Dodaj do ulubionych

Wielki piec

08.12.10, 20:21
Jak myślicie - co będzie z wielkim piecem z Huty Pokój? Tym największym, który widać jak się Niedurnego jedzie. Jest już nieczynny, ale fajnie oświetlony robi ogromne wrażenie. Można go jakoś zagospodarować, udostępnić do zwiedzania? Miejsce na szlaku zabytków byłoby murowane, byłby (po małym dostosowaniu do zwiedzania) chyba jednym z najlepszych obiektów tego szlaku. Wiem że jest na terenie Huty Pokój, ale myślę że Huta by się chętnie go pozbyła i przekazała nieodpłatnie miastu. Bo rozbiórka to raczej koszty. Chodź nie wiem, czy nie jest trzymany "na lepsze czasy" - są plany i możliwość ponownego uruchomienia?

Może by na jego kanwie zorganizować muzeum hutnictwa? O górnictwie to się na Śląsku myśli, organizuje się muzea, zabytkowe kopalnie, ale hutnictwo (nie tylko żelaza, ale i cynku) to też było bogactwo Śląska. No i nadal jest, chodź straciło na znaczeniu.

Na terenie Górnego Śląska nie ma żadnego muzeum hutnictwa. A nowobytomska huta przed wojną była największą i najnowocześniejszą hutą Europy. Więc jeżeli ktoś w końcu wpadnie na pomysł budowy muzeum hutnictwa - lokalizacja jest chyba oczywista. Tym bardziej że wielki piec mógłby być najlepszym i największym eksponatem tego muzeum.

Wiem, że obecnie miasto nie stać na organizację takiego muzeum, ale udostępnienie pieca do zwiedzania to chyba nie byłby zbyt wielki wydatek. Muzeum mogłoby jednak powstać za pieniądze Związku Metropoidalnego czy UE. Ale żeby to się stało, wokół takiego muzeum trzeba by robić odpowiedni "klimat", mówić o nim, pisać.

Nie chciałbym, aby kolejny zabytek rudzki poszedł w ruinę, został rozebrany. Trzeba coś z piecem zrobić, wykorzystać marketingowo.

Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • g-48 Re: Powolutku! 08.12.10, 20:50
      Cos mi sie wydaje ze Wielki Piec jest nadal wlasnoscia jakies ukrainskiej spolki.
      Wykrojenie(po ustaleniu praw wlasnosciowych) tego kawalka Huty od bramy to chyba nie problem tylko co chcesz widziec z tej czesci Huty?Pomiarownie?Widac od strony bramy schody i
      drzwi.A moze tak ja Duisburgu skocznie dla samobojcow/to nie zart/.
      Ta kultura przemyslowa zostala zniszczona jak wprowadzono ksztaltowniki spawane i jednoczesnie zlikwidowano Marteny.
      Druga rzecz mysle/znajac Wielkie Piece/ to obudowa w srodku juz odpadla a zewnetrzna otulina zelazna ma wiecej dziur niz "Syrenka".
      • michal_fryna Re: Powolutku! 09.12.10, 06:07
        g-48 lubisz skakać to skacz. Drzwi na dach wieżowca są otwarte. A co do pomysłu z Duisburga byłem tam kilka krotnie. Robi to na mnie ogromne wrażenie. Pani Prezydent może zamiast kończyć aqua park zdobędziemy ten kawałek huty. PiSowi mówimy NIE!
        • g-48 Re: Powolutku! 09.12.10, 23:16
          Czy to naprawde tak ciezko zrozumiec ze jak ta konstrukcja nie byla konserwowana to mozesz od nowa schody budowac i dysze i "krupniok" (no tu niektorzy zlapia sie za lby skad na wielkich piecach krupniok).Od strony drogi caly system z kolebami rozlewni szlaki z drugiej strony potezna hala surowki no i gdzie dalszy ciag produkcji marteny?
    • bad_and_ugly Re: Wielki piec 08.12.10, 21:18
      "Jak myślicie - co będzie z wielkim piecem z Huty Pokój? Tym największym, który widać jak się Niedurnego jedzie."
      "Jak myślicie" - znaczy się co zarządu huty się pytasz? Bo od nas to mało zależy co będzie. Prawdopodobnie zostanie piec+hala lejnicza+odpylnik (aż do zasuwy okularowej). Reszta infrastruktury (np. oczyszczalnia gazu wielkopiecowego) zniknie. Pewno już zauważyłeś, że skruberów oczyszczalni już nie ma i fakli też.

      "Można go jakoś zagospodarować, udostępnić do zwiedzania?"
      Może i można chociaż po tak długim stanie nieużytkowania pewno podesty i stopnie są niebezpieczne, a to zwiedzanie głównie by się z łażeniem po nich wiązało (od poziomu dysz aż po kapelki).

      "Może by na jego kanwie zorganizować muzeum hutnictwa? O górnictwie to się na Śląsku myśli, organizuje się muzea, zabytkowe kopalnie, ale hutnictwo (nie tylko żelaza, ale i cynku) to też było bogactwo Śląska. No i nadal jest, chodź straciło na znaczeniu."
      Nie straciło na znaczeniu - patrz ArcelorMittal, Ferrum... zmieniło może profil z surowcowego na przetwórczy, ale nie straciło na znaczeniu.

      "Na terenie Górnego Śląska nie ma żadnego muzeum hutnictwa."
      No tak dla ścisłości to Śląsk Cieszyński to też część Górnego Śląska i tam właśnie takie muzeum jest - w Ustroniu jest Muzeum Hutnictwa i Kuźnictwa. W Ustroniu gdzieś do 50-tych lat ubiegłego wieku działał wielki piec (inny niż te w Fridynshucie bo na węgiel drzewny). Potem z huty zostały tylko zakłady kuźnicze. Ale na Górnym Śląsku muzeum jest. Pewno powiesz (jak w innym wątku), że to takie "drugoligowe" muzeum i nie na Czarnym Śląsku, ale mimo wszystko hutnictwa i to na Górnym Śląsku.

      "A nowobytomska huta przed wojną była największą i najnowocześniejszą hutą Europy. Więc jeżeli ktoś w końcu wpadnie na pomysł budowy muzeum hutnictwa - lokalizacja jest chyba oczywista. Tym bardziej że wielki piec mógłby być najlepszym i największym eksponatem tego muzeum."
      Po wojnie też... Dlaczego twierdzisz o oczywistości lokalizacji? Granicząca z Hutą Pokój - Huta Florian (obecnie zakład należący do ArcelorMittal) jest np. o 12 lat starsza, a wspomniany Ustroń Hutę Klemens miał już chyba w 1774 jak dobrze pamiętam - czyli wcześniej niż po drugiej stronie Czantorii powstała huta w Trzyńcu (obecnie huta gigant).

      "Wiem, że obecnie miasto nie stać na organizację takiego muzeum, ale udostępnienie pieca do zwiedzania to chyba nie byłby zbyt wielki wydatek. Muzeum mogłoby jednak powstać za pieniądze Związku Metropoidalnego czy UE. Ale żeby to się stało, wokół takiego muzeum trzeba by robić odpowiedni "klimat", mówić o nim, pisać. Nie chciałbym, aby kolejny zabytek rudzki poszedł w ruinę, został rozebrany. Trzeba coś z piecem zrobić, wykorzystać marketingowo.
      Co o tym myślicie?"

      Jakbyś się wybrał pozwiedzać taki nieczynny wielki piec to mógłbyś się zdziwić, może nawet trochę rozczarować. Lepsze są do zwiedzania takie "prawie na chodzie" zabytki techniki-skansen Luzia, kopalnie Guido, EC Szombierki... Czynne walcownie na hucie by na każdym większe wrażenie zrobiły jak nieczynny wielki piec.
      "Za pieniądze Związku Metropolitalnego czy UE"... może lepiej nie bo może wyjść jak ze spalarnią.
      • greenrs2 Coś w temacie zabytków techniki. 08.12.10, 21:56
        Jak zapewne wiecie aktualnie trwa proces likwidacji dawnej kopalni Nowy Wirek. Likwidacja ma się ostatecznie zakończyć za jakieś dwa lata. Tam również jest kilka obiektów, które mogłyby zainteresować konserwatora zabytków. Nie są to wprawdzie obiekty należące do miasta lecz do Kompanii ale wydaje mi się, że to nie jest żadną przeszkodą.
        Coraz bardziej rozpowszechnia się - również w Polsce- moda na lofty. Inne miasta, np. Łódź, potrafiły to znakomicie wykorzystać. Dlaczego na Śląsku nikt nie podjął takiej inicjatywy? Nie wiem, nie jestem fachowcem, może u nas nie ma takiego zapotrzebowania, ale jest masa wspaniałych budynków, które popadają w ruinę a mogłyby być łakomym kąskiem dla ludzi z inicjatywą i pomysłem.
        Wspomniana wyżej kop. Wirek też posiada takie obiekty, jak choćby budynek łaźni, który przy obecnym nastawieniu niewątpliwie czeka zagłada.
        • chlopakgornoslaski Re: Coś w temacie zabytków techniki. 09.12.10, 15:21
          > Coraz bardziej rozpowszechnia się - również w Polsce- moda na lofty. Inne miast
          > a, np. Łódź, potrafiły to znakomicie wykorzystać. Dlaczego na Śląsku nikt nie p
          > odjął takiej inicjatywy? Nie wiem, nie jestem fachowcem, może u nas nie ma taki
          > ego zapotrzebowania, ale jest masa wspaniałych budynków, które popadają w ruinę
          > a mogłyby być łakomym kąskiem dla ludzi z inicjatywą i pomysłem.

          Sa na Slasku lofty przykladem jest np Gliwicki spichlerz
      • sabbr Re: Wielki piec 09.12.10, 11:53
        > "Jak myślicie - co będzie z wielkim piecem z Huty Pokój? Tym największym, kt
        > óry widać jak się Niedurnego jedzie."

        > "Jak myślicie" - znaczy się co zarządu huty się pytasz? Bo od nas to mało zależ
        > y co będzie. Prawdopodobnie zostanie piec+hala lejnicza+odpylnik (aż do zasuwy
        > okularowej). Reszta infrastruktury (np. oczyszczalnia gazu wielkopiecowego) zni
        > knie. Pewno już zauważyłeś, że skruberów oczyszczalni już nie ma i fakli też.

        Pytam internautów, osoby zorientowane w temacie. Jako laik. Aby otworzyć dyskusję - co dalej z tym piecem.

        > "Może by na jego kanwie zorganizować muzeum hutnictwa? O górnictwie to się n
        > a Śląsku myśli, organizuje się muzea, zabytkowe kopalnie, ale hutnictwo (nie ty
        > lko żelaza, ale i cynku) to też było bogactwo Śląska. No i nadal jest, chodź st
        > raciło na znaczeniu."

        > Nie straciło na znaczeniu - patrz ArcelorMittal, Ferrum... zmieniło może profil
        > z surowcowego na przetwórczy, ale nie straciło na znaczeniu.

        Niestety, z 7 pieców huty pokój został 1. Inne huty też pozamykane, moce przetwórcze zredukowane. Po II Wojnie wybudowano parę hut poza Górnym Śląskiem. Więc oczywiście w tym sensie straciło na znaczeniu.

        > "Na terenie Górnego Śląska nie ma żadnego muzeum hutnictwa."
        > No tak dla ścisłości to Śląsk Cieszyński to też część Górnego Śląska i tam właś
        > nie takie muzeum jest - w Ustroniu jest Muzeum Hutnictwa i Kuźnictwa. W Ustroni
        > u gdzieś do 50-tych lat ubiegłego wieku działał wielki piec (inny niż te w Frid
        > ynshucie bo na węgiel drzewny). Potem z huty zostały tylko zakłady kuźnicze. Al
        > e na Górnym Śląsku muzeum jest. Pewno powiesz (jak w innym wątku), że to takie
        > "drugoligowe" muzeum i nie na Czarnym Śląsku, ale mimo wszystko hutnictwa i to
        > na Górnym Śląsku.

        Śląsk Cieszyński przez niektórych jest traktowany jako część Górnego Śląska, przez innych nie. Ja przychylam się do drugiego zdania. Sprawdź opracowania na ten temat.

        > "A nowobytomska huta przed wojną była największą i najnowocześniejszą hutą E
        > uropy. Więc jeżeli ktoś w końcu wpadnie na pomysł budowy muzeum hutnictwa - lok
        > alizacja jest chyba oczywista. Tym bardziej że wielki piec mógłby być najlepszy
        > m i największym eksponatem tego muzeum."

        > Po wojnie też... Dlaczego twierdzisz o oczywistości lokalizacji? Granicząca z H
        > utą Pokój - Huta Florian (obecnie zakład należący do ArcelorMittal) jest np. o
        > 12 lat starsza, a wspomniany Ustroń Hutę Klemens miał już chyba w 1774 jak dobr
        > ze pamiętam - czyli wcześniej niż po drugiej stronie Czantorii powstała huta w
        > Trzyńcu (obecnie huta gigant).

        Oczywista lokalizacja w tym znaczeniu, że stoi gotowy, nieużytkowany, pięknie prezentujący się piec. Który może być ozdobą tego muzeum. Nie znam lepszej wizytówki muzeum hutnictwa. O działających obiektach nie wspominam. Nie nadają się na muzeum.

        > "Wiem, że obecnie miasto nie stać na organizację takiego muzeum, ale udostęp
        > nienie pieca do zwiedzania to chyba nie byłby zbyt wielki wydatek. Muzeum mogło
        > by jednak powstać za pieniądze Związku Metropoidalnego czy UE. Ale żeby to się
        > stało, wokół takiego muzeum trzeba by robić odpowiedni "klimat", mówić o nim, p
        > isać. Nie chciałbym, aby kolejny zabytek rudzki poszedł w ruinę, został rozebra
        > ny. Trzeba coś z piecem zrobić, wykorzystać marketingowo.
        > Co o tym myślicie?"

        > Jakbyś się wybrał pozwiedzać taki nieczynny wielki piec to mógłbyś się zdziwić,
        > może nawet trochę rozczarować. Lepsze są do zwiedzania takie "prawie na chodzi
        > e" zabytki techniki-skansen Luzia, kopalnie Guido, EC Szombierki... Czynne walc
        > ownie na hucie by na każdym większe wrażenie zrobiły jak nieczynny wielki piec.
        > "Za pieniądze Związku Metropolitalnego czy UE"... może lepiej nie bo moż
        > e wyjść jak ze spalarnią.

        Te prawie na chodzie zabytki to zabytki kopalniane. A Śląsk nie tylko górnictwem, ale i hutnictwem stoi. Co wyraźnie zaznaczyłem we wstępie do mojej wypowiedzi. Czynne walcownie - wybacz, ale jako obiekty muzeum się nie nadają. Dlatego że są czynne.

        Z całej Twojej odpowiedzi wnioskuję, że chcesz, aby wielki piec został zniszczony, zlikwidowany. Że jakiekolwiek jego zagospodarowanie nie wchodzi w grę. Albo żeby się zawalił - skoro w tak złym stanie jest. I tak kolejny zabytek przestanie za kilka-kilkanaście lat istnieć. Żal mi tego. Żal, że nikt się takimi rzeczami nie interesuje. I że Rudzie zostanie na szlaku zabytków tylko Finicus.. A wielki piec to szansa na zaistnienie na śląskim "rynku" zabytków. O historię trzeba dbać, pielęgnować ją. Jak się takie obiekty burzy - po porostu żal. Tracimy w ten sposób bezpowrotnie swoje dziedzictwo.
        • chlopakgornoslaski Re: Wielki piec 09.12.10, 15:26
          jako że miałem do czynienia z pracą w hucie przez pewien okres, myślę że huta jest ciekawa ale sam wielki piec nie. Na pewno interesujące dla ludzi z zewnątrz był by cały proces np kątowniki wyjeżdzające z pieca do walcowni do dalszej obróbki. Ale jest to teren zamknięty dużo ruchu suwnice pociągi samochody, zdarzają się poważne wypadki, na zwiedzanie chyba nie ma co liczyć ;)
        • bad_and_ugly Re: Wielki piec 09.12.10, 22:56
          1. Ilość wielkich pieców nie świadczy o sile żadnej huty i umówmy się, że moce wytwórcze (lub jak piszesz przetwórcze) nie zostały zredukowane a dostosowane do aktualnego zapotrzebowania.
          2. Opracowań na temat tego czy ktoś Śląsk Cieszyński zalicza do Górnego Śląska czy nie sprawdzał nie będę bo wiem, że jedni twierdzą tak a inni inaczej. W Twoim przypadku prawdopodobnie, gdybyś pamiętał/wiedział o ustrońskim muzeum (do 2004 r. używało oficjalnie nazwy "Hutnictwa i Kuźnictwa") to byłbyś zwolennikiem teorii, że to jest Górny Śląsk. Tak jak w przypadku wątku o "rudzkich markach" (wątek "Widzenie miasta" w którym tak na prawdę to nic Ci się z RŚl dobrego nie kojarzyło) - Gang Olsena to wg Ciebie "drugoligowa marka" - prawdopodobnie dla tego, że sam o nim nie pamiętałeś i jak piszesz to "nie Twoja" muzyka. A zaręczam Cię, że cenią ich w Polsce.
          3. Piszesz o lokalizacji, że obiekt jest "gotowy". Gotowy to byłby obiekt pod koniec swojego żywota technicznego przygotowywany do takiej funkcji.
          4. Działające obiekty - przemawiają do świadomości i nadają się do zwiedzania (na muzeum nie - masz rację) - patrz EC Szombierki.
          5. Wg Ciebie udostępnienie wielkiego pieca to nie byłby duży wydatek. Udostępnić można turystom coś co do ruchu turystycznego jest przystosowane. Ten obiekt nie. Żeby go udostępnić trzeba sprawić aby był on bezpieczny. Oczywiście, na pomiarowni można zorganizować początek zwiedzania - prelekcja/prezentacja/film, ale dalej zwiedzanie tego zabytku techniki w takim stanie w jakim on jest może być niebezpieczne. Za friko tego się nie zmieni i taniej dla wszystkich jest jak stoi sobie ładnie podświetlony.
          6. W hucie kiedyś była stalownia - 20 lat temu została zamknięta i zburzona. Niestety w przemyśle tak to czasami bywa - jedno trzeba zburzyć, żeby nie ponosić kosztów utrzymywania czegoś co stoi i nie produkuje (choćby było zabytkiem) i wybudować w jego miejsce to co jest zakładowi potrzebne. Tu nie ma sentymentów biznes jest biznes, a ludzie chcą mieć gdzie pracować.
          7. Nie nie chcę żeby wielki piec został zniszczony - tylko wydaje mi się, że obecna forma jego ekspozycji - efektowne podświetlenie, to wszystko na co kogolwiek będzie stać.
          8. Startowałeśc na radnego. Załóżmy, że zostałeś wybrany. Przychodzi do Ciebie grupa mieszkańców z problemem wielkiego pieca, albo nie przychodzi i sam zaczynasz działać bo jesteś wrażliwy na nasze dziedzictwo (piękne słowa). Jaki masz pomysł, inny niż wrzucenie tematu na forum, żeby sprawę wielkiego pieca ruszyć z miejsca? Piszesz, że miasto raczej nie ma pieniędzy - na pewno masz rację. GZM - też raczej bardziej zainteresowany będzie drogami, może spalarnią. Kogo byś zainspirował żeby sięgnął po kasę z UE na wielki piec, o której wspominasz? Zakładamy, że byłbyś radny-zaradny.
          9. Szkoda, że Cię nie było kiedy z powierzchni ziemii znikała cegielnia na Rudzie i zabudowania Szybu Franciszek (też na Rudzie).
          • sabbr Re: Wielki piec 10.12.10, 11:53
            Poprzedni post napisałem w zbyt ostrym tonie. Nie chodzi mi w tym wątku - ani w innych moich wątkach o zabytkach, o Rudzie, aby komuś dokopywać. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę ludzi "władnych" i mieszkańców na problemy rudzkich zabytków, promocji Rudy. Rozpocząć dyskusję, co można, co trzeba zrobić w tej kwestii. Jakie obiekty powinny znaleźć się pod szczególną ochroną. Jak przyznawałem, moje pomysły są często fantastyczne, prawdopodobnie nierealne lub nie do końca sam jestem do nich przekonany. Zanim ktoś w czambuł je skrytykuje - proszę, niech równocześnie da jakiś pomysł, alternatywę, wprowadzi coś swojego do dyskusji.

            Ad. 1 - Zależy od punktu widzenia. Jeżeli kiedyś coś było największe, a teraz kraju jest gdzieś pod koniec pierwszej dziesiątki, a w skali Europy - dużo dalej, to raczej siła, znaczenie tego spadło.

            2. O muzeum ustrońskim wiem. Leży ono jednak 80 km od nas, w mieście gdzie hutnictwo obecnie nie istnieje. Nigdy nie odwiedziłem tego muzeum. Na podstawie strony internetowej muzeum stwierdzam, że działalność dotycząca hutnictwa jest w tym muzeum niszowa. Jeżeli już, to jest to muzeum kuźnictwa - a to duża różnica. Można to sprawdzić tutaj.
            Co do Gangu Olsena - nie są raczej grani w radiu, nie są "na topie", chodź niewątpliwie mają sporą grupkę fanów. Przeczytaj jednak tamten wątek - "marki" które jednoznacznie kojarzą się z miastem. "Na siłę" - wymieniłem Otylię, kluby sportowe, zaliczając je tym samym niejako do drugoligowych marek (można wysnuć to z kontekstu, chodź do drugoligowości nie będę się upierał). Czy zespoły muzyczne (nie tylko Gang Olsena) należy zaliczyć do "marek"? Na pewno tak, należy je promować, chwalić się nimi, ale mówiąc szczerze - każde miasto ma powszechnie znanych artystów. Dlatego te "marki" nie uważam za unikatowe. Jednak czy Gang Olsena to pierwszoligowa marka czy nie - mam swoje zdanie, szanuję też Twoje.

            3. Gotowy w tym sensie, że stoi. Można go obejrzeć, uzmysłowić sobie w jakimś sensie jego ogrom. Może dla hutników ten widok jest powszedni, nieciekawy, ale dla niektórych - jak najbardziej. Muzea, gdzie prezentuje się jedynie zdjęcia, nie są dla mnie czymś szczególnym. Chodź mam pewien sentyment do starych zdjęć, obrazów - jak to co widzę teraz, wyglądało np. 100 lat temu. Jestem laikiem - nie wiem na pewno, czy dany obiekt można przystosować do zwiedzania, czy jest tego sens, o wytopie stali tylko czytałem. Chciałbym zobaczyć "od środka" jak to się odbywało. Opisy typu wikipedycznego i inne są, ciekawe, ale w zasadzie niewiele mówią.

            4. Zacząłem wątek o hutnictwie. Podejrzewam, że huty raczej nie nadają się do zwiedzania z powodu niebezpieczeństw, dlatego żeby poznać "jak to działa" trzeba wykorzystać nieczynne obiekty. Inne obiekty - np. Browar w Tychach (byłem, wiedziałem - bardzo mi się podobało), EC Szombierki (niestety nie byłem) - do zwiedzania się nadają.

            5. Na pewno taniej jest, jeżeli jest tylko podświetlony. Jednak taki obiekt trzeba chyba i tak konserwować, bo za kilka lat przerdzewiałe podesty itp. zaczną po prostu spadać. Tego huta chyba(???) nie zrobi i po prostu go za parę lat zburzy. Oczywiście nie jest ten obiekt przystosowany. Nie wiem ile takie przystosowanie by kosztowało - 500 tys. czy 5 mln. Ale w utrzymanie żeby się nie rozpadł - i tak trzeba łożyć. Może nie teraz, ale za kilka lat - na pewno.

            6. Tak bywa, bo huta takich kosztów nie będzie ponosić. Rozbiórka kosztuje, może więc dla huty bardziej opłacalnym byłoby pozbyć się tego pieca, przekazać je miastu? Tego nie wiem.

            7. Tu się w zasadzie zgadzam, ale mam jednak wątpliwości, które chciałbym rozwiać lub potwierdzić.

            8. Jestem z gatunku tych, którzy pytają. Wysyłają różne listy z zapytaniami do różnych instytucji, firm. Niestety, odpowiedzi które otrzymuję, są najczęściej mało konkretne, "spławiające" lub nie ma ich w ogóle. Gdybym był radnym - wysłałbym zapytania do miejskiego konserwatora zabytków, do dyrekcji Huty, Urzędu Marszałkowskiego, Wydziału Rozwoju Miasta, Kancelarii Prezydenta Miasta - co dalej z tym piecem zamierzają zrobić. Jako osoba prywatna zrobię to samo, chodź jako radny byłbym z pewnością poważniej potraktowany. Wyślę też pisma w sprawie nowobytomskiej i kochłowickiej wieży ciśnień, do radnych. Z odpowiedzi na forum wnioskuję, że żadnych planów w tej dziedzinie nie ma. Oczywiście o liście i odpowiedziach, które ewentualnie dostanę, poinformuję na forum. Na inne działania nie mam pomysłu, sił ani środków.

            9. Nie było mnie, masz rację. Ale teraz jestem i mam nadzieję, że wieże ciśnień, wielki piec, dworzec na Chebziu i parę innych rudzkich zabytków uniknie zagłady. Chodź szanse, że coś w tej sprawie zrobię - oceniam na mniej niż 1%. Ale próbować trzeba. Może ktoś decyzyjny, mający wpływ na to co się dzieje, tym problemem się zainteresuje.

            Oczywiście, w każdym ratowaniu każdego zabytku trzeba wziąć pod uwagę koszty. Proszę też wszystkich forumowiczów, aby dawali w kwestii rudzkich zabytków, promocji miasta, jakieś konstruktywne pomysły.

            Pozdrawiam, bad_and_ugly!
            • bad_and_ugly Re: Wielki piec 10.12.10, 20:34
              sabbr! Szacun wielki! Fajnie, że jesteś, że jest z kim podyskutować i różnić się pokojowo :)
              To co masz w wikipedii to jest to wszystko co o wielkim piecu można w skrócie powiedzieć. Wielki piec to jest dopiero początek - to co z niego wyjdzie idzie dalej na stalownię i tam dopiero powstaje stal - i tego niestety już na hucie nie ma. Niestety wszystko co w metalurgii jest po wielkim piecu miałbyć w muzeum na hucie w sposób, w który jak piszesz "nie jest dla Ciebie czymś szczególnym" - czyli na zdjęciach/makietach/modelach.
              Na razie! Pozdr.!
              • jankolodziej Re: Wielki piec 10.12.10, 21:13
                Niestety, u nas takie zabytki są traktowane jako niechciane relikty minionej epoki. Co innego np. w Starachowicach:
                starachowicefoto.blox.pl/2009/05/WIELKI-PIEC.html
                Co zaś do "naj". W ZUT Zgoda pracowała do końca, licząca sobie koło stu lat, największa karuzelówka w Europie (średnica toczenia ok. 14m). Ciekawostka: była napędzana jednym silnikiem! Po wojnie toczono na niej tubingi do moskiewskiego metra, a nawet ... rdzeń do amerykańskiego akceleratora na Hawajach! (to była jedna z największych tajemnic). W latach 80-tych modernizowaliśmy ją poprzez instalowanie selsynów, dzięki czemu odczyty wymiarów odbywały się na ekranach komputerowych. Teraz jest chyba przetopiona ...
                Zobacz ją tutaj:
                audiovis.nac.gov.pl/obraz/53204/683d731076944ea7d27f0b4f1adba8d1/
                • g-48 Re: Wielki piec 10.12.10, 21:26
                  W latach 80-tych modernizowaliśmy ją poprzez inst
                  > alowanie selsynów, dzięki czemu odczyty wymiarów odbywały się na ekranach kompu
                  > terowych. Teraz jest chyba przetopiona ...
                  > Zobacz ją tutaj:
                  Znam ZUT z konca lat 60.Co pozostalo mi w pamieci to produkcja silnikow okretowych i obrabiarki z pamiecia.Na jednych wykonywalo sie starannie prototym i potem leciala sama(przypuszczam ze "pamiec byla na kondesatorach bo po wylaczeniu obrabiarka pamiec tracila) lub serie czesci z pamiecia wczytywana na tasmach perforowanych.
                  Moze niektorzy przypominaja sobie tez epidian z proszkiem aluminiowym do sklejania blokow motorow spalinowych.
                • sabbr Re: Wielki piec 10.12.10, 22:02
                  O ZUT Zgodzie dużo się nasłuchałem - ktoś z rodziny kiedyś tam pracował. Był to ultranowoczesny zakład. W latach 70tych pracowały tam komputery ODRA - takie wielkości szafy, na taśmach perforowanych. W Polsce kilka zakładów je jedynie używało. Służyły do sterowania jakimiś obrabiarkami, tokarkami itp. Zajmowała się nimi grupka zapaleńców, nawet do obliczania płac jakoś je próbowali zaprząc.
                  Była tam przez jakiś czas "dmuchana" hala - niewielkie nadciśnienie wewnątrz utrzymywało brezentowy dach, wchodziło się przez śluzę. Pierwsza w Polsce, jedna z pierwszych na świecie - podobno.
                  O tym wszystkim tylko słyszałem:)
                  Ale wiem co jest teraz - ruina... Jakoś tam ratowana, podtrzymywana, hale się pozawalały, część przejęły spółki.
                  Co do Muzeum Starachowice - extra. Coś takiego można zrobić i w Rudzie... z powodów finansowych na razie między bajki można włożyć.
                  Chodź jak tak myślę - i na Śląsku mamy parę poprzemysłowych obiektów dobrze zagospodarowanych - wystarczy przejrzeć Szlak Zabytków Techniki. Ale żadnego przemysłowego obiektu nie ma w Rudzie Śląskiej - poza zabytkowym osiedlem Finicus
                  • jankolodziej Re: Wielki piec 11.12.10, 17:29
                    "ktoś z rodziny kiedyś tam pracował"

                    Ja przepracowałem 15 lat w dziale Głównego Mechanika.

                    "W latach 70tych pracowały tam komputery ODRA - takie wielkości szafy, na taśmach perforowanych."

                    Hala maszyn ODRA mieściła się na piętrze w tzw. starej dyrekcji. Wielkość szafy miała drukarka, transportować ją na piętro trzeba było siłami 8 ludzi. Komputer prowadził wszelkie sprawy płacowe, ale też pomagał w projektowych. Jednym ze sposobów wprowadzania danych do jego pamięci operacyjnej (pamięć taśmowa) było używanie kart perforowanych.

                    "Służyły do sterowania jakimiś obrabiarkami, tokarkami itp."

                    Komputer nie sterował obrabiarkami. Kilka używało tylko specjalnych taśm. Od tego byli fachowcy - czyli zwykli (jak na Zgodę) pracownicy. W latach 80-tych wprowadzono sterowane już komputerami obrabiarki - głównie kilka wydajnych tokarek, oraz zautomatyzowane centrum Dorries-Scharmann (z Menchengladbach) do produkcji głowic (karuzelówka + wytaczarka, połączone transporterem). Dziś identyczne posiada Famur w Piotrowicach.
                    Z ciekawszych obrabiarek Zgody wymienię choćby wiertarki poziome SIG (szwajcarskie i jedna wyrobu własnego) do wiercenia w płytach grzejnych do pras hydraulicznych (do produkcji płyt pilśniowych) - każdy otwór fi 25 miał 5-6 metrów długości!
                    Wiele maszyn pamiętało jeszcze czasy "Wilusia" - pracowały do końca! Obok nich, dla przykładu w odlewniczym laboratorium instalowaliśmy spektrometr masowy, pracujący "pod okiem" holenderskiego komputera "Tulip".
                    Ciekawostki: do największych maszyn należały tokarki "Skoda" do toczenia wałów korbowych, kolanówki do toczenia wykorbień, oraz frezarki bramowe "Waldrich" - frezowany na nich blok silnika ważył 50 ton...
                    Najstarszą maszyną na Zgodzie była tokarka, a właściwie tylko jej wrzeciennik. Postawiony na specjalnym fundamencie, wyposażony w specyficzne "śmigło" zamiast uchwytu tokarskiego, obrabiał kołnierze ogromnych kadzi dla przemysłu chemicznego.
                    Spore wrażenie robiły młoty na kuźni - pierwotnie parowe, potem zasilane sprężonym powietrzem.

                    Zgoda wyprodukowała m.in. dźwigi wypadowe do portu Gdynia, suwnice największej parowozowni w Europie (Hamburg-Altona), całe zakłady "Solvay" pod Krakowem, maszyny parowe do "Olzy", "Sołdka" i jego bliźniaków, silniki agregatowe do MS "Batory", i wiele innych ciekawych rzeczy. W końcówce lat 80-tych produkowaliśmy silniki okrętowe 12 ZV sprzężone z generatorami "Dolmel" - służą jako awaryjne zasilanie pomp chłodzących reaktory w elektrowniach atomowych.
                    Mam też pełny spis wielu setek "pływadeł" ze zgodowskimi silnikami.
                    Chyba o tym książkę napiszę ... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka