Dodaj do ulubionych

Książki kucharskie

11.10.06, 00:16
Ja w wieku lat 23 zaczynałm żywot pani domu i kucharki od zera absolutnego.
Dziś po latach błędów i wypaczeń gotuję.
Bardzo pomogły mi książki kucharskie których mam sporą kolekcję.
Jedną z najważniejszych jest " Moja kuchnia pachnąca bazylią" Tessy
Capponi-Borawskiej.
O tej książce i innych w następnym odcinkusmile
Czekam na Wasze ulubione książki kucharskiesmile))
Kran
Obserwuj wątek
    • skir.dhu Re: Książki kucharskie 11.10.06, 01:54
      i24.ebayimg.com/05/i/06/a3/a8/75_1.JPG
      Poza tym mam kolekcje wycinkow z przepisami tej samej pary autorow, ktorzy
      publikowali w bardzo starym pismie "Ty i ja" (ktos pamieta?) oraz zeszyt z
      przepisami spisanymi przez moja mame na kilka tygodni przed smiercia. I to sa
      wlasciwie jedyne przepisy zapisane z jakich korzystam od czasu do czasu,
      najczesciej gotuje z glowy - totalne improwizacje smile Ale poki co, wszyscy zyja
      i maja sie niezle wink))
      Skir Dhu
      • jan.kran Re: Książki kucharskie 04.11.06, 10:42
        Skir.Dhu ja pamiętam sprzed wielu lat czasopismo "Ty i ja " i bardzo miło
        wspominamsmile
        "Moja kuchnia pachnąca bazylia" była jedną z pierwszych książek z których
        wypróbowywałam przepisy.
        I jakoś mi wszystko wychodziłosmile

        Często korzystam z "Kuchni świata" Agnieszki Kręglickiej. Książka jest podwójna
        z drugiej strony znajduje się Quchnia artystyczna Marty Gessler ale to raczej do
        oglądania niż do gotowaniasmile)
        Ostatnio korzystam niekiedy z netu. Mam swoje ulubione książki na papierze
        Alfreda Biolka ale ma On też swoją stronę internetową.
        Przepisy znakomite wypróbowane i łatwe.

        www.alfredissimo.de/
        Kransmile
    • czubatek Re: Książki kucharskie 11.10.06, 10:34
      Moja ulubiona ksiazka jest stara z roku 1984 kuchnia polska(re.mgr.Maria
      Librowska), ktora w tym czasie pod strachem przywiozlam do Niemiec,korzystam
      najwiecej z wypiekow,moi domownicy lubia ciasta i ja rowniez.Gotowanie jest
      moja slaba strona, musze gotowac ale wole piec i sprzatac ,pozdrawiam wszystkie
      milosniczki gotowania i czekam na smakowite przepisy czubatek
      • alfredka1 Re: Książki kucharskie 11.10.06, 11:41
        Najczęściej korzystam w ksiązki kucharskiej rosyjskiej /"tysiacza bliud..."/.
        Przepisy na przyrządzenie potraw nie tylko tradycyjnie rosyjskich ale i
        europejskich. Niektóre nawet bardzo wyszukane. Pod ręką mam też kuchnię
        żydowska /ależ smakowitości ohoho/
        Czubatku, w latach osiemdziesiątych zabrali mi na granicy Pismo święte, które
        znalazło się tam przez przypadek /sąsiadka zostawiła/. Na szczęście nie
        musialam odkupywać /odkupiać?? /
    • wedrowiec2 Re: Książki kucharskie 11.10.06, 16:38
      Książek kucharskich mam mnóstwo, ale "biblią" wśród nich jest Kuchnia Polska,
      wydanie z 1954 roku. Jest w niej wszystko. Mięsa, wypieki, ryby, warzywa i
      przetwory. Zasady żywienia i organizacji pracysmile
      Od kilku lat książką kucharską stał się internetwink
      Książki o potrawach lubię czytać. Opisy dań, stołów, przyrządzania potraw.
      Kuchnię pachnącą bayzlią" mam i znamsmile Zwykła beletrystyka też pełna jest
      jedzeniasmile Moja ukochana autorka spokojnych, ciepłych książek - Rosamunda
      Pilcher często "karmi" swych bohaterów. Angielska kuchni w jej wydaniu nie
      wydaje się tak straszna, jak o niej pisząwink
      Do moich ulubionych filmów należy, wielkrotnie wspominany na forum film "Uczte
      Babette". Ciekawe, jak smakuje zupa z żółwia? Dawno, dawno temu była
      sprzedawana w luksusowych delikatesach rybnych. To było za komuny, a teraz
      każdy byle sklep spozywczy stał się delikatesami.
      Zgłodniałam. Idę do lodówki, może znajdę coś do jedzeniawink
      • czubatek Re: Książki kucharskie 11.10.06, 19:06
        Wedrowcze, jesli czujesz glod zglos sie do mnie mam pelna lodowke smakolykow,
        za wyjatkiem zupy zolwiowejsmile)))))
      • popaye Re: Książki kucharskie 11.10.06, 20:47
        dla nas Polakow, naturalnie, Kuchnia Polska z wieloscia przepisow i tradycji
        stolu przedwojennej Polski Wschodniej (Litwa, Kresy) jest dzielem bez
        konkurencji smile
        Juz wypowiadalem sie o tym, ze ksiazkom kucharskim zawdzieczam wogole moje
        skromne umiejetnosci i zapoznanie sie z podstawami.
        Mam dwa wydania Kuchni Polskiej - jedna (od Mamy) z poczatku lat 50-tych i druga
        (Popayowej "wiano") z poczatku 70-tych.
        Odrobine roznia sie czescia redakcyjna ale przepisy w wiekszosci te same
        i wyczerpujace (praktycznie) caly zasob polskiej tradycji kulinarnej.
        Nie znam LEPSZYCH, wspolczesnych, polskich ksiazek kucharskich!
        Wszystkie, polityczna sytuacja "wspolredagowane" he, he "nowosci" ("Dobra
        Kuchnia", "Kuchnia Jarska" "Kuchnia i Zdrowie") - szybko zapomniec! jak
        i przasne czasy ktore byly wspolredaktorem tych dziel smile)

        Mam tez Lucyny Cwierczakiewiczowej ( a jakze!) : " Jedynie Praktyczne Przepisy"
        (przedruk z wydania z 1885 roku) - ale hmmm... to raczej dzisiaj "zart
        i humoreska" do poczytania w celu poprawienia humoru.
        Pierwszy -lepszy przepis np: "... PIGWY. Pigwa jest to owoc w rodzaju jablek u
        nas malo znany, lecz bardzo powszechny na Podolu i Ukrainie..."
        - no comment's smile)
        Popzostaly jeszce (z polskich) ksiazki z kuchnia regionalna (Wielkopolska,
        Slaska, Podkarpacka itp) ale hmm..... nie wychowany jestem na regionalnych
        smakach wiec nawet wiekszosc nazw potraw niewiele mnie mowi.

        Nie lubie dziczyzny (zadnej) wiec hmmm... darowalem sobie rowniez ksiazki
        z tej grupy potraw.

        Zmilcze o ksiazkach dot. kuchni "zagranicznej" bo poza klasyka (kuchnia wloska,
        francuska, austriacka) kazdy w wyborze kieruje sie swoimi preferencjami
        smakowymi oraz praktyczna mozliwoscia nabycia produktow i przede wszystkim
        - przypraw!.
        "Ciekawostki" kuchni polnocno-afrykanskiej czy bliskowschodniej w praktyce
        (europejskiej) sa (miedzy nami) "o kant potluc" skoro 90% powszechnie
        uzywanych tam przypraw jest w Europie niedostepnych i czym dalej na "Wschod"
        - tym gorzej bo Markanczycy, Algierczycy czy Egipcjanie przebywajacy poza
        wlasnym Krajem nie preferuja Pcimia i Wachocka jako wymarzonego miejsca
        osiedlenia smile.
        Ci co kupuja holenderskie warzywa w supermarkecie, czy nawet "nasze" na
        targowisku nie maja zielonego pojecia jak smakuja one tam gdzie to co u nas
        "w szklarniach i inspektach" - tam: na polu w optymalnych warunkach i caly rok
        na "okraglo" smile)
        Mieszkajacy np. w Niemczech Turcy w absolutnej wiekszosci nabywaja wlasnie
        przyprawy i warzywa we wlasnych (tureckich) sklepach.
        To co jest w supermarkecie - by Turkowi w gardle "patykiem stanelo" i to takim
        polykanym w... poprzek smile)

        Wedrowcze,-

        nie przywiazywalem do tego (wtedy) specjalnej wagi ale pamietam z wlasnej
        praktyki (juz Zagranica)- czasy kiedy zupa zolwiowa nie byla niczym
        nadzwyczajnym bo jeszcze wtedy nie byla "zabroniona".
        Puszki z ta zupa byly wszedzie - nawet w "tanich" sklepach ale hmmm.....
        pojecia nie mialem jak to smakuje i z wlasnej, nieprzymuszonej woli bym nie
        kupowalsmile.
        Jak wreszcie ja pierwszy raz jadlem - w restauracji naturalnie, podczas obiadu
        na ktory Zapraszajacy mnie mial doskonala orientacje w tym co "dobre" w
        swiatowej kuchni i wysublimowane podniebienie - noooo dobre!smile

        Napewno jadl ja (zupe zolwiowa) Twoj Tata i ciekaw3e czy i On mial podobne
        wrazenia smakowe jak ja?.
        Jadlem ja jako bulion z "kosteczka" miesa zolwiowego i garscia Croûtons.
        W smaku: jak bardzo esencjonalny i aromatyczny bulion wolowy - kolor rowniez
        taki.
        Smakowalo mnie bardzo i... dobrze, ze sie spytalem "co jem" bo Gospodarz w
        zyciu by nie przypuszczal, ze moge nie poznac smaku tak "prozaicznej"
        potrawy smile).

        Kupilem kiedys puszke, odgrzalem w/g przepisu ale hmmm... - to juz nie
        bylo "to" sad
        Pozniej, jak juz nauczylem sie koniecznych w kuchni zapedow do eksperymentowania
        - zupa ta "zginela" z polek sklepow i kart menue w Restauracjach smile.
        Juz jej pewnie jadl nigdy nie bede, ale podobnie jak Ty - przezyjesmile

        Wytrzymalem tyle lat z Popayowa - wytrzymam i bez zupy zolwiowej, ale jak bym
        mial do "wyboru" to... boje sie napisac CO bym wybral smile))

        pzdrawiam,-
        pE

        • wodnik33 Re: Książki kucharskie 11.10.06, 21:12
          Jadałem w różnych krajach. Byłem też zaproszony do chińskiego PGR-u. Tradycyjny
          chiński obiad musi składać się minimum 18 potraw, zupę podają na końcu. Była
          to " żółwianka". Niestety nie smakowała mi. Zresztą jedliśmy wszyscy z pewnym
          napięciem gdyż tłumacz nie bardzo umial opisać co my jemy. A w chińskiej kuchni
          jadalne jest prawie wszystko. W restauracjach było lepiej ale tam nie było
          żółwiny.
          • mammaja Re: Książki kucharskie 11.10.06, 22:17
            W rankingu zwycieza, widze, Kuchnia Polska - mam nawet dwa wydania - jedno
            dostalam od mamy po zamazpojsciu, drugie odzidziczylam po szwagierce. Wlasciwie
            nauczylam sie gotowac dzieki tej wlasnie ksiazce, wiec dolaczam do chwalacych.
            Niedoprzecenienia jest ksiazeczka z przepismi odziedziczona po cioci, sa tam
            wszystkie przysmaki lat dziecinnych, drozdzowe jakie wlasnie dla mnie ma idealny
            smak, itd. Z innych (a mam ich tez sporo) na drugim miejscu klade ksiazke pani
            Monatowej, typowo galicyjska kuchnia, z przepisami ze stolu Franciszka Jozefa,
            ale sa tam perelki, ktore do tej pory wypiekam od czasu do czasu. Rowniez
            wskazowki dotyczace podawania do stolu np. "pani domu pod zadnym pozorem nie
            powinna wstawac od stolu kiedy sa goscie, tylko dyskretnymi znakami instruowac
            sluzbe ". Tak, to mi sie podoba, niestety nie mam komu dawac tych znakow.
            Moja corka zachwala ksiazke Nelli Rubinstein, faktycznie bardzo ciekawe
            przepisy, ale mnie sie juz nie chce gotowac to czego nie znam .
            Zupe zolwiowa jadlam raz, byla z puszki, dowiedzialam sie po zjedzeniu co to
            bylo. Ale niezla!
            • omeri Re: Książki kucharskie 11.10.06, 22:20
              Kuchnia Polska po mamie z 1956roku, Kuchnia chińska i przygoda kulinarna
              Katarzyny Pospieszyńskiej oraz Koestlich kochen jeden Tag (smakowicie gotować
              codziennie - za parę marek, ale bardza ja lubię)
              • popaye Re: Omeri 11.10.06, 22:54
                dobre ksiazki kucharskie wydaje... Dr.Oetker i wcale nie "reklamowe! smile
                Zeby poznac przyrzadzanie klasycznych dla kuchni niemieckiej potraw
                "przerobilem" Schulkochbuch "Das Original" Dr.Oetkera.
                Jak pisze Wydawca: "Seit Generationen ist dieses bewährte Standardwerk der
                deutschen Küche Arbeitsgrudlage und Nachschlagewerk für Anfänger und für die
                versierte Hausfrau" smile)

                Jesli robic klasyka niemieckiej kuchni jak "Kasselerrücken in Blätterteig"
                czy "Schweinshaxen" to najlepsze przepisy wlasnie - tam.

                Seria "Feinschmecker Edition" Wydawnictwa Essen & Trinken - wyzsza szkola
                jazdy "po kuchni" ale doskonale zrodlo przepisow miedzynarodowych i pisana
                przez uznanych Kucharzy z "gwiazdkowych" Restauracji - polecam.
                pozdrawiam,-
                pE
                • omeri Re: Popaye 11.10.06, 23:21
                  Dzięki, przy okazji przejrzę sobie z przyjemnością. Obecnie będąc na diecie
                  byloby to ryzykowne.
          • maryna04 Re: Książki kucharskie 11.10.06, 23:04
            Ladnie piszesz Wodniku, ze w chinskim pe-ge-erze jedliscie z niejakim
            napieciem. Tez bym sie napiela. Napisz cos wiecej o swoich doswiadczeniach z
            roznymi kuchniami. Moj wnuk, ktory ma glownie przyjaciol Azjatow uwielbia tamte
            kuchnie i je obecnie tak strrrrrraszne rzeczy. Ostatnio bralam go na lunch,
            zaproponowal wlasnie taki salad bar w Chinatown, a nie jakies podrabiane
            chinskie kuchnie. To bylo ponad moje sily. Patrzec.
            Tez uwazam, ze najlepsza jest klasyczna "Kuchnia Polska", teraz juz chyba wyd.
            XXXV. Mam wydana w czasach stalinowskich, bo na poczatku jest o jakims zjezdzie
            partii i bardzo nowe.
            Ale lubie tez sobie pobaraszkowac w internecie, problem mam kiedy trzeba
            przeliczac jednostki anglosaskie na metryczne. Ale to wtedy jest zabawa na
            calego. Czy cup to jest na pewno taka sama szklanka, a szklanka maki to wg
            polskiej ksiazki 17dag, a potrzebuje pol kilograma z 5-funtowej torby, czyli z
            2,26kg. Telefony, zlecenia zeby przeliczyc, tablice z internetu. Fajnie.
            Obecnie jestem na etapie, ze nie jestem w stanie poza gazeta nic czytac, a bez
            czytania nie zasne. Wiec wzielam z polki ksiazke Anieli Rubenstein "Kuchnia
            Neli" - wydana kilka lat temu. Przepisy? Zero wartosci, literacko podobnie. W
            sam raz na moj obecny poziom. Ale reszta - cudo. Ten jej swiat. Mimo
            prosciutkich przepisow, czesto sentymentalnie polsko- litewskich ona zyla w
            hermetycznym swiecie swiatowej slawy artystow naiwnie nie zdajac sobie
            sprawy, ze jest tez inny. Anegdoty z jej zycia kuchenno - przyjeciowego.
            Wiekszsc przepisow uzupelnia informacja, ze to i to jest dobre dla artysty po
            koncercie. Skad wziac tego artyste? Czy dla innych tez dobre, nie wiadomo.
            • maryna04 Re: Książki kucharskie 11.10.06, 23:09
              Mammajo, wyslalam i potem przeczytalam, ze twoja corka inaczej ocenia ta Nele
              Rubinstein. Nie upieram sie, to moze ja jestem glupia w kuchni, a moze nie mam
              nastroju, nawet na ta ksiazke.
              • framberg Re: Książki kucharskie 11.10.06, 23:17
                Lubię kuchnię polską we wschodnim odcieniu, poza tym każdą oferującą coś
                ciekawego. Właściwie to lubię konkretne dania z różnych kuchni.

                Jesli wziąć pod uwagę całość, charakter jakiejś kuchni narodowej, to
                odpowiadają mi Włochy, południe Francji i wschód Polski (taki daleki, aż do
                Mołdawii).
                Znacie śliwki suszone nadziewane włoskimi orzechami?
                Czasami się tym nabijało jelita (jak kiełbasy) i dalej posuszało.
                Fenomenalne. I nie wiem czy to mołdawski przepis czy z polskich dworów tak
                daleko założonych.
              • omeri Re: Książki kucharskie 11.10.06, 23:19
                Mamtez kuchnię Nelli rubinstein, ale dla mnie to tylko juz historia
            • popaye Re: Książki kucharskie 11.10.06, 23:23
              Maryno,-
              prostota przepisow w ksiazce p.Rubinstein jest jej (ksiazki) - zaleta!.
              Po opasle dzielo Kuchni Polskiej (raczej) nie siega juz pokolenie naszych dzieci
              (corek) bo... do korzystania z niej trzeba jednak wyniesc minimum praktycznej
              wiedzy w przedmiocie "chrobotania garnkami" o co hmm... coraz trudniej.

              Moja corka wyniosla od Popayowej "taaka" wiedze i zapedy do gotowania
              jak i mamusia Jej miala sad
              Nawet u Mammaii, jak widze w Jej wpisie, ktora "o niebo" lepiej rozumie
              rozkosze podniebienia od Popayowej (zadna sztuka! - najwieksza ofiara pewnie
              umie gotowac lepiej!) - Corcia uzywa przepisow wlasnie z tej ksiazki!.
              Anegdotyczna tresc tej ksiazki (Kuchnia Neli) - jedna sprawa i osoba Autorki
              - dla niektorych - tez, ale kto ugotowal (upiekl) te kilkadziesiat zawartych
              tam przepisow to juz w kuchni nie bedzie "beztalenciem".

              Np. przepis na pasztet miesny z tej ksiazki nalezy do moich ulubionych
              przepisow i jest "prawie" taki smaczny jak ten ktory jadalem u mojej Babci
              ktora 70-siat lat swojego zycia "z kuchni nie wychodzila" - bo to ta sama
              generacja co Pani Nelly Rubinstein smile)

              pozdr.
              pE
              • mammaja Re: Książki kucharskie 12.10.06, 11:10
                Ostatnio jadlam "pasztet" a wlasciwie paste z kurzych watrobek przyrzadzony
                przez corke wg przepisu p.Nelli. Bylo to naprawde smaczne, zabawne zreszta bo
                zrobila to danie na przyjazd przyjaciolki, potem okazalo sie ze ta nieznosi
                watrobki pod zadna postaciasmile Zjedlismy!
                • wedrowiec2 Re: Książki kucharskie 12.10.06, 19:25
                  Wczoraj skończyłam czytać uroczą książkę Fannie Flagg (tej od "Smażonych
                  zielonych pomidorów") "Boże Narodzenie w Lost River". Rózne potrawy pojawiają
                  się w niej mimochodem. Ot, pojawiają sie tam zdania w rodzaju - weszła Maggi,
                  specjalistka od sernika. Miłym zaskoczeniem dla mnie był ostatni rozdział.
                  Zawiera on około dwudziestu przepisów na potrawy pojawiające się w książcesmile
                  Pomijając fakt, że akcja toczy się w egzotycznej kulinarnie dla nas Alabamie,
                  większość przepisów wygląda bardzo atrakcyjniesmile
                  • popaye Re: Książki kucharskie 04.11.06, 16:12
                    nie czytalem "Bożego Narodzenia w Lost River" sad
                    Ale... przeczytalem, w czas urlopowo-mazurskiej zlej pogody (przed wielu, wielu
                    laty bylo!): "Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg smile
                    Wszystkie ksiazki tej Autorki, w formie integralnej czesci dziela - wzbogacone
                    sa o przepisy potraw chocby mimochodem wymienionych w tresci smile.

                    Wedrowiec napisala, ze: "...większość przepisów wygląda bardzo atrakcyjniesmile"
                    dodajac roztropnie (!) zdanie o "..egzotycznej kulinarnie dla nas Alabamie".

                    I SLUSZNIE mila Wedrowcze, nawet mocno "egzotycznej".
                    Wiekszosc z wymienionych w powiesciach tej Autorki potraw ma tak egzotyczny smak
                    ze sa trudne do przelkniecia dla przecietnego Slowianina.
                    Najlepszy przyklad to te ... smażone zielone pomidorysmile.
                    Kto ciekawy niech sprobuje i niech sprobuje (uczciwie) powiedziec "mniam-
                    mniam" smile)

                    Krytykowana tutaj, przez Maryne, Aniela Rubenstein to, moim zdaniem,
                    talent gastronomiczny w porownaniu z bohaterkami powiesci Pani Flagg smile
    • wedrowiec2 Re: Książki kucharskie 04.11.06, 11:14
      Nie książka, ale kucharskasmile
      Nasz forumowo-gazetowy wybór przepisów. Wiecznie żywy i rozwijający się.
      fotoforum.gazeta.pl/71,1,777.html?f=777
      Dziś na obiad kurczak w 40 ząbkach czosnku wg giezika
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,23442693,23442693.html
      • mammaja Re: Książki kucharskie 04.11.06, 13:48
        Pracowicie zmielilam kasze gryczna ! To juz pierwszy krok do usmazenia blinow
        wg przepisu Alfredki smile
        • alfredka1 Re: Książki kucharskie 04.11.06, 16:13
          Teraz mi się przypomniało, że mama dodawała czasami do blinów czarnuszkę,
          pięknie pachniały tylko że nie każdy ją lubi. Lepiej przed dodaniem rozgnieść
          takie ziarenko i podsunąć domownikom pod nosek - do akceptacji lub odrzucenia.
          Filety z kuraka w ząbkach czosnku doskonałe, polecam.
          • mammaja Re: Książki kucharskie 04.11.06, 16:58
            NO juz za pozno na czarnuszke (tym razem)! Bliny usmazone i zjedzone przez
            mzonka i mnie, reszta w "szbasniku" zwanym piekarnikiem. Eksperyment calkowicie
            udany, sa pyszne, zjedzone z gesta smietana (pomieszlam kawasna 12% z 36%
            lagodna), nie wiem czy powinny byc bardziej czy mniej wysmazone, smazylam i na
            malej patelence i na duzej, wszytkie smakowaly, mniam, mniam, nawet bez kawioru!
            Na drugi raz sprobuje z bita piana, ale nie koniecznie smile Dziekuje za przepis
            i porady!
            • mammaja Re: Książki kucharskie 04.11.06, 19:03
              KOlejny konsument, ktory nadjechal, moj syn, wyraza swoje uznanie smile
              • wodnik33 Re: Książki kucharskie 04.11.06, 19:51
                Mammajko, całe uznanie juz teraz dla Ciebie, bo nawet najlepszy przepis można
                spaprać.smile)
                • popaye Re: Książki kucharskie 04.11.06, 20:22
                  eee tam - od razu "spaprac"!

                  Mammajka napewno zrobila te bliny z ... kruszonka smile)

                  Wodniku,-
                  MM czy Alfredka maja juz tyle praktyki w codziennych bojach kulinarnych,
                  ze spaprac to One by nawet nie umialy.
                  Bliny to relatywnie latwa w przyrzadzaniu potrawa.
                  Jak sie zna przepis (rodzaj i ilosc skladnikow) to nikt majacy tylko odrobine
                  pojecia o gotowaniu nie jest w stanie go "zepsuc".
                  Nawet mnie sie to nie udalo! smile)

                  pozdr.,-
                  pE
                  • alfredka1 Re: Książki kucharskie 04.11.06, 21:04
                    A wlasnie, że bliny można spaprać i do dokumentnie i na amen smile)nie mając
                    pojęcia o gotowaniu można:
                    - rozczynić drożdże w za zimnym mleku - ledwo sie ruszą, a w efekcie bliny na
                    patelni "zwiędną"
                    - smażyć na letnim tłuszczu - będzie maż ciągnąca się, nie do przewrócenia a
                    do wyrzucenia,
                    - smażyć na zbyt wolnym lub zbyt ostrym ogniu ....

                    Popayku najmilejszy, Ty nawet nie wyobrażasz sobie jak można ,mając przpis
                    dokładny, zepsuć produkty smile). Sama na własnej skórze się przekonałam .
                    • mammaja Re: Książki kucharskie 04.11.06, 22:20
                      A gdyby moj maz zabral sie za robirnir blinow byloby znacznie wiecej wariantow
                      spaprania produktow, jakie nawet nam nie przychodza do glowy! Pop. jest
                      wyjatkiem, jednak, chociaz mialam w rodzinie znakomicie gotujacych panow smile
                    • popaye Re: Książki kucharskie 04.11.06, 22:40
                      no dobrze.
                      Weekendowy wieczor troche szkoda by bylo za powaznie smile.

                      Ja, w porownaniu z Wami, a nawet przecietna kobieta w wieku 40+ mam
                      0 (ZERO!) praktyki w gotowaniu.
                      Czynie to wylacznie okazjonalnie (jak mnie sie chce) i gotuje wylacznie potrawy
                      na ktore mam ochote lub... wydaje mnie sie iz mam na nie ochote! smile

                      Przed wielu, wielu laty bylem "zmuszony" sytuacja zyciowa nauczyc sie
                      minimalnego, podstawowego kanonu kulinarnej sprawnosci.
                      Nie przepadam za fastfood-em i nawet moj "strusi" zoladek nie wytrzymywal
                      miesiecy tortur spozywania posilkow w absolutnie przygodnych i nie najwyzszej
                      klasy barach, knajpach i stacjach benzynowych.

                      To co Ty wymienilas z listy "nieszczesliwych przypadkow gastronomicznych"
                      to jest tak PODSTAWOWE abc, ze nawet mnie, po ca.: 2-ch tygodniach pierwszych
                      prob i doswiadczen bylo absolutnie jasne iz TAK to robic nie nalezy.

                      NIe wierze, ze Tobie i Mammajce trzeba "tlumaczyc" jak robic jakiekolwiek
                      ciasto (nie wazne jakie!) z dodatkiem drozdzy, albo jaka temperatura tluszczu
                      jest "odpowiednia" do smazenia nalesnikow, plackow czy nawet mies (wszelkich).
                      Do tego ... we wlasnym DOMU - wyposazonym, po latach praktyki, najczesciej we
                      wszelki sprzet "kuchenny" jaki Gospodyni z kilku(dziesiecioletnia) praktyka
                      uwazala za .. potrzebny! smile.

                      Juz w rozne rzeczy uwierze, ale nie w to, ze Wy (MM I Ty) nie macie patelni
                      (jak ja mam ich z 10-siec) i piec kuchenny to u Was stoi w miejscu JESZCZE Wam
                      nie znanym.
                      Obojetnie jaki: gazowy, elektryczny, indukcyjny czy... kazdy inny smile

                      "Na rybach" bedac mozna zrobic bliny (udane!) majac do dyspozycji skladniki,
                      1-na miseczke, 1-en widelec (lyzka to juz "luksus"!) kilka patykow, 3 cegly lub
                      kamienie na palenisko + zapalniczke i "bylejaka" (najtansza-blaszana) patelnie!.

                      Jasne, ze nie powinno byc to przy okazji wedkarstwa podlodowego (zima!)
                      ze wzgl. na drozdze, ale latem? - tylko trzeba miec chec na... bliny! smile)

                      W domu, gdzie mamy sprzet jaki nam sie tylko "wysnil", czas i odrobine
                      ochoty + minimalna praktyka i... gotujemy dla SIEBIE (ew.najblizszych)
                      nie dla "zarobku" (he, he) to... nawet Popayowa zrobi ... bliny.
                      Wiedziec jak i czym to Ona wie, Jej sie moze tylko "nie chciec" albo
                      nie ma ochoty na wysluchiwanie "krytyk" malzonka bo jego oszukac
                      (gastronomicznie) - trudno!.
                      Ja juz "czytajac" przepis i opis przygotowania wiekszosci potraw czy ciast,
                      WIEM (na 99%) jak to smakuje lub ... powinno smakowac smile).
                      • mammaja Re: Książki kucharskie 05.11.06, 10:56
                        Zgadzam sie, ze sekret tkwi w "chce mi sie" i wtedy robie to na co mam ochote,
                        niemniej dla osob "prowadzacych dom" przez szereg lat dla licznej grupy osob
                        jest jeszcze codzienna koniecznosc nakarmienia zglodnialych pyskow. I to juz nie
                        jest zabawne. Naszczescie minelo i moge spokojnie oddawac sie zachciankom -
                        dzisiaj np.
                        grzyby z zamrazalnika, z powodu wczorajszej chwilowej awrii rozmrozone, beda
                        wspanialym daniem wobec sniegu za oknem smile
                        s145.photobucket.com/albums/r202/mammaja/?action=view¤t=DSC05176.jpg
                        • wodnik33 Re: Książki kucharskie 05.11.06, 11:52
                          Brakuje tylko bombek

                          /jaka szkoda, że u nas nie było awariismile/
                          • mammaja Re: Książki kucharskie 05.11.06, 12:50
                            Wodniku mily, juz prawie stopnialo, pada deszcz, bombki by pospadaly!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka