Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zakochałam się

    24.06.09, 20:58
    chyba się zakochałam, związek po przejściach, ponad m-c temu go
    rzuciłam, jemu mało na mnie zależało, nie starał się. Teraz
    wróciliśmy do siebie, nie wiem czy będzie inaczej, ale czuję że
    chyba go kocham. Cholernie mi się podoba, w łóżku jest mi z nim
    dobrze. Myślę i tęsknię za nim. A najważniejsze jest to że pomimo
    tego że go kocham (po raz pierwszy się do tego przyznaję), nie czuję
    że będę musiała z nim być jak nic się nie zmieni, i będzie mi po
    prostu źle.
    Spróbuje pójśc na całość, ostatnio zarzucałam sobie że za mało
    pokazuję że mi na kimś zależy, będę chciała to zmienić. Choć pytałam
    się go i on powiedział że czuł że mi na nim zależało, więc może nie
    było tak źle.
    Jak dobrze pójdzie to będzie 3 osoba w moim życiu której powiem że
    ją kocham. Ale czy się odważę to zrobić? :)
    Obserwuj wątek
      • kajda28 Re: zakochałam się 08.07.09, 10:07
        a ja dalej czuję to samo. Nie powiedziałam mu jeszcze tego, bo się
        boję że to wyznanie będzie coś musiało zmienić między nami. Na daną
        chwilę on się zmienił, mówi mi dlaczego dzień wcześniej nic nie
        pisał, przyjeżdża częsciej. Tylko że ja tak niewiele mogę dać od
        siebie, w sumie to nic :(
        • guzmania Re: zakochałam się 08.07.09, 18:51
          Skoro się boisz tego wyznania i nie jesteś jeszcze gotowa,ani nie
          jesteś przekonana czy to co czujesz jest prawdziwe daj sobie czas.
          Czasem słowa nie są istotne i okazuje że wiele więcej mówią o nas, o
          tym co czujemy gesty, czyny, spojrzenie, wymowne milczenie.
          życze pięknych chwil we dwoje :-)
          • kajda28 Re: zakochałam się 08.07.09, 20:08
            > życze pięknych chwil we dwoje :-)

            tylko że to nie będzie tylko we dwoje, i właśnie tego się boję, że
            nie dam rady, że on nie da rady. Obydwoje mamy dzieci z którymi
            każde z nas mieszka- dzieli ich duża różnica wieku.
            Ja jestem gotowa mu to wyznać, ciągle ćwiczę jak mu to powiedzieć,
            ale nie wiem czy mi to przejdzie przez gardło. Nie czułam tego będąc
            z nim wcześniej, dopiero po przerwie, międzyczasie próbowałam być z
            kimś innym- poczułam to po pierwszym spotkaniu, które miało być
            tylko dla seksu, nic więcej. Niechciałam się z nim spotykać bo
            bolało mnie jak czasami był niesłowny, i chciałam tego uniknąć. Ale
            od tamtego czasu czuję że chce z nim być, i akceptujego takim jaki
            jest- a on obiecał się poprawić.
            Piszę to wszystko tutaj na forum, bo uważałam że nie jestem wstanie
            zakochać się, że muszę najpierw być kogoś pewna bardziej niż siebie.
            Bo to postęp u mnie, bo chce się z tym z kimś podzielić.
            • guzmania Re: zakochałam się 08.07.09, 22:56
              Słusznie zrobiłaś, że to siebie wyrzuciłaś. Po to jest to forum.
              W takim razie życze powodzenia i trzymam kcuki!
              Zrób tak jak czujesz, posłuchaj siebie :-)
              • kajda28 Re: zakochałam się 09.07.09, 22:28
                > Zrób tak jak czujesz, posłuchaj siebie :-)

                nie mogę słuchać siebie, bo wszystko mi mówi, że to nie miłość, bo
                przecież jak? bo nie mam podstaw mu ufać, a ufam tylko dlatego że
                chce, bo jak jesteśmy razem to nie zwierzamy się sobie, bo uważam że
                powinniśmy się częściej widzieć, kontaktować, bo może to nie ten, bo
                może jest nieodpowiedzialny, bo może...
                Ale inaczej czuję jak wcześniej, wcześniej jak o nim mówiłam to jak
                o kimś tylko na jakiś czas, nic poważnego, teraz zaczynam mówić o
                nim jako o stałym partnerze.

                nawet, cholera, zakochać się nie umiem :(
                • kajda28 jak się mówi "kocham Cię"? 16.07.09, 08:57
                  I znowu nic, nie dałam rady to z siebie wykrztusić, choć raz prawie
                  odruchowo to powiedziałam- no ale jako DDA i odruchy kontroluje:(.
                  Nie dam głowy, ale tak jakby on mi to powiedział, też bardziej
                  odruchowo, po cichu. Kiedyś, dawno temu, po ok. 2 m-cach znajomości
                  powiedział mi że mnie kocha, ja nie zareagowałam, bo jak można
                  kochać kogoś jak się go nie zna?
                  Wczoraj spotkaliśmy kobietę u której teraz pracuje i ona zapytała
                  czy to mój mąż, odpowiedziałam że tak :), jeszcze parę m-cy temu
                  chyba bym zaprzeczyła. Jestem zazdrosna o niego, to atrakcyjny
                  facet, dodatkowo lubi adorować kobiety.
                  A jak mu to powiem i mi się odwidzi? jak za parę m-cy nie będę
                  chciała z nim być? Niedawno znowu okazał się nie słowny, przez 2 dni
                  nie miałam ochoty się z nim spotykać, nie tęskniłam. Więc czy to na
                  pewno miłość?
                  Bardzo bym chciała aby to wiedział, niezależnie jak potoczą się
                  nasze losy. Będę żałować jak mu tego nie powiem, jak nie zdążę. Chce
                  żeby wiedział że był kimś ważnym w moim życiu- ale jak to
                  powiedzieć? Boję się jego bezpośredniej reakcji. Najchętrniej
                  powiedziałabym i uciekła. Już nawet myślę aby mu to smsem napisać,
                  ale to raczej kiepski pomysł.
      • kajda28 Re: zakochałam się 29.08.09, 11:19
        czuję że ładuję się coś niedobrego- chodzi mi o związek. A z drugiej
        strony nie umiem tego skończyć, bo nie mam dowodu że to coś złego,
        bo będę tęsknić, bo ... bo może nie spotkam już nikogo innego.

        Boję się że mój lęk jest spowodowany w ogóle lękiem o to że wybieram
        nieodpowiednich parnterów, więc i ten taki musi być, bo jakby
        inaczej - i dlatego nie traktuję zagłuszam to uczucie.

        Nie umiem mówić, bo mój partner jest całkowicie zamknięty w sobie,
        nie mówi o uczuciach, o sobie- więc i ja się zamykam. Przeszkadza mi
        to , spróbuje napisać kartkę co mu chce powiedzieć, bo jak jest u
        mnie to wszystko zapominam, albo wydaje mi się tak mało ważne że aż
        wstyd o tym mówić- podobnie miałam u psychologa, też zaczynałam od
        pisania kartek. Spróbuje jeszcze tego, tak abym była pewna że
        wykorzystałam wszystkie możliwości, że dałam z siebie wszystko, abym
        mogła z czystym sumieniem to zakończyć. Nie pasuje mi taki zawiązek
        jaki teraz tworzymy, nie chciałabym aby taki był, ciągle mam
        nadzieję że coś się zmieni, ale już tyle miesięcy nic się nie
        zmienia, więc ile można czekać?
        • lady_camelie Re: zakochałam się 29.08.09, 14:22
          kajda28 napisała:

          bo może nie spotkam już nikogo innego.
          > bzdura :)

          > Boję się że mój lęk jest spowodowany w ogóle lękiem o to że wybieram
          > nieodpowiednich parnterów, więc i ten taki musi być

          a może daj szansę i zobacz co się stanie?lepiej tak niż potem pluć sobie w
          brodę, że się nie zrobiło wszystkiego co można było.

          > Nie umiem mówić, bo mój partner jest całkowicie zamknięty w sobie,
          > nie mówi o uczuciach, o sobie- więc i ja się zamykam.

          jeśli nie zaczniesz Ty, to on tymbardziej:)

          spróbuje napisać kartkę co mu chce powiedzieć, bo jak jest u
          > mnie to wszystko zapominam, albo wydaje mi się tak mało ważne że aż
          > wstyd o tym mówić-

          e tam bzdura;) uczucia i emocje nigdy nie są mało ważne, jeśli on je tak
          potraktuje to gra niewarta świeczki;) a Tobie będzie lepiej, bo przelejesz na
          kartkę to co w Tobie siedzi:)

          Nie pasuje mi taki zawiązek
          > jaki teraz tworzymy, nie chciałabym aby taki był, ciągle mam
          > nadzieję że coś się zmieni, ale już tyle miesięcy nic się nie
          > zmienia, więc ile można czekać?

          kartka i rozmowa, wtedy będziesz wiedzieć (może nie od razu;) na czym stoisz:)
          pozdrawiam i trzymaj się mocno, bo z facetami to ciężka przeprawa zawsze ;D
          • kajda28 Re: zakochałam się 29.08.09, 22:49
            > bo może nie spotkam już nikogo innego.
            > > bzdura :)

            wiem, niedawno dostałam od nieznajomego raffaello wraz z nr tel.,
            chciał się umówić, dać kwiaty, ale to artysta... , jeszcze jeden
            jest co tylko czeka abym dała się zaprosić na kawę.


            > e tam bzdura;) uczucia i emocje nigdy nie są mało ważne, jeśli on
            je tak
            > potraktuje to gra niewarta świeczki;) a Tobie będzie lepiej, bo
            przelejesz na
            > kartkę to co w Tobie siedzi:)

            kiedyś miałam kumpla, on dużo mówił o sobie, od niego nauczyłam się
            że mówienie o sobie wcale nie zanudza innych, przynajmniej tak
            bardzo jak wcześniej uważałam.

            Cholera, ja wcale nie czuję że on się stara o mnie :( , nic a nic.
            Wcześniej się tłumaczył że nie przyjeżdża bo musi młodego w domu
            pilnować, teraz ten wybył na tydz nad jezioro, a jego znowu nie ma,
            bo rano do pracy, bo na giełdę. Coraz częściej tak myślę, już
            przeszła mi "miłość", coraz bardziej robię się pewna że nie chce
            takiego związku i potrzebuję czegoś innego. Żeby tylko nie ten
            seks...
            • kajda28 Re: zakochałam się 31.08.09, 08:09
              a najlepsze jest to że im bardziej czuję że ja z nim nie zerwę, bo
              będę tego żałować- to stawiam mu coraz większe wymagania, wypominam
              że nie czuję że mu zależy na mnie, że nie dba o mnie- z jednej
              strony pewnie nabiorę się na jego słowa że zależy a z drugiej strony
              chce mu się uprzykrzyć żeby to on miał mnie dość. Jakby on zerwał po
              prostu bym to przebolała.
              Dał mi coś czego pewnie nie da mi ktoś inny :( rezygnując z niego
              zrezygnuję z czegoś innego, a dopiero to poznałam i mi się bardzo
              podoba. Uwielbiam być zależna od kogoś tyle różnych uczuć na naraz.
              Dopiero niedawno sobie uświadomiłam że potrzeba mi tej huśtawki
              uczuć.
              • lady_camelie Re: zakochałam się 17.10.09, 18:07
                kajda28 napisała:

                Uwielbiam być zależna od kogoś tyle różnych uczuć na naraz.
                > Dopiero niedawno sobie uświadomiłam że potrzeba mi tej huśtawki
                > uczuć.

                cholera, to co piszesz mogłabym napisać ja.
                mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to nienormalne? ;)
                • kajda28 Re: zakochałam się 18.10.09, 19:59
                  > cholera, to co piszesz mogłabym napisać ja.
                  > mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to nienormalne? ;)
                  >

                  jest problem, jestem DDA w tej chwili nie mam problemu więc już nie
                  pamiętam jak ta huśtawka wygląda?

                  Za to mam problem, nie ufam mojemu L., dostał dzisiaj sygnał od
                  jakieś dziewczyny, myślał że nie będę widzieć więc nie chował tel
                  jak to odczytywał. Jak zapytałam to odpowiedział że kiedyś z nią
                  pisał . To mnie dobija, nie wiem co mam robić. Wiem że to podrywacz,
                  podrywa każdą kobietę z którą rozmawia, nawet jak jest ze mną- to
                  taki typ. Próbuje "udawać" że to normalne i mi nie przeszkadza. Ale
                  przecież takie podrywanie nie znaczy że z nimi sypia. Mam wrażenie
                  że oboje próbujemy wzbudzić w drugiej osobie zazdrość. Z drugiej
                  strony zdaję sobie sprawę że mu na mnie zależy, że z dużo rzeczy
                  rezygnuje aby spędzić ze mną czas. Jak są z nami inni ludzie to
                  biega koło mnie, pomaga, martwi się, jak jesteśmy sami też. Wiem że
                  jak chce z nim być, to muszę zaakceptować go takim jaki jest, ale
                  jeżeli to zrobię czy nie będzie to przeciw mnie? Na jaki kompromis
                  można iść w związku?
                  • kajda28 Re: zakochałam się 18.10.09, 21:26
                    powiedziałam mu że jestem zła na ten tel. od tej dziewczyny, odpisał
                    że pisał z nią rok temu, że ma tylko mnie, że mnie kocha- ale co z
                    tego, przecież musiał tak napisać,no bo co innego ?
                    A później umniejszyłam to moim złym nastrojem który mam prawie w
                    każde określone dni cyklu, to akurat prawda, jak mam doła to zawsze
                    w te dni.
                    Straszne to wszystko, nie umiem się kłócić, najchętniej od razu bym
                    zrywała.
      • kajda28 Re: zakochałam się 15.10.09, 22:07
        Cholera, nie mam komu o tym pisać ani mówić :( muszę tutaj. Net to
        jednak super sprawa :)
        Więc, przed chwilą prawie się "pokłóciłam" z L. o to że każde z nas
        uważa że nic od siebie nie daje a tylko otrzymuje od drugiego. No i
        tak samo myślimy, mamy takie samo zdanie na różne tematy. Wymiękam
        po prostu. Ale dalej badam i obserwuje, chociaż już coraz bardziej
        pozwalam sobie na okazywanie uczuć i że mi zależy, on robi
        podobnie :)
        • pussynka Re: zakochałam się 29.10.09, 12:12
          Pisz, pisz... ja czytam...
          Nie wiem co powiedzieć, bo niedawno zerwałam ponad 4-letni związek.
          Przestałam kochać - jeśli w ogóle kiedyś kochałam...
          ale to, co piszesz - że nie dba, nie stara się, nie zabiega, nie rozpieszcza...
          rozumiem to doskonale... Długo odkładałam myśl o zerwaniu, szkoda mi było, bo to
          bardzo dobry człowiek i bardzo mnie kocha. no ale ile można? w końcu się
          odważyłam choć było to bardzo trudne.
          Ale u mnie to jeszcze bardziej zagmatwana sprawa, bo ja całe życie ładuję się w
          problemy - z jednego w drugi...
          Znów nie wiem kiedy i gdzie związałam się z żonatym mężczyzną... Problem tylko w
          tym, że nie wiem kiedy zakochaliśmy się w sobie... Jest przerąbane ogólnie ale
          nieważne. Nie znamy się zbyt dobrze ale zastanawiam się czy on też nie jest DDA
          czy też DDD. I boję się jeszcze bardziej.
          On chce odejść od rodziny i być ze mną i mimo, że idzie mu to oprnie to ja już
          zaczynam się bać co będzie gdyby... że nie znamy się za dobrze... że jemu się
          tylko wydaje, że ja jestem taka kochana... bo jestem, bo ciągnie mnie coś do
          ludzi z problemami jak On, chcę pomagać ale tak naprawdę chcę mieć faceta z
          jajami... I boję się, że po tym czasie kiedy przeszliśmy już wiele i w razie
          czego przejdziemy przez piekło - że to na nic, bo nic z tego nie wyjdzie...
          Chcę iść na terapię ale boję się... Boję się sięgnąć znów dna... I nie wiem czy
          będąc sama (bo w tej chwili praktycznie tak jest - On mieszka z rodziną) dam
          radę... wydaje mi się, że potrzebuję wsparcia..,. dziwne to, bo zawsze sama i
          sama - a teraz tak bardzo czuję, że go potrzebję...
          Co radzicie? lepiej iść na terapię jak się jest samym czy jak się kogoś ma? bo z
          drugiej strony nie chcę go obciążać moimi problemami... Przecież to chyba sama
          powinnam się najpierw "wyleczyć" a potem dopiero z kimś być...
          Ech, nie wiem co myśleć...
          Sorry za wywody...
          • kajda28 Re: zakochałam się 29.10.09, 17:55
            ale to, co piszesz - że nie dba, nie stara się, nie zabiega, nie
            rozpieszcza...
            > rozumiem to doskonale... Długo odkładałam myśl o zerwaniu, szkoda
            mi było, bo t
            > o
            > bardzo dobry człowiek i bardzo mnie kocha. no ale ile można? w
            końcu się
            > odważyłam choć było to bardzo trudne.

            Mnie nikt nie rozpieszczał, nikt o mnie nie dbał więc nie umiem o to
            zabiegać, tego wymagać. Każde najmniejsze zainteresowanie moją osobą
            traktuję jak coś wielkiego, niezwykłego (to pochodzi z dzieciństwa
            jak bardzo cieszyłam się tymi nielicznymi dobrymi chwilami
            spędzonymi z tatą). Wydaje mi się że L. zabiega, ostatnio dał mi
            pierścionek, często pisze. Nie pyta o moje problemy, nie próbuje je
            rozwiązać- ale to chyba normalne, każde z nas jest dorosłe i
            ewentualnie poprosi o pomoc. CHociaż ostatnio chce zostawać z moimi
            dziećmi, m.in. aby odciążyć moich rodziców- ja często tak mówię.
            Jest bardzo oszczędny w uczuciach, trudno mu zaufać- im bardziej ufa
            tym bardziej się otwiera- tylko że on ciągle mi nie ufa, więc czy
            kiedykolwiek to zrobi? Ostatnio stwierdził że za duży mam dekolt w
            bluzce- czy aby to nie typ chorego zazdrośnika?
            Też moi wszyscy faceci byli nieodpowiedni, dlatego obawiam się że i
            tym razem to błąd- ma te same cechy wspólne co i tamci. A jednak
            ciągle się łudzę że jednak się uda, że w końcu nastąpi cud. Naiwne ,
            głupie, jednak bez radykalnej zmiany myślenia nie zmienię tego typu.
            I niech będzie jak jest, nie raz zostawałam sama, więc i teraz świat
            się nie zawali jak się rozstaniemy. A może doznam trochę szczęścia,
            przyznajmniej przez jakiś czas.
            • kajda28 Re: zakochałam się 30.10.09, 23:33
              > Mnie nikt nie rozpieszczał, nikt o mnie nie dbał więc nie umiem o
              to
              > zabiegać, tego wymagać. Każde najmniejsze zainteresowanie moją
              osobą
              > traktuję jak coś wielkiego, niezwykłego

              Wczoraj zauważyłam że on ma dokładnie to samo, jaki był zdziwiony i
              prawie ucieszony że ja pamiętam kiedy on ma urodziny. W tamtym roku
              już byliśmy razem, ale dopiero kilka dni po nich mi o tym
              powiedział.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka