Dodaj do ulubionych

"rekordy brania abx"

26.12.10, 13:31
jak długo bierzecie abx (z przerwami czy bez)?
jaki znacie najdłuższy przypadek stosowania abx w boreliozie?

ja - 4 miesiące, 1 miesiąc przerwy i ciągle od 15 miesięcy
Obserwuj wątek
    • fasolka_88 Re: "rekordy brania abx" 26.12.10, 23:21
      jak na razie 14 miesięcy bez przerwy i bez widoków na koniec.
      • predrak Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 07:57
        4 lata
        • 56kaska Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 08:48
          Witam, 2 lutego 2011r. minie trzy lata i końca, niestety, nie widać.
        • antosia73 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 09:31
          predrak napisał:

          > 4 lata
          O RAny...to przy tym moje 14 miesięcy to "pikuś"
    • bagnowska Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 09:39
      Grzegorz brał ponad 3 lata z kilkoma przerwami na detox, jak organizm buntował się na całej linii. Od ponad roku bez abx, bez poprawy i bez pogorszenia (jak na razie...)
      • mab62 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 10:51
        Dwunasty miesiąc,bez przerw.
        • fionka21 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 11:26
          3 i pół roku z przerwami wymuszonymi (grzyb, leukopenia).

          A rekordy? Dożywotnie branie abx, w dawkach bakteriostatycznych...
          • tajtaja Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 12:25
            20 miesięcy non-stop
            • koala101-0 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 20:33
              2 lata 5 miesięcy non-stop... i końca nie widać
          • fasolka_88 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 20:31
            no tak, tośmy się wszyscy pościeszyli ...
            • ryszard51 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 21:15
              no z ust mi to wyjęłaś fasolko
              ja za jakieś 3 tyg. muszę iść na badania krwi i ostatnio alat lub aspat miałem 78 (norma do 50) i pewnie znów pójdzie w górę mimo hepatilu, essentiale forte i sylimarolu bo biorę je bez przerwy a wynik systematycznie się pogarsza. Chociaż lekarka mówiła, że to i tak nieźle jak na 1,5 roku abx
              • fasolka_88 Re: "rekordy brania abx" 27.12.10, 21:23
                własnie też sie wybieram, tylko odkładam badania bo czasu ostatnio brak i aż się boję iść, ale może nie będzie tak źle smile

                moj internista ostatnio stwierdził( w żartach) , że jestem ewidentnym przykładem, że ulotki leków kłamią, skoro jeszcze żyje ;]
            • inka-108 Re: "rekordy brania abx" 28.12.10, 13:13
              Fasolko,
              tu nie chodzi o pocieszenie, tylko o zebranie faktów, które warto analizowac. Uważam, że to bardzo ważny wątek.
              • aqarel Re: "rekordy brania abx" 28.12.10, 19:57
                inka-108 napisała:

                > Fasolko,
                > tu nie chodzi o pocieszenie, tylko o zebranie faktów, które warto analizowac. U
                > ważam, że to bardzo ważny wątek.

                Uważam, że to bardzo niebezpieczny watek. Niebezpieczny dla tych co zaczynają leczenie
                wręcz zabójczy dla tych co gromadzą antybiotyki i sami się leczą, bo mogą dojść do przekonania
                - antybiotyki są dla ludzi, po cholerę lekarze, SAM się wyleczę!
                Antybiotyki lśnią jak zimne ognie, ale nie jeden dzieciak dostał prześliczną
                iskierką po oczach lub poparzył paluszki gorącym drucikiem.
                I gdzie tu są fakty?? Co analizować??
                Może wątek
                - Ile maksymalnie wyciąga Twoja* "fura"
                lub
                - Złapał cię antyradar ile przekroczyłeś prędkość (jeśli przekroczyłeś o 30km to się nie wpisuj)

                * (pisząc Twoja, nie miałem na myśli Ciebie)
                • mniamumniamu Re: "rekordy brania abx" 29.12.10, 08:38
                  Też myślę, że nie ma co analizować, to raczej wątek zaspokajający ciekawość.
                  Druga sprawa, że każdy przypadek jest na tyle inny, że zbiorcze analizy, kto jak długo łyka abx-y wiele nie wniosą. Ja analizy zostawiam swojemu lekarzowi, niezależnie od tego, ile się naczytam,ile zbiorę informacji, on wie więcej. Sobie zostawiłam obserwację i dokładne notatki, by lekarz jak najdokładniej wiedział, co i kiedy się dzieje, bo tylko wtedy moim zdaniem jest w stanie dobrze dobrać antybiotykoterapię. Póki co ten układ podniósł mnie z dna, przywrócił do życia i pozwala dzień po dniu żegnać się z objawami. Sobie zostawiłam też troskę, by walka z bb nie była tylko łykaniem abx-ów, ale szerszym działaniem: zdrowa dieta całkowicie bez sztucznych świństw (dla zdrowych uchodząca za niezdrowy objaw mojego umysłu wink, pasta budwig i olej lniany, kąpiele w ziółkach na oczyszczenie, sauna, odpowiednia ilość snu, sport, sport, sport.
                  • inka-108 Re: "rekordy brania abx" 29.12.10, 12:03
                    no więc każdy bierze sobie z tego, co chce. Jeden zaspokaja cierpliwośc, drugi utwierdza się w przekonaniu, że można brac antybiotyki bez specjalnych konsekwencji (chociaż nie wiem na jakiej posdtawie), trzeci myśli i analizuje szukajac swojej drogi leczenia.
                    a tak na marginesie, moim zdaniem opinia żadnego lekarza nie zwalnia z samodzielnego myślenia. I tak każdy musi samodzielnie podjąc decyzję, kiedy przestac przymowac antybiotyki i ludzie tak tu robią. Sukcesywnie i systematycznie śledzę wątki ludzi, którzy są tu od kilku lat i kontaktuję się osobiście z ludźmi chorymi, przede wszystkim lekarzami. TO jest moim zdaniem niezmiernie ważne, ponieważ chodzi , przynajmniej mi , o to aby uczyc się na błędach i doświadczeniach innych. Dla ludzi przewlekle chorych na boreliozę jakiekolwiek leczenie jest eksperymentem, czy się to komuś podoba , czy nie. A jeśli lekarz dalł Wam 100% gwarnacji na wyleczenie abx, to ............... nawet boję się napisac
                    • mniamumniamu Re: "rekordy brania abx" 29.12.10, 13:38
                      Nikt tu nie mówi o braku samodzielnego myślenia, wręcz przeciwnie, myślę, że leczenie ILADS wymaga dobrej współpracy z lekarzem, ostrożności i pokory obydwu stron i umiejętności mówienia stop, także w wykonaniu obydwu stron. To jest dla mnie samodzielne myślenie: myślenie lekarza odpowiedzialnego za to, co robi, i myślenie chorego,odpowiedzialnego za siebie.
                      Nigdy lekarz mi 100% nie dał, za to nadzieję owszem. I poprawę stanu. Mimo tego, że wciąż jestem tą z nielicznych, stosujących mniejsze ilości abx-ów.
                      A co do opinii lekarzy: w moim odczuciu dobra współpraca lekarz-chory przy tak długim leczeniu musi się opierać na zaufaniu. Ale dla człowieka myślącego zaufanie nie oznacza ślepej wiary.
              • fasolka_88 Re: "rekordy brania abx" 10.01.11, 21:08
                oj smile powiedziałam to tak z przekąsem i uśmiechem a nie dołkiem, jak to ktoś odebrał dołująco to przepraszam nie takie miałam intencje. smile
    • mniamumniamu Re: "rekordy brania abx" 28.12.10, 14:14
      Biorę 10 miesiąc. Koniec daleko, ale chyba widać.
      • ines108 Re: "rekordy brania abx" 28.12.10, 14:48
        15 miesięcy z 2 przerwami. od kwietnia non stop.
        • adrian_fenig Re: "rekordy brania abx" 31.12.10, 12:53
          Piętnaście miesięcy z jedną (dwutygodniową) przerwą po ósmym miesiącu.
          Dodam, że ta przerwa była tragiczna w skutkach - w przeciągu trzech dni pojawiły się nowe, wcześniej nie występujące objawy (m. in. drętwienie lewego policzka, bóle oczu), które od tamtego momentu stały się objawami dominującymi.

          P.S.
          Jak można było wyczytać w skasowanym wątku "lekarz z warszawy" doktor Piotr leci na antybiotykach 15 lat.
          Jak widać nie ma górnej granicy.
          • geodeta_31 Re: "rekordy brania abx" 01.01.11, 13:47
            adrian_fenig napisał:

            > P.S.
            > Jak można było wyczytać w skasowanym wątku "lekarz z warszawy" doktor Piotr lec
            > i na antybiotykach 15 lat.
            > Jak widać nie ma górnej granicy.

            Robi to pulsami, absolutnie nie bierze antybiotyków ciągle, robi też z tego co wiem kilka innych rzeczy (dość alternatywnych nazwijmy to tak), diet i suplementacji. Górnej granicy, jak zauważasz, być może nie ma. Ale może być zupełnie inaczej i tak zapewne jest. Otóż ta granica jest osobnicza i zależna od wielu rzeczy w organizmie. Nie wiemy kiedy każdy z nas przestąpi linię zatrucia chemią, zza której powrotu już nie ma...

            Swoją drogą ciekawe, jak czułby się doktor Piotr, przyjmując wszystko co robi "alternatywnie" i rezygnując z pulsów antybiotyków? Nie wiemy czy jego "pulsowanie" wynika rzeczywiście z powracających jakichkolwiek objawów (oraz na ile te objawy, to objawy odkleszczówki), czy raczej ze stresu, psychicznej blokady czy wręcz strachu odstawienia antybiotyków... Niestety ani On ani my już się tego nie dowiemy. Lecz to dopiero byłoby ciekawe doświadczenie i jakiś tam rekord!

            Nie wiem po co komu potrzebne te "rekordy". Nie jestem również pewny, czy branie antybiotyków i fury suplementów przez 15 lat czy wręcz do końca życia, jest tym rzeczywistym i oczekiwanym obrazem szeroko pojętego zdrowia, o które wszyscy tu walczymy. Jeśli tak, to coś jest w tym obrazie nienaturalne i nienormalne.
            • ewa.sm-borelioza Re: "rekordy brania abx" 01.01.11, 15:45
              Bardzo-moim zdaniem-rozsądny głos w sprawie.

              Ewa
              • adrian_fenig Re: "rekordy brania abx" 02.01.11, 13:15
                Może prawda leży zupełnie gdzieś indziej?
                A jeżeli wszyscy "rekordziści" mają nabyte lub wrodzone zaburzenia wchłaniania (zmiany zanikowe jelit?), w tym wchłaniania antybiotyków? A może to wchłanianie jest ograniczone przez wieloletnie złogi konserwantów, polepszaczy i innego badziewia, którym się odżywiamy?
                Jeżeli tak jest to takie osoby strzelają do krętka ślepakami. I wtedy faktycznie można stać się dożywotnim zjadaczem abx. Myślę, że dla wszystkich "długodystansowców" celowe jest wykonanie badania poziomu antybiotyków we krwi. Pamiętam, że Burrascano pisał o tym kilkukrotnie. Nieststy w Polsce z niewiadomych przyczyn jest to temat tabu. Zapytałem w Synevo o takowe badanie, to tylko wielkie oczy zrobili.

                Z drugiej strony my sami możemy nieświadomie popełniać jakieś błędy żywieniowe, które blokują wchłanianie abx'ów (nabiał)?

                Być może, z powyższych względów, część z nas powinna być leczona wyłącznie metodą dożylną, tak jak to się robi w Stanach (co widać na filmie UOS).
                Niestety nie znam odpowiedzi na te pytania, bo nie jestem lekarzem. I bardzo ubolewam nad tym, że na forum nie ma już żadnego lekarza, z którym możnaby przeprowadzić prawdziwie merytoryczną dyskusję na ten temat.
                • geodeta_31 Adrian 02.01.11, 21:21
                  Mniemam, iż dobrze kombinujemy w sensie jelit, wchłaniania itd. Nie do końca natomiast zgodzę się z faktem, że potrzeba nam kontrolowania poziomu antybiotyku we krwi. Znalazłbym kilka innych substancji, których poziom skontrolował 1% tego forum a może i nie (choćby wspomniane przeze mnie pierwiastki śladowe), których braki powodują i objawy i problemy z wchłanianiem i problemy metaboliczne.
                  Dlaczego uważasz, że aby osiągnąć zdrowie należy osiągnąć również właściwy poziom chemii w osoczu? Nie wydaje Ci się to dziwne i "odwrócone" do góry nogami? Bo mnie w sumie tak. Ja wolałbym mieć właściwe poziomy witamin, minerałów, produkować enzymy i wiele jeszcze innych substancji niezbędnych do zdrowego życia, niż wstrzelony w dziesiątkę poziom azytromycyny określony przez Burrascano.
                  Adrian, to co napisałeś o "jedzeniu" i całym tym badziewiu, to zapewne jeden z zasadniczych problemów i czynników chorobowych 90% tu obecnych. Nie jestem pewien czy winien tu za cokolwiek jest nabiał, czy raczej jednak gluten i gliadyna i/lub genetycznie modyfikowana kukurydza i soja. Apropos glutenu i gliadyny wkleję niedługo dość ciekawe doniesienia w swoim wątku a uczulenia na nabiał i różne mięsa spowodowane mogą być tym, że zwierzęta, które zjadamy, zamiast jeść to co jadły przez wieki, wpieprzają pasze oparte na ziarnach zawierających gluten i modyfikowanej soi i kukurydzy. Oczywiście zagryzają to też mączką z kości swoich matek i ojców połączoną z antybiotykami co by "zdrowsze" były. Wszystko to razem wzięte zatacza koło i ląduje u nas na talerzu w takiej czy innej formie. A w przypadku problemów metabolicznych, detoksykacyjnych, niedoborów etc., zatruwa nas i odkłada się w tkankach. Klops.
                  Co do merytorycznych rozmów prowadzonych z lekarzami, to ciężko mi się wypowiedzieć. Rzadko takie toczyłem i pewnie już nie będę miał okazji. Chyba, że złamię nogę albo zawał mnie ogarnie. Lekarze mają (w zdecydowanej większości) nazwijmy to delikatnie, wąskie pole widzenia dotyczące ich zawodu. Na marginesie - nadzwyczajnym byłoby też dla mnie, leczyć się na daną chorobę u lekarza, który nie jest w stanie sam się z niej wyleczyć w ciągu 15 lat. Nie sądzisz, że to troszkę groteskowe?
                  • adrian_fenig Re: Adrian 03.01.11, 11:23
                    O tak, pachnie groteską!

                    Jeżeli chodzi o antybiotyki, to chodziło mi o to, że skoro je już zażywam, to chciałbym mieć pewność, że się wchłaniają. No bo jeżeli nie działają, to po co je brać? Dlatego wspomniałem o tym badaniu poziomu we krwi.

                    Jeżeli chodzi o gluten, to jest to chyba jeden z większych syfów jakim się częstujemy. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie ile złego mogą wywołać zaburzenia metabolizmu glutenu. Po prostu szok! Jeżeli faktycznie mam z tym problem, to przez 35 lat musiało to niezłe spustoszenie w moim organizmie wywołać. Dlatego muszę rozpocząć diagnostykę w kierunku celiakii. A na co dzień dwa razy się zastanowić nad tym, co dzisiaj zjem.

                    Tak poza tym, zdrowie każdego z nas na tym forum, to katastrofa. A jak to w każdej katastrofie bywa, nie ma jednej przyczyny. Zawsze jest kilka przyczyn, które nakładając się na siebie osiągają efekt synergii. Krętek boreliozy jest zapewne jednym z puzzli tej całej układanki. I sztuka polega na tym, aby te pozostałe puzzle znaleźć, poukładać w jedną całość i nazwać. A potem uzyskać odpowiedź na pytanie dlaczego jest źle.
                    • geodeta_31 Re: Adrian 03.01.11, 11:27
                      Sedno sprawy Adrian smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka