Witam
Pytania kieruje do forumowiczow naszych kochanych ,ktorzy rozwijaja sie duchowo.

Dlaczego boimy sie spojrzec prawdzie w oczy?
Dlaczego boimy sie zobaczyc wprost tego co sie dzieje na swiecie?
Dlaczego zostawiamy cos co nam sie nie podoba-drazni,boli.

i odwracamy glowe?.
Czyz nie dlatego ze nie zrobilismy porzadku z wlasnym wnetrzem?
Czy nie dlatego ze nasze oprogramowanie zaczelo by nas kluc,bolec,draznic-w
momencie spojrzenia na prawde?
podswiadomie boimy sie nawet zwrucic glowe w kierunku prawdy?Oczywiscie
podswiadomosc nas chce chronic przed kolizja naszego oprogramowania z
prawda.No i wynikajacego z niego ogromnego bolu.
Rozumie ze kazdy by chcial milosc-szczescie-kasiorke-zdrowie,i najlepiej zyc
wiecznie
ALe moi drodzy panstwo tak se ne da bez wlasnie rozwoju duchowego-czyli od
oczyszczania naszych programow wenwetrznych ktore nas wlasnie bola w otarciu z
prawda.
Gdybysmy tak zrozumieli co nas Boli gdy dowiaduje sie ze...?
Gdybysmy tak usiedli w ciszy i w polaczeniu ze soba zadali sobie pytanie
dlaczego reaguje nerwowo gdy dowiaduje sie ze..
Odpowiedzi przyjda napewno,okaze sie ze nasze reakcje na otaczajaca nas prawde
sa uzaleznioe od wewnetrznego oprogramowania.
GDY OPROGRAMOWAN SIE POZBEDZIEMY-TO I OTACZAJACA NAS PRAWDA PRZESTANIE BYC
STRASZNA.
((Teraz nie jestem pewna doktryny z filmu secret zeby(nie zasilac zlego mowiac
..NIE))Wyglada to na oglupienie barankow.Idzcie idzcie wszystko bedzie
dobrze...nie mowcie tylko Nie.Bo nie lubimy jak nam sie sprzeciwiaja
Dlaczego pisze ten watek.
Nawoluje was do wewnetrznej refleksji,poniewaz to czego najbardziej nie
lubimy,najwiecej mowi o tym nad czym musimy popracowac jesli chcemy sie
naprawde rozwijac.
Poznajac siebie i oczyszczajac sie ze zbednego oprogramowania ktore wykrzywia
nam wizje swiata -i jego prawdy.Jedynie wtedy mozemy zrobic cos dobrego dla
swiata,dla ziemi, dla nas.
KAzdy z osobna
Pozdrawiam