tooinvolved 05.11.05, 02:00 niedawno zaczelam terapie indywidualna. jakie Wy Moi drodzy ktorzy jestescie juz po terapii macie rady (czy to w ogole mozliwe) aby jak najefektywniej ja wykorzystac? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tooinvolved Re: DDA po terapii jak to jest? 09.11.05, 13:55 nikt nie ma? powiedzcie cos prosze! pozdr Odpowiedz Link
jozefowa Re: DDA po terapii jak to jest? 09.11.05, 17:01 dda.bhd.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=40 moze spytaj na tym forum;-) powodzenia. Ja nie bylam na zadnej terapii,nie moge Ci pomoc.. Odpowiedz Link
merisea Jest inaczej... jest łatwiej... 09.11.05, 18:10 Witam. Skończyłam terapię grupową kilka miesięcy temu. Nie była to terapia DDA, lecz terapia ukierunkowana na problemy emocjonalne, lęki, fobie itd. Oczywiście do każdego pacjenta podchodzono inaczej. NIe tylko ja w grupie byłam DDA, i często ten problem poruszano. Terapia bardzo zmieniła moje życie. Pozbylam się najbardziej dręczących mnie lęków i zaczełam bardziej rozumieć siebie i swoje uczucia. Nie zostałam "cudownie uzrowiona", wiem że czeka mnie jeszcze sporo pracy. Mam zamiar załapać się na terapię DDA, i spróbować rozwiązać te problemy które jeszcze nie zostały rozwiązane, a jest ich niestety sporo. Odpowiedz Link
merisea i jeszcze jedno 09.11.05, 18:16 Nie ma złotego środka na to żeby wyciągnąć z terapii jak najwięcej. To bardzo indywidualna sprawa. Jest jednak coś bardzo ważnego... nie ukrywać uczuć, które wydają się nam wstydliwe, bądź nie na miejscu. Gdy dręczy Cie coś, co wydaje Ci się głupie... trzeba o tym powiedzieć. I nie bronić się przed ponownym przeżywaniem trudnych emocji. Terapia jest po to żeby płakać, krzyczeć, wywalać z siebie te wszystkie brudy które latami się uzbierały :-) Pamiętajcie, że terapia... to dopiero początek drogi.. długiej i krętej, ale jest nadzieja :) Powodzenia !!! Odpowiedz Link
konstatacja Re: i jeszcze jedno 20.11.05, 23:41 Po terapii jest wspaniale - dopiero, jak sie dowracasz wstecz doceniasz ja w pelni. Jest bezpiecznie, zycie przestaje byc walka i powietrze generalnie - to nie jest tez tak, ze zawsze - przestaje w krztuszacy sposob podchodzic do gardla. I przede wszystkim bycie DDA przestaje byc najwazniejszym i definiujacym Cie doswiadczeniem w zyciu, ale staje sie jedym z wielu, zchodzi na margines i robi miejsce innych: jestes nadal DDA, ale jestes tez ... - wlasciwe wpisac prosze - czestowiele okreslen. ja sie stalam oprocz tego, ze jestem DDA, obiecujacym mlodym naukowcem, pasjonatem szuki, opiekuncza siostra, profesjonalistka. Stalam sie osoba, ktora bardzo latwo nawiazuje kontakt z innymi ludzimi, co mi sie bardzo przydaje w pracy. Stalam sie podroznikiem. Ot, to dala mi terapia. Odpowiedz Link
tooinvolved Re: i jeszcze jedno 22.11.05, 01:05 dziekuje za pomocne slowa. taka lekkosc w nich czuc, pogodzenie ze soba i duzo nadzieji na zycie w ogole. dziekuje, az mi sie lekko zrobilo! pozdrawiam Odpowiedz Link
uhu_an Re: DDA po terapii jak to jest? 08.12.05, 21:46 moja kumpela DDA jest po terapii i sobie chwali. Ja jestem w trakcie-alkohol nie byl problemem w moim domu, ale mam wszystkie cechy DDA, czyli jestem DDD. Odpowiedz Link