magazynka
05.11.18, 22:27
Od jakiegoś czasu obserwuję kobiety na ulicy w dużym mieście.
Widzę, że jakieś 80 % lub i więcej, chodzi w spodniach - młode i starsze. Czy to tylko w moim mieście?
Nie mówię o balach, imprezach towarzyskich, tylko o codziennym życiu, chodnikach i sklepach.
Nie ukrywam, że ja też wiecznie w rurkach, bo mi wygodnie i nie muszę rajstop - poza wakacjami, bo wtedy sukienki i szorty na gołe nogi.
Też obserwujecie taką zmianę ubioru (obyczajów)?
Nie potępiam (sama tak mam), ale jakiś skręt ubiorowy jest - czy tak?