Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zamykanie spraw

    30.01.05, 14:24
    Dzisiaj w moim domu gruntowne porządki, Sama się dziwię, ile tego się
    nazbierało - mam na przykład całe krzesło książek, które chętnie bym rozdała -
    ale do tego może inny wątek.
    W każdym razie; w moim najcięższym okresie i przez rok przed nim - przed
    decyzją o rozpoczęciu terapii prowadziłam dziennik. Właśnie on i jego
    późniejsza lektura w pewnym momencie w bardzo dużej części zdecydowały o
    pójściu na terapię - nie jest on przyjemny, bardzo dużo w nim wyrzucań sobie
    i destrukcyjnych myśli, są też - nieliczne - o znamionach proroctwa, jest
    trochę ślepego bełkotu.
    W każdym razie, co myślę i do czego zmierzam - do tej pory ten ogromny zeszyt
    trzymałam. Ale z racji tego, co w nim jest, nie mam i nie miewam ochoty do
    niego zaglądać. Tak go magazynuję. Z uwagi na to, ilu rzeczy się pozbywam - w
    ramach zamykania spraw i ruszania do przodu: wyrzucić go, czy nie?

    Argument na tak - w nim są moje smieci, jestem teraz w innym miejscu, więc po
    co to trzymać.
    Argument na nie - ale oprócz tych śmieci jest też i moje życie, zapis strona
    po stronie tego, jak się rozwijałam i jak z tego wychodziłam. I z jak
    niskiego stanu wychodziłam.

    Czy Wy byliście w podobnej sytuacji? A jeśli tak, to co zrobiliście (z
    pamiątkami "stamtąd")?
    Obserwuj wątek
      • miriam73 Re: Zamykanie spraw 30.01.05, 17:44
        Ja spaliłam swój pamiętnik. Czasem żałuję, bo poczytałabym o tym jak wtedy
        myślałam. Ale tylko czasem. I żałuję, że zniszczyłam wtedy również swoje
        wiersze. To jest niestety nie do odzyskania...
        • ech_o Re: Zamykanie spraw 08.07.05, 11:45
          Też spaliłam w myśl poetyckiego założenia "z ognia powstało, niech się w ogień
          obróci".
          Każde otwarcie i przeczytanie kawałka wpisu umniejszało moją świadomość i
          otwierało na powtórne przeżywanie tamtego bólu na nowo.
          To było jak trujący dym.
          Oczywiście, pamiętam co tam było napisane, ale czytać już tego nie chciałabym.
          Z pełną świadomością wyboru spaliłam.
          Dla mnie to był jeden z elementów rytuału oczyszczenia, było mi to potrzebne.

          Każdy jednak sam powinien rozeznać co będzie dla niego dobre.
          Słuchanie swojego prawdziwego JA daje wiele wskazówek, robienie czegoś na
          przekór sobie jest szkodliwe.
      • magentka Re: Zamykanie spraw 31.01.05, 14:35
        nie ma czego żalować - nie ma czego wspominać, to jest zaglądanie w przeszlość
        od ktorej chcemy się odciąc, żeby teraz móc żyć inaczej, lepiej bardziej
        swiadomie :)
        • konstatacja Re: Zamykanie spraw 02.02.05, 13:44
          Pamiętnik nadal leży w szufladzie i straszy, na razie nie mam odwagi do niego
          zaglądać, ale myślę, że powoli dojrzewam do myśli o wyrzuceniu go vel
          zniszczeniu. Myślę, że to będzie czy byłaby najlepsza decyzja.
      • scania81 Re: Zamykanie spraw 28.06.05, 18:19
        A ja mam wszystkie 7, odkąd tylko się naumiałam pisać to pisałam, wszystko co
        było dookoła więc są tam nie tylko moje bolączki, tych było chyba najmniej ze
        steachu przed dekonspiracją, ale drobiazgi, o których czytam, spotkania z
        osobami których wokół mnie już nie ma, wspomnienia z róznych miejsc, to jest
        moja przeszłość i nie wymażę jej wyrzucenie zeszytu, więc po co go wyrzucać...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka