Dodaj do ulubionych

Oswiecenie

24.08.06, 19:50
Witam.
Tak malo tu na ten temat?Czyzby wstydliwy byl to temat?.
Czyzby rozmowa na temat wlasnego oswiecenia umyslu zawstydzala nas?
Jesli tak to znaczy ze jest to kompleks.
Oczywiscie NIE moge mowic o innych,wiec w tym przypadku pisze o sobie.
Rozpoznalam ze dla mnie oswiecony stan umyslu to cos nieprawdopodobnego,ze to
cos bardzo luksusowego,ze to cos na co nie zasluguje.
i wlasnie taka emocja najprawdopodobniej nie dopuszcza procesu oswiecenia.
Wstydzilam sie nawet pisac ze to tego daze.
ALe tak wlasnie do tego daze.
KAzdy z mistrzow mowi ze jestesmy juz oswieceni.To prawda.
Ja doszlam do tego zeby oswiecenie moglo przyjsc musze zlikwidowac kompleks
nizszosci.
no cos podobnego-dopiero teraz wpadlam na to dlaczego sie wstydzilam o tym
pisac.
KAzdy mistrz przed oswieceniem,pewnie musial sie wyzbyc swoich cichych
kompleksow,i pewnie kazdy mial je inne...
stad te rozne drogi...


A jak jest u was?.Czy smialo mowicie o swoim dazeniu do oswiecenia?.
Czy jakies kompleksy tez nie pozwalaja wam tego osiagnac?






Obserwuj wątek
    • tlingel Re: Oswiecenie 25.08.06, 10:23
      no tak, głupia sprawa z tym oświeceniem, przynajmniej u mnie tongue_out

      bo ja tak lubie te emocje, tak lubie sie "nawalać" z Ilukiem i innymi takimi...

      tymczasem musiałbym zaakceptwać wszechmądrość mojego boskiego Ja co dało by mi
      całkowity spokój i pewność w każdej sytuacji.

      Niestety na dzień dzisiejszy kojarzy mi się to z nudą, stagnacją, marazmem...
      nie do przyjęcia...

      Na szczęście ta moja zachłanność maleje a ja małymi kroczkami zbliżam się
      pomalutku do oświecenia wink
    • 7zahir Re: Oswiecenie 25.08.06, 11:53
      Gdy Bodhidharma został oświecony, nie mógł przez siedem dni powstrzymać się od
      śmiechu. Kiedy zadawano mu pytania, odpowiadał tylko” “Śmieję się, bo to
      wszystko jest takie śmieszne /.../ Cały trud jaki sobie zadałem jest kompletnie
      absurdalny. Śmieję się sam z siebie, śmieję się z całego świata, ponieważ
      ludzie starają się dokonać czegoś, co w ogóle nie jest konieczne. Ludzie zadają
      sobie wielki trud, a im bardziej się wysilają, tym to wszystko jest
      trudniejsze. Akurat ich wysiłki stanowią tutaj przeszkodę.”
      • 7zahir wg Osho 25.08.06, 12:02
        Aby zostać oświeconym, trzeba lekkości kwiecia, lekkości piórka, trzeba
        wielokolorowości tęczy, radości ptaków o poranku, wolności chmur. Mówiąc
        inaczej: trzeba serca wypełnionego ekstazą - nie chodzi tutaj o jakąś tam
        ekstazę absolutem, o jakąś tam rajską ekstazę, ale o ekstazę tym, co jest
        akurat tutaj i teraz - o ekstazę tej właśnie chwili. Żyjesz faktami. Nie ma
        tutaj miejsca na nic innego, na żadną przeszłość, na żadną przyszłość. Ta
        chwila przenika cię całkowicie - tak intensywnie, tak namiętnie, że nie ma w
        tobie miejsca na nic innego. To właśnie jest zgodna z naturą postawa wobec
        egzystencji.

        Dlatego powiadam: skoro tylko żyjesz radośnie i pogodnie w tak zwanym dniu
        powszednim - już jesteś oświecony. Wszelkie duchowe i ezoteryczne wygłupy
        prowadzą jedynie na manowce.
        Człowiek oświecony jest zawsze pogodny, radosny, ale żadna tradycja, żadna
        konwencja nie może być właśnie taka. Cała natura tradycji jest do cna
        polityczna.

        • oldpiernik wg olda ;0) 25.08.06, 12:17
          Pogodnie opowiadając komuś o zwyczajnym, uśmiechniętym dniu, o czerpaniu
          radości z bycia tu i teraz, o szczęśliwej godzinie życia, co słyszysz?
          "Pierdoły pociskasz."
          "Przestań, bo się porzygam."
          "Znalazł się OŚWIECONY."

          Głównie takie.
          Więc po co dzielić się tym światłem?
          No właśnie. Nie ma takiej potrzeby.
          Zwalczanie zahamowań, kompleksów, obaw...
          Przed czym?
          Niezrozumieniem, wyśmianiem, obelgą?
          Przecież one nie dotykają niczego.
          Pozdrawiam z kandelabru. ;0)

          OLDŚWIECZEK :0)
          • 7zahir Re: wg olda ;0) 25.08.06, 13:47
            Myślę Drogi Rezydencie kandelabru,
            że warto zobaczyć usmiech na twarzy
            tych którzy podzielają nasze zainteresowania.
            Pozostałych i tak nie zmienimy,
            więc róbmy swoje - jak spiewał Młynarski
            i cieszmy się TU i TERAZ życiem w zgodzie ze sobą.
          • tlingel Re: wg olda ;0) 25.08.06, 19:24
            jak to szło? "Nie rzucajcie pereł prezd świnie" smile

            dzilmy się naszym światełkiem z tymi, którzy chcą je otrzymać i potrafią
            docenić to co im dajemy.

            A reszcie pozwólmy siedzieć w ich wlasnych światach smile
          • mumuja Re: wg olda ;0) 25.08.06, 21:47
            bingo, niech świeci pogoda ducha i zrozumienie smile
          • i33 Re:oldświetny 27.08.06, 10:48
            -jak zawsze pogodniejszy jest i b.świetlisty dzionek po lekturze twej wypowiedzi
            pozdrawiam
        • eevvaa Re: wg Osho 25.08.06, 14:16
          7zahir napisała:
          7zahir napisała:
          -Dlatego powiadam: skoro tylko żyjesz radośnie i pogodnie w tak zwanym dniu
          powszednim - już jesteś oświecony. Wszelkie duchowe i ezoteryczne wygłupy
          prowadzą jedynie na manowce.
          Człowiek oświecony jest zawsze pogodny, radosny, ale żadna tradycja, żadna
          konwencja nie może być właśnie taka. Cała natura tradycji jest do cna
          polityczna.

          Amen. Święte słowa Zahir. Żyj jak potrafisz najlepiej i ciesz się życiem. Cała
          filozofia oświecenia-
          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • motyvvacja Re: Oswiecenie 25.08.06, 14:16
      Wiec-to co nas tworzy to tylko mysli,pamiec i towarzyszace temu uczucia,ktore
      dosc czesto zamieniaja sie w kompleksysmile
      Kiedys Mrall napisal : Ego nie istnieje.Napisal i zwial..smile
      Teraz juz kumam o co mu chodzilo.Jestesmy tym, kim myslimy ze jestesmy.Mysli na
      nasz temat i tyle-motylesmile

      Oswiecenie to gleboki stan medytacyjny-stalysmile

      Wogole to sa jaja, tak pisza o tym jakby to niewiadomo co bylo?, a chodzi tu
      tylko o uspokojenie mysli,bo przeciez mysli tworza nasz obraz Ego(jak w
      medytacji) i
      i ..jestesmy tym kim myslimy ze jestesmy..
      Dlatego Yogini sa spokojni ,buddysta usmiechniety..itd...
      Zmieniasz sie wraz ze spokojnymi myslami,dochodzisz do hmmmmmm,,spokoju
      wewnetrznego..Mysli zaczynaja ustawac...agonia odchodzi..depresji nie
      ma...agresja odchodzi.....zazdrosci tez juz nie ma....

      Wiec co zostaje?
      Ta druga strona wszystkiego...
      ..i ta druga strona czlowiek patrzy na zycie....
      hmmmm
      a chodzi tu tylko o spokoj...
      • i33 Re: Oswiecenie 27.08.06, 11:01
        a może chodzi o to żeby być-
      • mskaiq Re: Oswiecenie 27.08.06, 11:43
        Kiedy znika agresja, zazdrosc wtedy znika strach, jestes wolna. Zycie wowczas
        nie ma zadnych ograniczen bo nie ma tego co je ogranicza tzn strachu.
    • motyvvacja Re: Oswiecenie 27.08.06, 19:12
      i-33 smile Gdzie ty sie chowasz slonko? smile)))
      Pewnie brazowialo ci cialko nad morzem-wypoczynek i pelnia szczescia?smile

      A wlasnie co do oswiecenia.to wlasnie Ono cialo gra w nim b duza role,bo to
      pzrez nie odczuwamy szczescie dnia powszedniego,to jego emocji urzywamy w
      szzcesciu i milosci.to ono nas prowadzi.To ono jest naszym wspanialym
      towarzyszem w tej wedrowce po ziemismile

      ...i to cialo czuje tu i teraz-to ono odbiera inaczej swiat w momencie
      zrozumienia ze jest tu po to zeby sie cieszyc i kochac.
      ..a wtedy i cialo sie zmienia na zdrowsze i piekniejszesmile
      ..a moze zdrowe i piekne cialo odkrywa dusze? smile
      Wszystko jedno jak-to ono jest odczuwalnia naszego jestestwa.

      Bez niego nie ma oswiecenia tu na ziemi.Bo oswieceni jestesmy caly czas.
      Chodzi o to zeby cialo to poczulo.

      Jesli chodzi o mnie-To ja zrozumialam kim Nie jestem,psychologia mi pomoglasmile
      A wiec i musialam zrozumiec kim jestem ,jesli nie bylam tym ,kim myslalam ze
      jestemsmile
      A kompleksy nie pozwola nam zrozumiec naszej glebokiej istoty.Chocby dlatego ze
      zawsze sie czlowiek na nich koncentruje i nimi patrzy na swiat.

      Pozbycie sie kompleksow ,to w pewnym sensie pozbycie sie negatywnych mysli na
      swoj wlasny temat ,i po jakims czasie zrozumienie tego czym sie naprawde jest.

      dlatego droga do oswiecenia czasem jest bardzo dluga.
      Ale co...fajnie jest!!!
      a jaka frajdasmile)
      • motyvvacja odkrywanie siebie-to odkrywanie swiata 27.08.06, 19:22
        Poznanie siebie to najwwiekrza madrosc,poznawanie wlasnych kompleksow skad sie
        wziely i jak sa odczuwane.To normalna frajda!..Odkrywasz swoje zycie i zycie
        innych.Rozumiejac siebie ,rozumiesz swiat.
        to sa jaja czasem jak czlowiek stanie i rozgladajac sie dookola siebie
        stwierdzi ze ludzie niepotzrebnie zupelnie cierpia.Ze to jest absurd.
        Poprostu zapomnieli ze sa miloscia.Rozumiejac ze sa miloscia proces
        terapeltyczny sam sie zaczyna w srodku czlowieka.
        Pozwolic sobie na odczucie milosci,to uwolnienie sie od uzaleznienia
        (coondependence).Od zazdrosci,agresji...No bo po co?.
        Jestesmy asertywni BO SIE KOCHAMY,kochamy nasze ciala i niepozwolimy nikomu ich
        zranic.To cos co dostalismy i musimy o to dbac.Cala ta asertywnosc.
        no i wiadomo tez ze nie bedziesz innych krzywdzic -bo wiesz jak to boli.

        Co ja tu bede pisac-wszystko zostalo napisane.Wystarczy tylko zrozumiec

        Pozdrawiam ALL
        • i33 Re: odkrywanie siebie-to odkrywanie swiata 27.08.06, 21:18
          pozdrawiam Moti--nie brązowiało...
          naginam i doginam ciało ostro w pracy--życie zmusza
          ale nie pozbedziecie sie mnie tak łatwo z forum---bo tu oddycham


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka