Dodaj do ulubionych

jestem z wami

16.01.07, 17:05
Czytam was od ponad roku,odkąd dowiedziałam się,że mam tę przeklętą chorobę i
zaczęłam ją leczyć z przerwami i zbyt małymi dawkami i wcale nie byłam zdrowa
tak jak twierdził lekarz.Zjadała mnie pomalutku,powoli przez 10 lat,aż 2,5
roku temu wybuchła w pełnej swojej krasie.Zaczęły się wędrówki po
lekarzach,badania i nic,a ja stałam się malutka,słabiutka,głupiutka i
płytka,żeby dyskutować z lekarzami,że to nie depresja ani nerwica,nie miałam
na to siły,chęci i straciłam wiarę w odkrycie mojej choroby.Chodziłam do pracy
i pracowałam,ale teraz jak jestem na zwolnieniu,zastanawiam się jak udało mi
się to zrobić,wstać,dojść do autobusu wyjść z niego i przesiedzieć w pracy
czasami 12 godz,a potem jeszcze powrót.Ile razy zamykałam się w pracy w
łazience i płakałam,bo ręce,nogi i głowa odmawiały mi posłuszeństwa.Może
trochę pomogły psychotropy.Zawsze byłam pełna energii,uśmiechu teraz siedzę w
domu jak myszka,ale już nie płaczę dzień w dzień,już nie chcę wziąć proszków
żeby usnąć i się nie obudzić,bo dzięki wam mam lekarza.Czuję się lepiej
psychicznie,bo was czytam,bo się leczę,bo mam lekarza,bo mam chłopaka,który
jest ze mną przez cały czas trwania choroby,który woził mnie po wszystkich
lekarzach,badaniach i nigdy nie powiedział mi,że sobie uroiłam chorobę.Ale
dosyć tych zwierzeń,mam do was pytanie,a nie chcę wydzwaniać do p.doktór.
Dopadł mnie gronkowiec złocisty,dostałam od innego lekarza anty.Forcid
1000[amok+kwas klawulanowy].Czy mogę go połączyć z tetracykliną,tinidazolem i
Viregyt-ką,bo w ulotce przeczytałam,że nie?

Ania
Obserwuj wątek
    • metroo Re: jestem z wami 16.01.07, 20:32
      Już wzięłam,mam nadzieję,że to przeżyję.Jak jutro wstanę to znaczy,że mogę
      mieszać.Odpowiedziałam sobie sama,ale dzięki wam,że jesteście.Człowiek na
      własnych błędach się uczy.
      • joannbernat Re: jestem z wami 16.01.07, 22:13
        Cześć Aniu!
        Witamy Cię na forum! Fajnie, że zdecydowałaś się napisać.
        Razem jest raźniej.
        • metroo Re: jestem z wami 17.01.07, 11:28
          już kiedyś raz napisałam,zadając pytanie, w sumie to nie ja,tylko mój chłopak,bo
          ja nie nie potrafiłam złożyć zdania,więcej tego nie zrobiłam.Czułam się za
          głupia,żeby tu pisać,chyba większość mózgu mi zjadły,ale czytałam was, czasami
          po kilka razy,bo nie rozumiałam co czytam.Dziwiłam się,że wy tak ładnie
          potraficie pisać z tą chorobą.Teraz jest znacznie lepiej,rodzina już to
          zauważyła,już nie leżę cały dzień w łóżku,mój mózg zaczął trochę myśleć,napięcie
          i sztywność ciała się zmniejszyły,mam lepsze dni i gorsze.Jak jest lepiej to
          cieszę się,że z tego wychodzę,ale potem znowu dopadają mnie złe dni i znowu
          myśl-nigdy nie wyzdrowieję,jak wrócę do pracy,przecież ja nie dam rady.
          joannbernat masz rację,razem jest raźniej i mamy wspólny temat,my wiemy jak się
          czujemy i się rozumiemy.
          Czasami mam złe myśli,chciałabym,żeby wszystkich pogryzły kleszcze,żeby poczuli
          jak to jest,jak ja się czuję.Chyba jestem jędzą.
    • metroo Re: jestem z wami 18.01.07, 13:16
      Będąc dziś u neurologa po zwolnienie w poczekalni porozmawiałam sobie z jedną
      panią,która nie dała rady głową kręcić,bo ma coś z kręgami.Bardzo zadowolona i
      dumna,oświadczyła mi,że ją co roku gryzie ze 30 kleszczy w tym roku nawet miała
      wielki rumień,nie dostała antyboli,bo badanie miała zrobione w W-wie za 120 zł i
      wyszło ujemnie i choroba ją ominęła.Głupota lekarzy nie zna granic,ludziom nie
      ma co się dziwić,bo nie muszą tego wiedzieć,zdają się na lekarzy.Rozumiem,że ja
      nie dostałam antybiotyku 10 lat temu na mój swędzący ślad,ale ona przy
      rumieniu,konował jakiś.Uświadomiłam ją trochę na moim przykładzie,o badaniach i
      objawach,ale jak przekonać kogoś,kto uwierzył lekarzowi na 100%.Więc jak
      przekonać uczonego lekarza,jak nie wierzy ci zwykły człowiek.Strasznie się
      wkurzyłam i kazałam jej przypomnieć sobie kiedyś mnie,jak zacznie dziać się coś
      z jej organizmem.
      Czasami mam ochotę krzyczeć z bezsilności,całe moje najlepsze lata pochłonęła ta
      choroba i zastanawiam się czy będę taka jak kiedyś.
      ania
    • franiolek1 Re: jestem z wami 18.01.07, 13:37
      Czesc Aniu
      Dobrze, ze jestes leczona przez madra kobiete. Musisz sie uzbroic w cierpliwosc
      i bedzie dobrze, coraz lepiej. Narazie siedzisz w domu, i trudno, tak jest, ale
      po porzadnym leczeniu wrocisz do pracy i o ile bedziesz wtedy bogatsza. Po
      boreliozie, docenimy normalne, spokojne zycie. Szczesciem bedzie kazda chwila...
      Narazie jest ciezko, ale dobrze, ze masz w okol siebie osoby, ktore Cie
      podtrzymuja w walce, to pomaga. Bardzo.
      Co do laczenia antybiotykow, poczekaj na Artura, bedzie napewno umial Ci
      odpowiedziec. Wedlug mnie mozesz polaczyc tetra, tini i amoks ( ja to
      laczylam). Nie znam amantadyny...nie wiem z czym sie gryzie. Ale jezeli masz
      watpliwosci, to mozesz na czas Forcidu odstawic amantadyne. A moze ktos Ci w
      miedzy czasie odpowie o amantadynie.
      Trzymaj sie, nie zalamuj. Gdy borelioza popuszcza, wraca tez chec do zycia,
      energia, dobry humor. Zobaczysz, najwazniejsze, ze dostalas leczenie i ze masz
      dobralekarke.
      • franiolek1 Re: jestem z wami 18.01.07, 13:45
        Cos mi sie pomylilo, nacisnelam na zly klawisz i post zostal wyslany, bez
        zakonczenia...
        Dopisuje wiec koniec...
        Pozdrow swojego chlopaka, bo to skarb. Trudno przeciez zrozumiec co sie z nami
        dzieje w tej paskudnej chorobie. Sami przeciez nie wiemy jak wytlumaczyc nasz
        stan i cierpienia.
        I jeszcze jedna rzecz: wlaczajac Forcid uwazaj, mozesz miec herxa.
        Pozdrawiam Cie serdecznie smile)))Joasia
        • metroo Re: jestem z wami 18.01.07, 15:24
          dzięki Joasiu,
          masz rację mój chłopak to skarb,ile dni kiedyś przepłakałam na jego ramieniu,jak
          nikt nie wiedział co mi jest,a mój organizm wariował.Ile razy chciałam z nim
          zerwać,żeby się ze mną nie męczył,żeby zaczął żyć,chodził na imprezy,a on uparcie
          był przy mnie.
          Franiołku,ja zaryzykowałam i połączyłam z amox,herxa nie mam,może dlatego,że
          kiedyś brałam amox 2*1 przez 3 miesiące i się uodporniłam,jedynie co to zaczęłam
          źle sypiać,dosyć często się budzę i mam płytki sen.
          Joasiu,może ty będziesz wiedziała,badanie CRP 23,1 norma 0,2-5,0 zrobiłam je jak
          miałam gronkowca.Czy może to od niego,jak można to zinterpretować.
          ania
          • franiolek1 Re: jestem z wami 18.01.07, 16:07
            Ania
            CRP powyzej 6 oznacza min infekcje bakteryjna, wiec jest to pewnie zwiazane z
            Twoja choroba ( borelioza lub gronkowiec???).
            Dobrze, ze nie masz herxa ( to moze swiadczyc o mniejszej ilosci bakterii). Ile
            dni masz brac amoxy? Nie, nie uodpornilas sie na amoksy. My sie nie
            uodporniamy, tylko bakterie. Krentek boreliozy nie uodparnia sie latwo, jego
            cykl rozwojowy jest dlugi i wszystko dzieje sie powolutku. Uodparnianie tez smile))
            Co do kawy i papierosow - niedobrze....ale wszyscy w pewnym momencie nie
            wytrzymujemy cierpienia i napiecia z nim zwiazanego. Trzeba by byc nad-
            czlowiekiem by byc zawsze z dystansem do tej choroby. Ja nie lapie za papierosy
            ani kawe, ale za czekolade. Ale nikomu tego nie mow, bo mi sie dostanie smile))
            • metroo Re: jestem z wami 18.01.07, 17:25
              mam brać 7 dni,czyli jeszcze 5,już mi zeszło z gardła,ale to nic dla pewności
              wybiorę go do końca.Zaczęło mi się potwornie,od puchnięcia głowy,wypychania oczu
              i rozpychania w szyi,bolały mnie niektóre partie ciała,rozrywanie,szarpanie i
              kłucie,myślałam,że zwariuję brałam proszki przeciwbólowe,minimalnie się
              zmniejszyło,wysoka temp,zlewne poty i okropny ból gardła.Na początku myślałam,że
              to herx,ale jednak nie,to gronkowiec.Potem temp.35,5 myślałam,że umieram.
              Zawsze mnie coś bolało i myślałam,że jestem wytrzymała na ból,bardziej się
              skarżyłam na głowę,bo mi głupiała,ale ten ból i kłucia przeszły wszystkie moje
              wyobrażenia.

              Pozdrawiam,
              miłego wieczorku
              ania

              • franiolek1 Re: jestem z wami 18.01.07, 17:30
                Niech sie inni wypowiedza, ale mi to wyglada na typowego herxa...
            • metroo Re: jestem z wami 18.01.07, 18:06
              Franiołku,a nie podjadają cię grzybki po słodyczach?Ile już jesteś na antyb?
              Kiedyś,jak nie wiedziałam co mi jest,to myślałam,że candida,bo jadłam dużo
              słodyczy,a jak nie zjadłam to mi się po nocy śniły.[głupie]I wcale nie
              tyłam,wprost przeciwnie.Tak się wystraszyłam,że to ona mi się w głowie
              rozrosła,że do dzisiaj nie tykam słodyczy.Czasami mam ochotę,najbardziej jak
              zobaczę Michałki,ale jestem twarda.
              Grzybki,trochę mnie męczą najbardziej jak włączam Tinidazol to i dieta nie
              pomaga.Walczę z nimi,chociaż ta kawa na pewno nie pomaga.
              • franiolek1 Re: jestem z wami 18.01.07, 18:27
                Nie wolno jesc slodyczu, tfu tfu smile)
                Nie jadam slodyczy, ale czasami pekam i rzucam sie na czekolade ( czarna, dla
                swietego spokoju). Mam jednak szczescie, bo grzyby mnie sie nie czepiaja. Raz
                czy dwa czulam bulgotanie w brzuchu, lyknelam wiec olejek z oregano i przeszlo.
                Codziennie biore srodki przeciwgrzybicze i probiotyki. Bardzo tego przestrzegam
                + dieta, ale nie taka bardzo scisla.
    • metroo Re: jestem z wami 18.01.07, 15:39
      Wiem,że nie powinnam,że to jest głupie,ale jak się czuję bardzo źle wypalam
      paczkę papierosów i wypijam 3 kawy,jak jest lepiej to wtedy potrafię sobie
      odmówić i ograniczyć.Szkodzę sobie i chyba opóźniam wyzdrowienie.
      Czy ktoś z was też tak ma? Jak sobie z tym poradziliście?
      • metroo Re: jestem 59 dzień 20.01.07, 12:25
        na tetracyklinie i nadal po wysiłku drżą mi się ręce,a czasami czuję jak bym
        cała drżała i te szarpnięcia .Czy to minie?
        W tym miesiącu zanikła mi miesiączka,a na pewno nie jestem w ciąży[99%]czy
        może,ktoś mi pomóc w znalezieniu przyczyny?
        ania
        • metroo Re: znowu coś się przyplątało 13.02.07, 14:35
          od tygodnia strasznie mi kwaśno w buzi,ciągle coś podjadam aby zabić ten
          smak,ginie tylko na chwilę i znowu wraca.Może ktoś mi poradzi co mam z tym zrobić.
          • rzepcia3 Re: znowu coś się przyplątało 13.02.07, 15:58
            Miałam tak przez 1-2 dni, normalnie taki kwasior,wpadłam w panike, zaczęłam się
            bardziej dietetowac i zjadłam Nystatynke, na pierwsza dawke dużo a teraz dwie
            rano i dwie wieczorem i nie ma juz niesmaku, miałam to chyba od razu po 3 dniach
            od wzięcia pierwszego antybiotyku.
            • metroo Re: znowu coś się przyplątało 13.02.07, 16:30
              myślisz,że to grzybica?
              • rzepcia3 Re: znowu coś się przyplątało 13.02.07, 19:32
                Nie wiem, mam nadzieje,że tylko reakcja na antybiotyki albo może coś tam sie
                kluło,ale się uspokoiło,to najważniejsze,nie miałam przy tym żadnych problemów
                żołądkowych więc mam nadzieje,ze to nie to.choć języka nie mam różowego z takim
                lekkim nalotem,jak oglądam języki innych-wsyztskich zmuszam by pokazywali smile -to
                jest porównywalny smile
                • franiolek1 Re: znowu coś się przyplątało 14.02.07, 00:02
                  Taki smak w buzi moze byc od grzybicy, ale moze tez byc od antybiotykow,
                  niektore daja smak metaliczny, niektore gorzko-kwasny.
                  Ja nie mam grzyba ( tak mysle...) ale taki niesmak sie pojawia. Szoruje wtedy
                  zeby ( bardzo sie boje o zeby w antybioterapii) i plucze soda oczyszczana ( ona
                  zmienia Ph ust, grzyby sie chowaja).
                  Bierz dzielnie wszelkie srodki przeciwgrzybicze, bo to swinstwo straszne,
                  ciezko potem sie leczy.
                  Mnie Klematis nauczyla szorowac jezyk, porzadnie, poczym wyplukac buzie octem.
                  Trzeba gryzc tez Nystatyne, lykac olejek z oregano ( fuj sad( i nie jesc
                  slodyczy.
                  Trzymaj sie, bedzie dobrze!
                  • metroo Re: znowu coś się przyplątało 14.02.07, 11:32
                    kurcze,Franiołku ile w tobie jest dobroci i ciepłych słów po tym co przeszłaś,ja
                    jeszcze nie umiem tak reagować.Ja płuczę buzię wodą z czosnkiem,łykam nystatynę
                    i flukonazol i piję aloes,spróbuję sody.A ocet z czymś rozrabiasz?
                    • reni5553 Re: znowu coś się przyplątało 20.06.07, 09:53
                      metroo-minęło trochę czasu- jak się trzymasz ?
                      • metroo Do reni 5553 20.06.07, 13:36
                        Jestem 7 miesiąc na abx,co 2 - 3 miesiące p doktor zmienia mi leczenie.Jak
                        zaczynałam leczenie myślałam,że bardzo szybko poczuję sie lepiej,ale teraz
                        wiem,że długa droga przede mną.Od marca wróciłam do pracy.Najgorsze są dni,kiedy
                        jestem nieprzytomna,nic od mnie nie dociera,jak dla mnie wszyscy za szybko
                        mówią, napina mi się całe ciało i zaczynam sie trząść,ale tego nikt nie widzi z
                        wyjątkiem drżących rąk,a męty nie opuszczają moich oczu.Wiele objawów
                        ustąpiło,inne się co jakiś czas powtarzają,ale trzymam się i mam nadzieję,że
                        jeszcze będzie ich mniej.
                        Odkąd wróciłam do pracy,nie czytam was,bo nie mam internetu,teraz nadrabiam,bo
                        jestem na urlopie i przechodzę kryzys gorszych dni,dobrze,że w domu,a nie znowu
                        w pracy.
                        Pozdrawiam cię reniu i zaraz poczytam twoje watki.
                        • reni5553 Re: Do reni 5553 20.06.07, 23:03
                          Cieszę się, że się trzymasz, najważniejsze jest by wierzyć, że kiedyś będzie
                          lepiej i, że to "kiedyś" BĘDZIE NAPEWNO. Moja choroba jest we mnie od niedawna
                          w porównaniu do wielu z forum, kleszcz ugryzł mnie we wrześniu tamtego roku.
                          Moje objawy nie były tak mocne i dokuczliwe, ale na tyle przykre by zmieniły
                          moje życie. Leczę się trzeci miesiąc i podziwiam tych wytrwałych takich jak Ty.
                          Tu ważna jest wytrwałość i wiara w sukces.
                          zresztą...czy mamy inne wyjście...
                          Pozdrawiam serdecznie.
                          Renata
                        • franiolek1 Re: Do reni 5553 21.06.07, 09:15
                          Metroo! To dobre wiadomosci. Niektore objawy poznikaly, inne jszcze czekaja na
                          znikniecie.
                          Dzielna jestes bardzo bo pracujesz!
                          Te cykle pewnie odpowiadaja cyklowi kretka - mozliwe, ze w tym momencie
                          bakterie chcac sie przemiescic sa bardziej uchwytne dla antybiotykow i stad te
                          pogorszenia. Te pogorszenia powinny byc coraz lzejsze, coraz krotsze i ktoregos
                          dnia obudzisz sie i powiesz: o jak dawno juz nie czulam sie slabo! Jestes na
                          dobrej drodze, najgorsze za Toba - to dodaje otuchy i sily!
                          Ciesze sie z Twojego polepszenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka