rodzinę, cudownego męża i dwoje wspaniałych dzieci. Jednak kiedy mąż
        zagroził rozwodem to wtedy dotarło do mnie, że jednak jestem DDA i sama sobie
        nie pomogę. Chodzę na terapię aby ratować siebie, moje małżeństwo i aby moje
        dzieci nie musiały patrzeć na nasze awantury.
        Pozdrawiam
        • pm33 Re: Dlaczego? 04.12.09, 00:27
          A jak sie to ma do pytania postawionego w temacie ?
      • pm33 Re: Dlaczego? 04.12.09, 00:30
        "Bo my wcale nie rozmawiamy. Nie potrafię z nim rozmawiać - mam jakąś
        cholerna blokade w sobie.
        Napisałam, bo mi z tym źle. "

        o czym chcesz z nim porozmawiac jeszcze ? To ze pije...ilu znasz ludzi ktorzy
        nie lubia sobie wypic ? Moim zdaniem kazdy czasem sobie wypije, a Ci ktorzy nie
        pija maja z tym jakis problem bardzo czesto. Nie staram sie tutaj go bronic.
        Pomysle nad tym co ja bym zrobil na Twoim miejscu.

        Pozdrawiam

        Paweł
        • nullik Re: Dlaczego? 04.12.09, 13:05
          No wlasnie... moj maz tez pije tylko czasem, bo z jego rodziną
          skotykamy się raz, dwa razy w miesiącu. Mieszkaja daleko.
          Przeraza mnie moja reakcja. Chyba zbyt gwaltowna.
          Ze zgroza mysle o spotkaniach z rodzina, o spotkaniach ze
          znajomymi... Nie potrafie zniesc widoku mojego meza, nie potrafie
          zniesc jego samego, kiedy wypije.
      • freedda Re: Dlaczego? 04.12.09, 13:30
        Porozmawiaj na spokojnie z mężem. Pokaż mu listę cech dda. Mój mąż
        zanim się pobraliśmy wiedział z jakimi problemami się borykam i
        nigdy nie przekroczył przy mnie alkoholowej granicy po której we
        mnie się gotuje. Grunt to spokojna rozmowa. Jeżeli Cię kocha i
        jest "kumaty" zrozumie.
      • marcelina75 Re: Dlaczego? 12.12.09, 18:23

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka