mantra1 25.06.05, 12:27 Na szczescie koncert jest na Placu Defilad, a tam roznych wodopojow w brod. Oprocz Wishbone Ash ma wystapic Lech Janerka, tez oldboy, przezywajacy ostatnio renesans kariery. Wlasnie wrocilam ze sklepu - na dworze piekielko, wiec nadal sie lamie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 15:26 Nie łam się - zostań w domu Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 21:54 Ledwo żyję po pierwszym dniu egzaminow certyfikatowych. Jutro ciąg dalszy. A tak bym chętnie siedziala tylko w wannie czy pod prysznicem. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 23:05 Jednak sie zlamalam i poszlam. I cale szczescie, bo bylo wspaniale! Chlopaki, juz pod 60, ale nadal w doskonalej formie, brzmia niemal tak samo jak na plytach koncertowych z lat 70-80. Ogromna kultura muzyczna, bez gwiazdorskiego "zadecia" i swietny kontakt z publicznoscia. A publicznosc szalala. Troche sie obawialam, ze na taki koncert przyjdzie glownie mlodziez, a co zobaczylam? Morze podskakujacych i podrygujacych siwych i lysych w wiekszosci lbow! I panie w wieku dosc zaawansowanym kiwajace sie wdziecznie w rytm "Rock'n roll widow", "Phoenix", czy "FOBB", niektore z doroslymi dziecmi. I sporo calkiem mlodych fanow dobrego rocka, ktorzy tez sie dobrze bawili. Zero przepasci pokoleniowej. Wyskakalam sie za wszytkie czasy i bez "krępacji", a Nokata mial czesciowo transmisje live przez komorke, zeby wczul sie w atmosfere. Ale wlasnie zeznal, ze nic nie slyszal, poza lomotem. Wazne, ze atmosfere czul, a muzyki sobie posluchal z plyt... ) ...o czym uprzejmie donosi Wasza recenzentka dyzurna - Mantra o zlagodzonych przez calkiem nielagodna muzyke obyczajach ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 23:33 Cieszę się, że dobrze się bawiłaś, a atmosferę koncertu odbierał Nokat Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 26.06.05, 11:07 Nooo az jeszcze dzisiaj SKN (dla niedoinformowanych - Stara Kostyczna Nokata), paralesbijskim uczuciem do niejakiej Manterki palajaca, jest rozmazana*, jak riffing gitarzysty Wishbone Ash.... No moze wrazenia akustyczne przy sluchaniu koncertu przez komorke nie sa przedniej jakosci, to wrezenia emocjonalne owoduja, iz TAKIEGO koncertu w zyciu jeszcze nie miala SKN. Czego i sobie na przyszlosc i Wam rowniez zyczy Zlosnica. *PS.... mialo byc "rozmarzona", a nie "rozmazana". Chociaz w duszy to zrobila sie SKN plynna jak maslo w tropikach. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 12:21 Zimny deszcz za oknem, poddalam sie i wzielam pranie z werandy do domu, bo mimo ze wisialo tam od dwoch dni nie widac zeby mialo sklonnosci do wyschniecia. Na basenie znowu nieomal zamarzlam - zimna mzawka, 14 stopni, cale szczescie ze bez wiatru. U mnie juz wieczor, odginam kosci po kilku godzinach spedzonych przed monitorem zalatwiajac zimowe wakacje, zaczynajace sie za dwa tygodnie. Ide zjesc swiezo upieczone bananowe ciasto i mowie wszystkim "dobranoc" Pozdrawiam spoza morz i rzek Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 12:26 Luizo, wiecej slonca w duszy, wiecej radosci na pyszczku pomysl, moglo zabami z nieba rzucac, mogl byc mroz 20 stopni i nie byc flaszki w barku, auto moglo zajsc w ciaze, moglo... eeech co tu gadac, jest "w Cyke" Booziaczki Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 16:39 U mnie tez nie tak jak u Luizy. Upalnie - wczoraj 95F, to jeszcze gorzej brzmi niz te same 35C. Wczoraj spedzilam wiekszosc dnia, chyba w 105 F, bo na rozpalonej ulicy Manhattanu, poniewaz moj syn wreszcie wyprowadzal sie z zona do spokojnej, wielce zielonej, z doskonalym polaczeniem z Manhattanem dzielnicy, gdzie kupili mieszkanie w budynku z lat 40-tych - pierwszej spoldzielni mieszkaniowej NY z pieknym ogrodo - parkiem, tzn. zaplacili 20%, a reszta juz tylko przez 30 lat. O znalezieniu miejsca do zaparkowania przed dotychczasowym domem nawet w weekendowy dzien niewielkiego wynajetego trucka ( auta do przeprowadzki) oczywiscie nie bylo mowy, ale maja pod domem hydrant pod ktorym stac nie wolno i za co sie sciaga olbrzymie mandaty i traci punkty, wiec ciezarowke postawil tak troche "na drugiego" czyli na double, za co sciaga sie troche mniejsze mandaty, przy tym hydrancie, bo to jedyne "wolne" miejsce, a ja czuwalam z kluczykami przy kabinie kierowcy, ze w razie czego zawsze natychmiast odjade, pilnujac rownoczesnie znoszonych rzeczy i rowniez biegajac na drugi rog, gdzie mialam zaparkowany na meterze swoj samochod, a biegac musialam czesto, bo jedna cwiartka dolara jest na ... 10min ( oczywiscie tylko na wspanialym Manhattanie) i zeby ludziom sie w glowach nie poprzewracalo za duzo tych cwiartek na raz nie mozna wrzucic. Chlopaki mialy dobra zaprawe, bo syn mieszkal na wysokim trzecim pietrze z niewyobrazalnie stromymi schodami. Jak mlodzi przetrzymali ten oboz przetrwania pare lat, nawet za cene Central Parku pod nosem, dobrego adresu, bliskosci "wszedzie" i do pracy. Jak juz przemufowalismy sie (od moving - przerpowadzanie sie)na nowe ich miejsce, ja z porcelana, szklem i trzema "panienkami", to dopiero nastapila ulga. I miejsce do parkowania sie znalazlo i rampa do wwozenia paczek i winda towarowa - takie wyobrazcie sobie luksusy. A ja pojechalam do znanego domu towarowego kupic im lodowke, bo mlodzi znajomi i rodzina postanowili im kupic skladkowa. A byl ten truck, to mowie - kupie i od razu przywioza sobie truckiem, po co wydawac pieniadze na transport. Pojechalam, wybralam wczesniej juz ustalona i niespodzianka. Nie tylko dzisiaj nie mozna odebrac, ale dostawa na koniec sierpnia. Jak za komuny - po prostu przedplata. Na szczescie w Home Depot tez nie od razu, ale we wtorek przywioza. No to ja i moje obydwa dziecka mieszkamy juz w jednej dzielnicy w odleglosci do 30 min. oczywiscie autem. Bardzo sie ciesze, a szczegolnie z tego, ze nie mieszkaja juz w tych ciemnosciach z oknami na sasiedni mur. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 20:34 Ale jesteś dzielna, pilnowanie, przeprowadzanie, kupowanie lodówki.... ufff cieszymy się razem z Tobą, że dziecka masz blisko siebie.Wiemy jak to jest gdy dziecko daleko.Teraz odpoczyń sobie /jako Jan z Czarnolasu/, a potem chyba na parapetówkę ) uściski od nas obojga Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 21:08 Pracowity miałaś dzień Maryno Dobrze, że masz całą rodzinę pod bokiem, i na oku Zaskoczyłaś mnie tą lodówką. Może to i lepszy sposób na sprzedawanie różnorodnego towaru, w licznych wersjach, ale z opóźnienienim niż produkowanie długich serii takiego samego wytworu. Z miejscami do parkowania duzych samochodów mamy taki sam problem. Gdy czekałam na ciężarówkę z moim dobytkiem, to zastawiłam, wzbudzając furię sąsiadów, samochodem osobowym dwa miejsca postojowe przed domem. Dzięi temu tragarze mieli krótką drogę do pokonania, a obce samochody nie były narazone na uszkodzenie przez wnoszone meble. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 22:37 Maryno, gratuluje i podziwiam!A swoja droga umieram z ciekawosci gdzie beda te twoje dzieci mieszkac, ale nie chce byc niedyskretna.Moze tak ogolnie okreslisz kierunek? Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 23:22 Przypuszczam, Maryno, ze wiele naszych cudzoziemskich rowiesniczek calkiem pogubiloby sie w takiej sytuacji i wybraloby opcje siasc i plakac. Jednak zycie w PRL-u dalo nam nie tylko to, co wciaz twierdzilo, ze daje niby "za darmo", lecz takze porzadny, praktyczny kurs "organizacji i zarzadzania" w roznych podbramkowych sytuacjach tak zwanego zycia codziennego spoleczenstwa. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 27.06.05, 16:54 Mammajko, z przyjemnoscia zalaczam linki ze zdjeciami, gdzie sie moj syn wczoraj przeprowadzil. "Poddzielnica" Jackson Heights znajduje w jednej z pieciu duzych dzielnic NY - Quuens. Na Queensie mieszkam tez ja i corka. Moj syn zamieszkal na 35 ave, z ktorej budynki sa na kilku zdjeciach. Moglabym sklamac i powiedziec ; o w tym mieszka, ale nie klamie, tylko jestem oburzona, ze nie ma zdjecia tak ladnego frontu budynku i ogrodu. Jak widac tu tez wszystko po znajomosci. Komunikacja: metrem 7 prosto do centrum Manhattanu. www.jacksonheightsnyc.com/ queens.about.com/b/a/178293.htm Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 27.06.05, 17:30 Wedrowcze, ten system, ze sklepy nie maja towaru to coraz bardziej rozwijajacy sie trend gospodarki. Na "nie maja towaru", nie dalam ani cudzyslowu ani zadnych usmieszkow - bo nie maja. Widocznie stwierdzono, ze powierzchnie magazynowe, trzymanie w magazynach jest drozsze niz zamawianie u producenta, czy tez wyspecjalizowanego przechowywacza towarow.Jest to obecnie powszechne. Tak np mozna rzec apteki nie prowadza lekow, poza podstawowymi. Posiadajacy ubezpieczenie zostali poinformowani jak to obecnie dziala, ale jak wszystko wymaga nauki i wprawy, zeby pojac. Wiec mniej typowe specyfiki, ktore pacjent bierze regularnie sa zamawiane przez apteke, otrzymujesz je poczta, nawet leki, ktore nalezy przechowywac w lodowce sa dostarczane w opakowaniach "lodowkowych" ekspresem. Znam osobe, ktora bierze 3 leki na nadcisnienie i oczywiscie zorientowal sie zbyt pozno w procederze i nim poszedl do swojej apteki, ta zamowila, ci przyslali o malo nie zszedl z tego padolu. Teraz juz znow przypomina mu sie : zamow. Oszczednosci na powierzchniach magazynowych widac w sezonowych wyprzedazach. Np na jesieni wyprzedaje sie do ostatniej pary buta, czy innej szmaty za coraz smiesniejsze ceny - to juz jest "od zawsze". Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 27.06.05, 22:31 Wreszcie moge poinformowac Szanowne Forumostwo, iz weszlam w posiadanie autka i juz wiecej Jan Kran nie bedzie sie dziwowac, ze "Mantra ciagle kupuje samochody". To byl wciaz jeden i ten sam samochod, ktorego nie bylo, ale teraz juz jest i jest MÓJ! Troche nerwacji mnie to kosztowalo, ale wart byl tego. Jestem wlasnie po pierwszej jezdzie - idzie jak burza, nawet "bez trzymanki". I łokrutnie sie ciesze ! ) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dziendoberki jak slonce i zimny deszcz 27.06.05, 04:28 nokata napisała: > Luizo, wiecej slonca w duszy, wiecej radosci na pyszczku > pomysl, moglo zabami z nieba rzucac, > mogl byc mroz 20 stopni i nie byc flaszki w barku, > auto moglo zajsc w ciaze, > moglo... > eeech co tu gadac, jest "w Cyke" > > Booziaczki Nokato, alez ja mam slonce w duszy i wielka radosc na pyszczku! Usmiech poglebia sie w miare jak mijaja dni dzielace mnie od wyjazdu na zimowe wakacje. A o deszczu pisalam w duchu reporterskim, zebyscie nie mysleli, ze caly swiat ma lato i upaly ;D Co do zab, to sie odezwaly wczoraj wieczorem, ucieszone deszczem oraz ociepleniem (bylo 15 stopni!). Mroz bedzie, jak pojade na narty. Flaszka w barku? nawet nie mam barku... A moje auto, male i garbate, i tak wyglada jakby bylo w ciazy, to i moze jest (moj syn, zapytany czy chce pozyczyc moje auto: "Co? A jakby ktos mnie w nim zobaczyl?!"). A teraz klikam z biura, mam przerwe na lunch, jem awokado i pomidory z platami wedzonego lososia. I co chwile sprawdzam emajle czy przyszly mi potwierdzenia ze kolejne klocki z ukladanki p.t. "wakacje zimowe" weszly na swoje miejsca. Pozdrawiam, a deszcz szumi za oknem, deszcz szumi jesienny... Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
josarna Re: Dziendoberki jak BARDZO chłodny prysznic... 27.06.05, 22:37 Jak narzekamy, to narzekamy... Wróciłam do równowagi po sobocie. Nasz pracownik miał wypadek - na szczęście bez ofiar. Wina nie do końca jego, ale nikt nie udowodni, że wyprzedzany autobus przyspieszył. Auto dosyć zmasakrowane - widok był bardzo nieprzyjemny. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy warto naprawiać, czy sprzedać na części. Potem wysiadła moja skrzynia biegów (kamień pomógł olejowi wydostać się na zewnątrz). Do tego smętni goście - 25-lecie matury przypominało stypę. Dopiero od wczoraj sympatyczna grupa z UJ; dzisiaj skrzynię naprawiono, a tamto auto - no, cóż, nie z takimi problemami już sobie radziliśmy. Najważniejsze, że chłopcy żyją, jest robota, a pogoda piękna. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki jak BARDZO chłodny prysznic... 28.06.05, 00:42 Maryno, bardzo fajne linki, domy efektowne! Gratuluje przeprowadzki! Nie bylam tam A Josarnie naprawde wspolczuje, chociaz nie narzeka Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ciagle pada, asfalt ulic jest juz mokry jak... 28.06.05, 01:39 "Ciagle pada, asfalt ulic jest juz mokry jak brzuch ryby, szare niebo sie opuszcza coraz nizej". I dobrze, niech tak pada, siapi i popaduje przez miesiac, moze wtedy ulzy to wysuszonemu stanowi. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 28.06.05, 14:29 Maryno - zdjęcia obejrzałam, kawał świetnej historii NY widać na tych posesjach mnie najbardziej cieszyłby już sam fakt, że przy takim rozrzuceniu "po świecie" mieszkamy z rodziną tak blisko siebie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 08:09 Szaro jakoś za oknem i chłodnawo... No ale pora wczesna , mam nadzieję że słonce się dziś znowu pokaże. Idę na popołudnie do pracy więc jak przelecę po ulubinych forumach jeszcze się będe mogla zdrzemnąć ))) Kran Suseł Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 13:56 Po powrocie z "kurnika" nareszcie odebrałam wynik. Od razu słońce zaświeciło Wszystko ok Nie wiem tylko, po jakiego groma zalecają konieczne wykonanie badania uzupełniającego USG, ale to pewnie tak na wyrost Nareszcie mogę spokojnie zająć się przywracaniem chałupy do stanu używalności Jak znajdę wolną chwilę to wkleje parę pstrykajek (bo fotkami tego nazwać nei można z parku jurajskiego w Bałtowie. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 15:17 Ciesze sie z Toba, Wywrotku! USG to chyba rutynowo. Wydaje mi sie, ze mammo jest bardziej miarodajna i jesli jest ok, to jest ok. W Bałtowie bylam kiedys na koloniach i do dzis mam "pamiatke" stamtad w postaci malej blizny na kolanie, bo wy...walilam sie jak ostatnia gapa na tych kamulcach, a nikomu ze starszyzny nie chcialo sie porzadnie oczyscic rany 2 lata temu tez odwiedzilam Bałtow i pobliskie, zabytkowe kopalnie w Krzemionkach. Kiedys to byla dziura zabita dechami, a teraz sie zrobil kurort. No i dobrze. Nastepnym razem pozdrow, prosze ode mnie Dinozaura ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 15:33 No to jenialnie, możesz wypoczywać na luzie. Podrzucić Ci trochę bobu... do ... kawy? Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 16:42 Mantro, niczego nie mam zamiaru pozdrawiać, bo mam nadzieję, że odwiedzisz mnie w kurniku ( chociaz wiem, ze narazie masz alergię na tamte strony i pojedziemy razem pomachać łapkami Alfredko, podsyłaj bób, bo kawa mi się kończy a ja uwielbiam ten rarytas Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 17:37 proszę uprzejmie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25250014&a=25250014 już nie miałam czasu spreparować ale smacznego nie wiem czy sie otworzy, muszę wziąć parę lekcji u wędrowca Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:17 Otworzyło się Jesteś pojetna dziewczynka, możesz zakończyć edukację Sorry, ale po mojej wizycie miseczka świeci pustkami Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:27 Obys Wywrotku nie wypowiedziala w zla godzine, bo faktycznie kiedys Ci zagdakam w Twoim kurniku. Odczuwam przemozna chec "objezdzania" nowego autka. Pierwsza, dluzsza podroz bedzie na Pojezierze Brodnickie, gdzie juz mamy zaklepane wakacje, no ale przeciez i po powrocie lato sie nie skonczy, chociaz niektorzy beda musieli codziennie zasuwac do nowej pracy Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:28 Gaju, cieszę się Twoim zdrowiem Co słychać w Azji południowo-wschodniej??? Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:50 W Azji poludniowo-wschodniej sypnelo truskawkami. Podobno juz i Zachod zaczynaja zalewac ) A poza tym mily cieplochlodek i chwila spokoju po dosc nerwowym i pracowitym tygodniu. Wczoraj natomiast po raz kolejny przekonalam sie, ze nie ma to jak babska przyjazn. Chyba jednak faceci tak nie potrafia... Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:53 Autko masz??? Napisz coś o Nim Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:15 Wędrowcze, Azja broni się 21. o 10.00 Dzięki wspomożeniu sieroty, prawie bez poprawek przeszło Mantro, cały sierpień będziemy w kurniku Nie mam nic przeciwko wizytom pod warunkiem, że żarełko goście robią sami(w każdym roku miesiąc urlopowy wykorzystuje na odpoczynek od garów ale, z głodu nie padniemy, bo z mojej ręki zawsze mozna otrzymać gorący kubek Kto się pisze, zapraszam Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:21 Haha, jakies "kwiprokwo" tam tu sie zrobilo z ta Azja. Myslalam, ze Azja pld-wsch to dla pln-zach Wedrowca Warszawa )) Autko, pszempani to Peugeot 206, diesel, 1400 w kolorze granat metalic. Uwazajcie na takie na polskich, a zwlaszcza warszawskich drozkach, bo troche wyszlam z wprawy ) Wywrotku, moga byc kubki, byle nie za gorace ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:30 Kwi, kwi, kwi) W jednej z powiści Chmielewskiej ktoś tak się śmiał. Dołączam do tej osoby. Jakby nie patrzeć Warszawa jest położona na południowy wschód, a ceny lokali doganiają te z Singapuru Gaju, napisz kiedy trzymać kciuki. Peugeoty są wspaniałe. Nasz ma 15 lat i zachowuje się ciągle jak rączy jeleń. To już trzeci z tej samej stajni. Mantro - szerokich dróg Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 10:58 "Kwiczący" wątek na Forum Chmielewskim rozwija się forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=25931511&v=2&s=0 Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 12:36 Qrcze, fajny ten Baltow...gdyby nie te blizny. Pal szesc te na kolanie, ale ta na "duszy" jeszcze za swieza i nie ma co rozdrapywac ) Tym niemniej, Wywrotku, z kubkiem, czy z kociolkiem, nalot Cie nie ominie. Na szczescie z Twoim "kurnikiem" nic zlego mi sie nie kojarzy ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:13 Podrzucam jeszcze troszeczkę, a łupinki wypluwaj oby nie zaszkodziły)) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25641873&a=25642114 Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 10:58 Nasłoneczniony Bałtów wklejony Alfredko narobiłam sobie smaku i od rana stry lata, żeby kupić mój przysmak Wędrowcze napewno dam znać o ile nie wybędę z domu, zeby się nie denerwować Manterko, jak nie masz nic przeciwko kubkom i chińskim zupkom to mój kurnik otwiera podwoje Juz nawet wiem, kto nam bedzie zamieniał te kubki na porządne mniam, mniam Nokata testuj ekspresowe, jednogarnkowe przepisy Jeszcze ktoś się pisze??? Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 13:05 Brzmi to wszystko wielce intrygująco? Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 19:40 Nic szczegolnego, Omeri. Po prostu w Bałtowie, Kazimierzu nad Wisla i okolicach byla ze 2 lata temu taka "ostatnia niedziela", po ktorej calkiem nieoczekiwanie pewien dupek nadepnal mi na honor. Dupek zniknal z zyciorysu, jednak nadal nie ciagnie mnie do tych miejsc, bo jeszcze wciaz mi sie z nim kojarza. Ot i wszystko ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 19:43 Przejechałam dziś trasę Szczecin- Nowogard (potworne korki)- Gryfice- Trzebiatów- Grzybowo- Kołobrzeg-Gryfice-Golczewo-Szczecin. W samochodzi upał, ale na zewnątrz przyjemna bryza. Nad morzem spędziłam całe pięć minut Odkryłam pięknie położony hotel- restaurację, z bardzo dobrą kuchnią. dworek-rega.pl/frame.html działają dopiero od miesiąca, więc pustki były wielkie, ale obiad wspaniały! Przeżyłam też ostre hamowanie. Z narażeniem własnego, i przewożonych osób (alfredka z siostrą i wodnik)życia gwałtownie hamowałam zjeżdżając równocześnie na środek jedni, gdyz nie chciałam, by ktokolwiek mnie wyprzedził. Powód był śliczny - przez jezdnię przechodziła kaczka i wiodła za sobą pięcioro małych Samochody jadące za mną tez przystanęły, i wszyscy podziwialiśmy kaczą rodzinę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 22:49 Prawdziwe bohaterstwo, Wedrowcze! Dobrze, ze masz i refleks i mocne hamulce! A ja probowalam wkleic cos do albumu, ale sie nie udalo Walcze z Cookis Monstrem, ale narazie powolutku to idzie! Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 03.07.05, 12:52 Dziendoberki z Himalajow ) Swietne mapy satelitarne pojawily sie na Googlach. Wlasnie sobie obejrzalam domy znajomych w Stanach, a teraz tropie Yeti ) Polska jest nieco mniej dokladna, ale jak sie dobrze poszuka, to tez mozna znalezc swoj dom i ulice. Jesli macie ochote sie pobawic to podaje linka: maps.google.com/ Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 03.07.05, 12:48 Piękna dzis niedziele, prawdziwe lato i wybieram sie na grilla ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 03.07.05, 14:16 Do picia polecam nową wode zywiec o smaku cytrynowym. z lodem super na te upały. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 04.07.05, 18:27 Dziś czwarty lipca. Informuję, że nie zdażyło się nic, o czym warto pisać. Jutro będzie lepiej Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:01 Odkiblowalam w Wydziale Komunikacji ponad 3 godziny, ale zalatwilam co trzeba. Nawet nowy numer rejestracyjny pozwolili wybrac. Umeczylam sie w tym upale okrutnie. Od jutra do wyjazdu na wakacje czeka mnie sporo intensywnej pracy, jako, ze "wbilam sie" w duzy projekt unijny, ktorego realizacja zapowiada sie na conajmniej 2 lata. Ojjj bedzie roboty sporo, dosc nudnawej, ale mam nadzieje, ze satyfakcjonujacej pod kazdym wzgledem A forumo spi? Czy juz calkiem ogorki? ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:10 Tak, absolutna MIZERIA, bez soli, bez octu, bez pieprzu (( Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:28 załatwianie formalności w komunikacji jest właśnie tym niemiłym zajęciem przy zakupie samochodu. nie ma lekko coś za coś dzień był upalny w mieście, a ja z ostrożności miałam wyłączoną klimatyzację w swoim samochodzie. nie narzekam sobie jednak, bo sprawy przebiegały pomyślnie. idę sobie wlać zimnego piwa karmelkowego ostrożnie do szklaneczki żeby powstała obwita pianka Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:46 ja już swoje tyskie wypiłam . Z mizerii to najlepiej lubie tzatziki ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 22:08 Oglądam "Obcy * pasażer Nostromo". to juz klasyka, a ciągle czuję się nieswojo oglądając ten film. Mimo to masochistycznie oglądam go przy każdej emisji Trzy razy "Oglądam", ale nie zmienię - wracam oglądac Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 22:55 Pasazer Nostromo jest bezkonkurencyjny ) Uwielbiam, kiedy ten wielki potwor wyskakuje z trzewi i wszyscy robia "uaaaaaaaaaa!!!!!!" ) Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 11:53 Znam lepsze horrory: Siedze sobie na rogu w piwiarni pod parasolem i ciagne szostego browarka. Ptaszki cwierkaja, drzewa szumia, natura szelesci liscmi drzew (obu). Sloneczko swieci, krzeselko wygodne. Normalnie: to co stare tygrysy lubia najbardziej. nagle w wejsciu wyskakuje ... zgadnijcie kto???? Nawet bez walka do ciasta i bez zadnych innych narzedzi przymusu bezposredniego. I "slodkim szeptem anielskim pieniom podobnym" ryczy: "a gdzie te cholerne kartofle na obiad?" i Nokata robi "uaaaaaaaaaa!!!!!!" ) A pozniej.... To juz nawet nie horror, to juz holocaust Cmokaski bobaski Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 13:27 NOkato, zauważyłam że w naturze masz szwędanie Uważaj bo nastepnym razem szept zamieni się w bolesne doznanie Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 14:20 Nokato, czy ktos zhackowal Ci komputer i pisze za Ciebie, czy tez sa to wspomnienia z mlodosci chmurnej i durnej? Zaniepokoiles mnie wielce swoim wpisem, albowiem: a)na rogu nie ma zadnej piwiarni, a zwlaszcza pod parasolami b)namowienie Cie na wypicie nawet trzeciego piwa wymaga juz specjalnego programu artystycznego i malego seansu psychoterapii c) "nagle w wejsciu wyskakuje ...zgadnijcie kto???? - no wlasnie nie wiem, kto i to mnie bardzo zastanawia, gdyz d) wskaznik spozycia kartofli w moim domu jest tak niski, ze jak przyniesiesz te 2 kg to starcza mi na przez miesiac. Czy mam wiec domniemywac, ze "wdales sie" z jakas Poznanianka? Jedynym elementem, ktory pozwala mi domniemywac, ze sam to pisales jest: "i Nokata robi "uaaaaaaaaaa!!!!!!" ". To by sie zgadzalo, bo faktycznie robi i to czesto. I nie pyszcz, zem zbyt doslowna i, ze zawsze klade tame Twoim swobodnym konfabulacjom, bom tym razem powaznie zaniepokojona i nie moge sie skoncentrowac na tej pracy, co Ty wiesz, a ja rozumiem . A powinnam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 21:36 No i co dalej? Tak ciekawie sie zaczelo i cisza? ))))) Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 21:44 Mammajo rozrywki zlaknioona: jak chcesz igrzysk, podziel sie chlebem z gladiatorami A po drugie, jam nie cesarz, do imc imperatorowej raczej kieruj vox populi ) Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 21:58 Manterko, utensyliami kuchenymi wladajaca z wprawa zawodowego prestidigitatora: Przeciez to Twojej produkcji marchewki z groszkiem zapach po mieszkaniu rozchodzacy sie jak stare przescieradlo na KDM-ie o ziemie mnie byl uprzejmy brutalnie mnie rzucic i w stan zaburzenia percepcji i najjasniej pomrocznego oderwania od rzeczywistosci wprowadzic. Czyli inaczej Nokata byla na haju. Stad takie i sny miala. (jedna marchewka, a takie spustoszenia.... juz lepsza jest Marysia) Wiesz przeciez z jedna z metod terapii i leczenia klopotow jest hipnoza polaczona z podroza regresywna po pamieci naszej. Nie zawsze to sie udaje (regresja) Czasami wychodza ukryte leki i podswiadome obawy, ze nie wspomne o taksjach ktore nawiedzaja niewinne kwiaty zwane w Hiszpanii lelijos nokatos. I wlasnie to mialo miejsce: przerazajacy sen o marchwio-narkotycznym podlozu ktory dopiero po przebudzenu i osuszeniu z zimnego potu stresu wszelakiej masci (i kremu) mogl zostac opisany z drzeniem mych podrobow. O serduszku zawalonym nie wspomne. Ale Manterko baciczkiem krytyki sprawnie wladajaca, przez przypadek dalas sie podprowadzic i potwiedzilas to o czym pisze. Co nalezalo dowiesc. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 22:35 E tam, kazdy zgania na maryche czy marchewke. A jak bylo naprawde )))) ? Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 08:49 Maryno przemila, skromnosc panienska caloksztalt mego jestestwa bez reszty wypelniajaca nie pozwala mi w pelni rozwinac ani ciagotek szalonego reportera, ani bajkopisarza (znaczy chcialem powiedziec przedstawiciela Dowolnej Partii Politycznej). Przypuszczam jednakze gdyby SKN (Stara Kostyczna Nokata) mniej skromna byla, i bardziej werbalizujaca stan jej ducha, to Ty ze wstydu i nieskromnosci stalabys sie bohaterka przypowiesci o krzaku gorejacym, a Wislocka i Starowicz otworzyliby. moze nie usta a przewody. Doktorskie. Rozumiesz wiec, a i w swej niewiesciej ze mna solidarnosci rozciagnietych podwiazek zgodzisz sie bez oporow, ze zaslona milczenia, i to nad wyraz gesta powinna ukrywac historie przerozniste. Pozostawiam tu pole dla rozrostu wyobrazni, i tej wybuchajacej jak kochanie wiosna i tej pomalutku rosnacej jako sukulent w donicze. Ale zapewniam Cie, ze pole do popisu to ona ma Znaczy Manterka z walkiem do ciasta. A co do wspomnianej marchewki, to postac jej po intensywnej obrobce termicznej (czytaj ugotowaniu) powoduje u mnie reajcje, przy ktorych nerwowe ataki alergika sa jak strumyk szemrzacy w bajkach o dobrych Manterkach przy wodospadzie Angell Falls Hmmmm, a poza konkuresem, czy ktos zna chociaz jedna bajke o Dobrej Manterce??? Jezeli tak - prosze dzwonic Raz w rynne i 3 razy w parapet. Cmokaski bobaski Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 09:16 Przepraszam, Mammai odpowiadala SKN imiennie.... obie zainteresowane osobu w interesujacy sposob przepraszam Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 12:16 proszę, błagam.... ja już od wczorajszego ranka wlokę się w ogonie jakbym procesję zamykała... napiszcie cokolwiek albo nitonisio niech łaskawie mnie wymaże wymaże wy.. Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 12:32 jejciu, co za ogon, czemu smutkasz Alfredke? Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 09:09 Zapowiada się znów piękny dzień. dlaczego w wakacje czas jeszcze szybciej plynie? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 11:01 Posprzątane /szabas) /, zakupy zrobione, teraz szybciutko pozawijać farsz w naleśniki i .... zapowiada sie całkiem przyjemny dzień. Postanowłam dzisiaj nie zaglądać /no prawie/ do tv, nie czytać dokładnie opisów z wczorajszego dnia, jednym słowem dać odpoczynek skołatanym nerwom, czego i Wam kochani życzę. Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 13:28 Witaj alfredko, tez mnie ten "ogon" zdziwil i poczulam się wyalienowana Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 16:02 Dziękuję Omeri, wieczorem poproszę wodnika aby Cię podmienił)) Uściski Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 20:04 Bardzo chłodny prysznic. Wielka ulewa zalała Szczecin. Wiadra wody na metr kwadratowy. Początek przeżyłam na zewnątrz, resztę, po szybkim cwale, już w domu. Jedyna radość, to zerwana trakcja tramwajowa - cisza pod oknami Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 22:40 Wysluchalam w Faktach o tej strasznej ulewie w Szczecinie i mam nadzieje, ze nie bedziecie musieli plywac kajakiem po ulicach, a Wodnik przeciez w swoim wodnym zywiole! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 15.07.05, 12:45 No więc u mnie na Północy po fali upałów z dnia na dzień temperatura spadła z 30 na 15 stopni. W związku z tym głowa mnie boli i zamiast się pocić i wachlować szczękam zębami... Kran. Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 09:53 Wreszcie chlodniejszy dzień Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 10:46 ...co bylo do przewidzenia, bo jutro wyjezdzam na wakacje. Dzis jeszcze tylko moj fryzjer, lekkie koszenie Brodatejnokaty, pakowanko, wywiezienie Dudka do mamy, a jutro rano... hit the road, Jack ... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 10:57 Korzystając z ochłodzenia wybraliśmy się do Tesco i bardzo szybko nas wyproszono, grzecznie acz stanowczo. 0 dziwo, nawet nikt nie psioczył, tylko jakiś starszy pan /nie wodnik!/ mówił coś o konieczności publicznego batożenia dowcipnisi od bombowych alarmów. Jesteśmy w domu, huku nie słyszeliśmy, kłębów dymu na szczęście też nie. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 11:12 I cale szczescie. Tez jestem za publicznym batozeniem, a przynajmniej za wywieszaniem zdjec takich palantow, podpisanych nazwiskiem zarowno w supermarkecie, czy metrze, jak i w najblizszym otoczeniu ich miejsca zamieszkania. Zawsze jest szansa, ze jakis sasiad-dresiarz, ktorego ukochana mamusia, czy "laska" robi w tym supermarkecie zakupy wymierzy sprawiedliwosc przy pomocy kija baseballowego, a wtedy...nic nie widzialam, nic nie slyszalam, zapomnialam numeru na policje. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 21:52 Miałam, jak ostatnio coraz częściej się zdarza, "cudowny dzień. Najpierw Koszykowa, skierowanie mojego szczęścia do szpitala W domu wezwanie do US, bo paniom z sekretariatu się pomyliło i po raz drugi raczyły nas zaprosić w sprawie "korekty" Ja sie chyba w końcu zdenerwuję No i po południu wizyta w szpitalu Mam serdecznie dość. Teraz po kąpiułce, z herbata w podłej szklance, nareszcie mam czas dla siebie Żeby uprzedzić. Mojemu panu nic strasznego się nie stało Taka coroczna przypadłość Jutro pewnie go potną a za 3 dni będzie jak młody Bóg chociaz on ma pietra przed narkoza bo 2 lata temu nie mogli go dobudzic Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 21:57 Gaju, trzymam kciuki. Będzie dobrze Potną, wyrzucą balast, pozszywają, obudzą i wypiszą do domu. Pij herbatę w podłej szklance i nie myśl o US, bo koszmary senne będą Cię męczyć w nocy. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 22:25 Wędrowcze, najlepsze jest to, ze wcale sie nie spodziewali mojej obecności bo wezwanie wystawili 20 czerwca, byłam 21 i wszsytko zostało sprostowane a te pindy nie sprawdzając po prawie miesiącu wysłały Wolałabym zeby wysłali nadpłatę, która przez ich "zdrowy rozsądek" nie moze do mnie trafić po regulaminowym okresie od 6 czerwca. Jesli chodzi o mojego pana to napewno bedzie dobrze Własciwie to bym sie zdziwiła jakby w lecie nie był gościem w szpitalu Ale jest jeden plus. Odpocznę troche od stękania. Wiem że go paskudnie boli, współczuję, ale jestem tym zmęczona Odpowiedz Link
nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 19.07.05, 00:00 Gaju, trzymam co sie da za Twojego Amigo, coby mu szybko zdrowie (konskie) wrocilo. O "bialej mafii" nawet nie mow mi, bo jak widze konio-wala, to mi zaraz noz dostaje wzwodu. W zyciu nie spotkalem palata po AM, ktory by mi pomogl. Pierwszy lepszy przyklad: Nie lekarz medycyny a weterynarz pomogl mi na chroniczne pekanie wargi. Dupki z lek-med przed nazwiskiem robily szczurze pyski i inteligentne mordy, (chociaz nie mialy bladego pojecia co do nich mowie) zapisywaly co sie tylko dalo, lacznie z mascia rozgrzewajaca jajniki. Kupe kasy wydala SKN i nic. A weterynarz, ktory leczyl mojego kota popatrzyl, pomamrotal, ze mu nie wolno ludzi leczyc, kazal wykupic jakiegos bajera za 2,57 zl. I smarowac. Po 3 tygodniach warga SKN wygladala jak u Clarca Gable'a z "Przeminelo z wiatrami". To samo miala SKN ze swoimi stopkami. Stado debili w bialych kitlach, dermatologami zwanymi przez kilka lat leczylo bez zadnego efektu, a wspomniany weterynarz ziolka do picia i masc do plukania. I samo miodzio: nozki jak u noworodka. Lojalnie ostrzegam, _kazdego_ pajaca z tytulem lekarza bede rzezac, jak Azja Nowowiejskiego. Dlugo, dokladnie i z wielka przyjemnoscia. Dzisiaj znowu pijawki spod znaku eskulapa doprowadzily SKN do wzrostu cisnienia: nie dosc ze nie wiedza (w rejestracji) gdzie nalezy odbierac wyniki badan, to jeszcze zgubily moje EKG wraz z opisem. Nie ma. Wessalo. Amba. Trzeba bylo robic jeszcze raz, czekac az jakis palant przestanie zrec sniadanie i gadac z dupeczka z sasiedniego gabinetu, i bedzie w swej niezmierzonej lasce sklonny zrobic opis. A mine mial tak obrazona, jakby SKN byla dla niego, a nie sluzba zdrowwia dla pacjenta. Nie wiem z czego lekarze maja rozum, ale chyba z tego materialu co krowa biust. Taka choroba zawodowa. Odmozdzenie podyplomowe. Eeeeech... zreszta, raczej mamy podobne doswiadczenia. Zycze zebysmy wiecej takich nie mieli. Cmokaski bobaski Odpowiedz Link
maryna04 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 02:42 Kiedys i Nokata, oby jak najpozniej, przekona sie, ze lekarze czasem cos wiedza. Chociaz moja znajoma w NY ma na oddziale neurologii szefa, ktory czesto na pytanie personelu: To jaka diagnoze mam zapisac?, odpowiada "I have no idea", czyli - nie mam pojecia. Kiedy pielegniarka drazy dalej, on mruczy - przeciez mowie. Jest bardzo wybitnym specjalista. Gaju - mysle, ze u meza juz po wszystkim. Po glowie chodzi mi nie tylko Popaye, ale i a.erie z tamtego forum, ktora zniknela w jednej chwili wiele, wiele miesiecy temu. Tez dopytywalam sie i cisza. Chyba, ze teraz wrocila? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 20:39 Popaye chyba jeszcze na Mazurach. Jesień już niedługo i znów będziemy się spotykali z naszymi radosciami i smutkami. Teraz wszyscy umilkli, jedni wyjechali, inni uciekli we własne realne życie, jakoś smutno się zrobiło.Pozdrawiamy wszystkich bardzo ciepło /u nas ziąb paskudny/ Wodnikostwo Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 20:55 Moje szczescie uciekło ze szpitala i psuje mi nerwy w domu. Wybiera sie tam znowu w poniedziałek Przez jego widzimisię ucieklo mi dzisiaj wesele i zanosi sie że to w nastepną sobote tez mi przeleci koło nosa No i jak w takiej sytuacji się cieszyć ) Obydwa wesela na wsi, to wiecie sami jaki tam jest rozmach przy tego typu imprezach Jedno na 120 osób a drugie na 110 Alfredko też przypuszczam, że Popaye jeszcze na wywczasach, ale nie wierzę, że nie ma dostepu do netu a stęskniłam się za nim straszecznie) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 21:53 Wesel we wsi jeszcze będzie a będzie, a Wybrany Ukochany tylko dwa razy będzie miał przepustkę szpitalną... i będzie mógł w przyszłości opowiadać: "a gdy byłem na przepustce, to hohohoho") Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 24.07.05, 14:20 Dzieńdoberkowy tytuł powstał w czasach upalnych... U mnie teraz chłodno, nareszcie ! Okropnie mi te upały dały w kość. Słucham akurat bardzo fajnej Trójki , wyjątek , bo z reguły to leci jakś rąbanka a dziś Kydryński i miły jazzik. Mam wolne ,stan u mnie rzadki do tego dzieci na wakacjach więc się lenie. Kran))) Odpowiedz Link
gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 24.07.05, 14:50 Alfredko on bedzie mógl tylko powiedziec hoohooho, ale dałem wtedy w kosc swojej staruszce Dopiero miała okazję poczuć co znaczy chory chłop w domu Na codzień milczek a w tym czasie raptem gadatliwy się robi tylko zeby płytę zmienił Ale juz jest dobrze ból minął i mam swojego milczka o twarzy szzczęśliwca Jest szansa na załapanie się na sobotnią imprezę Może jakies foty uda sie zrobić Szczególnie jak fiknę na parkiecie Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 12:48 witam w kolejnym tygodniu wykańczania nowego mieszkanka i mojej kasy. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 13:26 Ty też wykończona ? Ale pomyśl że mieszkanko będzie jak nowe ... Ja się bezwstydnie obijam. Dzieci na wakacjach ,trochę wolnego... Ale do czasu.Od środy maraton pracowniczy. W Oslo chłodno dzękować Bogu ! Kran Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 21:39 Omeri, ciesz się, że juz wkrótce zamieszkasz w nowym domu Jeszcze cztery dni pracy i urlop! Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 21:49 Cieszę się, ale jak pomyśle o przeprowadzce... Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 28.07.05, 08:25 Kolejny dzień dzialań mieszkaniowych, zapowiada się upalnie ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki 28.07.05, 11:09 Zimny prysznic niezbedny dla zachowania jakiej takiej formy! Oj, chyba nie jeden dzisiaj wezme Omeri, nie szarzuj w upaly, mieszkanko i tak "sie zrobi"))) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki 28.07.05, 18:24 Kończy sie lazienka zaczyna parkiet, a ja nie wiem jakie drzwi wewnetrzne! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki 28.07.05, 18:52 Po położeniu pakietu czas na drzwi nastanie Trudna decyzja. Może drewniane, dobrane rodzajem drewna do podłogi, a w nich szybki z grubego, barwionego szkła? Ładnie to wygląda, ale może być drogie. Ja mam zwykłe, pomalowane na biało, a wielką szybę okleiłam grubą, mięsistą, podobną do tkaniny tapetą. Nie miałam innego wyjścia, bo mieszkanie stare, a drzwi zastałam typowe. Możesz też zrobić, jeśłi lubisz drzwi przesuwane lub harmonijowe. Mają zaletę - jest więcej możłiwości ustawiania mebli, ale z drugiej strony ile to potrzebnych rupieci mozna wepchnąć między otwarte drzwi a ścianę Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki 28.07.05, 20:52 Ach, moje biedne drzwi podrapane pazurami kochanego pieska! Dzisiaj nawet zastanawialam sie czy je wymienic czy jeszcze pomalowac i udawac, ze sa jak nowe! Chyba Balbina juz sie na tyle zestarzala, ze nie drapie w drzwi. Omeri - napewno dobrze wybierzesz! Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki 28.07.05, 20:59 Dzięki za rady. Myslę o lakierowanych ecrue lub kosć sloniowa, przeszklonych, ale te co mi sie podobaja są poza zasiegiem, chyba zamieszkam najpierw bez drzwi... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dziendoberki 28.07.05, 21:49 mój dom przeszedł remont kapitalny, ale drzwi czekają na wymianę podobają mi się drzwi z okleiną wiśniową ze wstawką szkła, które jest miejscami zmatowane ... chyba takie efekty uzyskuje się metodą "piaskowania" Omeri - uważam, że z takimi zakupami nie ma co się spieszyć. nasz gust jest taki wybredny, czasami lepiej wziąć go na "przeczekanie" Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki 28.07.05, 22:21 chyba nie mam na razie innego wyjścia, bo byle g... nie zamierzam wstawić. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki 29.07.05, 14:29 Omeri , poczekaj. Lepiej po kolei wstawić coś co będziesz lubić niż jakies tanie badziewie. Kośc słoniowa brzmi dobrze... Kran. Odpowiedz Link