Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jestem dziwny :(

    26.02.09, 20:47
    jestem DDD, jestem dziwny. mam 25 lat ale do tej pory nie mialem
    zadnego stalego zwiazku. tylko luzne..z tymze te luzne nie byly takie
    ze zdradzalem te dziewczyny ale musialem miec zalozenia ze to bedzie
    cos luznego, bo boje sie slowa "zobowiazanie". to bardzo dziwne ale
    jesli wiedzialem ze to jest luzne i nie musze nic obiecywac, wtedy
    sie bardziej angazowalem natomiast gdy laska okazywala mi za duzo
    bliskosci, uciekalem, czasem nawet ja ranilem mowiac ze co jesli
    pojawi sie ktos inny. bo tak napraqwde nie umiem przewidziec co
    przyniesie dzien, nie wiem tez co to milosc...ojciec zdradzal matke,
    zostawil ja, potem wrocil ale i tak traktowal jak szmate a teraz niby
    sa razem ale sie do siebier nie odzywaja juz od 6 lat, mieszkajac w
    jednym domu. ja nadal z nimi mieszkam, do mnie ojciec tez sie nie
    odzywa. jestem jedynakiem, czuje sie samotny.
    czy ma ktos podobnie jak ja? czy ktos pragnie milosci ale gdy ona
    jest blisko to podswiadomie od niej ucieka? chcialbym miec staly
    zwiazek ale boje sie okreslen "zwiazek", "milosc", boje sie ze potem
    nic z tego nie wyjdzie, ze sie pomyle i kogos zranie...albo ze ktos
    odejdzie...

    Obserwuj wątek
      • papocinek Re: jestem dziwny :( 26.02.09, 20:53
        z ostatnia "dziewczyna" bylem prawie rok, to moj rekord. jednak
        ostatnio kiedy byla za blisko, powedzialem jej zeby poamietala ze to
        bez zobowiazan i ze zawsze sie moze pojawic ktos inny...obrazila sie
        a wtedy powiedzialem jej ze jest dla mnie wazna, ze ten ktos inny to
        tylko kumpela, ale boje sie cokolwiek komu obiecywac bo nie wiem co
        przyniesie dzien a nie chcialbym nikogo zranic...w koncu Ewa
        odeszla..a ja teraz siedze i placze jak dziecko. chce by byla przy
        mnie...mimo ze wiem ze gdyby wrocila to chwile bedzie ok a potem znow
        bedzie ta blokada i znow ja zranie gdy za bardzo sie zblizy. jak
        wyjsc z tego kregu? czy ktos ma podobnie jak ja?
        czemu nie umiem kochac, mimo ze tak bardzo chce? :(
      • wsb123 Re: jestem dziwny :( 27.02.09, 09:53
        tak ja tak mam tyko ze jestem jak twoj ojciec
      • ddddalinka Re: jestem dziwny :( 27.02.09, 15:34
        no mój facet ma podobnie jak Ty. czasem bardzo mnie rani gdy ucieka
        przed bliskością albo udaje że nic wielkiego do mnie nie czuje...
        • mamamisiasia Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 15:07
          tez mi sie zawsze wydawalo, ze jestem dziwna. Zaczelam sie zastanawiac nad soba
          i doszlam, ze ja nie bylam i nie jestem dziwna, ala taka jaką mnie uksztaltowala
          moja rodzina. Nic od nich nie otrzymala- zadnego emocjonalnego wsparcia, nigdy
          na nic nic nie moglam liczyc oprocz zniecierpliwienia i wyzwisk, wysmiewania sie
          ze mnie i moich uczuc, pogladow. Nic dziwnego, ze nie moge teraz nikomu zaufac,
          nawiazac przyjazni, boje sie zobowiazan, boje sie okazac swoich uczuc innym. DDA
          caly czas dziala w "trybie awaryjnym" w oczekiwaniu na najgorsze. Caly czas
          powielamy nasze zachowanie z dziecinstwa, ktore bylo zachowaniem obronnym. Z
          tym, ze teraz jest to zbedne. Nie wiem czy bede w stanie zaufac komukolwiek, ale
          przeczytanie kilku ksiazek na temat DDA i terapia uswiadomily mi skad pochodza
          moje pewne zachowania. Caly czas sie zastanawiam jak to zmienic.
          • papocinek Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 17:39
            dzięki za wsparcie, teraz nie czuję się już taki samotny z mymi
            problemami. :)
            Mamamisiasia a mogłabyś mi podać tytuły tych książek o DDA? byłbym
            bardzo wdzięczny bo czytałem tylko "Lęk przed bliskością", która to
            książka właśnie uświadomiła mi że jestem DDa ( wcześniej myślałem że
            juz całkiem coś ze mną nie tak....) myślę że to mogłoby mi choć
            trochę pomóc, a przy najmniej uświadomić mi czemu jestem taki a nie
            inny i czemu nie umiem stworzyć związku skoro tak bardzo go pragnę
            • guzmania Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 20:26
              Chcesz kochać, ale boisz się odrzucenia, rozczarowania, zawodu.
              Boisz się cierpienia, choć to uczucie jest Ci tak dobrze znane z
              okresu dzieciństwa. Boisz się zaufać, bo tyle razy Twoje zaufanie
              zostało nadużyte. Ucieczka przed miłością, a z drugiej strony
              ogromne pragnienie kochania i bycie kochanym. Spróbuj się otworzyć,
              zrzuć pancerz i przestań uciekać. Napewno uda Ci się.
              Powodzenia!
              • papocinek Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 20:28
                dzięki Guzmania :) tylko pewnie łatwo mi to nie pójdzie...
                • guzmania Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 21:07
                  Pójdzie, musisz tylko się przemóc i chcieć. Miałam podobne odczucia,
                  ale przełamałam opór. Cały czas pracuję nad sobą.
                  Pozdrawiam :-)
                  • papocinek Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 21:13
                    dzięki :) mam nadzieję że jakoś się ułoży.

                    ale jakoś nie wierzę że jest jeszcze ktoś oprócz mnie kto czuł coś do
                    kogoś a mimo to go odpychał wszelkimi możliwymi sposobami...czuję się
                    jak ktoś najgorszy na świecie..dziwne że dziewczyn z którymi łączył
                    mnie głownie seks, tak nie odpychalem. choc z nimi to wszystko trwalo
                    zawsze krótko
                    • guzmania Re: jestem dziwny :( 28.02.09, 21:41
                      Wierz mi,że nie tylko Ty tak postępujesz. Nie obwiniaj siebie,nie
                      potępiaj. Twoje zachowanie potwierdza jak bardzo byłeś skrzywdzony
                      kiedy byłeś dzieckiem. Tak działa teraz mechanizm obronny.
                      Widocznie z dziewczynami z którymi łączył Cie tylko seks nie
                      angażowałeś się emocjonalnie, więc nie ma mowy o żadnym odrzucaniu.
                      Zacznij pracować nad sobą,a będzie dobrze.
                      • dai_sy Re: jestem dziwny :( 01.03.09, 04:50
                        Miłość to najpiękniejsze uczucie z istniejących. Ja również się bałam, najbardziej zaufać komuś...Teraz kocham z wzajemnością, ale otworzyłam się na tą miłość, nie pozwoliłam jej zniszczyć moim lękom, czasem nadal się boję, ale nie żałuję ani chwili, bo w końcu jestem szczęśliwa. Warto i należy w życiu ryzykować!
                      • dai_sy Re: jestem dziwny :( 01.03.09, 04:50
                        Miłość to najpiękniejsze uczucie z istniejących. Ja również się bałam,
                        najbardziej zaufać komuś...Teraz kocham z wzajemnością, ale otworzyłam się na tą
                        miłość, nie pozwoliłam jej zniszczyć moim lękom, czasem nadal się boję, ale nie
                        żałuję ani chwili, bo w końcu jestem szczęśliwa. Warto i należy w życiu ryzykować!
                        • mamamisiasia Re: jestem dziwny :( 01.03.09, 12:01
                          "GDZIE SIĘ PODZIAŁO MOJE DZIECIŃSTWO O dorosłych dzieciach
                          alkoholików" - praca zbiorowa, Melody Betty Toksyczne zwiazki- to dwie ktore
                          najbardziej mi uswiadomily problem, sporo jest tez informacji w internecie.
                          Dopiero po kilku miesiacach terapii dotarlo do mnie jak wielka krzywde mi
                          wyrzadzili rodzice i ze nie mieli do tego prawa. Na moim ojcu do tej pory nie
                          mozna polegac, chociaz juz od bardzo dawna nie pije, nie mam z cala moja rodzina
                          zadnego emocjonalnego kontaktu. Dzieci w takiej rodzine w ogole sie nie licza,
                          nikt zazwyczaj nie liczy sie z ich uczuciami, nikt nie interesuje sie tym co
                          robia. Ktos na forum dobrze okreslil jaka jest forma nagrody w takiej rodzinie-
                          to jest brak kary. Wiec skąd mamy czerpac pozytywne wzorce zachowan i jak
                          tworzyc udane zwiazki, jak mnie np. odrzuca od facetow, bo wydaje mi sie, ze
                          kazdy jest jak moj ojciec. Mo rodzice dalez zyja w piekielku, ja na szczescie
                          juz od dawna z nimi nie mieszkam. Kazdy kontakt z nimi pogarsza mi zdecydowanie
                          humor. Jak mozna bylo tak sp..lic swojej rodzinie zycie?
                          • papocinek Re: jestem dziwny :( 01.03.09, 17:36
                            dzięki za tytuły, zapoznam się z tą literaturą :)

                            u mnie w domu też nadal jest piekło, szukam jakiejś dobrej pracy aby
                            stać mnie było na wynajem samodzielnie jakiegoś mieszkania. mimo że
                            staram się żyć jakby ojca w ogole nie było (olewa mnie calkowicie
                            wiec ja tez go olewam) to jednak ta rana ciągle we mnie jest i jątrzy
                            ją dalsze mieszkanie z rodzicami. martwię się tylko o mamę, zostanie
                            z ojcem zupełnie sama, a przecież on ją tak źle traktował ( teraz też
                            ją olewa i nie odzywa się do niej prawie wcale)....:(
                            • mamamisiasia Re: jestem dziwny :( 01.03.09, 22:02
                              co do matki, moja cale zycie robila za poswiecajaca sie matke- polke. Zal mi jej
                              bylo, bo sie tak poswiecala itp. Ostatnio zrewidowalam swoje poglady. Wcale taka
                              biedna nie byla. Jest i byla dorosla osoba, ktora mogla wplynac na sytuacje. To
                              ze cale zycie podkladala poduszki pod du..pe mojemu ojcu, przez co przez cale
                              swoje zycie nie poczul konsekwencji swojego picia spowodowala, ze sobie
                              beztrosko pil dalej. Cale zycie wiecej poswiecala uwagi jemu, niz wlasnym
                              dzieciom, jej brak reakcji oznaczal zgode na taka sytuacje. Jest tak samo winna
                              temu, co sie dzialo przez swoja biernosc, zgadzanie na picie, podlizywanie sie
                              swojemu mezowi. Zamiast wylac mu kubel zimnej wody na glowe np. pozwem
                              rozwodowym, wylewala swoj jad na otoczenie i na mnie. Cale zycie ponosilam
                              konsekwencje za to, ze zyla w nieudanym zwiazku przez wysluchiwanie wyzwisk,
                              zwierzen, znoszenie zlego humoru i krytyke. Jest tak samo winna jak moj ojciec.
                              Wcale mi nie jest jej zal. A co do wyprowadzki, to naprawde po niej zaczelam
                              stawac na nogi.
      • dai_sy Re: jestem dziwny :( 02.03.09, 03:54
        Papocinek musisz wyprowadzić się z tego chorego otoczenia, inaczej nigdy "nie staniesz na nogi". Masz 25 lat i czas pomyśleć o sobie! Musisz to zrobić dla siebie. Ja mam oboje rodziców alkoholików, tzn. jedno już nie żyje. Gdy w domu jest dwoje chorych ludzi, dzieci nie liczą się wcale. Mnie ta sytuacja doprowadziła do załamania psychicznego i utraty zdrowia fizycznego ( mam nerwice serca, żołądka itd.). Moja psycholog zawsze mówiła mi, że MUSZĘ opuścić rodziców, bo inaczej nigdy nie będzie ze mną dobrze. Moje uczucia zostały zamrożone na wiele lat, moje "związki" to była jedna wielka porażka. Obwiniałam się o wszystko, myślałam, że to moja nerwowość i zimno wewnętrzne sprawia, że wszystko jest do d... Po części powiem Ci, że to była prawda, gdyż ja jako wrak człowieka nie potrafiłam stworzyć normalnego związku. Aby coś stworzyć, musimy najpierw pozbierać się "do kupy". Uważam, iż powinieneś zainwestować w siebie trochę czasu, pomóc sobie uporać się z pewnymi uczuciami, poszukać pomocy, a potem znów spróbować stworzyć jakiś związek. Tak mi radziła moja terapeutka. Zadbaj o siebie, czas najwyższy! Ja dziś tworzę szczęśliwy związek, wiele przeszłam, aby być na takim etapie, na jakim jestem, ale warto było. Dziś również mam wiele lęków, nadal jestem DDA, zawsze będę, zawsze będę inna, co nie znaczy gorsza. Piszę Ci o sobie, abyś uwierzył, że można się podnieść, że można się otworzyć, że wszystko przed Tobą. My DDa też możemy żyć normalnie i tworzyć szczęśliwą rodzinę. Ja chcę w to wierzyć, i jestem na to najlepszym przykładem, jak kobieta, która była jedną nogą na tamtym świecie, której życie wydawało się pasmem udręk, a ludzie wrogami, ta sama kobieta nauczyła się być szczęśliwą:) I Tobie życzę tego z całego serca, dasz radę, tylko poszukaj wsparcia, ono jest bardzo ważne. Pozdrawiam
      • amelkadda Re: jestem dziwny :( 02.03.09, 20:01
        sorki PAPOCINEK ale ja np. nie rozumiem Twego postępowania...

        ale jestem tu po to by je poznać i zrozumieć :)
        • anonimowa85 Re: jestem dziwny :( 27.03.09, 13:17
          "Zrzuć pancerz", "otwórz się na miłość" to tylko puste frazesy. Znam taką parę,
          tzw. staly związek gdzie jedno jest dda (facet). To jest ciągla udręka,
          pretensje, zazdrość, zmiana nastrojów, porzucanie i wracanie. Nie wiem na ile na
          takim zachowaniu zaważa syndrom dda. w końcu każdy jest inny, może to wynika z
          czegoś innego. W każdym razie chcę powiedzieć, że samo otwarcie się nie zapewnia
          szczęścia. Ten człowiek, mimo, ze kocha i jest kochanym nadal jest nieszczęśliwy
          i krzywdzi siebie i swoja partnerkę.
          • papocinek Re: jestem dziwny :( 28.03.09, 12:26
            no właśnie, łatwo jest mówić, nawet sam mówię że się już otwieram na miłość i
            będę się starał, ale to nie przychodzi tak łatwo w praktyce....:(
            nawet jak kocham, to jednak mój syndrom DDA oraz zapewne inne okoliczności także
            wszystko nieco komplikują.
            a jak myślicie: cZY UWAŻACIE ze terapia jest nas w stanie całkowicie "wyleczyć"?
            bo mi cięzko jakoś w to uwierzyć, myślę że najwyżej w 70% i to jeszcze wtedy
            kiedy mamy super terapeutę...
            ale może się mylę no więc czekam na opinie innych :)
            • anonimowa85 Re: jestem dziwny :( 28.03.09, 16:39
              Ja uważam, ze nie jest w stanie wyleczyć całkowicie w tym senie, że będziemy
              całkowicie normalni ;)))aczkolwiek pewnie może wyleczyć na tyle, by w miare
              swobodnie funkcjonowac w społeczeństwie.
              No, ale niech się moze wypowie ktoś kto przeszedł taką terapię:)
            • maryneczka-0 Re: jestem dziwny :( 01.04.09, 21:10
              W sierpniu skończę 26 lat i podobnie jak Ty nie byłam dotąd w żadnym
              związku,który trwałby dłużej niż 2,góra 3 miesiące.Zawsze zaczyna
              się i kończy tak samo.Na początku jest lęk i strach przed
              miłością,później natomiast cierpienie i rozpacz,gdy ją tracę.Nigdy
              nie potrafiłam normalnie funkcjonować w związku,zawsze czułam się
              jakbym brała udział w jakiejś grze,w której okazanie uczuć przeze
              mnie bądź partnera oznaczało czyjąś przegraną.Chore!!Nigdy nie
              potrafiłam zaufać na tyle,by móc mówić o tym co czuje i czego
              pragnę.Boję się słów,dlatego nigdy ich nie nadużywałam,z
              przymrużeniem oka przyjmowałam też czułe słowa swoich potencjalnych
              partnerów.
              Kiedy już niemalże pogodziłąm się z myślą,że będę sama,że nie ułożę
              sobie z nikim życia bo jestem naznaczona jakimś niezrozumiałym
              piętnem,nagle pojawiła się ponownie w moim zyciu moja miłość sprzed
              lat.Mężczyzna,o którym niegdyś mogłam tylko marzyć i śnić,gdyż
              okoliczności tamtego czasu nie pozwalały nam na bycie razem.
              Odnalazł mnie po wielu latach i postanowiliśmy odświeżyć
              znajomosć,przecież kiedyś tyle nas łączyło...Zaczeliśmy się
              spotykać,tak konkretnie od stycznia bieżącego roku.Pomyślałam,że on
              jest moim przeznaczeniem,moją drugą połowa,że z nim wszystko będzie
              inne,a to co było we mnie na pewno już nie wróci.Jak się okazało to
              był czas pełen piękna a zarazem tragizmu.Gdy tylko zobaczyłam,gdy
              mężczyzna mego życia układa sobie w głowie ze mną życie,planuje
              ślub,dzieci,nadaje im imiona,umeblowuje nasze mieszkanie(pomimo że
              nie zamknął jednego rozdziału zycia)totalnie się zblokowałam.Im
              bardziej przekonywal mnie o swej miłości tym bardziej ja się
              odsuwałam i bardzo cierpiałam.Nie wiedziałam co się ze mną
              dzieje,nie czułam wtedy nic,totalna cholerna pustka!!!To był dla
              mnie koszmar pełen płaczu,bólu i cierpienia.Jak powiedzieć
              mężczyźnie,który chce ofiarowac mi tak wiele,że ja nie mam co mu
              dać?!!! Byłam pewna,że z nim będzie inaczej.Zrozumiałam wtedy,że
              musi być ze mną coś nie tak,no bo jak można odpowiadać buntem na
              miłośc,na która tyle lat być może podświadomie się
              czekało.Postanowiłam z nim delikatnie porozmawiać.Okazał mi
              zrozumienie i powiedział,że poczeka tyle ile będzie trzeba.Z czasem
              dzięki niemu wszystko zaczeło się zmieniać.Zrozumiałam,że jego plany
              nie są czczym gadaniem,zbyt dużo się działo i za daleko wszystko
              poszlo.Zaufałam mu bezgranicznie.Uwierzyłam na tyle,że postanowiłam
              się otworzyć.Po raz pierwszy w zyciu wyznałam miłość,bo naprawde
              pokochałam i czułam że jestem kochana.Jego plany i marzenia stały
              się moimi,zaczęlismy dążyć do tych samych celów.
              Kiedy 8 marca,można powiedzieć teoretycznie mi się
              oświadczał,tydzień później raptownie zamilkł.Gdy zapytałam co się
              dzieje,powiedział że potrzebuje samotności i spokoju bo ma ciężki
              okres.Po upływie kolejnego tygodnia oznajmił mi,że nie możemy być
              razem!Zapewniał,że nie o inna kobietę chodzi,że po prostu ma ze soba
              problem.Że nie będzie potrafił mnie uszczęsliwić bo jest DDA i to
              własnie zrozumiał!Poczułam się jakby ktoś wyrwał mi serce!Czułam jak
              coś we mnie umarło.Zasiał we mnie ziarno,które tak brutalnie
              zniszczył!
              Wciąż jestem w wielkim szoku,nie potrafie tego zrozumieć,uwierzyć!
              Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.Czuje się tak jakby
              brutalnie zabawiono się mną!Mimo swoich leków potrafiłam ofiarować
              to co miałam najcenniejsze,a teraz zostałam z niczym!To jest moja
              tragedia!!Zrozumiałam,że już nigdy nikomu nie zaufam i nie wiem czy
              jakakolwiek terapia tu pomoże...
              Głupie pocieszenie,ale nie jesteś sam papocinek!
              • heksa19 Re: jestem dziwny :( 03.04.09, 09:50
                Znam Wasze odczucia chociaż jestem od Was sporo starsza.Moje znajomości z płcią
                przeciwną były krótkie i gdy ktoś chciał zaangażować się bardziej, ja oczywiście
                zrywałam.Nie wiedziałam dlaczego to robię. Dopiero po latach,gdy trafiłam na
                terapię,dowiedziałam się,że jestem DDA.Terapii nie skończyłam.(to długa
                historia)Mam męża już od wielu lat,troje dzieci.(samych synów)A dziś mam
                rocznicę ślubu.I humor kijowy bo wczoraj pokłóciliśmy się z mężem jak zwykle o
                błahostkę.I tak to życie płynie jak na huśtawce.Na dodatek nie mogłam się
                zalogować,bo nie wiedziałam jak.Dobrze znam Twoje problemy i odczucia.Czeka Cię
                długa droga i ciężka praca.Pozdrawiam.
                • 4-rafal Re: jestem dziwny :( 01.05.09, 13:39
                  Głowa do góry, wszystko w Twoich rękach, ja mam w tej chwili 36 lat
                  równo 11 lat temu uciekłem z domu i odnalazłem spokój, wiem że w
                  dzisiejszych czasach to trudne i kosztowne ale jak się bardzo chce
                  to można, ja na początku wynajmowałem mieszkanie z koleżanką żeby
                  było taniej, podobnie jak Ty jak robiło się zbyt rodzinnie to
                  zrywałem, ale po pewnym czasie spotkałem kogoś z kim jestem już 10
                  lat, było trudno miałem problem z okazywaniem uczyć i zachowywałem
                  się często nie tak jak powinno się zachowywać w związku. Żałuję że
                  wtedy nie trafiłem na terapię i tyle czasu męczyłem się z tym
                  wszystkim sam. Więc namawiam Cię po pierwsze na poszukanie pomocy u
                  terapeuty lub na grupie DDA i trzymam kciuki żeby udało Ci się
                  wyrwać z Twojego piekiełka, rozejrzyj się może Twoi znajomi też
                  szukają współlokatorów do wynajmowanego mieszkania, może ktoś ma
                  mieszkanie i nie chce go wynajmować obcym. Trzymam kciuki i
                  Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka