jagapie
21.11.05, 21:22
dziewczyny, za mną (na szczęście) juz wielka próba, czyli 4 dni na DC podczas
wyjazdu turystycznego, tj. od czwartego dnia DC. poszło mi nadzwyczaj dobrze,
choć do tej pory wszelkie diety legały w gruzach, nawet w normalnych,
tzn. "niewyjazdowych" warunkach. zaznaczam, że nie był to wyjazd służbowy,
czyli w grę nie wchodziły służbowe posiłki, np. z klienatmi, lub owowiązkowy
grill z hektolitrami piwa. co za ulga;)
było sporo łażenia i zwiedzania.
jak sobie poradziłam?
wypracowałam taką metodę:
na śniadanie się opijałam, ile wlezie.
w półlitrowej butelce przygotowywałam sobie na wynos napój DC lub zupę.
brałam to na miasto - im później zaczynałam jeść, tym dłużej wytrzymywałam.
oprócz tego na miasto: 1,5 l wody, nawet przegotowanej, ciepławej i 2 batony.
minus: dźwiganie wszystkiego.
wiem, że są różne zdania na temat batonów, np,. że nie powinno się ich w
ogóle jeść w pierwszym tygodniu DC lub nie jeść 3 jednego dnia.
cóż było robić - albo batony, albo zerwanie z dietą. wiadomo, co wybrałam;)
wieczorem, jeżeli ie zjadłam batona na mieście, w hoteliku zjadałam cieplą
zupkę.
po ciuchach czuję, że efekty są.
może ktoś ma podobne doświadczenia wyjazdowe i chciałby się podzielić?