ciupazka
27.10.06, 08:09
Pracownicy Parku Tatrzańskiego dokonali w górach makabrycznego odkrycia.
W środę, w czasie jesiennej akcji liczenia kozic w jednym żlebów biegnących z
Krzyżnego do Doliny Roztoki pracownicy TPN natrafili na zwłoki mężczyzny.
Na miejsce dotarli ratownicy TOPR razem z zakopiańskimi policjantami.
Przeszukali oni ubranie mężczyzny i znaleźli dokumenty.
Okazało się, że jest to ciało Przemysława G. z Rudy Ślaskiej, który zaginął w
czerwcu 2006 roku. Wtedy zamieszkał w jednym z pensjonatów i wyszedł w góry
dopiero o godz. 16. Nie pozostawił żadnej wiadomości o celu wycieczki.
Zgłoszenie o zaginięciu dotarło do ratowników TOPR kilka dni później.
Przeszukali oni okolice Giewontu, a z pokładu śmigłowca spenetrowali całe
Tatry. Bez rezultatu.
Teraz ratownicy przypuszczają, że przyczyną śmierci mogły być zapadające
ciemności. Cyt za Tygonikiem Podhalańskim