dziendoberki wakacyjne:)

07.07.07, 01:51
Otwieramsmile
    • warum Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 10:32
      Mimo,ze nie mam wakacji osmiele sie tu dopisacsmileRano przez moment widzialam
      slonce i blekitne niebo, pozniej przyszedl wiatr i przygonil znowu chmury.
      Pzrelotnie mzy,ale w tv mowili,ze ma byc cieplej / bo ja dzis przeprosilam sie z
      kurtkasad/A moja pociecha wybiera sie na slub/ cudzy, na szczesciesmile/... i ma
      sukienke mocno bez gorysad chyba zaproponuje jej goralski sweter zeby jej nie
      przewialosmile A co tam wyglad - niech sie hartuje!
      • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 14:41
        Odwołuję wszystko co napisałam wczoraj na temat pogody !!! wcale nie jest
        lepiej, to "lepiej" było krótkotrwałe. Calą noc padało, a teraz od świtu
        ogromny wiatr i co kilkanaście nimut ulewa, potem znów parę minut słońca i
        znów to samo.A do sukienki bez góry nie sweter a chusta góralska , piiiyyyknie
        będzie i ciepło.
    • wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 16:55
      Nareszcie mój komputer jest w domu. Po udanym przeszczepie kondensatorka musiał
      odbyć trzydniowy pobyt na OIOM. Teraz jest już zdrowy i świetnie pracuje. Mogę
      już systematycznie czytać wiadomości z naszego forum. Nie można nigdzie wyjść bo
      od rana wiatr, deszcz, trochę słońca i tak w kółko.
    • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 21:20
      Pogoda ciągle niewakacyjna, ale jej na przekór zrobiłam na obiad chłodnik.
      Dobrze, że włączyłam w domu ogrzewaniewink
      Janie.Kran, dziękuję za przepisy bakłażanowesmile Postaram się zrobić jedną z
      potraw w czasie przyszłego weekendu.
      • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 23:31
        Ja nie mam wakacji ... ale pora taka ze wszyscy maja wiec stad tytul
        dziendoberkow smile
        • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 12:33
          Wakacje mamy wtedy gdy tylko ustalimy na nie termin. Proszę więc o wybranie
          terminu bo zostaniesz w tym roku bez odpoczynku. My planujemy jeszcze raz
          wakacje, tym razem we wrześniu. A nad morzem pogodowo bez zmian. Zapowiada się
          domowe spokojne popołudnie, troche lektury, troche internetu, byleby nie
          wlączać w tv kanałów 1. 2. i Polonii. Nie chcę oglądąc tych rydzykoprzypupnych:
          (
          • czubatek Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 20:08
            Moje wakacje juz minely,moze jesienia uda mi sie wyskoczyc na poludnie
            Europy,moj malzonek nie chce mi towarzyszyc,uwaza ,ze najlepszym wypoczynkiem
            jest pozostanie z kotkiem w domu.Dzisiejszy dzien poswiecilam na robieniu
            nalewki z czarnych porzeczek i innych przetworow jagodowych,ciekawe co z tego
            bedziesmile))
            • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 20:39
              Dzisiaj dzien odpoczynku po wczorajszym, spedzonym w duzej mierze na wystawie
              psow. Bardzo bylo ciekawie i zabawnie. Nigdy nie myslalam, ze sie w to wciagne,
              ale nie zaluje. Wrocilysmy ze srebrnym medalem i ocena doskonala, zawsze to
              milo, no i mozemy pomyslec o malych Truszkach, co mnie przeraza zreszta. No ale
              to naszczescie decyzja i klopoty corki. Tylko, ze jej klopoty jakos dziwnie
              rykoszetem trafiaja ... no wiadomo gdzie smile
              • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 21:32
                Mammaju, gratuluję medalusmile Teraz czekamy na wieści o małych Truszkach.
                • czubatek Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 22:03
                  Mammajo,rowniez gratuluje,usciski dla medalistki, Tobie rowniez,czekamy na
                  potomstwosmile)
              • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 22:03
                Gratuluję medalu Truszce. Niestety nie mogłam obejrzeć pudelków, bo mam
                hexenschussa.
                • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 09.07.07, 00:49
                  Mialam przewspanialy dlugi weekend. Interesujaco, relaksujaco, rodzinnie,
                  wesolo i co tylko. Musze sie z Wami podzielic wrazeniami, ale na razie
                  ucieszyla mnie "zapodana" tutaj wiadomosc, ze Olimpiada Zimowa w Soczi.
                  To tak jak z Mistrzostwami Europy w pilce. Daje sie szanse rozwoju nowym
                  rejonom. Rosyjscy oligarchowie zobacza w tym interes i nie watpie, ze pobuduje
                  sie co trzeba i na czas , a region zostanie wypromowany, bo zasluguje na to.
                  Przed kilkudziesieciu laty wzielam udzial w konkursie .....w kazdym razie z
                  wiedzy o Zw. Radz. A co? Celowalismy 3-osobowym teamem jedynie w pierwsza
                  nagrode - wycieczka do Zw. Radz. Wygralismy, wcale nie bylo to latwe
                  poswiecilismy wiele godzin na zapamietywanie bzdur, czy klamstw, ale tez i
                  ciekawych wiadomosci. Udalo sie - ja wybralam wycieczke Moskwa - Soczi - Kijow -
                  Lwow.
                  W Soczi byl wielodniowy wypoczynek nad morzem, no i tez wycieczki. Pierwszy
                  raz bylam w cieplym klimacie, a polozenie Soczi jest tak wspaniale, ze dlugie
                  lata mowilam, ze jest to najpiekniejsze miejsce jakie widzialam. Podobno tak
                  samo wygladal w dawnych, dobrych czasach Bejrut. Na dole morze, plaze, dalej
                  palmy, a wyzej osniezone gory. I tak bylo w Soczi w miesiacu pazdzierniku.
                  Mieszkalismy w zupelnie przyzwoitym osrodku, miasto - to byla jedna 200km
                  ulica, a przy niej domy pamietajace czasy sprzed rewolucje, pozniejsze - dla
                  prominentow politycznych, osrodki wczasowe dla ludzi pracujacych za kolem
                  polarnym, na Syberii ( no nie ci co w obozach pracy)... z zewnatrz wygladalo to
                  naogol przyzwoicie. Zapamietalam wycieczke do sasiedniego wczasowiska Suchumii,
                  juz w Republice Autonomicznje Abchaskiej. Czy stoi teraz w tej Abchazji o
                  ktora bija sie oryginalni mieszkancy rejonu, Gruzja i Rosja, kamien na
                  kamieniu? Zapamietalam wycieczke juz na terenie Abchazji do "jakiegos Morskiego
                  Oka". Wieksze, bardziej dzikie, wyzej polozone i wogole niezagospodarowane
                  turystycznie.
                  Politycznie to ja bylam glupia jak but. Do trzyosobowego pokoju
                  dokwaterowano nam studentke medycyny z Krasnodaru, trzy Krasnojarska. Ona byla
                  tak niesamowicie bogata, jak by nie ze swiata nedzy rosyjskiej. Miala zupelnie
                  znosne ciuchy, a poniewaz cala wycieczka mlodych ludzi to byli "handlowcy" to
                  znoszono jej do zakupow najrozniejsze towary - samych okularow slonecznych
                  kupila z 10 par, kostiumow kapielowych. W niedziele przyjechala jej mama,
                  barini, kapala zlotem. Zegarek miala na kilogramowej zlotej bransolecie, azeby
                  sprawdzic godzine, trzeba bylo najpierw odchylic misternie grawerowana
                  pokrywke, a pod tym byla druga pokrywka - plecionka zlota. Bez odchylania jej
                  juz mozna bylo z trudem zobaczyc ktora godzina. Zapamietalam ten zegarek, bo
                  byl tak niefunkcjonalny, a przeciez to zloto trzeba bylo w cos wsadzic. Irina
                  przedstawila mnie mamie i zostalam zaproszona na kolacje do wielce wytwornej
                  restauracji (nie wierzycie, ze taka byla, a moze mi sie taka wydawala?), w
                  kazdym razie byly biale obrusy, fotele i kelnerzy w bialych
                  koszulach "gruzinskich". Wtedy po raz pierwszy zjadlam kawior i byla to wielka
                  meka , dzis po prostu zsuwam jesli juz na czyms jest polozony. A ja, pare lat
                  starsza od dziewczyny, jednak z nieco bardziej z zachodniego swiata, chociaz
                  nigdy wtedy na Zachodzie nie bylam, opowiadalam jej cuda o tamtym swiecie. I w
                  koncu Irina mnie pyta: to naprawdew mowisz, ze tam tak jest, ze wchodzisz do
                  kazdego sklepu i mozesz sobie co chcesz kupic i ile tego chcesz bez
                  pokazywania przepustki, talonu? Problem pieniedzy dla niej nie byl istotny,
                  tylko co z nimi zrobic. Potem jacys dziwni panowie przystapili do niej kiedy
                  spacerowalysmy po parku, wzieli ja na bok. Musiala jednak byc nie byle kim, bo
                  dosyc do nich pyskowala. Nie pamietam jak "umiejscowila" mi swoich rodzicow,
                  natomiast zaimponowala mi, ze jej chlopak pisze wiersze i wystawiono juz jego
                  sztuke w kilku teatrach.
                  Natomiast nasz przewodnik, mlody chlopak, najpierw mowil po rosyjsku i polsku
                  po wjezdzie do Kijowa mowil juz tylko po ukrainsku. Jako ta ciekawska
                  przegadalam z nim wiele, ktoregos dnia zapytal, czy nie poszlibysmy sie przejsc
                  plaza, absolutnie nie romantycznie, to chyba bylo pierwszym przykazaniem
                  przewodnika, ale i tak przystapili do niego jacys inni panowie. Szybko
                  wrocilismy do osrodka, od nastepnego dnia wrecz mnie unikal do konca
                  wycieczki. Bylam przekonana, ze go znudzily moje pogwarki.
                  W sumie byla to wielce interesujaca wycieczka, a polozenie Soczi, przyroda,
                  klimat w dalszym ciagu uwazam, ze sa nadzwyczajne i warte rozpropagowania na
                  swiecie.
                  • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 09.07.07, 02:12
                    Z dawnego Zwiazku Radzieckiego przenosze sie do Doliny Rzeki Hudson
                    kilkadziesiat mil od NY w ostatni, swiateczny weekend. Pojechalismy w piatek w
                    miejsce historyczne - do siedziby rodzinnej slynnego prezydenta amerykanskiego
                    Franklina D. Roosevelta, ktory w Polsce jest znany z tego, ze w Jalcie sprzedal
                    wraz z Churchilem - Rosji pol Polski, a w Ameryce uwazany jest ( i slusznie -
                    dla Ameryki) za jednego z najwiekszych prezydentow. Nie bede zanudzac jego
                    politycznym zyciorysem, natomiast opowiem zyciorys pani oprowadzajcej nas po
                    posiadlosci Hyde Park. Starsza pani, angielka, urodzona w Ameryce, nastepnie
                    jako malenkie dziecko wrocila do Anglii, a w 1960r przyjechala na zawsze do
                    Ameryki. Musiala byc z jakiejs "lepszej rodziny', gdyz ze smiechem stwierdzila,
                    ze nigdy nie chodzila do szkoly, nie tylko dlatego, ze w Anglii przez wiele lat
                    byly naloty, ale w pewnych sferach chyba sie w tym czasie, dziewczat do szkol
                    nie posylalo. (Agata Christie w swojej biografii pisze, ze nie spedzila w
                    szkole ani jednego dnia). Przewodniczka wspomniala, ze dopiero po ukonczeniu 60
                    lat poszla do Community College (naogol dwu i pol letnie). Bez problemu przy
                    zapisie przeszla test z angielskiego i historii, natomiast z matematyki byl
                    jednak dla niej wyzwaniem. Przemila, kulturalna pani, wepchnelam jej oczywiscie
                    na koniec "nasza" Jalte, ze my sie tak na tym prezydentem nie rozczulamy,
                    Kiedy uslsyszala, ze jestem z Polski zrewanzowala mi sie kilku zdaniowa wiedza
                    na temat polskich pilotow.
                    Wracajac do Prezydenta R. i jego omal tak samo slynnej w Ameryce zony
                    Eleonorze musze stwierdzic, ze swiat sie cofa w rozwoju spolecznym. 80 lat
                    pozniej taka para prezydencka bylaby nie do pomyslenia, chyba nie tylko w
                    Ameryce. Tu chociazby dlatego, ze byli no - religion. Obydwoje pochodzili z
                    rodzin, gdzie polityka byla od zawsze, Eleonora byla siostrzenica innego
                    prezydenta Roosvelta - Theodora, zreszta dalsza kuzynka swojego przyszlego
                    meza. W ciagu pierwszych 10 lat malzenstwa urodzila 6 dzieci, a nastepnie
                    odkryla, ze maz ma romas z sekretarka. Nie rozwiodla sie, ale oficjalnie
                    powiadomila, ze wybacza, ale nie zapomina i odtad ona tez bedzie zyc swoim
                    wlasnym i politycznym zyciem. Zostala wybitna dzialaczka kobieca - feministka.
                    Zrobila dla kobiet wiele dobrego, to dzieki niej wprowadzono wiele zapisow
                    ustawowych dot. kobiet, to dzieki niej malzonek po raz pierwszy powolywal do
                    gabinetu kobiety. Ich grona towarzyskie, polityczne absolutnie sie nie
                    zazebialy. Z mezem pokazywala sie, kiedy juz koniecznie wymagal tego protokol,
                    czy uwazala, ze jest to dla dobra jej spraw. Wiedzialo o tym cale spoleczenstwo
                    i wszyscy to szanowali. A dzisiaj nawet w tak nowoczesnych spolecznstwie jak
                    Francja zonka wraca do meza, bo nie wypada, zeby nie bylo malzonki u jego boku.
                    Kiedys zycie osobiste jednak nie bylo tak wazne dla gawiedzi i na jego
                    podstawie nie oceniano zaslug i mozliwosci. Juz wtedy byly aparaty
                    fotograficzne i filmy dokumentalne, ale tajemnica poliszynela, ze prezydent
                    jest sparalizowany zostala uszanowana i nie polowano na takie zdjecia. FDR
                    byl jedynym synem matki, ktora urodzila go dosyc pozno. Przez wiele lat
                    ubierala go w sukienki i do konca swoich dni mieszkala z synem, a jej wiez
                    synem, tyrania, najgorsze z mozliwych stosunki z synowa nigdy nie przekladano
                    na mozliwosci rzadzenia syna. Jak byly zle te ostatnie niech swiadczy fakt, ze
                    po smierci prezydenta Eleonora Roosevelt zrzekla sie dziedziczenia palacu w New
                    Hyden mowiac, ze przeciez nigdy tam nie bylam pania, tam pania byla jej
                    tesciowa Sara. Eleonora mieszkala w osobno zbudowanej rezydencji na terenie
                    posiadlosci, a maz mieszkal w glownym budynku z matka. Pochowany jest w
                    ogrodzie rozanym obok swojej matki, nieopodal ukochany pies prezydenta. I co ?
                    Chorobliwa nie tylko wiez z matka, ale i strach przed nia nie przeszkodzil mu
                    sprawowac prezydentury przez 12 lat i zostac w pamieci spoleczenstwa jako
                    tworca nowego ladu spolecznego.
                    Gdzies przeczytalam o Dmowskim i Kaczynskim, autor doszedl do wniosku, ze
                    jednak niewiele ich laczy, oprocz tego, ze obydwoje wytrwali w stanie bezzennym
                    i.. drugie zapomnialam, ale tez z jakis takich nietypowosci i jednak nigdy nie
                    dywaguje sie, czy Dmowski mogl miec rozum do polityki skoro sie nie ozenil i
                    nikt nie rzuca miedzy wierszami, ze moze on byl g..?
                    Na wszelki wypadek wyjasniam, ze J. Kaczynski nie jest moim ulubiencem, ale
                    pozostanie w stanie kawalerskim i mieszkanie z matka nie mozna przekladac na
                    umiejetnosci rzadzenia. A tak sie w Polsce mowi. Kiedys kawalerow z wyboru,
                    np.wsrod najwiekszych umyslow tego swiata, bylo wielu, ale to juz inny
                    temat.
                    • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 09.07.07, 02:24
                      Z wielkim zainteresowaniem przeczytalam zarowno o Soczi jak i o F.D.R.

                      Nigdy nie bylam w ZSRR ani w Rosji ... zawsze mi sie marzy. Czytajac Imperium
                      zdalam sobie sprawe jak niezwykle pieknym i zroznicowanym krajem jest
                      Imperium , jak bardzo zamknietym , znisczonym , zapomnianym.
                      Niestety patrzac na to co sie w dzisiejszej Rosji dzieje nie jestem
                      optymistka...
                      • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 10.07.07, 12:43
                        Soczi jest rzeczywiscie piekne, Krym także, byłam dawno temu za czasów związku.
                        dzisiaj troche mokrawo, wiec nie najlepiej dla mego hexenschussa, ale juz jest
                        lepiej,
                        • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 10.07.07, 21:33
                          Dziękuję Maryno za kolejny ciekawy tekst. Podobnie jak Jan.Kran nigdy nie byłam
                          w tamtych rejonachsad
                          Omeri, ciągle boli?
                          • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 10.07.07, 22:52
                            Maryno, jezioro o ktorym piszesz to zapewno Ozjero Rica , mniej wiecej tak sie
                            nazywa.To juz gory Kaukazu. Tez tam bylam, spedzajac kiedys trzy tygodnie w
                            Hoscie, obok Soczi, gdzie mieszkalismy w Domu Hudoznikow, czli cos w rodzaju
                            tworcow, ale bylo tam tez wiele innych osob. Byl to rodaj sanatorium z
                            kapielami i innymi zabiegami.
                            Soczi zwiedzalam kilkakrotnie, piekne dendronarium, ale wrazenia mieszane.
                            oczywiscie przyroda zachwycajaca. Cudowna Abchazja i slady bogactwa
                            przedrewolucyjnego. Ktoregos wieczoru dyrektor osrodka zaprosil nas do mocna
                            zakamuflowanego miejsca - na powietrzu wsrod lasu rodzaj knajpy z osobnymi
                            zadaszonymi stolami, wszystko w drewnie, scena na ktorej byly swietne pokazy
                            taneczne i jedzenie wyborne. Tam tez widzialam tych kapiacych zlotem Gruzinow,
                            ktorzy przyjezdzali mercedesami "zabawic sie". Ale to juz byly lata 80 te.
                            poznalam tam wielu swietnych ludzi z rozmaitych republik, ech, ksiazke mozna
                            by napisac. Tylko lot z Adlera do Moskwy budzil groze, jakims abrdzo sterutkim
                            samolotem, ktory trzasl sie trzeszczal jakby mial zaraz spasc. Ale nie spadl smile_
                            Nie wiem jak jest zima w Soczi, czy sa warunki sniegowe. Ale pewno zawody beda
                            gdzies w gorach.
                            • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 11.07.07, 02:13
                              Oczywiscie Mm chodzi o to jezioro. Troche glupio mi sie zrobilo, ze na haslo
                              Soczi tylko ja sie zaczelam wywnetrzac, a inni nie leca z kazdym
                              skojarzeniem na internet. Widocznie tak juz mam w glowie niepoukladane i nie
                              bede z tym walczyc.
                              Oj, mamy w NY kanikule, nic nowego, taka uroda, czyli brak urody tutejszego
                              klimatu.
                              • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 11.07.07, 10:23
                                Wywnetrzaj sie, bo przynajmniej jest co czytac, a czasem i zachce sie
                                odpisac smile W TV "pokazali", ze u was 38 C a w Pazryzu tylko 20 C. U nas tez
                                niewiele powyzej, mam nadzieje, ze macie klime i daje sie wytrzymac smile
                                • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 11.07.07, 11:17
                                  A u nas dużo poniżejsmile) Pisz pisz pisz Marynko, my jesteśmy tak umęczeni
                                  bajzlem /przepraszam/ politycznym, że sił nie starcza na pisanie ale na
                                  czytanie ZAWSZE.
                                  • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 12.07.07, 12:15
                                    Maryno uzewnetrzniaj sie smileCzytam zawsze zchecia to co piszesz.

                                    Ja bardzo zle sypiam ostatnio ... chyba ta pogoda mnie wykancza.
                                    Po niedzieli znowu bede robila na noce to czesciej wpadne. Na razie jestem
                                    zestresowana wylotem Juniora w sobote do Berlina bo ex zamowil bilet na
                                    godzine siodma rano.
                                    Tzn. ze w srodku nocy trzeba bedzie szukac jakiegos dojazdu na lotnisko...
                                    Kran
                                    • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 12.07.07, 14:35
                                      Janie kranie. Ta rezerwacja biletu dla syna, to klasyczny przyklad meskiego
                                      myslenia, lub niemyslenia: bezmyslnosc, brak empatii, beztroska. Tak ma
                                      wiekszosc panow w normalnych okolicznosciach, wiec nie stresuj sie, tylko
                                      nastaw 3 budziki, i tak sie obudzisz przed czasem.
                                      Moja znajoma spedzila caly dzien na internecie i telefonie usilujac w
                                      ostatniej chwili zarezerwowac bilety na samolot. Od kilku miesiecy mial to
                                      zrobic maz, ale tak mu jakos zeszlo. Pytam ja, dlaczego zostawilas mu takie
                                      trudne zadanie? Bo chce go nauczyc. Naiwna.
                                      • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 13.07.07, 12:48
                                        Ju druga ulewa przchodzi nad nami, odbierajac chec do aktywnosci zewnetrznej.
                                        Nic to, wyskocze na zakupy, a potem poczytam, poczytam i poczytam smile
                                        • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 13:12
                                          rtoip.ovh.org/trash/ktl.swf
                                          • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 13:24
                                            smile)
                                            Witam, dzień spokojny, ale spraw do zalatwienia trochę mam!
                                            • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 21:29
                                              Janie, syn wyekspediowany?
                                              Omeri, jak korzonki?
                                              Nie mam na nic czasu, ale by mieć obowiązek odpoczynku wymieniłam telewizję
                                              analogową na cyfrową. Mój dostawca TV wprowadzając nowe technologie
                                              zaproponował bardzo atrakcjną promocję. Skorzystałam i mam wspaniały odbiór i
                                              mnóstwo nowych kanałów. Najbardziej cieszę się ze SkyNews, BBCWorld, dużego
                                              pakietów TV niemieckiej i ... Kuchni.TVsmile
                                              • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 23:14
                                                Korzonki juz lepiej. Tv zazdroszczę smile. u mnie tylko kasują programy
                                                niemieckie...
    • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 09:53


      Spalam dwie godziny... musialam wstac o czwartej rano zeby dostawic Juniora
      na lotnisko.
      J. lata czesto ale to co dzis sie dzialo to horror a przeciez to ani koniec ani
      poczatek roku szkolnego...
      Wyruszylismy z domu o wpol do piatej rano , na lotnisku bylysmy krotko przed
      wpol do szostej. Do check - in stalismy dobra godzine a bylo bardzo duzo
      stanowisk i szlo naprawde szybko.
      Byl cyrk na kolkach i nerwy bo Junior mial tylko jedna walizke ale trzy sztuki
      bagazu podrecznego. Laptop , trabke < zapakowana w spora specjalna walizke z
      tlumikami i calym asortymenetem srodkow _pielegnacyjnych_do trabki smile)>
      i specjalna , bardzo droga plastikowa niewielka walizke w ktorej ma swoje
      ukochane figurki , tez kosztowne i delikatne do tej gry:

      uk.games-workshop.com/warhammer/
      Jako bagaz podreczny mogl miec tylko laptop i jedna rzecz... a trabka i Jego
      grato nie sa rzeczy ktorymi mozna rzucac... Na szczescie dalo sie poslac trabke
      jako bagaz szczegolnej troskismile Ufff!!!
      Mimo ze na lotnisku bylismy prawie dwie godziny przed odlotem ledwo zdazyl...
      A ja mam dzis o dwunastej rozmowe w sprawie pracy , ide na popoludnie do
      fabryki i jutro na siodma rano. Chyba padne...
      Kran
      • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 09:56
        Omeri , moze pomysl o sateloici. Mozesz miec wtedy bdb regionalne programy
        telewizji niemieckiej oraz ZDF , ARD , ARTE i mase innych. I nie placisz
        abonamentu oraz nikt Ci niczego nie kasujesmile
        • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 12:39
          Trzymaj sie Kranie- zmaltretowany. Moze znajdziesz chociaz godzine na drzemke?
          O czym ty mowisz do Omeri ? Jestem tez zainteresowana smile
        • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 13:14
          Myślę od dawna, ale telewizor mam stary i chciałam to polączyć, ale chyba nie
          zdzierżę...
          • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 15:54
            Omeri, Mammajko, w Z. mieliśmy antenę satelitarną, rzeczywiście mnogość
            programów i'rządzenie" nimi. Teraz korzystamy z kablówki i ciągle jakieś nimiłe
            niespodzianki w postaci usuwania dobrych programó a wciskanie chłamu w postaci
            Chiromancji, Romantiki czy pożal sie Boże programów muzycznorozrywkowych. W
            ciągu paru lat zabrano nam prawie wszystkie programy obcojęzyczne, zostawili
            Deutsche Welle /po angielsku !/, francuski kanał "5" i Euronews /z tego
            korzystamy/. Jeżeli tylko administracja sie zgodzi to zakładaj. U Ciebie
            Mammajko kto jest najważniejszą Administracją ?? smile)
            • popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 21:15
              probowalem juz (kiedys) zachecic Omeri do zalozenia anteny satelitarnejsmile.
              Zostalem "przywolany do porzadku" argumentem o bezdyskusyjnym Jej prawie do
              decyzji o hierarchii wydatkow - subiektywnie (i obiektywnie) napewno slusznym,
              wiec - skonczylem temat.
              Mnie argument kosztow nie przekonal bo ( w Polsce, a szczegolnie w Warszawie)
              kazda antena satelitarna (z instalacja!) jest TANSZA niz... roczny abonament
              dostawcy programow w tzw. kablowej sieci osiedlowej.
              Proponowalem, bo wlasnie nasza Przemila O., ktorej (jak J.Kranowi czy mnie)
              "wsio ryba" czy programy odbieramy po polsku czy niemiecku, podobnie jak
              Wedrowcowi czy PP.Wodnikom - po angielsku.
              Zaleta tego rozwiazania (satelita!) jest fakt (jeszcze!), ze Niemcy nadaja ca.:
              30 (nie liczac chlamu!) powazniejszych programow jako free (!!!) i w jakosci
              technicznej nieporownywalnie wysokiej z dowolna polska platforma komercyjna!.
              Mam Cyfre+ bo mieszkajac zagranica jestem "spragniony" wiadomosci polskich
              (w tym radia!), ale hmmm..... 80% programow "ze Swiata" za ktore place cyfrowy
              abonament mam w niemieckiej, satelitarnej TV "za frico!" - lacznie ze
              wszystkimi transmisjami z imprez sportowych od pilki noznej na swiatowym
              poziomie, przez boks do wyscigow formuly I-szej.
              Niemieckojezycznych programow typu jedynego polskiego kanalu TVP Kultura -
              jak mrowkow w mrowisku, z francusko-niemieckim kanalem ARTE na czele.

              Wiadomosci, ze to sie (niedlugo) skonczy sa lyzka dziegciu w tym rozpasaniu
              - kommercyjne stacje TV, za wszelka cene probuja wyciagac kase za swoje
              (atrakcyjne) programy, ale (jak na razie) sama "publiczna" TV w Niemczech do
              ktorej dostep (free!) jest obywatelom gwarantowany przepisami niemieckiego
              prawa, to wachlarz w zaden sposob nie porownywalny z polskimi realiami.
              Radyjo i TV-Trwam, ponoc jedyne(!) niezalezne polskie media tez sa w odbiorze
              satelitarnym za NIC! smile
              Chocby dlatego, dla milosnikow PRAWDZIWEJ i UCZCIWEJ, 100% POLSKIEJ informacji
              instalacja odbioru satelitarnego jest warta zastanowienia, tym bardziej iz nie
              trzeba koniecznie zestawu kupowac od firmy naszego kochanego mgr.Ojdyra! smile)
              pozdrawiam,-
              pE
              • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 21:28
                Tak Omeri, moi pp.Przedmówcy maja rację. Daj namówic sie na antenę satelitarną.
                Jakość odbioru nieporównywalna, a o doborze programów decydujesz sama, a nie
                bliżej nie znany zarząd "kablówki"sad
                Nie mam wprawdzie tych lepszych programów (Arte, 3Sat), ale tych dziewięć
                niemieckich, trzy angielskie, francuski i rosyjski zaspokajają moją żądzę
                oglądania czegoś innego niż dotychczasowe stacje. Najważniejsze, że w ofercie
                nie ma pewnego programu z Torunia, a więc nie grozi mi przypadkowe spotkanie w
                eterzewink
                Kranie, współczuję wstawania w środku nocy i odpraw na lotnisku. Wakacyjne
                podróże są straszne. Drżę na myśl o kolejkach w NFOZie, w których będę czekać
                na wydanie ważnej tylko dwa miesiące karty europejskiego ubezpieczeniasad(
                • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 22:26
                  Wedrowcze , Junior lata do ojca kilka razy do roku od trzech lat, Wielkanoc ,
                  Boze Narodzenie , wakacje. Zdarzalo sie do odprawy byly dwie osoby , pol
                  godziny to byl max. Nie wiem co sie dzisiaj stalo choc kolezanka czesto
                  latajaca mnnie uprzedzila ze sa tloki. Odprawa byla blyskawciznie ale i tak byl
                  dziki tlum i trwalo dlugo ...
                  Kran
                • popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 22:30
                  Mily Wedrowcze,-
                  jasne, rzecza osobistego gustu i subiektywnego nastawienia jest wybor
                  czy "lepiej" (moralniej czy b.godnie "inteligenta") jest przyznac sie
                  publicznie do faktu bycia obiektem "wystrychniecia na dudka" przez
                  skur...kojada mgr.Ojdyra czy spolki psychopatycznych b-ci w stopniu prof. i dr.
                  z bezposrednim zapleczem (politycznym) kryminalisty i faszysty! smile
                  Ja, nie mam zludzen i tresci dla mnie wylacznie (!) rozrywkowe w przekazie
                  Ajatollacha torunskiego sa mnie milsze ( bo czytelniejsze !) niz
                  karierowiczowskie tricki podparte "katolicka moralnoscia" zadnych od zawsze
                  i za wszelka cene wladzy utytulowanych naukowo 140 cm wysokosci osobnikow
                  w otoczeniu podobnych (fizycznie!) lizydupkow.
                  Kazdemu co kto lubi smile

                  pozdrawiam,-
                  pE
                  • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 23:36
                    Kochani, na starym mieszkaniu miałam antenę, ale ją tam zostawiłam. Z kablowki
                    chętnie bym zrezygnowala, ale mam pakiet z telefonem i internetem. Dojrzewam do
                    zmiany, ale na razie jeszcze nie...
    • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 09:00
      Słońce od rana i znowu cieplutko!
      • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 11:22
        No i co robicie w taki piekny dzien ?
        • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 12:07
          Ja pracuje.
          • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 12:51
            Nie piękny, żar się leje z nieba ,co w połączeniu z otaczającymi nas wodami,
            daje wilgotne oblepiające powietrze i przyduchę, taką co to ryby się duszą a
            marne ludziki się męczą. Wodnikowi taka pogoda odpowiada, Afryka mu sie
            przypomina...
            Może jakoś się pozbieramy i pojedziemy nad bieżącą wodę do Siadła bo to blisko
            i jakoś bez klimatyzacji wytrzymamy.
            Uważajcie na siebie, kapelutki prosze z szaf i pawlaczy powyciągać, płynóww
            dużo pochłaniać i odpoczywać odpoczywać ..
            • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 19:54
              Rodzinnie z wizytką u siostrzeńca i jego malej córci. przy okazji uporządkowany
              cmentarz, a teraz lenistwo!
              • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 20:00
                Robię pierwsze przymiarki do nowej pracy. Do października zostały tylko dwa
                miesiącesad Upał nie służy pracy koncepcyjnejsad
                • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 21:10
                  Płacący studenci są specyficzni!
                  • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 21:38
                    Obawiam się tej specyfiki, szczególnie, że wykonywany przez absolwentki zawód
                    nie wymaga zbyt dużej lotności umysłusad
                    • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 01:33
                      Tak sie wepchne miedzy wodke a zakaske. Placacy studenci nie sa specyficzni,
                      jesli o tym samym myslimy. To nieplacacy sa specyficzni, a reszta ludzkosci
                      jest jak z tym koniem - kazdy widzi.
                      • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 02:05
                        Pracowicie spedzam "Lato w miescie". To jest wlasnie ta dobra czesc mieszkania
                        w duzym miescie. W ciagu tygodnia odwalilam dwa koncert parkowe z wysokiej
                        polki. Jeden cykl organizowany przez pp. Didi i Oscar Schafer (nic wam to nie
                        mowi? mnie tez, ale skoro od lat sa sponsorami to nagrodze ich wpisem na
                        forum). W kazdej dzielnicy i okolicznych osiedlach po jednym koncercie w parku
                        w wykonaniu Nowojorskiej orkiestry Symfonicznej. Koncert nie taki elegancki jak
                        w lazienkach. Na lace. ludzie z krzeselkami, jak by lepsza klasa, my z
                        kocykiem, ale za to pod glosnikami. Niebo gwiazdziste, bron na komary w reku
                        zdala w momentach cichej muzyki slychac bylo dziecka, no ale to nie wina
                        dzieci, trzeba bylo kocyk przeniesc gdzie indziej. A na koniec sztuczne ognie,
                        duzo takich wychodzacych jak fontanna prosto z ziemi. "Nasz" koncert zaszczycil
                        major miasta, a na Manhattanie sie nie odbyl, bo w ich dniu byla
                        burza. "Dobrze" im tak. Przedwczoraj koncert muzyki folk w "moim" parku,
                        podobno jedno nazwisko znane. Wczoraj kolacja urodzinowa z pokazami taneczno -
                        akrobatycznymi - tez na powietrzu. A dzisiaj wycieczka na wyspe Goverment
                        Island, ktora po opuszczeniu przez wojsko 10 lat temu panstwo 2 lata temu
                        sprzedalo za jednego dolara miastu. Od zeszlego roku mozna promem poplynac na
                        wyspe i posluchac przewodnika, obejsc samemu, czy zrobic ture rowerowa z
                        piknikiem... Trwaja debaty jak wykorzystac piekne tereny, pomieszczenia
                        mieszkalne dla 5 tys. osob, duzo domow zapewne dla oficerskiej grupy - ladne -
                        w pieknie zadrzewionych terenach, dwie szkoly, trzy swiatynie, w tym synagoga,
                        korty, boiska... No i miasto ciagle nie wie co zrobic w tym bogactwem, tzn sa
                        najrozniejsze pomysly - mozna dorzucic swoj. Zaznaczam, ze stan tego
                        wszystkiego jednak bardzo rozni sie od zamknietych miasteczek opuszczonych
                        przez Armie Radziecka, zapewne budynki wewnatrz wymagaja remontu, ale na
                        zewnatrz wszystko wypielegnowane i nie niszczejace.
                        • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 11:49
                          Nasze letnir koncerty plenerowe tez juz sie zaczely. Swietna byla "Mala gala
                          moniuszkowska", ktora zaszczycila niestrudzona propagatorka jego muzyki, p.
                          Maria Foltyn. Wystepy profesjonalistow przeplataly sie z produkcjami miejscowej
                          mlodziezy i amatorow, Zaskoczyla wszystkich pani sekretarka z pobliskiej
                          szkoly, ktora wykonala jedna z piesni wraz z solistka Opery Kameralnej,
                          Agnieszka Lipska. Byl tez chor w "strojach polskich", spiewajacy "z pod igielek
                          kwiaty rosna". Zabawa byla doskonala, a na koniec ponad 500 osob
                          wykonalo "piesn wieczorna", pieknie i rowniutko. Nastepny koncert oczrowal
                          muzyka kameralna. I tak bedzie cale lato. Nie tak elegancko jak w Lazienkach,
                          ale dla wielu osob ze wschodnich rubiezy Warszawy to wielka frajda i integracja.
                          Zachecam do obejrzenia fotek. ( "spiewajaca sekretarka", o calkiem dobrym
                          glosie na fotce). falenica-kultura.waw.pl/cms.php?
                          a=list&g=modules&modules=mod_gallery&x=54&popup=&nr=1&row=1&col=1&show=big&cmd=g
                          oto&mod_id=7
                          A jakby sie nie chcialo otworzyc to tu link :
                          falenica-kultura.waw.pl/cms.php?x=53,1 - mozna wejsc na zdjecia
                          • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 15:23
                            Mm , ja tez lezac na kocu pomyslalam, ze nie jest to tak elegancko jak w
                            Lazienkach, co znam jednak tylko z przekazow tv i prasowych i wycieczki
                            szkolnej sprzed...., ale te plenerowe doslownie sa super. Na "moim" koncercie
                            wykonano symfonie patetyczna Czajkowskiego, i od tego momentu mnie meczy,
                            dlaczego kojarzy mi sie ona z mrocznym okresem stalinowskim. No, dlaczego?
                            • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 16:43
                              Wmawiano, wpajano, wciskano, że tylko radzieckie, że tylko rosyjskie .. w
                              szkole, na studiach, przez kołchożniki, na zebraniach załóg dla "poparcia,
                              dania odporu, zamanifestowania" itd. itp. na murach ,na fabrykach, malowaniem,
                              plakatowaniem i ... łomatkoboska! jak my to wszystko znieślismy. Skutkiem był
                              nie tylko odruch wymiotny ale i niechęć nawet do tego co było wartościowe,
                              piękne /rzeżba, malarstwo, literatura, muzyka/.A o Czajkowskim wiadomo, że
                              polakofilem to on nie był, a kompozytorem świetnym tak. Tak to się wszystko
                              przemieszało, ślad w naszej psychice zostawiło i jeszcze teraz gdy pada
                              nazwisko Dunajewski to odrazu "Sziraka strana maja radnaja" a nie to, że był
                              prekursorem rosyjskiego jazzu, twórcą operetek, pieśni, muzyki filmowej.I nie
                              pamięta się, że był zaszczuty u schyłku swego życia, a po śmierci nawet
                              nekrologów nie było. To tak jak z muzyką na Titanicu - piękna a nam sie kojarzy
                              ze śmiercią,.
                              • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 19:57
                                Przy okazji, jakie to sa dziwne losy slow. Nie wiem jak po angielsku, ale po
                                amerykansku "patetyczny" znaczy "zalosny". Nie badz taki patetyczny, czyli
                                zalosny. Nawet w programie koncertu wyjasniano ta roznice znaczeniowa.
                                • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 21:14
                                  Kilka lat temu odkrylam kwartety Szostakowicza. Coz za wspaniala muzyka,
                                  porywjaca. A mnie Szostakowicz zle sie kojarzyl z przyczyn opisanych przez
                                  Alfredke. Natomiast dzieki bardzo dobrej nauczycielce rosyjskiego mialam
                                  przyjemnosc czytania pieknych wierszy Puszkina, Lermontowa i innych poetow
                                  rosyjskich w orginale, czego juz nie zaznaly moje dzieci i zal mi ze nawet bukw
                                  dobrze nie znaja smile
                                  • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 21:27
                                    Jeżeli już o bukwach mowa, to podrzucam ściągnięte z Onetu rozszyfrowanie
                                    srótu LiS :wiadomosci.onet.pl/1572935,11,item.html

                                    /a tak naprawdę, to według Was kiedy LiS odwali kitę??? / zwrot nieelegancki
                                    ale popularny.
                                    • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 08:42
                                      Witam porannie, zapowiada się koszmarny upal, ale ja działam
                                      • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 11:14
                                        Rano błyskało, grzmiało i nawet popadało ale tylko kilkanaście minut. Przez
                                        chwilę nawet powietrze było chłodne wilgotne, sama przyjemność po otwarciu
                                        okien. Niestety skończyło się, praży, odparowywuje ... Trza się pogodzić i
                                        przeczekać.
                                        • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 14:38
                                          Leje jak z cebra , pietnascie do czternastu stopni.
                                          Mam mokre nogi mimo parasola...
                                          Kran Noe
                                          • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 15:45
                                            Żar się leje z nieba
                                            • wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 16:32
                                              Deszcz zaczął padaćsmile
                                              • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 19:31
                                                U mnie nadal blacha mimo poznej godziny, ani jednej chmurki na niebie. Idę
                                                podlewać ogródek smile
                                                • popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 21:07
                                                  bedzie lepiej Diewczyny smile
                                                  ja - mam to juz za soba, po szalonym temperaturowo poniedzialku dzisiaj bylo
                                                  znosniej smile
                                                  Sporo bezdeszczowych chmurek skutecznie hamowalo dluga i bezposrednia operacje
                                                  sloneczna, do tego niewielki wiaterek i lato stalo sie bardziej normalnesmile
                                                  Z Zachodu to najczesciej przychodzi pogodowe paskudztwo, ale tym razem,
                                                  wyjatkowo cos milszego.
                                                  Latwo o przegiecia - jak u J.Krana ale wszystko chyba lepsze od upalowej
                                                  wscieklizny smile
                                                  pozdrawiam,-
                                                  pE
                                                  • wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 22:15
                                                    U nas juz przyjemnie, wiaterek od jezior i Zalewu, popadalo dwa razy, bedzie
                                                    lepiej.
                                                    Ahoooj Popaye !!!
                                                  • maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 18.07.07, 23:49
                                                    A ja wyjezdzam, az... na cztery dni. Omal. Trasa - szlakiem "Bluszczowych
                                                    Uczelni" Wschodniego Wybrzeza. Zawsze lubie przygotowania logistyczne - tym
                                                    bardziej przyjemne w dobie internetu. Zarezerwujesz, wydrukujesz
                                                    sobie "dyrekcje" ( nie podoba Wam sie to slowo?), mapki - jak dojechac,
                                                    poczytasz informacje. No i potem pospinac i dzien za dniem nowa zszywka.
                                                    Oczywiscie te szkoly to wymyslilam na okolicznosc mojego wnuka. Mowi: nie bede
                                                    do nich sie staral, bo to nie ma sensu za pierwsze cztery lata wydawac taki
                                                    majatek, wiec tym bardziej trzeba je zobaczyc. Zrobi jak zechce, na szczescie
                                                    nie mysli o dalekich szkolach, co wielce cieszy matke i reszte. Przeciez jak
                                                    by poszedl do Kalifornii, to juz by nigdy tu nie wrocil. Trzeba byc idiota,
                                                    zeby wrocic z tak pieknego stanu z cieplym klimatem. Jedzie z kolega o
                                                    imieniu San-kiu. Jeszcze dwie inne uczelnie zostaly do zaliczenia - na polnocy
                                                    stanu NY, ale nie zdazymy tym razem, bo chlopcy maja obowiazki i nawet nie
                                                    mialabym odwagi zaproponowac im jednego dnia off. Jutro zabieram ich w poludnie
                                                    prosto z zajec.
                                                  • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 19.07.07, 11:45
                                                    Maryno, to jak z Kolbergiem po kraju smile Bluszczowe Uczelnie ... poszukałam,
                                                    poczytałam www.pso-
                                                    usa.org/Polish/Studia/Artykuly/elitarne/elitarne3.htm

                                                    teraz czekamy na opis tego co zobaczyłaś. Pozdrawiamy smile
                                                  • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 19.07.07, 15:44
                                                    Cala jestem zdenerwowana... Poniewaz z roznych powodow mam do czynienia z
                                                    osobami w roznym stopniu niezrownowazonymi psychicznie wiec jestem wyczulona na
                                                    pewne zachowania.
                                                    W kawiarence netowej obok mnie siedzial facet ktory mial slowotok , nie uzywal
                                                    netu tylko przemawial do ekranu kompa po angielsku i norwesku. Ewidentnie
                                                    zaburzony powaznie.
                                                    Obserwowalam Go dluzsza chwile a potem dyskretnie zawolalam ochrone .
                                                    Pogadali z Nim i gdzies Go zabrali.
                                                    Ja jestem bardzo wyczulona na zaburzenia psychiczne bo wiem ze prowadza do
                                                    depresji a czesto samobojstw.
                                                    Nie lubie sie wtracac w zycie innych ale moze moja interwencja pomoze temu
                                                    czlowiekowi.
                                                    Dobrze zrobilam ?
                                                    Kran Watpiacy
                                                  • jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:12
                                                    Co alfredki linka nie dziala...
                                                    Ja znalazlam:

                                                    www.pso-usa.org/Polish/Studia/Artykuly/elitarne/elitarne3.htm
                                                    ¤¤¤ A skąd sama nazwa Ligi Bluszczowej? Pierwszy raz nazwa "college'ów
                                                    bluszczowych" pojawiła się w druku w artykule Stanleya Woodwarda z New York
                                                    Herald Tribune, gdy opisywał on rozgrywki futbolowe między ośmioma uczelniami
                                                    (oraz Naval Academy). Sama nazwa wzięła się z bluszczu opinającego budynki tych
                                                    starych uczelni.

                                                    Mniej oficjalna wersja głosi, że określenia tego użył po raz pierwszy reporter
                                                    sportowy, narzekając, że wysłanie go na mecz Columbii i U.Penn jest
                                                    równoznaczne z zesłaniem na obserwację jak rośnie bluszcz. Redakcyjny kolega,
                                                    zainspirowany tym komentarzem, wymyślił wtedy określenie "Ligi Bluszczowej".


                                                    ------------> Wreszcie sie dowiedzialam skad ta nazwasmile))
                                                  • jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:15
                                                    Maryno , wybranie wlasciwej szkoly to podstawa , mowie z doswiadczenia...
                                                    Przezylam to na swojej skorze i przezywam na skorze moich dzieci...
                                                    Mnie i Mlodej sie udalo , odpukuje , a Junior jest na dobrej drodzesmile

                                                    Kiedys opisze moze moje i dzieci perypetie... Ale dopasowanie szkoly sredniej i
                                                    studiow to loteria choc mozna pomoc przypadkowi.
                                                    Czekam na sprawozdanie i pozdrawiamsmile
                                                    Kran
                                                  • jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:12
                                                    Co alfredki linka nie dziala...
                                                    Ja znalazlam:

                                                    www.pso-usa.org/Polish/Studia/Artykuly/elitarne/elitarne3.htm
                                                    ¤¤¤ A skąd sama nazwa Ligi Bluszczowej? Pierwszy raz nazwa "college'ów
                                                    bluszczowych" pojawiła się w druku w artykule Stanleya Woodwarda z New York
                                                    Herald Tribune, gdy opisywał on rozgrywki futbolowe między ośmioma uczelniami
                                                    (oraz Naval Academy). Sama nazwa wzięła się z bluszczu opinającego budynki tych
                                                    starych uczelni.

                                                    Mniej oficjalna wersja głosi, że określenia tego użył po raz pierwszy reporter
                                                    sportowy, narzekając, że wysłanie go na mecz Columbii i U.Penn jest
                                                    równoznaczne z zesłaniem na obserwację jak rośnie bluszcz. Redakcyjny kolega,
                                                    zainspirowany tym komentarzem, wymyślił wtedy określenie "Ligi Bluszczowej".


                                                    ------------> Wreszcie sie dowiedzialam skad ta nazwasmile))
                                                  • alfredka1 Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:24
                                                    Dziękuję Kranie, toż to strzępek sznurowadła się wkleił a nie żadna porządna
                                                    linka smile)
                                                  • jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:35
                                                    smile))))
                                                  • wedrowiec2 Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 20:43
                                                    Janie.K. zrobiłas bardzo dobrze wskazując tego człowieka ochronie. Możliwe, że
                                                    nie tylko go, ale także postronne osoby uchroniłas przez skutkami jego choroby.
                                                    O Bluszczach poczytałam. Bardzo ciekawe. Gdy myślę o pożądnej wyższej uczelni,
                                                    to przed oczyma mam budynki Oxfordu, Cambridge i własnie te, obrosnięte murem
                                                    szkoły.
                                                  • popaye Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 23:11
                                                    a Hogwart - Uczelnia Harry Potter'a - wyglada zle?
                                                    Mnie tam podoba sie bardzo!
                                                    A program naukowy jaki!
                                                    Nie ma szans nauczenia w Oxfordzie (sportowego) latania na miotle
                                                    ani praktycznej umiejetnosci przesadzania wyjcow!smile

                                                    Jedynie studia w torunskiej Uczelni rektora mgr.Rydzyka moga byc
                                                    ew.alternatywa! smile)

                                                    pE
                                                  • mammaja Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 00:19
                                                    Jeszcze Akademia Pana Kleksa wchodzi do tego rankigu smile Jestem za !
                                                  • warum Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 09:26
                                                    Widze,ze skrecilo na ambitne uczelnie to przypominam,ze sa wakacjesmile))
                                                    Co widac / na ulicach/ i czuc/ w powietrzu/smile
                                                    Slonce swieci naokraglo, jest baaardzo ladnie i niech tak trwa!Lubie ciepelkosmile
                                                  • omeri Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 10:39
                                                    Pewnie i PiS-uniwerek in spe też by chcial do nich dolączyć wink
                                                  • alfredka1 Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 12:34
                                                    Hej,Wędrowcze oszołomku! dwa dni w szpitalu, narkoza średniej wagi a ty mylisz
                                                    porządek z pożądaniem smile)) co oni ci tam zaaplikowali ?
                                                  • wedrowiec2 Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 12:47
                                                    Nie wiem co, ale wiem, że nie zaaplikowali środka odcinającego dopływ złych
                                                    informacji. Różowych okularów też nie przyszyliwink
                                                    A ja ciągle pożądam porządnej wyższej uczelni, ale nie takiej:
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4325586.html
                                                    "Premier chce powołać nowy uniwersytet publiczny bez "terroru intelektualnego"
                                                    i mieszania naukowców z dawnymi ubekami"
                                                  • warum Re: dzisiaj 21.07.07, 10:09
                                                    zobaczylam szkody jakie wczoraj wyrzadzila gwaltowna wichura.Wieczorem znienacka
                                                    nadeszla burza, mocno blyskalo, ale grzmialo glucho wiec nie balam sie,/ raczej
                                                    o moje oknosmileale przeszlo test szczelnosci ok/ I nagle w swietle kolejnej
                                                    blyskawicy zobaczylam,ze wsrod drzew jedno jest wylamane na wysokosci ok 0,3m
                                                    nad ziemia / solidny ok 30 letni kasztan/. Nie moglam uwierzyc,ze to mozliwe, bo
                                                    one rosna gesto. Ale dopiero nad ranem jak wkroczyli strazacy z pilami
                                                    zobaczylam, ze to wyrwalo 2 drzewa, a jedno upadlo na 2 samochody.
                                                    A dzis...cisza, gorac,i tylko oszolomiona wlascicielka nie mogla uwierzyc w to
                                                    co widzi...Slepy los?
                                                  • omeri Re: dzisiaj 21.07.07, 11:01
                                                    Witam sobotnio, przede mną wizyta u mego uroczego dentysty
                                                  • mammaja Re: dzisiaj 21.07.07, 12:36
                                                    Wczoraj burza wygonila mnie od komputera, naszczescie niczego nie polamalo,
                                                    ale walilo tuz, tuz. Dzisiaj juz spokoj, przynajmniej ogrodek podlany smile Milej
                                                    soboty!
    • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 10:25
      witam niedzielnie, jak ja lubie śniadać na balkonie smile
      • wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 11:07
        Sniadanie na balkonie w niedzielny poranek sama przyjemnosc, tez lubie ale po
        pierwsze burza od dwoch godzin a po drugie nie mam balkonu /ale i tak milo/.
        • popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 12:16
          Hmmm....
          Wodniku,- pewnie bys mial: balkon, taras lub ogrod (rozany itp.) do ktorego
          mogl bys wychodzic "prosto z mieszkania" ale pewnie nie zasluzyles na takie
          luksusy.
          Byles, jak Nasza Omeri, wczoraj, z wizyta u ".. uroczej dentystki" ?.
          Nie byles!
          No to jedz teraz sniadanko "pod dachem"! smile
          Bez dawki cierpien, poswiecenia i wyrzeczen nie ma rowniez przyjemnosci! - tak
          przynajmniej (juz dawno temu!) tlumaczyla mnie moja sp.Babcia.
          Powyzsze dotyczylo moich niezbyt intensywnych "zapedow" do cwiczen gry na
          pianinie, ale hmmm.... (juz to wiem!) ma wymiar "uniwersalny" smile).

          Ja - nie gram (biegle!) na pianinie a Tobie hmmm... zycze milego sniadanka
          w okolicznosciach jak w ... zimie".
          Smacznego! smile.
          Ja - jem je tez przy kuchennym stole, choc mam (spora) loggie-taras jesli to
          Ciebie pocieszy.
          Lenistwo (wrodzone!) nie dopuszcza u mnie extra wysilku transportowania naczyn
          na taras i z powrotem smile.

          pozdrawiam serdecznie,-
          pE
          • wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 12:51
            Moja pani dentystka jest tak urocza, ze po zabiegach leczniczo knserwujacych
            czestuje mnie kawa i wdaje sie w przyjemna pogawedke. Szkoda, ze nie ma tarasu
            i ze jest wedrowca kolezankasmile))
            A na ogrody rozane pewnie nie zasluzylem jak moj przyjaciel, tez "czif
            statkowy", ale on plywal u niepolskiego armatora sad(
            Chyba skonstruuje ci stolik ruchomy ciagany w te i wewte bez ruszania sie z
            miejsca. Tylko dluzej musze popracowac nad "nalewajem' ktory w kuchni na dany
            sygnal bedzie dolewal na co bedziesz mial ochote i odpowiednio
            zasygnalizujesz , oczywiscie nie ruszajac sie z fotela na tarasie.
            • mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 15:15
              No wlasnie nadciaga groznie pomrukujaca burza i nie pozwoli siedziec przy
              monitorze, chyba ze wylaczonym. Ale zdazylysmy pochodzic dwie godzinki po
              lesie, ladnym, ale bez grzybnym. mam nadzieje ze do wieczora grzmoty mina i uda
              sie wpasc do herbaciarni. Pozdrawiam.
              • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 23.07.07, 10:21
                Kolejny słoneczny dzień moich wakacji
                • czubatek Re: dziendoberki wakacyjne:) 23.07.07, 16:08
                  Dzisiejszy dzien zapowiadal sie bardzo ladnie,niestety od godziny kropi
                  deszczyk,jest parno,planowany spacer musze przelozyc na inny dziensad(
    • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 24.07.07, 10:46
      Witam po śniadanku przygotowanym w kuchnie zaś skonsumowanym na balkonie .
      Ostatnio robie tak niemal codzienne. Nie ma to jak wakacje!
    • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 25.07.07, 13:53
      Witam pelna wrażeń po wystawie Alfonsa Muchy.
      • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 25.07.07, 14:42
        Oj , zazdroszcze ...
        • alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 25.07.07, 15:50
          Załujemy, że to nie u nas ta wystawa. Widzieliśmy tylko jego afisze teatralne
          i plakaty reklamowe w Muzeum w Krakowie. Ciekawy życiorys, od wioski na
          Morawach przez Pragę,Wiedeń, Paryż, Amerykę .. ciekawe życie i smutne
          zakończenie, zmarł po przesłuchaniu na Gestapo w 1939 r.
    • jan.kran Re:Alfons Maria Mucha 25.07.07, 18:18
      Ten obraz jest w Monachiumsmile

      www.villastuck.de/03/mucha/bild.htm
      A inne te pieknesmile

      www.amo-bulbi.it/tav_Fiori_MUA.htm
      photos.igougo.com/pictures-photos-b49191-p42257-Marquis_de_Sade.html
      www.tellthetruthtravel.com/Prague7.htm
    • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 12:49
      Witam w pogodną sobotę. Ale sie juz rozleniwiłam smile. Lubię to bardzo!
      • popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 13:19
        Witaj w Klubie - Mila Omeri smile
        Jako spec (i to bez zadnej falszywej skromnosci bo - fakt) od leniuchowania
        - stan taki moge Tobie tylko polecic.
        Cwicz! bo tylko cwiczenie uczyni z Ciebie mistrza!
        Pelnie zalet zalet tego stanu (permanentnego leniuchowania) osiagniesz gdy
        takie "wakacje" beda trwaly caly rok! smile
        pozdrawiam,-
        pE(malo-pracowity) smile)
        • wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 16:26
          Wrocilismy zza miedzy, ze Schwedt, panie kupowaly "naprawde niezbedne rzeczy" ,
          a ja polazilem po salonach samochodowych. Nawet wypatrzylem taki jeden i nawet
          zagralem w Lotto smile, tak na poczet ..
          Rozleniwiony jest bardzo i dobrze mi, juz chyba nie potrafilbym wrocic do
          regularnej pracy od - do.
          • popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 16:44
            witam kolejnego Klubowicza smile

            Twoje Panie - Wodniku nie roznia sie od wszystkich mnie znanych kobiet Swiata
            a na pewno od tych w mojej rodzinie.
            One kupuja tylko "naprawde niezbedne" rzeczy a my (panowie) tracimy czas na
            sprawy zupelnie nieistotne sad.
            Roznica jest rowniez taka, ze One (Panie) KUPUJA realnie (gdybys nie wiedzial
            czemu stan Twojego konta bankowego ciagle jest taki szczuply jak ... mojego),
            a my - uczestniczymy w realizacji tresci piosenki "Kolorowe Jarmarki" - lizak
            na patyku, Lotto itp. (he, he).
            Zgadnij KTO ma wiecej z przyjemnosci zycia? smile))

            pozdrawiam serdecznie,-
            pE
        • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 16:34
          Rozmawialam wczoraj z moja przyjaciolka ze Stanow i opowiedziala mi
          nastepujaca historiesmile)))

          Ona i jej maz kilka razy do roku jezdza do Las Vegas , maja takie hobby. Moja
          przyjaciolka leniuchuje i sie bawi ale Jej maz ambitnie o szostej rano , tak
          jak zreszta w domu , udaje sie na silownie , do sauny i na basen. Codziennie.
          O szostej rano to towarzystwo w Las Vegas odsypia kaca i emocje kasynowe z
          dnia poprzedniego i W. jet z reguly jedynym uzytkownikiem silowni etc.
          Jednakowoz podczas ostatniego pobytu mial towarzysza , milego afroamerykanina.
          Po kilku dniach wspolnych cwiczen i plywania wymienili pare zdan.
          W. , maz przyjaciolki powiedzial ze ma wrazenie ze skad sie sie znaja ,moze w
          pokera kiedys razem grali ?
          Na co kolega z silowni wyciagnal energicznie dlon i powiedzial:
          - Pan pozwoli < czy jak tam sie po amerykansku mowi smile > jestem senator Obama.
          Maz przyjaciolki malo nie padl trupem ale byl na tyle przytomny ze zapytal sie
          czy mogliby sobie razem zrobic pamiatkowego zdjecia.
          Senator przystal, bodyguard senatora strzelil odpowiednia fotke, pamiatka na
          cale zycietongue_outPP
          W koncu kazdy glos wyborcy sie liczy nawet zdobyty w tak niecodziennych
          okolicznosciachsmile))
          Kran
    • jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 17:03
      Wodniku , jesli to nie jest niedyskretne pytanie ... jaki jest ten Twoj
      wymarzony samochod ?smile))
      • wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 18:41
        Suzuki Ignis. Obejrzalem wszechstronnie z zewnatrz i we wnetrzu, moze byc.
        Teraz musze dopilnowac wynikow w Lotto.
        • omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 22:42
          Też mi się podobał, ale wykończenie ... i duży przepał!
Pełna wersja