Dodaj do ulubionych

Natalia.....

27.03.06, 18:02
Witam wszystkich!!
Nie wiem, czy ten temat pojawił się już osobno, ale chciałabym tu
podyskutować o metamorfozie niejakiej Natalii B. zwanej Nutrią.
Czy tylko mi wydaje się dziwne, że "etatowa" neurotyczka kilkunastu części
Jeźycjady po ślubie błyskawicznie zmienia się w szczęśliwą żonę i matkę?
Żadnych wątpliwości, lęków, konfliktów z dorosłą pasierbicą? Czy dla
poetycznej i baaaardzo nieżyciowej Natalii robienie obiadów mężowi i
zmienianie pieluszek to naprawdę szczyt szczęścia?
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Natalia..... 27.03.06, 18:25
      Myślę, ze Natalia jako postać nie jest szczególnie udana. Najpierw, w
      dzieciństwie - uwaza się za chłopca. Potem zmienia się w - przepraszam - typowa
      blondynke, taka co to smętne spojrzenia i życiowa niezaradność. Po czym nagle
      wykazuje nieborejkowską przedsiębiorczość i wyjeżdża zarobić. Jak juz znowu
      jest energiczna i zaradna, to przekształca się w matkę-Polkę.
      • kormoran7 Re: Natalia..... 27.03.06, 18:39
        Przemiana w matke-Polke nie jest czyms dziwnym w tej rodzinie. Zartobliwie
        mowiac panny B bycie matkami-Polkami maja w genach:)
      • croyance Re: Natalia..... 28.03.06, 21:49
        Dla mnie w calej Jezycjadzie nie ma nic bardziej niewiarygodnego niz ROCZNY
        pobyt Natalii na Cyprze.
        Taki wyjazd, zagranice, na ROK, zmienia wszystko, wywraca swiat do gory nogami:
        nowy jezyk, nowi ludzie, nowa praca, klimat. A ona sobie po prostu jedzie, a
        potem po prostu wraca. Zero refleksji. Dla silnych psychicznie ludzie to ciezki
        stres, a - jak to ktos tu nazwal wczesniej - "etatowa neurotyczka" po prostu,
        ot tak, pakuje sie i jedzie. I rodzina jakos z tesknoty tez nie umiera, jakos
        tak smetnie ja witaja ...
      • domin1982 Re: Natalia..... 29.03.06, 13:03
        Nie bardzo rozumiem jak się ma "typowa blondynka" do niezaradności. Zawsze mi
        się ten "przysłowiowy blondynizm" kojarzył po prostu z brakami w inteligencji,
        napisałam w cydzysłowiu bo oczywiście nie uważam że blondynki są glupie :)
        Ta niezaradność, nieśmiałość, wieczne obawy wynikały z jakiegoś
        nieprzystosowania połączonego z uległym charakterem - co moim zdaniem nie kłóci
        się z uważaniem się za chłopca. To zawsze robiło na mnie wrażenie ucieczki przed
        samą sobą, niezdolności do zaakceptowania i polubienia siebie i swojej roli
        wśród innych. Są tacy ludzie, widuję ich wokół, i nigdy nie traktowałam tego "z
        góry". Myślę że niełatwo żyć na codzień, jak się takie uczucia w sobie nosi.

        Natomiast rzeczywiście, wyjazd na Cypr i zaradność, "normalność" - to już nie
        wygląda prawdopodobnie i dla mnie.

        Pozdrawiam i jednocześnie, coby nie wyszło niekulturanie, witam się wirtualnie
        ze wszystkimi forumowiczami :)

        • croyance Re: Natalia..... 29.03.06, 15:21
          No i po latach, a nawet po tygodniu - zadnej o Cyprze wzmianki. Dajcie spokoj,
          to rok zycia. Rok w obcym kraju! jakie to przezycie, emocje, dla niektorych
          najwieksza przygoda zycia! Ale nie, "wziela i pojechala" - co jest juz bardzo
          dziwne, ale to, ze wraca i temat jest zamkniety, a ona taka, jak zawsze - to
          niewiarygodne psychologicznie.
        • mkw98 Re: Natalia..... 30.03.06, 08:43
          W przeciwieństwie do większości z Was uważam ten nagły wyjazd na Cypr za bardzo
          prawdopodobny i logicznie wynikający z konstrukcji postaci Natalii. Przecież to
          nie jest tak, że ona po prostu "pojechała zarobić"! To jest ucieczka - od
          odpowiedzialności, od kłopotów, od dorosłego życia, od tego calego swojego
          rozedrgania i nieumiejetnosci podjecia decyzji. Gdyby byla mlodsza, toby pewnie
          uciekła na stypendium. Ale już skończyła studia i trzeba było wymyślić co
          innego. Niepraktyczna Natalia nie zdawała sobie sprawy z jakim stresem i ciężką
          harówką wiąże się praca pilotki - myślała, że będzie sobie spacerować po
          pięknych plażach i romantycznie patrzeć w dal... (wiemy skądinąd, że morze ją
          pociąga)

          Natomiast to, że o Cyprze natychmiast wszyscy zapominają - tak, to jest
          rzeczywiście dziwne. A najdziwiniejsze, że już na tych powitalnych imieninach
          ciekawsze od Cypru okazują się narodziny kolejnych dzieci. Ja rozumiem, gdyby
          to było pierwsze, od dawna upragnione dziecko w rodzinie - ale tam prawie sami
          doświadczeni rodzice siedzą!
          • tilija Re: Natalia..... 30.03.06, 11:34
            Wydaje mi się, że właśnie ten opis powrotu Natalii z Cypru doskonale obrazuje
            nam pewne kwestie, często pomijane w Jeżycjadzie.
            1- Mila i Ignacy kochają oczywiście wszystkie swoje córki, ale zdecydowanie
            faworyzują Gabrysię, co widać już na dworcu, gdzie ich zachowanie wskazuje
            raczej na to, że umierają z tęsknoty za Gabrysią, której nie było zaledwie parę
            dni.
            2- To zachowanie na dworcu i póżniej podczas rodzinnego obiadu, pokazuje nam,
            jak trudno jest Natalii zaistnieć w rodzinie, w której wszyscy mają tak silne
            osobowości. Dowiadujemy się trochę o pobycie na Cyprze - że było ciężko, że
            początkowo Natalia nie mogła sobie poradzić, popełniła mnóstwo gaf itd.
            Dokładniejszej relacji niestety nie było, gdyż pojawiły się nowiny o ciążach i
            niespodziewanie pojawił się Filip.
            3- Już wcześniej gdzieś było wspomniane, że Natalia często się czuje "jakby jej
            wcale nie było" i rzeczywiście mogę zrozumieć dlaczego. W całej rodzinie
            jedynie Pyza jest osobą o podobnej wrażliwości i rozumie rozterki Natalii.
    • the_dzidka Re: Natalia..... 27.03.06, 19:24
      W sumie to my nic nie wiemy o jej poślubnych stresach i wątpliwościach!
      Przeciez "poślubna" Natalia objawia się nam już tylko przez Szymona i Jędrka,
      którzy siedzą w kuchni Babi. Natalia nigdzie nie wypowiada ani jednego słowa na
      żaden temat - jako postać w ogóle się nie pojaiwa. A szkoda...
      • k_linka Re: Natalia..... 27.03.06, 20:01
        > Przeciez "poślubna" Natalia objawia się nam już tylko przez Szymona i Jędrka,
        > którzy siedzą w kuchni Babi. Natalia nigdzie nie wypowiada ani jednego słowa
        na
        >
        > żaden temat - jako postać w ogóle się nie pojaiwa

        Co pozwala snuc przypuszczenia, ze moze Natalia az taka matkopolkowata sie nie
        zrobila.
        Rzeczywiscie postac Natalii jest bardzo niespojna. Ja najbardziej lubie Natalie
        z "Corki Robrojka", kiedy miotaja nia sprzeczne uczucia, rodzi sie nowe
        uczucie, walczy w niej lojalnosc z fascynacja, oswojone z nowym, w koncu jednak
        wygrywa inercja, tchorzostwo, niesmialosc... Natalia wydaje mi sie w tym
        wszystkim taka realna i bliska (w sensie psychicznym).
        • baba67 Re: Natalia..... 27.03.06, 20:37
          No wlasnie-denerwuje mnie troche i dlatego jest prawdziwa.Nie znosze
          jednowymiarowych postaci.
        • przemkowa.b Re: Natalia..... 03.04.06, 10:58
          Jej postać się nie pojawia, bo zdaje się Natalia przeprowadziła się do innego
          miasta, do Łodzi?:)
          • dakota77 Re: Natalia..... 03.04.06, 18:33
            No tak, ale nie na koniec świata przecież. Borejkowi tacy rodzinni, żyć bez
            siebie nie mogą, a natalia nagle wypada z akcji.
    • nighthrill Re: Natalia..... 30.03.06, 14:56
      Wydaje mi się, że ze wszystkich sióstr Natalia jest najmniej związana z
      rodzicami. Już w "Pulpecji" ma pewne problemy (miłość do żonatego adiunkta),
      ale nie zwierzy się z nich matce, Gabrysi ani Patrycji, z którą dzieli pokój. O
      jej późniejszych rozterkach ( Filip czy Robert) sporo dowiaduje się czytelnik,
      ale nie członkowie rodziny.
      Jest bodaj jedna scena zwierzeń z jej udziałem - gdy wypłakuje się Gabrysi po
      odrzuceniu oświadczyn Tunia.

      Zauważyłyście, że Natalia nie ma żadnej przyjaciółki? Bede to tylko koleżanka z
      klasy, potem zaś angażuje się w kolejne nieudane związki, gdzie do pewnego
      momentu podporządkowuje się mężczyźnie, a potem wybucha i odchodzi/ucieka. W
      przerwach między związkami jest sama, zagubiona, czyta książki, martwi się
      różnymi sprawami, ale chyba nie najgorzej jej z tą samotnością?

      Co do wyjazdu na Cypr, to zgadzam się - to ucieczka i chęć odmiany. Chyba
      niezbyt udana, bo po powrocie Natalia natychmiast podejmuje przerwany romans z
      Filipem.
      • croyance Re: Natalia..... 30.03.06, 15:19
        Ale mnie sie nie podoba, jak ja rodzina przywitala.
        Jak ja po pol roku w Anglii przyjechalam do rodziny na tydzien (!), to moi
        rodzice na domu powiesili wielki plakat: Witajcie w domu! (dla mnie i mojego
        brytyjskiego Misia) i w ogole bylo wielkie swieto :-))))))))))))))))))))))))))))
        Jakby jakis Bratek wyskoczyl, to moj ojciec by go chyba zamordowal.
    • prezerwator2 Re: Natalia..... 31.03.06, 21:58
      A mi jest po prostu przykro, bo gdzieś do "Tygrysa i Róży" Natalia była moją
      ulubioną postacią, z którą sama chętnie się identyfikowałam, a potem zmiana o
      180 stopni...:(
      • stasia_kowalska Natalia..... 14.05.06, 17:43
        Jak dla mnie to wszystko w natali z róznych cześci pasuje. Ona taka już jest, że
        nie wie czego chce i ciagle musi się zmieniać. W Nutria i Nerwus jest o tym
        napisane, że Natala chetnie słucha ale mniej chce mówić o sobie. nie wiem tez
        jak skad pojawiła sie teza o byciu matka polką. czy to ze ma się dwójkę dzieci
        znaczy odrazu że nie dba się o sebie i tylko maz i dzieci???
    • agnieszkagosia Re: Natalia..... 14.05.06, 19:26
      Mnie bardzo się postać natalii podoba. I ejst calkiem prawdopodobna/
      Te nieprzemyślane, nagłe, nieco szalone decyzje - żonaty adiunkt, roczny wyjazd
      na Cypr, nagłe zaręczyny, nagłe zerwania
      Myślę, że ona jednak dorosla.Że chyba bardzo dobrze pasuje do niej właśnie
      Robrojek, który jawi mi się jako osoba bardzo stabilna emocjonalnie, rozsądna,
      wspierająca. Myślę, że przy kimś takim Natalia wreszcie ma okazję zaistnieć. Że
      już nie ma takiej sytuacji, że wcale jej nie ma, że ktoś ją tłamsi. Przecież to
      właśnie przy Robercie opowiada o swoich marzenich, wspomnieniach, z nim czuje
      duza wspólnotę. tak więc myślę, że ona jest całkiem szczęśliwa przy tym mężu. A
      z Bellą chyba większych problemow nie ma - wszak to osoba samodzilena i rozważna
      Agnieszka
    • prezerwator2 Re: Natalia..... 14.05.06, 21:59
      pozostaje więć tylko mieć nadzieję, że w "Czarnej polewce" będzie nieco więcej
      o Natalii i że dowiemy się czegoś o jej nowym życiu (co ja się oszukuję, na
      pewno będzie Ignacy Grzegorz+ dziadek+Różyczka i nie starczy już miejsca na
      nikogo więcej...)
      :(
      • laura-gomez Re: Natalia..... 19.05.06, 11:13
        też bym chciała, żeby w "Czarnej Polewce" było coś o Natalii, ale obawiam się,
        że "zniknie" jak Pulpecja. A szkoda - jestem ciekawa, jak układa jej się z
        Robrojkiem, czy jest dobrą matką, czy naprawdę dorosła i nie ma już żadnych
        wątpliwości, co do tego kim i z kim chce być.
        • the_dzidka Re: Natalia..... 19.05.06, 14:30
          > jestem ciekawa, jak układa jej się z
          > Robrojkiem, czy jest dobrą matką, czy naprawdę dorosła i nie ma już żadnych
          > wątpliwości, co do tego kim i z kim chce być.

          Ej no, teraz to już oczywiście że tak :D Jest Żonom i Matkom, a więc z punktu
          widzenia MM żadnych wątpliwości już mieć nie może.
          • liliaweneda Re: Natalia..... 12.06.06, 13:10
            a gdyby tak Natalia nagle zaczęła mieć wątpliwości, a Filip wróciłby z USA, co
            wtedy??? moim zdaniem "Jeżycjada" byłaby ciekawsza, gdyby wątki bohaterek nie
            urywały się, tylko były ciągnięte dalej. Dlaczego żadna z nich, poza
            rozwiedzioną Gabą i Ewą Jedwabińską, nie miała kryzysu w małżeństwie? Bardzo
            się ciesze, że pani MM się udało i że dobrze jej się układa z mężem, ale nie
            wszystkie pary mają tyle szczęścia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka