kawo11
25.03.19, 20:05
Około 20 lat temu miałem przygodę z kleszczem. Po ugryzieniu ( w łydkę) był rumień, duży rumień, wreszcie w miejscu ugryzienia zaczęło ciało "gnić'. Bolała noga. Trwało to dobrych kilka miesięcy. Trafiłem do chirurga -wyłyżeczkował ranę, polał żółtym płynem. Nie pomogło, trafiłem do szpitala. Chirurg wyciął chore miejsce. Wysłali na badania pod kątem nowotworu. Wynik negatywny. Wówczas o boreliozie nie było głośno. Ta choroba nie istniała.
W miedzy czasie funkcjonowałem chyba nieźle ale ostatnio, tak od 8 lat mam problem który co jakiś czas się nasila, niknie aby powrócić. Zawroty głowy, szum w uszach, miękkie nogi, lęk ...
Bylem badany na oddziale neurologi, na oddziale chorób wewnętrznych - diagnoza: pacjent zdrowy. Nawet koronografię mi zrobiono: diagnoza: zdrowy.
Teraz czytam w internecie o tej boreliozie, o jej objawach i wszystkie pasjuą do mnie. Jak jest nawrót "złego czasu" to mam takie objawy jakbym za chwilę miał odejść z tego świata.
Psychika huśtawka ..lęki, boję się czy aby nie wariuję.
Myślę o wykonaniu testu LTT oraz CD 57 lecz nie wiem czy są o 100 % pewności.
Drogie badanie więc nie chciałbym postępować pochopnie.
Czy ktoś ma w tym temacie większą wiedzę. Warto- należy- koniecznie zrób. ????
Jak mam się zachować. ?
Bardzo proszę o sugestie, porady, własne doświadczenia .
Pozdrawiam.