28.01.08, 00:41
Witam,
chcialabym zaczac meddytować, chcialabym chocby sprobowac i
przekonac sie, czy to dla mnie. Nie wiem dlaczego, ale czuje ogromna
potrzebe medytacji w moim zyciu. Pewnie jest to kwestia
uporzadkowania calego chaosu wokol mnie i pragnienie spokoju i
rownowagi.
Mam wiec pytanie, jaki jest Wasz stosunek do medytacji, czy
praktykujecie, co Wam ona daje, jak zaczac, na co zwracac uwage,
metody?
Wiem, ze jest wiele ksiazek na ten temat, ale tak naprawde trudno
laikowi ocenic, ktora pozycja jest dobra, no i z ksiazek mozemy
uzyskac suche wskazowki, choc nie watpie, ze cenne to jednak
bardziej interesuje mnie doswiadczenia osob, ktore z medytacja maja
do czynienia na codzien i moglyby mi cos doradzic.
pozdrawiam,
Kasia
Obserwuj wątek
    • motyvvacja Re: Medytacja 29.01.08, 10:47
      Co do wyboru medytacji,to moim zdaniem jest to jak wybor lekarzasmile
      Osobiscie uwarzam ze medytowanie powinno isc w parze z 'osobowoscia'
      I tu masz cala mase roznych medytacji OSHO.
      Ktos kto np: jest bardzo ruchliwy,trudno mu bedzie usiasc i
      zaczac,wiec na poczatek masz medytacje dynamiczna..
      • polaquinha Re: Medytacja 29.01.08, 11:35
        A ja mam problemy z medytacją, bo ilekroć próbuję medytować, to zasypiam smile
        Próbowałam juz dziesiątki razy ale nawet na siedząco zasypiam. Myślę,że jest to
        jakiś problem z przepływem energii - jakieś blokady, bo generalnie mam potworną
        potrzebę spania. Mogłabym się dooenegetyzować medytując ale niestety-zasypiam.
        Ja jestem senna nawet po jodze, ehh..
        Postanowiłam zatem przestać próbować na siłę i zamierzam najpierw rozwiązać
        problem u podstaw smile

        Czy w ogóle jest mozliwe,że medytacja jest nie dla mnie??
        W ogóle to mam wrażenie,że w moim przypadku nie sprawdzają się takie uniwersalne
        rozwiązania.
        • sonia_357 Re: Medytacja 29.01.08, 15:08
          Zgadzam się z Motyvvacją, jest tyle technik medytacyjnych, naprawdę całe spektrum, każdy znajduje coś dla siebie. Odpowiadając na Twoje pytania; ja nie wyobrażam już sobie funkcjonowania bez medytacji, to jest nieodzowny element mojego życia, chociaż zdarzają się okresy nawet tygodniowe kiedy jej nie potrzebuję. Dobrze już wiem czego potrzebuję w danym momencie, czasami zwykłej medytacji statycznej - wyciszenia umysłu, czasami dynamicznej z afirmacjami lub wizualizacjami gdy para do życia ciut jakby mniejsza. Świetnie się też sprawdza medytacja przed większymi wydarzeniami, ważnymi rozmowami itp. No nie wspominając o samoleczeniu w medytacji, likwiduję w ten sposób ból gardła, głowy, doładowuję się energią. To tyle ode mnie. Nie wiem co Ci polecić na początek bo też dużo zależy od tego jaką osobą jesteś. Ale z mojego punktu widzenia mogę powiedzieć, że wszystko to co czytałam sama na temat medytacji i próbowałam osiągnąć domowymi metodami z perspektywy oceniam jako lizanie po powierzchni. Dopiero jak poszłam na kurs i tam mnie fachowo wprowadzili pierwszy raz w lekki trans zrozumiałam o co chodzi i po kursie już nie miałam żadnych problemów. Więc może kurs?
          • kasiao9 Re: Medytacja 29.01.08, 22:55
            Witam,
            takie wlasnie mam obawy, ze sama nic nie zdzialam i powinnam zaczac
            od kursu a z drugiej strony mysle sobie, ze skoro medytacja jest
            czyms naturalnym, to powinnam sama znalezc do niej droge a nie
            korzystac z kursów, a moze sie mylesmile
            pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzismile
          • sbelatka Sonia 02.02.08, 14:49
            jesli możesz to podpowiedz mi gdzoe szukac kursu. Ja jestem
            osobiscie pzrekonana, ze od literatury nie da sie zacząc. Wiec
            chetnie gdzies pojade zeby sie zetknąc z medytacją. Pozdrawiam
          • agnitum Re: Medytacja 03.02.08, 20:53
            Witaj Soniu smile

            Nie żebym się czepiał... ale jesteś przekonana że to co Cię nauczono na tym
            kursie to właśnie była umiejętność medytacji?
            Jestem po prostu bardzo ciekawy takich kursów medytacji smile
            Szczerze mówiąc, jestem niedowiarkiem w tej materii - wynika to z moich pewnych
            przygód w pewnym klasztorze Laotańskim...

            Ale raczej zamieniam się w słuch co do Twojego doświadczenia

            Pozdrawiam smile
            Agnitum
            • sonia_357 Re: Medytacja 03.02.08, 23:45
              He, he, Agnitum smile
              Próbujesz mi zachwiać fundamentami? Jakaś mała zemsta z Twojej strony?
              Jestem głęboko przekonana, że nauczono mnie głębokiej relaksacji i wejścia do stanu medytacji, a ściślej mówiąc pokazano o co chodzi, bo moje umiejętności wówczas i teraz to dwie różne rzeczy, np. sporo czasu (tj. miesięcy) zajęło mi wyciszenie myśli, które na początku pojawiały się natrętnie. A czy to jest medytacja w Twoim rozumieniu to nie wiem smile Mnie jest super i działa smile I statyczna i dynamiczna. Aha, i moje urządzenie bio-feedback, w które kiedyś zainwestowałam (bo też miałam wątpliwości)też mi wskazywało na stany medytacji - teraz go nie używam. A coż to za przygody w klasztorze Laotańskim, bo to naprawdę ciekawie zabrzmiało? Z góry przepraszam jeśli już gdzieś pisałeś o tym na forum a ja nie pamiętam.
              • agnitum Re: Medytacja 04.02.08, 08:15
                Cześć Soniu

                Przede wszystkim żadna zemsta smile Jeśli nawet gdzieś sie z czymś nie zgadzałem to o tym już nie pamiętam. Każdy post traktuje jako odniesienie do dyskusji. I nie próbuje niczym zachwiać. W przeróżnych sytuacjach przeróżni ludzie powtarzali mi, że medytacja to jest coś czego żaden specjalny kurs nie nauczy - i tak sobie jakoś to zakodowałem.
                I teraz kiedy zaczęłaś o tym pisać - zaciekawiło mnie to.
                Tylko podobno krowa nie zmienia zdania smile Ale ja i owszem.
                Głęboka relaksacja - to rozumiem w 100%. Faktycznie można się tego poprzez chociażby kurs nauczyć.
                Ale może też sprawa jest taka, że może każdy z nas inaczej rozumie medytacje? Oczywiście nie wiem czy moja definicja "wewnętrzna" jest właściwa.

                W tym klasztorze... długa historia. Powiem może tylko fragment. W klasztorach buddyjskich w Laosie na podstawie jednego powiedzmy "przeora" dowiedziałem się, że My ludzie zachodu nie umiemy medytować - dla nich to jest praca z Boską energią. Wynika to z faktu (wg nich), że nie "podłączamy" się do właściwych energii a łatwo jest - niezwykle łatwo podłączyć do czegoś zupełnie innego. W Buddyźmie istnieje opowieść o lasie, o lasie z pięknymi, pachnącymi drzewami na obrzeżach i w jaki zachwyt można wpaść je widząc i czując, ale przypowieść ostrzega, że początkowe piękne sprawy nie mogą przekreślić czujności przy wejściu w głąb lasu.
                Gdy zapytałem się o to w jaki sposób (czy jest taki sposób) aby odczuć właściwą medytacje to powiedziano mi że jest to prawie niemożliwe, ale pewną wytyczną może być takie to doświadczenie: Należy przerwać medytacje na długi okres czasu np. na rok, dwa lata i obserwować swoje samopoczucie.
                Jeśli samopoczucie się nie zmieni (będzie oczywiście bardzo dobre) to znaczy że medytacja była faktycznym bezpiecznym procesem. Jeśli wprost przeciwnie, pojawi się "dół", pojawi się również tęsknota za nią - to jest to coś na wzór początku... opętania.
                Jest to trudne do zaakceptowania - ta filozofia - ale warto o niej wiedzieć. Warto wiedzieć - można o tym poczytać w wielu innych przekazach - że nasz Matrix jest odcięty murami - cegiełkami myślokształtami poprzez np. astral i bardzo ciężko nam ludziom jest podłączyć się do prawdziwych energii - czytaj energii, które nam mogą służyć a nie my im.
                I początkowe objawy szczęścia, poczucia harmonii o niczym nie świadczą. "poznacie to po owocach". A na owoce czasami się dłuuugo czeka.

                Są różne pozycje w j. ojczystym czy angielskim pokazujące "świetlane energie" medytacyjne i ich prawdziwy wydźwięk - czytaj skutek.

                Stąd moja wątpliwość. Uważałbym nie fair wobec Ciebie gdybym o tej hipotezie nie napisał.

                Pozdrawiam smile
                Agnitum
                • sonia_357 Re: Medytacja 04.02.08, 22:27
                  Agnitum to jest bardzo ciekawe co napisałeś. Nie mam wątpliwości, że to co ja robię a to co robią mnisi laotańscy to dwie różne rzeczy. Ale i prawda jest taka, że my ludzie Zachodu żyjemy tu gdzie żyjemy w innym świecie, w innych realiach i nasze "medytacje" po prostu uwzględniają te realia. Eh też mi się marzy taka wyprawa na Wschód do jakiegoś klasztoru, zobaczyć jak oni to robią, ale to może z czasem, na razie w planach Hawaje i Kahuni.
                  Nie wiem czy podłączam się do jakichkolwiek energii a już zupełnie nie wiem czy do tych właściwych, ale czuję i widzę, że to co robię dla mnie jest dobre. Mogę znacząco obniżyć a wręcz wyeliminować odczuwanie bólu, mogę się szybciej wyleczyć, mogę się wspaniale wyciszyć i doświadczać pięknych duchowych, mistycznych przeżyć. Być może to wszystko ma bardziej związek z większym wykorzystaniem możliwości naszego umysłu niż zbliżaniem się do boskości, nie wiem. Nie wykluczam zresztą, że jedno i drugie to w gruncie rzeczy to samo. Ale wiem, że to są praktyczne, fantastyczne umiejętności, które mi pomagają żyć tu - na Zachodzie i które znacząco mnie samą zmieniły i uzdrowiły pod każdym względem. Ciekawe to co napisałeś o złym samopoczuciu. Ja faktycznie tak miałam, nie robiłam przerw dwuletnich, ale jak robiłam kilkutygodniowe to widziałam wyraźny spadek nastroju. Teraz raczej tak nie mam bo też mam więcej dystansu do wszystkiego. Pozdrawiam Cię serdecznie smile
                  • aniuta68 Re: Medytacja 06.02.08, 09:07
                    napisz na czym polega Twoja medytacja, jak ją przeprowadzasz??
                    Krok po kroku to będzie dla nas laików jakiś początek do własnego zrozumienia i
                    wyciszenia siebie.
                    Chcielibyśmy też jak Ty : "znacząco obniżyć a wręcz wyeliminować odczuwanie
                    bólu, mogę się szybciej wyleczyć, mogę się wspaniale wyciszyć i doświadczać
                    pięknych duchowych, mistycznych przeżyć"
                    To jest bardzo interesujące.
                    • news101 Re: Medytacja 01.04.08, 15:26
                      Moim zdaniem doswiadczanie duchowych i mistycznych przezyc podczas medytacji lub
                      w jej wyniku to nie jest dobry objaw medytacji. Co najwyzej mozna to traktowac
                      jako efekt uboczny. Celem medytacji jest swiadomosc, a dzieki niej spokoj
                      wewnetrzny wraz z calym dobrodziejstwem, ktore z tego spokoju wynika. Jesli ktos
                      medytuje dla mistycznych przezyc to moze to byc niebezpieczne dla jego zdrowia
                      psychicznego.
                      Uwazajcie z tymi mistycznymi przezyciami bo mozecie sobie zaszkodzic.


                      >"znacząco obniżyć a wręcz wyeliminować odczuwanie
                      > bólu, mogę się szybciej wyleczyć, mogę się wspaniale wyciszyć i doświadczać
                      > pięknych duchowych, mistycznych przeżyć"
          • kotari Re: Medytacja 13.03.08, 16:00
            Prośba do Pani Sonia_357, proszę o sprawdzenie gazetowej skrzynki.

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka