W tytule forum umieszczono myślenie pozytywne. Tez się na tym
wychowałam.
Ostatnio zetknęłam się z programem Simontona. I tam odrzuca się
myślenie pozytywne, tak samo jak negatywne. Wspierane jest "zdrowe
myślenie", tzn. myślenie pozytywne, które dopuszcza, że nie
dostaniemy tego, o co prosimy. No cóż, naszym dzieciom też nie
zawsze dajemy to, o co proszą...
Przykładowo myslenie "będę bogaty" jest wg tej szkoły tak samo
niewłasciwe, jak "nigdy nie będę bogaty". Prawidłowe jest
myslenie "niezależnie od tego, jak bardzo teraz jestem biedny, mogę
być bogaty".
Program Simontona został wymyslony jako pomoc chorym na raka.
Podobno dzięki uczestnistwu w nim zdarzają się cuda. Nie wszyscy
chorzy zostaną wyleczeni. Niektórzy beda miec nawroty choroby, inni
umierają. Naczelnym hasłem jest "niezależnie od tego, jak bardzo
jestem chory, mogę wyzdrowieć". Ta wersja sie sprawdza. Chory, który
myslał pozytywnie, a teraz mu sie pogarsza, łatwo sie załamuje.
Chory myslący "zdrowo" przyjmuje fakt pogorszenia do wiadomości i
nadal liczy na to, ze może wyzdrowieć, a pogorszenie jest chwilowe.
Co myślicie o takim podejściu?