Dodaj do ulubionych

Dziendoberki jak chłodny prysznic

25.06.05, 12:27
Na szczescie koncert jest na Placu Defilad, a tam roznych wodopojow w brod.
Oprocz Wishbone Ash ma wystapic Lech Janerka, tez oldboy, przezywajacy
ostatnio renesans kariery. Wlasnie wrocilam ze sklepu - na dworze piekielko,
wiec nadal sie lamie smile
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 15:26
      Nie łam się - zostań w domusmile
      • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 21:54
        Ledwo żyję po pierwszym dniu egzaminow certyfikatowych. Jutro ciąg dalszy. A
        tak bym chętnie siedziala tylko w wannie czy pod prysznicem.
        • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 23:05
          Jednak sie zlamalam i poszlam. I cale szczescie, bo bylo wspaniale! Chlopaki,
          juz pod 60, ale nadal w doskonalej formie, brzmia niemal tak samo jak na plytach
          koncertowych z lat 70-80. Ogromna kultura muzyczna, bez gwiazdorskiego "zadecia"
          i swietny kontakt z publicznoscia. A publicznosc szalala. Troche sie obawialam,
          ze na taki koncert przyjdzie glownie mlodziez, a co zobaczylam? Morze
          podskakujacych i podrygujacych siwych i lysych w wiekszosci lbow! I panie w
          wieku dosc zaawansowanym kiwajace sie wdziecznie w rytm "Rock'n roll widow",
          "Phoenix", czy "FOBB", niektore z doroslymi dziecmi. I sporo calkiem mlodych
          fanow dobrego rocka, ktorzy tez sie dobrze bawili. Zero przepasci pokoleniowej.
          Wyskakalam sie za wszytkie czasy i bez "krępacji", a Nokata mial czesciowo
          transmisje live przez komorke, zeby wczul sie w atmosfere. Ale wlasnie zeznal,
          ze nic nie slyszal, poza lomotem. Wazne, ze atmosfere czul, a muzyki sobie
          posluchal z plyt... smile)
          ...o czym uprzejmie donosi Wasza recenzentka dyzurna -
          Mantra o zlagodzonych przez calkiem nielagodna muzyke obyczajach smile)
          • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.06.05, 23:33
            Cieszę się, że dobrze się bawiłaś, a atmosferę koncertu odbierał Nokatsmile
            • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 26.06.05, 11:07
              Nooo az jeszcze dzisiaj SKN
              (dla niedoinformowanych - Stara Kostyczna Nokata),
              paralesbijskim uczuciem do niejakiej Manterki palajaca,
              jest rozmazana*, jak riffing gitarzysty Wishbone Ash....
              No moze wrazenia akustyczne przy sluchaniu koncertu przez komorke nie sa przedniej jakosci,
              to wrezenia emocjonalne owoduja,
              iz TAKIEGO koncertu w zyciu jeszcze nie miala SKN.
              Czego i sobie na przyszlosc i Wam rowniez zyczy Zlosnica.


              *PS.... mialo byc "rozmarzona", a nie "rozmazana".
              Chociaz w duszy to zrobila sie SKN plynna jak maslo w tropikach.
    • luiza-w-ogrodzie Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 12:21
      Zimny deszcz za oknem, poddalam sie i wzielam pranie z werandy do domu, bo mimo
      ze wisialo tam od dwoch dni nie widac zeby mialo sklonnosci do wyschniecia. Na
      basenie znowu nieomal zamarzlam - zimna mzawka, 14 stopni, cale szczescie ze
      bez wiatru.

      U mnie juz wieczor, odginam kosci po kilku godzinach spedzonych przed monitorem
      zalatwiajac zimowe wakacje, zaczynajace sie za dwa tygodnie. Ide zjesc swiezo
      upieczone bananowe ciasto i mowie wszystkim "dobranoc"

      Pozdrawiam spoza morz i rzek
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • nokata Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 12:26
        Luizo, wiecej slonca w duszy, wiecej radosci na pyszczku smile
        pomysl, moglo zabami z nieba rzucac,
        mogl byc mroz 20 stopni i nie byc flaszki w barku,
        auto moglo zajsc w ciaze,
        moglo...
        eeech co tu gadac, jest "w Cyke"

        Booziaczki
        • maryna04 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 16:39
          U mnie tez nie tak jak u Luizy. Upalnie - wczoraj 95F, to jeszcze gorzej brzmi
          niz te same 35C. Wczoraj spedzilam wiekszosc dnia, chyba w 105 F, bo na
          rozpalonej ulicy Manhattanu, poniewaz moj syn wreszcie wyprowadzal sie z zona
          do spokojnej, wielce zielonej, z doskonalym polaczeniem z Manhattanem
          dzielnicy, gdzie kupili mieszkanie w budynku z lat 40-tych - pierwszej
          spoldzielni mieszkaniowej NY z pieknym ogrodo - parkiem, tzn. zaplacili 20%, a
          reszta juz tylko przez 30 lat. O znalezieniu miejsca do zaparkowania przed
          dotychczasowym domem nawet w weekendowy dzien niewielkiego wynajetego trucka (
          auta do przeprowadzki) oczywiscie nie bylo mowy, ale maja pod domem hydrant pod
          ktorym stac nie wolno i za co sie sciaga olbrzymie mandaty i traci punkty, wiec
          ciezarowke postawil tak troche "na drugiego" czyli na double, za co sciaga sie
          troche mniejsze mandaty, przy tym hydrancie, bo to jedyne "wolne" miejsce, a
          ja czuwalam z kluczykami przy kabinie kierowcy, ze w razie czego zawsze
          natychmiast odjade, pilnujac rownoczesnie znoszonych rzeczy i rowniez biegajac
          na drugi rog, gdzie mialam zaparkowany na meterze swoj samochod, a biegac
          musialam czesto, bo jedna cwiartka dolara jest na ... 10min ( oczywiscie tylko
          na wspanialym Manhattanie) i zeby ludziom sie w glowach nie poprzewracalo za
          duzo tych cwiartek na raz nie mozna wrzucic. Chlopaki mialy dobra zaprawe, bo
          syn mieszkal na wysokim trzecim pietrze z niewyobrazalnie stromymi schodami.
          Jak mlodzi przetrzymali ten oboz przetrwania pare lat, nawet za cene Central
          Parku pod nosem, dobrego adresu, bliskosci "wszedzie" i do pracy. Jak juz
          przemufowalismy sie (od moving - przerpowadzanie sie)na nowe ich miejsce, ja z
          porcelana, szklem i trzema "panienkami", to dopiero nastapila ulga. I miejsce
          do parkowania sie znalazlo i rampa do wwozenia paczek i winda towarowa - takie
          wyobrazcie sobie luksusy. A ja pojechalam do znanego domu towarowego kupic im
          lodowke, bo mlodzi znajomi i rodzina postanowili im kupic skladkowa. A byl ten
          truck, to mowie - kupie i od razu przywioza sobie truckiem, po co wydawac
          pieniadze na transport. Pojechalam, wybralam wczesniej juz ustalona i
          niespodzianka. Nie tylko dzisiaj nie mozna odebrac, ale dostawa na koniec
          sierpnia. Jak za komuny - po prostu przedplata. Na szczescie w Home Depot tez
          nie od razu, ale we wtorek przywioza. No to ja i moje obydwa dziecka mieszkamy
          juz w jednej dzielnicy w odleglosci do 30 min. oczywiscie autem. Bardzo sie
          ciesze, a szczegolnie z tego, ze nie mieszkaja juz w tych ciemnosciach z oknami
          na sasiedni mur.
          • alfredka1 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 20:34
            Ale jesteś dzielna, pilnowanie, przeprowadzanie, kupowanie lodówki.... ufff
            cieszymy się razem z Tobą, że dziecka masz blisko siebie.Wiemy jak to jest gdy
            dziecko daleko.Teraz odpoczyń sobie /jako Jan z Czarnolasu/, a potem chyba na
            parapetówkę smile) uściski od nas obojga
          • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 21:08
            Pracowity miałaś dzień Marynosmile Dobrze, że masz całą rodzinę pod bokiem, i na
            okuwink Zaskoczyłaś mnie tą lodówką. Może to i lepszy sposób na sprzedawanie
            różnorodnego towaru, w licznych wersjach, ale z opóźnienienim niż produkowanie
            długich serii takiego samego wytworu.
            Z miejscami do parkowania duzych samochodów mamy taki sam problem. Gdy czekałam
            na ciężarówkę z moim dobytkiem, to zastawiłam, wzbudzając furię sąsiadów,
            samochodem osobowym dwa miejsca postojowe przed domem. Dzięi temu tragarze
            mieli krótką drogę do pokonania, a obce samochody nie były narazone na
            uszkodzenie przez wnoszone meble.
            • mammaja Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 22:37
              Maryno, gratuluje i podziwiam!A swoja droga umieram z ciekawosci gdzie beda te
              twoje dzieci mieszkac, ale nie chce byc niedyskretna.Moze tak ogolnie okreslisz
              kierunek?
              • mantra1 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 26.06.05, 23:22
                Przypuszczam, Maryno, ze wiele naszych cudzoziemskich rowiesniczek calkiem
                pogubiloby sie w takiej sytuacji i wybraloby opcje siasc i plakac. Jednak zycie
                w PRL-u dalo nam nie tylko to, co wciaz twierdzilo, ze daje niby "za darmo",
                lecz takze porzadny, praktyczny kurs "organizacji i zarzadzania" w roznych
                podbramkowych sytuacjach tak zwanego zycia codziennego spoleczenstwa.
              • maryna04 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 27.06.05, 16:54
                Mammajko, z przyjemnoscia zalaczam linki ze zdjeciami, gdzie sie moj syn
                wczoraj przeprowadzil. "Poddzielnica" Jackson Heights znajduje w jednej z
                pieciu duzych dzielnic NY - Quuens. Na Queensie mieszkam tez ja i corka. Moj
                syn zamieszkal na 35 ave, z ktorej budynki sa na kilku zdjeciach. Moglabym
                sklamac i powiedziec ; o w tym mieszka, ale nie klamie, tylko jestem oburzona,
                ze nie ma zdjecia tak ladnego frontu budynku i ogrodu. Jak widac tu tez
                wszystko po znajomosci. Komunikacja: metrem 7 prosto do centrum Manhattanu.
                www.jacksonheightsnyc.com/
                queens.about.com/b/a/178293.htm
                • maryna04 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 27.06.05, 17:30
                  Wedrowcze, ten system, ze sklepy nie maja towaru to coraz bardziej rozwijajacy
                  sie trend gospodarki. Na "nie maja towaru", nie dalam ani cudzyslowu ani
                  zadnych usmieszkow - bo nie maja. Widocznie stwierdzono, ze powierzchnie
                  magazynowe, trzymanie w magazynach jest drozsze niz zamawianie u producenta,
                  czy tez wyspecjalizowanego przechowywacza towarow.Jest to obecnie powszechne.
                  Tak np mozna rzec apteki nie prowadza lekow, poza podstawowymi. Posiadajacy
                  ubezpieczenie zostali poinformowani jak to obecnie dziala, ale jak wszystko
                  wymaga nauki i wprawy, zeby pojac. Wiec mniej typowe specyfiki, ktore pacjent
                  bierze regularnie sa zamawiane przez apteke, otrzymujesz je poczta, nawet
                  leki, ktore nalezy przechowywac w lodowce sa dostarczane w
                  opakowaniach "lodowkowych" ekspresem. Znam osobe, ktora bierze 3 leki na
                  nadcisnienie i oczywiscie zorientowal sie zbyt pozno w procederze i nim
                  poszedl do swojej apteki, ta zamowila, ci przyslali o malo nie zszedl z tego
                  padolu. Teraz juz znow przypomina mu sie : zamow. Oszczednosci na
                  powierzchniach magazynowych widac w sezonowych wyprzedazach. Np na jesieni
                  wyprzedaje sie do ostatniej pary buta, czy innej szmaty za coraz smiesniejsze
                  ceny - to juz jest "od zawsze".
                  • mantra1 Re: Dziendoberki jak zimny deszcz 27.06.05, 22:31
                    Wreszcie moge poinformowac Szanowne Forumostwo, iz weszlam w posiadanie autka i
                    juz wiecej Jan Kran nie bedzie sie dziwowac, ze "Mantra ciagle kupuje
                    samochody". To byl wciaz jeden i ten sam samochod, ktorego nie bylo, ale teraz
                    juz jest i jest MÓJ! Troche nerwacji mnie to kosztowalo, ale wart byl tego.
                    Jestem wlasnie po pierwszej jezdzie - idzie jak burza, nawet "bez trzymanki".
                    I łokrutnie sie ciesze ! smile)
        • luiza-w-ogrodzie Dziendoberki jak slonce i zimny deszcz 27.06.05, 04:28
          nokata napisała:

          > Luizo, wiecej slonca w duszy, wiecej radosci na pyszczku smile
          > pomysl, moglo zabami z nieba rzucac,
          > mogl byc mroz 20 stopni i nie byc flaszki w barku,
          > auto moglo zajsc w ciaze,
          > moglo...
          > eeech co tu gadac, jest "w Cyke"
          >
          > Booziaczki

          Nokato, alez ja mam slonce w duszy i wielka radosc na pyszczku! Usmiech
          poglebia sie w miare jak mijaja dni dzielace mnie od wyjazdu na zimowe wakacje.
          A o deszczu pisalam w duchu reporterskim, zebyscie nie mysleli, ze caly swiat
          ma lato i upaly ;D Co do zab, to sie odezwaly wczoraj wieczorem, ucieszone
          deszczem oraz ociepleniem (bylo 15 stopni!). Mroz bedzie, jak pojade na narty.
          Flaszka w barku? nawet nie mam barku... A moje auto, male i garbate, i tak
          wyglada jakby bylo w ciazy, to i moze jest (moj syn, zapytany czy chce pozyczyc
          moje auto: "Co? A jakby ktos mnie w nim zobaczyl?!").

          A teraz klikam z biura, mam przerwe na lunch, jem awokado i pomidory z platami
          wedzonego lososia. I co chwile sprawdzam emajle czy przyszly mi potwierdzenia
          ze kolejne klocki z ukladanki p.t. "wakacje zimowe" weszly na swoje miejsca.

          Pozdrawiam, a deszcz szumi za oknem, deszcz szumi jesienny...
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • josarna Re: Dziendoberki jak BARDZO chłodny prysznic... 27.06.05, 22:37
      Jak narzekamy, to narzekamy...
      Wróciłam do równowagi po sobocie. Nasz pracownik miał wypadek - na szczęście
      bez ofiar. Wina nie do końca jego, ale nikt nie udowodni, że wyprzedzany
      autobus przyspieszył. Auto dosyć zmasakrowane - widok był bardzo nieprzyjemny.
      Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy warto naprawiać, czy sprzedać na części. Potem
      wysiadła moja skrzynia biegów (kamień pomógł olejowi wydostać się na zewnątrz).
      Do tego smętni goście - 25-lecie matury przypominało stypę. Dopiero od wczoraj
      sympatyczna grupa z UJ; dzisiaj skrzynię naprawiono, a tamto auto - no, cóż,
      nie z takimi problemami już sobie radziliśmy. Najważniejsze, że chłopcy żyją,
      jest robota, a pogoda piękna.
      • mammaja Re: Dziendoberki jak BARDZO chłodny prysznic... 28.06.05, 00:42
        Maryno, bardzo fajne linki, domy efektowne! Gratuluje przeprowadzki! Nie bylam
        tam sad
        A Josarnie naprawde wspolczuje, chociaz nie narzeka smile
    • luiza-w-ogrodzie Ciagle pada, asfalt ulic jest juz mokry jak... 28.06.05, 01:39
      "Ciagle pada, asfalt ulic jest juz mokry jak brzuch ryby, szare niebo sie
      opuszcza coraz nizej". I dobrze, niech tak pada, siapi i popaduje przez
      miesiac, moze wtedy ulzy to wysuszonemu stanowi.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • ewelina10 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 28.06.05, 14:29
      Maryno - zdjęcia obejrzałam, kawał świetnej historii NY widać na tych
      posesjach wink

      mnie najbardziej cieszyłby już sam fakt, że przy takim rozrzuceniu "po świecie"
      mieszkamy z rodziną tak blisko siebie.
      • jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 08:09
        Szaro jakoś za oknem i chłodnawo...
        No ale pora wczesna , mam nadzieję że słonce się dziś znowu pokaże.
        Idę na popołudnie do pracy więc jak przelecę po ulubinych forumach jeszcze się
        będe mogla zdrzemnąć smile)))
        Kran Suseł
        • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 13:56
          Po powrocie z "kurnika" nareszcie odebrałam wynik.
          Od razu słońce zaświeciło smile
          Wszystko oksmile
          Nie wiem tylko, po jakiego groma zalecają konieczne wykonanie badania
          uzupełniającego USG, ale to pewnie tak na wyrost smile
          Nareszcie mogę spokojnie zająć się przywracaniem chałupy do stanu używalności smile
          Jak znajdę wolną chwilę to wkleje parę pstrykajek (bo fotkami tego nazwać nei
          można smile z parku jurajskiego w Bałtowie.
          • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 15:17
            Ciesze sie z Toba, Wywrotku! USG to chyba rutynowo. Wydaje mi sie, ze mammo jest
            bardziej miarodajna i jesli jest ok, to jest ok. W Bałtowie bylam kiedys na
            koloniach i do dzis mam "pamiatke" stamtad w postaci malej blizny na kolanie, bo
            wy...walilam sie jak ostatnia gapa na tych kamulcach, a nikomu ze starszyzny nie
            chcialo sie porzadnie oczyscic rany smile
            2 lata temu tez odwiedzilam Bałtow i pobliskie, zabytkowe kopalnie w
            Krzemionkach. Kiedys to byla dziura zabita dechami, a teraz sie zrobil kurort.
            No i dobrze. Nastepnym razem pozdrow, prosze ode mnie Dinozaura smile)
            • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 15:33
              No to jenialnie, możesz wypoczywać na luzie. Podrzucić Ci trochę bobu... do ...
              kawy?
            • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 16:42
              Mantro, niczego nie mam zamiaru pozdrawiać,
              bo mam nadzieję, że odwiedzisz mnie w kurniku ( chociaz wiem, ze narazie masz
              alergię na tamte strony smile
              i pojedziemy razem pomachać łapkami wink

              Alfredko, podsyłaj bób, bo kawa mi się kończy
              a ja uwielbiam ten rarytassmile
              • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 17:37
                proszę uprzejmie
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25250014&a=25250014 już nie
                miałam czasu spreparować ale smacznego smile
                nie wiem czy sie otworzy, muszę wziąć parę lekcji u wędrowca
                • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:17
                  Otworzyło sięsmile
                  Jesteś pojetna dziewczynka, możesz zakończyć edukację smile
                  Sorry, ale po mojej wizycie miseczka świeci pustkamismile
                  • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:27
                    Obys Wywrotku nie wypowiedziala w zla godzine, bo faktycznie kiedys Ci zagdakam
                    w Twoim kurniku. Odczuwam przemozna chec "objezdzania" nowego autka. Pierwsza,
                    dluzsza podroz bedzie na Pojezierze Brodnickie, gdzie juz mamy zaklepane
                    wakacje, no ale przeciez i po powrocie lato sie nie skonczy, chociaz niektorzy
                    beda musieli codziennie zasuwac do nowej pracy wink
                  • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:28
                    Gaju, cieszę się Twoim zdrowiemsmile
                    Co słychać w Azji południowo-wschodniej???
                    • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:50
                      W Azji poludniowo-wschodniej sypnelo truskawkami. Podobno juz i Zachod zaczynaja
                      zalewac smile) A poza tym mily cieplochlodek i chwila spokoju po dosc nerwowym i
                      pracowitym tygodniu. Wczoraj natomiast po raz kolejny przekonalam sie, ze nie ma
                      to jak babska przyjazn. Chyba jednak faceci tak nie potrafia...
                      • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 18:53
                        Autko masz??? Napisz coś o Nimsmile
                    • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:15
                      Wędrowcze, Azja broni się 21. o 10.00 smile
                      Dzięki wspomożeniu sieroty, prawie bez poprawek przeszło smile

                      Mantro, cały sierpień będziemy w kurnikusmile
                      Nie mam nic przeciwko wizytom pod warunkiem, że żarełko goście robią sami(w
                      każdym roku miesiąc urlopowy wykorzystuje na odpoczynek od garówsmile
                      ale, z głodu nie padniemy, bo z mojej ręki zawsze mozna otrzymać gorący kubeksmile
                      Kto się pisze, zapraszam smile
                      • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:21
                        Haha, jakies "kwiprokwo" tam tu sie zrobilo z ta Azja. Myslalam, ze Azja
                        pld-wsch to dla pln-zach Wedrowca Warszawa smile))
                        Autko, pszempani to Peugeot 206, diesel, 1400 w kolorze granat metalic.
                        Uwazajcie na takie na polskich, a zwlaszcza warszawskich drozkach, bo troche
                        wyszlam z wprawy smile)
                        Wywrotku, moga byc kubki, byle nie za gorace smile)
                        • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:30
                          Kwi, kwi, kwismile) W jednej z powiści Chmielewskiej ktoś tak się śmiał. Dołączam
                          do tej osoby. Jakby nie patrzeć Warszawa jest położona na południowy wschód, a
                          ceny lokali doganiają te z Singapurusmile
                          Gaju, napisz kiedy trzymać kciuki.
                          Peugeoty są wspaniałe. Nasz ma 15 lat i zachowuje się ciągle jak rączy jeleń.
                          To już trzeci z tej samej stajni.
                          Mantro - szerokich drógsmile
                        • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 10:58
                          "Kwiczący" wątek na Forum Chmielewskim rozwija sięsmile
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=25931511&v=2&s=0
                          • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 12:36
                            Qrcze, fajny ten Baltow...gdyby nie te blizny. Pal szesc te na kolanie, ale ta
                            na "duszy" jeszcze za swieza i nie ma co rozdrapywac smile)
                            Tym niemniej, Wywrotku, z kubkiem, czy z kociolkiem, nalot Cie nie ominie. Na
                            szczescie z Twoim "kurnikiem" nic zlego mi sie nie kojarzy smile)
                  • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 01.07.05, 19:13
                    Podrzucam jeszcze troszeczkę, a łupinki wypluwaj oby nie zaszkodziłysmile))
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=25641873&a=25642114
    • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 10:58
      Nasłoneczniony Bałtów wklejony smile
      Alfredko narobiłam sobie smaku i od rana stry lata, żeby kupić mój przysmak smile
      Wędrowcze napewno dam znać o ile nie wybędę z domu, zeby się nie denerwować smile
      Manterko, jak nie masz nic przeciwko kubkom i chińskim zupkom to mój kurnik
      otwiera podwojewink
      Juz nawet wiem, kto nam bedzie zamieniał te kubki na porządne mniam, mniam smile
      Nokata testuj ekspresowe, jednogarnkowe przepisy smile
      Jeszcze ktoś się pisze???
      • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 13:05
        Brzmi to wszystko wielce intrygująco?
        • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 19:40
          Nic szczegolnego, Omeri. Po prostu w Bałtowie, Kazimierzu nad Wisla i okolicach
          byla ze 2 lata temu taka "ostatnia niedziela", po ktorej calkiem nieoczekiwanie
          pewien dupek nadepnal mi na honor. Dupek zniknal z zyciorysu, jednak nadal nie
          ciagnie mnie do tych miejsc, bo jeszcze wciaz mi sie z nim kojarza. Ot i
          wszystko smile)
        • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 19:43
          Przejechałam dziś trasę Szczecin- Nowogard (potworne korki)- Gryfice-
          Trzebiatów- Grzybowo- Kołobrzeg-Gryfice-Golczewo-Szczecin. W samochodzi upał,
          ale na zewnątrz przyjemna bryza.
          Nad morzem spędziłam całe pięć minutsmile Odkryłam pięknie położony hotel-
          restaurację, z bardzo dobrą kuchnią. dworek-rega.pl/frame.html działają
          dopiero od miesiąca, więc pustki były wielkie, ale obiad wspaniały!
          Przeżyłam też ostre hamowanie. Z narażeniem własnego, i przewożonych osób
          (alfredka z siostrą i wodnik)życia gwałtownie hamowałam zjeżdżając równocześnie
          na środek jedni, gdyz nie chciałam, by ktokolwiek mnie wyprzedził. Powód był
          śliczny - przez jezdnię przechodziła kaczka i wiodła za sobą pięcioro małychsmile
          Samochody jadące za mną tez przystanęły, i wszyscy podziwialiśmy kaczą rodzinę.
          • mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 02.07.05, 22:49
            Prawdziwe bohaterstwo, Wedrowcze! Dobrze, ze masz i refleks i mocne hamulce!
            A ja probowalam wkleic cos do albumu, ale sie nie udalo sad Walcze z Cookis
            Monstrem, ale narazie powolutku to idzie!
            • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 03.07.05, 12:52
              Dziendoberki z Himalajow smile) Swietne mapy satelitarne pojawily sie na Googlach.
              Wlasnie sobie obejrzalam domy znajomych w Stanach, a teraz tropie Yeti smile)
              Polska jest nieco mniej dokladna, ale jak sie dobrze poszuka, to tez mozna
              znalezc swoj dom i ulice.
              Jesli macie ochote sie pobawic to podaje linka:
              maps.google.com/
    • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 03.07.05, 12:48
      Piękna dzis niedziele, prawdziwe lato i wybieram sie na grilla smile)
      • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 03.07.05, 14:16
        Do picia polecam nową wode zywiec o smaku cytrynowym. z lodem super na te upały.
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 04.07.05, 18:27
      Dziś czwarty lipca. Informuję, że nie zdażyło się nic, o czym warto pisać.
      Jutro będzie lepiejwink
      • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:01
        Odkiblowalam w Wydziale Komunikacji ponad 3 godziny, ale zalatwilam co trzeba.
        Nawet nowy numer rejestracyjny pozwolili wybrac. Umeczylam sie w tym upale
        okrutnie. Od jutra do wyjazdu na wakacje czeka mnie sporo intensywnej pracy,
        jako, ze "wbilam sie" w duzy projekt unijny, ktorego realizacja zapowiada sie na
        conajmniej 2 lata. Ojjj bedzie roboty sporo, dosc nudnawej, ale mam nadzieje, ze
        satyfakcjonujacej pod kazdym wzgledem smile
        A forumo spi? Czy juz calkiem ogorki? smile)
        • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:10
          Tak, absolutna MIZERIA, bez soli, bez octu, bez pieprzu sad((
        • ewelina10 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:28
          załatwianie formalności w komunikacji jest właśnie tym niemiłym zajęciem przy
          zakupie samochodu. nie ma lekko coś za coś wink

          dzień był upalny w mieście, a ja z ostrożności miałam wyłączoną klimatyzację w
          swoim samochodzie. nie narzekam sobie jednak, bo sprawy przebiegały pomyślnie.

          idę sobie wlać zimnego piwa karmelkowego ostrożnie do szklaneczki żeby powstała
          obwita pianka smile
          • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 21:46
            ja już swoje tyskie wypiłam crying. Z mizerii to najlepiej lubie tzatziki smile)
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 22:08
      Oglądam "Obcy * pasażer Nostromo". to juz klasyka, a ciągle czuję się nieswojo
      oglądając ten film. Mimo to masochistycznie oglądam go przy każdej emisjiwink

      Trzy razy "Oglądam", ale nie zmienię - wracam oglądacsmile
      • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 05.07.05, 22:55
        Pasazer Nostromo jest bezkonkurencyjny smile)
        Uwielbiam, kiedy ten wielki potwor wyskakuje z trzewi i wszyscy robia
        "uaaaaaaaaaa!!!!!!" smile)
        • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 11:53
          Znam lepsze horrory:
          Siedze sobie na rogu w piwiarni pod parasolem i ciagne szostego browarka.
          Ptaszki cwierkaja, drzewa szumia, natura szelesci liscmi drzew (obu).
          Sloneczko swieci, krzeselko wygodne.
          Normalnie: to co stare tygrysy lubia najbardziej.
          nagle w wejsciu wyskakuje ...
          zgadnijcie kto????
          Nawet bez walka do ciasta i bez zadnych innych narzedzi przymusu bezposredniego.
          I "slodkim szeptem anielskim pieniom podobnym" ryczy:
          "a gdzie te cholerne kartofle na obiad?"
          i Nokata robi "uaaaaaaaaaa!!!!!!" smile)
          A pozniej....
          To juz nawet nie horror, to juz holocaust

          Cmokaski bobaski
          • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 13:27
            NOkato, zauważyłam że w naturze masz szwędanie smile
            Uważaj bo nastepnym razem szept zamieni się w bolesne doznanie smile
          • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 14:20
            Nokato, czy ktos zhackowal Ci komputer i pisze za Ciebie, czy tez sa to
            wspomnienia z mlodosci chmurnej i durnej?
            Zaniepokoiles mnie wielce swoim wpisem, albowiem:
            a)na rogu nie ma zadnej piwiarni, a zwlaszcza pod parasolami
            b)namowienie Cie na wypicie nawet trzeciego piwa wymaga juz specjalnego programu
            artystycznego i malego seansu psychoterapii
            c) "nagle w wejsciu wyskakuje ...zgadnijcie kto???? - no wlasnie nie wiem, kto i
            to mnie bardzo zastanawia, gdyz
            d) wskaznik spozycia kartofli w moim domu jest tak niski, ze jak przyniesiesz te
            2 kg to starcza mi na przez miesiac. Czy mam wiec domniemywac, ze "wdales sie" z
            jakas Poznanianka?
            Jedynym elementem, ktory pozwala mi domniemywac, ze sam to pisales jest:
            "i Nokata robi "uaaaaaaaaaa!!!!!!" ". To by sie zgadzalo, bo faktycznie robi i
            to czesto.
            I nie pyszcz, zem zbyt doslowna i, ze zawsze klade tame Twoim swobodnym
            konfabulacjom, bom tym razem powaznie zaniepokojona i nie moge sie skoncentrowac
            na tej pracy, co Ty wiesz, a ja rozumiem wink. A powinnam.
            • mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 21:36
              No i co dalej? Tak ciekawie sie zaczelo i cisza? smile)))))
              • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 21:44
                Mammajo rozrywki zlaknioona:
                jak chcesz igrzysk, podziel sie chlebem z gladiatorami tongue_out
                A po drugie, jam nie cesarz, do imc imperatorowej raczej kieruj vox populi smile)
                • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 21:58
                  Manterko, utensyliami kuchenymi wladajaca z wprawa zawodowego prestidigitatora:
                  Przeciez to Twojej produkcji marchewki z groszkiem zapach
                  po mieszkaniu rozchodzacy sie jak stare przescieradlo na KDM-ie
                  o ziemie mnie byl uprzejmy brutalnie mnie rzucic
                  i w stan zaburzenia percepcji i najjasniej pomrocznego
                  oderwania od rzeczywistosci wprowadzic. Czyli inaczej Nokata byla na haju.
                  Stad takie i sny miala. (jedna marchewka, a takie spustoszenia....
                  juz lepsza jest Marysia)
                  Wiesz przeciez z jedna z metod terapii i leczenia klopotow jest hipnoza
                  polaczona z podroza regresywna po pamieci naszej.
                  Nie zawsze to sie udaje (regresja)
                  Czasami wychodza ukryte leki i podswiadome obawy,
                  ze nie wspomne o taksjach ktore nawiedzaja niewinne kwiaty zwane
                  w Hiszpanii lelijos nokatos.
                  I wlasnie to mialo miejsce: przerazajacy sen o marchwio-narkotycznym podlozu
                  ktory dopiero po przebudzenu i osuszeniu z zimnego potu stresu
                  wszelakiej masci (i kremu)
                  mogl zostac opisany z drzeniem mych podrobow.
                  O serduszku zawalonym nie wspomne.

                  Ale Manterko baciczkiem krytyki sprawnie wladajaca,
                  przez przypadek dalas sie podprowadzic i potwiedzilas to o czym pisze.
                  Co nalezalo dowiesc.
                  • mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 22:35
                    E tam, kazdy zgania na maryche czy marchewke. A jak bylo naprawde smile)))) ?
                    • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 08:49
                      Maryno przemila,
                      skromnosc panienska caloksztalt mego jestestwa bez reszty wypelniajaca
                      nie pozwala mi w pelni rozwinac
                      ani ciagotek szalonego reportera,
                      ani bajkopisarza (znaczy chcialem powiedziec przedstawiciela
                      Dowolnej Partii Politycznej).

                      Przypuszczam jednakze gdyby SKN (Stara Kostyczna Nokata) mniej skromna byla,
                      i bardziej werbalizujaca stan jej ducha, to Ty ze wstydu i nieskromnosci
                      stalabys sie bohaterka przypowiesci o krzaku gorejacym,
                      a Wislocka i Starowicz otworzyliby.
                      moze nie usta a przewody. Doktorskie.
                      Rozumiesz wiec, a i w swej niewiesciej ze mna solidarnosci
                      rozciagnietych podwiazek zgodzisz sie bez oporow,
                      ze zaslona milczenia, i to nad wyraz gesta
                      powinna ukrywac historie przerozniste.
                      Pozostawiam tu pole dla rozrostu wyobrazni,
                      i tej wybuchajacej jak kochanie wiosna
                      i tej pomalutku rosnacej jako sukulent w donicze.

                      Ale zapewniam Cie, ze pole do popisu to ona ma tongue_out

                      Znaczy Manterka z walkiem do ciasta.

                      A co do wspomnianej marchewki, to postac jej po intensywnej obrobce termicznej
                      (czytaj ugotowaniu) powoduje u mnie reajcje,
                      przy ktorych nerwowe ataki alergika
                      sa jak strumyk szemrzacy w bajkach o dobrych Manterkach
                      przy wodospadzie Angell Falls

                      Hmmmm, a poza konkuresem, czy ktos zna chociaz jedna bajke o Dobrej Manterce???
                      Jezeli tak - prosze dzwonic
                      Raz w rynne i 3 razy w parapet.

                      Cmokaski bobaski
                      • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 09:16
                        Przepraszam,
                        Mammai odpowiadala SKN imiennie....
                        obie zainteresowane osobu
                        w interesujacy sposob
                        przepraszam
                        • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 12:16
                          proszę, błagam.... ja już od wczorajszego ranka wlokę się w ogonie jakbym
                          procesję zamykała... napiszcie cokolwiek albo nitonisio niech łaskawie mnie
                          wymaże wymaże wy..
                          • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 12:32
                            jejciu, co za ogon, czemu smutkasz Alfredke?
    • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 09:09
      Zapowiada się znów piękny dzień. dlaczego w wakacje czas jeszcze szybciej
      plynie?
      • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 08.07.05, 11:01
        Posprzątane /szabassmile) /, zakupy zrobione, teraz szybciutko pozawijać farsz w
        naleśniki i .... zapowiada sie całkiem przyjemny dzień. Postanowłam dzisiaj nie
        zaglądać /no prawie/ do tv, nie czytać dokładnie opisów z wczorajszego dnia,
        jednym słowem dać odpoczynek skołatanym nerwom, czego i Wam kochani życzę.
        • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 13:28
          Witaj alfredko, tez mnie ten "ogon" zdziwil i poczulam się wyalienowana wink
          • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 16:02
            Dziękuję Omeri, wieczorem poproszę wodnika aby Cię podmieniłsmile)) Uściski
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 20:04
      Bardzo chłodny prysznic. Wielka ulewa zalała Szczecin. Wiadra wody na metr
      kwadratowy. Początek przeżyłam na zewnątrz, resztę, po szybkim cwale, już w
      domu. Jedyna radość, to zerwana trakcja tramwajowa - cisza pod oknamismile
      • mammaja Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 09.07.05, 22:40
        Wysluchalam w Faktach o tej strasznej ulewie w Szczecinie i mam nadzieje, ze
        nie bedziecie musieli plywac kajakiem po ulicach, a Wodnik przeciez w swoim
        wodnym zywiole!
        • jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 15.07.05, 12:45
          No więc u mnie na Północy po fali upałów z dnia na dzień temperatura spadła z 30
          na 15 stopni.
          W związku z tym głowa mnie boli i zamiast się pocić i wachlować szczękam zębami...
          Kran.
    • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 09:53
      Wreszcie chlodniejszy dzień smile
      • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 10:46
        ...co bylo do przewidzenia, bo jutro wyjezdzam na wakacje. Dzis jeszcze tylko
        moj fryzjer, lekkie koszenie Brodatejnokaty, pakowanko, wywiezienie Dudka do
        mamy, a jutro rano...
        hit the road, Jack ...smile
        • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 10:57
          Korzystając z ochłodzenia wybraliśmy się do Tesco i bardzo szybko nas
          wyproszono, grzecznie acz stanowczo. 0 dziwo, nawet nikt nie psioczył, tylko
          jakiś starszy pan /nie wodnik!/ mówił coś o konieczności publicznego batożenia
          dowcipnisi od bombowych alarmów. Jesteśmy w domu, huku nie słyszeliśmy, kłębów
          dymu na szczęście też nie.
          • mantra1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 11:12
            I cale szczescie. Tez jestem za publicznym batozeniem, a przynajmniej za
            wywieszaniem zdjec takich palantow, podpisanych nazwiskiem zarowno w
            supermarkecie, czy metrze, jak i w najblizszym otoczeniu ich miejsca
            zamieszkania. Zawsze jest szansa, ze jakis sasiad-dresiarz, ktorego ukochana
            mamusia, czy "laska" robi w tym supermarkecie zakupy wymierzy sprawiedliwosc
            przy pomocy kija baseballowego, a wtedy...nic nie widzialam, nic nie slyszalam,
            zapomnialam numeru na policje.
      • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 21:52
        Miałam, jak ostatnio coraz częściej się zdarza, "cudowny dzień.
        Najpierw Koszykowa, skierowanie mojego szczęścia do szpitala
        W domu wezwanie do US, bo paniom z sekretariatu się pomyliło i po raz drugi
        raczyły nas zaprosić w sprawie "korekty" sad
        Ja sie chyba w końcu zdenerwuję sad
        No i po południu wizyta w szpitalusad
        Mam serdecznie dość.
        Teraz po kąpiułce, z herbata w podłej szklance,
        nareszcie mam czas dla siebie smile
        Żeby uprzedzić.
        Mojemu panu nic strasznego się nie stało smile
        Taka coroczna przypadłość sad
        Jutro pewnie go potną a za 3 dni będzie jak młody Bóg smile
        chociaz on ma pietra przed narkoza bo 2 lata temu nie mogli go dobudzic sad
        • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 21:57
          Gaju, trzymam kciuki. Będzie dobrzesmile Potną, wyrzucą balast, pozszywają, obudzą
          i wypiszą do domu.
          Pij herbatę w podłej szklance i nie myśl o US, bo koszmary senne będą Cię
          męczyć w nocy.
          • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 18.07.05, 22:25
            Wędrowcze, najlepsze jest to, ze wcale sie nie spodziewali mojej obecności
            bo wezwanie wystawili 20 czerwca, byłam 21 i wszsytko zostało sprostowane
            a te pindy nie sprawdzając po prawie miesiącu wysłały sad
            Wolałabym zeby wysłali nadpłatę, która przez ich "zdrowy rozsądek"
            nie moze do mnie trafić po regulaminowym okresie od 6 czerwca.
            Jesli chodzi o mojego pana to napewno bedzie dobrze smile
            Własciwie to bym sie zdziwiła jakby w lecie nie był gościem w szpitalusmile
            Ale jest jeden plus.
            Odpocznę troche od stękania.
            Wiem że go paskudnie boli,
            współczuję, ale jestem tym zmęczona sad
            • nokata Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 19.07.05, 00:00
              Gaju, trzymam co sie da za Twojego Amigo,
              coby mu szybko zdrowie (konskie) wrocilo.

              O "bialej mafii" nawet nie mow mi,
              bo jak widze konio-wala, to mi zaraz noz dostaje wzwodu.
              W zyciu nie spotkalem palata po AM, ktory by mi pomogl.

              Pierwszy lepszy przyklad:
              Nie lekarz medycyny a weterynarz pomogl mi na chroniczne pekanie wargi.
              Dupki z lek-med przed nazwiskiem robily szczurze pyski i inteligentne mordy,
              (chociaz nie mialy bladego pojecia co do nich mowie)
              zapisywaly co sie tylko dalo, lacznie z mascia rozgrzewajaca jajniki.
              Kupe kasy wydala SKN i nic.
              A weterynarz, ktory leczyl mojego kota popatrzyl, pomamrotal,
              ze mu nie wolno ludzi leczyc, kazal wykupic jakiegos bajera za 2,57 zl.
              I smarowac.
              Po 3 tygodniach warga SKN wygladala jak u Clarca Gable'a
              z "Przeminelo z wiatrami".

              To samo miala SKN ze swoimi stopkami.
              Stado debili w bialych kitlach, dermatologami zwanymi przez kilka lat leczylo bez zadnego efektu, a wspomniany weterynarz ziolka do picia i masc do plukania.
              I samo miodzio: nozki jak u noworodka.

              Lojalnie ostrzegam, _kazdego_ pajaca z tytulem lekarza bede rzezac,
              jak Azja Nowowiejskiego.
              Dlugo, dokladnie i z wielka przyjemnoscia.

              Dzisiaj znowu pijawki spod znaku eskulapa doprowadzily SKN do wzrostu cisnienia: nie dosc ze nie wiedza (w rejestracji) gdzie nalezy odbierac wyniki
              badan, to jeszcze zgubily moje EKG wraz z opisem.
              Nie ma.
              Wessalo.
              Amba.
              Trzeba bylo robic jeszcze raz, czekac az jakis palant przestanie
              zrec sniadanie i gadac z dupeczka z sasiedniego gabinetu,
              i bedzie w swej niezmierzonej lasce sklonny zrobic opis.
              A mine mial tak obrazona, jakby SKN byla dla niego,
              a nie sluzba zdrowwia dla pacjenta.

              Nie wiem z czego lekarze maja rozum, ale chyba z tego materialu co krowa biust.
              Taka choroba zawodowa. Odmozdzenie podyplomowe.

              Eeeeech...
              zreszta, raczej mamy podobne doswiadczenia.
              Zycze zebysmy wiecej takich nie mieli.
              Cmokaski bobaski
              • maryna04 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 02:42
                Kiedys i Nokata, oby jak najpozniej, przekona sie, ze lekarze czasem cos
                wiedza. Chociaz moja znajoma w NY ma na oddziale neurologii szefa, ktory
                czesto na pytanie personelu: To jaka diagnoze mam zapisac?, odpowiada "I have
                no idea", czyli - nie mam pojecia. Kiedy pielegniarka drazy dalej, on mruczy -
                przeciez mowie. Jest bardzo wybitnym specjalista.
                Gaju - mysle, ze u meza juz po wszystkim. Po glowie chodzi mi nie tylko
                Popaye, ale i a.erie z tamtego forum, ktora zniknela w jednej chwili wiele,
                wiele miesiecy temu. Tez dopytywalam sie i cisza. Chyba, ze teraz wrocila?
                • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 20:39
                  Popaye chyba jeszcze na Mazurach. Jesień już niedługo i znów będziemy się
                  spotykali z naszymi radosciami i smutkami. Teraz wszyscy umilkli, jedni
                  wyjechali, inni uciekli we własne realne życie, jakoś smutno się
                  zrobiło.Pozdrawiamy wszystkich bardzo ciepło /u nas ziąb paskudny/
                  Wodnikostwo
                • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 20:55
                  Moje szczescie uciekło ze szpitala i psuje mi nerwy w domu.
                  Wybiera sie tam znowu w poniedziałek smile
                  Przez jego widzimisię ucieklo mi dzisiaj wesele i zanosi sie że to w nastepną
                  sobote tez mi przeleci koło nosa sad
                  No i jak w takiej sytuacji się cieszyć smile)
                  Obydwa wesela na wsi, to wiecie sami jaki tam jest rozmach przy tego typu
                  imprezachsmile
                  Jedno na 120 osób a drugie na 110smile

                  Alfredko też przypuszczam, że Popaye jeszcze na wywczasach,
                  ale nie wierzę, że nie ma dostepu do netu
                  a stęskniłam się za nim straszeczniesmile)
                  • alfredka1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 23.07.05, 21:53
                    Wesel we wsi jeszcze będzie a będzie, a Wybrany Ukochany tylko dwa razy będzie
                    miał przepustkę szpitalną... i będzie mógł w przyszłości opowiadać: "a gdy
                    byłem na przepustce, to hohohoho"smile)
                    • jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 24.07.05, 14:20
                      Dzieńdoberkowy tytuł powstał w czasach upalnych... U mnie teraz chłodno,
                      nareszcie ! Okropnie mi te upały dały w kość.
                      Słucham akurat bardzo fajnej Trójki , wyjątek , bo z reguły to leci jakś rąbanka
                      a dziś Kydryński i miły jazzik.

                      Mam wolne ,stan u mnie rzadki do tego dzieci na wakacjach więc się lenie.
                      Kransmile)))
                      • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 24.07.05, 15:16
                        Ula, masz maila smile
                        • jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 24.07.05, 16:28
                          Odpisałamsmile
                    • gaja_1 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 24.07.05, 14:50
                      Alfredko on bedzie mógl tylko powiedziec
                      hoohooho, ale dałem wtedy w kosc swojej staruszcesmile
                      Dopiero miała okazję poczuć co znaczy chory chłop w domusmile
                      Na codzień milczek a w tym czasie raptem gadatliwy się robismile
                      tylko zeby płytę zmieniłsmile
                      Ale juz jest dobrze smile
                      ból minął i mam swojego milczka o twarzy szzczęśliwcasmile
                      Jest szansa na załapanie się na sobotnią imprezęwink
                      Może jakies foty uda sie zrobićwink
                      Szczególnie jak fiknę na parkieciewink
    • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 12:48
      witam w kolejnym tygodniu wykańczania nowego mieszkanka i mojej kasy.
      • jan.kran Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 13:26
        Ty też wykończona ?
        Ale pomyśl że mieszkanko będzie jak nowe ...

        Ja się bezwstydnie obijam. Dzieci na wakacjach ,trochę wolnego...
        Ale do czasu.Od środy maraton pracowniczy.
        W Oslo chłodno dzękować Bogu !
        Kran
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 21:39
      Omeri, ciesz się, że juz wkrótce zamieszkasz w nowym domusmile
      Jeszcze cztery dni pracy i urlop!
      • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 25.07.05, 21:49
        Cieszę się, ale jak pomyśle o przeprowadzce...
    • omeri Re: Dziendoberki jak chłodny prysznic 28.07.05, 08:25
      Kolejny dzień dzialań mieszkaniowych, zapowiada się upalnie smile)
      • ewelina10 Re: Dziendoberki 28.07.05, 09:06
        ... powodzenia Omeri smile
        • mammaja Re: Dziendoberki 28.07.05, 11:09
          Zimny prysznic niezbedny dla zachowania jakiej takiej formy! Oj, chyba nie
          jeden dzisiaj wezmesmile Omeri, nie szarzuj w upaly, mieszkanko i tak "sie
          zrobi"smile)))
          • omeri Re: Dziendoberki 28.07.05, 18:24
            Kończy sie lazienka zaczyna parkiet, a ja nie wiem jakie drzwi wewnetrzne!
            • wedrowiec2 Re: Dziendoberki 28.07.05, 18:52
              Po położeniu pakietu czas na drzwi nastaniesad Trudna decyzja. Może drewniane,
              dobrane rodzajem drewna do podłogi, a w nich szybki z grubego, barwionego
              szkła? Ładnie to wygląda, ale może być drogie. Ja mam zwykłe, pomalowane na
              biało, a wielką szybę okleiłam grubą, mięsistą, podobną do tkaniny tapetą. Nie
              miałam innego wyjścia, bo mieszkanie stare, a drzwi zastałam typowe.
              Możesz też zrobić, jeśłi lubisz drzwi przesuwane lub harmonijowe. Mają zaletę -
              jest więcej możłiwości ustawiania mebli, ale z drugiej strony ile to
              potrzebnych rupieci mozna wepchnąć między otwarte drzwi a ścianęwink
              • mammaja Re: Dziendoberki 28.07.05, 20:52
                Ach, moje biedne drzwi podrapane pazurami kochanego pieska! Dzisiaj nawet
                zastanawialam sie czy je wymienic czy jeszcze pomalowac i udawac, ze sa jak nowe!
                Chyba Balbina juz sie na tyle zestarzala, ze nie drapie w drzwi. Omeri -
                napewno dobrze wybierzesz!
              • omeri Re: Dziendoberki 28.07.05, 20:59
                Dzięki za rady. Myslę o lakierowanych ecrue lub kosć sloniowa, przeszklonych,
                ale te co mi sie podobaja są poza zasiegiem, chyba zamieszkam najpierw bez
                drzwi...
                • ewelina10 Re: Dziendoberki 28.07.05, 21:49
                  mój dom przeszedł remont kapitalny, ale drzwi czekają na wymianę crying
                  podobają mi się drzwi z okleiną wiśniową ze wstawką szkła, które jest miejscami
                  zmatowane ... chyba takie efekty uzyskuje się metodą "piaskowania"

                  Omeri - uważam, że z takimi zakupami nie ma co się spieszyć. nasz gust jest
                  taki wybredny, czasami lepiej wziąć go na "przeczekanie" smile
                  • omeri Re: Dziendoberki 28.07.05, 22:21
                    chyba nie mam na razie innego wyjścia, bo byle g... nie zamierzam wstawić.
                    • jan.kran Re: Dziendoberki 29.07.05, 14:29
                      Omeri , poczekaj. Lepiej po kolei wstawić coś co będziesz lubić niż jakies tanie
                      badziewie.
                      Kośc słoniowa brzmi dobrze...
                      Kran.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka