winnie-73
09.10.10, 21:01
Jestem nowa na forum (choruje mój synek), więc nie krzyczcie jeśli było.
Byłam dzisiaj na wizycie u gastrologa, którego "konikiem" są grzybice (głównie oczywiście układu pokarmowego) i dowiedziałam się że:
- większość dostępnych na rynku jogurtów (szczególnie tych z długim terminem ważności) jest pod względem bakterii bezwartościowa. Mimo informacji na opakowaniach nie ma w nich żywych bakterii. Robili doświadczenia i z większości nie udało się nic wyhodować na pożywkach. Kazał mi kupować tylko kefir w szklanych butelkach jako najpewniejszy.
- większość probiotyków na polskim rynku jest dopuszczona jako "suplement diety" a nie lek. Nie ma w nich w zasadzie żywych bakterii. Jedna firma zaledwie opatentowała taki proces liofilizacji żeby bakterie zachowywały żywotność po długim czasie. Jej probiotyki są dostępne jako LEKI.
Dla mnie szok!