motyvvacja
24.08.06, 19:50
Witam.
Tak malo tu na ten temat?Czyzby wstydliwy byl to temat?.
Czyzby rozmowa na temat wlasnego oswiecenia umyslu zawstydzala nas?
Jesli tak to znaczy ze jest to kompleks.
Oczywiscie NIE moge mowic o innych,wiec w tym przypadku pisze o sobie.
Rozpoznalam ze dla mnie oswiecony stan umyslu to cos nieprawdopodobnego,ze to
cos bardzo luksusowego,ze to cos na co nie zasluguje.
i wlasnie taka emocja najprawdopodobniej nie dopuszcza procesu oswiecenia.
Wstydzilam sie nawet pisac ze to tego daze.
ALe tak wlasnie do tego daze.
KAzdy z mistrzow mowi ze jestesmy juz oswieceni.To prawda.
Ja doszlam do tego zeby oswiecenie moglo przyjsc musze zlikwidowac kompleks
nizszosci.
no cos podobnego-dopiero teraz wpadlam na to dlaczego sie wstydzilam o tym
pisac.
KAzdy mistrz przed oswieceniem,pewnie musial sie wyzbyc swoich cichych
kompleksow,i pewnie kazdy mial je inne...
stad te rozne drogi...
A jak jest u was?.Czy smialo mowicie o swoim dazeniu do oswiecenia?.
Czy jakies kompleksy tez nie pozwalaja wam tego osiagnac?