maryna04
02.11.06, 13:02
A ja Was zaskocze Kowalski i wpadne otworzyc nowe dziendoberki. Tylko na
sekunde, jestem bardzo zajeta.
Wrocilam z przepieknej uroczystosci slubnej w PortoRico juz w poniedzialek.
Szkoda, ze nie mama czasu to opisac. Wyobrazacie sobie: Cudowne slonce (potem
zachodzace), na trawie, pod palmami, a za plecami ocean i trzej panowie
grajacy na klasycznych gitarach z spiewaniem. A na koniec po kolacji na
tarasie, z wlasnej inicjatywy gosci noc nad basenem wsrod tropikalnej
roslinnosci. Ach, co to byl.... No i najwazniejsze. Moj ziec jest wspanialym,
troskliwym, cieplym z poczuciem humoru czlowiekiem.