Dodaj do ulubionych

Książka o Babesii

03.11.09, 16:33
Natknąłem się na taki link:
ebooks.hopeacademic.com/BabesiaUpdate2009-Ebook.pdf
Być może dla kogoś okaże się pomocna ta książka.
Obserwuj wątek
    • gra-ga Re: Książka o Babesii 03.11.09, 16:44
      Pewnie pomocna ale wielu ma problem z językiem.
      • tosho Re: Książka o Babesii 03.11.09, 17:17
        Napisana przez LLMD. Podejrzewam, że zawartość tej książki można streścić na
        paru stronach, bo trochę dużo tam paplania, co niestety budzi wątpliwości jeśli
        chodzi o wiarygodność całej książki.

        Z niektórych informacji jakie on tam podaje to (wg niego):
        - nie da się wyleczyć Boreliozy jeśli całkowicie nie wyleczysz Babesii
        i/lub Bartonelli,
        - rutynowe dawki atowakwonu 2x750mg na dobę mogą pomagać ale najprawdopodobniej
        nigdy nie wyleczą w 100%. Po 8-12 miesiącach tej dawki atowakwonu (chroniczna)
        Babesia nadal wychodziła dodatnio,
        - b. słabe testy,
        - ma pacjentów, którzy mają infekcję więcej niż jednym gatunkiem Babesii,
        - wiedza lekarzy na temat Babesii jest tragicznie niska,

        Postaram się napisać więcej, tylko muszę doczytać.

        • gra-ga Re: Książka o Babesii 03.11.09, 17:50
          Czyli właściwie wiedza, którą trochę znamy i wciąż dla mnie mało
          pocieszająca. Dzięki, tosho jak będziesz miał trochę siły i czasu
          pisz.Gra-ga
        • tosho Re: Książka o Babesii 03.11.09, 17:53
          - ci co mają najwyższe przeciwciała w kierunku Babesii czasami nie mają żadnych
          objawów,
          - może być śmiertelna w niektórych przypadkach,
          - każda dawka atowakwonu może negatywnie wpływać na wątrobę. Zalecane są
          suplementy osłaniające wątrobę oraz częste badania wątroby,
          - Malarone (atovaquone+proguanil). Atowakwon wystepujący w Malaronie słabo się
          wchłania ponieważ jest w formie tabletki (czyli jeśli dobrze rozumiem lepszy
          jest atowakwon z Mepronu lub Wellvone, bo jest zawiesiną). Proguanil będący
          składnikiem Malaronu może uszkadzać formowanie się DNA Babesii.
          - Schaller sugeruje, że wysoka dawka Proguanilu występującego w malaronie +
          wysoka dawka Mepron/Wellvone mogą być pomocne w osiągnięciu całkowitego
          wyleczenia. Niestety nie pisze jakie konkretnie ma dawki na myśli!!! także
          lepiej zachować ostrożność, żeby nie rozwalić sobie wątroby.
          - Niektóre odmiany artemisii nie działają w ogóle, niektóre są szkodliwe. Pewne
          gatunki są pomocne ale wymagają razem podawania wysokiej dawki antyoksydantów (i
          znowu nie pisze szczegółów!!!)
          - artemisinin nie wyleczy babesii,
          • tosho Re: Książka o Babesii 03.11.09, 17:59
            [te antyoksydanty to mają zapobiegać uszkodzeniom słuchu, bo Schaller zaleca
            dochodzić do wysokiej dawki artesunate (dr zhang artemisiae, firmy hepapro). W
            przypadku jakichkolwiek objawów ze strony uszu (ból, nadwrażliwość) od razu
            przerywa artesunate.] (niektórzy jednak uważają zhang artemisie za słaby produkt
            i wolą zwykły artemisinin).
          • gra-ga Re: Książka o Babesii 03.11.09, 17:59
            - artemisinin nie wyleczy babesii,
            Ja faszeruję się nim cały rok. Moje leczenie stanęło w miejscu.
            • tosho Re: Książka o Babesii 03.11.09, 19:38
              Jest jeszcze pare info w tej książce, ale nie chce mi się już tłumaczyć ;P
              Gra-ga - a to Tobie wyszedł rozmaz nadal dodatnio po leczeniu malaronem? To by
              się zgadzało z tym co jest w tej książce (trudności z wyleczeniem).
    • gra-ga Re: Książka o Babesii 03.11.09, 21:40
      U mnie to było tak:

      10 m-cy malarone oraz abx kojarzone na ile można z malarone


      BADANIA babesi:

      po 4 m-cach na malar. 4 badania PCR wynik negatywny krew pełna
      po 6 m-cach na malar. badanie PCR wynik pozytywny krew z palca
      po 10 m-cach na malar. badanie PCR wynik negatywny krew z palca

      Nie myślę na razie o badaniach w poszukiwaniu pierwotniaka. Zrobiłam
      tylko w Zabrzu babesia microti-ujemny
      Tyle badania a objawy oczywiście są do nadal. Mam ciągle mrowienie
      karku i poty. Tak jakby objaw bb i babes. Tylko jak wyleczyć to
      pierwsze jak nie można wyleczyć w 100% drugiego??? To nie pierwszy
      lekarz który ma taką opinię.
      Na razie kontynuuję swoje leczenie (14 m-c)choć stoi w miejscu
      a leczę się razem z córką. Mam tylko nadzieję, że u niej nie ma
      babesi.







      • tosho Re: Książka o Babesii 03.11.09, 22:54
        Ja właśnie skończyłem drukować tą książkę to później dokładnie przeczytam.
        Chociaż nie wiem po co jak i tak nic mi nie pomaga. Z roku na rok coraz gorzej,
        normalnie jak człowiek, który wygasa sad
        • tosho Re: Książka o Babesii 04.11.09, 17:28
          Jeszcze się dowiedziałem od jednej osoby, która kontaktowała się z tym lekarzem,
          że jest on zdania, że wogóle nie można brać żadnych preparatów typu
          cholestyramina w czasie leczenia Babesii, bo stężenie leków będzie za małe.
          • tosho Re: Książka o Babesii 11.11.09, 16:29
            Ciekawy wątek o artemisininie
            flash.lymenet.org/ubb/ultimatebb.php/topic/1/87680
            Jedna osoba pisze (Amanda), że leczy Babesię nonstop przez 22 miesiące, ponieważ
            ma dosyć trudny rodzaj Babesii do leczenia (chyba Babesia duncani).
            Nie żeby straszyć, ale to pokazuje, że leczenie może być bardzo długie.
            Na szczęście tej odmiany Babesii w Polsce nie ma.
            • gra-ga Re: Książka o Babesii 11.11.09, 19:39
              Nie rozumiem, czy ona ją leczy mepronem? To moje 10 m-cy na malarone
              to mały pikuś!

              Tosho, jaką babesie leczysz? Ja mam divergens.
              • tosho Re: Książka o Babesii 11.11.09, 19:56
                Mi nigdy nie wyszła dodatnio.
                Tak, ta kobieta leczona jest mepronem, pisała, że dopiero wyraźna poprawa
                nastąpiła na podwójnej dawce.
                • gra-ga Re: Książka o Babesii 11.11.09, 22:29
                  Tosho, miałeś krew pobieraną z palcy? A może babesii nie masz?

                  Pisałam o tym wcześniej u mnie po 4 miesiącach na malarone 4 wyniki
                  z żyły negatywne ( robione w odstępach tygodn.) a 5 wynik pozytywny
                  - pobranie z palca.
                  Po 10 m-cach na malarone krew z palca wynik - negatywny.

                  Objawy do nadal tylko nie wiem od czego. Chodź wszyscy, którzy mają
                  babesie mają poty tak jak i u mnie. Mam też sztywność karku ale na
                  tym ich forum z tego co zauważyłam to też piszą o tych objawach.
                  Pewnie, moje złudzenie, że to od bb legło w gruzach.
                  • tosho Re: Książka o Babesii 11.11.09, 22:46
                    Graga, niestety pielęgniarka z cbdna nie chciała pobrać z palca, a nie chciało
                    mi się już szukać kogoś kto w ten sposób pobierze.

                    • gra-ga Re: Książka o Babesii 12.11.09, 08:54
                      Wiem, że czasem człowiek jest zniechęcony a i te badania różnie
                      wychodzą ale może czasem upór jest konieczny. Ja nie odpuściłam,
                      chociaż też myślałam, że jak teraz się nie uda to odpuszczę.
                      Pisałam już o tym, może zanudzam, ja ale zrobiłam to inaczej. Nie w
                      lab.,które jest znane w mieście bo tam pacjentów na pęczki ale w
                      bab. szpitalnym. Pewnie u Ciebie też odpłatnie robią różne badania.
                      Tam pielęgniarki raczej się nie dziwią, bo pobieranie krwi z
                      paluszków u dzieci to nic dziwnego. Po prostu wzięły tylko więcej
                      probóweczek. Piszę o tym, bo te sposoby mogą się komuś przydać.
                      Pozdrawiam Cię, życząc powodzenia. A może Ty nie masz tego dzia....
                      • gra-ga Re: Książka o Babesii 12.11.09, 09:25
                        Swoją drogą ciekawe czy ta Amanda leczyła się tym mepronem w sposób
                        ciągły czy metodą puls. Nie mogę się tego doczytać. A ta odporność
                        własna-też się boję.
                        • tosho Re: Książka o Babesii 18.01.10, 00:18
                          Kolejna książka od tego doktora:

                          A Laboratory Guide to Human
                          Babesia Hematology Forms

                          ebooks.hopeacademic.com/BabesiaLabGuide.pdf
                          www.personalconsult.com/articles/updated-babesia-textbook.html
                          • miskaaa11 Re: Książka o Babesii 18.01.10, 11:32
                            Mi nie wyszła babesia ale wydaje mi się ,że ja mam;/ straszne duszności brak
                            tchu chociaż juz niewiem..teraz bede robić panel pcr dla porównania a żeby po 6
                            razy robić to samo badanie to niestety nie mam kasy bo to 10zł nie kosztuje;/
                            normalny koszmar z tym całym leczeniem
                            • weitblick Re: Książka o Babesii 22.01.10, 09:22
                              tosho a jak oceniasz korzeń omanu?
                              • tosho Re: Książka o Babesii 23.01.10, 09:32
                                Trudno powiedzieć.

                                Ale ogólnie czuję się potwornie źle, strasznie wyczerpany, dreszcze, pocę się.
                                Pamiętam, że na mepronie zniknęły mi dreszcze, chyba powinienem do niego wrócić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka