Dodaj do ulubionych

Dla niektórych w UM, ku przestrodze...

14.06.10, 22:21
Kiedy czytam rozpaczliwe wynurzenia na temat masowych zwolnień w
Urzędzie Miasta, przypomina mi się moja wizyta, sprzed lat zaledwie
kilku, w jednym z wiodących wydziałów. Kiedy otwarłem drzwi,
stwierdziłem, że w ogromnym pomieszczeniu...nikogo nie ma!
Przeszedłem się wzdłuż pustych krzesełek, stojących przy zawalonych
papierem biureczkach, lecz co to? Nagle huknął mi w uszy radosny i
jakże donośny rechot!! Bue..ee...he...he.eeee! Zarżało ukryte
towarzycho. I wtedy zauważyłem gustowne przepierzenie z luksferów.
Podszedłem głośno tupiąc i chrząkając. Po dłuższej chwili wylazła
panienka, poruszająca się z wdziękiem operetkowej primadonny,
ciamkająca ustami pełnymi pokarmu. Zapytałem o konkretnego
urzędnika. A ona na to "A--na-ajiyka-jniy-ma-ee-ieciekajes?" Zza
przepierzenia huknęła kolejna salwa radosnego śmiechu. Oczywiście
nie załatwiłem nic i poczułem się niczym intruz w Świątymi Władzy.
Pamiętam jak dziś kolejne wizyty i telefony...Moja znajoma Wiewióra
wytłumaczyła mi, że to typowy obraz przerostu zatrudnienia. Teraz
każdy broni tego stołeczka, co go mu może Bartosz Satała wykopsnąć
spod tyłeczka. Niestety, mam wrażenie, że bez krzesełek pozostaną ci
biedacy, co nie mają plecków i pracowali za innych. Mój ulubiony,
Wiodący Wydział pozostanie bez zmian i znowu przywita mnie
gromkim "bue-e-hehehe-e!!!".
Obserwuj wątek
    • g-48 Re: Kapioh ty" bochatyrze" 15.06.10, 19:00

      W takich wypadkach jak opisujesz to juz poszedlbym do
      przelozonych /co nieraz robilem/ ale ty pokazales swoja twarz i sie
      wystraszyles jak zajaczek.
      • kapioh1 Re: Kapioh ty" bochatyrze" 15.06.10, 20:31
        g-48 napisał:
        "W takich wypadkach jak opisujesz to juz poszedlbym do
        przelozonych /co nieraz robilem/ ale ty pokazales swoja twarz i sie
        wystraszyles jak zajaczek."

        Gregorrr, to chyba we Niymcach byś tak zrobioł, he he he.
        Otóż ja nie jestem naiwniakiem. Zależało mi na załatwieniu sprawy.
        Wiodący Wydział to i towarzycho prima sort. Synowa, syn, córka,
        żona...Wystarczy, że na początku drogi polecono mi pewnego Pana, co
        jak się mu zleci, to drugi Pan na 100% zatwierdzi. Pomyślałem, że to
        żarty i nie skorzystałem.

        • g-48 Re: Kapioh ty" bochatyrze" 15.06.10, 22:57

          Gregorrr, to chyba we Niymcach byś tak zrobioł, he he he.
          > Otóż ja nie jestem naiwniakiem. Zależało mi na załatwieniu sprawy.
          > Wiodący Wydział to i towarzycho prima sort. Synowa, syn, córka,
          > żona...Wystarczy, że na początku drogi polecono mi pewnego Pana,
          co
          > jak się mu zleci, to drugi Pan na 100% zatwierdzi. Pomyślałem, że
          to
          > żarty i nie skorzystałem.
          >

          Ja to stosowalem w PRL i dobrze na tym wychodzilem a ty sie boisz w
          demokracji? Moze ty jestes naprawde tylko krzykaczem tu na forum?!
    • pererec Re: Dla niektórych w UM, ku przestrodze... 16.06.10, 00:57
      Teraz tak łatwo soczyste kęsy świeżych pączków nie przechodzą przez
      gardło. O tych "zleceniach" podobno mówi się w wydziałach ściszonym
      głosem. Ucichły rozmowy telefoniczne na korytarzach, nie da się z nikim
      umówić w godzinach pracy. Nie da się załatwić najprostszej sprawy po
      znajomości.

      Twarz ponurego żniwiarza Satały promienieje satysfakcją. Upojony władzą
      tak jak jego szef - sukcesem. 4 lata czekał, 4 lata wyrzeczeń, trzymania
      mordy w kubeł i upokorzeń ze strony szefa, a teraz taka frajda. Jak pies
      spuszczony z łańcucha, niebezpieczny i nieobliczalny. Tak właśnie upaja
      władza. Mimo, że pensja niezła - to wyraz twarzy zwalnianego naczelnika -
      bezcenny.

      Podobno w tych zwolnieniach każde słowo jest przestudiowane przez
      rozbudowany wydział prawny, nie do obalenia w sądzie pracy. Podobno tak ma
      być w całej budżetówce. Zaczęli od urzędu miasta.



      • kapioh1 Re: Dla niektórych w UM, ku przestrodze... 16.06.10, 07:51
        Czyli, Pererec, to nie był żart z tym zleceniem? Kiedy czytam te
        wypociny i lamenty w temacie zwolnień w UM, zawsze mam przed oczyma
        Wiodący Wydział i słyszę te "Bue-he-he-eee" zza luksferowej ścianki.
        Przypominam też sobie, że Pana Inspektora, który "załatwiał" moją
        banalną sprawę nigdy nie było na miejscu. Niezliczone telefony i
        zawsze ta sama odpowiedź "Jes w tyrynie". Cóż on porabiał w
        tym "tyrynie" skoro Stania płacił mu z moich pieniędzy za siedzenie
        na dupie i sprawdzanie dokumentacji, celem wydania decyzji?
        • pererec Re: Dla niektórych w UM, ku przestrodze... 16.06.10, 17:19
          Panie Kapioh, ludzie wiedzą komu "zlecić" "pracę". Wystarczy popytać
          trochę, sąsiada, kto załatwia to, kto - tamto. Jak mówią - wtedy
          zamiast czekania miesiącami, niezrozumiałego administracyjnego bełkotu,
          wymagania nie wiadomo jakich zaświadczeń nie do zdobycia, nagle jest
          szybko, miło, przyjemnie, urzędnicy mówią pierwsi "dzień dobry", nie
          trzeba czekać i co najważniejsze nie trzeba się pojawiać w urzędzie,
          wszystko się samo bez kolejki załatwia.

          A ostatnio znajomy miał sprawę, był tam, ale teraz wszycy odmawiają
          pomocy. Za żadne skarby nie pomogą.
          • kapioh1 Re: Dla niektórych w UM, ku przestrodze... 16.06.10, 18:50
            pererec napisał:
            "Panie Kapioh, ludzie wiedzą komu "zlecić" "pracę". Wystarczy
            popytać trochę, sąsiada, kto załatwia to, kto - tamto. Jak mówią -
            wtedy zamiast czekania miesiącami, niezrozumiałego administracyjnego
            bełkotu, wymagania nie wiadomo jakich zaświadczeń nie do zdobycia,
            nagle jest szybko, miło, przyjemnie, urzędnicy mówią pierwsi "dzień
            dobry", nie trzeba czekać i co najważniejsze nie trzeba się pojawiać
            w urzędzie, wszystko się samo bez kolejki załatwia."

            Panie Pererec, czyżby chodziło nam o ten sam Wiodący Wydział?
            Ja tam bywałem i wydzwaniałem, albowiem rabnęło mi do głowy i
            chciałem w Rudzie Śląskiej taki mały budyneczek postawić. Fakt, że
            namawiano mnie do zaangażowania cwanego kolesia, co był wszystkim w
            jednym (ponoć). Od urzędnika do budowy kierownika. Jak to
            opowiedziałem w sąsiednim mieście, pukali się znacząco w czoło. No i
            pomyślałem, że to żart. Wtedy to się dopiero
            zaczęło......załatwianie po rudzku.

            • pererec Re: Dla niektórych w UM, ku przestrodze... 16.06.10, 21:07
              > Panie Pererec, czyżby chodziło nam o ten sam Wiodący Wydział?
              > Ja tam bywałem i wydzwaniałem, albowiem rabnęło mi do głowy i
              > chciałem w Rudzie Śląskiej taki mały budyneczek postawić. Fakt, że
              > namawiano mnie do zaangażowania cwanego kolesia, co był wszystkim w
              > jednym (ponoć). Od urzędnika do budowy kierownika. Jak to
              > opowiedziałem w sąsiednim mieście, pukali się znacząco w czoło. No i
              > pomyślałem, że to żart. Wtedy to się dopiero
              > zaczęło......załatwianie po rudzku.

              No tak chodzi nam zapewne o ten sam wydział wszystkozałatwiaczy i to nie
              są żarty. Panie Kapioh, prosze mi wierzyć, że naprawdę załatwia się
              wszelkie pozwolenia w mig, nawet jeśli wiesz kogo "zatrudnić". Ale ja mam
              wrażenie, że to nie jest żadna tajemnica, wszyscy wiedzą co i kto,
              zależnie od dzielnicy - i od wielkości - i jest to uważane za normę.
              Przynajmniej w naszym Staniogrodzie. Oczywiście inna liga to małe sklepiki
              a inna liga to supermarkety. Od wszystkiego mamy "fachowców"
      • g-48 Re: Dla niektórych w UM, ku przestrodze... 16.06.10, 22:30

        O tych "zleceniach" podobno mówi się w wydziałach ściszonym
        głosem. Ucichły rozmowy telefoniczne na korytarzach, nie da się z
        nikim
        umówić w godzinach pracy. Nie da się załatwić najprostszej sprawy po
        znajomości.

        A tu to boli?!Napisz do mnie to ja cie po znajomosci wsadze do
        dobrego kryminalu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka