Przeznaczenie?

27.09.05, 20:40
Mam problem: otoz niedawno przypadkowo poznalem jasnowidza, ktory powiedzial
mi troche o przyszlosci, ale nie byly to zbyt ciekawe rzeczy. Czy bieg
wydarzen mozna zmienic? Czy to, co bylo nam przeznaczone, i tak sie stanie,
niewazne jak bardzo bedziemy tego unikac? Jakie jest Wasze zdanie?
    • sc200 Re: Przeznaczenie? 27.09.05, 23:00
      Przeznaczenie to pokarm dla idiot* smile kiedyś to w innej formie powiedział jeden
      z filozofów.

      Nie ma przeznaczenia.
      Przyszłość jest nieokreślona. Przeczytaj wątek "Banalny przepis na szczęśliwe
      życie" który pisałem tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=17317073&v=2&s=0
      tam opisałem na jakiej zasadzie działa prekoginicja.

      Wszystko jest w każdym razie zmienialne (wszystko - tylko Bóg jest niezmienialny).
      • tessa18 Re: Przeznaczenie? 28.09.05, 17:13
        Czegoś takiego jak przeznaczenie nie ma.W przeciwnym razie bylibyśmy
        marionetkami w rękach losu.Każdy ma wolną wolę i może wybierać dobro lub
        zło.Każdy jest kowalem własnego losu.
        • deja.vu Re: Przeznaczenie? 28.09.05, 17:40
          smile i jest i nie ma przeznaczenia smile
          To tak jak Walesa niegdys 'jestem za, a nawet przeciw' wink))
          Wez pod uwage, ze uzywamy slownictwa ktore jednak dla kazdego znaczy ciut cos
          innego wink
          Tak wiec wg mnie przeznaczenia NIE MA jesli definiujemy je jako skrupulatnie
          zapisany cykl postepujacych po sobie zdarzen, a JEST, jesli mowimy o nim jako
          zaplanowanych (przez nas samych) w życiu lekcjach, celach itp.
          Jasnowidz powie Ci to co powinno sie uslyszec w tej sytuacji, w ktorej slyszac
          to aktualnie sie znajdujesz. To co z tym zrobisz to Twoja wola. smile WOLNA wola.
          • bacha67 Re: Przeznaczenie? 28.09.05, 20:35
            Ja wieżę, że przeznaczenie istnieje.
            Kiedyś pewna wróżka przepowiedziała mi bardzo ważne wydarzenie.
            Zapytałam jej wtedy "czy mogę temu zapobiec"?
            Odpowiedziała "Nie to przeznaczenie"
            I wierzcie mi mineło sporo czasu próbowałam temu co się ma stać zapobiec. Nie
            zapobiegłam choć bardzo chciałam "TO "było nieuniknione.
            Wierze ,żę droga człowieka,misja jaką ma do spełnienia jest "gdzieś zapisana".

            • iinka Re: Przeznaczenie? 28.09.05, 21:02
              Hmm...
              jeśli ktos nam wmawia ze nic sie nie da zrobic to kiedy staramy sie cos zmienic
              w głowie nam tłucze sie to ze i tak sie nie da...
              Ja tam myślę że poł na pół.
              Tak ogólnie jest zapalanowane przez Boga, a już w szczegółach my sobie
              wybieramy.
              Ja np mam tak /Wy pewnie tez/ ze np rozmawiam z kims i nagle pojawia sie w
              główie olsnienie - Ten moment już był!!! Tak i z tym człowiekiem rozmawiałam
              właśnie w tym miejscu, robiąc to a to...
              ale tez przychodzi myśl a za chwilę stanie się to i to - tylko zazwyczaj to co
              ma sie stac za chwilę to coś negatywnego - typu zaraz ten zacznie krzyczec,
              albo zaraz bedzie kłótnia... i to już sie NIE dzieje.
              Chyba znaczy, ze jest pol na pol? Co moglo sie zmienic w tym przypadku -
              zmienilo sie.
              Takie są moje domorosłe sposobiki na tłumaczenie wielkiego wszechswiata smile
              • sc200 Re: Przeznaczenie? 28.09.05, 22:52
                Iinka smile Bóg NICZEGO nie planuje.
                Jest energią. My jesteśmy Nim, a On Nami. On jest drzewami, przyrodą ożywioną i
                nieożywioną. Planetami i planetoidami itd. A to wszystko jest Nim.
                Jam jest.

                TO dusza jako element Boski sama wybiera sobie "temat do przepracowania na dane
                wcielenie" Da się to zobaczyć w: numerologii, cyfrologi, astrologii, rebirthingu itp

                Chce być dobrze zrozumiany.
                Nie ma takiego układu że On (Bóg) ma coś zapisane dla nas, a my idziemy jak
                potulne baranki i mamy tam jakiś wybór wśród amplitudy zachowań i wyborów.
                To jest najczęstsza teoria ludzi ... leniwych smile. Zawsze łatwiej zwalić na to,
                że TO SIĘ przydarzyło w moim życiu bo On tak chciał... To jest natura ludzka.

                To człowiek cyzeluje swoje przeznaczenie, jak mistrz strzałe - mawiał Budda
                • iinka Re: Przeznaczenie? 03.10.05, 18:20
                  Witam.
                  Piszesz:
                  sc200 napisał:

                  > Iinka smile Bóg NICZEGO nie planuje.
                  Hm... ja tam nie wiem, nie jestem Bogiem smile

                  [...]
                  > To jest najczęstsza teoria ludzi ... leniwych smile. Zawsze łatwiej zwalić na to,
                  > że TO SIĘ przydarzyło w moim życiu bo On tak chciał... To jest natura ludzka.
                  Wg mnie zależy to od kalibru sprawy, ale ja jestem tylko małym oglądaczem
                  świata.
                  • sc200 Re: Przeznaczenie? 04.10.05, 08:14
                    Z tego co teraz napisałaś raczej wynika że masz niskie poczucie własnej wartosći
                    (do przepracowania). Nie chodzi tu o skromność. Jeśli uważasz się za mały, mało
                    ważny element wszechświata to tak właśnie będzie. Jeśli uważałabyś się za
                    istotny element wszechświata to tak będzie, i z racji tego drugiego będzie Ci
                    się wiodło lepiej.
            • sc200 Re: Przeznaczenie? 28.09.05, 22:47
              Jeszcze jest taka ewentualność że wróżka była "niedouczona" smile Wziełaś to pod
              uwage? smile

              Rzeczywistość jest taka, że zakodowała Cie takimi słowami. O ile to wydarzenie
              jest pozytywne to pogratulować takiej wróżki, ale jeśli negatywne to
              pogratulować ... idiotyzmu osoby wróżącej.

              Są pewne rzeczy wynikające z karmy wrodzonej oraz nabytej. I te i te da się
              przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem na wiele lat przed. Ale nie ma rzeczy
              nieuniknionych. Być może ta wróżka powinna Ci przestawić sprawe tak:
              "Są wydarzenia, które z bardzo dużym prawdopodobieństwem się wydarzą".

              Znając je, oraz ot co nie jest proste: znając metody zmiany przyszłości łatwo
              zmienić program na życie... o ile się tego chce.

              Piszesz:
              "Wierze ,żę droga człowieka,misja jaką ma do spełnienia jest "gdzieś zapisana" "

              Nigdzie nie jest zapisana smile Istnieje tylko tzw. otwarta księga zdarzeń, są to
              wszystkie zdarzenia we wszystkich możliwych sytuacjach - na pewno jedno z nich
              się spełni - to pod tym względem powyższe powiedzenie (Twoje) jest prawdziwe.

              Ale rzeczywistość każdy tworzy sam.
              Żebym był precyzyjnie to pięknie to powiedział Bóg
              "Istnieje miliony dróg, a Ty cały czas je wybierasz (tą czy inną)"
              • tessa18 Re: Przeznaczenie? 29.09.05, 16:26
                Dawni Grecy wierzyli,że każdy ma wyznaczony dzień śmierci.Według mitologii to
                trzy boginie przędły nić życia,wyznaczały długość i przecinały ją.Gdyby tak
                było,że moment śmierci byłby wyznaczony przy urodzeniu albo jeszcze wcześniej,to
                nie trzeba by było unikać grożnych sytuacji ani troszczyć się o zdrowie,a żadne
                środki bezpieczeństwa nie zmniejszałyby wskażnik śmiertelności.Czy równie
                bezpiecznie jest na wojnie na polu bitwy jak w domu?Dlaczego palacze tytoniu
                umierają przeciętnie o trzy ,cztery lata wcześniej niż niepalący?Dlaczego liczba
                tragicznych wypadków jest mniejsza gdy zapina się pasy bezpieczeństwa i
                przestrzega przepisów o szybkości jazdy?Najwidoczniej ostrożność wychodzi na dobre.
                • sc200 Re: Przeznaczenie? 29.09.05, 20:01
                  Tessa oczywiście jeśli przeznaczenie odczytujemy w kontekście śmierci, to być
                  może istnieje jakiś zaplanowany przedział czasowy, kiedy mamy porzucić obecne
                  ciało fizyczne.

                  A zapinając czy nie zapinając pasy... je modyfikujemy.

                  Natomiast ja mówiłem w kontekście tego co robimy w życiu tzn pomiędzy datą
                  narodzin i śmierci.
                  • tessa18 Re: Przeznaczenie? 03.10.05, 15:36
                    Gdyby tak bylo jak piszesz,to bylibysmy tylko marionetkami w rekach boga.Nie
                    mielibysmy wolnej woli ,a przeciez mamy wolna wole i wybieramy w zyciu dobro lub
                    zlo.Kto planuje nasz los? My czy kto inny?
                    • sc200 Re: Przeznaczenie? 04.10.05, 08:16
                      Piszesz do mnie czy do kogoś innego?

                      Bo jeśli do mnie, to przeczytaj uważnie co piszę. Piszę, że mamy pełny wolny
                      wybór w życiu (w zwiazku z tym nie można wyciągać wniosków że uważam, że
                      jesteśmy marionetkami w rękach boga).

                      Tylko My planujemy nasz los

                      Ps.
                      Chyba że piszesz do "linka" to w takim razie post ten uznaj za niebyły smile
    • exwitch Re: Przeznaczenie? 04.10.05, 16:54
      freddy_blue napisał:

      > Mam problem: otoz niedawno przypadkowo poznalem jasnowidza, ktory powiedzial
      > mi troche o przyszlosci, ale nie byly to zbyt ciekawe rzeczy. Czy bieg
      > wydarzen mozna zmienic? Czy to, co bylo nam przeznaczone, i tak sie stanie,
      > niewazne jak bardzo bedziemy tego unikac? Jakie jest Wasze zdanie?
      • sc200 Re: Przeznaczenie? 05.10.05, 08:02
        Czy aby wszystko? Czy zajmowałaś się w tamtym czasie rozwojem osobistym? Czy
        wiedziałaś jak funkcjonuje podświadomość?
        • bacha67 Re: Przeznaczenie? 05.10.05, 16:13
          Jak już pisałam ja też wierzę w przeznaczenie.
          Miałam również wywróżoną pewną rzecz, niemiłą zresztą dla mnie i się
          sprawdziła. Wierzcie wtedy mogłabym przysiądz że nic takiego nie będzie miało
          miejsca, a jednak........
          I nie działała tu żadna moja podświadomość. Było to niezależne od mojej osoby.
          Skoro wróżka odczytuje przed nami naszą przeszłość, a jak niektórzy twierdzą iż
          w "księdze" zapisane są pewne wydarzenia, i zależnie jak drogą pójdziemy jedno
          z tych zapisanych zdażeń się spełni to uważam że Tarot jest w stanie odczytać
          na podstawie przeszłych znanych mu wydażeń dalsze losy osobie wrózącej.
          • sc200 Re: Przeznaczenie? 05.10.05, 17:55
            Przecież już wiele książek opisuje jak działa tarot smile
            Tu nie ma nic z magii.
            Pisałem też o tym tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=23502687&a=23502874
            Tarot odczytuje to co w danej chwili osoba ma zaprogramowane na życie.
            I na podstawie przeszłych wydarzeń nie ma szans odczytać przyszłości.
            Nie ma to nic ze sobą wspólnego.
            Tarota nie interesują przeszłe wydarzenia (chociaż nie jest problemem oczywiście
            je opisać) ale to jaka jest sytuacja teraz.
            Nie ma przyszłości. Jest tylko teraz.

            Prosze jeszcze raz porządnie to zrozumieć.
            Tarot określa "prawdopodobieństwo wystąpienia wydarzeń", jeśli my nic nie
            zrobimy aby było inaczej.
            Jeśli ktoś żyje świadomie, podkreślam w pełni ŚWIADOMIE, to po wyjściu od
            "wróżki" zmienia swoją przyszłosć (jeśli ma się wydarzyć coś negatywnego rzecz
            jasna) czyli przeprogramowuje samego siebie.

            Inna sprawa, że do wróżki w celach pokazywania przyszłości przez tarota, chodzą
            osoby które w danym momencie mają bardzo niskie poczucie własnej wartości i na
            pewno ostatnie co można o nich powiedzieć, to życie świadome.
            Człowiek żyjący świadomie po prostu steruje swoim życiem. Reszta płynie z prądem
            czytaj: zgodnie z programem swojego niższego ja.

            W związku z tym nic dziwnego, że osoby, które miały seans tarota, będą się
            zarzekały że pewne wydarzenia są niezmienialne w przyszłości smile)
            Btw. one świetnie w ten sposób się programują smile
            • exwitch Re: ... 05.10.05, 21:55

              Trudno jest dyskutować z kimś kto tak pragmatycznie patrzy na sprawy związane z
              intuicją i z szóstym zmysłem. Ale jakie twoje dowody by nie były, nigdy ale to
              nigdy nie jesteś w stanie mnie przekonać o twoich racjach! Ja mam z u p e ł n i
              e inne doświadczenie w sprawie, które przekonało mnie o innym porządku
              rzeczywistości. Zycie człowieka jest dokładnie "zaplanowane" i jest coś takiego
              jak przeznaczenie, które można odczytać, ale któremu nie idzie zapobiec.

              Np. W takim tylko tarocie, byłam w stanie przepowiedzieć dzień, a nawet godzinę
              wydarzeń.Wszystko się wydarza, na tydzień, miesiąc, a nawet wiele, wiele
              lat!!!To nie są żarty..
              Nasze życie jest z góry dokładnie zaplanowane!Nie ma w życiu przypadków. Ale nie
              będę cię przekonywać o moich racjach, bo wtedy musiałabym wyjawiać źródła mojej
              wiedzy, a tego nie wolno mi robić.
              Żyj sobie dalej w swojej niewiedzy szczęśliwie i spokojnie....
              ________________
              • nadia338 Re: ... 05.10.05, 22:18
                exwitch napisała:

                >


                > Nasze życie jest z góry dokładnie zaplanowane!Nie ma w życiu przypadków. Ale
                ni
                > e
                > będę cię przekonywać o moich racjach, bo wtedy musiałabym wyjawiać źródła
                mojej
                > wiedzy, a tego nie wolno mi robić.
                > Żyj sobie dalej w swojej niewiedzy szczęśliwie i spokojnie....
                > ________________


                Jesli uwazasz, ze nasze zycie jest zaplanowane i NICZEGO nie mozemy w nim
                zmienic, to powiedz mi prosze, jaki jest twoim zdaniem sens naszego zycia???

                jesli jest tak jak piszesz, to ide sie powiesicsmile)))
              • sc200 Re: ... 06.10.05, 08:25
                Współczuje (mówie to całkowicie poważnie) że masz takie przekonanie o
                "zaplanowaniu swojego życia". Oczywiście skoro w to wierzysz, to jest to Twoja
                prawda smile a co więcej będzie zawsze się ona sprawdzała w Twoim życiu (do czasu
                aż się uwolnisz od tej iluzji rzecz jasna smile )

                Piszesz:
                "Nasze życie jest z góry dokładnie zaplanowane!Nie ma w życiu przypadków. Ale
                nie będę cię przekonywać o moich racjach, bo wtedy musiałabym wyjawiać źródła
                mojej wiedzy, a tego nie wolno mi robić."

                Drugie zdanie nie zaprzecza i nie potwierdza pierwszego.
                Nie ma w życiu przypadków smile oczywiście. Wszystko co się dzieje wynika z naszych
                intencji do siebie i do życia.

                Jeszcze raz to powoli wyjaśnie.
                Nasze życie można porównać do rejsu na dużym oceanie.
                Jeśli kapitan (My) podejmie decyzje że płynie na wschód, to jest jasne, że tam
                płyniemy - to jest nasz cel. oczywiście kapitan może sobie wyciągnąć los z
                wielkiego kapelusza gdzie płynie (jest to analogia do działania podświadomosci,
                jeśli nie żyje się świadomie). I w jego mniemaniu zdaje się wówczas na ten
                przysłowiowy "los". Ale oczywiście nie ma tu przypadku.
                Płynąc oglądamy horyzont. Horyzont jest słabiej widzialny, choć pewnie duże
                obiekty będa (duże obiekty = ważne wydarzenia w analogii) wyraźne i co wiecej
                będzie można dość dokładnie określić czas spotkania się z nimi. To bliższe jest
                widoczne coraz lepiej i coraz trudniej jest to wyminąć...
                Tak samo działa tarot. Widzi wyraźnie to co blisko, i mało wyraźnie to co dalej
                ( z wyjątkiem teo "dużego obiektu". Wszelkie metody prekognicyjne tak działają.
                Każda dobra wróżka zaczyna tekst od "To są tendencje do wystąpienia określonych
                zdarzeń, jeśli pan/pani nic nie zrobi aby było inaczej". Magii to tu za bardzo
                nie ma. To są podstawowe prawa wszechświata. Każdy z nas ma ten program
                podświadomościowy na życie. Tarot znajduje ten element w nas (Zauważ: że to MY
                SAMI WYBIERAMY (przeważnie) KARTY, My = nasze niższe Ja) i wyciąga niejako na
                powierzchnie.
                Oczywiście, że tarot jest doskonałym narzędziem (mam na myśli w działaniu
                prekognicyjnym tylko!!!) dla ludzi, którzy mają zakłóconą bądź wręcz zablokowaną
                komunikacje między trzema składnikami swojego jestestwa. Jeszcze raz powtarzam,
                dyskutujemy o tarocie w kontekście prekognicji (spełnia bowiem też inną role).

                To co piszesz, można niejako potwierdzić od jednej strony. Otóż to nasza
                podświadomość zna skutki obecnego programu i to ona jest skarbnicą naszej
                przyszłości (oczywiscie myślokształty oraz kreacje astralne odbywają się na
                poziomie innego swiata a dopiero później spływają jako kreacje fizyczne np. na
                ziemie --> polecam lekture Osho). Mając tak blisko źródło jesteśmy go w stanie
                indywidualnie zmienić.

                Einstein już kiedyś powiedział, że tylko głupcy wierzą w przeznaczenie.
                na wszystko w życiu mamy wpływ. A jeśli nawet ktoś tego nie rozumie, to i tak
                nie zmieni jednego z podstawowych praw wszechświata.

                Jeszcze dodam, że moim zdaniem Twoje myślnie (obecnie) razem z postem nadaje się
                na forum Wróżbiarstwo (oczywiście nie obrażając tamtyh ludzi) niż na Rozwoj
                Duchowy. Raczej na "Uwstecznianie się Duchowe" to już prędzej.

                Rozwój to rozwój, a nie zabobony.

                I jeszcze to, że nie możesz wyjawić źródła swojej wiedzy smile Był tu taki Pan co
                też pisał o pewnej metodzie (krytykował wszystkie inne i pisał o swojej jako
                najlepszej), po jakimś czasie napisał że to jednak nie Jego metoda, później że
                nie wolno mu ujawniać nazwy a tym bardziej strony www (tak to zrozumiałem, że
                żadnych źródeł) a obecnie na wszelkie prośby ujawnienia tego co wie, ignoruje
                maile i posty...

                I na końcu parafrazując Ciebie:
                Żyj sobie dalej w swojej niewiedzy szczęśliwie i spokojnie.... smile
                • marlena.skrabulska Re: ... 06.10.05, 19:08
                  Z całym szacunkiem,ale wydaje mi się, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Może miałeś jakąś przygodę z tarotem, ale nie wydaje mi się, żebyście zaprzyjaźnili się ze sobą... Po prostu go nie czujesz i widać, że traktujesz z lekceważeniem.
                  Nie powineneś rozwodzić się nad przeznaczeniem, tarotem i prekognicją, bo to nie Twoja działka. Szanuj tych, którzy w to wierzą i nie zniżaj ich do poziomu bezwolnych kukiełek, bo żle to o Tobie świadczy...
                  Jesli jesteś taki mocny w RD ( a jesteś?) to żyj sobie w tym przekonaniu dalej, ale nie traktuj tarota oraz ludzi zajmujących się nim jak również przychodzących po poradę jako mało świadomych swego życia.
                  Nawet nie wiesz z jakimi dramatami przychodzą i gdybyś im strzelił taką "gadkę" jaką zaserwowałeś w tym wątku, to spojrzeliby na Ciebie jak na, za przeproszeniem wariata...
                  To kolejny dowód na to, że traktujesz siebie jako guru, który ma monopol na wszystkie racje. Kiedyś zresztą to wałkowaliśmy.

                  Wobec powyższego mam do Ciebie bardzo wielką prośbę, nie pisz o tym, o czym nie masz pojęcia. Jesli tarot jest czymś, co Cię rozczarowało to zostaw to dla siebie. Wbrew temu co piszesz posiada o wiele więcej moożliwości niz Ci się wydaje. Zajmij sie lepiej tym, w czym jesteś dobry, tarot to zdecydowanie nie Twoja droga.

                  Pozdrawiam


                  P.S. Mam nadzieję, że wątek zostanie zachowany...


                  • baronew Re: ... 06.10.05, 20:41
                    Z całym szacunkiem ale Pani Marleno wydaje mi sie, ze niezbyt doklladdnie
                    przeczytala Pani wątek.
                    Wtrące sie do dyskusji, bo sama się zajmuje tarotem.
                    potwierdzam wiekszosc (ale nie wszystko) to co pisze sc20. Z mojego
                    doswiadczenia wiem, ze ludzie przychodza po to aby im pokazac cos lepszego w
                    zyciu (lepsze jutro) i to ich glownie przywodzi do wrozki.
                    Oczywiscie ze przychodza z dramatami, ale faktycznie wynika to z nieznajomosci
                    swojej duszy.
                    sadze ze sc200 powinien byc kategoryczny, moze nie do przesady ale sprawa musi
                    byc postawiona jasno. Bo to tylko my mamy wplyw na swoje zycie i nikt inny.
                    Mowie to kazdej klietce mnie odwiedzajacej - ciekawe czy Pani to wspomina swoim?
                    niewazne. W latach osiemdziesiatych przebywalam troche w Kanadzie, gdzie juz w
                    tamtych czasach istnialy szkoly np. holistycznego rodowodu, ktore uczyly zycia
                    swiadomego.
                    dzieki wielu wspanialym autorom (tlumaczom wielu dziel) dotarlo do do Polski
                    rowniez.
                    poza tym sc zaznaczyl wyraznie ze rozpatrywal tu w watku tarota jako narzedzie
                    prekognicyjne i nic wiecej.
                    naprawde dokladne zrozumienie czytanego tekstu sie przydaje.

                    sadze ze sc ma intencje nieowijania w papierek tego co chce przekazac. a
                    naprawde wielu nam polakom jest potrzebny wstrzas aby sie obudzic ze snu.

                    Ewa Baron
                    • marlena.skrabulska Re: ... 06.10.05, 21:45
                      Przepraszam, ale nie będę dalej polemizować, bo nie widzę, by Pani rozumiała o czym piszę.Znajomośc tekstu jest jak najbardziej na miejscu, czytam wszystko uważnie i nie zgadzam się z wieloma rzeczami.
                      Sądzę, że oceniła Pani wypowiedzi SC200 zbyt pobieżnie, proszę wczytać się w niektóre zdania, może Pani zrozumie o czym pisałam.
                      Ja nie potępiam tego, że każdy ma się rozwijać, tylko to, jaki stosunek do tarota ma Pan sc...
                      Juz któryś raz z kolei spotykam taką, a nie inną opinię dotyczącą tarota.
                      Pan SC200 od dawna uważa, że tarot na pewno nie pomoże w RD, bo cyt." rozwój to rozwój, a nie zabobony"...
                      Po prostu ręce opadają, jak czyta się tego typu stwierdzenia.
                      Nie mam zamiaru dalej dyskutowac na ten temat, szkoda mi po prostu czasu...
                      Natomiast co do Polaków i ich świadomości, obawiam się, że Pan SC nie jest w stanie dokonać wstrząsu w ich świadomości, bo do tego potrzebne jest coś więcej niż tylko wypowiedzi na forum...
                      Natomiast my obie, chocby dlatego, że wchodzimy bądź co bądź w bliskie kontakty z ludźmi powinnyśmy propagować rozwój duchowy. Ja tak czynię niemal (nie każdy się do tego nadaje)za każdym razem. A Pani? wink
                      Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów na niwie prekognicji i nie tylko smile

                      • sc200 Re: ... 07.10.05, 08:07
                        Marlena naprawde musisz sie uwolnić od pewnych ciągotek. Przeczytaj kilka razy
                        uważnie co napisałęm.

                        Pisałem tam że tarot to zabobony???
                        Fragment: "Rozwój to rozwój, a nie zabobony." dotyczy zupełnie czegoś innego.
                        Zazwyczaj w języku polskim obowiązuje zasada że następne zdanie dotyczy
                        poprzedniego. Wiec z łaski swojej sprawdź poprzednie zdanie smile
                        Wpadasz na minute co kilka miesiecy. Rozumiem, ze kiedys wpadalas aby sie
                        zareklamowac. A jaki sens to ma teraz, skoro czytasz pobieżnie?

                        Czy zdanie cytowane:
                        "Oczywiście, że tarot jest doskonałym narzędziem (mam na myśli w działaniu
                        prekognicyjnym tylko!!!) dla ludzi, którzy mają zakłóconą bądź wręcz zablokowaną
                        komunikacje między trzema składnikami swojego jestestwa. Jeszcze raz powtarzam,
                        dyskutujemy o tarocie w kontekście prekognicji (spełnia bowiem też inną role)."

                        jest jasne?

                        Czy pisałem o tarocie w sensie oczekiwania od niego wróżby? Co pewno czyni
                        większość osób co pewno wiesz równiez z wlasnego doswiadczenia?
              • sc200 Re: ... 06.10.05, 08:27
                I jeszcze jedno, jak sobie powertujesz forum, to na pewno znajdziesz tekst, w
                którym przeczytasz, że co jak co, ale z tarotem mam niemałe doświadczenie -
                zawsze jeśli o czymś piszę mam z tym czymś wiele do czynienia.
                • exwitch Re: Ależ , ty mnie nie interesujesz! 06.10.05, 10:47
                  sc200 napisał:

                  > I jeszcze jedno, jak sobie powertujesz forum, to na pewno znajdziesz tekst, w
                  > którym przeczytasz, że co jak co, ale z tarotem mam niemałe doświadczenie -
                  > zawsze jeśli o czymś piszę mam z tym czymś wiele do czynienia.
                  >
                  >............

                  A niby to dlaczego mam czytać twoje posty. Co one mogą mi dać?! Uważasz,że
                  jesteś, aż tak ciekawa, interesująca i mądra? A kto ty jesteś? Ktoś specjalny,
                  wybrany, kto ma monopol na wszelkie "mąrości" swiata! W twoim postach jest cała
                  masa zwykłej bezczelności, by nie powiedzieć prostactwa w sposobie przekonywania
                  innych, w ogóle jesteś pozbawiona wrażliwości, delikatności i umiejętności
                  wczucia się w sytuacje! To nie dziwne wtedy stają się twoje przykre
                  doświadczenia z tarotem!


                  Jeżeli komuś dajesz do zrozumienia, że jest głupi i zabobonny, ponieważ ma inne
                  doświadczenie i wiedzę w sprawie niż ty, to ty nie jesteś żaden partner do
                  rozmów! Brak ci po prostu konkretnych argumentów aby umieć przekonać, więc
                  musisz kogoś "obrazić" aby twoje wyszło na wierzch?!

                  Jeżeli już tak bardzo cytujesz Einsteina, a co ty wiesz na jego temat? Znasz
                  jego cały życiorys, wiesz coś na temat jego nieuczciwości, machlojek i innych
                  spraw, ktore zatuszowano?
                  Poczytaj sobie więcej na temat twojego "bożyszcza", a później go cytuj...
                  • sc200 Re: Ależ , ty mnie nie interesujesz! 06.10.05, 11:40

                    Wyrażam zawsze swoje opinie smile co często podkreślam.

                    Nikomu nie daje odczuć (poza tymi, którzy i tak się tak czują, ale to ich
                    sprawa) że jest głupi czy zabobonny. Co kto wyczytuje, to jest jego
                    indywidiualna sprawa (a dokładnie tego jak zareaguje jego niższe ja) i tego
                    przewidzieć się raczej nie da.

                    Forum to jest po to, aby wspierać ludzi w rozwoju (wzajemnie) a nie propagować
                    uwsteczniania się. Jako współtwórca forum będe nad tym czuwał również. Można to
                    odczuć jako autocenzure forum, ale specjalnie nie zależy mi na tym aby było inaczej.

                    Jeśli chcesz tworzyć inne podwaliny pod swoją teorie, to warto założyć własne
                    forum smile lub rzeczowo dyskutować (a nie obrzucać kogoś błotem).
                    Tak btw, to z teorią "że wszystko jest z góry zaplanowane" powiem Ci szczerze
                    nie ma co dyskutować za bardzo... Ta teoria po prostu jest szkodliwa,
                    maksymalnie szkodliwa - jej efektem jest tylko ciąg niepowodzeń dla danego
                    człowieka, bo innego efektu być nie może.

                    Poza tym osobiste wycieczki prosze prowadzic w mailach lub na innych forach.
                    Część z tego co napisałaś nie pasuje tu za bardzo.

                    Ps.
                    Oczywiście na temat Einsteina i innych ludzi wiem o wiele mniej niż Ty smile bardzo
                    słusznie założyłaś, bardzo słusznie smile
                  • sc200 Re: Ależ , ty mnie nie interesujesz! 06.10.05, 11:47
                    I jeszcze jedno. Sama sobie dopisujesz nowe rzeczy.
                    Nigdzie nie pisałem że mam "przykre doświadczenia z tarotem"
    • czyja1 Re: Przeznaczenie? 15.10.05, 10:02
      ktoś kiedyś szukał przeznaczenie... i nie znalazł, bo ono schowało się za górkę
      nieznania,i za tą górką była następna niewiadoma, bo roztaczał się las
      niepoznania. Czyli jakby nie patrzyć,przeznaczenie tkwi w naszej świadomości
      nierozeznania, czyli nie wiemy co spotkamy na drodze poznania. Pozdrawiam
    • pasior76 Jestem tu nowy, czy moge cos dodać? 16.10.05, 12:20
      W poszukiwaniu wolnej woli i Przeznaczenia.
      Badaczy ,którzy stosują nowoczesne techniki MEG czyli encefalografii
      magnetycznej, PET –tomografii pozytronowej i MRI- rezonanasu magnetycznego,
      zdumiało odkrycie, ze świadomość jest tylko wąskim oknem poprzez które
      poznajemy świat. I zawdzięcza swój byt nieświadomej części mózgu!!! Prof.
      Gerhard Roth z Instytutu Badań nad Mózgiem Uniwersytetu w Bremen : ”nawet
      przekonanie ze jesteśmy wolni w swoich zamierzeniach i działaniach
      kształtowane jest przez ośrodki poza świadomością.” !!!
      Badania w latach 80- tych udowodniły że przetwarzanie informacji przez
      nieświadomą część mózgu jest nie tylko o wiele szybsze /czas reakcji liczy się
      w milisekundach a racjonalna ocena sytuacji wymaga minimum sekundy/ ale też
      bardziej wyrafinowane i skomplikowane. Przypuszcza się, że nieświadome procesy
      są podstawą naszej kreatywności a także powstawania emocji. Badania kory
      mózgowej przy pomocy tomografu wykazały, że istnieje w niej ogromna ilość
      połączeń między neuronami i że jest ich znacznie więcej aniżeli połączeń
      wychodzących i dochodzących do innych partii mózgu co dowodziłoby, ż e jest ona
      tworem bardzo autonomicznym i komunikuje się bardziej sama ze sobą nniż ze
      zmysłami czy układem motorycznym.
      W 1979 roku prof. fizjologii Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco ,
      Benijamin Libet , badajac pacjentów poddawanych elektrycznej stymulacji różnych
      partii mózgu dokonał odkrycia i zdumiewającego i kłopotliwego zarazem.
      Stwierdził ,że pewne proste czynności jak ruch ręką, chodzenie zostają
      zapoczątkowane przez procesy neuronalne w mózgu zanim jeszcze uświadomię sobie
      własną potrzebę np. .kliknięcia myszką kompa. Mój mózg już wcześniej zaczyna
      pobudzać neurony, które za chwilę doprowadzą do tego świadomego kliknięcia.
      Jak to możliwe, że działanie poprzedza intencję? Istnieje hipoteza, że
      aktywizacja neuronów w nieświadomej części kory mózgowej następująca przed
      uświadomieniem sobie tej decyzji jest wywoływana przez jakiś ukryty plan we
      Wszechświecie, który świadomość tylko akceptuje . Czyli Przeznaczenie, plan, o
      ktorym pieknei tu napisała exwitch.
      Profesor psychologii Daniel Wegner w książce „Illusion of free will” dowodzi,
      ze wolna wola jest tylko złudzeniem my zaś wyłącznie akceptujemy decyzje, które
      wcześniej zapadają w tajemniczej ,ukrytej w naszym mózgu istocie. .Czy jest
      to po prostu nasza dusza wypełniająca nie naszą lecz wyłącznie Bożą Wolę? Im
      więcej badań tym bardziej człowiek staje się coraz większą zagadką dla samego
      siebie.....
      • manew Re: Jestem tu nowy, czy moge cos dodać? 24.10.05, 12:27
        podam dwa przykłady:
        1)kiedy jesteś spragniony otrzymujesz sygnał od organizmu że cos trzeba z tym problemem zrobić,praktycznie działasz wtedy jak automat - szukasz wody
        tutaj mamy wybór pić albo nie pić ale przyznajcie że wyboru nie ma, jeśli chcesz żyć... - ja to nazwię przeznaczeniem(mogę właściwie tobie przepowiedzieć że ugasisz pragnienie)
        2)kiedy jesteś człowiekiem nastawionym np.na robienie kasy,jak tobie jej brakuje
        idziesz ją zdobywać - tutaj masz wybór taki:
        zdobyć ją uczciwie albo kogos okraść,jedno i drugie gwarantuje tobie że przeżyjesz
        nikt i nic toba nie kieruje,tutaj masz pełna władzę,
        obojętnie na co się zdecydujesz będzie określeniem stanu "świadomości samego siebie"

        Sądzę że przeznaczenie i świadomość są nierozerwalną częścią jak przestrzeń i czas,
        uważam że człowiek o wysokim poziomie świadomosci jest także swiadomy przeznaczenia
        i wie kiedy nie może a kiedy ma możliwość je zmienić
        • olek13 Re: Jestem tu nowy, czy moge cos dodać? 24.10.05, 15:56
          ..."uważam że człowiek o wysokim poziomie świadomosci jest także swiadomy
          przeznaczenia i wie kiedy nie może a kiedy ma możliwość je zmienić"...

          A ja uważam, że człowiek na jeszcze wyższym poziomie świadomości zna powody, dla których sam sobie takie przeznaczenie wykreował smile
          • margaretkaberetka Re: Jestem tu nowy, czy moge cos dodać? 27.11.05, 21:34
            ..."uważam że człowiek o wysokim poziomie świadomosci jest także swiadomy
            przeznaczenia i wie kiedy nie może a kiedy ma możliwość je zmienić"...

            A ja uważam, że człowiek na jeszcze wyższym poziomie świadomości zna powody,
            dla których sam sobie takie przeznaczenie wykreował smile

            A ja uwarzam ze czlowiek na najwyrzszym poziomie swiadomosci-nie rozumie po co
            wogole cos kreowac jesli wszystko ma juz lad i skladsmile hyhyh
        • randa1 Re: Jestem tu nowy, czy moge cos dodać? 27.11.05, 11:38
          > 1)kiedy jesteś spragniony ....
          > 2)kiedy jesteś człowiekiem nastawionym np.na robienie kasy....

          A czym się różni brak wody od braku kasy ?
          • margaretkaberetka Re: Jestem tu nowy, czy moge cos dodać? 27.11.05, 21:36
            Jesli jestes na saharze to rozni sie jedynie fatamorganasmile
    • wladi3 Re: Przeznaczenie? 30.11.05, 19:22
      Opowiem wam moimi słowami przeczytaną opowieść : jeden kapłan wędrował do
      świątyni Buddy ,zmęczony wieczorem zawędrowal do domku biednych ludzi .
      Ugościli go bardzo serdecznie , a więc na drugi dzien odchodząc pyta się ich ,
      czym może sie odwdzięczyć . Odpowiedzieli mu : poproś Buddę abyśmy mieli dzieci
      bo od kilku lat jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci . Przyżekł to im
      solennie i powędrował dalej . Po przyjsciu do świątyni Buddy i pomodleniu się ,
      przypomniał sobie prośbę biedaków i przedstawił ich prośbę Buddzie .
      Budda jednak odpowiedział : przeznaczeniem tych ludzi jest nie mieć dzieci .
      Po kilku latach ten sam kapłan wędrował znowu do świątyni Buddy i znów został
      ugoszczony przez tych samych ludzi , lecz w ich domu były małe dzieci . Na
      drugi dzień kapłan pyta czy to wasze dzieci ? Gospodarz z dumą mówi- tak ! Po
      twoim odejściu ugościliśmy wędrownego mnicha żebraka i on za gościnę powiedział
      że wstawi się za nami i na pewno będziemy mieć dzieci - i tak się stało !
      Kapłan wbiega do świątyni Buddy i już od progu mówi do Buddy : a mówiłeś że Ci
      ludzie nie mają mieć dzieci , że to ich przeznaczenie a oni mają dzieci !
      Budda się roześmiał i powiedział : a więc musial to być któryś z wędrownych
      mnichów żebraków - gdyż Oni mają MOC zmiany przeznaczenia !

      Moc wytrwałej Modlitwy może zmienic przeznaczenie !
      Przepowiednia - jest to coś co może się stać , ale nie musi !
      Człowiek i jego życie jest wpisany w energię świata . Sam stwarza swoją
      przyszłość . Energia naszych uczynków rodzi ich konsekwencje. Na to wpływają
      jeszcze energie innych ludzi .
      Przepowiednia jest to cień tego co może się stać . Wysyłając energię naszej
      Modlitwy do Boga , możemy włynąć na zmianę negatywnych skutków naszych i innych
      czynów .
      Wiem o czym mówię . W naszej rodzinie nasza Mama miała sny prorocze , nie raz i
      nie dwa , lecz wiele razy . Sniło jej się na przykład że bratu , który jest
      lotnikiem grozi niebezpieczeństwo - wstawała natychmiast w nocy i się modliła o
      uniknięcie nieszczęścia . Zapisywała dany sen i datę . Po mięsiącu przyjeżdża
      brat i mówi że w ten a ten dzień o mały włos by się nie rozbili samolotem z
      powodu mgły - nie muszę chyba mówić że był to dzień po tym śnie . W innych
      wypadkach sen sprawdzał się po kilku dniach .Takich naprawdę grożnych sytuacji
      dzięki Modlitwie Naszej Mamy uniknęliśmy wiele . A o ilu nie wiemy bo się nie
      sprawdziły gdyż "zło" zostało odwrócone i o nich nie wiemy ?
      Na koniec o jasnowidzach : nie widzą oni przyszłości , lecz to co może się
      stać !Cień przyszłości ! Poddając się temu nie dziwmy się jak się to sprawdzi !
      Sami kształtujmy naszą przyszłość - a to co nas niepokoi powierzajmy Bogu w
      Modlitwie , Medytacji i pozytywnym myśleniu . Pozdrawiam i życzę Wszystkiego
      Dobrego !Kocham Cię Boże Ojcze ! Twój Syn Władek
      Jestem Cząstką Boga !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja