Dodaj do ulubionych

Preparator

01.03.05, 13:27
Miałam o tym nie pisać, bo temat niemiły, ale od tygodnia przewija sie we
wszystkich publikatorach
serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2550233.html
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2577716.html
serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2550232.html
info.onet.pl/18303,0,1,1,galeria.html
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1217146&KAT=238
Dla mnie, to jest chore...Rozumiem cel wykonywania preparatów anatomicznych
dla szeroko rozumianych służb medycznych. Ale taka wystawa trupów? Czy to jest
sztuka, czy nauka, czy...epatowanie (za pieniądze!!) - gawiedzi?
Wiem, wiem, w Średniowieczu były i kaplice czaszek i tańce szkieletów....ale
słuzyło to przypomnieniu przesłania o nietrwałości życia ludzkiego i
zbliżającym się dniu Sądu Ostatecznego.
A tu, opinia mieszkańców Sieniawy:
"Publikacja "Rz" nie wstrząsnęła mieszkańcami Sieniawy. Wielu z nich twierdzi,
że przeszłość Liebchena nie ma znaczenia. Uważają, że najważniejsze jest, aby
spółka Von Hagens Plastination Company Sieniawa dała pracę mieszkańcom wsi".
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050228/kraj/kraj_a_2.html
A to, strona Guntera von Hagensa - dla osób o mocnych nerwach, lub medykow.
www.bodyworlds.com/en/pages/home.asp
A co Wy o tym sądzicie? Jaka jest opinia o "ekspozycjach" i dwóch panach von
Hagens (ojciec nazista, członek SS i syn - anatom(?)), oraz lokalizacji
(niemieckiej) fabryki zwłok w Polsce?
Obserwuj wątek
    • popaye Re: Preparator 01.03.05, 14:00
      Patologa-preparatora G. von Hagens "poznalem" ( w niemieckiej TV) przed wielu
      laty. Jego dzialalnosc jako patologa i preparatora-konserwanta zwlok jest w
      Niemczech znana od relatywnie dawna.
      Objazdowa wystawa Jego "preparatow" wywolywala w Niemczech conajmniej mieszane
      odczucia.
      Z jednej strony doceniano (von Hagens'a) nowatorstwo w wykonastwie preparatow
      niezbednych rowniez nauce, z drugiej strony - wykorzystywano (medialnie)
      konfrontacje naturalnego szoku, oporow i barier w kontaktach "ludzi z ulicy"
      z jednej strony i naturalne "zdziwienie" tym faktem zawodowego patologa i
      preparatora jakim jest von Hagens, dla ktorego obcowanie ze zwlokami to "chleb
      powszedni" jak ... hebel w reku stolarza - bo to Jego ZAWOD smile).

      Sam G.v.Hagens szybko "pojal", ze na tej swojej profesji mozna zrobic
      niezla "kase", duzo wieksza niz przy robocie w zaciszu prosektorium i stal
      sie "gwiazda" jednoosobowego show ktore stalo sie wrecz "jarmarczna atrakcja"
      ale przynoszaca spore zyski autorowi smile).
      Probowal juz Rosji, teraz jak slysze i w Polsce, gdzie szok w prowincjonalnej
      Wiosce (bez obrazy!) jest napewno wiekszy niz w Hamburgu czy Düsseldorf ktore
      (sila rzeczy) juz "nie takie" sensacje widzialy smile).
      Wszystko to razem - zalosne, w zlym guscie i niesmaczne.
      Co "pasuje" do trudnych do zadziwienia (czymkolwiek) centr ludzkiej proznosci,
      hucpy i happeningu - do katolickiej polskiej prowincjonalnosci przystaje
      jak "piesc do oka" sad.

      Co mnie sie "nie podoba" mila Kanoko w Twoim wpisie sad
      "Zarzucac" p. v.Hagens mozemy "wszystko" ale raczej tylko rzeczy na ktore On
      sam mial bezposredni wplyw.
      Kim byl Jego tatus: "skorkojad" czy nie, wplyw malego Gunter´a byl
      relatywnie "niewielki" jak nie (smiem twierdzic) "zaden".
      pozdrawiam,-
      pE

    • kanoka Re: Preparator 01.03.05, 14:09
      W Polsce interesy Hagensa reprezentuje jego ojciec Gerhard Liebchen
      • kanoka Re: Preparator 01.03.05, 14:20
        „W Polsce jego interesy reprezentuje 89-letni ojciec Gerhard Liebchen. To on od
        kilku tygodni przekonuje mieszkańców Sieniawy do inwestycji. Tłumaczy, że jego
        syn przyczynia się do rozwoju nauki - uczy ludzkiej anatomii.
        O przeniesieniu dotychczasowego zakładu naukowca z Azji do Polski przesądziła -
        jak tłumaczy Liebchen - niepewna sytuacja w Chinach oraz sentyment do naszej
        ojczyzny. W wiosce Niemiec obiecuje pracę 300 ludziom.”
        „Dziennikarze "Rzeczpospolitej" i niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" ustalili,
        że Gerhard Liebchen w czasie wojny prześladował Polaków, był aktywistą NSDAP,
        służył w jednostce SS Jürgena Stroopa (odpowiedzialnego za likwidację
        warszawskiego getta). Stroop wystąpił nawet w 1940 r. o odznaczenie Liebchena za
        zasługi w organizowaniu Selbstschutzu - paramilitarnych i prohitlerowskich
        oddziałów. Liebchen miał bić i prześladować Polaków”.
        „Sołtys Krystyna Korzeniowska zapewniała "Gazetę", że będzie wnioskować o
        wyrzucenie kontrowersyjnego naukowca Gunthera von Hagensa. Ma też wysłać pismo
        do IPN o ściganie Gerharda Liebchena - ojca naukowca, byłego esesmana, który w
        czasie wojny prześladował Polaków.”
        Cytaty z GW
        • popaye Re: Preparator i .... "skorkojad-y" 01.03.05, 15:12
          ano, mila Kanoko,- w tym sek!
          Tatus, moze i "nygus" ale jak nie dopuscil sie przestepstw wojennych ujetych w
          kategorii "zbrodni" to Jego odpowiedzialnosc prawna za "wojenna dzialalnosc"
          juz dawno objeta jest przedawnieniem i poza odgrzewanymi animozjami pomiedzy
          przedstawicielami naszych sasiedzkich (czy nam sie podoba czy nie) Nacji
          taka "dyskusja" do niczego nie prowadzi.
          Trudno jest znalesc w Niemczech mezczyzn w wieku tatusia p. v.Hagens ktorzy by
          nie mieli za soba (mniej lub bardziej chcianej) "kariery" z czapka ozdobiona
          orlem ze swastyka na glowie.
          Chociaz (í najczesciej) byli to odpowiednicy naszych (Twoich, a napewno moich)
          m/w rowiesnikow ktorzy uczestniczyli podobnie "dobrowolnie" w karnej wyprawie
          Jednostek WP (pod Ruskim przywodztwem) do Czechoslowacji w 1968 roku sad.

          Pisze to dlatego iz mam (zapewne niewielkie) doswiadczenie w kontaktach z
          Niemcami i.. to przestawicielami obydwu pokolen.
          Nie bylo wielu powojennych politykow niemieckiech o morale i klasie Richard´a
          von Weizsäcker´a (b. Bundespräsident) - intelektualisty, moralizatora
          i prawnika.
          www.dhm.de/lemo/html/biografien/WeizsaeckerRichardV/
          On pierwszy i jeden z niwielu, potrafil przypominac wlasnemu Narodowi
          wielopokoleniowa wine i moralny obowiazek pokory i zastanawiania sie nad
          niechlubna przeszloscia tego Narodu.
          Sam wcielony do Armi Hitlera przeszedl droge wrzesniowej agresji na Polske,
          jego ojciec byl wysokim dyplomata przed Wojna a podczas jej trwania Ambasadorem
          Niemiec w Watykanie,- objetym za swa dzialalnosc na "polu dyplomatycznym" dla
          faszystowskich Niemiec oskarzeniem w Procesie Norymberskim (dostal kare 7-miu
          lat wiezienia, zwolniony przed czasem w roku 1950).
          Jego syn (Richard - wlasnie) byl adwokatem-obronca swojego Ojca na tym procesie.
          Tatus byl "mimowolnym sprawca" z tytulu zawodowej kariery, choc to przeciez
          rodzina o swietlanych tradycjach i honorze, morale oraz tradycji ewangelickiej
          ktora nawet nie zezwala krzywo "spojrzec" na nikogo, nie mowiac o "pogardzie
          czy nienawisci" do kogokolwiek a juz napewno nie z powodow politycznych
          albo "rasowych".
          Ich "pech" iz byli tej narodowosci a slowa "honor i Ojczyzna" znaczyly dla Nich
          to samo jak dla przedstawicieli polskich rodzin o podobnej pozycji spolecznej.

          Mlyny historii "miela" rowno i w ten sposob ojciec R.Weizsaecker´a znalazl sie
          na lawie oskarzonych w "towarzystwie" (watpliwym) Goebelsa & kolesiow -
          skorkojadow najwyzszej proby.
          Jak postawimy miedzy nimi "znak rownosci" (Weitzsacker-sen. & Goebels) to nasze
          sasiedzkie stosunki (Polacy/Niemcy) nigdy nie beda "normalne".
          pozdrawiam,-
          pE
          • kanoka Re: Preparator i .... "skorkojad-y" 01.03.05, 15:53
            Masz rację, Popaye, że młyny historii mielą równo, ale w ocenie każdego
            zdrowomyślącego człowieka czym innym był Wermacht, a czym innym SS i sądzę, że
            znalazło to swój wyraz w wyroku sądowym.
            Zawsze można też emigrować, wycofać się z życia i kariery politycznej –
            historia zna takie przykłady....no, chyba ,że chodzi o dywersję i rozsadzanie
            struktur od środka....oczywiście, dla powszechnego dobra.
            Tutaj ( w sprawie ojca R. Weizsaecker´a ), co innego jest problemem – gdzie się
            kończy wierność ojczyźnie, bo zaczyna być ona w zasadniczej sprzeczności z
            humanitaryzmem, uczciwością, etyką, moralnością.....Ale, oczywiście, to nie
            tylko niemiecki problem.
            No i znowu odeszliśmy od zasadniczego tematu....
            Dlatego przeczytaj wypowiedzi innych internautów – czy nie uważasz, że „coś w
            tym jest”?
            -----------------------------
            Re: Praca u byłego esesmana
            Przeczytaj komentowany artykuł »
            pi-vo 28.02.2005 10:58 + odpowiedz


            Już od kilku lat Polacy muszą się tłumaczyć że obozy nie były polskie (a tak
            się pisze od czasu do czasu w światowej prasie) tylko na terenie Polski.Ludzie
            którzy nie mieli okupacji (np. Anglicy) oburzają się jak Polacy mogli pozwolić
            na te obozy ,oni by przecież się sprzeciwili i nie sprzedali faszystom np.
            zboża ,ziemniaków itp. i musieli by się wycofać.A my wiemy choćby od dziadków
            czy rodziców czym była ta okupacja i ile Polacy mieli do gadania ,tyle co
            Żydzi ,Cyganie i inni uważani za podludzi.Teraz jak można się sprzeciwić
            działalności która korzeniami sięga obozów i doktora Mengele to się zgadzamy?
            Doskonała pożywka dla tych którzy zarzucają Polsce że pozwoliła na
            obozy ,argument za uznaniem że to było za naszym przyzwoleniem.Swoją drogą
            dlaczego tego instytutu nie założą w Niemczech?I jaki sentyment do Polski i
            Polaków czuje ojciec tego nekrofila?Może do polskich zwłok?Może w Izraelu by
            spróbował ,może tam bardziej sentymenty go ciągną?Polecam film "Anatomia" ,jest
            właśnie o tym.
            • popaye Re: Preparator i .... 01.03.05, 18:26
              kazdy z dokonujacych wpisy na swoje, czesto (prawie)obiektywnej natury "racje".
              Jednego tylko nie mozemy zmienic: Polska i jej Sasiedzi to nasze europejskie
              realia i zaszlosci historyczne - tez.
              Krecenie, zamazywanie, nieuczciwe przekrecanie tej historii (z obydu stron) nic
              nie zmieni, ona jest nasza wspolna przeszloscia i to pewnik!.
              Przyszlosc jest tylko przed nami i na nia mamy wplyw.

              Nie ma to wiele wspolnego z ta "wytwornia pod klepsydra" rodzinno-cwaniackiej
              spolki i rodowa historia tych geszefciarzy (spod ciemnej gwiazdy).
              Jak ich wladze, niech bedzie i Soltys, przegonia na "cztery wiatry" wraz z
              kompletem zmumifikowanych "eksponatow" nikt rozsadny w Niemczech nie bedzie
              mial im tego za zle - najwyzej tej Rodzinki kumple-nekrofile z ktorymi
              (niemiecka) Policja chetnie zawrze blizsza "znajomosc" a i pewnie Prokurator
              sie ucieszy smile
              Generalnie jednak, poza quasi-oszolomami jak nasz p.Preparator jest
              jeszcze "kilku" normalnych Niemcow i smiem twierdzic, takich jest wiekszosc.

              Oszolomy i przyglupy tak jak w Polsce sa pomazani "pomylencza misja" i zadne
              zroworozsadkowe argumenty do nich nie trafiaja.
              Intencja mojego poprzedniego wpisu byla niesmiala proba zwrocenia uwagi iz sa
              rowniez inni (normalniejsi) Niemcy jak G.v.Hagens i jego tatus i ich jest
              zdecydowana wiekszosc.
              Mimo ciezkich doswiadczen historycznych i nie zawsze wygodnej (dla obu stron)
              przeszlosci, przynajmniej Ci "normalni" powinni szukac tego co nas laczy a nie
              tylko dzieli i na to trzeba odrobiny "wysilku".
              Oszolomow, cwaniaczkow i kretaczy nigdy nie bedzie brakowac. Gorzej tylko jak
              tych normalniejszych wsrod 130 mln Obywateli obydwu Krajow beda tylko nieliczne
              jednostki.
              • kanoka Re: Preparator i .... 01.03.05, 18:30
                Popaye napisał:
                > Oszolomy i przyglupy tak jak w Polsce sa pomazani "pomylencza misja" i zadne
                > zroworozsadkowe argumenty do nich nie trafiaja.
                > Intencja mojego poprzedniego wpisu byla niesmiala proba zwrocenia uwagi iz sa
                > rowniez inni (normalniejsi) Niemcy jak G.v.Hagens i jego tatus i ich jest
                > zdecydowana wiekszosc.
                > Mimo ciezkich doswiadczen historycznych i nie zawsze wygodnej (dla obu stron)
                > przeszlosci, przynajmniej Ci "normalni" powinni szukac tego co nas laczy a nie
                > tylko dzieli i na to trzeba odrobiny "wysilku".
                > Oszolomow, cwaniaczkow i kretaczy nigdy nie bedzie brakowac. Gorzej tylko jak
                > tych normalniejszych wsrod 130 mln Obywateli obydwu Krajow beda tylko nieliczne
                >
                > jednostki.

                Kochany, z tym się z Tobą zgadzam na 1000%
                smile)))))
                kanoka
    • kanoka Re: Preparator - zakończenie pozytywne 02.03.05, 16:21
      W Polsce nie można preparować zwłok, dla innych celów niż naukowe.
      Zabrania tego polskie prawo.
      No i bardzo dobrze! Czasami i nasze prawo okazuje się sensownesmile)
      info.onet.pl/1061997,11,item.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka