warum Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 10:32 Mimo,ze nie mam wakacji osmiele sie tu dopisacRano przez moment widzialam slonce i blekitne niebo, pozniej przyszedl wiatr i przygonil znowu chmury. Pzrelotnie mzy,ale w tv mowili,ze ma byc cieplej / bo ja dzis przeprosilam sie z kurtka/A moja pociecha wybiera sie na slub/ cudzy, na szczescie/... i ma sukienke mocno bez gory chyba zaproponuje jej goralski sweter zeby jej nie przewialo A co tam wyglad - niech sie hartuje! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 14:41 Odwołuję wszystko co napisałam wczoraj na temat pogody !!! wcale nie jest lepiej, to "lepiej" było krótkotrwałe. Calą noc padało, a teraz od świtu ogromny wiatr i co kilkanaście nimut ulewa, potem znów parę minut słońca i znów to samo.A do sukienki bez góry nie sweter a chusta góralska , piiiyyyknie będzie i ciepło. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 16:55 Nareszcie mój komputer jest w domu. Po udanym przeszczepie kondensatorka musiał odbyć trzydniowy pobyt na OIOM. Teraz jest już zdrowy i świetnie pracuje. Mogę już systematycznie czytać wiadomości z naszego forum. Nie można nigdzie wyjść bo od rana wiatr, deszcz, trochę słońca i tak w kółko. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 21:20 Pogoda ciągle niewakacyjna, ale jej na przekór zrobiłam na obiad chłodnik. Dobrze, że włączyłam w domu ogrzewanie Janie.Kran, dziękuję za przepisy bakłażanowe Postaram się zrobić jedną z potraw w czasie przyszłego weekendu. Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 07.07.07, 23:31 Ja nie mam wakacji ... ale pora taka ze wszyscy maja wiec stad tytul dziendoberkow Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 12:33 Wakacje mamy wtedy gdy tylko ustalimy na nie termin. Proszę więc o wybranie terminu bo zostaniesz w tym roku bez odpoczynku. My planujemy jeszcze raz wakacje, tym razem we wrześniu. A nad morzem pogodowo bez zmian. Zapowiada się domowe spokojne popołudnie, troche lektury, troche internetu, byleby nie wlączać w tv kanałów 1. 2. i Polonii. Nie chcę oglądąc tych rydzykoprzypupnych: ( Odpowiedz Link
czubatek Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 20:08 Moje wakacje juz minely,moze jesienia uda mi sie wyskoczyc na poludnie Europy,moj malzonek nie chce mi towarzyszyc,uwaza ,ze najlepszym wypoczynkiem jest pozostanie z kotkiem w domu.Dzisiejszy dzien poswiecilam na robieniu nalewki z czarnych porzeczek i innych przetworow jagodowych,ciekawe co z tego bedzie)) Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 20:39 Dzisiaj dzien odpoczynku po wczorajszym, spedzonym w duzej mierze na wystawie psow. Bardzo bylo ciekawie i zabawnie. Nigdy nie myslalam, ze sie w to wciagne, ale nie zaluje. Wrocilysmy ze srebrnym medalem i ocena doskonala, zawsze to milo, no i mozemy pomyslec o malych Truszkach, co mnie przeraza zreszta. No ale to naszczescie decyzja i klopoty corki. Tylko, ze jej klopoty jakos dziwnie rykoszetem trafiaja ... no wiadomo gdzie Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 21:32 Mammaju, gratuluję medalu Teraz czekamy na wieści o małych Truszkach. Odpowiedz Link
czubatek Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 22:03 Mammajo,rowniez gratuluje,usciski dla medalistki, Tobie rowniez,czekamy na potomstwo) Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 08.07.07, 22:03 Gratuluję medalu Truszce. Niestety nie mogłam obejrzeć pudelków, bo mam hexenschussa. Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 09.07.07, 00:49 Mialam przewspanialy dlugi weekend. Interesujaco, relaksujaco, rodzinnie, wesolo i co tylko. Musze sie z Wami podzielic wrazeniami, ale na razie ucieszyla mnie "zapodana" tutaj wiadomosc, ze Olimpiada Zimowa w Soczi. To tak jak z Mistrzostwami Europy w pilce. Daje sie szanse rozwoju nowym rejonom. Rosyjscy oligarchowie zobacza w tym interes i nie watpie, ze pobuduje sie co trzeba i na czas , a region zostanie wypromowany, bo zasluguje na to. Przed kilkudziesieciu laty wzielam udzial w konkursie .....w kazdym razie z wiedzy o Zw. Radz. A co? Celowalismy 3-osobowym teamem jedynie w pierwsza nagrode - wycieczka do Zw. Radz. Wygralismy, wcale nie bylo to latwe poswiecilismy wiele godzin na zapamietywanie bzdur, czy klamstw, ale tez i ciekawych wiadomosci. Udalo sie - ja wybralam wycieczke Moskwa - Soczi - Kijow - Lwow. W Soczi byl wielodniowy wypoczynek nad morzem, no i tez wycieczki. Pierwszy raz bylam w cieplym klimacie, a polozenie Soczi jest tak wspaniale, ze dlugie lata mowilam, ze jest to najpiekniejsze miejsce jakie widzialam. Podobno tak samo wygladal w dawnych, dobrych czasach Bejrut. Na dole morze, plaze, dalej palmy, a wyzej osniezone gory. I tak bylo w Soczi w miesiacu pazdzierniku. Mieszkalismy w zupelnie przyzwoitym osrodku, miasto - to byla jedna 200km ulica, a przy niej domy pamietajace czasy sprzed rewolucje, pozniejsze - dla prominentow politycznych, osrodki wczasowe dla ludzi pracujacych za kolem polarnym, na Syberii ( no nie ci co w obozach pracy)... z zewnatrz wygladalo to naogol przyzwoicie. Zapamietalam wycieczke do sasiedniego wczasowiska Suchumii, juz w Republice Autonomicznje Abchaskiej. Czy stoi teraz w tej Abchazji o ktora bija sie oryginalni mieszkancy rejonu, Gruzja i Rosja, kamien na kamieniu? Zapamietalam wycieczke juz na terenie Abchazji do "jakiegos Morskiego Oka". Wieksze, bardziej dzikie, wyzej polozone i wogole niezagospodarowane turystycznie. Politycznie to ja bylam glupia jak but. Do trzyosobowego pokoju dokwaterowano nam studentke medycyny z Krasnodaru, trzy Krasnojarska. Ona byla tak niesamowicie bogata, jak by nie ze swiata nedzy rosyjskiej. Miala zupelnie znosne ciuchy, a poniewaz cala wycieczka mlodych ludzi to byli "handlowcy" to znoszono jej do zakupow najrozniejsze towary - samych okularow slonecznych kupila z 10 par, kostiumow kapielowych. W niedziele przyjechala jej mama, barini, kapala zlotem. Zegarek miala na kilogramowej zlotej bransolecie, azeby sprawdzic godzine, trzeba bylo najpierw odchylic misternie grawerowana pokrywke, a pod tym byla druga pokrywka - plecionka zlota. Bez odchylania jej juz mozna bylo z trudem zobaczyc ktora godzina. Zapamietalam ten zegarek, bo byl tak niefunkcjonalny, a przeciez to zloto trzeba bylo w cos wsadzic. Irina przedstawila mnie mamie i zostalam zaproszona na kolacje do wielce wytwornej restauracji (nie wierzycie, ze taka byla, a moze mi sie taka wydawala?), w kazdym razie byly biale obrusy, fotele i kelnerzy w bialych koszulach "gruzinskich". Wtedy po raz pierwszy zjadlam kawior i byla to wielka meka , dzis po prostu zsuwam jesli juz na czyms jest polozony. A ja, pare lat starsza od dziewczyny, jednak z nieco bardziej z zachodniego swiata, chociaz nigdy wtedy na Zachodzie nie bylam, opowiadalam jej cuda o tamtym swiecie. I w koncu Irina mnie pyta: to naprawdew mowisz, ze tam tak jest, ze wchodzisz do kazdego sklepu i mozesz sobie co chcesz kupic i ile tego chcesz bez pokazywania przepustki, talonu? Problem pieniedzy dla niej nie byl istotny, tylko co z nimi zrobic. Potem jacys dziwni panowie przystapili do niej kiedy spacerowalysmy po parku, wzieli ja na bok. Musiala jednak byc nie byle kim, bo dosyc do nich pyskowala. Nie pamietam jak "umiejscowila" mi swoich rodzicow, natomiast zaimponowala mi, ze jej chlopak pisze wiersze i wystawiono juz jego sztuke w kilku teatrach. Natomiast nasz przewodnik, mlody chlopak, najpierw mowil po rosyjsku i polsku po wjezdzie do Kijowa mowil juz tylko po ukrainsku. Jako ta ciekawska przegadalam z nim wiele, ktoregos dnia zapytal, czy nie poszlibysmy sie przejsc plaza, absolutnie nie romantycznie, to chyba bylo pierwszym przykazaniem przewodnika, ale i tak przystapili do niego jacys inni panowie. Szybko wrocilismy do osrodka, od nastepnego dnia wrecz mnie unikal do konca wycieczki. Bylam przekonana, ze go znudzily moje pogwarki. W sumie byla to wielce interesujaca wycieczka, a polozenie Soczi, przyroda, klimat w dalszym ciagu uwazam, ze sa nadzwyczajne i warte rozpropagowania na swiecie. Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 09.07.07, 02:12 Z dawnego Zwiazku Radzieckiego przenosze sie do Doliny Rzeki Hudson kilkadziesiat mil od NY w ostatni, swiateczny weekend. Pojechalismy w piatek w miejsce historyczne - do siedziby rodzinnej slynnego prezydenta amerykanskiego Franklina D. Roosevelta, ktory w Polsce jest znany z tego, ze w Jalcie sprzedal wraz z Churchilem - Rosji pol Polski, a w Ameryce uwazany jest ( i slusznie - dla Ameryki) za jednego z najwiekszych prezydentow. Nie bede zanudzac jego politycznym zyciorysem, natomiast opowiem zyciorys pani oprowadzajcej nas po posiadlosci Hyde Park. Starsza pani, angielka, urodzona w Ameryce, nastepnie jako malenkie dziecko wrocila do Anglii, a w 1960r przyjechala na zawsze do Ameryki. Musiala byc z jakiejs "lepszej rodziny', gdyz ze smiechem stwierdzila, ze nigdy nie chodzila do szkoly, nie tylko dlatego, ze w Anglii przez wiele lat byly naloty, ale w pewnych sferach chyba sie w tym czasie, dziewczat do szkol nie posylalo. (Agata Christie w swojej biografii pisze, ze nie spedzila w szkole ani jednego dnia). Przewodniczka wspomniala, ze dopiero po ukonczeniu 60 lat poszla do Community College (naogol dwu i pol letnie). Bez problemu przy zapisie przeszla test z angielskiego i historii, natomiast z matematyki byl jednak dla niej wyzwaniem. Przemila, kulturalna pani, wepchnelam jej oczywiscie na koniec "nasza" Jalte, ze my sie tak na tym prezydentem nie rozczulamy, Kiedy uslsyszala, ze jestem z Polski zrewanzowala mi sie kilku zdaniowa wiedza na temat polskich pilotow. Wracajac do Prezydenta R. i jego omal tak samo slynnej w Ameryce zony Eleonorze musze stwierdzic, ze swiat sie cofa w rozwoju spolecznym. 80 lat pozniej taka para prezydencka bylaby nie do pomyslenia, chyba nie tylko w Ameryce. Tu chociazby dlatego, ze byli no - religion. Obydwoje pochodzili z rodzin, gdzie polityka byla od zawsze, Eleonora byla siostrzenica innego prezydenta Roosvelta - Theodora, zreszta dalsza kuzynka swojego przyszlego meza. W ciagu pierwszych 10 lat malzenstwa urodzila 6 dzieci, a nastepnie odkryla, ze maz ma romas z sekretarka. Nie rozwiodla sie, ale oficjalnie powiadomila, ze wybacza, ale nie zapomina i odtad ona tez bedzie zyc swoim wlasnym i politycznym zyciem. Zostala wybitna dzialaczka kobieca - feministka. Zrobila dla kobiet wiele dobrego, to dzieki niej wprowadzono wiele zapisow ustawowych dot. kobiet, to dzieki niej malzonek po raz pierwszy powolywal do gabinetu kobiety. Ich grona towarzyskie, polityczne absolutnie sie nie zazebialy. Z mezem pokazywala sie, kiedy juz koniecznie wymagal tego protokol, czy uwazala, ze jest to dla dobra jej spraw. Wiedzialo o tym cale spoleczenstwo i wszyscy to szanowali. A dzisiaj nawet w tak nowoczesnych spolecznstwie jak Francja zonka wraca do meza, bo nie wypada, zeby nie bylo malzonki u jego boku. Kiedys zycie osobiste jednak nie bylo tak wazne dla gawiedzi i na jego podstawie nie oceniano zaslug i mozliwosci. Juz wtedy byly aparaty fotograficzne i filmy dokumentalne, ale tajemnica poliszynela, ze prezydent jest sparalizowany zostala uszanowana i nie polowano na takie zdjecia. FDR byl jedynym synem matki, ktora urodzila go dosyc pozno. Przez wiele lat ubierala go w sukienki i do konca swoich dni mieszkala z synem, a jej wiez synem, tyrania, najgorsze z mozliwych stosunki z synowa nigdy nie przekladano na mozliwosci rzadzenia syna. Jak byly zle te ostatnie niech swiadczy fakt, ze po smierci prezydenta Eleonora Roosevelt zrzekla sie dziedziczenia palacu w New Hyden mowiac, ze przeciez nigdy tam nie bylam pania, tam pania byla jej tesciowa Sara. Eleonora mieszkala w osobno zbudowanej rezydencji na terenie posiadlosci, a maz mieszkal w glownym budynku z matka. Pochowany jest w ogrodzie rozanym obok swojej matki, nieopodal ukochany pies prezydenta. I co ? Chorobliwa nie tylko wiez z matka, ale i strach przed nia nie przeszkodzil mu sprawowac prezydentury przez 12 lat i zostac w pamieci spoleczenstwa jako tworca nowego ladu spolecznego. Gdzies przeczytalam o Dmowskim i Kaczynskim, autor doszedl do wniosku, ze jednak niewiele ich laczy, oprocz tego, ze obydwoje wytrwali w stanie bezzennym i.. drugie zapomnialam, ale tez z jakis takich nietypowosci i jednak nigdy nie dywaguje sie, czy Dmowski mogl miec rozum do polityki skoro sie nie ozenil i nikt nie rzuca miedzy wierszami, ze moze on byl g..? Na wszelki wypadek wyjasniam, ze J. Kaczynski nie jest moim ulubiencem, ale pozostanie w stanie kawalerskim i mieszkanie z matka nie mozna przekladac na umiejetnosci rzadzenia. A tak sie w Polsce mowi. Kiedys kawalerow z wyboru, np.wsrod najwiekszych umyslow tego swiata, bylo wielu, ale to juz inny temat. Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 09.07.07, 02:24 Z wielkim zainteresowaniem przeczytalam zarowno o Soczi jak i o F.D.R. Nigdy nie bylam w ZSRR ani w Rosji ... zawsze mi sie marzy. Czytajac Imperium zdalam sobie sprawe jak niezwykle pieknym i zroznicowanym krajem jest Imperium , jak bardzo zamknietym , znisczonym , zapomnianym. Niestety patrzac na to co sie w dzisiejszej Rosji dzieje nie jestem optymistka... Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 10.07.07, 12:43 Soczi jest rzeczywiscie piekne, Krym także, byłam dawno temu za czasów związku. dzisiaj troche mokrawo, wiec nie najlepiej dla mego hexenschussa, ale juz jest lepiej, Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 10.07.07, 21:33 Dziękuję Maryno za kolejny ciekawy tekst. Podobnie jak Jan.Kran nigdy nie byłam w tamtych rejonach Omeri, ciągle boli? Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 10.07.07, 22:52 Maryno, jezioro o ktorym piszesz to zapewno Ozjero Rica , mniej wiecej tak sie nazywa.To juz gory Kaukazu. Tez tam bylam, spedzajac kiedys trzy tygodnie w Hoscie, obok Soczi, gdzie mieszkalismy w Domu Hudoznikow, czli cos w rodzaju tworcow, ale bylo tam tez wiele innych osob. Byl to rodaj sanatorium z kapielami i innymi zabiegami. Soczi zwiedzalam kilkakrotnie, piekne dendronarium, ale wrazenia mieszane. oczywiscie przyroda zachwycajaca. Cudowna Abchazja i slady bogactwa przedrewolucyjnego. Ktoregos wieczoru dyrektor osrodka zaprosil nas do mocna zakamuflowanego miejsca - na powietrzu wsrod lasu rodzaj knajpy z osobnymi zadaszonymi stolami, wszystko w drewnie, scena na ktorej byly swietne pokazy taneczne i jedzenie wyborne. Tam tez widzialam tych kapiacych zlotem Gruzinow, ktorzy przyjezdzali mercedesami "zabawic sie". Ale to juz byly lata 80 te. poznalam tam wielu swietnych ludzi z rozmaitych republik, ech, ksiazke mozna by napisac. Tylko lot z Adlera do Moskwy budzil groze, jakims abrdzo sterutkim samolotem, ktory trzasl sie trzeszczal jakby mial zaraz spasc. Ale nie spadl _ Nie wiem jak jest zima w Soczi, czy sa warunki sniegowe. Ale pewno zawody beda gdzies w gorach. Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 11.07.07, 02:13 Oczywiscie Mm chodzi o to jezioro. Troche glupio mi sie zrobilo, ze na haslo Soczi tylko ja sie zaczelam wywnetrzac, a inni nie leca z kazdym skojarzeniem na internet. Widocznie tak juz mam w glowie niepoukladane i nie bede z tym walczyc. Oj, mamy w NY kanikule, nic nowego, taka uroda, czyli brak urody tutejszego klimatu. Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 11.07.07, 10:23 Wywnetrzaj sie, bo przynajmniej jest co czytac, a czasem i zachce sie odpisac W TV "pokazali", ze u was 38 C a w Pazryzu tylko 20 C. U nas tez niewiele powyzej, mam nadzieje, ze macie klime i daje sie wytrzymac Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 11.07.07, 11:17 A u nas dużo poniżej) Pisz pisz pisz Marynko, my jesteśmy tak umęczeni bajzlem /przepraszam/ politycznym, że sił nie starcza na pisanie ale na czytanie ZAWSZE. Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 12.07.07, 12:15 Maryno uzewnetrzniaj sie Czytam zawsze zchecia to co piszesz. Ja bardzo zle sypiam ostatnio ... chyba ta pogoda mnie wykancza. Po niedzieli znowu bede robila na noce to czesciej wpadne. Na razie jestem zestresowana wylotem Juniora w sobote do Berlina bo ex zamowil bilet na godzine siodma rano. Tzn. ze w srodku nocy trzeba bedzie szukac jakiegos dojazdu na lotnisko... Kran Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 12.07.07, 14:35 Janie kranie. Ta rezerwacja biletu dla syna, to klasyczny przyklad meskiego myslenia, lub niemyslenia: bezmyslnosc, brak empatii, beztroska. Tak ma wiekszosc panow w normalnych okolicznosciach, wiec nie stresuj sie, tylko nastaw 3 budziki, i tak sie obudzisz przed czasem. Moja znajoma spedzila caly dzien na internecie i telefonie usilujac w ostatniej chwili zarezerwowac bilety na samolot. Od kilku miesiecy mial to zrobic maz, ale tak mu jakos zeszlo. Pytam ja, dlaczego zostawilas mu takie trudne zadanie? Bo chce go nauczyc. Naiwna. Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 13.07.07, 12:48 Ju druga ulewa przchodzi nad nami, odbierajac chec do aktywnosci zewnetrznej. Nic to, wyskocze na zakupy, a potem poczytam, poczytam i poczytam Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 13:12 rtoip.ovh.org/trash/ktl.swf Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 13:24 ) Witam, dzień spokojny, ale spraw do zalatwienia trochę mam! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 21:29 Janie, syn wyekspediowany? Omeri, jak korzonki? Nie mam na nic czasu, ale by mieć obowiązek odpoczynku wymieniłam telewizję analogową na cyfrową. Mój dostawca TV wprowadzając nowe technologie zaproponował bardzo atrakcjną promocję. Skorzystałam i mam wspaniały odbiór i mnóstwo nowych kanałów. Najbardziej cieszę się ze SkyNews, BBCWorld, dużego pakietów TV niemieckiej i ... Kuchni.TV Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) na pocieszenie:) 13.07.07, 23:14 Korzonki juz lepiej. Tv zazdroszczę . u mnie tylko kasują programy niemieckie... Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 09:53 Spalam dwie godziny... musialam wstac o czwartej rano zeby dostawic Juniora na lotnisko. J. lata czesto ale to co dzis sie dzialo to horror a przeciez to ani koniec ani poczatek roku szkolnego... Wyruszylismy z domu o wpol do piatej rano , na lotnisku bylysmy krotko przed wpol do szostej. Do check - in stalismy dobra godzine a bylo bardzo duzo stanowisk i szlo naprawde szybko. Byl cyrk na kolkach i nerwy bo Junior mial tylko jedna walizke ale trzy sztuki bagazu podrecznego. Laptop , trabke < zapakowana w spora specjalna walizke z tlumikami i calym asortymenetem srodkow _pielegnacyjnych_do trabki )> i specjalna , bardzo droga plastikowa niewielka walizke w ktorej ma swoje ukochane figurki , tez kosztowne i delikatne do tej gry: uk.games-workshop.com/warhammer/ Jako bagaz podreczny mogl miec tylko laptop i jedna rzecz... a trabka i Jego grato nie sa rzeczy ktorymi mozna rzucac... Na szczescie dalo sie poslac trabke jako bagaz szczegolnej troski Ufff!!! Mimo ze na lotnisku bylismy prawie dwie godziny przed odlotem ledwo zdazyl... A ja mam dzis o dwunastej rozmowe w sprawie pracy , ide na popoludnie do fabryki i jutro na siodma rano. Chyba padne... Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 09:56 Omeri , moze pomysl o sateloici. Mozesz miec wtedy bdb regionalne programy telewizji niemieckiej oraz ZDF , ARD , ARTE i mase innych. I nie placisz abonamentu oraz nikt Ci niczego nie kasuje Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 12:39 Trzymaj sie Kranie- zmaltretowany. Moze znajdziesz chociaz godzine na drzemke? O czym ty mowisz do Omeri ? Jestem tez zainteresowana Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 13:14 Myślę od dawna, ale telewizor mam stary i chciałam to polączyć, ale chyba nie zdzierżę... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 15:54 Omeri, Mammajko, w Z. mieliśmy antenę satelitarną, rzeczywiście mnogość programów i'rządzenie" nimi. Teraz korzystamy z kablówki i ciągle jakieś nimiłe niespodzianki w postaci usuwania dobrych programó a wciskanie chłamu w postaci Chiromancji, Romantiki czy pożal sie Boże programów muzycznorozrywkowych. W ciągu paru lat zabrano nam prawie wszystkie programy obcojęzyczne, zostawili Deutsche Welle /po angielsku !/, francuski kanał "5" i Euronews /z tego korzystamy/. Jeżeli tylko administracja sie zgodzi to zakładaj. U Ciebie Mammajko kto jest najważniejszą Administracją ?? ) Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 21:15 probowalem juz (kiedys) zachecic Omeri do zalozenia anteny satelitarnej. Zostalem "przywolany do porzadku" argumentem o bezdyskusyjnym Jej prawie do decyzji o hierarchii wydatkow - subiektywnie (i obiektywnie) napewno slusznym, wiec - skonczylem temat. Mnie argument kosztow nie przekonal bo ( w Polsce, a szczegolnie w Warszawie) kazda antena satelitarna (z instalacja!) jest TANSZA niz... roczny abonament dostawcy programow w tzw. kablowej sieci osiedlowej. Proponowalem, bo wlasnie nasza Przemila O., ktorej (jak J.Kranowi czy mnie) "wsio ryba" czy programy odbieramy po polsku czy niemiecku, podobnie jak Wedrowcowi czy PP.Wodnikom - po angielsku. Zaleta tego rozwiazania (satelita!) jest fakt (jeszcze!), ze Niemcy nadaja ca.: 30 (nie liczac chlamu!) powazniejszych programow jako free (!!!) i w jakosci technicznej nieporownywalnie wysokiej z dowolna polska platforma komercyjna!. Mam Cyfre+ bo mieszkajac zagranica jestem "spragniony" wiadomosci polskich (w tym radia!), ale hmmm..... 80% programow "ze Swiata" za ktore place cyfrowy abonament mam w niemieckiej, satelitarnej TV "za frico!" - lacznie ze wszystkimi transmisjami z imprez sportowych od pilki noznej na swiatowym poziomie, przez boks do wyscigow formuly I-szej. Niemieckojezycznych programow typu jedynego polskiego kanalu TVP Kultura - jak mrowkow w mrowisku, z francusko-niemieckim kanalem ARTE na czele. Wiadomosci, ze to sie (niedlugo) skonczy sa lyzka dziegciu w tym rozpasaniu - kommercyjne stacje TV, za wszelka cene probuja wyciagac kase za swoje (atrakcyjne) programy, ale (jak na razie) sama "publiczna" TV w Niemczech do ktorej dostep (free!) jest obywatelom gwarantowany przepisami niemieckiego prawa, to wachlarz w zaden sposob nie porownywalny z polskimi realiami. Radyjo i TV-Trwam, ponoc jedyne(!) niezalezne polskie media tez sa w odbiorze satelitarnym za NIC! Chocby dlatego, dla milosnikow PRAWDZIWEJ i UCZCIWEJ, 100% POLSKIEJ informacji instalacja odbioru satelitarnego jest warta zastanowienia, tym bardziej iz nie trzeba koniecznie zestawu kupowac od firmy naszego kochanego mgr.Ojdyra! ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 21:28 Tak Omeri, moi pp.Przedmówcy maja rację. Daj namówic sie na antenę satelitarną. Jakość odbioru nieporównywalna, a o doborze programów decydujesz sama, a nie bliżej nie znany zarząd "kablówki" Nie mam wprawdzie tych lepszych programów (Arte, 3Sat), ale tych dziewięć niemieckich, trzy angielskie, francuski i rosyjski zaspokajają moją żądzę oglądania czegoś innego niż dotychczasowe stacje. Najważniejsze, że w ofercie nie ma pewnego programu z Torunia, a więc nie grozi mi przypadkowe spotkanie w eterze Kranie, współczuję wstawania w środku nocy i odpraw na lotnisku. Wakacyjne podróże są straszne. Drżę na myśl o kolejkach w NFOZie, w których będę czekać na wydanie ważnej tylko dwa miesiące karty europejskiego ubezpieczenia( Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 22:26 Wedrowcze , Junior lata do ojca kilka razy do roku od trzech lat, Wielkanoc , Boze Narodzenie , wakacje. Zdarzalo sie do odprawy byly dwie osoby , pol godziny to byl max. Nie wiem co sie dzisiaj stalo choc kolezanka czesto latajaca mnnie uprzedzila ze sa tloki. Odprawa byla blyskawciznie ale i tak byl dziki tlum i trwalo dlugo ... Kran Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 22:30 Mily Wedrowcze,- jasne, rzecza osobistego gustu i subiektywnego nastawienia jest wybor czy "lepiej" (moralniej czy b.godnie "inteligenta") jest przyznac sie publicznie do faktu bycia obiektem "wystrychniecia na dudka" przez skur...kojada mgr.Ojdyra czy spolki psychopatycznych b-ci w stopniu prof. i dr. z bezposrednim zapleczem (politycznym) kryminalisty i faszysty! Ja, nie mam zludzen i tresci dla mnie wylacznie (!) rozrywkowe w przekazie Ajatollacha torunskiego sa mnie milsze ( bo czytelniejsze !) niz karierowiczowskie tricki podparte "katolicka moralnoscia" zadnych od zawsze i za wszelka cene wladzy utytulowanych naukowo 140 cm wysokosci osobnikow w otoczeniu podobnych (fizycznie!) lizydupkow. Kazdemu co kto lubi pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 14.07.07, 23:36 Kochani, na starym mieszkaniu miałam antenę, ale ją tam zostawiłam. Z kablowki chętnie bym zrezygnowala, ale mam pakiet z telefonem i internetem. Dojrzewam do zmiany, ale na razie jeszcze nie... Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 11:22 No i co robicie w taki piekny dzien ? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 12:51 Nie piękny, żar się leje z nieba ,co w połączeniu z otaczającymi nas wodami, daje wilgotne oblepiające powietrze i przyduchę, taką co to ryby się duszą a marne ludziki się męczą. Wodnikowi taka pogoda odpowiada, Afryka mu sie przypomina... Może jakoś się pozbieramy i pojedziemy nad bieżącą wodę do Siadła bo to blisko i jakoś bez klimatyzacji wytrzymamy. Uważajcie na siebie, kapelutki prosze z szaf i pawlaczy powyciągać, płynóww dużo pochłaniać i odpoczywać odpoczywać .. Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 19:54 Rodzinnie z wizytką u siostrzeńca i jego malej córci. przy okazji uporządkowany cmentarz, a teraz lenistwo! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 20:00 Robię pierwsze przymiarki do nowej pracy. Do października zostały tylko dwa miesiące Upał nie służy pracy koncepcyjnej Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: dziendoberki wakacyjne:) 15.07.07, 21:38 Obawiam się tej specyfiki, szczególnie, że wykonywany przez absolwentki zawód nie wymaga zbyt dużej lotności umysłu Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 01:33 Tak sie wepchne miedzy wodke a zakaske. Placacy studenci nie sa specyficzni, jesli o tym samym myslimy. To nieplacacy sa specyficzni, a reszta ludzkosci jest jak z tym koniem - kazdy widzi. Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 02:05 Pracowicie spedzam "Lato w miescie". To jest wlasnie ta dobra czesc mieszkania w duzym miescie. W ciagu tygodnia odwalilam dwa koncert parkowe z wysokiej polki. Jeden cykl organizowany przez pp. Didi i Oscar Schafer (nic wam to nie mowi? mnie tez, ale skoro od lat sa sponsorami to nagrodze ich wpisem na forum). W kazdej dzielnicy i okolicznych osiedlach po jednym koncercie w parku w wykonaniu Nowojorskiej orkiestry Symfonicznej. Koncert nie taki elegancki jak w lazienkach. Na lace. ludzie z krzeselkami, jak by lepsza klasa, my z kocykiem, ale za to pod glosnikami. Niebo gwiazdziste, bron na komary w reku zdala w momentach cichej muzyki slychac bylo dziecka, no ale to nie wina dzieci, trzeba bylo kocyk przeniesc gdzie indziej. A na koniec sztuczne ognie, duzo takich wychodzacych jak fontanna prosto z ziemi. "Nasz" koncert zaszczycil major miasta, a na Manhattanie sie nie odbyl, bo w ich dniu byla burza. "Dobrze" im tak. Przedwczoraj koncert muzyki folk w "moim" parku, podobno jedno nazwisko znane. Wczoraj kolacja urodzinowa z pokazami taneczno - akrobatycznymi - tez na powietrzu. A dzisiaj wycieczka na wyspe Goverment Island, ktora po opuszczeniu przez wojsko 10 lat temu panstwo 2 lata temu sprzedalo za jednego dolara miastu. Od zeszlego roku mozna promem poplynac na wyspe i posluchac przewodnika, obejsc samemu, czy zrobic ture rowerowa z piknikiem... Trwaja debaty jak wykorzystac piekne tereny, pomieszczenia mieszkalne dla 5 tys. osob, duzo domow zapewne dla oficerskiej grupy - ladne - w pieknie zadrzewionych terenach, dwie szkoly, trzy swiatynie, w tym synagoga, korty, boiska... No i miasto ciagle nie wie co zrobic w tym bogactwem, tzn sa najrozniejsze pomysly - mozna dorzucic swoj. Zaznaczam, ze stan tego wszystkiego jednak bardzo rozni sie od zamknietych miasteczek opuszczonych przez Armie Radziecka, zapewne budynki wewnatrz wymagaja remontu, ale na zewnatrz wszystko wypielegnowane i nie niszczejace. Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 11:49 Nasze letnir koncerty plenerowe tez juz sie zaczely. Swietna byla "Mala gala moniuszkowska", ktora zaszczycila niestrudzona propagatorka jego muzyki, p. Maria Foltyn. Wystepy profesjonalistow przeplataly sie z produkcjami miejscowej mlodziezy i amatorow, Zaskoczyla wszystkich pani sekretarka z pobliskiej szkoly, ktora wykonala jedna z piesni wraz z solistka Opery Kameralnej, Agnieszka Lipska. Byl tez chor w "strojach polskich", spiewajacy "z pod igielek kwiaty rosna". Zabawa byla doskonala, a na koniec ponad 500 osob wykonalo "piesn wieczorna", pieknie i rowniutko. Nastepny koncert oczrowal muzyka kameralna. I tak bedzie cale lato. Nie tak elegancko jak w Lazienkach, ale dla wielu osob ze wschodnich rubiezy Warszawy to wielka frajda i integracja. Zachecam do obejrzenia fotek. ( "spiewajaca sekretarka", o calkiem dobrym glosie na fotce). falenica-kultura.waw.pl/cms.php? a=list&g=modules&modules=mod_gallery&x=54&popup=&nr=1&row=1&col=1&show=big&cmd=g oto&mod_id=7 A jakby sie nie chcialo otworzyc to tu link : falenica-kultura.waw.pl/cms.php?x=53,1 - mozna wejsc na zdjecia Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 15:23 Mm , ja tez lezac na kocu pomyslalam, ze nie jest to tak elegancko jak w Lazienkach, co znam jednak tylko z przekazow tv i prasowych i wycieczki szkolnej sprzed...., ale te plenerowe doslownie sa super. Na "moim" koncercie wykonano symfonie patetyczna Czajkowskiego, i od tego momentu mnie meczy, dlaczego kojarzy mi sie ona z mrocznym okresem stalinowskim. No, dlaczego? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 16:43 Wmawiano, wpajano, wciskano, że tylko radzieckie, że tylko rosyjskie .. w szkole, na studiach, przez kołchożniki, na zebraniach załóg dla "poparcia, dania odporu, zamanifestowania" itd. itp. na murach ,na fabrykach, malowaniem, plakatowaniem i ... łomatkoboska! jak my to wszystko znieślismy. Skutkiem był nie tylko odruch wymiotny ale i niechęć nawet do tego co było wartościowe, piękne /rzeżba, malarstwo, literatura, muzyka/.A o Czajkowskim wiadomo, że polakofilem to on nie był, a kompozytorem świetnym tak. Tak to się wszystko przemieszało, ślad w naszej psychice zostawiło i jeszcze teraz gdy pada nazwisko Dunajewski to odrazu "Sziraka strana maja radnaja" a nie to, że był prekursorem rosyjskiego jazzu, twórcą operetek, pieśni, muzyki filmowej.I nie pamięta się, że był zaszczuty u schyłku swego życia, a po śmierci nawet nekrologów nie było. To tak jak z muzyką na Titanicu - piękna a nam sie kojarzy ze śmiercią,. Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 19:57 Przy okazji, jakie to sa dziwne losy slow. Nie wiem jak po angielsku, ale po amerykansku "patetyczny" znaczy "zalosny". Nie badz taki patetyczny, czyli zalosny. Nawet w programie koncertu wyjasniano ta roznice znaczeniowa. Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 21:14 Kilka lat temu odkrylam kwartety Szostakowicza. Coz za wspaniala muzyka, porywjaca. A mnie Szostakowicz zle sie kojarzyl z przyczyn opisanych przez Alfredke. Natomiast dzieki bardzo dobrej nauczycielce rosyjskiego mialam przyjemnosc czytania pieknych wierszy Puszkina, Lermontowa i innych poetow rosyjskich w orginale, czego juz nie zaznaly moje dzieci i zal mi ze nawet bukw dobrze nie znaja Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 16.07.07, 21:27 Jeżeli już o bukwach mowa, to podrzucam ściągnięte z Onetu rozszyfrowanie srótu LiS :wiadomosci.onet.pl/1572935,11,item.html /a tak naprawdę, to według Was kiedy LiS odwali kitę??? / zwrot nieelegancki ale popularny. Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 08:42 Witam porannie, zapowiada się koszmarny upal, ale ja działam Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 11:14 Rano błyskało, grzmiało i nawet popadało ale tylko kilkanaście minut. Przez chwilę nawet powietrze było chłodne wilgotne, sama przyjemność po otwarciu okien. Niestety skończyło się, praży, odparowywuje ... Trza się pogodzić i przeczekać. Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 14:38 Leje jak z cebra , pietnascie do czternastu stopni. Mam mokre nogi mimo parasola... Kran Noe Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 19:31 U mnie nadal blacha mimo poznej godziny, ani jednej chmurki na niebie. Idę podlewać ogródek Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 21:07 bedzie lepiej Diewczyny ja - mam to juz za soba, po szalonym temperaturowo poniedzialku dzisiaj bylo znosniej Sporo bezdeszczowych chmurek skutecznie hamowalo dluga i bezposrednia operacje sloneczna, do tego niewielki wiaterek i lato stalo sie bardziej normalne Z Zachodu to najczesciej przychodzi pogodowe paskudztwo, ale tym razem, wyjatkowo cos milszego. Latwo o przegiecia - jak u J.Krana ale wszystko chyba lepsze od upalowej wscieklizny pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 17.07.07, 22:15 U nas juz przyjemnie, wiaterek od jezior i Zalewu, popadalo dwa razy, bedzie lepiej. Ahoooj Popaye !!! Odpowiedz Link
maryna04 Re: dziendoberki wakacyjne:) 18.07.07, 23:49 A ja wyjezdzam, az... na cztery dni. Omal. Trasa - szlakiem "Bluszczowych Uczelni" Wschodniego Wybrzeza. Zawsze lubie przygotowania logistyczne - tym bardziej przyjemne w dobie internetu. Zarezerwujesz, wydrukujesz sobie "dyrekcje" ( nie podoba Wam sie to slowo?), mapki - jak dojechac, poczytasz informacje. No i potem pospinac i dzien za dniem nowa zszywka. Oczywiscie te szkoly to wymyslilam na okolicznosc mojego wnuka. Mowi: nie bede do nich sie staral, bo to nie ma sensu za pierwsze cztery lata wydawac taki majatek, wiec tym bardziej trzeba je zobaczyc. Zrobi jak zechce, na szczescie nie mysli o dalekich szkolach, co wielce cieszy matke i reszte. Przeciez jak by poszedl do Kalifornii, to juz by nigdy tu nie wrocil. Trzeba byc idiota, zeby wrocic z tak pieknego stanu z cieplym klimatem. Jedzie z kolega o imieniu San-kiu. Jeszcze dwie inne uczelnie zostaly do zaliczenia - na polnocy stanu NY, ale nie zdazymy tym razem, bo chlopcy maja obowiazki i nawet nie mialabym odwagi zaproponowac im jednego dnia off. Jutro zabieram ich w poludnie prosto z zajec. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 19.07.07, 11:45 Maryno, to jak z Kolbergiem po kraju Bluszczowe Uczelnie ... poszukałam, poczytałam www.pso- usa.org/Polish/Studia/Artykuly/elitarne/elitarne3.htm teraz czekamy na opis tego co zobaczyłaś. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 19.07.07, 15:44 Cala jestem zdenerwowana... Poniewaz z roznych powodow mam do czynienia z osobami w roznym stopniu niezrownowazonymi psychicznie wiec jestem wyczulona na pewne zachowania. W kawiarence netowej obok mnie siedzial facet ktory mial slowotok , nie uzywal netu tylko przemawial do ekranu kompa po angielsku i norwesku. Ewidentnie zaburzony powaznie. Obserwowalam Go dluzsza chwile a potem dyskretnie zawolalam ochrone . Pogadali z Nim i gdzies Go zabrali. Ja jestem bardzo wyczulona na zaburzenia psychiczne bo wiem ze prowadza do depresji a czesto samobojstw. Nie lubie sie wtracac w zycie innych ale moze moja interwencja pomoze temu czlowiekowi. Dobrze zrobilam ? Kran Watpiacy Odpowiedz Link
jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:12 Co alfredki linka nie dziala... Ja znalazlam: www.pso-usa.org/Polish/Studia/Artykuly/elitarne/elitarne3.htm ¤¤¤ A skąd sama nazwa Ligi Bluszczowej? Pierwszy raz nazwa "college'ów bluszczowych" pojawiła się w druku w artykule Stanleya Woodwarda z New York Herald Tribune, gdy opisywał on rozgrywki futbolowe między ośmioma uczelniami (oraz Naval Academy). Sama nazwa wzięła się z bluszczu opinającego budynki tych starych uczelni. Mniej oficjalna wersja głosi, że określenia tego użył po raz pierwszy reporter sportowy, narzekając, że wysłanie go na mecz Columbii i U.Penn jest równoznaczne z zesłaniem na obserwację jak rośnie bluszcz. Redakcyjny kolega, zainspirowany tym komentarzem, wymyślił wtedy określenie "Ligi Bluszczowej". ------------> Wreszcie sie dowiedzialam skad ta nazwa)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:15 Maryno , wybranie wlasciwej szkoly to podstawa , mowie z doswiadczenia... Przezylam to na swojej skorze i przezywam na skorze moich dzieci... Mnie i Mlodej sie udalo , odpukuje , a Junior jest na dobrej drodze Kiedys opisze moze moje i dzieci perypetie... Ale dopasowanie szkoly sredniej i studiow to loteria choc mozna pomoc przypadkowi. Czekam na sprawozdanie i pozdrawiam Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:12 Co alfredki linka nie dziala... Ja znalazlam: www.pso-usa.org/Polish/Studia/Artykuly/elitarne/elitarne3.htm ¤¤¤ A skąd sama nazwa Ligi Bluszczowej? Pierwszy raz nazwa "college'ów bluszczowych" pojawiła się w druku w artykule Stanleya Woodwarda z New York Herald Tribune, gdy opisywał on rozgrywki futbolowe między ośmioma uczelniami (oraz Naval Academy). Sama nazwa wzięła się z bluszczu opinającego budynki tych starych uczelni. Mniej oficjalna wersja głosi, że określenia tego użył po raz pierwszy reporter sportowy, narzekając, że wysłanie go na mecz Columbii i U.Penn jest równoznaczne z zesłaniem na obserwację jak rośnie bluszcz. Redakcyjny kolega, zainspirowany tym komentarzem, wymyślił wtedy określenie "Ligi Bluszczowej". ------------> Wreszcie sie dowiedzialam skad ta nazwa)) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 17:24 Dziękuję Kranie, toż to strzępek sznurowadła się wkleił a nie żadna porządna linka ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 20:43 Janie.K. zrobiłas bardzo dobrze wskazując tego człowieka ochronie. Możliwe, że nie tylko go, ale także postronne osoby uchroniłas przez skutkami jego choroby. O Bluszczach poczytałam. Bardzo ciekawe. Gdy myślę o pożądnej wyższej uczelni, to przed oczyma mam budynki Oxfordu, Cambridge i własnie te, obrosnięte murem szkoły. Odpowiedz Link
popaye Re: Bluszczowe uczelnie:) 19.07.07, 23:11 a Hogwart - Uczelnia Harry Potter'a - wyglada zle? Mnie tam podoba sie bardzo! A program naukowy jaki! Nie ma szans nauczenia w Oxfordzie (sportowego) latania na miotle ani praktycznej umiejetnosci przesadzania wyjcow! Jedynie studia w torunskiej Uczelni rektora mgr.Rydzyka moga byc ew.alternatywa! ) pE Odpowiedz Link
mammaja Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 00:19 Jeszcze Akademia Pana Kleksa wchodzi do tego rankigu Jestem za ! Odpowiedz Link
warum Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 09:26 Widze,ze skrecilo na ambitne uczelnie to przypominam,ze sa wakacje)) Co widac / na ulicach/ i czuc/ w powietrzu/ Slonce swieci naokraglo, jest baaardzo ladnie i niech tak trwa!Lubie ciepelko Odpowiedz Link
omeri Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 10:39 Pewnie i PiS-uniwerek in spe też by chcial do nich dolączyć Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 12:34 Hej,Wędrowcze oszołomku! dwa dni w szpitalu, narkoza średniej wagi a ty mylisz porządek z pożądaniem )) co oni ci tam zaaplikowali ? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Bluszczowe uczelnie:) 20.07.07, 12:47 Nie wiem co, ale wiem, że nie zaaplikowali środka odcinającego dopływ złych informacji. Różowych okularów też nie przyszyli A ja ciągle pożądam porządnej wyższej uczelni, ale nie takiej: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,4325586.html "Premier chce powołać nowy uniwersytet publiczny bez "terroru intelektualnego" i mieszania naukowców z dawnymi ubekami" Odpowiedz Link
warum Re: dzisiaj 21.07.07, 10:09 zobaczylam szkody jakie wczoraj wyrzadzila gwaltowna wichura.Wieczorem znienacka nadeszla burza, mocno blyskalo, ale grzmialo glucho wiec nie balam sie,/ raczej o moje oknoale przeszlo test szczelnosci ok/ I nagle w swietle kolejnej blyskawicy zobaczylam,ze wsrod drzew jedno jest wylamane na wysokosci ok 0,3m nad ziemia / solidny ok 30 letni kasztan/. Nie moglam uwierzyc,ze to mozliwe, bo one rosna gesto. Ale dopiero nad ranem jak wkroczyli strazacy z pilami zobaczylam, ze to wyrwalo 2 drzewa, a jedno upadlo na 2 samochody. A dzis...cisza, gorac,i tylko oszolomiona wlascicielka nie mogla uwierzyc w to co widzi...Slepy los? Odpowiedz Link
omeri Re: dzisiaj 21.07.07, 11:01 Witam sobotnio, przede mną wizyta u mego uroczego dentysty Odpowiedz Link
mammaja Re: dzisiaj 21.07.07, 12:36 Wczoraj burza wygonila mnie od komputera, naszczescie niczego nie polamalo, ale walilo tuz, tuz. Dzisiaj juz spokoj, przynajmniej ogrodek podlany Milej soboty! Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 10:25 witam niedzielnie, jak ja lubie śniadać na balkonie Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 11:07 Sniadanie na balkonie w niedzielny poranek sama przyjemnosc, tez lubie ale po pierwsze burza od dwoch godzin a po drugie nie mam balkonu /ale i tak milo/. Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 12:16 Hmmm.... Wodniku,- pewnie bys mial: balkon, taras lub ogrod (rozany itp.) do ktorego mogl bys wychodzic "prosto z mieszkania" ale pewnie nie zasluzyles na takie luksusy. Byles, jak Nasza Omeri, wczoraj, z wizyta u ".. uroczej dentystki" ?. Nie byles! No to jedz teraz sniadanko "pod dachem"! Bez dawki cierpien, poswiecenia i wyrzeczen nie ma rowniez przyjemnosci! - tak przynajmniej (juz dawno temu!) tlumaczyla mnie moja sp.Babcia. Powyzsze dotyczylo moich niezbyt intensywnych "zapedow" do cwiczen gry na pianinie, ale hmmm.... (juz to wiem!) ma wymiar "uniwersalny" ). Ja - nie gram (biegle!) na pianinie a Tobie hmmm... zycze milego sniadanka w okolicznosciach jak w ... zimie". Smacznego! . Ja - jem je tez przy kuchennym stole, choc mam (spora) loggie-taras jesli to Ciebie pocieszy. Lenistwo (wrodzone!) nie dopuszcza u mnie extra wysilku transportowania naczyn na taras i z powrotem . pozdrawiam serdecznie,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 12:51 Moja pani dentystka jest tak urocza, ze po zabiegach leczniczo knserwujacych czestuje mnie kawa i wdaje sie w przyjemna pogawedke. Szkoda, ze nie ma tarasu i ze jest wedrowca kolezanka)) A na ogrody rozane pewnie nie zasluzylem jak moj przyjaciel, tez "czif statkowy", ale on plywal u niepolskiego armatora ( Chyba skonstruuje ci stolik ruchomy ciagany w te i wewte bez ruszania sie z miejsca. Tylko dluzej musze popracowac nad "nalewajem' ktory w kuchni na dany sygnal bedzie dolewal na co bedziesz mial ochote i odpowiednio zasygnalizujesz , oczywiscie nie ruszajac sie z fotela na tarasie. Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki wakacyjne:) 22.07.07, 15:15 No wlasnie nadciaga groznie pomrukujaca burza i nie pozwoli siedziec przy monitorze, chyba ze wylaczonym. Ale zdazylysmy pochodzic dwie godzinki po lesie, ladnym, ale bez grzybnym. mam nadzieje ze do wieczora grzmoty mina i uda sie wpasc do herbaciarni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 23.07.07, 10:21 Kolejny słoneczny dzień moich wakacji Odpowiedz Link
czubatek Re: dziendoberki wakacyjne:) 23.07.07, 16:08 Dzisiejszy dzien zapowiadal sie bardzo ladnie,niestety od godziny kropi deszczyk,jest parno,planowany spacer musze przelozyc na inny dzien( Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 24.07.07, 10:46 Witam po śniadanku przygotowanym w kuchnie zaś skonsumowanym na balkonie . Ostatnio robie tak niemal codzienne. Nie ma to jak wakacje! Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 25.07.07, 13:53 Witam pelna wrażeń po wystawie Alfonsa Muchy. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki wakacyjne:) 25.07.07, 15:50 Załujemy, że to nie u nas ta wystawa. Widzieliśmy tylko jego afisze teatralne i plakaty reklamowe w Muzeum w Krakowie. Ciekawy życiorys, od wioski na Morawach przez Pragę,Wiedeń, Paryż, Amerykę .. ciekawe życie i smutne zakończenie, zmarł po przesłuchaniu na Gestapo w 1939 r. Odpowiedz Link
jan.kran Re:Alfons Maria Mucha 25.07.07, 18:18 Ten obraz jest w Monachium www.villastuck.de/03/mucha/bild.htm A inne te piekne www.amo-bulbi.it/tav_Fiori_MUA.htm photos.igougo.com/pictures-photos-b49191-p42257-Marquis_de_Sade.html www.tellthetruthtravel.com/Prague7.htm Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 12:49 Witam w pogodną sobotę. Ale sie juz rozleniwiłam . Lubię to bardzo! Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 13:19 Witaj w Klubie - Mila Omeri Jako spec (i to bez zadnej falszywej skromnosci bo - fakt) od leniuchowania - stan taki moge Tobie tylko polecic. Cwicz! bo tylko cwiczenie uczyni z Ciebie mistrza! Pelnie zalet zalet tego stanu (permanentnego leniuchowania) osiagniesz gdy takie "wakacje" beda trwaly caly rok! pozdrawiam,- pE(malo-pracowity) ) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 16:26 Wrocilismy zza miedzy, ze Schwedt, panie kupowaly "naprawde niezbedne rzeczy" , a ja polazilem po salonach samochodowych. Nawet wypatrzylem taki jeden i nawet zagralem w Lotto , tak na poczet .. Rozleniwiony jest bardzo i dobrze mi, juz chyba nie potrafilbym wrocic do regularnej pracy od - do. Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 16:44 witam kolejnego Klubowicza Twoje Panie - Wodniku nie roznia sie od wszystkich mnie znanych kobiet Swiata a na pewno od tych w mojej rodzinie. One kupuja tylko "naprawde niezbedne" rzeczy a my (panowie) tracimy czas na sprawy zupelnie nieistotne . Roznica jest rowniez taka, ze One (Panie) KUPUJA realnie (gdybys nie wiedzial czemu stan Twojego konta bankowego ciagle jest taki szczuply jak ... mojego), a my - uczestniczymy w realizacji tresci piosenki "Kolorowe Jarmarki" - lizak na patyku, Lotto itp. (he, he). Zgadnij KTO ma wiecej z przyjemnosci zycia? )) pozdrawiam serdecznie,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 16:34 Rozmawialam wczoraj z moja przyjaciolka ze Stanow i opowiedziala mi nastepujaca historie))) Ona i jej maz kilka razy do roku jezdza do Las Vegas , maja takie hobby. Moja przyjaciolka leniuchuje i sie bawi ale Jej maz ambitnie o szostej rano , tak jak zreszta w domu , udaje sie na silownie , do sauny i na basen. Codziennie. O szostej rano to towarzystwo w Las Vegas odsypia kaca i emocje kasynowe z dnia poprzedniego i W. jet z reguly jedynym uzytkownikiem silowni etc. Jednakowoz podczas ostatniego pobytu mial towarzysza , milego afroamerykanina. Po kilku dniach wspolnych cwiczen i plywania wymienili pare zdan. W. , maz przyjaciolki powiedzial ze ma wrazenie ze skad sie sie znaja ,moze w pokera kiedys razem grali ? Na co kolega z silowni wyciagnal energicznie dlon i powiedzial: - Pan pozwoli < czy jak tam sie po amerykansku mowi > jestem senator Obama. Maz przyjaciolki malo nie padl trupem ale byl na tyle przytomny ze zapytal sie czy mogliby sobie razem zrobic pamiatkowego zdjecia. Senator przystal, bodyguard senatora strzelil odpowiednia fotke, pamiatka na cale zyciePP W koncu kazdy glos wyborcy sie liczy nawet zdobyty w tak niecodziennych okolicznosciach)) Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 17:03 Wodniku , jesli to nie jest niedyskretne pytanie ... jaki jest ten Twoj wymarzony samochod ?)) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 18:41 Suzuki Ignis. Obejrzalem wszechstronnie z zewnatrz i we wnetrzu, moze byc. Teraz musze dopilnowac wynikow w Lotto. Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki wakacyjne:) 28.07.07, 22:42 Też mi się podobał, ale wykończenie ... i duży przepał! Odpowiedz Link