10.03.06, 21:19
Jaki to kraj (chodzi o nazwę), w którym:
-liczba kolejek na poczcie/przy bankomatach/na stacji benzynowej/ równa się
ilości czynnych okienek?
-prawie każda sprzedawczyni/każdy sprzedawca ślini paluch przed wzięciem
papieru/folii do zapakowania weń np. ciasta czy chleba - i tymi samymi
paluchami dotyka pieniędzy?
-chodniki odśnieża się przepychając śnieg na ulice a ulice odśnieża się
przepychając śnieg na chodnik?

dla ułatwienia dodam, że nie chodzi o żaden kraj mający w nazwie literę "R"
Obserwuj wątek
    • lswaczyna Re: Zagadka 10.03.06, 22:02
      marcin_krysinski napisał:

      > Jaki to kraj (chodzi o nazwę), w którym:
      > -liczba kolejek na poczcie/przy bankomatach/na stacji benzynowej/ równa się
      > ilości czynnych okienek?
      > -prawie każda sprzedawczyni/każdy sprzedawca ślini paluch przed wzięciem
      > papieru/folii do zapakowania weń np. ciasta czy chleba - i tymi samymi
      > paluchami dotyka pieniędzy?
      > -chodniki odśnieża się przepychając śnieg na ulice a ulice odśnieża się
      > przepychając śnieg na chodnik?
      >
      > dla ułatwienia dodam, że nie chodzi o żaden kraj mający w nazwie literę "R"

      Na szczęście nie jest to kraj z moich marzeń. Ale niestety coś mi to przypomina.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=36747983
      • osi-ris Re: Zagadka 11.03.06, 09:32
        Der grosste Straf fiir polen ist Sie allein Reggiren lassen.

        coś ci Leonie sie .. z tym tłumaczeniem :))))
        Wielką karą dla _Polski_ jest Ona sama zarządzaniu (reggiren - verwalten)
        pozostawiona!!! to jest przełom 19-20 wieku - język literacki :)

        lswaczyna napisał:
        >Największą karą dla Polaków to pozwolić im rządzić się samym.
        >Podobno miał to powiedzieć Otto von Bismark w co osobiście wątpię z uwagi na
        >jego polonofilizm. ( Jego małżonką była polska arystokratka z
        >Poznańskiego a jego wnuki znają język polski )
        a co do von Bismarck'a to powiedział- tylko troszeczkę inaczej :)

        odp dla marcin_krysinski
        a ten kraj to PO-lska którego niebawem będzie zmieniał następny z rodziny
        płaskodziobych..

        niech Bóg ma nas w swojej opiece..
        • markpunk Re: Zagadka 12.03.06, 23:15
          osi-ris napisał:


          > odp dla marcin_krysinski
          > a ten kraj to PO-lska którego niebawem będzie zmieniał następny z rodziny
          > płaskodziobych..

          Chyba nie - bo pełna nazwa brzmi Rzeczpospolita Polska czyli w nazwie ma "R".

          próbuj dalej osi-risie
          • marcin_krysinski Re: Zagadka 13.03.06, 09:22
            Rzeczypospolitej Polskiej to chyba jeszcze nie ma... cały czas jest Polska
            Ludowa spadek po komunie...
            • markpunk Re: Zagadka 13.03.06, 21:45
              marcin_krysinski napisał:

              > Rzeczypospolitej Polskiej to chyba jeszcze nie ma... cały czas jest Polska
              > Ludowa spadek po komunie...

              czyli PRL - dalej ma "R" no już kompletnie nie wiem jaki kraj masz na myśli ;)
              • lswaczyna Re: Zagadka 14.03.06, 16:42
                Zgadzam się z Marcinem ani "PRL" ani obecne unitarne państwo Polskie nie
                zasługują na miano Rzeczpospolitej czyli rzeczy od wszystkich skoro samo wyrzeka
                się 173 000 ( lub nawet więcej) swoich obywateli
                • w36 Re: Zagadka 15.03.06, 02:05
                  lswaczyna napisał:

                  > zasługują na miano Rzeczpospolitej czyli rzeczy od wszystkich skoro samo wyrzek
                  > a
                  > się 173 000 ( lub nawet więcej) swoich obywateli

                  Leon, racz uprzejmie zauważyć że obszczywasz Polskę, także mnie, durnymi
                  pomówieniami. To że akurat aktualnie mamy władzę nie bardzo, to nie powód by z
                  powodu Twojej przedwyborczej gorączki obrażać kraj i ludzi w którym żyjesz, tą
                  władzę wybierali także Ślązacy, tak dla ścisłości.
                  Wyhamuj trochę.
              • marcin_krysinski Re: Zagadka 14.03.06, 21:01
                > czyli PRL - dalej ma "R" no już kompletnie nie wiem jaki kraj masz na myśli ;)

                o ile wiem to skrót PRL znaczył : Polska Rzeczpospolita Ludowa... mnie chodzi o
                słowo Rzeczpospolita.
                Moja opinia jest właśnie taka, że nie nasz kraj to żadna tam Rzeczpospolita
                (Polski termin rzeczpospolita znaczy to samo, co pochodzące z łacińskiego res
                publica słowo republika, czyli kraj w którym władza jest sprawowana przez organ
                wyłoniony w wyniku wyborów)
                żeby wybory miały racjonalne podstawy (czyli wyborcy-naród kierowałby się
                rozumem) to najpierw tenże naród musi ten rozum mieć i z niego korzystać. a
                jeśli nie używa go w najprostrzych sprawach - jak w "zagadce" - to czegóż tu
                wymagać w poważniejszych?
                Właśnie jesteśmy świadkami demontażu struktur Państwa, prowadzonego pod hasłami
                rozliczania z przeszłością, aferami itp. Poza tym co to za wybory władzy
                (pamiętacie kto był Przewodniczącym Komisji która "stworzyła" aktualną
                Konstytucję, która Naród w referendum (a więc niejako bezpośrednią decyzją) był
                łaskaw bezmyślnie przyjąć) - w których:
                1. przedstawiciele władzy ustawodawczej (posłowie, senatorowie, rajcy, itp.),
                którzy tworzą prawo, nie są wybierani w sposób bezpośredni (czyli 1 okręg = 1
                mandat i dostaje go TYLKO ten kandydat, który dostał najwięcej głosóww danym
                okręgu);
                2. jeden przedstawiciel władzy wykonawczej (prezydent) choć jej de facto nie ma
                jest wybierany bezpośrednio (po co?), a drugi (rząd) przez tych z punktu 1) - a
                powinno być troszkę na odwrót - premier przez Naród; prezydent przez Parlament
                3. władza - sądownicza jest mianowana przez Prezydenta po wcześniejszej
                rekomendacji/akceptacji ze strony przyszłych kolegów-sędziów; a przynajmniej
                dwie instancje powinny być wybierane w wyborach bezpośrednich (zarówno sędziowie
                jak i prokuratorzy) spośród kandydatów z wykształceniem i doświadczniem prawniczym
                4. przedstawiciele punktów 1,2,3 stawiają się ponad Narodem zasłaniając się
                immunitetami, pilnie strzeżonymi siedzibami, limuzynami, itp. (różnie w różnych
                przypadkach);
                To szczególnie boli, że pod sztandarami wolności jednostki (sens
                republiki/rzeczpospolitej) robi się wszystko aby tę wolność jak najbardziej
                ograniczyć.

                A tym łatwiej to czynić, jeśli wyborcy nie kierują się rozumem...


                • markpunk Re: Zagadka 15.03.06, 15:23
                  marcin_krysinski napisał:

                  > > czyli PRL - dalej ma "R" no już kompletnie nie wiem jaki kraj masz na myś
                  > li ;)
                  >
                  > o ile wiem to skrót PRL znaczył : Polska Rzeczpospolita Ludowa... mnie chodzi o
                  > słowo Rzeczpospolita.
                  > Moja opinia jest właśnie taka, że nie nasz kraj to żadna tam Rzeczpospolita
                  > (Polski termin rzeczpospolita znaczy to samo, co pochodzące z łacińskiego res
                  > publica słowo republika, czyli kraj w którym władza jest sprawowana przez organ
                  > wyłoniony w wyniku wyborów)
                  > żeby wybory miały racjonalne podstawy (czyli wyborcy-naród kierowałby się
                  > rozumem) to najpierw tenże naród musi ten rozum mieć i z niego korzystać. a
                  > jeśli nie używa go w najprostrzych sprawach - jak w "zagadce" - to czegóż tu
                  > wymagać w poważniejszych?




                  > Właśnie jesteśmy świadkami demontażu struktur Państwa, prowadzonego pod hasłami
                  > rozliczania z przeszłością, aferami itp.

                  Oczywiście mi też (jako skrajnemu liberałowi) to się nie podoba, ale pożyjemy
                  zobaczymy. Być może taktyka wzmocnienia państwa okazać się słuszna, tą
                  prawidłowość zauważyli światowej klasy politolodzy jak Francis Fukuyama w
                  książce "Budowanie państwa".


                  > Poza tym co to za wybory władzy
                  > (pamiętacie kto był Przewodniczącym Komisji która "stworzyła" aktualną
                  > Konstytucję, która Naród w referendum (a więc niejako bezpośrednią decyzją) był
                  > łaskaw bezmyślnie przyjąć) - w których:

                  Pamiętaj, że ład konstytucyjny jest budowany w oparciu o różne wzorce i
                  tradycję. U nas było to zwłaszcza w oparciu o tradycje II RP.


                  > 1. przedstawiciele władzy ustawodawczej (posłowie, senatorowie, rajcy, itp.),
                  > którzy tworzą prawo, nie są wybierani w sposób bezpośredni (czyli 1 okręg = 1
                  > mandat i dostaje go TYLKO ten kandydat, który dostał najwięcej głosóww danym
                  > okręgu);

                  a gdzie to zostało konkretnie w konstytucji napisane?? bo IMHO sposób głosowania
                  definiuje ordynacja wyborcza. zapis PROPORCJONALNOŚCI w konstytucji nie określa
                  czy chodzi o głosowanie proporcjonalne czy o wybór przedstawicieli w sposób
                  proporcjonalny np.: do liczby mieszkańców okręgu/regionu, tak jak to się dzieje
                  w wyborach do senatu gdzie w różnych okręgach liczba mandatów waha się od 2 do 4


                  > 2. jeden przedstawiciel władzy wykonawczej (prezydent) choć jej de facto nie ma
                  > jest wybierany bezpośrednio (po co?), a drugi (rząd) przez tych z punktu 1) - a
                  > powinno być troszkę na odwrót - premier przez Naród; prezydent przez Parlament

                  Zwróć uwage że taki sam system jest stosowany w Francji, Niemczech, Rosji,
                  Słowacji i innych krajach.
                  takie uroki systemów semiprezydeckich czy parlamentarno-gabinetowych

                  > 3. władza - sądownicza jest mianowana przez Prezydenta po wcześniejszej
                  > rekomendacji/akceptacji ze strony przyszłych kolegów-sędziów; a przynajmniej
                  > dwie instancje powinny być wybierane w wyborach bezpośrednich (zarówno sędziowi
                  > e
                  > jak i prokuratorzy) spośród kandydatów z wykształceniem i doświadczniem prawnic
                  > zym

                  Tu to trochę przegiołeś - takich rzeczy to nie ma chyba nigdzie na świecie !!!
                  i normalnie nie potrafię sobie wyobrazic jak tych sędziów/prokuratorów wybierać.
                  A lobbing?? Jak ktoś łoży na kampanie to co?? sędzia ma przymknąć oko,
                  prokurator też.

                  > 4. przedstawiciele punktów 1,2,3 stawiają się ponad Narodem zasłaniając się
                  > immunitetami, pilnie strzeżonymi siedzibami, limuzynami, itp. (różnie w różnych
                  > przypadkach);
                  > To szczególnie boli, że pod sztandarami wolności jednostki (sens
                  > republiki/rzeczpospolitej) robi się wszystko aby tę wolność jak najbardziej
                  > ograniczyć.

                  a w czym ogranicza twoją wolność jednostki, to że oni sie zasłaniają
                  immunitetem, limuzyną, ochroniarzem bo za cholerę tego nie rozumię.

                  > A tym łatwiej to czynić, jeśli wyborcy nie kierują się rozumem...

                  no cóż, tak to już jest - reklama dźwignią handlu :)
                  • broneknotgeld Re: Zagadka 15.03.06, 17:17
                    "A tym łatwiej to czynić, jeśli wyborcy nie kierują się rozumem..."

                    Ktoś za Rolwagom niy zagłosuje
                    -Czym sie tyn istny richtig keruje?
                  • marcin_krysinski Re: Zagadka 15.03.06, 19:25
                    > Oczywiście mi też (jako skrajnemu liberałowi) to się nie podoba, ale pożyjemy
                    > zobaczymy. Być może taktyka wzmocnienia państwa okazać się słuszna, tą
                    > prawidłowość zauważyli światowej klasy politolodzy jak Francis Fukuyama w
                    > książce "Budowanie państwa".

                    przyznaję, że nie czytałem. jednak nie wydaje mi się aby obecne działania
                    "wybrańców" zmierzały w kierunku wzmocnienia Państwa w sensie sprawności
                    działania na rzecz obywatela (bo po to jest istytucja Państwa). jeśli już to
                    raczej zmierza to w kierunku zwiększenia kontroli nad obywatelem i zmniejszenia
                    zakresu swobody decydowania. inna sprawa, że - o ile mnie pamięć nie myli -
                    ok.80% naszych obywateli nie chce brać na siebie ciężaru odpowiedzialności za
                    swoje decyzje i woli żeby tym zajęło się Państwo. Tyle, że ja należę do
                    pozostałych 20% i nie podoba mi się taka perspektywa.

                    > Pamiętaj, że ład konstytucyjny jest budowany w oparciu o różne wzorce i
                    > tradycję. U nas było to zwłaszcza w oparciu o tradycje II RP.

                    żeby to był chociaż ład... nasza Konstytucja to zbiór pobożnych życzeń - w sumie
                    megaprzegadana. a spróbuj zastosować Ją wprost...Konstytucja powinna być prosta,
                    krótka i tak napisana, żeby każdy piśmienny obywatel mógł z niej w pełni
                    korzystać bez konieczności zamawiania ekspertyz, interpretacji itepe.

                    > a gdzie to zostało konkretnie w konstytucji napisane?? bo IMHO sposób
                    > głosowania definiuje ordynacja wyborcza. zapis PROPORCJONALNOŚCI w konstytucji
                    > nie określa czy chodzi o głosowanie proporcjonalne czy o wybór przedstawicieli
                    > w sposób proporcjonalny np.: do liczby mieszkańców okręgu/regionu, tak jak to
                    > się dzieje w wyborach do senatu gdzie w różnych okręgach liczba mandatów waha
                    > się od 2 do 4

                    to bardzo słuszne spostrzeżenie jest. innymi słowy - bo zgadzam się z Tobą co do
                    braku definicji proporcjonalności - że gdyby tylko nasi "wybrańcy" chcieli
                    unormalnić naszą Polskę to nie byłoby problemu ani z jednomandatowymi okręgami
                    wyborczymi (wygrywa ten kandydat, który uzyska największą część a więc proporcję
                    głosów). ale właśnie w tym tkwi sedno wykonywania władzy w Polsce. żeby
                    przypadkiem nie oddać jej w ręce obywateli.

                    > Tu to trochę przegiołeś - takich rzeczy to nie ma chyba nigdzie na świecie !!!
                    > i normalnie nie potrafię sobie wyobrazic jak tych sędziów/prokuratorów
                    > wybierać

                    o ile wiem tak właśnie jest w USA: kadencyjni sędziowie, prokuratorzy,
                    szeryfowie - wybierani bezpośrednio. Jest też dla balansu Sąd Najwyższy gdzie
                    członkowie-sędziowie są dożywtonio mianowani aby zachować balans między
                    populizmem niższych instancji a sprawiedliwością w sensie czysto ludzkim

                    > A lobbing?? Jak ktoś łoży na kampanie to co?? sędzia ma przymknąć oko,
                    > prokurator też.

                    Sęk w tym, że skoro nie ma idealnego systemu - to wolę wybierać czynniki władzy
                    bezpośrednio, nawet ryzykując, że zdarzy się czasem jakaś czarna owca, gdyż
                    teraz nie mam ŻADNEGO wpływu na to kto mnie oskarża, osądza oraz wlepia mi
                    mandaty, a czarnych owiec nie brakuje jak donoszą media. Poza tym u nas przyjęło
                    się że kampania wyborcza to plebiscyt reklamowy na który trzeba mnóstwo
                    pieniędzy (co zresztą oznacza, że te stanowiska są de facto kupowane. Gdyby
                    ludzie czuli wpływ na obsadę różnych stanowisk, to po jakimś czasie zaczęliby
                    kierować się tym co kandydat sobą prezentuje a nie ile wydał na kampanię. Mam
                    przyjaciela w USA, którego syn omal nie został radnym - zabrakło mu chyba 30
                    głosów - a kampania jego polegała na odwiedzaniu kolejno mieszkańców i
                    rozmawianiu z nimi. wydał pewnie z $500 głównie na buty...ale gdyby u nich były
                    proporcjonalne listy to pewnie by nawet się nie zgłosił.

                    Poza tym skoro władza ma pochodzić w demokracji od ludzi, to niejako obowiązkowo
                    należałoby przyjąć, że KAŻDE stanowisko państwowe o charakterze decyzyjnym MUSI
                    być obsadzone w następstwie bezpośrednich wyborów. Niezależnie od tego ile
                    kosztowałyby takie procedury. I tak byłyby tańsze niż to co się dzieje teraz z
                    pieniędzmi podatnika.

                    > a w czym ogranicza twoją wolność jednostki, to że oni sie zasłaniają
                    > immunitetem, limuzyną, ochroniarzem bo za cholerę tego nie rozumię.

                    to proste. mając przywileje - władza nie utożsamia się z Narodem, nie jest wobec
                    Niego służebna tylko nadrzędna. a co za tym wszystkim idzie realizuje władzę w
                    sposób niejednolity. im wolno więcej niż mnie. a powinno być, że co najwyżej
                    tyle samo o ile nie mniej (dobrowolna rezygnacja z pewnych praw przez
                    przedstawicieli władzy to też realizacja wolności jednostki). prosty przykład:
                    zaparkuj koło jakiegoś Sądu. W takim przypadku widać wyraźnie hierarchię
                    ważności. Żeby jeszcze były wygodne parkingi...

                    Oczywiście ideałów nie ma, nie było i nie będzie. Ale to nie znaczy, że trzeba
                    trzymać się wad systemu.
                    • markpunk Re: Zagadka 15.03.06, 20:45
                      marcin_krysinski napisał:

                      > przyznaję, że nie czytałem. jednak nie wydaje mi się aby obecne działania
                      > "wybrańców" zmierzały w kierunku wzmocnienia Państwa w sensie sprawności
                      > działania na rzecz obywatela (bo po to jest istytucja Państwa). jeśli już to
                      > raczej zmierza to w kierunku zwiększenia kontroli nad obywatelem i zmniejszenia
                      > zakresu swobody decydowania.

                      tez tego się obawiam - ale szanuje demokratyczny wybór

                      > inna sprawa, że - o ile mnie pamięć nie myli -
                      > ok.80% naszych obywateli nie chce brać na siebie ciężaru odpowiedzialności za
                      > swoje decyzje i woli żeby tym zajęło się Państwo. Tyle, że ja należę do
                      > pozostałych 20% i nie podoba mi się taka perspektywa.

                      No to jesteśmy w mniejszości :)

                      > > Pamiętaj, że ład konstytucyjny jest budowany w oparciu o różne wzorce i
                      > > tradycję. U nas było to zwłaszcza w oparciu o tradycje II RP.
                      >
                      > żeby to był chociaż ład... nasza Konstytucja to zbiór pobożnych życzeń - w sumi
                      > e
                      > megaprzegadana. a spróbuj zastosować Ją wprost...Konstytucja powinna być prosta
                      > ,
                      > krótka i tak napisana, żeby każdy piśmienny obywatel mógł z niej w pełni
                      > korzystać bez konieczności zamawiania ekspertyz, interpretacji itepe.

                      takiej nie ma :( nawet ta najlepsza i najprostsza na świecie amerykańska, wraz z
                      wszystkimi poprawkami etc, wymaga interpretacji. A w europejskiej tradycji to
                      zawsze jest przerost formy nad treścią. no może z wyjątkiem konstytucji
                      brytyjskiej, której po prostu nie ma :)

                      Wystarczy przypomnieć sobie o co szedł najwiekszy spór w naszej konstytucji - o
                      inwokację!!!


                      > to bardzo słuszne spostrzeżenie jest. innymi słowy - bo zgadzam się z Tobą co d
                      > o
                      > braku definicji proporcjonalności - że gdyby tylko nasi "wybrańcy" chcieli
                      > unormalnić naszą Polskę to nie byłoby problemu ani z jednomandatowymi okręgami
                      > wyborczymi (wygrywa ten kandydat, który uzyska największą część a więc proporcj
                      > ę
                      > głosów). ale właśnie w tym tkwi sedno wykonywania władzy w Polsce. żeby
                      > przypadkiem nie oddać jej w ręce obywateli.

                      No przecież są wybory!!! oczywiście zgadzam się że jodnomandatowe okręgi i
                      system większościowy byłyby o wiele lepszym rozwiązaniem.

                      > > Tu to trochę przegiołeś - takich rzeczy to nie ma chyba nigdzie na świeci
                      > e !!!
                      > > i normalnie nie potrafię sobie wyobrazic jak tych sędziów/prokuratorów
                      > > wybierać
                      >
                      > o ile wiem tak właśnie jest w USA: kadencyjni sędziowie, prokuratorzy,
                      > szeryfowie - wybierani bezpośrednio. Jest też dla balansu Sąd Najwyższy gdzie
                      > członkowie-sędziowie są dożywtonio mianowani aby zachować balans między
                      > populizmem niższych instancji a sprawiedliwością w sensie czysto ludzkim

                      Raczej nie, ale nie będę się spierał bo w tej chwili nie moge tego zweryfikować.

                      > Poza tym u nas przyjęł
                      > o
                      > się że kampania wyborcza to plebiscyt reklamowy na który trzeba mnóstwo
                      > pieniędzy (co zresztą oznacza, że te stanowiska są de facto kupowane. Gdyby
                      > ludzie czuli wpływ na obsadę różnych stanowisk, to po jakimś czasie zaczęliby
                      > kierować się tym co kandydat sobą prezentuje a nie ile wydał na kampanię. Mam
                      > przyjaciela w USA, którego syn omal nie został radnym - zabrakło mu chyba 30
                      > głosów - a kampania jego polegała na odwiedzaniu kolejno mieszkańców i
                      > rozmawianiu z nimi. wydał pewnie z $500 głównie na buty...ale gdyby u nich były
                      > proporcjonalne listy to pewnie by nawet się nie zgłosił.

                      to, że mógł wystartować i osiągnąć dobry wynik to zasługa systemu
                      większościowego, który pozwala na budowanie siły lokalnych liderów a nie
                      lokalnych układów.

                      To że jednak przegrał potwierdza że w kampani wyborczej liczy się kasa, kasa, i
                      jeszcze raz KASA !!! i to wszędzie od USA po Polskę.


                      > > a w czym ogranicza twoją wolność jednostki, to że oni sie zasłaniają
                      > > immunitetem, limuzyną, ochroniarzem bo za cholerę tego nie rozumię.
                      >
                      > to proste. mając przywileje - władza nie utożsamia się z Narodem, nie jest wobe
                      > c
                      > Niego służebna tylko nadrzędna. a co za tym wszystkim idzie realizuje władzę w
                      > sposób niejednolity.

                      taka rola władzy - poczytaj definicje :)

                      > im wolno więcej niż mnie. a powinno być, że co najwyżej
                      > tyle samo o ile nie mniej (dobrowolna rezygnacja z pewnych praw przez
                      > przedstawicieli władzy to też realizacja wolności jednostki).

                      u kogoś to już słyszalem, nazywał się .... FIDEL CASTRO

                      > prosty przykład:
                      > zaparkuj koło jakiegoś Sądu. W takim przypadku widać wyraźnie hierarchię
                      > ważności. Żeby jeszcze były wygodne parkingi...

                      głupi przykład, spróbuj koło kościoła - tylko dla pojazdów parafi
                      spróbuj na jakims osiedlu - tylko dla mieszkańców posesji, etc
                      przykłady tego typu można mnożyć :(

                      > Oczywiście ideałów nie ma, nie było i nie będzie. Ale to nie znaczy, że trzeba
                      > trzymać się wad systemu.


                      RACJA :)
                      • marcin_krysinski Re: Zagadka 15.03.06, 23:07
                        > głupi przykład, spróbuj koło kościoła - tylko dla pojazdów parafi
                        > spróbuj na jakims osiedlu - tylko dla mieszkańców posesji, etc
                        > przykłady tego typu można mnożyć :(

                        zgodzę się tylko częściowo - rzeczywiście koło Kościoła ciężko zaparkować (np.
                        na Nowym Bytomiu, choć na Rudzie już jest parking bardzo ok) - jednak porównanie
                        Sądu do wspólnoty czy mieszkańców posesji to co innego. Otóż budynek Sądu nie
                        jest własnością Sędziów i pracowników, a ci są dla OBYWATELA a nie odwrotnie.
                        Rozumiem, że Sędziowie nie mogą parkować gdzieś pokątnie, ale brak sensownych
                        parkingów dla tzw. stron dokładnie ilustruje tu mój pogląd. Mieszkańcy to co
                        innego - oni są WŁAŚCICIELAMI (w normalnym systemie - u nas czasem nie do końca
                        mieszkaniec to właściciel) posesji i mogą sobie decydować kogo chcą widzieć u
                        siebie na parkingu. A co by było gdyby np. przed Tesco nie było parkingu? Albo
                        był tylko dla pracowników?

                        Twój sposób podejścia do tej sprawy pokazuje jak bardzo jesteśmy przeżarci
                        respektem dla władzy. Jak bardzo - podświadomie czy nie - jesteśmy
                        przyzwyczajeni do tego, że władza nas ustawia. A to wcale nie musi tak wyglądać.
                        Książę Monako jeździ bez koguta i stoi w korkach jak reszta obywateli. To nie
                        kwestia Fidela czy Castro, to kwestia odpowiedzi na proste pytanie:

                        Kto jest dla kogo? władza dla obywatela, czy obywatel dla władzy?

                        Ale generalnie myślę, że mamy podobne poglądy. POzdrawiam.
                        • markpunk Re: Zagadka 16.03.06, 19:58
                          marcin_krysinski napisał:

                          > > głupi przykład, spróbuj koło kościoła - tylko dla pojazdów parafi
                          > > spróbuj na jakims osiedlu - tylko dla mieszkańców posesji, etc
                          > > przykłady tego typu można mnożyć :(
                          >
                          > zgodzę się tylko częściowo - rzeczywiście koło Kościoła ciężko zaparkować (np.
                          > na Nowym Bytomiu, choć na Rudzie już jest parking bardzo ok) - jednak porównani
                          > e
                          > Sądu do wspólnoty czy mieszkańców posesji to co innego. Otóż budynek Sądu nie
                          > jest własnością Sędziów i pracowników, a ci są dla OBYWATELA a nie odwrotnie.
                          > Rozumiem, że Sędziowie nie mogą parkować gdzieś pokątnie, ale brak sensownych
                          > parkingów dla tzw. stron dokładnie ilustruje tu mój pogląd. Mieszkańcy to co
                          > innego - oni są WŁAŚCICIELAMI (w normalnym systemie - u nas czasem nie do końca
                          > mieszkaniec to właściciel) posesji i mogą sobie decydować kogo chcą widzieć u
                          > siebie na parkingu. A co by było gdyby np. przed Tesco nie było parkingu? Albo
                          > był tylko dla pracowników?

                          Bo na tym polega różnica między klientem a petentem :(

                          A tak serio gdyby ten sąd budowano dziś a nie 50 lat temu to byłby
                          prawdopodobnie podziemny parking na sporo samochodów a nie naziemny na milicyjną
                          suke :( bo tak sędziowie, adwokaci jaki i strony przyjeżdżały do sądu bankom.

                          > Twój sposób podejścia do tej sprawy pokazuje jak bardzo jesteśmy przeżarci
                          > respektem dla władzy. Jak bardzo - podświadomie czy nie - jesteśmy
                          > przyzwyczajeni do tego, że władza nas ustawia.

                          ja władzę szanuję (brak szacunku dla władzy i prawa to anarchia)ale nie mam do
                          niej respektu i jak jest głupia to to piętnuję i z tym walcze. No i niestety
                          często za to dostaje po dupie :(

                          > A to wcale nie musi tak wyglądać

                          zgadza się !!!

                          > Książę Monako jeździ bez koguta i stoi w korkach jak reszta obywateli. To nie
                          > kwestia Fidela czy Castro, to kwestia odpowiedzi na proste pytanie:
                          >
                          > Kto jest dla kogo? władza dla obywatela, czy obywatel dla władzy?

                          władza dla obywatele, ale władza musi być dość silna by skutecznie sprawować
                          swoje funkcje. wystarczy popatrzeć do jakiego dobrobytu doszł wiele państw
                          afrykańskich. Gdzie państwo jest słabe i władza słaba a na dodatek to wszystko
                          zżera korupcja i nepotyzm.

                          > Ale generalnie myślę, że mamy podobne poglądy. POzdrawiam.

                          też tak mysle :)
                  • lswaczyna Re: Zagadka 15.03.06, 19:55
                    markpunk napisał:

                    > Pamiętaj, że ład konstytucyjny jest budowany w oparciu o różne wzorce i
                    > tradycję. U nas było to zwłaszcza w oparciu o tradycje II RP.

                    Jesteś w błędzie, radze coś niecoś poczytać na ten temat. Na początek polecam
                    "AUTONOMIA ŚLĄSKA" ( 1922-1939) Józefa Ciągwy
                    • markpunk Re: Zagadka 15.03.06, 20:47
                      lswaczyna napisał:

                      > markpunk napisał:
                      >
                      > > Pamiętaj, że ład konstytucyjny jest budowany w oparciu o różne wzorce i
                      > > tradycję. U nas było to zwłaszcza w oparciu o tradycje II RP.
                      >
                      > Jesteś w błędzie, radze coś niecoś poczytać na ten temat. Na początek polecam
                      > "AUTONOMIA ŚLĄSKA" ( 1922-1939) Józefa Ciągwy

                      Uderz w stół, a nożyce się odezwą :)

    • broneknotgeld Re: Zagadka 13.03.06, 21:48
      Coby miano brzmiało swojsko
      Niych bydzie Platforma Polsko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka