Dodaj do ulubionych

Second day:)

17.05.05, 08:13
Rozpoczynam drugi dzien wczoraj wieczorem niezbyt dobrze sie czulam ale dzis
nawet spoko jak narzaie tylko straszne jest to ze wokol wszyscy cos dobrego
wcinaja a ja tylko moge te prochy..:(ale trzymam sie bo jednak dieta tania
nie jest:(Pozdrowka dla Was:):)
Obserwuj wątek
    • ewa250 Re: Second day:) 17.05.05, 09:05
      to fakt tania nie jest, mnie ta cena tez motywowala ;)))
      duzo pij, szczegolnie mineralnej niegazowanej
    • mamba11 Re: Second day:) 17.05.05, 11:51
      ja tez mam dziś drugi dzień. na śniadanie zjadłam batona i jakoś nie myślę o
      jedzeniu
      • anka_200 Re: Second day:) 17.05.05, 11:52
        mamba a jak sie czujesz ogolnie?i ile planujesz schudnac:)?
    • tosiulka Re: Second day:) 17.05.05, 12:38
      mnie "wysoka" cena diety wcale nie motywuje, uważam, że za 16,50 złoty dziennie
      trochę trudno się wyżywić przynajniej mnie. Poza tym oszczędza się czas, nie
      trzeba się zastanwaić, co by tu ugotowac, nie trzeba poświęcać czasu na zakupy.
      Nie wchodzę do sklepu, nie kupuję "przekąsek".
      Taka dieta to oszczędnosc czasu no i dzięki niej mogę zmienić nawyki.

      Myślę, że w przypadku tej diety jak i kazdej innej najważniejsze jest
      nastawienie psychiczne. Im mniejszym wyrzeczeniem jest dietowanie tym łatwiej
      dietę znosic. Im dieta będzie dla nas większa katorgą tym szybciej z niej mozna
      zrezygnowac, szukając rozmaitych powodów, argumentów za tym, że ona nie dla
      nas.

      Jestem na ścisłej 19 dzień, nie doczuwam głodu i staram się nie myslec o
      jedzeniu.
      Przeciez gdy czlowiek nie jest na diecie, to to co jedza ludzie w kolo nie
      przykuwa az tak bardzo naszej uwagi, zatem obsesja na tle jedzenia podczas
      bycia na diecie jest czyms dla przecietnego czlowieka anormalnym

      pomyślecie sobie o ludziach, ktorzy przez cale zycie musza byc na diecie,
      chorych na cukrzyce, na nerki. Jakos zyja i sobie radza, wiec i
      mu "dietowiczki" tez damy rade.

      co zas tyczy sie oslabienia, to ja trzeciego dnia diety, myslalam ze umre,
      opisalam sytuacje w jakims poscie "kryzys 3 dnia", ale przetrzymalam, nie
      poddalam sie i dalej jest juz w porzadku, organizm sie przyzwyczail
      • anka_200 Re: Second day:) 17.05.05, 12:51
        dzieki za te slowa Tosiulka:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka