kobieta a rozwoj duchowy

22.10.05, 11:18
Czy mozliwy jest rozwoj duchowy jak ma sie kobietę? Do tej pory nie mialem
żadnej kobiety i jakoś mi to nie przeszkadzalo w rozwoju duchowym. Ale
ostatnio zacząlem sie zastanawiac czy to aby napewno jest rozwój. Moze trzeba
sie czasami z kims pokłócić i powyzywać zeby sie rozwijać? Zreszta kobiety
chyba inaczej rozumieją rozwój duchowy niz faceci. Zauwazylem ze dla kobiety
rozwijac sie duchowo to tyle co uprawiac jakas joge, interesowac sie
astrologia, wróżbami i czytać jakiegoś Paulo Coehlo. Dla mnie to raczej objaw
niedorozwoju duchowego.
    • lilith_6 Re: kobieta a rozwoj duchowy 22.10.05, 17:36
      "Moze trzeba
      sie czasami z kims pokłócić i powyzywać zeby sie rozwijać?"

      Żart, prowokacja czy Ty naprawdę tak myślisz???

      "Zreszta kobiety
      > chyba inaczej rozumieją rozwój duchowy niz faceci.Zauwazylem ze dla kobiety
      > rozwijac sie duchowo to tyle co uprawiac jakas joge, interesowac sie
      > astrologia, wróżbami i czytać jakiegoś Paulo Coehlo. Dla mnie to raczej objaw
      > niedorozwoju duchowego."

      Ciekawa jestem jak do tego doszedłeś skoro, jak sam piszesz, nigdy nie miałeś
      kobiety.

      • pawel_waw Re: kobieta a rozwoj duchowy 24.10.05, 22:25
        > Ciekawa jestem jak do tego doszedłeś skoro, jak sam piszesz, nigdy nie miałeś
        > kobiety.

        Nie mialem kobiety ,to nie znaczy ze nie mam zadnych kontaktow z kobietami. Mam
        kilka kolezanek i kilka kobiet w rodzinie. To wystarczajaca próbka statystyczna
        do wysnuwania różnych wniosków.

        > "Moze trzeba
        > sie czasami z kims pokłócić i powyzywać zeby sie rozwijać?"

        Konflikty są chyba nieuniknione wiec zastanawiam sie czy nie mozna czegos zrobic
        zeby wykorzystać je do rozwoju.
        • lilith_6 Re: kobieta a rozwoj duchowy 25.10.05, 12:13
          > > Ciekawa jestem jak do tego doszedłeś skoro, jak sam piszesz, nigdy nie mi
          > ałeś
          > > kobiety.

          No dobrze, przyznaję, ta wypowiedź była trochę złośliwa smile
          Ale wnioski wyciągnięte przez Ciebie z obserwacji to, niestety, nic głebokiego...
          • eevvaa Re: kobieta a rozwoj duchowy 25.10.05, 16:13

            Tak jak Ktoś już zaznaczył nie powinno chyba być podziałów na mężczyzn i kobiety
            jeżeli chodzi o rozwój duchowy. Myślę też , ze każdy z nas ma swój indywidualny
            rozwój stąd to forum, żeby wymieniać się swoimi doświadczeniami i myślami.
            Nie zajmuję się wróżeniem ( tarotem),astrologią, ale nie wolno mi negować tej
            ścieżki rozwoju, bo kazdy ma prawo do swojej indywidualności. Wbrew pozorom z
            tarotem i astrologią można nie tylko przepowiadać przyszłość - można medytować,
            wnikać głębiej w swoją psychikę ( poznawać siebie ), a jednocześnie znaleźć
            wyjście ze swoch problemów podejmując odpowiednią pracę nad sobą. Jeżeli chodzi
            o jogę praktykuję od pół roku...Okazała sie zbawienna dla mojego zdrowia - mam
            chory kręgosłup, a własciwie dzięki niej jestem sprawna. Reguluje także
            przepływ energii w organiźmie- uaktywnia czakry i można doskonale z nią
            medytować- wyciszyć się i cieszyć z życia.

            Serdecznie pozdrawiam smile

            Ewa
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
      • vilelemo Re: kobieta a rozwoj duchowy 18.11.05, 03:10
        hej.ZACZNE OD TEGO ZE ROZWOJ DUCHOWY TO COS DO CZEGO DOCHODZI SIE
        SAMOTNIE.MOZNA MIEC KOGOS KTO CIE WESPRZE,POKAZE DROGE ,ALE TA DROGA MUSISZ ISC
        SAM.TU NIE MOZE BYC PODZIALU NA KOBIETY I MEZCZYZN,JAK JUZ KTOS WCZESNIEJ
        ZAZNACZYL.MYSLE ZE DUSZA JEST BEZPLCIOWA A Z PODZIALOW NA PLEC SA TYLKO
        NIEPOROZUMIENIA.W SFERZE ROZWOJU DUCHOWEGO JAKIEKOLWIEK PODZIALY NIE
        ISTNIEJA .PIERWSZA RZECZ JAKA NALEZY ZROZUMIEC TO TO ZE JESTESMY WSZYSCY
        CZESCIA JEDNEJ CALOSCI.AGA
    • karioka05 Re: kobieta a rozwoj duchowy 23.10.05, 13:33
      Co Ty, Pawle, uważasz za rozwój duchowy ? To nie jest pytanie
      ironiczne, jestem naprawdę tego ciekawa.
      • pawel_waw Re: kobieta a rozwoj duchowy 24.10.05, 22:17
        Byc rozwinietym duchowo to dla mnie tyle co wziasc pełna odpowiedzielność za
        swoje zycie. I wlasnie z tym wiele kobiet ktore interesuja sie astrologia i
        wróżbami ma problem. Kryje sie za tym jakis strach przed podejmowaniem wlasnych
        decyzji. Zreszta generalnie kobiety maja raczej tendencje do pozostawiania
        decyzji mezszczyznie.
        • ava66 Re: kobieta a rozwoj duchowy 24.10.05, 22:26
          A tak dużo mówi się o zniewieścieniu mężczyzn, jak widać nie wszystkie kobiety to babo-chłopy, coś jednak dla panów zostaje smile
      • pawel_waw Re: kobieta a rozwoj duchowy 24.10.05, 22:29
        no wlasnie przejrzalem jeszcze raz to forum i zauważylem calkiem duzą liczbe
        watków na temat tarota, przeznaczenia, snow i itp. tekstów wypisywanych przez
        kobiety. Nie za dużo tego?
        • kiwi28 Re: kobieta a rozwoj duchowy 24.10.05, 23:30
          Po prostu -MY KOBIETY smile jesteśmy wrażliwe i bogate wewnętrznie.
        • agnitum Re: kobieta a rozwoj duchowy 15.11.05, 08:24
          A co ma zainteresowanie tarotem, przeznaczeniem i snami do Rozwoju Duchowego?
          Jedno drugiego nie eleminuje.

          Astrologia i tarot to też narzędzia do RD, co więcej umożliwiają właściwe
          decyzje we właściwym czasie.
          Pomoc sił innych niż ludzkie już dawno docenili Amerykanie czy Brytyjczycy. Stąd
          też widać gdzie oni są (mam na myśli ekonomiczno-kulturowo) a gdzie Ci, którzy
          to dyskontują. Wśród Polaków przeważają osoby (niestety) te ostatnie.

          Agnitum
    • lemonde Re: kobieta a rozwoj duchowy 25.10.05, 09:08
      Zauwazylem ze dla kobiety
      > rozwijac sie duchowo to tyle co uprawiac jakas joge, interesowac sie
      > astrologia, wróżbami i czytać jakiegoś Paulo Coehlo.

      Jak możesz wrzucać wszystkich do jednego worka? Jestem kobietą i mam zgoła inne
      zainteresowania niż zawarłeś w swojej wypowiedzi. Znam wielu mężczyzn, którzy są
      tarocistami, astrologami itp. Nawet jeśli w Twoim otoczeniu są takie kobiety, to
      nie oceniaj, bo nie masz do tego prawa. Co do jogi, to wnioskuję, że nie jesteś
      w temacie skoro wypowiadasz się o niej w tak lekceważącym tonie (żeby nie było,
      to ja osobiście jogi nie praktykuję, ale trochę interesuję się tym zagadnieniem)

      > Czy mozliwy jest rozwoj duchowy jak ma sie kobietę?
      A dlaczego miałby być niemożliwy? smile

      Moze trzeba
      > sie czasami z kims pokłócić i powyzywać zeby sie rozwijać?
      Bez sensu. Według mnie to nie ma nic wspólnego z rozwojem, no chyba, że wstecznymsmile
      Pozdrawiam
    • mazoku Re: kobieta a rozwoj duchowy 25.10.05, 11:50
      Cytat:
      "Zauwazylem ze dla kobiety rozwijac sie duchowo to tyle co uprawiac jakas joge,
      interesowac sie astrologia, wróżbami i czytać jakiegoś Paulo Coehlo."

      Są różne drogi. Jak ktoś wybrał tę to w porządku, jak inną też dobrze.
      Jeżeli chodzi o jogę to ona bardzo pomaga w rozwoju duchowym i rozwija człowieka
      m.in. po przez poznanie samego siebie.
      Selekcjonowanie Kobiety|Mężczyźni niejest na miejscu.
      Z resztą niema dwóch identycznych kobiet/mężczyzn.

      Pozdrawiam!
      ________
      Mazoku
    • nadia338 Re: kobieta a rozwoj duchowy 29.10.05, 22:40
      Nie rozumiem za bardzo twojego postu. Piszesz, ze jak nie miales kobiety, nie
      przeszkadzalo ci to w rozwoju duchowym a ostatnio zaczales sie zastanawiac, czy
      to jest rozwoj? To znaczy, ze kwestionujesz twoj wlasny rozwoj duchowy, ktory,
      jak wynika z twojego postu, byl niezalezny od bycia z kobieta, gdyz z zadna w
      tym czasie nie byles.

      Czytalam, ze kobiety maja wieksze predyspozycje do rozwoju duchowego niz
      mezczyzni, nie pisze tego, zeby pokazac wyzszosc kobiet, tak po prostu
      czytalam. Na pewno nie jest to rozwoj duchowy, gdy chodzi sie na joge i
      traktuje to wylacznie jako cwiczenia, interesuje sie wrozbami, bez wglebienia
      sie w tresc wrozb, znaczenia symboli itp.

      Jesli zalezy ci na rozwoju duchowym, chyba nie ma znaczenia czy jestes w
      zwiazku czy nie?
    • margaretkaberetka Re: kobieta a rozwoj duchowy 15.11.05, 16:47
      Pawelek chcial sie poklucic wlasnie dla rozwoju duchowego!!
      Obydwoje chca sie poznac z tej drugiej zlej strony.Po to zeby mieli czym sie
      zajmowac i co z siebie wypleniacsmile
      Niezly z ciebie zawodnik Pawcio
      Spryciarz nie z tej ziemismile
    • margaretkaberetka Re: kobieta a rozwoj duchowy 19.11.05, 19:54
      Chciala bym wtracic moje dzisiejsze przemyslenia.
      Kobieta a rozwoj duchowy-jest blednie uformowane.
      ''Kobieta a rozwoj fizyczny''bardziej by pasowalo.
      Moim zdaniem rozwoj duchowy jest bezpluciowy.Kto wam powiedzial ze
      podswiadomosc ma jakas plec? Czy dusza?-Bog jest kobieta-czy mezczyzna?
      Moim zdaniem nie dotyczy to plci.
      W tym zakresie czuje sie nijakosmile

      Ps: nie jednego muskularnego faceta ,mam za dzidziusia w tym zakresie smile
      • awdo Re: kobieta a rozwoj duchowy 12.12.05, 15:42
        smile
        Jak widac Pawel_waw od jakiegos czasu nie odpowiada na postysmile
        wiec powiem tylko, ze moim zdaniemsmile a jestem kobietą w tym planie fizycznymsmile cały czas jestesmy w rozwoju, ktory ma na celu rozwoj duchowy. Kazdy ma swoj etap, swoja droge, swoj plan na to zycie. Mysle, ze tyle mamy do zrobienia w zyciu, iz trzeba sie zajac przede wszystkim soba a nie szukac tego czy ktos jest lepszy czy gorszy..bo przy takiam zalozeniu zawsze ktos taki sie znajdzie a tu nie o to chodzi. Z mojego doswiadczneia wiem, ze zwiazek nie przeszkadza w rozwoju. A z nieporozumień mozna wykuc bardzo konstruktywne wnioski, bo przeciez kazdy zwiazek to ciezka praca, pod warunkiem, ze chce sie go budowac i dawac z siebie to co najlepsze. Tak wiec jesli ktos chce sie rozwijac to nie bedzie mu przeszkadzac nic poza nim samym...pozdrawiam
        • wladi3 Re: kobieta a rozwoj duchowy 12.12.05, 19:05
          "Bóg Stworzył Człowieka na Swój Obraz i Podobieństwo ! Stworzył GO jako
          Mężczyznę i Kobietę !"
          Czyż po stworzeniu Człowieka w biblijnym opisie dziejów Rodzaju Ludzkiego nie
          jest napisane że Mężczyzna był smutny Sam ?
          Co powiedział Adam , gdy pierwszy raz zobaczył Ewę ? Przecież spał , gdy Bóg Ją
          Stwarzał , a przecież Powiedział :" Ta dopiero jest kością z mych kości i ciałem
          z mego ciała !"
          Mężczyzna Osiąga Pełnię Doskonałości Tylko Razem z Kobietą !
          Kobieta Jest Inna , niż Mężczyzna ,ale nie jest gorsza -Jest Cudownym Dzieckiem
          Boga ! Z Cudownymi Darami , dla tegoż Mężczyzny , oraz dla całej Rodziny - dla
          Potomstwa !
          Jest Delikatna , Wrażliwa , Słaba , Krucha , ma w Sobie Piękno i Wdzięk którego
          brakuje Mężczyżnie ! Jest Czuła ! Potrzebuje Opieki i Miłości Mężczyzny ! Jest
          Dawczynią ŻYCIA! Mężczyzna Też ! Ale to ONA to życie Karmi Swoim Ciałem !
          Według mnie Kobieta Jest Tą Najczulszą Cząstką Boga !!!
          Na starodawnych obrazach Ducha Świętego artyści nieraz przedstawiali Jako
          KOBIETĘ !!! Po Dziele Stworzenia Dokonanym Przez Boga Ojca Stworcę - Pismo Św.
          opisuje - jak Duch Boży Otaczał Ziemię i Unosił się nad Wodami ! TO ON Według
          Mnie - Jest Pierwiastkiem Kobiecym w Stwórcy !!! Kobieta TO CUD ! TO MIŁOŚĆ !
          To z Ducha Św. w Maryii Dziewicy Począł się Jezus Chrystus !
          MAMY BOGA OJCA ! - DUCHA ŚWIĘTEGO !- I - DZIECIĘ UKOCHANE - JEZUSA CHRYSTUSA !
          OTO TRÓJCA ŚWIĘTA ! JEDNOŚĆ !
          Czyż u Dzieci Ludzkich nie powinno być tak Samo !
          Kocham Cię Duchu Święty Boże Miłości Przedwieczna ! Kocham Cię Trójco Święty
          Boże ! Twój Syn Władek !
          • shamann Re: kobieta a rozwoj duchowy 17.12.05, 11:26
            bez kobiety rozwoj duchowy to tylko teoria, no, moze idealizm. Natomiast
            psychologicznie rzecz biorac, nie ma czlowieka bez kobiecosci i meskosci jako
            dwoch opozycyjnych aspektow istnienia, ktore trzeba zharmonizowac, ktore musza
            sie wzajemnie przenikac, azeby mogla istniec pelna osobowosc. Tak z grubsza
            rzecz ujmujac.
            Inna sprawa natomiast jest kwestia malzenstwa, rodziny, dzieci. Tu rzadza rozne
            priorytety u mezczyzn i u kobiet, ktore moga rozwijac duchowo, albo
            powstrzymywac od wlasnego rozwoju, co na dluzsza mete tez moze sluzyc rozwojowi
            duchowemu. Czlowiek otwarty na rozwoj, na zmiane i przemiane, musi doswiadczyc
            calego wszechswiata. Poswiecanie sie dla dzieci np. jest uczeniem sie
            wychodzenia poza siebie, swoje ja. Ale, jesli ktos uwaza ze praktykowanie jogi
            to nie jest zaden rozwoj duchowy, udawadnia tylko ze nie ma zadnego rzetelnego
            pojecia na ten temat. Joga jest tak niezbedna i rownie skuteczna w procesie
            rowojowym, jak zarliwa szczera modlitwa, czy kazdy prawdziwy akt tworczy, ktore
            de facto zawieraja w sobie nieuswiadomione aspekty jogi. A jeszcze na pocieche
            Ci powiem drogi Pawle, ze fachowcy od psycho/logii traktujacej duchowosc
            powaznie, twierdza iz dusza mezczyzny jest kobieca, a kobiety meska. Bez
            przeciwienstw nie ma zycia. Sztuka jest tylko takie ich zjednoczenie, zeby nie
            zlikwidowac ich unikalnosci, odrebnosci i stworzyc wspol-istnienie. No to do
            roboty, i powodzenia.
    • magiczna6 Re: kobieta a rozwoj duchowy 19.12.05, 07:53
      Witam.Zgadzam się iż joga i parę wróżb to nie jest żaden rozwój a raczej próby
      czegoś tam.
      I zgodzę się że kobiety inaczej jakby"przechodzą" rozwój duchowy, z w łasnego
      doświadczenia, przynajmniej w tej dziedzinie jesteśmy lepsze od facetów w
      świecie materialnym już przegrałysmy walkę z facetami ale na ścieżce duchowej
      to my królujemy i nie mówię tego bo jestem kobieta tak poprostu jest.
      Co do sprzeczek to mogą rozwijać bo tak naprawdę każda chwila naszego życia
      może nam posłuzyć do rozwoju duchowego, to zależy tylko od nas jak do tego
      podejdziemy i czym dla nas tak wogóle jest życie.
      Pozdrawiam.
    • hannabarbara Re: kobieta a rozwoj duchowy 19.12.05, 10:35
      Astrologię, jak wszystko inne na świecie, ludzie wykorzystują do różnych celów.
      Ale właśnie m.in. astrologia rozumiana jako zbiór praw rządzących energią a nie
      narzędzie do wróżenia może najlepiej odpowiedzieć na pytanie Pawła. Ponieważ ona
      własnie mówi o dwóch rodzajach energii - nadawczej i odbiorczej (lub jak
      częściej się określa aktywnej i pasywnej). Nie zawsze to pokrywa się z płcią,
      ale płeć żeńska bardziej sprzyja energii odbiorczej, zaś męska tej nadawczej,
      toteż kobiety są częściej bardziej sensytywne od mężczyzn, choć oczywiście nie
      jest to żelazną regułą.
    • barts77 Re: kobieta a rozwoj duchowy 25.12.05, 19:24
      Tak, rozwój z kobietą jest mozliwy. sprawdziłem.
      moim zdaniem kobiety nie można "mieć"
      Zresztą nie sztuka jest rozwinąć się na psutyni (tzn. bez ludzi, bez kobiety)
      Moim zdaniem aby się rozwinąć potrzebni są ludzie, konieczni.

      Pozdrawiam serdecznie smile
    • dziewojka Re: kobieta a rozwoj duchowy 25.12.05, 21:53
      pawel_waw napisał:

      > Zauwazylem ze dla kobiety
      > rozwijac sie duchowo to tyle co uprawiac jakas joge, interesowac sie
      > astrologia, wróżbami i czytać jakiegoś Paulo Coehlo.

      PRZEDZIWNE spostrzezenie.
      Skad Pawle takie kobiety sobie wybierasz?
      Czemu przykladasz ich miare do wszystkich?
      Zal serce sciska.
    • bri Re: kobieta a rozwoj duchowy 27.12.05, 12:20
      LOL, potrzebna Ci kobieta-nauczyciel wink
    • kate_go Re: kobieta a rozwoj duchowy 27.12.05, 23:46
      niestety mężczyźni najczęsciej sobie dużo wyobrażają o tym co myslą kobiety i
      najczesciej mija sie to z prawdą
    • mamiya Re: kobieta a rozwoj duchowy - ciekawe pytanie... 28.12.05, 12:59
      pawel_waw napisał:
      "Czy mozliwy jest rozwoj duchowy jak ma sie kobietę?"
      Pewnie tak, ale najwięksi mistycy i duchowni to mężczyźni, nie słyszałem nigdy
      o wielkich osiągnięciach osób będących w związku. W starożytności silny na
      Wschodzie był też pogląd, że oświecenie duchowe dostępne jest tylko dla
      mężczyzny, kobieta zaś aby coś w tym względzie osiągnąć musi inkarnować w ciele
      męźczyzny... Ciekawa jest tu też obecna postawa Kościoła katolickiego, papieże
      wciąż zamykają drogę do święceń kapłańskich kobietom, skazując je na mocno
      drugorzędną rolę, może jest tego jakaś rzeczywista duchowa przyczyna?

      • shamann Re: kobieta a rozwoj duchowy - ciekawe pytanie... 30.12.05, 04:59
        coz, wplyw kobiet i kobiecosci na mezczyzn-mistykow jest z pewnoscia bardzo
        duchowy, dlatego moze mniej widzialny i postrzegalny jako naoczna kobiecosc.
        Ale ile bylo 'szarych eminencji', zon, opiekunek, towarzyszek zycia, natchnien
        poetow, artystow, naukowcow, mistykow wsrod kobiet? Mozna sobie wyobrazic, co
        rzecz jasna rozumowi nie wystarcza jako (na/oczny)dowod.
        Kabalisci juz dawno odkryli obecnosc kobiecosci w naturze Boga. Cornelius
        Agrippa napisal nawet traktat O Wyzszosci Natury Kobiecej nad Meska. U
        Gnostykow i wczesnych chrzescijan kobieta miala nie lada role. Najukochansza
        apostolka Jezusa byla Maria, wedlug podan apokryficznych, ktora potem Kosciol
        Rzymski bezceremonialnie zastapil apostolem Janem. Pierwsza osoba ktora ujrzala
        Jezusa zmartwychwstalego byla kobieta, nawet wedlug podan ortoodoksyjnych. A
        reszta apostolow jej nie uwierzyla, gdyz serce, natchnienie bywa czesto samotne
        w swoim wenetrznym przekonaniu o doswiadczanej prawdzie. Rozum idzie opornie za
        glosem serca, oslepiony wlasna swiatloscia. Ten swiat, zdominowany przez
        racjonalistyczny patriarchat (mesko/damski), jest raczej anty-duchowy (czyli:
        anty-kobiecy). Biskup Tutu oglosil niedawno iz dalszy rozwoj cywilizacji nalezy
        do kobiet. Ale co to jest kobiecosc? Czy kobieta czasem nie poszla za daleko w
        utozsamianiu sie z mezczyzna, po to by uzyskac niezalezny status w
        spoleczenstwie patriarchalnym, za cene utraty kontaktu z wlasna natura?
        Czarownice palone wraz z czarnymi kotami. Lek przed kobiecoscia, przed
        duchowoscia nie raz w historii opetywal dogmatyczne chrzescijanstwo, i wracal
        jak bumerang, w czasach kiedy rosl popyt na kozly ofiarne. Nawet Dzininisci
        hinduscy, co to zamiatali przed soba droge by zabijac jak najmniej istot, nie
        darzyli wielkim wspolczuciem kobiety, skoro twierdzili iz nigdy nie dostapi ona
        Nirwanny jako kobieta, lecz musi urodzic sie ponownie jako mezczyzna. Coz,
        Jezus odpowiadal zalodkujacym sie apostolom, szczegolnie Piotrowi, ktory palal
        niepohamowana zazdroscia i nienawiscia wzgledem Marii (typowy objaw rzodwojenia
        czucia i rozumu), iz on uczyni ja mezczyzna, zeby zadowolic wymagania apostolow-
        mezczyzn, choc przezciez sam Jezus ponoc z kobiety, bez udzialu mezczyzny,
        pochodzil. A Psychologia juz dawno wie, iz kazda osba posiada meskosc i
        zenskosc, wiec mozna zyc na pustelni a i tak trzeba borykac sie z ta
        dwoistoscia, azeby utrzymywac stan aktywnej rownowagi.
        • shamann Re: kobieta a rozwoj duchowy - ciekawe pytanie... 30.12.05, 19:51
          jeszcze tylko dodam iz kobiecy geniusz, jesli wystepuje niezaleznie i
          samodzielnie w dziedzinie ducha, mysli, czy nauki, to z reguly bije na leb na
          szyje, cale tabuny mezczyzn. Przyklady: sw.Teresa z Avilla, Hildegarda von
          Bingen, Simone Weil, Maria Curie-Sklodowska. A o wplywie mistyki na
          Protestantyzm, szerzacej sie na obszarach dawnych Niemiec, glownie wsrod
          kobiet, mozna poczytac chocby w Encyklopedii Brytanice.
Pełna wersja