patka76
09.08.08, 23:38
Podejrzewałam, że mogę być DDA ale nie szukałam pomocy, aż coś mnie natchnęło z tym forum. Nie potrafię określić jeszcze co jest nie tak ale czytając czyjś post na temat krzywdzenia dziecka przyszło mi do głowy, że ja robie to samo. Kocham moje dzieci ponad życie ale gdy wyprowadzą mnie z równowagi mówię do nich okropne rzeczy, których potem żałuję, jest mi wstyd a nawet czasem muszę się z tego powodu wypłakać. Mówię to co sama słyszałam od wiecznie pijanego ojca i matki też, ona nie piła ale mam wrażenie, że wyżywała się na mnie za jego pijaństwo.
Od kilku lat się leczy tzn. jak to sam nazywa robi sobie "wszywki"(już kilka razy i nie pije tylko przez kilka miesięcy) ale na żadne terapie nie chodzi. Teraz już gdy zaczął sam walczyć bo widzi, że nie daje rady, moja mama stwierdziła, że ją to nie obchodzi bo on się o nią nie martwi i chce żeby sobie radził sam. Rozumię ją bo zmarnował jej całe życie ale z drugiej strony wiem, że on potrzebuje jej wsparcia. Czy cały ten ciężar ma spaść na mnie a zwłaszcza na moją siostrę, która z nim mieszka? Wiadomo, że wszystkie chcemy żeby przestał pić ale po tym wszystkim jakoś trudno okazać mu współczucie i troskę.