Dodaj do ulubionych

Przeczytane dzisiaj cz XII

06.11.06, 20:57
Utnij sobie inemuri
Japończycy potrafią zasnąć nie tylko na podłodze - mogą spać praktycznie w
dowolnej pozycji, choćby stojąc w zatłoczonym wagonie metra, nie mówiąc już o
siedzeniu czy kucaniu. Mają na to specjalne słowo - inemuri - oznaczające sen
na jawie.
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715291.html
To bardzo dobra zdolność. Mam jąsmile Potrafię zapaść w taki stan i odpoczywać
nawet przy pracująch wiertarkach udarowychsmile
Parę lat temu, w trakcie jakiegoś eksperymentu miałam co parę minut 30 sekund
wolnego. Wystarczyło, by odpocząć, a nawet zdrzemnąć się
Obserwuj wątek
    • omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 06.11.06, 22:16
      Zazdroszczę, bo sama nie potrafię smile
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 07.11.06, 08:35
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3722057.html
      Znam dobrze tę chorobę , lubię Michael J. Fox i jestem za badaniami które mogą
      pomóc chorym.
      Ciekawe jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
      K.
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 07.11.06, 16:15

        świetnie się czyta chociaż gorzko
        krakow.naszemiasto.pl/nowicki/specjalna_artykul/630011.html
      • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 07.11.06, 18:03
        Podzielam zdanie JK.
        Histeryczna kampania przeciw badaniom nad komórkami macierzystymi powinna być
        przerwana. Czasami trzeba użyć tak drastycznych środków, jak ukazywanie
        cierpienia innego człowieka. Znane nazwiska bardziej przemawiają niż losy
        zwykłego szaraczka. Nie rozumiem podwójnej mentalności. Zygota badana na
        państwowe pieniądze jest pełną zycia istotą, która jest zabijana przez
        naukowców-potworów, a ta sama zygota, ale badana z prywatnych funduszy jest,
        używając pojęć eurodeputowanego MGiertycha tylko "bezduszną zygotą"
        Badania trzeba prowadzić!
        ps. Oczywiście dla MG każda zygota jest godna szacunku, poważania i miłości, a
        zwrotu "bezduszna zygota" użył jako ironii i kpiny z inaczej myślących (tzn.
        nie wierzących w Smoka Wawelskiego i Potwora z Loch Ness)
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 04:35
          troche zbyt sensacyjnie, o badaniach nad komorkami macierzystymi w kampanii
          wyboirczej w stanie NY i okolicznych wogole nie slyszalam. Fox od lat kiedy to
          odszedl po wieloletnim wystepowaniu w serialu informujac o swojej chorobie
          zajal sie wylacznie walka o fundusze na badania. Wystepowal w kongresie (tzw.
          przesluchanie) w wielu programach tv, widzialam go w wywiadzie ze dwa miesiace
          temu. Badania nie sa zakazane tylko nie ma dzieki republikanom funduszy
          federalnych. W wielu stanach, obywatele opowiedzieli sie za przyznawaniem
          funduszy stanowych, sa tez fundusze prywatne. Miedzy nami mowiac jak na razie
          badania ida pelna para. Wedrowcze , oczywiscie nie jestem specjalistka, ale
          mysle, ze w biblii nigdzie nie ma o komorkach macierzystych.
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 11:07
            serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3724492.html
            Przeczytałam, oniemiałam ...
            zwykle widzi się staruszki protestujące przeciw aborcji, badaniom naukowym,
            związkom miedzyludzkim innym niż u większości, a ja protestuje przeciwko
            GLUPOCIE i CIEMNOCIE !!
            • czubatek Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 11:29
              Przeczytalam rowniez, nie mam wiele mozliwosci czytania prasy polskiej ale to
              co dziasiaj przeczytalam jest przerazjace,rodzic nie jest wielkim problemem ale
              kto je bedzie wychowywal i jakie warunki bedzie mialo przyszle pokolenie, o tym
              nikt nie mysli.Latwo jest peknie mowic i pisac,smutne to wszystko.
            • fedorczyk4 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 12:47
              Alfredko dołączam głos Matki Polki. Krew człowieka nagła zalewa jak czyta co te
              człoki żywcem z Gąbrowicza i Kafki przeniesione, wyplatają. Dawno w tym kraju
              nie nikt wysadził parlamentusad(
              • fedorczyk4 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 12:51
                P.S. Pan poseł Marian Piłka twierdzi że używanie przez mężczyzn prezerwatyw,
                wpływa na wzmożenie bezpłodności u kobiet. Marzę o tym zeby zapoznać sie ze
                źródłami z których czerpie on tę wiedzę.
                • agata011 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 16:29
                  Przeczytane na innym forum ale podpisuję sie pod tym całkiem świadomie
                  ...apeluje do izby lekarskiej o jasne i zdecydowane stanowisko w tej sprawie
                  jak i
                  w sprawie propozycji wprowadzenia calkowitego zakazu usuwania ciazy
                  z medycznego punktu widzenia zarowno ow zakaz jak i restrykcje w dostepie do
                  srodkow antykoncepocyjnych to swiadome dzialanie na szkode spoleczenstwa ktorego
                  efektem moga byc zgony kobiet ktorym mimo ciezkich schorzen kaze sie donosic
                  ciaze oraz tragedie tych ktore beda ciaze usuwac pokatnie

                  chcialbym zeby bogoojczyzniani idioci z lpru czy pisu-jak chocby poslanka
                  sobecka czy posel pilka-mieli odwage spojrzec w oczy kobiecie z niewydolnoscia
                  nerek ktorej nie stac na pelnoplatne skuteczne srodki antykoncepcyjne i ktora z
                  tego powodu zaszla w ciaze i powiedzieli jej w twarz ze musi ta ciaze donosic-na
                  co i tak nie ma szans-dializujac sie 3 razy w tygodniu i ryzykujac smiercia z
                  powodu mocznicy

                  ciekawy tez jestem czy gdyby corka giertycha padla ofiara zbiorowego brutalnego
                  gwaltu to kazalby jej ta ciaze donosic oczekujac radosnie tak cudownie poczetego
                  wnuka czy wnuczki

                  to zalosne ze w srodku europy w xxi wieku w kraju unii europejskiej
                  antykoncepcja stanowi przedmiot tak zacieklego sporu politycznego
                  pokazuje to ze cywilizacyjnie polska tkwi w glebi wieku xix

                  apeluje tez do pan-obudzcie sie i pokazcie przy urnach wyborczych ze nie dacie
                  decydowac o sobie grupie frustratow z obsesja seksualna

                  mdosa
                  ps-dla pana pilki propozycja-niech jedyna dopuszczalna forma antykoncepcji
                  bedzie w polsce panski-lub pani sobeckiej-portret powieszony w sypialni-tyle ze
                  wtedy rzeczywiscie temu narodowi zagrozi wyginiecie
                • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 21:08
                  fedorczyku - mila,-
                  nie polemizujac "w przedmiocie".
                  - pos.Pilka ma racje!
                  Jego twierdzenie jest logicznie bez zarzutu.
                  Strzelajac ze straszaka czy "slepym nabojem" trudno sie dopatrzyc sladow
                  czy ubytkow w "celu" smile)
                  Tu nie chodzi o "brak zdolnosci prokreacyjnych" tylko skutki demograficzne.
                  W pustych lbach swietojebia zaswiecila "czerwona lampka".
                  Mnieszy przyrost naturalny = mniejsza ilosc (przyszlych) "moherow"
                  W duzym tlumie zawsze jakis odsetek przyglupow - kandydatow sie znajdziesmile
                  Jak ktos na prawde "wierzacy" (rzymski katolik) to - do cholery - powinien
                  serio brac slowa kaplana kierowane do Niego (Nich) na KATOLICKIM slubie:
                  ".. idzcie i ROZMNAZAJCIE sie!".
                  Nie oznacza to w zadnym przypadku (w rozumieniu Kosciola): "pobawcie sie teraz
                  dzieci w strzelanine z... korkowca" smile)

                  pozdrawiam:
                  pE
                  ( czlonek spoleczenstwa
                  ponad 90% katolikow! )
                  • fedorczyk4 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 10.11.06, 09:12
                    popaye napisał:

                    > Jego twierdzenie jest logicznie bez zarzutu.
                    > Strzelajac ze straszaka czy "slepym nabojem" trudno sie dopatrzyc sladow
                    > czy ubytkow w "celu" smile)
                    > Tu nie chodzi o "brak zdolnosci prokreacyjnych" tylko skutki demograficzne.
                    > W pustych lbach swietojebia zaswiecila "czerwona lampka".
                    > Mnieszy przyrost naturalny = mniejsza ilosc (przyszlych) "moherow"
                    > W duzym tlumie zawsze jakis odsetek przyglupow - kandydatow sie znajdziesmile
                    > Jak ktos na prawde "wierzacy" (rzymski katolik) to - do cholery - powinien
                    > serio brac slowa kaplana kierowane do Niego (Nich) na KATOLICKIM slubie:
                    > ".. idzcie i ROZMNAZAJCIE sie!".
                    > Nie oznacza to w zadnym przypadku (w rozumieniu Kosciola): "pobawcie sie
                    teraz
                    > dzieci w strzelanine z... korkowca" smile)
                    >
                    > pozdrawiam:
                    > pE
                    > ( czlonek spoleczenstwa
                    > ponad 90% katolikow! )

                    Aha, nawet słoń, miła Filomeo, tylko raz do roku a i to celem mienia dziateksmile)
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 17:02
      Przeczytane i zasłyszane.
      www.rmf.fm/fakty/?id=108645
      Pomijając skandal z zamianą leków, wspaniała, by nie powiedzieć genialna jest
      polszczyzna ministra Piechysad

      Konrad Piasecki: Do Głównego Inspektora Farmaceutycznego te informacje dotarły
      już parę tygodni temu. Dlaczego on nie alarmował?

      Bolesław Piecha: Wiadomość o tym, że podmieniony jest lek – substancja, została
      potwierdzona dokładnie 31 października.

      Konrad Piasecki: Czyli dokładnie 9 dni temu.

      Bolesław Piecha: Czyli dokładnie 8 dni temu.

      Konrad Piasecki: No i dlaczego od tamtej pory nie słyszymy codziennie apeli w
      prasie, radiu i telewizji, żeby nie brać tego lekarstwa.

      Bolesław Piecha: I to jest kwestia, którą my musimy tutaj na miejscu wyjaśnić.
      Główny inspektor przesłał informacje podmiotowi odpowiedzialnemu, że
      natychmiast ma zrobić wszystko, żeby poinformować, bo to jest jego obowiązek
      wobec konsumentów, czyli pacjentów. Oczywiście wytwórnia tego nie zrobiła.
      Natomiast ja sądzę, że rutyna mogła tutaj zaszkodzić w pracy Głównego
      Inspektora Farmaceutycznego.

      Konrad Piasecki: To są błędy, które grożą życiem i zdrowiem ludzi. Czy za takie
      błędy nie powinien ktoś ponieść odpowiedzialności nie tylko politycznej, ale
      również karną?

      Bolesław Piecha: Co do odpowiedzialności to pewnie ustali to prokuratura.

      Konrad Piasecki: A pańskim zdaniem prokuratura powinna zająć się tą sprawą?

      Bolesław Piecha: Prokuratura – ja rozmawiałem z panem ministrem Ziobro – już
      podjęła decyzję o bardzo szerokim śledztwie, bo to jest kwestia nie tylko
      głupiej, pomyłkowej zamiany, a może sabotażu, a może bioterroryzmu – przecież
      żyjemy w takich czasach. W Stanach Zjednoczonych była sprawa, że do pewnych
      leków wstrzyknięto określoną substancję toksyczną – z jednej strony. I dwa –
      ona musi ukarać sprawców. Natomiast co do spraw politycznych, personalnych –
      pozwoli pan, że decyzję podejmie minister zdrowia.

      Konrad Piasecki: A pańskim zdaniem, Główny Inspektor Farmaceutyczny powinien
      odejść?

      Bolesław Piecha: To jest dla mnie bardzo trudna decyzja, bo akurat pan minister
      jest jednym z najbardziej rzetelnych pracowników. Żeby było śmiesznie, to był
      jeszcze na urlopie w tym samym czasie. Natomiast badamy dzisiaj dokładne
      godzinne harmonogramy, co się stało z protokołem NISP-u – instytutu leków,
      dokładnie mówiąc – od momentu wykrycia, że substancja jest inna niż nalepka do
      momentu ujawnienia tego skandalu. Tu boleję, że zrobili to dziennikarze a nie
      ministerstwo.

      Konrad Piasecki: I jeszcze ostatnie pytanie: czy ta sytuacja w Jelfie miała
      miejsce, kiedy jeszcze podległa była i była własnością Skarbu Państwa, czy też
      w momencie, kiedy została sprywatyzowana?

      Bolesław Piecha: Generalnie mi bardzo trudno to powiedzieć. Ale wydaje mi się,
      że seria ta była w produkcji w 2005 r. Kiedy udało się ją wprowadzić do obrotu –
      trudno mi powiedzieć, ale wygląda na to, że to były przepychanki w okresie tej
      słynnej prywatyzacji, podbijania cen akcji Jelfy i szukania czy zgłoszenia
      oferentów finansowych do tych działań.

      Konrad Piasecki: Dziękuję bardzo.

      Bolesław Piecha: Kłaniam się.
      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 17:31
        Śledzę na bieżąco na TVN
        A to znalazłam a necie
        www.jelfa.pl/news.php?a=read&id=278
        Sprawa jest co najmniej dziwna sad(
      • terem Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 20:10
        O Boszszsz... co za bełkot, co za niebywała niekompetencja i arogancja... I to
        mówi minister?
        Słów brak i tyle.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 20:37
          Rzeczywiście brak słow....
          W czerwcu Wędrowiec musiała przyjąć całą serię TEGO leku. Rano, po usłyszeniu
          wiadomości, bardzo dziwnie poczuliśmy się. Miała szczęscie? przecież na nią też
          mogło trafić.Nie mogę przestać o tym myśleć.
          • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 08.11.06, 20:48
            Pewnie miałam szczęście, ale mam wrażenie, że z innego powodu. Pierwszy
            zastrzyk - na izbie przyjęć dostałam nie dozylnie, a w tkanki śródręczasad
            Czułam się jakbym opuszczała padółsad Następne brałam już domięśniowo, ale one
            były kupione w aptece. Zostały mi dwie ampułki - jutro zaniosę je do apteki.
            Dowiem się też jaki był numer serii tamtego zastrzyku, który dostałam w
            szpitalu.
            • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 10.11.06, 08:31
              O Boże - dopiero dzisiaj przeczytałam, Wedrowcze - cieszę się, że wszystko OK
              smile), ale az mi sie zrobiło zimno....

              Ale jak tak czytam, słucham i oglądam, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że albo
              to było spowodowane dopuszczeniem do produkcji nieprzeszkolonych osób - któryś
              z pracowników Jelfy powiedział, że latem 2005 mieli bardzo dużo zleceń i na
              produkcję skierowano również osoby z administracji.
              wiadomosci.onet.pl/1431351,,,,,1256417,6582,itemspec.html
              Przypomnę, również, że wówczas Jelfa była spółką Skarbu Państwa i była kwestia
              jej sprzedaży, więc nie mogę się oprzeć podejrzeniom, że może było to jakieś
              działanie przestępcze. Ale przypominam, to wszystko działo się w 2005 r, - a
              teraz jest firma jest litewska, zaostrzono kontrole i GMP i wstrzymywanie całej
              produkcji dzisiaj, wydaje mi się być działaniem pod publikę. Oczywiście, muszą
              zostać przeprowadzone kontrole merytoryczne zewnętrzne, , musi być dochodzenie
              prokuratorskie, może i wstrzymanie produkcji corhydronu i
              No, a jak Wam to się podoba?
              wiadomosci.onet.pl/1431405,11,item.html
              Właścicielem Jelfy jest litewska firma Sanitas. Piecha powiedział, że miał wiele
              zastrzeżeń do prywatyzacji tego zakładu. Wyraził przy tym przypuszczenie, że za
              przejęciem Jelfy przez "Sanitas" stała inna firma, być może rosyjska.

              Piecha dodał, że do Polski sprowadzono już lek będący zamiennikiem corhydronu.
              Koszty tej operacji pokryje Narodowy Fundusz Zdrowia, ale Piecha powiedział, że
              Fundusz będzie się ubiegał o ich zwrot od Jelfy."

              Bo mnie - zupełnie nie! Czy za pomocą najwyższych władz państwowych, nie walczy
              rynej farmaceutyczny "zachodni" ze "wschodnim"? Komu naprawdę zależy na
              zamknięciu Jelfy?????
              wiadomosci.onet.pl/1431329,,,,,,6582,itemspec.html
              • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 10.11.06, 18:45
                Walka z wrogami narodu trwa!
                Zamknąć produkcję, a najlepiej dokonać rerenacjonalizacji. Na początku lat
                osiemdziesiątych, gdy powstawało dużo firm prywatnych, a państwowe były
                prywatyzowane, w jednym z zakłądów wybychł strajk pod hasłem "żądamy zmiany
                właściciela"sad
                Podobna schizofreenia opanowała dziś osoby, których świadomość powinna być choć
                trochę wyższa niż prostych robotników.
                Populistyczne kłamstwa sięgnęły dna. Wszystkiemu winna jest III RPsad((
                • fedorczyk4 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 10.11.06, 18:48
                  Tak jest. I Balcerowicz musi odejść.
    • popaye wiara w Boga rownowaga dla technicznej ignorancji? 11.11.06, 22:09
      przeczytalem w "Duzym Formacie" o red.Janie Pospieszalskim
      artykul: "Polak, katolik, kontrabasista "
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3718099.html?as=1&ias=7&startsz=x
      Wow!
      Obok niejakiego P.Semki, moim zdaniem: "czolowka polskiej publicystyki"
      (IV-tej Rzeczypospolitej - oczywiscie!) - paluszki lizac! smile)

      W zadnym przypadku nie do smiechu i serdecznie wspolczuje, bo to prawdziwa
      ludzka tragedia:

      "....Jan i Maria Pospieszalscy długo czekali na upragnione dzieci. W wieku 38
      lat został ojcem - w 1993 r. na świat przychodzi Franek. Później jeszcze Antek
      i Basia.

      W sierpniu 1999 r. na jeziorze Dadaj pod Biskupcem podczas wakacyjnej wycieczki
      eksplodują opary benzyny w silniku motorówki.

      Pospieszalski w "Pięciu oknach": "W 1999 roku w sierpniu straciłem syna Antka.
      Strata syna ustawiła mnie w kompletnie inny sposób wobec rzeczywistości Boga i
      rzeczywistości es-chatologicznej. (...) Moja żona tonęła, wyciągnąłem ją z wody
      i cuciłem. Baśkę wyciągnęli spod wody, kiedy już pikowała w dół z nasiąkniętym
      wodą pampersem. Była półtora metra pod powierzchnią jeziora. Franek w ostatniej
      chwili sam zeskoczył z płonącej łodzi. Dopiero ludzie wyciągnęli go na jakiś
      kajak czy motorówkę. I ja, ze złamanym żebrem, z dziurą w płucach pływałem w
      wodzie jeszcze 15 minut, udzielając pomocy swojej żonie. W takiej sytuacji masz
      ogromną świadomość rzeczywistej obecności Boga. (...) To zdarzenie spowodowało
      przewartościowanie mojego życia i całkowicie inne spojrzenie na rzeczywistość
      Boga ....".

      Jestem agnostykiem i nie "wierze" w zadne cuda, bostwa czy Bogow.
      Rowniez soro czasu przeznaczonego u p.Pospieszalskiego na modly i chodzenie do
      swiatyn spedzilem (przyjemnie!) na wodzie, w tym sporo czasu na lodziach
      motorowych, w tym z malym dzieckiem czy (nawet) kulkutygodnowym (wtedy) -
      wnukiem!.
      Wszyscy zyja!, wspominaja ten czas z sympatia i raczej (ze mna - przynajmniej)
      nie grozila Im zadna eksplozja.
      Wam - tez nie, jak Was chec czy los pokieruje do spedzenia czasu na motorowej
      lodzi - nawet jak jestescie gleboko-wierzacy, religia - obojetna!.
      Warunek - oddajcie sie w opieke doswiadczonego motorowodniaka (z patentem
      motorowodnym - "nie lewym"!) lub sprawdzcie czy nie jestescie ANALFABETAMI
      i umiecie przesylabizowac instrukcje obslugi lodzi motorowej z wbudowana
      benzynowa jednostka napedowa (silnikiem)!.
      NIX katechizm i ksiazeczka do nabozenstwa! - na lodzi CZYTAMY instrukcje obslugi
      (service manual, instructions for use, servicing instructions,
      Bedienungsanweisung itp.)

      Lodz z wbudowanym silnikiem - piekna sprawa! wcale go "nie widac" (na zewnarz)
      - jak w samochodzie! a... jedzie (plynie!).
      Nie widac tez zbiornika paliwa - ale na lodzi, w odroznieniu od samochodu,
      - wody dookola od cholery ale z wentylacja (przedzialu silnikowego) - duzo
      trudniej niz w aucie!
      Szczegolnie latem jak piekna pogoda i goraco!.
      Zima - mniejszy problem ale hmm... trzeba byc juz zatwardzialym
      motorowodniakiem (lub zawodowcem!) by plywac "szczekajac z zimna zebami"

      Wszystkie znane mnie (a widzialem i plywalem kilkoma!) lodzie maja wbudowany
      system wymuszonej wentylacji przedzialu silnikowego (elektryczny wentylator!)
      uruchamiany przyciskiem (na desce rozdzielczej) z napisem BLOW !.

      Wszystkie (znane mnie) a juz na pewno najpopopularniejsze prod. amerykanskiej
      (wszystkie marki) maja w kabinie i pokrywie (wewnarz) klapy silnikowej
      WIELKIMI LITERAMI napisane ostrzezene: przed uruchowmieniem silnika
      wlacz (tu podany czas na jak dlugo!) WENTYLACJE przedzialu silnikowego!.

      Nie robia tego tylko desperaci, b.wierzacy w Opatrznosc, analfabeci
      albo skonczeni i nieodpowiedzialni idioci!.

      BZDURNE okreslenie wspomniane w artykule "...eksplodują(ce) opary benzyny w
      silniku motorówki" - z technicznego pktu widzenia jest absolutnie pozbawiona
      sensu.
      Opary (mieszanka paliwowo powietrzna) "eksplodujaca w silniku" jest normalnym
      zjawiskiem umozliwiajacym dzialanie spalinowego silnika ("eksplozja" mieszanki
      pobudza w ruch posuwisto-zwrotny tloki wprawiajace w ruch obrotowy wal
      korbowy!).

      NIEBEZPIECZNA jest mieszanina oparow benzyny i powietrza w przedziale
      silnikowym a nie w silniku!.

      Wierzcie w co chcecie! ale nie dajcie sie "nabierac" na
      niebezpieczne "wybuchowo" motorowodniactwo bo dla rozumnych to sport bezpieczny
      jak.. spacery po parku! smile)

      Wodnika (Fachowca) - pozdrawiam,-
      pE
      skiper-amator
      • wodnik33 Re: wiara w Boga rownowaga dla technicznej ignora 11.11.06, 22:35
        Witaj Popaju, dziekuje za pozdrowienia. Podobal mi sie Twoj wpis bardzo fachowy
        ale tylko dla ludzi normalnych. Nawiedzenych , lub chcacych za takich uchodzic,
        nic nie przekona i nie nauczy. Oni wiedza lepiej. /czyzby klebki moheru
        zagniezdzily sie w glowkach?/
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.11.06, 11:44
      Zaczęłam kupować "Przegląd", zachęcona licznymi artykułami w tymże, ale widzę,
      że maja lepszą stronę netową, niż gazetę sad(
      Ale treść pozostaje ta sama. A w niej, ciekawy wywiad z "Dr Joanna Heidtman,
      psycholog i socjolog. Wiedzę i doświadczenie zdobywała w University of South
      Carolina i Corell University w USA. W Zakładzie Procesów Grupowych w Instytucie
      Socjologii UJ prowadzi badania dotyczące konfliktów i dynamiki grupowej. Jest
      współwłaścicielką firmy doradczo-szkoleniowej Heidtman&Piasecki. Współpracuje z
      działami komunikacji wewnętrznej, wspiera sztaby kryzysowe i zespoły
      zarządzające w firmach w sytuacjach trudnych. Autorka wydanej właśnie książki „W
      zgodzie z sobą, w zgodzie z innymi”.
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=209
      Czy rzeczywiście, my Polacy, wolimy walczyć, niż rozmawiać, nie uznajemy
      kompromisów(bo są "zgniłe)" - kto poda inny popularny epitet?), wiemy, czego nie
      chcemy, ale nie wiemy, czego chcemy? i czy rzeczywiście, potrafimy tylko móić,
      ale nie potrafimy słuchać?
      I czy tylko - my Polacy, czy my - ludzie?czy to znowu stereotypy narodowe?
      będzie o czym pomyśleć na samotnym spacerze z psicą.
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 10:54
        Zachęceni niegdyś przez Kanokę, czytamy Przegląd z zainteresowaniem ale po
        takiej lekturze czujemy się jakoś "zdołowani" i nie dlatego że tacy wrażliwi
        jesteśmy, tylko dlatego, że wszędzie i wszystkim wykrzyczeć się nie da tej
        prawdy..
        Od pewnego czasu wróciliśmy do czytania miesięcznika Focus. W listopadowym
        numerze dużo ciekawych /powinno być interesujących, wiemsmile/.Gorąco polecam
        artykuł o pechu i dla zachęty cytuję niektóre nadtytuły: "Jednym los rzuca
        kłody pod nogi, inni cale życie stąpają po różach. Tak zostały rozdane karty? A
        może to my je rozdajemy? " "Pozytywne cechy charakteru sprzyjają pozytywnym
        emocjom, a one sprzyjają szczęściu. Tak samo cechy negatywne sprawiają, że
        pojawiają się nagatywne emocje...." a jeszcze do tego test "jaki jest twój
        potencjał szczęscia" /jeszcze nie sprawdzałam.
        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 15:23
          Alfredko, dawno temu podczytywałam Focusa w necie, potem (w związku ze zmianą
          strony) mi zginął, a teraz z przyjemnością go odnalazłam, dzięki Wam
          www.focus.pl/
          Jest juz numer 12 z horrorem na pierwszej stronie i koniecznością karmienia
          lęków - nawet wydumanych, jeśli powodów do tych prawdziwych nie mamy
          "Potęga horroru
          Człowiek ma ciemną stronę, która syci się lękiem. By przetrwać, musi się bać.
          Jeśli nie ma powodu, to go szuka... w horrorze" Chyba przejdę się jutro do
          kiosku - zapytam od razu o numer listopadowy i grudniowy, bo o pechu, szczęściu
          i emocjach, tez chętnie przeczytam, a nie lubię nie móc przeczytać "do końca" wink))
          "Czytaj więcej w Focus 11/2006
          Joanna Nikodemska"
        • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 15:27
          Ciekawe tematy porusza ten Focus
          www.focus.pl/focus2/index.jsp?place=Lead02&news_cat_id=21&layout=1
          Oj. pójdę jutro do kiosku...A nie wiesz, Alfredko, ile ten miesięcznik kosztuje
          i ile +/_ liczy sobie stron?
          • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 15:43
            Sześć złotych i dziewięćdziesiąt groszy, sto trzy strony smile)
            • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 15:53
              Kupuję!
              • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 15:54
                I witaj, zinternetowany Wodniku smile)
                • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 15:59
                  lubię i to jeszcze jak! ohoho. Też "perforuję" /jak mawia nasza sąsiadka/
                  horror ksiązkowy niż filmowy. Z lenistwa wklejam swój wpis z czwartego
                  listopada:
                  Wlaśnie skończylem i polecam na zimowe wieczory Polską nowelę fantastyczną, 2
                  tomy. Autorów kilkunastu, w tym nazwiska znakomite /Ossoliński, Potocki,
                  Rzewuski, Korzeniowski/. Wszystko zebral i opracowal Tuwim.
                  Czyta się z zapartym tchem , a że czasami wlos sie jeży to tylko dodaje
                  smaczku... Zresztą, przy tym co się teraz u nas wyprawia żadna groza literacka
                  z nóg nas nie zwali.


    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 16:19
      A tu, horror na poważnie, z GW
      "MSWiA szuka szpiegów w samorządach?
      Zaczęło się od pisma rozesłanego przez MSWiA do wojewodów. Minister Ludwik Dorn
      zażądał, by przed spotkaniem z zagraniczną delegacją starali się w ministerstwie
      o zgodę. Potem muszą zdać raport. Dorn napisał też, że wojewodowie mają
      monitorować kontakty zagraniczne samorządów.
      W Gliwicach kontaktami gminy z zagranicą zajęła się ABW. Jej pracownica 15
      września przyszła do magistratu i zażądała informacji o zagranicznych wizytach
      urzędników. W notatce ze spotkania z ABW urzędniczka napisała: "Na pytanie, co
      dokładnie interesuje p. (...), uzyskałam odpowiedź, że w zasadzie wszystko.
      Odniosłam wrażenie, iż osoba pytająca nie jest pewna, jakiego rodzaju wiadomości
      poszukuje".
      Czy rząd w Berlinie kontroluje współpracę transgraniczną samorządów? - Od 12 lat
      współpracujemy z Polską i nigdy żaden urzędnik federalny ani landowy w to nie
      wchodził - mówi Thorsten Klute, burmistrz Versmoldu, miasta w Nadrenii Północnej
      Westfalii, które współpracuje z powiatem myślenickim i Dobczycami w Małopolsce."
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3740703.html
      I dalej
      "Rząd chce bata na samorząd
      Dziś posłowie PiS będą domagać się dla rządu kontroli nad poczynaniami
      samorządu. Jak? W ustawie o rozwoju regionalnym wojewodowie mają dostać
      specjalne uprawnienie. Pozwoli im ono zablokować te inwestycje samorządu, w
      których wojewoda wykryje jakieś "nieprawidłowości". Jakie - tego ustawa nie
      precyzuje.
      PiS nie ma dziś większości w sejmikach wojewódzkich i taki przepis może być
      znakomitym batem na nowe ekipy. W sejmikach karty będą prawdopodobnie rozdawać
      Platforma i PSL. Czy nie będzie to zatem arbitralne narzędzie "karania"
      nieposłusznych politycznie samorządów? "
      www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3738614.html
      "PiS: Nasz wojewoda przypilnuje ''wasze'' sejmiki
      prof. Michał Kulesza

      specjalista z dziedziny samorządów

      Ten przepis godzi w ustrojową samodzielność samorządu przy realizacji zadań
      własnych. To byłoby sprzeczne z konstytucją. Może doprowadzić do sytuacji, gdy
      wojewodzie nie podoba się projekt A, stwierdzi, że lepiej realizować projekt B,
      i wybór projektu A nazwie nieprawidłowością. To zaprzeczenie idei samorządu, w
      prostej linii myślenie z okresu, gdy rady narodowe w PRL realizowały jednolitą
      linię polityki rządu. To koniec samorządności. Może to powodować destrukcję
      mechanizmu państwowego. Wytwarza konkurencję pomiędzy marszałkiem a wojewodą. To
      pozwala stosować naciski i buduje wokół wojewody "dwór" tych, którzy przegrali
      wybory na poziomie regionalnym."
      www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3738267.html
      Jak to było? Dajcie mi władzę, a ja was usadzę.....
      Hmmmmmm......
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.11.06, 16:53
        "Monitorowanie kontaktów" - skąd my to znamy? zacznie się zbieranie
        odpowiednich materiałów złożonych z samych notatek służbowych i zaczną się
        zapełniać szuflady a może nawet SZAFY, z których w razie potrzeby będą wyłazić
        jak z wiadomej PUSZKI, różnej maści informacje np. pan kowalski napisał, że sir
        lub Herr mówiąc że idzie siusiać, w rzeczywistości ściskał panne maryjanne i
        proszę... jest materiał, bo pan kowalski już nie jest w łaskach i na jego
        miejsce czeka pan malinowski. I tak oto im z wyższej półki będzie notatka tym z
        wyższego stanowiska będzie można usuwać, wyrzucać, zdejmować a wszystko dla
        dobra "naszej kochanej ojczyzny" . W ogóle taka inwigilacja cudzoziemców daje
        szerokie pole do popisu w walkach wewnątrzpartyjnych. No i zrobiło się śmieszno
        i straszno. A głupi naród wszystko kupi panie, bo przecież ci kapitaliści toby
        żyły z nas wypruli, technologie by nam powykradali ... A możeby tak wrócić pod
        opiekuńcze skrzydla b.kraju rad? już zrobiliśmy krok w odpowiednim kierunku.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 21.11.06, 13:25
          miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3746396.html
          Ruszyły trójki społeczne ratować nasze dzieci. To zupełnie nie jest
          przemyślane, byleby udawać, że coś się robi dla dzieci, dla szkoły, dla
          rodziny.. Już lepiej utworzyłby giertych trójki murarskie, byłaby korzyść dla
          pisiaków ,bo może szybciej powstałyby, te obiecane, miliony mieszkań smile
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 22.11.06, 21:22
            Alfredko, to kolejny dowód, że wraca komuna, i tyle Ci powiem. Wtedy tez były
            trójki klasowe, które sprawdzały, czy młodzież nie wagaruje, nie ogląda filmów
            (zwłaszcza niedozwolonych0, nosi tarcze i nie pali papierosów. Widać Giertych
            jest znacznie starszy niż wygląda, lub zasięgnął porady u braci K, którzy te
            trójki znali z autopsji.
            Ciekawe, kiedy i kto zreanimuje IRCHę? no bo "czy" chyba nie warto pytać?
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 22.11.06, 21:25
      Dzisiaj jest nowy numer "Polityki". a z nim, nowy dodatek; "Pomocnik
      psychologiczny". Czytam go z dużym ukontentowaniem. Polecam - jak z resztą i
      całą "Politykę " - jak zwykle smile
      Wracam do lektury
      • omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 22.11.06, 21:26
        też się zaraz w to zagłębię smile
      • josarna Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 22.11.06, 21:31
        Ja czytam zawsze coś bardzo starego, dlatego nigdy o tym nie piszę. Przywożą mi
        starocie, albo składam latem, kiedy mam jeszcze mniej czasu.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 22.11.06, 22:16
          Jeszcze w nawiazaniu do trójek klasowych. Kaczyński nie zdaje sobie sprawy z
          tego co robi. Facet jest oderwany od
          rzeczywistości a udaje wszystkowiedzącego. Pierwsze dwudziestolecie swojego
          życia spędził w bardzo mrocznych latach 50-tych i 60-tych. Nie jest możliwe aby
          nie przesiąkł atmosferą tamtych lat chyba, że nie wychodził z domu, nie słuchał
          radia a nauczycielem i przewodnikiem była tylko mamusia (kota nie było jeszcze
          na świecie). W następnej dekadzie uzyskał tytuł magistra i doktora. Oczywiście w
          komunistycznych szkołach, gdzie uczono innej historii a w postacie herosów
          wcielali się Dzierżyński, Lenin i kumple. Żony, oficjalnej kochanki a co za tym
          idzie dzieci nie miał i nie wychowywał. Za to jak to robić mówi, że wie jak
          nikt. A pomysł żywcem przypomina komisje, które w latach 80-tych chodziły po
          sklepach i demaskowały spekulantów przebranych za ekspedientki. Masowo
          pokazywano to w TV. Czy to coś pomogło..? Nie! Handel kwitł w najlepsze i
          zlikwidowała go dopiero dostępność wszelkich dóbr na półkach sklepowych. I to
          jest recepta na bolączki szkoły: dostęp do zdobyczy cywilizacji, do sportu a nie
          gliny z pałami w klasie. Ale co tu się dziwić? Kaczyński wychowany przez
          represyjne państwo, które z taką zaciętością tępi, sam jest piewcą jego idei!
          Chyba coś jest nie tak... Raczej premierowi potrzebna jest rozmowa z "trójką",
          którą sam, za przeproszeniem, wymyślił. Pewnie nic by to nie dało bo trzeba
          sztabu lekarzy różnych specjalności aby zregenerować tak zdegenerowaną
          osobowość. System jest zły a nie dzieciaki. One są właśnie
          największymi ofiarami.
          /wypowiedż starego nauczyciela ze Szczecina/
          • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 23.11.06, 10:40
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=52713682 nie wiem jak taki
            zeskok wygląda ale informacja o przetargu genialna smile) i kożżżżystna !
            • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 23.11.06, 12:13
              smile))
              • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 23.11.06, 17:46
                I jeszcze coś pogodnego w ten deszczowy ponury dzień:
                PROTOKÓŁ z posiedzenia komisji oceniającej VII Konkurs Młodyk Toniecników Biały
                Dunajec, 19 listopada 2006 roku
                ustęp dotyczacy uchybień:
                zbyt szybkie tempo, szczególnie na zakończenie tańca, tak solowego, jak
                zbójnickiego
                - klaskanie w powietrzu, zamiast po nogach
                - okrzyk „zagrojcie” jeszcze przed podejściem do muzyki
                - zwyrtanie dziewczyny w kącie sceny
                - figura po dylu tańczona na całych stopach
                - ręce założone z tyłu na pośladkach
                - bicie ciupagami po ziemi przy tańcu zbójnickim
                - taniec na nucie „zielonej”
                ciekawe jak wygląda dziewczyna po zwyrtaniu w kącie scenysmile)
                • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 24.11.06, 05:43
                  smile)))))))))))))))
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 25.11.06, 09:17
      Znowu będzie o Japonii, ale nie o inemuri, ale o namiastkach uczuć - zabawkach i
      robotach, wymagających opieki i nawiązujących rodzaj kontaktu z człowiekiem.
      Ciekawe, dlaczego to Japonia, a nie inny kraj, wymyśla tego typu"przytulanki"?
      Pamiętacie, najpierw było wirtualne zwierzątko dla dzieci - "Tamagotchi" -
      niewielkich rozmiarów plastikowe jajko z wbudowanym komputerem i
      ciekłokrystalicznym wyświetlaczem. Celem zabawy z Tamagotchi była opieka nad nim
      - karmienie, sprzątanie, zabawa. Zwierzątko nie karmione i pozbawione opieki,
      zdychało.Miało uczyć sprawowania opieki nad żywym organizmem i zastąpić dziecku
      pieska lub kotka .
      en.wikipedia.org/wiki/Tamagotchi
      Teraz jest zabawka dla seniorów - Paro - robot do okazywania uczuć
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,74419,3753493.html
      "Biała foka o ciemnych oczach leży w inkubatorze. W jej pysku tkwi smoczek,
      przez który przepływa prąd. Kiedy włoży się rękę w jeden z okrągłych otworów
      umieszczonych w ściance z pleksiglasu i dotknie jej ciała, porusza się i
      piszczy. Najsłodszy robot Japonii ma 57 cm i waży 2,7 kg. Jest równie biały i
      włochaty, jak foka kanadyjska, która była jego pierwowzorem. Paro jest jednak
      znacznie czystszy i bardziej cierpliwy. Posiada sierść o właściwościach
      antybakteryjnych i pozytywnie przeszedł test głaskania, który polegał on na
      sprawdzeniu trwałości i niezawodności czujników umieszczonych w foce poprzez ich
      stymulację sto tysięcy razy."

      Fascynuje mnie kultura dawnej Japonii - chyba głównie sztuka i estetyka. Ale tz
      "dusza Japońska", jest dla mnie zupełnie niezrozumiała sad(.
      Może repartaż "powracającej" Maryny,na który czekam z niecierpliwością, pomoże
      mi to zrozumieć?
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 25.11.06, 10:24
      Rafał Ziemkiewicz w swoim felietonie "Trzy dni obłudy"
      fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/trzy-dni-obludy,820751
      odważnie pisze o trwającej załobie
      "Nie ulega kwestii, żałoby wychodzą u nas coraz bardziej profesjonalnie. Stacje
      telewizyjne szybko wrzucają logo w czerń albo opatrują je czarną pętelką,
      podobnie zmienia się kolor internetowych winiet i pierwszych stron gazet, a
      przyuczeni dziennikarze gładko sypią dyszoszczypatielne frazy: "Wszystkie
      polskie serca przepełniła żałoba", "Cała Polska łączy się w bólu", "Wszyscy
      płaczemy razem z rodzinami ofiar" i tak dalej.
      Telewizje pilnują się nawzajem, czy może która nie dość skwapliwie przybrała
      żałobną minę i nie zdjęła dobranocki. I licytują się ogłaszaniem na czarnych
      paskach, ile która przeznacza dla rodzin ofiar. A jeśli zamiast obowiązkowego
      nieustającego rozsmakowywania się w płaczu wdów i sierot poleciał gdzieś
      normalnie serial, ogłasza się hańbę i znieczulicę i odpowiedzialni muszą się
      grubo tłumaczyć.
      Prezydent ogłasza żałobę narodową. Trzydniową. Jeden dzień by nie wystarczył.
      Po zawaleniu się hali targowej, gdzie zginęło znacznie więcej osób, jeden dzień
      wystarczył, ale wtedy było wtedy, a teraz jest teraz - zginęli nie przypadkowi
      hodowcy gołębi, tylko górnicy na posterunku pracy."

      Zgadzam się z z nim, bo "Mediom żałoba pozwala ukryć, że tak naprawdę chodzi o
      szoł, o niusa, bo wszystkie te płacze i lamenty nabijają słupki oglądalności,.."
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 25.11.06, 11:34
        Niestety masz boleśnie rację Wędrowcze ...
        • omeri Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 25.11.06, 13:40
          Niestety
      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 28.11.06, 11:14
        Ogólnie biorąc, nie lubię Ziemkiewicza, ale tutaj muszę przyznać mu rację.
        I podobna wypowiedż
        www.pardon.pl/artykul/302/zalobna_spirala_absurdu
        Powstają blogi o Halembie, w tym i Ziemkiewicza
        www.pardon.pl/artykul/302/zalobna_spirala_absurdu
        a "Wprost"zastanawia się, czy ta tragedia, nie jest spowodowana nadmiernym
        uzależnieniem gospodarki polskiej od węgla?
        "Każdy Polak ma dziś własnych "winnych" dramatu w kopalni Halemba w Rudzie
        Śląskiej. Raz jest to zarząd kopalni lub prywatni podwykonawcy, rzekomo dla
        zysku narażający ludzi. Innym razem są to sztygarzy oszukujący mierniki, by bez
        konfliktów z pracodawcą doczekać emerytury. Albo młodzi i niedoświadczeni
        górnicy bądę nadzór górniczy nie sprawujący nad tym wszystkim należytej
        kontroli. Albo pomysłodawcy reformy górnictwa. Prawdziwi winni być może nigdy
        nie zostaną jasno wskazani, a być może ich po prostu nie ma. Jedno jest pewne:
        23 górników, którzy zginęli w kopalni Halemba, oraz tysiące innych, którzy
        stracili życie w górnictwie przez ostatnie kilkadziesiąt lat, to ofiary naszego
        zabójczego uzależnienia od węgla."
        www.wprost.pl/ar/?O=97384
        W ostatnim "Przeglądzie", artykuł pod tytułem "Ściana śmierci"
        "Niespodziewana tragedia dziś, z perspektywy kilku dni, setek wypowiedzi
        górników, związkowców i specjalistów wcale nie wygląda na nieprzewidywalną. Ten
        scenariusz można było przewidzieć i nie posyłać na śmierć 23 mężczyzn – mężów,
        ojców i synów. Górnicy otwarcie mówią, że zagrożenie istniało i tylko kwestią
        czasu było to, kiedy przybierze oblicze tragedii."
        Przypomnijmy:
        Największe katastrofy górnicze w Polsce
        1958 – pożar w kopalni Makoszowy, zginęły 72 osoby.
        1971 – zawał w zabrzańskiej kopani Rokitnica, zginęło 18 górników, ocalał jako
        jedyny Alojzy Piontek.
        1974 – w wyniku wybuchu pyłu w kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach
        zginęło 34 górników.
        1979 – eksplozja pyłu węglowego w kopalni Dymitrow w Bytomiu zabiła 34 osoby.
        1987 – w wybuchu pyłu węglowego w kopalni Mysłowice zginęło 18 górników, a 19.
        ofiara zmarła w szpitalu.
        1990 – eksplozja metanu w kopalni Halemba; śmierć poniosło 19 górników.
        2002 – wybuch pyłu węglowego w kopalni Jas-Mos w Jastrzębiu-Zdroju, w wyniku
        którego poniosło śmierć 10 górników.
        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 28.11.06, 19:44
          "przeklenstwo" wegla to problem Krajow biednych.
          Jest wiele technicznych procesow technologicznych (np.:wytop stali) gdzie bez
          wegla ani rusz.
          Sa sposoby (metody), ze nie musi to byc wegiel kopalniany, wydobywany
          z narazeniem ludzkiego zycia z wielkich glebokosci, lecz tak jest prosciej
          technologicznie i przez to - taniej.
          Tak czynia nawet najbogatsze i najbardziej zaawansowane technologicznie Kraje.
          Nie to jest problemem biedoty (spolecznej), - wegiel potrzebny do procesow
          technologicznych mozna wydobywac rowniez bezpiecznie, - problemem sprawiajacym
          najwieksze klopoty jest wegiel jako paliwo... opalowe.
          Tym procederem zajmuje sie zbyt wielu ludzi a w warunkach polskich doprowadzilo
          to do uzaleznienia ekonomicznego i (dzis - przede wszystkim!) kulturowego
          calych Regionow jak naszego Slaska.

          Nie my - pierwsi i.... ostatni sad.
          Chinski wegiel w hamburskim porcie, prosto ze statku, mozna kupic TANIEJ niz
          w Europie trzeba zaplacic gornikom nie za Ich ciezka "harowke", tylko za fakt
          iz maja ladne mundurki galowe i czapki z pioropuszem!.
          Kazde uderzenie kilofem (polskiego, niemieckiego czy francuskiego) gornika
          kosztuje EXTRA!.
          Zeby paranoja byla "pelna" - Gornicy nie dostaja tej kasy do kieszeni.
          Niesamowicie drogie jest utrzymanie bezpiecznych standartow wydobycia wegla
          - szczegolnie w glebokich i pelnych zagrozen kopalniach wegla kamiennego w
          Europie.
          Wegiel (kamienny!) a juz na pewno klasy "opalowej" we wspomnianych Chinach
          wydobywa sie metoda odkrywkowa bo natura tak chciala a Bog czy sw.Jadwiga
          - jak wszyscy inni Swieci - zreszta, wcale nie jest SPRAWIEDLIWA.
          Modly nic tu nie pomoga.

          Pierwsi w Europie ktorzy uczynili probe zaprzestania "wyrzucania pieniedzy w
          BLOTO" i rozstali sie z mrzonka (nie do zaplacenia - zreszta, na dluzsza mete!)
          ze wegiel to "bogactwo" przez sam fakt posiadania jego zasobow - byli Niemcy.
          Tradycjom nieporownywalnie wiekszych (niz polskie) zasobow Zaglebia Ruhry,
          w latach osiemdziesiatych powiedziano STOP!.
          Slusznie, jak sie po latach - okazalo!.
          Taka decyzja rodzi problemy - fakt.
          Nie zrobilo sie "zimno" w Niemczech ani pradu elektrycznego nie zabraklo!.
          Problemy leza w sferze kulturowej i spolecznej.
          Determinacja decydentow byla tak wielka iz byli "gotowi" placic pelne
          wynagrodzenie gornikom (+ gratyfikacje) i utrzymanie Ich praw rentowo-
          socjalnych byle by tylko (bron Boze) NIE szli do... roboty smile.
          Niech siedza w domu i .. mile spedzaja czas!.
          To wszystko kosztowalo (o ironio) - TANIEJ koszty utrzymania kopaln w tym
          obciazenia z tyt. ew. niebezpieczenstw grozacym pracujacym tam ludziom.

          Bogate (wtedy) w porownaniu nawet z dzisiejsza Polska, - Niemcy, zorientowali
          sie jednak iz "nie tedy droga".
          Nie mozna trzymac zdrowych i chetnych do pracy ludzi w domach bo to niemoralne
          i nieodpowiedzialne wobec innych, ciezko pracujacych "na chleb" wspolobywateli.
          KASE ta trzeba przeznaczyc na zmiany strukturalne i wspomaganie rozwoju
          INNYCH, nie zwiazanych z weglem rodzajow produkcji.
          Dzisiaj, prawie 30-ci lat od poczatkow tych zmian, Zaglebie Ruhry jest jednym z
          najbardziej czystych ekologicznie Regionow Niemiec, w przemysle wydobywczym
          pracuje ulamek procenta tych co przed 30-tu laty, a mieszkancy tego Regionu
          znalezli zatrudnienie poza gornictwem.
          Wystarczylo JEDNO pokolenie - ca. 30-ci lat.
          Tylko Schalke04 - druzyna pilkarska z Gelsenkirchen zalozona przez polskich
          BEZROBOTNYCH emigrantow-gornikow ze Slaska jest TA sama! smile
          No moze, tez nie, juz (dawno) jest zawodowa, profesjonalna i zatrudnieni w niej
          pilkarze nie graja juz "o piwo" czy "czapke sliwek" a o milionowe apanaze
          i wynagrodzenia dla kazdego z Nich/rocznie smile.

          W "gebie", my - Polacy zawsze bylismy MOCNI!.
          Dzis: Kaczory i Im podobni sad
          A przeciez wystarczy nie znac sie na "weglu" tylko na pilce noznej!.
          ROZNICA miedzy dwoma "gorniczymi" (he, he) Klubami jest dokladnie taka
          jak miedzy Schalke04 a... Gornikiem Zabrze czy Szombierkami Bytom smile).



          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 08:44
            "W Niemczech każde górnicze miejsce pracy w Zagłębiu Ruhry i Saary podatnicy
            dotują kwotą 80 tys. euro rocznie. Brak subsydiów oznaczałby niechybnie
            likwidację kopalń i zwolnienie 42 tys. ich pracowników. Dlatego co najmniej do
            2018 r. pomoc państwa dla holdingu RAG, skupiającego wszystkie niemieckie
            kopalnie węgla, pochłonie prawie 16 mld euro."
            www.wprost.pl/ar/?O=97384
            popaye napisał:
            "> Nie mozna trzymac zdrowych i chetnych do pracy ludzi w domach bo to niemoralne
            > i nieodpowiedzialne wobec innych, ciezko pracujacych "na chleb" wspolobywateli.
            > KASE ta trzeba przeznaczyc na zmiany strukturalne i wspomaganie rozwoju
            > INNYCH, nie zwiazanych z weglem rodzajow produkcji."

            No, to nie rozumiem. Jest to wydobycie, czy nie? Czy też jest, ale jak piszesz w
            śladowej ilości, czyli wysokodotowany, górniczy skansen - oczywiście,
            ekologiczny i maksymalnie bezpieczny w to - nie wątpię. No i nie wątpię, że
            niemieckiego podatnika stać na ponoszenie tych obciążeń, o których pisze "Wprost"
            Z uzależnieniem naszej, polskiej gospodarki, a właściwie - ciepłownictwa, od
            węgla, spotykam się na co dzień i to w bolesny sposób. W moim miasteczku, w
            poprzednim sezonie grzewczym, zbankrutowała prywatna, ekologiczna(na tz
            zrembki)ciepłownia, i teraz miasto reanimuje ciepłownie na węgiel - bo jest to
            najtańsze w Polsce źródło ciepła, oprócz drzew, wycinanych w chłopskich lasach.
            Zmarnowaliśmy dobrze zapowiadającą się inwestycję w energetykę atomową(
            Żarnowiec)pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_J%C4%85drowa_%C5%BBarnowiec
            i nadal nic nie robimy w tym kierunku. Żal.
            A zamknięcie kopalń i przejście na tani węgiel chiński - a co z górnikami?I z
            bezpieczeństwem energetycznym?
            "Unia Europejska zgodziła się na pomoc z budżetu państwa w restrukturyzacji
            górnictwa - m.in. na umorzenie długów, szkolenie zwalnianych górników, odprawy i
            przede wszystkim modernizację kopalń. Modernizacja jest potrzebna, bo górnictwo
            w Unii nie zostanie zlikwidowane, nawet mimo olbrzymiej konkurencji spoza UE.
            Unia chce utrzymać kopalnie, aby w ten sposób zapewnić sobie pewnego rodzaju
            polisę ubezpieczeniową - węgiel to jedyny surowiec energetyczny, którego nie
            trzeba importować. Poza tym węgiel wraca do łask jako opał - przy dobrym,
            ekologicznym piecu ogrzewanie domu tym surowcem jest tańsze niż przy spalaniu gazu."
            www.magazynfakty.pl/a997-czarny-zloty.htm
            • popaye Re: Knoko Przemila 29.11.06, 21:01
              Kanoko Mila,-
              jak na zawolanie Masz odpowiedz na Twoje watpliwosci w dzisiejszym artykule
              Gazety Wyborczej: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3762723.html
              "Niemcy zamkną kopalnie węgla kamiennego?".

              Masz tam podane dane z ktorych dobitnie wynika, ze w szczytowym okresie
              powojennej weglowej koniunktury w Niemczech wydobywano o wiele wiecej
              wegla niz w szczycie naszej "gierkowskiej" ery wegla jako polskiego szlagieru
              eksportowego (sic!).

              Nb. atrykuly GW bez "przynaleznych" do nich komentarzy forumowiczow - sporo
              traca bo.. przedstawiaja nasze "ludowe" pojecie i znajomosc przedmiotu smile)
              Pierwsze z nich z brzegu:
              ".... jan65536 29.11.06, 17:00 + odpowiedz
              2,17 mld euro / 34 tys. osob, to wypada prawie 80 tys euro na leb. Niezle...
              Najwyrazniej niemieccy gornicy to jeszcze wieksze darmozjady od naszych."

              To jest NASZE-polskie rozumienie sprawy!.

              DARMOZJADY, bo.. pomijajac juz roznice wysokosci zarobkow miedzy Polska
              i Niemcami, jak wspomnialem, podstawa tych kosztow to BEZPIECZENSTWO w
              trudnych, glebokich jak w Polsce kopalniach niemieckich.
              Tam tez byly i sa wypadki.
              Moze nie tak spektakularne jak ostatni u nas bo..... porownywalna sytuacja
              bylaby (raczej) niemozliwa.
              Panstwo (Niemieckie) juz od dawna nie jest wlascicielem kopaln ani nie zatrudnia
              gornikow! jak w Polsce, wiec tamtejsze akcyjne Spolki Weglowe sa poddane
              stalej, drakonskiej kontroli wszelkich resortowych Instytucji i za wszelkie
              wypadki odpowiadaja GARDLEM (czyt.: pelna i PERSONALNA odpowiedzialnoscia
              ze wszelkimi konsekwencjami prawnymi i finansowymi) wiec na "zabawe" ludzkim
              zyciem NIKT sobie nie pozwoli!.
              Standard bezpieczenstwa pracy jest tak wysoki iz swiadomi tego stanu rzeczy
              gornicy stwierdzaja, ze kazdy kto PRZESTRZEGA obowiazujacych przepisow
              pracuje w warunkach takiego samego bezpieczenstwa jak w kazdym innym zawodzie.

              Wierz mnie iz nie ma "odwaznego" ktory by w Niemczech skierowal ludzi
              (nawet "chetnych-desperatow") do wyciagania jakiegos gownianego sprzetu, nawet
              wartego miliony czy ich setki, w polaczeniu z narazeniem na niebezpieczenstwo
              czy ryzyko zycia lub ciezkiego kalectwa zatrudnionych pracownikow.
              To nie ten "level" kapitalizmu jak w Polskich przedsiebiorstwach!

              Ekonomicznie, utrzymywanie wydobycia wegla w Krajach high-techniki i
              adekwatnych do tego poziomu standartu ekonomicznego spoleczenstwa jest
              przezytkiem.
              Podobnie jak klasyczne rolnictwo (kawalek ziemi, krowka, kilka swinek
              i kurczakow) czy zajecia typu: prostowanie gwozdzi lub produkcja sandalow ze
              starych opon!.

              Problemem jest wylacznie fakt iz najszersze grupy spoleczne nie nadazaja
              za postepem "cywilizycyjnym", jest pewna (mniejsza/wieksza) grupa ludzi w
              kazdym Spolecznestwie ktora po prostu nie nadaza intelektualnie: nigdy nie
              naucza sie zawodow zaliczanych do grupy "high-tech" bo... nie sa w stanie.
              To jest problem natury "politicum" bo Oni rowniez maja swoja reprezentacje
              polityczna i do niej konstytucyjne prawo smile

              Wymagania, apetyty i oczekiwania standardu zycia maja tylko wieksze niz
              przecietny np: chinski rolnik czy gornik i ... tu jest problem!.
              Najprosciej jest "wziasc Ich na garnuszek" bo... najtaniej!
              ale hmmm... "koszty" czy prawa ekonomiczne to nie zawsze najlepszy argument
              polityki spolecznej.
              W Polsce tez ma (mialo) byc "Prawnie i Sprawiedliwie", aczkolwiek jak Sama
              widzisz - KAZDY ma inne wyobrazenie tego co to haslo wyraza, a najmniej
              podziela wyobrazenia jego (hasla) Autorow - Kaczorow i Ich Kolesiow partyjnychsmile

              Nie badz Kanoko taka "zawiedziona" plajta planow polskiej energetyki jadrowej!.
              Owczesnej, tej sprzed 30-20tu laty - przynajmniej.
              Jeden Czernobyl byl MNIEJ! - to nie jest powod do smutku!.
              Obojetnie co na ten temat pisza, nie wierz bezkrytycznie w "swiatowy" standard
              planowanej w Zarnowcu Elektrowni!
              Bardziej nowoczesna, tansza w eksploatacji z zachowaniem wszelkich standartow
              bezpieczenstwa "swiatowego" i (o ironio!) calkowicie gotowa do eksploatacji
              Elektrownia Jadrowa w Niemczech "Brutreaktor (Kalkar)" nie otrzymala NIGDY
              zezwolenia na eksploatacje de.wikipedia.org/wiki/Brutreaktor_(Kalkar)
              choc kosztowala ostatecznie 7 mlrd owczesnych DM! (wobec "planowanych" 1,7 mlrd)

              Kraje BIEDNE, moim zdaniem WOGOLE nie powinny "bawic" sie w energie jadrowa
              bo zabawa Z OGNIEM! o czym nie-specjalisci, jakich wiekszosc, nie maja
              ZIELONEGO pojecia kierujac sie kit-em propagandowym politykow i sponsorowanych
              przez Nich publicystow ktorzy napisza WSZYSTKO co tym pierwszym jest wygodne!sad.

              Ceny nosnikow energii "bezpiecznej" (ropa, gaz) czy alternatywnej (wiatr,
              slonce) to tez POLITICUM!.
              ODEJMIJ Mila Kanoko od cen paliwa ze Stacji Benzynowej czy oleju opalowego
              - tego w pelni importowanego i pod "dyktatem" brzydkich Ruskich i Arabow
              - podatki i akcyze nalozone przez "wyrywajacych sobie z przerazenia wlosy z
              pustego lba) POLITYKOW (krajowych!!!) - a zobaczysz jaka ona (energia)
              jest TANIA!.
              Az Ci sie usta z wrazenia otworza!!! smile)

              Z tych podatkow i wplywow z akcyzy "budujemy" m.in. nowe Swiatynie Opatrznosci
              i inne KONIECZNE miejsca kultu religijnego, odciazamy podatkowo oj.Dyrektora
              magistra(!!!) Rydzyka czy.... "rozpedzamy WSI" (tfuj-diabel!), finansujemy
              partie Leppera i Giertycha oraz rozwiazujemy podobne "palace problemy
              spoleczne" w Polsce!.
              Pomysl o tym prosze i... podyskutujemy wtedy o: polskim weglu, importowanych
              (przez PANSTWOWEGO MONOPOLISTE!) nosnikach energii i technicznych zawilosciach
              energetyki jadrowej.

              pozdrawiam z szacunkiem,-
              pE
              • kanoka Re: Knoko Przemila 30.11.06, 00:04
                Popaye, Mało znam się na energetyce - szczególnie atomowej, ale czytam o
                niedoszłej elektrowni w Żarnowcu, że miał tam być inny reaktor, niż w
                Czarnobylu, a opinie o jej przyszłym bezpieczeństwie, do dzisiaj wśród fachowców
                są podzielone:
                www.atomowe.kei.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=30&Itemid=56
                „Najbardziej rozpowszechnionymi reaktorami energetycznymi są reaktory typu PWR
                (Pressurized Water Reactor), w których woda pod ciśnieniem spełnia rolę
                moderatora neutronów i chłodziwa w obiegu pierwotnym. Zaprojektowane w ZSRR
                reaktory WWER (Wodno-Wodiannoj Energeticzeskij Reaktor), które miały być
                zainstalowane w Żarnowcu, są reaktorami tego typu. Ich parametry są bardzo
                zbliżone do reaktorów we Francji i w USA. Różnica polega na tym, że zachodnie
                reaktory PWR mają hermetyczną obudowę bezpieczeństwa, najczęściej w postaci
                charakterystycznej kopuły lub cylindra. W nowszych reaktorach WWER jako system
                przeciwawaryjny stosuje się wieżę likwidacji nadciśnienia. Oprócz reaktorów PWR,
                których udział w energetyce świata stanowi 60%, drugim najbardziej
                rozpowszechnionym typem reaktorów energetycznych są reaktory BWR (Boiling Water
                Reactor). Ich udział wynosi 24%.

                Nasze środki masowego przekazu, a także liczni działacze ekologiczni, mylą
                reaktory wodne ciśnieniowe WWER z również zaprojektowanymi w byłym ZSRR
                grafitowymi reaktorami RBMK (Reaktor Bolszoj Moszcznosti Kanalnyj - reaktor
                kanałowy wielkiej mocy), które, jak wykazała katastrofa w Czarnobylu w 1986
                roku, są reaktorami niebezpiecznymi. Reaktory tego typu nie były instalowane
                nigdzie poza byłym ZSRR, gdyż nie spełniają warunków bezpieczeństwa wymaganych w
                innych krajach (ramka w części trzeciej)."
                . Są też, jak dobrze o tym wiesz, różne opinie o skutkach katastrofy w
                Czarnobylu, chociażby opinia prof. Z. Jaworowskiego, któwa w swoim czasie
                wywołała powszechną polemikę.
                www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead02&news_cat_id=35&news_id=176625&layout=1&forum_id=3996&fpage=Threads&page=text

                I wracając do kopalni węgla i katastrof w górnictwie, to w ostatniej
                "Polityce", jest artykuł "Czarne łzy" – niestety nie ma go jeszcze w sieci, więc
                przepisuję:
                "Żeby ogólnie ocenić poziom bezpieczeństwa, trzeba znaleźć punkt odniesienia.
                Najwłaściwszym są dla nas głębinowe kopalnie niemieckie, a w mniejszym stopniu
                czeskie”.... „W Polsce i w Niemczech węgiel wydobywany jest w podobnych
                warunkach, posługujemy się podobnymi technologiami i urządzeniami. Nasi
                specjaliści uważają, że polskie górnictwo, ma porównywalne wyposażenie
                techniczne, od kombajnów i obudów, po aparaty ucieczkowe i choćby
                metanometry.”..... "Jednym ze wskaźników oceny bezpieczeństwa jest liczba
                wypadków śmiertelnych na milion ton wydobytego węgla(Niemcy mają wydobycie
                trzykrotnie mniejsze). WUG dysponuje danymi z 2003r dla Polski wskaźnik ten
                wynosił 0,28, dla Niemiec0,15 (jak u nas w ub.r.), dla Czech – 0,22, a dla
                Rumunii1,79.....”Kilka lat temu.......dla Chin - 6, dla Ukrainy – 4, dla
                Rosji),65, Indii0,5. U nas w tym czasie – 0,19 „
                Czyli z bezpieczeństwem, nie jest u nas tak źle – nawet porównując z Niemcami,
                którzy o tyle wyżej od nas stoją pod względem zamożności i kultury technicznej.
                Tym co zawiodło, był człowiek - ci, którzy podjęli decyzję „odzyskania”
                sprzętu przez tz firmę zewnętrzną (nie podlegająca nadzorowi górniczemu!!!), w
                której zatrudnieni byli również dwudziestolatkowie z niewielkim przeszkoleniem i
                zerowym doświadczeniem w tego typu pracy, a jest to praca dla najwyższej klasy
                fachowców – tz „rabunkarzy” sad((. Tutaj Twoje zdanie o "levelu" kapitalizmu w
                Polsce, jest w pełni uprawnione .

                To tyle, co wyczytałam w interesujących mnie( a pewnie i Ciebie) tematach
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 07:47
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3761574.html
          "Policja ma zatrzymać Bogusława Wolniewicza, 80-letniego niemal niewidomego
          filozofa. Tak zdecydował sąd, bo profesor nie chce zeznawać na procesie
          przeciwko złodziejom, którzy go okradli" ...
          "W stanowisku sądu nie ma niczego niestosownego. A takie zachowanie, zwłaszcza
          osoby znanej, nie jest dobrym przykładem dla innych."
          Ciekawi mnie jak sad zmusi pokrzywdzonego do posluszenstwa?
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 08:45
            Witaj, Warum smile)
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 09:43
              To zaczyna być chore, doprowadzania, zakuwanie starych ludzi /vide lekarka/,
              byleby pokazac jakie to my panstwo prawisprawiedliwosci jestesmy.
              • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 11:54
                Dla odmiany coś pogodnego z samego rana przeczytałem:
                fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/nowa-mownica-ktora-doda-wzrostu-premierowi,822123,2943

                - ciekawe czy toto będzie ciągnięte przez samochód prezydenta, czy pchane przez
                goryli smile))
                • gaja_1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 13:10
                  Stawiam na zakup odpowiedniej klasy samochodu
                  do transportu cacuszkasmile))
          • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 29.11.06, 16:00
            "Szczeciński sąd postanowił aresztować Jarosława A., który po trzech próbach
            samobójczych pogrążony jest w śpiączce"
            miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3760358.html
            Ciekawe, w jaki sposób będą go przesłuchiwać?
            • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 30.11.06, 00:28
              Wg tygodnika Wall Street Journal wsrod kobiet zasiadajcych w roznych
              zarzadach w Ameryce Melinda Gates (zona Gatesa - kieruje fundacja) zostala
              uznana za najbardziej wplywowa kobiete w 2006. Drugie miejsce zajela
              wspominana, juz przeze mnie tutaj Hinduska, ktora stanela na czele koncernu
              Pepsico. Okazuje sie, ze pani Gates juz w poprzednich latach uzyskiwala w
              roznych opiniotworczych tygodnikach podobne tytuly. Cieszy, ze taka wspaniala
              kobitka, a z drugiej strony, dlaczego nawet jesli chodzi o dzialalnosc
              filantropijna mowi sie glownie o jej mezu, a okazuje sie, ze to ona twarda reka
              zarzadza fundacja.
              • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 02.12.06, 20:41
                Zakopane i Podhale w starej prasie - dla nastrojów poprawienia smile

                Dawid Papier
                Nowy Targ Filia Zakopane, ul.Krupówki koło poczty - Skład ubiorów wiedeńskich,
                oraz wielki wybór w kapeluszach, parasolach, kufrach, walizach i bieliznie.

                Władysław Wilga, ul.Sienkiewicza, były długoletni n a c i e r a c z w
                Sanatoryum Dra Dłuskiego, wykonuje wszelkie zabiegi lekarskie i stawia bańki.

                Zakład Fryzyerski Tadeusza Stępniewskiego Zakopane ul.Chramcówki 17.
                Polecatongue_outierwszorzędne siły dla Panów. Osobne gabinety dla Pań. Jako konserwację
                włosów poleca mycie głowy zapomocą aparatów elektrycznych. Przybory toaletowe i
                artystyczne wyroby z włosów.

                Józe Ebersztark
                ul.Krupówki /naprzeciw Hotelu Staszeczkówka/ Katolicka Firma - W y r ą b mięsa
                pierwszej jakosci oraz wyrób i sprzedaż wędlin na sposób krakowski.

                Stowarzyszenie Sług Katolickich pod wezwaniem św.Zyty w Zakopanem
                ul.Krupówki /dom własny/ utrzymuje szkołę kucharską i wydaje obiady po 1
                Koronie.

                Hotel i Restauracya "Staszeczkówka" Franciszka Pawlicy ul.Krupówki
                Telefon w miejscu. Powozy każdego czasu do wynajęcia po cenach zniżonych.
                Oświetlenie elektryczne.

                /za Tygodnikiem Podhalańskim/
                • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 02.12.06, 21:16
                  smile)))
                  Najlepszy ten nacieracz big_grinDDDD
                  • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 02.12.06, 22:17
                    Przeczytalam tylko tytul wywiadu i chwatit, "Feminizm jest mi bliski" mowi
                    prezydent Gronkiewicz - Walc. Oczy przecieram, ale tytul tlustymi, duzymi
                    literami Przeciez dotychczas byla sztandarowa antyfeministka, ktora zreszta
                    sama madrze wykorzystala zdobycze feminizmu.
                    • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 02.12.06, 22:22
                      I jescze: Huczne urodziny ksiedza Jankowskiego. TO JEST STRASZNE. Napisalam
                      duza czcionka, czyli wykrzyczalam.
                      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 03.12.06, 08:54
                        Śliczne starocie wygrzebałaś Alfredkosmile))
                        • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 03.12.06, 11:14
                          Alfredko, leży przedemną "Ilustrowany przewodnik do Tatr i Pienin" przez
                          Walerego Eljasza (napisany) z 1886 r. Ilez tu pieknych porad, wraz z cenami.
                          Uwielbiam te ksiazeczke i zacytuje jak wroce z poludnia. Nie dojade wprawdzie do
                          Zakopanego, ale powieiw Tatr moze poczuje smile
                          • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 03.12.06, 11:21
                            Już nie mogę się doczekać smile)
                      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 03.12.06, 11:57
                        Te huczne urodziny prałata są policzkiem dla ubogich wiernych, dla samotnych
                        matek, dla Domów Dziecka w Gdańsku. Ileż radości mógłby sprawić gdyby chociaż
                        trochę dobrego serca i życzliwości miał dla ludzi. A ten oszołom jeszcze
                        obiecuje że dokopie - nienawistnik i podlec - nie mogę tego inaczej określić.
                        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 03.12.06, 13:15
                          Alfredko Przemila,-

                          Wytlumaczcie mnie dlaczego Wy (Ty i Maryna jak widze z wpisow), chyba a'priori
                          zakladacie iz Kosciol Katolicki to jest Organizacja (religijna) wylacznie ludzi
                          biednych, nie-zaradnych, pokrzywdzonych lub zyciowych "przegrancow"?.
                          Czyzby powod iz Ja, czy Wy - nie jestesmy praktykujacymi katolikami wskazywal
                          na okolicznosc iz "my" zaliczamy sie do szczegolnej, wybranej grupy
                          ponadprzecietnych "udancow, naznaczonych powodzeniem i szczesliwoscia wszelka"?.

                          Nie przypominam sobe by ks.pralat Jankowski kiedykolwiek szczegolnie podkreslal
                          swoja role jako reprezentant wspolwiercow szczegolnie
                          (zyciowo) "poszkodowanych".
                          Chyba - odwrotnie? smile
                          Nie stronil i nie ukrywal nigdy swojego szczegolnego upodobania do atrybutow
                          ekonomicznej i zyciowej pomyslnosci oraz faktu iz interesy tych "szczegolnie
                          uprzywilejowanych byly Jemu conajmniej tak bliskie jak zyciowych przegrancow smile.

                          Sam fakt iz na propozycje bpa.Goclawskiego by ks.pralat "ograniczyl" swoje
                          uslugi duszpasterskie do obslugi potrzeb parafialnego Zgromadzenia Brygidek
                          - sluzacych rowniez 24 godz./dobe zaspokojeniu doczesnych, codziennych wymagan
                          Proboszcza Parafii sw.Brygidy w Gdansku (wikt, opierunek, sprzatanie
                          i podawanie porannej kawy z mleczkiem do loza przewielebnego pralata) -
                          spowodowal wszak slynna reakcje swietojebliwego: "... ja mam w d..... Brygidki".
                          Osobiscie wcale sie Jemu nie dziwie skoro najmlodsza (i najurosdziwsza)
                          z Nich ma conajmniej 80-siat lat smile)

                          Kosciol, religia katolicka i jej funkcjonariusze w swojej milosci blizniego
                          oraz checi niesienia (wszystkim) poslugi duszpasterskiej otacza swoja opieka
                          rowniez przedstawicieli Spoleczenstwa "napietnowanych" zyciowym i finansowym
                          powodzeniem i... czyni to BARDZO chetnie.
                          Ta grupa spoleczna wymaga odpowiedniego duspasterza i pasuje tu jak ulal
                          osobnik w rodzaju jego swietojebliwosci pralata Jankowskiego! smile
                          Przedstawiciel(ka) ubogich Franciszkanow czy Samarytanek Bosych nie
                          jest "najlepiej" rozumiejacym potrzeby (rowniez duchowe) klienteli z "zasady"
                          wdziewajacych ubranka f-my BOOS czy Giorgio Armani oraz buty - Guci.
                          Tak mnie sie przynajmniej wydaje smile)
                          pozdrawiam,-
                          pE
                          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 03.12.06, 14:41
                            napisałeś:
                            "Wytlumaczcie mnie dlaczego Wy (Ty i Maryna jak widze z wpisow), chyba a'priori
                            zakladacie iz Kosciol Katolicki to jest Organizacja (religijna) wylacznie ludzi
                            biednych, nie-zaradnych, pokrzywdzonych lub zyciowych "przegrancow?"

                            nie wytłumaczę .... ale zacytuję Ci Twój wpis zlekka odmieniony:
                            "kosciół katolicki winien być organizacją religijną wspierającą ludzi biednych,
                            niezaradnych, pokrzywdzonych..." i jeżeli jego przedstawiciele temu
                            sprzeniewierzają się budzą we mnie smutek, gniew odrazę /niepotrzebne skreślić/
                            Nie jestem wychowana w domu katolickim ale wpajano we mnie zasady tego co
                            kościół, nie tylko katolicki, głosi a to przede wszystkim dobroć dla drugiego
                            Człowieka.
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 03.12.06, 20:23
      Świetna charakterystyka Rządzących dokonana przez Agnieszkę Holland
      " Agnieszka Holland: Nie można powiedzieć, żeby polska rzeczywistość nie była
      inspirująca. Tego nie ma nigdzie na świecie. Bliźniacy to specyficzna kategoria
      ludzi. Są oczywiście samowystarczalni, ale pomiędzy nimi wytwarza się coś w
      rodzaju metarzeczywistości, która jest autystyczna.
      Lech Kaczyński, który nie jest głupcem, wygląda na człowieka
      przyzwoitego, nie jest w stanie wyjść poza to podwójne, autystyczne widzenie
      świata. Na pewno poprzedni rządzący byli czasem przyzwoitsi i mniej groźni, ale
      i nudniejsi. Przecież Macierewicz to postać z literatury… No, może Dostojewski
      to przesada, ale „Mały bies” Sołoguba i Gogol są w nim na pewno.

      Bracia Kaczyńscy fatalnie znoszą kontakt z rzeczywistością, z mediami.

      Agnieszka Holland: Nie potrafią sobie poradzić z rzeczywistością,
      której nie kontrolują. Ta zaś jest bardzo ograniczona. Każdy wyjazd za granicę
      przychodzi im ciężko, to prawdziwa męka. Najlepiej czują się zapewne w
      kapciach, we dwójkę, siedząc przy kominku i obgadując wszystkich. Oni są jak z
      Canettiego, z „Auto da fe”. "

      film.interia.pl/wywiad/arch?str=0&idw=1640
      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 03.12.06, 21:00
        opis osobowosci dwoch panow K. dokonany przez p.Holland - jest zapewne trafny
        i pokrywa sie z naszymi spostrzezeniami.
        Tylko hmmm... co maja Obywatele z faktu iz dwa najwyzsze stanowiska w Kraju
        zajmuje poczciwy pierdola i polityczny psychopata - obydwaj nikczemnej postury,
        bez sladow jakiejkolwiek charyzmy, bez wymaganego na tych stanowiskach
        towarzyskiego obycia, oglady i przygotowania (jezyki, znajomosc Swiata oraz
        polityczne wyczucie).

        Jezeli demokratyczne Wybory (prezydenckie i parlamentarne) w Polsce mialy
        wylonic najwiekszych nieudacznikow i osoby absolutnie nieprzydatne do pelnienia
        stanowisk o ktore sie ubiegali - trzeba przyznac, wiekszosc elektoratu swoim
        wyborem osiagnela cel! smile.

        To smiech przez lzy bo ... dzieki Opatrznosci, tych dwoch nieudacznikow i Ich
        ekipa polityczna indywiduow podobnie "udanych", jak do tej pory nie zajmuje sie
        sprawami na ktorych, co przyznaja nawet Oni szczerze - sie nie zna.
        Gospodarka "kwitnie" bo pp.Kaczory i Ich pomagierzy nie manipuluja przy niej
        starajac sie ja "naprawic" (niech Bog - broni!).
        Chwala Im chocby za to.
        Tylko... uludna to satysfakcja bo dobra koniunktura nie moze trwac wiecznie
        i wtedy dopiero unaocznia sie Elektoratowi koszty takiego postepowania.
        Nie zalatwiaone i nie rozwiazane problemy naszych finansow publicznych i
        polityki spolecznej dadza znac o sobie ze zdwojona sila.
        Los i jego wyroki sa jednak "slepe" i o ironio te negatywne skutki moga doknac
        juz ekipe madrzejszych nastepcow przy sterach Panstwa i Rzadu.
        Wtedy bedzie sie nazywac (znow!): "Balcerowicz (czy Jemu podobni) - WINIEN!"

        Posmiejcie sie jak Wam "do smiechu".

    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 05.12.06, 08:16
      wiadomosci.onet.pl/1444965,11,item.html
      Obecny premier gorączkowo szuka nowego etatu dla starego premiera, Miał juz byc
      w ministerstwie skarbu, finansów jako wicepremier(Zyta do NBP, ale się nie
      zgodziła), transportu, gospodarki, a na samym początku - "ministrem oświaty'
      (nie ma takiego ministerstwa). Jak Endriu poleci za seksaferę - zostanie po
      prostu prostym wicepremierem. Tymczasem pojechał na narty.Gdy to nie było takie
      smutne, było by bardzo śmieszne.....
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 05.12.06, 11:22
        sexafera była i wszyscy o niej wiedzieli, tylko teraz jest pilnie potrzebne jej
        nagłosnienie by robić nibyporządki, przestawiać, wygryzać, miejsca szykować dla
        poddanych. Rzeczywiście to JEST okrutnie śmieszne. Okropna bezsiła człowieka
        ogarnia, wstyd za tych, których jednak nasi współrodacy wybrali. Można to
        określić jednym słowem : BURDEL - przepraszam moją kochaną młodzież forumową za
        użycie tego słowa. Chociaż niektórzy powiadają, że w burdelu to dopiero jest
        porządek. Można ,parafrazując,zacytować też /tylko nie pamiętam kogo smile) /
        że "pożar w burdelu to nic panie w porównaniu z tym co się w teraz w kraju
        dzieje"
        • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII znaczy obejrzane 07.12.06, 00:31
          poniewaz zblizamy sie do ery, w ktorej pisanie zastepowane jest przez ruchome
          obrazki nie po raz pierwszy tu napisze co obejrzalam w tv. Byl to program o
          losach kobiet na swiecie, ja obejrzalam akurat fragment o dwoch Irankach. Panie
          ok. 60-tki. Ich matka byla corka szwaczki i jako jedna z najpierwszych kobiet w
          Iranie chyba na poczatku lat 40-tych rozpoczela studia na Uniwersytecie w
          Teheranie. Wkrotce jednak zakochala sie i wyszla bardzo dobrze za maz. Az
          takiej emancypacji w tym czasie - mysle, ze nie tylko w Iranie, zeby rodzic i
          studiowac jescze nie bylo, wiec studia przerwala. Miala trojke dzieci, jednak
          ciagle czula sie niespelniona, wiec wystapila o rozwod, a po rozwodzie dzieki
          pieniadzom od meza wyjechala z dziecmi do Stanow. Tu ukonczyla jakies studia i
          zajela sie dzialalnoscia w srodowisku iranskim. Ideologiczne drogi jej corek
          byly rozne, starsza ukonczyla doskonale uniwesytety w Stanach i wrocila do
          Iranu rzadzonego przez Szacha, gdzie zostala Ministrem do Spraw Kobiet.
          Przeforsowala ogromnie postepowe prawa, chociazby to, ze podniesiono wiek
          malzenstwa dla dziewczat z 14 na 18 lat. Rozszerzono dostep kobiet do roznych
          prac... Jej siostra nie utrzymywala z nia kontaktow za sprzeniewierzenie sie
          tyranowi - Szachowi. Kiedy w roku 1979 nastapilo obalenie szacha, starsza
          akurat byla na jakims posiedzeniu w ONZ i wiedziala, ze juz do kraju wrocic nie
          moze. Natomiast mlodsza, wraz z podobnie jak ona nawiedzionym mezem oszalala
          z radosci i teraz kiedy zjawil sie Chomeini i ona wrocila wraz z mezem i
          coreczka budowac lepszy kraj. W tym lepszym kraju najpierw ustanowiono nowe
          prawa kobiet. Dopuszczalny wiek zawierania malzenstwa obnizono do 9 lat, za
          zdrade ukamieniowanie, ze nieposluszenstwo mezowi- bicie.... Po roku kiedy byla
          w ciazy przyszli po meza, no bo szpieg amerykanski. Jej na razie nie wzieli,
          jakims cudem przedarla sie do Turcji, juz tam urodzila dziecko, nastepnie
          wrocila do Stanow, gdzie wkrotce dowiedziala sie, ze maz umarl zakatowany.
          Oczywiscie teraz obydwie siostry walcza razem w organizacji na rzecz poprawy
          losu kobiet na bliskim wschodzie. A obrazki w tv byly nastepujace: Teheran -
          lata 40-te, eleganckie miasto, na ulicach piekne kobiety ubrane po zachodniemu.
          Lata 70-te mlodziez taka jak na calym zachodzie, dziewczyny w dzinsach, swiatla
          w dyskotekach. No i rok 1982 - wszystkie kobiety na ulicach w chustach, ogromna
          wiekszosc w tych czarnych szatach. Przerazone, odwracaja sie od zapewne
          wielce ukrytej kamery. No i tak toczy sie swiat. A swoja droga dobrze nie
          tylko sowieci, czy nazisci umieli zwiesc ludzi.
          • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII znaczy obejrzane 08.12.06, 16:16
            Ciagle spadajaca wartosc dol. w stosunki do zlotowki mnie nie smuci, a wrecz
            odwrotnie. Kazdy kij ma dwa konce, w gospodarce tez. Jako mieszkanka Ameryki
            przytocze tylko plusy (minusy zostawie innym), jakie dla Ameryki daje spadek
            dol. wyczytane ostatnio w prasie: Slaba waluta pozwala na uatrakcyjnienie
            amerykanskiego eksportu, towary amerykanskie sa teraz po prostu tansze.
            Pozwala to zaczac konkurowac amerykanskiemu przemyslowi samochodowemu z
            japonskim, ciesza sie tez amerykanskie korporacje, ktore pokazna czesc swoich
            interesow prowadza za granica, czy takze turystyka, w tym coraz czesciej z
            drogich miast europejskich do Ameryki - po prostu na tansze zakupy. Nie bedzie
            tak w nieskonczonosc, to swiatowe tygrysy sa coraz bardziej zaniepokojone
            spadkiem wartosci dol., i beda musialy zaczac cos robic, zeby odwrocic trend,
            bo Ameryka jakos sie nie kwapi.
            Poza tym dzisiaj przeczytalam, ze moze z ta godpodarka tutaj nie jest tak zle,
            Za listopad bezrobocie wynosilo 4,4%, a sredni czas szukania pracy spadl do
            16,4 tygodnia. Srednia stawka godzinowa 16,94, co stanowi wzrost o przeszlo 4%
            za ostatni rok. Juz w styczniu w ramach pierwszego dzialania legislacyjnego
            nowy kongres amerykanski wystapi z inicjatywa podwyzszenia min. stawki z 5,15
            do 7,25. W duzej ilosci stanow prawa stanowe juz dawno podniosly ta stawke,
            nawet o kilka dol., nie mogac sie doczekac na ustalenia federalne.
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 10.12.06, 09:17
        Na sasiednim forum 40+ Skir.dhu poruszyla pojawiajace sie zjawisko podwojnego
        obywatelstwa przedstawicieli rzadu/wladzy - dot.Kanady. U nas podwojne
        obywatelstwo pol-brytjskie/kiedys pisalo sie ang?/ ma "polski" min.obrony
        R.Sikorski / Radek, a czemu nie Radzio?smile/
        O ile obywatelstwo podwojne dzieki rodzicom uwazam za absolutnie wlasciwe, czy
        tez przez fakt urodzenia na innej ziemi, to takie "podwojne obywatelstwo
        uzyskane w drodze "nabycia" dzieki wspolmazlonkowi ... leciutko pachnie mi
        skalkulowanym "interesem"smileoczywiscie w niektorych przypadkach, bo przeciez
        milosc nie wybiera. I dlatego uwazam za niewlasciwe,ze na tym stan. stanowisku
        min./ ktory ma obowiazek reprezentowac interesy jednego panstwa/ ciagle bedzie w
        wewnetrznym rozdarciusmile Min.obrony powinien sie zdeklarowac co woli: milosc do
        zony czy do ojczyznysmile))/ moze mozna wziac urlop tj zrzec sie drugiego-go
        okresowa na czas pelnienia obowiazkow min.obrony?/ Ale skoro to i tak
        transakacja wiazana, jak wszystko w naszej polityce, to ja juz przestalam sie
        dziwic, ale czuje niesmak/ chyba zazdrosc przeze mnie przemawia,ze w razie
        powaznego konflktu nie bede mogla byc "za, a nawet przeciw".../
        • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 10.12.06, 11:12
          o podwojnym (lub wielorakim) obywatelstwie pisalem juz wielokrotnie.
          Nie jako "teoretyk" czy "zniesmaczony zazdrosnik" ale stale mieszkajacy poza
          Krajem ktorego ta okolicznosc osobiscie dotyczy.
          Jestem (generalnie) przeciw i ... oszczedze Wam powtarzania argumentow.
          Kazda sytuacja, rowniez prawna, ma swoje dobre (prawa!) i upierdliwe
          (obowiazki!) - aspekty.
          W przypadku wielo-obywatelstwa nie tylko aspekt "moralny" ma znaczenie
          ale (moim zdaniem) czesto konflikt interesow i nieprzestrzeganie porzadku
          prawnego jednej ze stron lub obu.
          W przypadku "zwyklego" Obywatela - pal licho!,- jego prywatny problem
          i odpowiedzialnosc jak sobie da rade z czesto nieuregulowana na szczeblu umow
          miedzynarodowych regulacja spraw podatkowych, bankowych, sluzby wojskowej,
          kosztow opieki zdrowotnej, rent i emerytur.
          Dla osob pelniacych odpowiedzialne stanowiska polityczne w Kraju - sprawa ta
          powinna byc obowiazkowo uregulowana jasnymi i z malym
          marginesem "interpretacji" - przepisami.

          Polityk "decydujacy" np.: o powszechnym obciazeniu podatkowym polskich Obywateli
          a posiadajacy jednoczesnie obywatelstwo Kraju umozliwiajacym Mu natychmiastowe
          przeniesienie swojego (stalego!) miejsca pobytu na... Bahamas - wolnych od
          WSZELKICH restrykcji fiskalnych i to w pelnym majestacie "prawa", to ..... juz
          szczegolny przyklad naszego "Prawa i Sprawiedliwosci".
          Prawie jak polskie swietojebie i powszechny "katolicyzm" smile))

          • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 12.12.06, 12:21
            Coś lżejszego na te ponure dni.

            krakow.naszemiasto.pl/nowicki/specjalna_artykul/630649.html
            a butelczyny żal, oj żal...
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 12.12.06, 14:24
      Jutro 13 grudnia. Czy pamiętamy go jednakowo - pewnie nie.
      Niejakim zaskoczeniem, ze względu na osobę udzielającą wywiadu, a właściwie jej
      opinię o wojnie polsko-jaruzelskiej, był artykuł w ostatnim "Przeglądzie"
      "Piętnuję PRL, bronię Jaruzelskiego
      Czuję, że muszę bronić Polski Ludowej przed nowymi fałszywcami, którzy robią z
      niej Generalną Gubernię pod okupacją sowiecką"
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=217
      Kto to mówi? Waldemar Kuczyński.
      O tym, ze pisze blog(kurczę, kto go dzisiaj nie pisze?)też się dowiedziałam, z
      rzeczonego wywiadu. Tu adres blogu dla leniwych, ale ciekawych
      www.kuczyn.com/
      Idę poczytać.
      • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 12.12.06, 15:45
        Data, której się nie zapomina. Opisałem ,swoje związane z nim przeżycia, przed
        dwoma /chyba/laty na naszym Forum
        Pan Kuczyński nas zaskoczył.Najtrudniejsze jest osądzenie -ma rację czy jej nie
        ma. A może racja leży po środku.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 15.12.06, 13:40
          Przeczytałam i struchlałam - audycje w języku esperanto znikają eteru.Won do
          Izraela.Ciekawe kiedy znikną koncerty w wykonaniu Rubinsteina, przestanie sie
          czytać Singera, usunie się słuchowiska które były reżyserowane przez Polaków
          pochodzenia żydowskiego. Kramu z piosenkami czy pastorałek Leona Schillera już
          nie będzie się nadawać?? Nie mówię o naukowcach, matematykach, fizykach,
          biologach, lekarzach.. wszyscy precz ,ewentualnie cos tam będzie można
          wspomniec ale tylko wtedy jeżeli Izrael bedzie o nich mówił, drukował, nadawał.
          Absurd? chyba nie, to już paranoja.
          /za dzisiejszą Gazetą Wyborczą "Zamenhof do Izraela" /
          • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 15.12.06, 19:02
            Też przeczytałam - przed chwilą - w papierowej Gazecie sad(((.
            Zajęta porządkami domowymi, nie miałam czasu ani na prasę, ani na net.Teraz
            odpoczywam i czytam o tym w necie - polecam wypowiedzi internautów - niektóre
            bardzo sensowne
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=53981678&v=2&s=0
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.12.06, 11:45
              Polecam, pan Nowicki jak zawsze niezawodny ,chociaż nie radosny
              krakow.naszemiasto.pl/nowicki/specjalna_artykul/630306.html
              • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.12.06, 14:26
                W GW Quiz: wydarzenia tygodnia 9-15.12.2006 - moj wynik 10/10 i wcale nie chodzi
                mi o to,ze pytania nie wymagaly zadnej inteligencji tylko ,ze okazalo sie ,ze
                min.obrony Radek S. zrzekl sie 1-go obywatelstwa / chetnie wiecej o tym
                poczytamsmile))jakies linki? poki co jakos tak cichutko to uczynilsad zupelnie nie w
                jego stylusmile/. A poza tym z tego tygodnia to najsmieszniejsza jest propozycja
                wliczania oceny z religii na swiadectwie. Coz za ulga dla uczniow, matematyka
                won bo srednia zaniza!wreszcie trafil sie minister, ktory rozumie uczniow bez
                /ich/ slowsmile
                • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.12.06, 15:24
                  Wracajac do wywiadu z W. Kuczynskim to nikt nie wie naprawde co by bylo,
                  gdyby..., a oficjalna prawda historyczna do szkol, propagandowa ustala sie
                  sama - czesto wbrew temu co my, ciagle zywi historycy pamietamy.
                  Pamietam, ze wsrod 21 postulatow z 18 to byly ekonomiczne, chyba nawet zadano
                  kartek na zywnosc, a na tym ruchu swoja pieczen chcieli upiec ci, ktorzy mieli
                  szersza wizje niz "sprawiedliwa" reglamentacja dobr. Czego mozna bylo
                  oczekiwac zamiast tych dwoch scenariuszy (Jaruzelski, lub interwencja). Tez nie
                  widze tego dobrze, wiem, ze panstwo destabilizowalo sie coraz bardziej.
                  Pracowalam w jednym z najwiekszych zakladow pracy w Polsce i rozczarowywalam
                  sie i przerazalam coraz bardziej. Sila klasy robotniczej, ktora moze byla
                  wiodaca sila, ale egoistyczna, bez szerszych horyzontow, a nowi dzialacze juz
                  zdazyli zaczac powielac poprzednie wzorce, no bo innych nie znali - nie
                  napawalo to optymizmem. Przynajmniej mnie. Zapewne w srodowiskach
                  intelektualnych bylo inaczej, ale one musialy sie opierac na tym tlumie.
                  • maryna04 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.12.06, 15:46
                    Oficjalna historia ustala sie roznie, wczoraj mialam tego kolejny, nie po raz
                    pierwszy dowod. Bylam w ksiegarni z moim wnukiem i on pokazuje mi komiks o
                    holokauscie. Nie ludzie, nie nazisci, oczywiscie nie Niemcy (to slowo w Ameryce
                    praktycznie jest zakazane - czytalam niedawno wspomnienia wielce osobiste
                    jakiejs pani, do ktorej domu wdarlo sie nie dwoch Niemcow, ale dwoch nazistow -
                    taka nowa narodowosc), ale myszki i szczurki wystepuja w tym komiksie.
                    Odwracam na tylna strone, a tam wspolczesna mapa Polski z pozaznaczanymi
                    obozami. Ja, ktora mam w totalnym lekcewazeniu problem na ile "godnie" nas
                    widza inni dostalam szalu, a moj wnuk co powiedzial? Babciu, moze jestes
                    przewrazliwiona. Dostalam drugiego szalu. On, taki poprawny politycznie, co
                    oburzyl sie jak matka poprosila czarna ekspedientke, ze chce czarne buty, bo
                    to moze ja urazic. (Wtedy matka spytala sie go, czy ma prosic o buty w kolorze
                    afro - amerykanskim.) Nie powinnam obgadywac mojego wnuka, on wie wszystko jak
                    bylo naprawde, ale nie jest to juz dla niego tak bliski problem, oczywiscie
                    momentalnie wycofal sie z tego nieszczesnego zdania, ale co mowic o innych,
                    zwlaszcza niepolakach, ktorych nie ma kto sponiewierac za taka swiadomosc? Ja w
                    swojej naiwnosci mysle, ze autorzy komiksu tez nie czuli tego jako straszliwego
                    klamstwa historycznego, przeciez mogli obawiac sie klopotow, a przeciez
                    wystarczylo zamazac np. w paski ta mapke i napisac, ze tereny te byly pod
                    okupacja niemiecka, znaczy nazistowska. Szczerze? Bardzo zle widze, jak ta
                    prawda historyczna bedzie przedstawiana za 50 lat, kiedy juz nie bedzie nas.
                    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.12.06, 16:35
                      Radosław Sikorski zrzekł się obywatelstwa brytyjskiego. Pozostał tylko buraksad

                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3797642.html
                      "To pokaże wszystkim, że pan prezydent jest człowiekiem, który ma uczucia i
                      normalne ludzkie odruchy - powiedział Radosław Sikorski w radiu TOK FM,
                      komentując nazwanie przez Lecha Kaczyńskiego dziennikarki TVN 24 "małpą w
                      czerwonym".
                      Agresywność naszych mediów przekroczyła pewne granice - usprawiedliwiał
                      wypowiedź prezydenta Sikorski. Według niego prezydent może zyskać na sympatii
                      po tej wypowiedzi.
                      - Ja przypominam sobie panią redaktor Rosińską jako bardzo sympatyczną małpkę,
                      ale stała się bardzo agresywna i to ona zaczęła używać metafor zwierzęcych. Gdy
                      byłem ostatnio w Brukseli to ona mi ujawniła, że tamtejsi nasi dziennikarze
                      mają metodę "polowania na zwierzę' - tak agresywnego odpytywania polityków, że
                      stracą panowanie nad sobą i powiedzą coś, co będzie można wyrwać z kontekstu -
                      mówił Sikorski.
                      Według niego Lech Kaczyński nie powinien przepraszać za tę wypowiedź."
                      • popaye Re:wyznanie buraka 16.12.06, 19:16
                        mam b.specyficzne poczucie humoru, niewyparzony jezyk, olbrzymie braki
                        z zakresu tzw. wiedzy ogolnej, brak mnie oglady towarzyskiej a nawet tam
                        gdzie "nie" to przyjete przez wiekszosc kanony - odrzucam z ... wrodzonej
                        przekory smile
                        Znajomi, rodzina i kilkoro Przyjaciol moga to akceptowac lub nie, na zasadzie
                        prywatnego bilansu (moich) wad i zalet - bo choc w to trudno uwierzyc, podobno
                        mam i (skromne) zalety smile.
                        Wszystko, moim zdaniem jest OK bo "ja" jestem osoba prywatna, skutki mojego
                        zachowania oraz postepowania ograniczaja sie do najblizszego mnie srodowiska
                        i nigdy nawet nie przyszlo mnie do glowy o ubieganie sie o jakiekolwiek
                        stanowisko publiczne a jakichkolwiek "funkcji" (obieralnych, mianowanych
                        czy dobrowolnie przyjetych) unikam jak "diabel swieconej wody" smile

                        Znam jez.niemiecki w stopniu: "akurat" - tzn. na poziomie zaawansowania
                        umozliwiajacym mnie (konieczna) komunikacje w warunkach Kraju mego
                        dlugoletniego pobytu (umozliwiajacym: studia, komunikacje verbalna i na pismie
                        - w obie strony, oraz zrozumienie bez pomocy zawodowego tlumacza
                        urzedowego "belkotu" np: przepisow i zasad wypelnienia deklaracji podatkowej).
                        Egzaminu "licencjackiego" u Naszej Omeri (szkoda, ze obrazonej ostatnio na
                        mnie) - na pewno bym nie zdal!.
                        Nie ubiegam sie o to bo jestem swiadomy moich brakow w zakresie zasad gramatyki
                        i to... od mojego jezyka ojczystego poczynajac, wiec jak moglbym poznac
                        gramatyke jezykow obcych?.
                        Trzeba by sie bylo wrocic do poziomu klasy 3-ciej Szkoly Podstawowej, a tego
                        to juz na prawde mnie sie NIE CHCE smile.
                        Najpopularniejszy na Swiecie jez.angielski - znam slabo sad
                        Tyle, ze "nie zgine" np. w NYC z glodu czy nie bede (musial) spac popd golym
                        niebem i "odsylabizuje" tekst drukowany o stopniu trudnosci "standard"
                        (instrukcje obslugi, opisy warunkow projektow konstrukcji itp) i telefoniczny
                        (ogolny) - talk.
                        W ulubionym berecie z antenka i gumofilcach wygladam jak "wygladam" - mnie
                        sie ... podoba, innym - mniej...

                        Ale hmmm..... ja sie nie ubiegam o stanowisko publiczne ZADNE! a juz na pewno
                        o randze PREZYDENTA czy premiera mojej Ojczyzny!.

                        Mojego "chamstwa i lenistwa" (wrodzonego i "z wyboru") i jego konsekwencji
                        jestem SWIADOMY!.
                        W utwierdzeniu tej swiadamosci pomagaly mnie (codziennie!): Mamusia i Popajowa
                        (teraz i corcia) w rodzinnej "sztafecie" kobiet mojego zycia smile
                        Nie opuszcza zadnej "okazji" i choc delikatne to Kobietki (niby!) to
                        specjalnych oporow w dobitnym i nieustajacym dokumentowaniu mnie moich slabosci
                        raczej nie maja! - przynajmniej ja tego nie zauwazylem smile).

                        Jak p.Prezydent RP,- wiec WSZYSTKICH Polakow, natychmiast po wyborze
                        zlozyl oswiadczenie: ".. p.Prezesie: zadanie wykonane" pomyslalem sobie
                        hmm... zart!, bo tak w zadnym przypadku nie moze sobie pozwolic mowic nasz
                        JUZ wybrany Prezydent!.
                        Jak zobaczylem p.prezydentowa z (reklamowa) siatka kanapek dla mezula podczas
                        samolotowej oficjalnej (!) podrozy do USA (a jedzenia tam na Boga - nie
                        brakuje!) - hmmm.... myslalem iz chce byc "dowcipna" jak Jej p.malzonek.
                        Ale to trwa bez konca! sad.

                        Moze Pan Profesor Uniwersytetu Warszawskiego NIE musi znac jezyka angielskiego,
                        hmmmm.... choc zastanawia mnie to jak On korzysta z publikacji, chocby
                        tylko "porownawczych" z Jego naukowej dziedziny?.
                        Ale zeby Profesor (dr., dr.-hab. itd)) nie znal ZADNEGO (sic) a do tego
                        nie znajac dobrze (jak ja-popayE) polskiej gramatyki (co slychac w
                        wystapieniach) - ubiegal sie o NAJWYZSZE stanowisko w Kraju prawie 40-tu
                        milionow obywateli z ktorych polowa zapewne jakis jezyk obcy (raczej) - zna?.

                        W prymiwizmie zachowan podyktowanym wychowaniem w okreslonym srodowisku
                        spolecznym nasz Pan Prezydent mial juz "poprzednikow".
                        Na pewno byl nim Kanclerz Helmut Kohl syn drobnego Urzednika Panstwowego z
                        prowincji, dopiero poprzez malzenstwo awansujacy do "klasy sredniej".
                        Z Jego prawie 2 m. wzrostu i 140-150 kg. "normalnej" wagi trudno Go bylo tez
                        zaliczyc do mezczyzn "przystojnych i eleganckich" smile
                        Ale Kohla "lubila" nie tylko Partia ktora dowodzil "zelazna reka" ale i vox-
                        populi "szerokich kregow" Spoleczenstwa niemieckiego co umozliwilo Mu pelnic
                        jedno z najwyzszych stanowisk w Panstwie (demokratycznym!) przez prawie 20-cia
                        lat!.
                        Kochany Prezydent Fracuzow - G.Pompidou mial "inklinacje" w strone swoistej
                        rubasznosci i (raczej) mniej niz Inni swiatowej klasy politycy zwracal uwage na
                        swoj wyglad ale ... jezyki znal (habilitacja z Literaturoznawstwa)
                        i MALZONKE mial (w "porownaniu") - marzenie! smile))

                        Burak badzie burakiem - jak popayE, ale... czy koniecznie MUSI byc Prezydentem
                        albo premierem?.
                        Buraki (czerwone) - sa raczej nieduze i z jednego - barszczu sie nie ugotuje,
                        bedzie go za malo!.
                        Ale zeby z 2-ch burakow probowac robic "Cocktail President" ?
                        www.marions-kochbuch.de/rezept/1807.htm
                        - tam trzeba JEDNEJ oliwki! (jak znam niemiecki), - taki z "burakami" to podaja
                        chyba na przyjeciach u ... Leppera! smile).

                        pozdr.,-
                        pE
                        • kanoka Re:wyznanie buraka 16.12.06, 19:41
                          Przeczytałam z zainteresowaniem Koktajl prezydencki, mówisz? no nieeeee
                          www.nie.com.pl/art8349.htm
                        • alfredka1 Re:wyznanie buraka 16.12.06, 20:11
                          Rzekłeś:
                          > mam b.specyficzne poczucie humoru, niewyparzony jezyk, olbrzymie braki
                          > z zakresu tzw. wiedzy ogolnej, brak mnie oglady towarzyskiej a nawet tam
                          > gdzie "nie" to przyjete przez wiekszosc kanony - odrzucam z ... wrodzonej
                          > przekory smile
                          - przekora to fakt niezaprzeczalny, natomiast stanowczo protestujemy przeciwko
                          uzurpowaniu sobie prawa do bycia Warzywem, które już jest przydzielone komu
                          innemu.Najpierw był burak Lepper z baru Pod Leprą, potem doszły dwa buraki, z
                          żadnego tam baru, a Pałacowi. "Burak Pałacowy" nowy gatunek, może nawet ktoś
                          odpowiednia prace naukową napisze.
                        • omeri Re : Do Popaye 16.12.06, 21:28

                          "Egzaminu "licencjackiego" u Naszej Omeri (szkoda, ze obrazonej ostatnio na
                          > mnie) - na pewno bym nie zdal!."

                          Absolutnie nie jestem obrazona, skąd Ci sie to drogi Popayeu wzięło? może, z
                          tego, ze malo się udzielam na forum z braku czasu!
    • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 16.12.06, 20:05
      Życiowe lektury polityczne.
      Kazimierz Marcinkiewicz odrzucił ofertę objęcia teki szefa MSZ. Jako wicepremier
      chce nadzorować całą gospodarkę, jak obecnie Zyta Gilowska. Czy tak się stanie,
      rozstrzygnie się w przyszłym tygodniu.
      www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&&news_cat_id=16&news_id=137753&layout=1&forum_id=17885&page=text
      Premier przejmie ZUS od minister z Samoobrony
      www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead04&news_cat_id=16&news_id=137748&layout=1&forum_id=17884&page=text
      Czasami lubię sobie poczytać z różnych półek
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII Czlowiekiem roku TY 17.12.06, 10:21
        "- Za przejęcie sterów globalnych mediów, za ustanowienie i kształtowanie nowej,
        cyfrowej demokracji; za pracę za darmo i ogranie profesjonalistów w ich własnej
        grze - Ty zostajesz "Człowiekiem roku 2006 (magazynu) Time".....
        ...Mamy do czynienia ze "wspólnotą i współpracą o skali, jakiej dotąd nie
        widziano" .... Jako przykłady wymienia "kosmiczne kompendium" internetowej
        encyklopedii - Wikipedii, serwis społeczności internetowej MySpace, który nazywa
        "metropolią on-line" i serwis YouTube, umożliwiający publikację w internecie
        własnych filmów." wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3798086.html

        I pomyslec,ze mialam w domu internet przez 3 lata i nie chcialam go uzywacsmile))
        Ja dodam jeszcze jedna podstawe do tej nominacji- laczy pokolenia!/ bo nawet jak
        sie tylko podgladamy albo jawnie klocimy internet jest doskonala platforma do
        wymiany argumentow i pogladow/, a wiec niech kazdy spojrzy w ... monitor tj lustrosmile
    • wedrowiec2 Pełnia ksenofobii:( 16.12.06, 22:33
      Nie tylko esperantystów...
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3790809.html
      List do Bronisława Wildsteina
      Mirosław Skórka
      Szanowny Panie Prezesie,

      Akurat dziś, w 25. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, dotarła do
      mnie informacja o likwidacji jedynej ogólnopolskiej ukraińskojęzycznej
      audycji "Telenowyny", emitowanej przez TVP. Nie wiem, czy to ironia losu, że o
      takiej decyzji dowiaduję się dziś, w sytuacji gdy oczekiwałem "unormalnienia"
      treści przekazu telewizyjnego w odnowionym kraju, czy też jest to działanie
      wrogich Polsce sił politycznych z kraju lub z zagranicy. Czuję się pod tym
      względem bardzo podobnie jak pamiętnego ranka, kiedy na mocy wystąpienia
      generała i wodza mój telewizor przestał pokazywać ulubiony program.

      Z perspektywy 25 lat rozumiem logikę działań generała, chociaż zupełnie się z
      nią nie zgadzam i uznaję jego czyn za przestępstwo. Mam jednak większy problem
      ze zrozumieniem logiki postępowania osób likwidujących "Telenowyny". Nie
      potrafię zdefiniować celu, który tego rodzaju decyzji przyświeca.

      Nie sądzę, żeby u jej podłoża leżały motywy finansowe. W porównaniu z innymi
      programami emitowanymi w mediach publicznych, które realizują różne cele,
      przygotowanie i emisja kilkunastominutowego programu nie kosztuje zbyt wiele. A
      nawet jeśli kosztuje, to wydaje mi się, że rozproszona po całej Polsce w wyniku
      barbarzyńskiej akcji "Wisła" mniejszość ukraińska również opłaca abonament
      telewizyjny. W tym kontekście wydaje się, że powinna zaniechać tych opłat i
      zbojkotować telewizję publiczną.

      Być może celem tych działań jest zakamuflowane "dokończenie" tego, co
      komunistyczny reżim w Polsce postanowił zrealizować dokładnie 60 lat temu,
      przygotowując, a następnie realizując plan "całkowitego rozwiązania kwestii
      ukraińskiej" poprzez wysiedlenie, rozproszenie i przymusową asymilację
      pozostałej w granicach Polski ludności ukraińskiej. Rodząca się obawa niestety
      znajduje potwierdzenie również w innych działaniach ograniczających obecność
      mniejszości narodowych w mediach publicznych. Chodzi m.in. o ograniczenie czasu
      dla audycji radiowych w regionalnych rozgłośniach w Rzeszowie i Krakowie oraz
      przesunięcie audycji w Radiu Wrocław na późne godziny nocne. Kilkunastominutowy
      program emitowany co dwa tygodnie i krótkie audycje lokalne są dla tej
      mniejszości jakąś "przestrzenią scalającą" oraz widocznym znakiem, że nowa
      władza ma inne rozumienie tego, co działo się 60 lat temu i co dzieje się
      teraz. Czyżby była to złudna iluzja?
      Nie rozumiem tej decyzji, bo nie sądzę, aby w Polsce, która jest członkiem Unii
      Europejskiej, która wszem i wobec deklaruje poszanowanie praw mniejszości
      narodowych, w sytuacji kiedy po wiekach polsko-ukraińskich waśni, konfliktów i
      wojen narody polski i ukraiński chcą wspólnie budować normalne, dobrosąsiedzkie
      stosunki i przełamują wzajemne stereotypy i uprzedzenia, ktoś podejmował
      decyzję tak irracjonalną i szkodliwą dla interesów państwa oraz stosunków
      międzynarodowych.
      Decyzja, za którą stoją władze TVP 3, nie ma logicznego uzasadnienia, a jej
      szkodliwość jest przerażająco większa niż możliwe korzyści.
      Zupełnie abstrahuję od kwestii prawnych związanych z przyjętymi w Polsce oraz
      Unii Europejskiej normami i zasadami prawnymi, dotyczącymi praw i ochrony
      mniejszości narodowych, w tym również ich obecności w mediach publicznych. Tym
      powinni zająć się prawnicy, rzecznik praw obywatelskich, komisja sejmowa, Rada
      Europy etc., i oby zrobili to jak najszybciej.
      Mam nadzieję, że przekazana informacja okaże się nieprawdziwa, a "Telenowyny"
      będą nadal informowały wszystkich zainteresowanych o tym, co dzieję się wśród
      mniejszości ukraińskiej w Polsce, na Ukrainie i na świecie.
      Bardzo liczę na Pańską mądrą i odpowiedzialną decyzję, która cofnie niefortunne
      i nieodpowiedzialne decyzje podwładnych.
      Korzystając z okazji, pozwolę sobie złożyć wyrazy uszanowania,
      życzenia "oświecenia" przez Gwiazdę Betlejemską oraz najlepsze życzenia
      Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku z "Telenowynami".


      Tu mozna podpisać protest
      harazd.net/telenowyny/form.php
      Protest:
      Do Bronisława Wildsteina
      Szanowny Panie.

      W związku z zapowiedzią likwidacji od 1 stycznia 2007 r. ogólnopolskiego
      magazynu telewizyjnego w języku ukraińskim "Telenowyny", emitowanego przez TVP
      3 wyrażamy swoje oburzenie i protestujemy przeciw tej decyzji.
      Brak konsultacji ze środowiskiem mniejszości ukraińskiej budzi obawy o
      niezrozumieniu potrzeb mniejszości narodowych i etnicznych oraz wywołuje
      niepotrzebne emocje i podejrzenia o braku dobrej woli władz TVP. Takie
      posunięcie przeczy też Ustawie o radiofonii i telewizji, a konkretnie art. 21
      a) ust. 1a, p. 8a: „uwzględnianie potrzeb mniejszości narodowych
      i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym, w tym
      emitowanie programów informacyjnych w językach mniejszości narodowych i
      etnicznych oraz języku regionalnym”, a także Konwencji Ramowej o Ochronie
      Mniejszości, którą Polska ratyfikowała. Decyzja ta może negatywnie wpłynąć
      na wizerunek naszego kraju. Program „Telenowyny” pozwala nam jako widzom
      dowiedzieć się w atrakcyjnej formie o kulturze ukraińskiej w całej Polsce.
      Dla wielu jest to jedna z ważniejszych form uzyskania informacji o życiu
      kulturalnym społeczności ukraińskiej w kraju.
      Środowisko ukraińskie w Polsce wielokrotnie wyrażało potrzebę rzetelnej
      informacji o życiu własnej grupy. „Telenowyny” są właśnie tym programem, który
      spełnia w/w kryteria.
      Protestujemy także przeciw argumentacji w/w decyzji: „na antenie publicznej
      telewizji nie ma miejsca na audycje w języku ukraińskim”. Mniejszość ukraińska,
      rozproszona po całej Polsce nie z własnej woli, jako obywatele
      Rzeczypospolitej, ma prawo na program w języku ojczystym właśnie w telewizji
      publicznej, gdyż taka jest misja publicznego środka informacji.
      Naszym zdaniem osoby zatrudnione w mediach publicznych, nie mają prawa odnosić
      się z pogardą i brakiem zrozumienia do kwestii praw i potrzeb obywatelskich
      przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych. Negowanie potrzeby
      dialogu, ignorowanie głównych zainteresowanych poprzez podejmowanie decyzji bez
      ich powiadomienia nie jest dobra praktyką.
    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 14:27
      jakos szybko zdjeto (wczoraj) z rubryki Wiadomosci w portalu GW notke o
      sprzeciwie polskich Duchownych co do "wirtualnego cmentarza"
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3797300.html
      Nie jest to "pomysl" dla wszystkich, ale .... nie moge sie wyzbyc mysli iz
      w dobie coraz bardziej powszechnego zjawiska globalnej informatycznej "Wsi"
      - cos w tym jest!.
      W czasie wzrastajacej migracji czlonkow poszczegolnych spoleczenstw,
      rozluzniania tradycyjnych wiezi rodzinnych i coraz mniejszej ilosci rodzinnych
      spotkan "z okazji" pomysl "wirtualnego cmentarza" ktory mozna "odwiedzic"
      ( w Internecie) - zawsze kiedy ma sie ochote lub odczuwa "potrzebe"
      - czemu nie?
      Co o tym sadzicie?
      www.wirtualnycmentarz.pl/
      pE
      • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 14:36
        Jest, tylko "obsunęła się" pod wpływem cięzaru bieżących wiadomościwink
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3797300.html
        Pomysł nie jest zły. Ludzie mieszkają w globalnej wiosce, rodziny oddalone są
        od siebie o kilkadziesiat godzin lotu samolotem, a jakieś wspólne miejsce może
        łączyć rozrzutków.
      • kanoka Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 16:08
        Niesamowity pomysł. Ale może dla innych - nie dla mnie. Nie mam kultu zmarłych.
        Ci moi - są we mnie, w mojej pamięci. Ci naprawdę bliscy - mama, ojciec - nie
        opuszczają mnie nigdy. Są cały czas we wspomnieniach - moich, brata - nie na
        cmentarzu w realu czy w wirtualu.
        Ja osobiście nie pragnę mieć wirtualnego grobu (w realu tez jeszcze nie ;D), a
        potem, to mają mnie gdzieś rozsypać. A jak zechcą o mnie pogadać, to
        niekoniecznie na forum cmentarnym - mogą na skype, lub jego aktualnym
        odpowiedniku. Ale i tak zrobią , co będą chcieli.
        I pewnie są tacy, którym to odpowiada, więc w zasadzie - czemu nie?
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 16:24
          Czekalam na to sformulowanie: Czemu nie?
          Nie, bo nie wiem czemu ma sluzyc taki wirtualny cmentarzyk? wspominkom w
          internecie czy zabezpieczeniu spokoju wlasnego sumienia,ze "cos" sie zrobilo dla
          tych zmarlych? Klik i zaplacone? Klik i blyszczy? Klik i... mam juz z glowy?
          Tak, bo ani wygladzenie pomnika ani zakup swieczek nie zastapi ....bycia ok
          jeszcze za zycia tej osoby.
          To jak "wyglada" miejsce pochowku to tylko dbalosc o nasze samopoczucie i opinie
          innych. Umarlym to nie robi roznicy, no chyba, ze po drugiej stronie jest tez
          ranking co jest teraz na topie? jeszcze nie wiem.
          Mnie na wiejskim cmentarzu zawsze poruszaja proste ziemne groby przybrane na
          1.11- tylko galezia swierku. Czy taki grob bylby godny pokazywania w internecie?
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 17:02
            Masz prawo - Mila Warum osadzac ta propozycje swoja miara i wyczuciem - jasne.

            Mnie - zaintrygowala bo hmmm.... mimo szczerych checi nie jestem w stanie
            osobiscie zajmowac sie grobami mojej, nawet najblizszej Rodziny sad.
            Mamy (z mojej strony) , na jednym z warszawskich Cmentarzy 2-a groby osob
            mnie bliskich (jeszcze mnie znanych) - dziadkow i drugi (3-y "kryptowy")
            gdzie pochowany jest moj Ojciec i dwie krypty "wolne".
            Dla mnie - to "problem" taki jak dla KNK ale.... ja mam ponad 80-cio letnia
            samotna Mame, dla ktorej to jest "problem".
            Widuje Ja ca 2 x do roku i... nasza cala ostatnia rozmowa to awantura, ze ja
            NIC nie robie by "utrzymowac te groby w porzadku!" sad
            Ja, mam "tylko" 1200 km do tego Cmentarza, poza oplacaniem zlecenia dla
            Administracji Cmentarza by sprzatano, wymieniano kwiatki itp. - NIC nie jestem
            praktycznie w stanie zrobic.
            Mama jest schorowana i "ograniczona mobilnie", wiec bywa tam tez - sporadycznie
            (kiedys - codziennie, bo nie miala NIC "lepszego" do roboty).
            Jej zdaniem - "kpie" sobie z obowiazkow (sic!) bo groby sa "zaniedbane"
            i wygladaja "tragicznie" - tak dalece iz Ona: "nie zyczy sobie" byc tam....
            pochowana! - eeee....

            Tlumaczenie iz to jest wierutna bzdura bo granitowe plyty sa (praktycznie)
            niezniszczalne, nie brakuje zadnej z mosieznych liter z napisow i NIC tam
            sie "strasznego" nie dzieje a nawet jak bylem to staly (na obydwu) - kwiaty
            (Administracja!) mojej mamusi nie przekonuje!.
            Jej zdaniem tam jest "pelno lisci" (spadajacych z drzew) plyty sa "obsrane"
            przez ptaki" i... wyglada to jak obraz nedzy i rozpaczy a ONA by NIGDY na taki
            stan zaniedbania nie pozwolila!.

            Sprobuj "wytlumaczyc racjonalnie" cokolwiek w tej kwestii prawie 85- letniej
            Damie! - ja nie umiem sad
            Jestem jedynym Jej dzieckiem, wyzutym z jakichkolwiek uczuc i..... "zwolnionym"
            (przez siebie samego!) z wszelkich rodzinnych obowiazkow! sad(
            Eeeeee...

            Pogadamy o... kobietach, cmentarzach i synowskich obowiazkach?
            Lepiej - NIE sad

            pozdrawiam,-
            pE
            • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 17:19
              PopayE, absolutnie nie mam prawa i zamiaru krytykowac tego pomyslu. To jakies
              rozwiazanie problemu.
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 17:31
              Ja nie mam takich problemow, bo Mama odchodząc jasno zażyczyła sobie : nie
              chodzić na grób, kwiatków nie sadzić, żadnych płyt, symboli itp. Posadzić krzew
              na "płaskim" i koniec. Gdyby wtedy można było skremować ciało, zażyczyłaby tego
              napewno. Innych bliskich grobów nie mam, zostały na Kresach. Z nami, po
              zakończeniu wędrówki, potomka nasza kłopotów mieć nie będzie.
              Nawiązując do niby zaniedbanego nagrobka - przedwczoraj przyszła sąsiadka z
              prośba o poradę jakiego srodka należy użyć by unicestwić ogromne drzewo rosnące
              przy grobie jej matki i męża bo lecą liście, ptaki kupkają bez opamiętania a
              bluszcze które spowijają to drzewo zrzucają jakie paskudztwa miękkie , lepkie
              i robakopodobne. Powiedziałam co myślę i czułam,że jest zawiedziona i nawet
              obrażona. Odchodząc powiedziała, że i tak kogoś się poradzi czym to drzewo
              podlewać by uschło.. A cmentarz nasz to unikat nie tylko w skali europejskiej,
              właśnie ze względu na gatunki roślin, które już coraz rzadziej można spotkać .
              Wodnik wysyła co roku pieniądze dalekiej kuzynce, która z ogromnym zapałem
              opiekuje się grobani krewnych dalszych i bliskich., w tym jego Rodziców.
              • popaye Re: Przeczytane dzisiaj cz XII 17.12.06, 18:03
                Alfredko,-
                kazdy z nas ma prywatny, rodzinny "krzyz" ktory musi dzwigac sad.
                W pewnym sensie nie krytykuje mojej Mamy - Ona tez ma swoje, subiektywne "racje"
                i kto wie jaki ja bede w Jej wieku.
                Moj przyklad to kolejny argument by jezeli masz JEDNO dziecko to najlepiej
                jak to jest corka!.
                Matka - syn (jedynak), do tego przez dziesieciolecia oddzieleni od siebie duza
                odlegloscia i spowodowanym tym "rozdzieleniem" codziennych spraw i problemow
                - rozbiegaja sie tak (mentalnie) iz prawie uniemozliwia to racjonalna ocene
                realiow.
                Szczegolnie widzianych z perspektywy wieku "mocno dojrzalego".
                Takie jest zycie - nic nie poradzisz sad.

                pozdrawiam,-
                pE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka