Dodaj do ulubionych

Tak mi się wydaje.

28.06.13, 12:47
Że obrońcy p. prezydent jak mogą unikają merytorycznej dyskusji o sprawach finansowych miasta, gospodarczych czy inwestycjach.
Dyskutują i kombinują jak mogą w sprawach małoistotnych z których robią ogromne sensacje.
Tylko co to ma wspólnego z mieszkańcami? Z Miastem?
Sesje, rozgrywki partyjne to temat co naszych internautów podnieca. Spiski, układy w to im graj. A jak wątek o upadku gospodarczego Miasta, o braku inwestycji to unikaj lub rozmyj.
7,5 mln złotych to nowe nowoczesne przedszkole – nikogo nie interesuje, że zamiast przedszkola wyrzucamy pieniądze w błoto???

Obserwuj wątek
    • mietlorz707 Re: Tak mi się wydaje. 28.06.13, 14:11
      Nie tylko oni, Marianie.
      A powód jest banalny - wiedza większości obecnych na tym forum przedstawicieli obydwu stron na temat finansów sprowadza się w najlepszym wypadku do umiejętności wydawania swojego wynagrodzenia.
      • waple Re: Tak mi się wydaje. 28.06.13, 17:02
        Nie ma co przesadzać.Państwo nie jest tanie, to wiemy a i wiemy,że nasza gmina jest o wiele droższa.Tych ukrytych obciążeń jest bez liku w wodzie,gruncie i powietrzu.Ale nadmienionych przez Mariana tematów boją się jak ognia.Specjaliści od kamuflarzu.W Poznaniu już jest doniesienie do organów ścigania o narażenie miasta na kolosalne nieuzasadnione straty, czy u nas jest lepiej?, smiem wątpić.Pozdrawiam.
        • pipi43 Re: Tak mi się wydaje. 28.06.13, 17:14
          waple napisał:

          Specjaliści od kamuflarzu.

          KamuflaŻu raczej. Jeśli już.

          W Poznaniu już jest doniesienie do organów ścigania o narażenie m iasta na kolosalne nieuzasadnione straty

          Chodzi Ci może o to:
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14185641,Final_Kulczykparku__Grobelny_prawomocnie_uniewinniony.html?lokale=katowice#BoxWiadTxt
          • waple Re: Tak mi się wydaje. 28.06.13, 17:41
            Do pipi43: Mnie zawsze chodzi o to co nie chodzi, bo o to co chodzi to mi nie chodzi.Myślałem,że przygotowujesz się do tego polskiego dyktanda z gramatyki a tu masz!Pozdrawiam.
            • pipi43 Re: Tak mi się wydaje. 28.06.13, 17:53
              waple napisał:

              Do pipi43: Mnie zawsze chodzi o to co nie chodzi, bo o to co chodzi to mi nie chodzi.

              Tak myślałam, dałeś przykład od czapy - faceta uniewinnili.
              Próbujesz więc rozmyć wątek pisząc:

              Myślałem,że przygotowujesz się do tego polskiego dyktanda z gramatyki a tu masz!

              Rozbroiłeś mnie tym dyktandem z gramatyki. Naprawdę:)))

              Pozdrawiam.

              Ja również:)
              • waple Re: Tak mi się wydaje. 28.06.13, 20:50
                Cieszę się,że Cię rozbawiłem, mnie natomiast nie jest tak wesoło.I nie chodzi mi o sprawy osobiste, bo jestem zadowolony.Spoglądam na to co się dzieje trochę szerzej.Na tym w tej chwili poprzestanę brakuje mi jeszcze tej jednej sziesiątej do setki.Ale pracuję nad tym i się wysłowię nieco w innym czasie i myślę,że już nikomu nie będzie do śmiechu.Pozdrawiam.
    • jozefosmenda Tak mi się też wydaje. 28.06.13, 22:56
      Marian a z kim tu dyskutować na tym forum?
      I o czym jak dyskutanci nie mają zielonego pojęcia o sprawozdaniu finansowym i wykonaniu budżetu? Mylą im się dochody z przychodami a wydatki z rozchodami?
      Poza tym by dyskutować na temat cyfr zapisanych w budżecie to należy go mieć przed sobą i pozycję po pozycji wyjaśniać.
      Ale tak w skrócie to dla mnie budżet został wykonany rzetelnie celowo i oszczędnie!
      Dla ciebie i innych odwrotnie ale fakty są takie, że globalnie zadłużenie miasta obniżyło się z 206 mln do 161 mln!
      dodając do tego 56 mln nie zapłaconych faktur(+odsetki);15 mln za zlikwidowany szpital bielszowicki; dodając spłaty rat i odsetek z tytułu zaciągniętych kredytów(ok 143 mln) to te 2,5 roku jest lepsze i korzystniejsze dla miasta niż lata 2002-2010!
      • amarian2 Re: Tak mi się też wydaje. 28.06.13, 23:15
        Józefie krótko.
        Zapomniałeś napisać, że 40mln spłynęło z nieba (cała procedura przygotowana i przeprowadzona przez poprzednika), ponad 10 mln za plac (też nie zasługa tej ekipy). Jak to dodamy to już okazuje się, ze te „spłacone” 45 mln to żaden sukces Dziedzic.
        Teraz kolejne kwoty. Obniżenie w 2011,2012 roku inwestycje o około 60 mln złotych to już następne „sukcesy” prezydent. Czyli spłacenie słynnych 56 mln złotych. Reszta jak odsetki są płacone następnymi kredytami lub dokładnie obligacjami.
        Józefie to nie jest sukces, jak się wstrzymuje wszystkie inwestycje i te środki przeznacza na spłatę zadłużenia. To tak jakbyś sprzedał wszystkie dobra rodzinne za bezcen i głodził rodzinę aby udowodnić, ze spłaciłeś dług.
        • aloes69 Ekonomia na przykładzie 29.06.13, 08:49
          Widze, że jest jakis problem z zrozumieniem tych "małych" wydatków na inwestycje. Więc wytłumaczę to na przykładzie. Chłop ma odłożone w budżecie domowym z trudem uzbierane 400.000,00 zł na auto ( a przynajmniej tak mu się wydaje) . Oznajmia kumplom ,ze jutro idzie je kupić. Ma wybraną markę , kolor, uzgodnienia z dealerem. Idzie do banku, a tu niespodzianka...... Niesforna żona ściemniała , że wpłacała na konto i od miesięcy dodatkowo podbierała kase na różne fanaberie. I ten biedak w banku przeżywa szok. Ma na koncie już tylko 1.000,00 zł. Klęska. Zamiast oczekiwanego samochodu, góra może mieć rower i to nie wypasiony. Tylko co ma powiedzieć kumplom, obiecał im przecież się przejechać ? Wstyd powiedzieć ,że ktoś go tak na szaro zrobił. Żona poszła w długą i jeszcze stale znajomym opowiada jaki to on niedobry i o alimenty wnosi. A i kumple tacy do bani, bo zamiast pomóc to mają pretensje ,że nie mogą się przejechać.......... I ten chłop dowiedział się jeszcze ,że lada chwila przyjdzie komornik , bo żonka w banku na poczet budowy oczka wodnego sie zadłużyła. Kobita ładna była, elokwentna to i bank oczarowała i papierów dawać żadnych nie musiała. Teraz to on też wie, że to oczko bez sensu było , za duże, wody kupa wychodzi, a że woda droga i sąsiadów nie za dużo i wolą za darmo moczyć się to boi się, że za bezcen je zlicytują, rozbiorą na części i po kawałku będą sprzedawac , bo w całości nikt tego nie kupi. I jak ma chłop z problemu wybrnąć? Bo każdy wie, że kredyt i tak spłacić do końca będzie musiał. To tyle Marianie ekonomi w pigółce.
          • skalar2011 Re: Ekonomia na przykładzie 29.06.13, 09:14
            aloesie
            w pigułce jak już w pigułce
            A może tak rozwiązać tą beznadziejną spółkę basenową, kupa kasy zostanie, co za ich nieudolność tracimy a nie topić następne miliony
            • jozefosmenda Ekonomia wizyjna..... 29.06.13, 11:56
              Najlepszym rozwiązaniem panie Skalar i spółka byłoby gdybyście WY wzorem pewnej firmy zrucili się wspólnie i wykupili Aqadrom od miasta (miasto wypuści obligacje a wy dacie kasę).
              Jak onegdaj przy szpitalu wireckim bym głosował na sesji RM by nawet za pół ceny WAM to sprzedać. W końcu to był Wasz pomysł pod egidą Andrzeja by miasto na siłę uszczęśliwić.
              Jak się wtedy wyraził na którejś z sesji ..."każdy ma prawo mieć marzenia"!
              No i one się spełniło a że jest to typowo kukułcza przysługa?
              Stadion Śląski też "ma się dobrze" a tam jeszcze więcej kasy poszło i końca nie widać.
              • 3barnaba Re: Ekonomia wizyjna..... 29.06.13, 12:17
                a jak sie mo ten wirecki lazaryt ?miała być ametykańsko klinika kaj my mieli nasze rozklekotane serca lyczyć,a jo z łokna patrza jak ten piykny stary zabyte jest demolowany,tego moje serce na pewno nie strzymie bo razem z sąsiadem klnymy na ta waszo polityka wiela wleziea t jozel chop z Wirrku i na to pozwolosz a kasiora za to kukanie w kamera bieresz jo chyba był ślepy jak były wybory,ale tere mom nowe brele toż wom wszystkim sie dobrze przyjrzaa odnośnie ty łostatni sesji,to lepiej jak te radne nie przyszli jak mieli godać takie glupoty jak ty : ach p.Prezydent jest cacy,łona tyla zrobiła dlo nos (chyba dlo radnych z SLD) i długi popłaciła(z naszych kapsów) imaluje drózki dlo cyklistów,kereza chwila dyszcz spłócze no WR dowo nom zadarmorichtir dobro kobieta,szkoda ją na prezydenta Rudy,tam w Warszawie potrzebują nowego niech sie uwinie to sie jeszcze załapie i bydom na nie welować wygro na pewnoa jo z moją całą fmiliją byd trzymoł kciuki
                • amarian2 Re: Ekonomia wizyjna..... 29.06.13, 16:03
                  I znowu Józefie. ja piszę a ty mi uciekasz?
                  Aloes to nie jest tak, bajka fajna ale rzeczywistość … inna.
                  Ja bajek nie potrafię pisać, więc prosto. Dług Miasta był dla wszystkich wiadomy. Jednym z najbardziej kosztownych zabawek w latach 2002-2009 był MOPS Grażyny Dziedzic. To tam ładowaliśmy pieniądze. To Ona była najlepszym przyjacielem prezydenta. To tam niektórzy pracownicy dostawali po 36 tys złotych nagrody (premie i wypłaty nie liczę). 36 tysiecy.
                  A teraz o spłatach. Nie spłaca się kredytu na siłę. Po to są terminy i nie kosztem inwestycji.
                  Jakby Dziedzic zaoszczędziła na wydatkach Miasta (tak jak robią to Miasta ościenne) to sam bym ją chwalił, że tak długi spłaca. A tak? Spadło jej z nieba trochę kasy, trochę popłaciła i w tym roku zwiększyła koszty o blisko 10% (wynagrodzenia?).
                  Podoba mi sie pomysł barnaby.
                  • erudka Re: Ekonomia wizyjna..... 29.06.13, 18:40
                    amarian, zawsze łatwiej krytykować, niż coś zrobić. Dla jednych za dużo na pomoc biednym, dla innych będzie za mało. Zależy od punktu siedzenia:)
                    Łatwiej atakować niż sie bronić, co było widać dzisiaj w Chorzowie i Sosnowcu. Najlepiej się ujada zza płotu.
                    A za rok będziesz miał wybory, to se wybierzesz, kogo chcesz.
                    • 22burza Re: Ekonomia wizyjna..... 29.06.13, 21:03
                      nie do końca,kogo chce ten będzie kogo zechce większość
                  • 2nairama Re: Ekonomia wizyjna..... 30.06.13, 14:38
                    > To Ona była najlepszym przyjacielem pr
                    > ezydenta. To tam niektórzy pracownicy dostawali po 36 tys złotych nagrody (prem
                    > ie i wypłaty nie liczę). 36 tysiecy.

                    A dlaczego Prezydent S. tak "pieścił" Dziedzicową?
                    Bo wiedział że zadowoleni klienci MOPS
                    - czyli Kaufhaus i reszta świata
                    w ciemno poprze S.
                    Dlaczego dostawali 36 tyś. zapomniałeś już w jaki sposób
                    w mieście R realizowano politykę zatrudnienia?!
                    Dla ułatwienia powiem: - jeden telefon i wszystko jasne.
                    • amarian2 Re: Ekonomia wizyjna..... 30.06.13, 15:55
                      Klienci zadowoleni???
                      Żartujesz?
                      Nie, dlatego, że całe pieniądze szły na "ciekawe" pomysły a to (żadna sztuka) powodowało nagrody i wyróżnienia.
                      I był drugi powód.
                      To byli klienci (stowarzyszenia) którzy dostawali kasę w "konkursach" nad którymi nie było kontroli. A ci już mieli wpływowych przyjaciół. Takich, którzy dzwonili do prezydenta jak było za mało kasy dla nich.
              • hynio59 Re: Ekonomia wizyjna..... 29.06.13, 22:33
                A ja wolę na ziemi stać. Ale masz rację.
                • aloes69 Re: Ekonomia wizyjna..... 30.06.13, 14:08
                  Skalarze dzięki za taktowne zwrócenie mi uwagi na paskudny błąd ortograficzny. Sypie głowem popiołem i głoszę wszem i wobec ,że do poduszki od dzisiaj słownik ortograficzny czytać bedę zamiast ukochanych komisów. ;):)
                  A co do rozwiązania spółki jako antidotum na wszelkie zło, to napisze wprost. Jedynym rozwiązaniem jest zrobienie wszystkiego by spółka generowała jak najmniejsze straty i mieszkańcy mieli z tego basenu jak najwięcej przyjemności. Upadłość , syndyk to najgorsze z możliwych rozwiązań ,zwłaszcza w dobie kryzysu, bo oznacza tak naprawdę utratę dla mieszkańców Aqwa przy zerze szans na uwolnienie się od spłaty kredytu. To przykre ,że Polacy tylko narzekać potrafią i krytykować i nawet jak coś jest do uratowania to grzebią to zagryzając się nawzajem zamiast zacząć myśleć pozytywnie i racjonalnie. Co z tego ,że wszyscy mamy tu racje co do oceny tego przedsięwzięcia ? Z PODIUM w Gliwicach będzie dokładnie to samo, ale oni przekonają się o tym za jakiś czas. Coż kochamy się uczyć wyłącznie na własnych błędach. Nie da się zrobić z założenia nierentownej inwestycji w 100% z kredytu i mieć z tego dochody pozwalające utrzymać obiekt i spłacić kredyt. Takiej opcji nie ma. Dlatego sięga się po pomoc unijną. Mamy problem, duży i mocno umoczony i trzeba go rozwiązać , a bez współpracy i dobrej woli w tym zakresie to będzie katastrofa. Dążenie do niej tylko i wyłącznie z pobudek politycznych i egoistycznych jest dla mnie niezrozumiałe i głupie, bo bardzo krótkowzroczne. I chce podkreślić, że w sprawie potencjalnej katastrofy wykonany juz został telefon do wróżki Jadzi (za 9,99 zł za min) , a ona jak wiecie ma 100% przewidywalność.....
                  • jankolodziej Re: Ekonomia wizyjna..... 30.06.13, 14:23
                    "czytać bedę zamiast ukochanych komisów"
                    A jakie "komisy" najchętniej czytasz?

                    Proponuję, by objęcie tych dodatkowych udziałów w Aquadromie zaproponować związkowi Sierpień 80. Przecież to nasi dobrodzieje. Niech mają też możliwość rozdzielania biletów wśród załóg.
                    • aloes69 Re: Ekonomia wizyjna..... 30.06.13, 14:36
                      Kajka i Kokosza, a Ty ?
                      • jankolodziej Re: Ekonomia wizyjna..... 30.06.13, 16:00
                        Z komiksów lubię Tytusa, Romka i A'Tomka.
                        Z komisów samochodowe ;-)
                  • amarian2 aloes 01.07.13, 08:35
                    Aloes napisała:
                    „Jedynym rozwiązaniem jest zrobienie wszystkiego by spółka generowała jak najmniejsze straty i mieszkańcy mieli z tego basenu jak najwięcej przyjemności. Upadłość , syndyk to najgorsze z możliwych rozwiązań ,zwłaszcza w dobie kryzysu, bo oznacza tak naprawdę utratę dla mieszkańców Aqwa przy zerze szans na uwolnienie się od spłaty kredytu. To przykre ,że Polacy tylko narzekać potrafią i krytykować i nawet jak coś jest do uratowania to grzebią to zagryzając się nawzajem zamiast zacząć myśleć pozytywnie i racjonalnie”
                    Całkowita zgoda. Aloes tylko musisz do tego przekonać p. prezydent!
                    Od oczątku jej urzędowania Aqa była objęta całkowitą tajemnicą. Jak ratować spółkę kiedy nic o niej nie wiadomo??? Nie znamy ani poszczególnych kosztów (bardzo ważne), dochodu miesięcznego itd.
                    p. prezydent mówi dajcie bo musicie, bo splajtuje i… nic więcej. To nie są groszowe sprawy, to są pieniądze które wstrząsają naszym budżetem.
                    A więc jeżeli ratować to najpierw informacje, program naprawczy, zmniejszenie zatrudnienia (szczególnie w biurach) a potem mowa o kasie.
                    Przekonaj o tym p. prezydent, ale po jej wypowiedziach nie wierzę, że chce ona spółkę ratować. Raczej rozgrywa jak kartą przeciwko Radzie.
                    • skalar2011 Re: aloes 01.07.13, 10:07
                      jak to możliwe że te informacje sobie utajniono a kasę mamy dać my mieszkańcy,
                      skoro ta spółka jest nieudolnie zarządzana i ma przerosty zatrudnienia, to wykopsać nieudolnych pseudo fachowców, sprawdzić co się tam dzieje i może da się sprawę uratować
                      • aloes69 Re: aloes 01.07.13, 20:35
                        > Całkowita zgoda. Aloes tylko musisz do tego przekonać p. prezydent!

                        Marianie , co może sekulent ( nie mylić z kaktusem)? Nic. Choć gdyby założyć, że Prezydent wie co piszemy na forum to może w odpowiedzi na Twojego posta wskaże jak widzi dalsze funkcjonowanie spółki przy okazji omawiania jej dofinansowania ? Tylko czy zechcesz uważnie, ze zrozumieniem słuchać? I zadasz sobie trud wsparcia się wiedzą fachową? Obiecujesz?

                        > Od oczątku jej urzędowania Aqa była objęta całkowitą tajemnicą. Jak ratować spółkę kiedy nic o niej nie wiadomo??? Nie znamy ani poszczególnych kosztów (bardzo ważne), dochodu miesięcznego itd.

                        Bo może ktoś umiał ładnie opowiadać jaki to będzie sukces, zdążył pozawierać wszystkie istotne umowy dotyczące realizacji inwestycji, a potem wskazał jedynie słuszną droge jej dalszego kontynuowania grożąc wizją wypowiedzenia kredytu i konieczności zapłaty kar za zerwanie kontraktów? Wiesz jak się nie ma kasy, a ma się furę długów do spłacenia to taka wizja może dobić..... Może więc w tym momencie możliwość korzystania z kredytu, a nie spłacania go natychmiast wydawała się bardziej racjonalna?

                        > p. prezydent mówi dajcie bo musicie, bo splajtuje i… nic więcej. To nie są groszowe sprawy, to są pieniądze które wstrząsają naszym budżetem.

                        Pamietasz sesje na która był zaproszony Prezes Spółki? Wszyscy byli zgodni, że jest merytoryczny i konkretny, a jednak mam wrażenie ,że niewiele z jego wypowiedzi zrozumieli. Bo widzisz w tej sprawie jest bardzo wiele niewiadomych i odpowiedzialny ekonomista nie może dać 100% gwarancji, że zaproponowane przez niego rozwiązanie będzie tym przynoszącym wysoki zysk.
                        W bardzo dużym uproszczeniu z mojej wiedzy internetowej wynika, że Bank udzielając kredytu bada zawsze tzw zdolność kredytową tj.zdolność do spłaty kredytu z wygenerowanego zysku. Jest to najbardziej wiarygodna weryfikacja opłacalności przesięwzięcia. Tu tego robić nie musiał , bo kredyt poręczało miasto i to finanse miasta były przedmiotem badania banku. Ktoś się chyba wypowiadał, że był biznes plan, ale zakładający wysoką opłatę za korzystanie z basenów, co oczywiście stanowiłoby naturalna zaporę dla odwiedzających. Pytanie kiedy ten biznes plan powstał , na jaką okoliczność i czy był sporządzony naprawdę rzetelnie. Dla ułatwienia dodam, że tworząc biznes plan zawsze opiera się go między innymi na podobnych inwestycjach, badaniach rynku, ocenie konkurencji . Jeżeli finansowanie jest w 100% z kredytu to jeszcze musi uwzględnić różnice cen, kwestie ewentualnego wrostu oprocentowania kredytu itd. itp. W tym przypadku wadą był brak porównywalnych wielkościowo obiektów w Polsce. Badania rynku to w większości przypadków nieporozumienie , mało kto bada też kwestie konkurencji i dogłebnie analizuje opłacalność biorąc pod uwagę faktyczne, a nie dopasowane do potrzeb uwarunkowania. Zatem wybudowano, ale o zgrozo nie do końca. Ktoś znowu zapomniał wspomnieć, że od momentu zawarcia umowy z bankiem było wiadomo,że do wykończenia obiektu potrzebny będzie dodatkowy kredyt. I znów problem, bo obiekt powinien na siebie zacząć od razu zarabiać, żeby spłacać kredyt. To chyba wtedy poleciały głowy w Parku? Mleko jednak już się rozlało . W tym czasie zrobiono spektakt medialny pod tytułem: kiedy otworzy się baseny wywierając presje na Prezydent , a na placu budowy jeszcze walczono z wykonawcą. W końcu otwarto baseny ,ale bez pełnej mocy przerobowej. Otwarto i zaczęły się generować od razu koszty. Media, pracownicy, utrzymanie itd itp. Jaki mógł być zysk na rozruchu? Zakładam, że mały i nie było szans by go zrównoważyć z kosztami utrzymania plus potężną ratą kredytu i odsetek . A w tle toczyła się kolejna medialna rozróba, tym razem opozycja zarzucała brak reklamy ( na to też trzeba kase i to nie małą i tą kasę musiałaby mieć spółka.) Do spółki wkroczyła nowa ekipa i musiała to wszystko spróbować ogarnąć. Przeanalizowali i chyba dopiero wtedy dotarło, że mają obrzydliwie duże kukułcze jajo i zero szans na samofinansowanie się inwestycji. Mogę sobie wyobrazić miny jak dotarła także druga prawda, że za chwilę automatycznie uruchomi się poręczenie. No, ale nie wszyscy uważnie czytali wówczas forum;)

                        > A więc jeżeli ratować to najpierw informacje, program naprawczy, zmniejszenie zatrudnienia (szczególnie w biurach) a potem mowa o kasie.

                        Toż o ty mówił prezes Spółki. Jego pomysł był prosty - skorzystać z kredytu ( właśnie tego którego zabrakło na zakończenie przedsięwzięcia), wykończyć inwestycje, a resztę przeznaczyć na bieżące potrzeby Spółki, bo wygenerowała koszty zanim zaczeła cokolwiek zarabiać. Logiczne. Uruchomienie poręczenia odsuneło by sie czasie, a może zafunkcjonowałoby od razu w mniejszej kwocie? Ale jak zapytano, czy on zagwarantuje,że to się uda, to co miał chłop powiedzieć? On mógł jedynie mieć nadzieje,że to wyjdzie. Powiedział uczciwie co myśli i przegrał, bo radni zablokowali uchwałe.W sumie nie dziwię się tematyka jest naprawdę skomplikowana i ma wiele tzw wątków ubocznych. Zagrały tu jeszcze dodatkowo dwa elementy: strach przed odpowiedzialnością i brak fachowej wiedzy w temacie, o populizmie i matematyce nie wspomnę..... Zresztą na tej sprawie gwarantuje jeszcze nie jeden fachowiec profesure zrobi.:)

                        .> Przekonaj o tym p. prezydent, ale po jej wypowiedziach nie wierzę, że chce ona spółkę ratować. Raczej rozgrywa jak kartą przeciwko Radzie.

                        Marianie Ona musi ratować tę spółkę nie ma innej opcji. Ale nie da rady tego zrobić bez radnych. I pytanie brzmi czy oni są rzeczywiście gotowi do współpracy i pracy dla tego miasta. Jak myślisz czy potrafią przedłożyć interes mieszkańców nad własny? Czy potrafią myśleć racjonalnie i logicznie? Czy władza i radni mogą się dogadać ponad podziałami i osobistymi animozjami? Tego należałoby oczekiwać od odpowiedzialnych polityków i władarzy tego miasta. A co zobaczymy na sesji? Jak myślisz to co zwykle......... ? ???

                        • w36 Re: aloes 02.07.13, 04:27
                          aloes69 napisał(a):

                          > Pamietasz sesje na która był zaproszony Prezes Spółki? Wszyscy byli zgodni, że
                          > jest merytoryczny i konkretny, a jednak mam wrażenie ,że niewiele z jego wypowi
                          > edzi zrozumieli. Bo widzisz w tej sprawie jest bardzo wiele niewiadomych i odpo
                          > wiedzialny ekonomista nie może dać 100% gwarancji, że zaproponowane przez nieg
                          > o rozwiązanie będzie tym przynoszącym wysoki zysk.

                          Aloes. Myślę że tu popełniasz błąd.
                          To są w zasadzie bardzo mało istotne rzeczy kto ma jakie wizje. Wizji to było od groma, liczą się teraz konkrety. A te są dla miasta tragiczne.

                          Istotą całego problemu są patologiczne układy będące fundamentem tego przedsięwzięcia.
                          Zupełnie nie jest ważne jaki jest prezes spółki i jakie ma gadane. Ważne jest tylko że on reprezentuje interes spółki (bo takie jest prawo, które go obowiązuje) a nie interes samorządu. Interesem spółki jest trwać, zarabiać kasę na pensje i swoje wydatki. A wszelkie rozwiązania racjonalne, korzystne z punktu widzenia interesu samorządu są w tej chwili szkodliwe dla spółki. Czy to egzekucja niespłaconego kredytu czy wręcz likwidacja, czy sprzedaż.
                          Tak samo jak było ze spółką budującą Oti. W ich (spółki) dobrze pojętym interesie było generowanie tych wszystkich bajek jakie to cudo będzie, bo taki mieli cel statutowy. Przypomnę że była prezeska wyartykułowała przewidywanie upadłości, dopiero kiedy opuściła spółkę. Dopóki była prezesem, nie mogła wyrażać wątpliwości w mity o samofinansowaniu, bo by to był sabotaż i działanie na szkodę spółki.

                          Po prostu w problemach jakie my mamy z tą padliną, zdanie zarządu spółki dla nas jest warte tyle co zeszłoroczny śnieg. Im bardziej się starają wykonywać swoje obowiązki poprawnie, tym bardziej nam to szkodzi.
                          Interesem spółki jest zapewnienie przychodu na swoją działalność i z punktu interesów spółki jest nieistotne czy to pieniądze od klientów, czy odpuszczenie sobie obowiązku spłaty rat bankowi, czy wyżebranie kasy od miasta.
                          Kasa od miasta jest o wiele "łatwiejsza" bo wystarczy wygenerować trochę fantazji, przedstawić je przekonująco naszym samorządowcom a z klientami nie tak łatwo, w końcu widzą ile i za co płacą swoje pieniądze.

                          Stwierdzenie że, zdanie podmiotów materialnie zainteresowanych w istnieniu aquaparku są niemiarodajne dla interesów samorządu, było podstawą do wszczęcia postępowania kontrolnego w Bydgoszczy, przy bliźniaczym do Oti obiekcie. Tamtejszy prezydent powołał komisję z udziałem pracowników UM zakładając że poleganie na opinii zarządu spółki jest, z w/w powodu całkowicie bezcelowe. Wynik znany.
                          Niestety u nas wciąż Dziedzicowa wydaje się zapominać że reprezentuje samorząd i wciąż opinie spółki, generowane narzędziowo w wąskim interesie zarządu, stanowią podstawę do decyzji władz miasta.

                          Bez postawienia problemu Oti wyłącznie jako sprawy interesu samorządu i jego majątku, nie wygrzebiemy się z tego bagna. Aquadrom jest klasycznym pasożytem, zjadającym właściciela.
                          Tym bardziej że jest druga patologiczna podstawa Oti. To że, tak naprawdę, to przedsięwzięcie nie spełnia warunku w prawie, czyli wykonywanie zadań miasta.
                          Już samo przewymiarowanie, czyli uzależnienie głownie od klientów z innych miast jest bezsensowne. A tym bardziej kiedy działalność jest nierentowna z założenia. A takie cele jak promocja miasta, czy miejsca pracy są realizowane nieracjonalnie wysokimi kosztami.
                          Z jakiej racji Rudzianie mają dotować usługi rekreacyjne mieszkańcom innych miast?


                          > W bardzo dużym uproszczeniu z mojej wiedzy internetowej wynika, że Bank udziel
                          > ając kredytu bada zawsze tzw zdolność kredytową tj.zdolność do spłaty kredytu z
                          > wygenerowanego zysku.


                          > W bardzo dużym uproszczeniu z mojej wiedzy internetowej wynika, że Bank udziel
                          > ając kredytu bada zawsze tzw zdolność kredytową tj.zdolność do spłaty kredytu z
                          > wygenerowanego zysku. Jest to najbardziej wiarygodna weryfikacja opłacalności
                          > przesięwzięcia. Tu tego robić nie musiał , bo kredyt poręczało miasto i to fina
                          > nse miasta były przedmiotem badania banku.

                          Bank miał jednak pojęcie że ten cały aqauapark jest nic nie wart, skoro zażądał od żyranta przymusową blokadę środków na spłacanie rat. To przecież dość kuriozalna sytuacja. Żyrant my nie ucieknie, jest umowa, robi się normalnie egzekucję, tj. wezwanie do zapłaty, sąd, komornik itd. .
                          Ale wyraźnie bank uznał za pewnik że spółka nie będzie w stanie płacić, to wymuszenie obligatoryjnej blokady środków, obniży koszty egzekucji zadłużenia od żyranta i uprości sprawę bankowi.
                          Bank również wykazał racjonalną wiedzę o przedsięwzięciu, skoro w ogóle nie było mowy o zastawie na inwestycji.
                          Banki biorą w zastaw np. samochody, które dochodowe same w sobie nie są, a takiego cudu ekonomii jak samospłacający się aquapark nie wzięli? :)


                          > Przeanalizowali i chyba dopiero
                          > wtedy dotarło, że mają obrzydliwie duże kukułcze jajo i zero szans na samofi
                          > nansowanie się inwestycji.

                          Ubliżasz inteligencji tych ludzi. Przecież dużo jej nie trzeba by wiedzieć że na ograniczonym rynku, stawianie obok dwóch obiektów, które już padły z powodu bariery popytu, trzeciej i to droższej, jest prostą drogą do plajty. O różne rzeczy można posądzać ekipę basenową ale z pewnością nie o naiwność.

                          > Ona musi ratować tę spółkę nie ma innej opcji.

                          Dziedzicowa jedyne co powinna zrobić to przypomnieć sobie komu służy. Poczytać prawo o samorządzie i swoje obowiązki tam wyszczególnione. Rozmyślnego szkodzenia miastu tam na pewno nie ma.

                          • aloes69 Re: aloes 02.07.13, 07:00
                            Słusznie podkreślasz, że interes spółki nie musi byc tożsamy z interesem miasta. Dlatego tak ważna jest rola miasta w ramach tzw nadzoru właścicielskiego. Ale przeanalizuj, co mamy w tej chwili. Spółkę , ktora nie wypracowuje zysku, bo ma duże obciążenie, więc miasto reguluje za nią spłatę kredytu w ramach poręczenia . Gdyby poręczenie nie włączało się automatycznie, to rzeczywiście w sytuacji braku spłaty kredytu bank musiałby postawić go w stan natychmiastowej wymagalności tj. przenieść całość zadłużenia na konto przeterminowane gdzie królowałyby odsetki już nie umowne , ale tzw. karne czasami dwukrotnie wyższe i przystapić do egzekucji takiej sumy przez komornika. No to masz wówczas upadłość miasta i eldorado dla komornika , czy syndyka - w złotych butach by chodzili, a mieszkańcy patrzyliby jak rozbiera się ich park wodny i sprzedaje po kawałku, bo ideą egzekucji jest zawsze szybka spłata i myślę ,że po takiej sprzedaży to góra odsetki by się spłaciły . Co do wizji ratowania sytuacji to dobrze ,że są - fatalnie gdyby nie było. Coś zrobić trzeba. Na przykład ostatnio ktoś mi opowiadał jak to za granicą połączono mądrze szkołę z praktyką w hotelu. Młodzi ludzi zarządzają, pilnują, czyszczą, naprawiają jednym słowem prowadzą hotel pełną parą dla normalnych turystów zdobywając unikatowe kwalifikacje i na pniu mają potem prace, bo hotel stał się kużnią fachowców z różnych dziedzin np. kucharz, pokojówka, menadżer itd itp. Był chyba taki pomysł z adaptacja budynku jakieś szkoły w powiązaniu z parkiem wodnym....., może zamiast hotelu wprowadzić takie zajęcia do parku, dodatkowo szkoląc ratowników;) ? Na internecie zainteresował mnie np. biznes pod tytułem klub bilardowy. W Rudzie w jednym miejscu zlikwidowali, więc chyba już nie ma, a np w Gliwicach kwitnie warto pojechać i zobaczyć ( dawniej budynek Ikar) , a w jego w podziemiach kregle. Koszt inwestycji bardzo rozsadny, przynajmniej tak wynika z internetu gdzie w szczególach opisują koszt i zasady prowadzenia przedsięwzięcia. Ja się nie znam, ale pewnie jest wiele osób , które mają pomysły i może jakiś akurat w tym przypadku do aqua coś tam by pasował. Na pewno trzeba szukać i starać się problem jakoś rozwiązać, bo krytyka sama w sobie nie napędzi klientów , a wręcz przeciwnie. A kwestia dokapitalizowania spółki to zagadnienie z kodeksu spółek handlowych , trzeba sprawdzić jak tam wygląda kapitał spółki z o.o. w zestawieniu z zadłużeniem, bo chyba jak coś w tym zakresie jest nie tak, to trzeba ogłosić upadłość. I klapa..... pozostanie kredyt do spłacenia ,kosztowna egzekucja , poczucie klęski i baseny w sąsiednich miastach, a to w najgorszych snach może sie tylko przyśnić......:(
                            • jankolodziej Re: aloes 02.07.13, 17:58
                              Tak sobie liczę ...

                              78 osób razy 200 złotych za dobowy pobyt w Tropical Island daje 15600 złotych.
                              Autobus dla tych osób wynajmuje się za 1400 złotych za dzień (2800 za dwa dni).
                              Razem taka wycieczka, fundowana przez miasto kosztowałaby 18400.
                              Piętnaście takich eskapad w miesiącu daje kwotę 276000 zł. Wykąpanych i zadowolonych jest 1170 ludzi.
                              Jeżeli rata poręczenia wynosi milion miesięcznie, ilość zadowolonych ludzi mogłaby zatem wynosić koło 4 i pół tysiąca. Czyli 50000 tysięcy ludzi rocznie.
                              Przy takiej powtarzalności można by wynegocjować nie tylko niższe ceny, ale kupić jakiemuś przedsiębiorcy nowe Neoplany - a to więcej miejsc pracy, niż oferuje Aquadrom.
                              • skalar2011 Re: aloes 06.07.13, 20:35
                                i jeszcze jedno Panie Janie Aguadrom sie ma do Tropikal jak ocean do bajora

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka