nataszkam
31.08.07, 16:09
Zarchiwizował nam się bardzo ważny watek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=46151945&a=46730311
Wobec czego tworzę nowy i od razu zadaję pytanie:
Co to znaczy, że koinkekcje utrudniają lub wręcz uniemożliwiają
skuteczne wyleczenie z boreliozy? Czy może mi to ktoś wyjaśnić? Bo
od paru dni nurtuje mnie, dlaczego tak jest. Nie mam tu na myśli
sytuacji, kiedy od jednego kleszcza dostajemy w prezencie np. 3
patogeny jednocześnie, które ujawniaja się razem i razem pustoszą
nasz organizm, ale chodzi mi o sytuację "po latach"- na czym
dokładnie polega ta przeszkoda pod nazwą koinfekcje? Bo tak- gdyby
boreliozę mógł pokonać nasz układ odpornościowy, to rozumiem- musi
być wolny od innych zajęć i skupić się na borreli.
W momencie, kiedy bierzemy abaxy, to jednak rozliczamy sie z
krętkami, a pozostałe patogeny mogą sobie hulać. Czy to znaczy tyle,
że mimo nieobecności krętków, przy koinfekcjach będą objawy,
sugerujące nadal aktywną boreliozę i stąd wrażenie, że choroba nadal
trwa i leczenie nie postępuje?
Może mi ktoś bardziej oświecony wyjaśnić te zawiłości?