logopeda9
24.08.10, 14:16
Chciałbym podzielić się wrażeniem/przemyśleniem/doświadczeniem, bo
jestem ciekawa Waszych opinii.W pracy z pacjentami dotkiętymi afazją
(szczególnie osobami starszymi) odnoszę wrażenie ,że w pewnym
momencie dochodzimy do kresu możliwości, że choć nie wiem jakich
metod bym nie stosowała i czego nie wymyślała żeby terapię
urozmaicić, ten pacjent "nie pójdzie do przodu" bo osiągnął maxa
możliwości w zakresie komunikacji.Strasznie to przygnębiające, ale
utrzymywanie osiągniętego stanu rzeczy wydaje się stawać wtedy celem
terapii..Wiem,wiem, temat rzeka, pacjenci potrafią zadziwić,pogoda
ma nawet znaczenie ,ale znam tak niewielu logopedów pracujących z
afazją że postanowiłam zapytać Was, na forum.