Dodaj do ulubionych

Sekta Artura atakuje

19.09.07, 14:50
Gdy chorowałam na boleriozę (to było jakiś rok temu), wkręciłam się
troszeczkę w wątek Artura. Był to mój wielki błąd. Dałam się
zmanipulować poprzez strach, którym się posługują twórcy i większośc
gości tamtego forum. Artur działa trochę na zasadzie sekty - uznaje
tylko i wyłącznie swój punkt widzenia, udaje wielkiego znawcę tematu
i zaraża taką postawą innych. Gdy na forum bolerioza pojawia się
wpis - jestem zdrowy\zdrowa, zaraz padają setki postów - skąd to
możesz wiedzieć, albo zobacymy za pół roku, czy tak : chroba może
się jeszcze odezwać. Zero wsparcia - tylko terror emocjonalny.
W zamian, pan Artur może spojrzeć w lustro i mruknąć do siebie
zalotnie: jesteś ważnym facetem Artur, zobacz ile osiągnąłeś, ludzie
cię kochają i słuchają każdego twojego słowa; po czym całuje swoje
odbicie w lustrze długo i namiętnie i siada do kompa.
A, jeszcze jedno, wyleczyłam się dopiero wtedy, gdy skończyłam
odwiedzać forum bolerioza. Czy to magia? Nie, to zwykła
psychosomatyka...
Obserwuj wątek
    • reni5553 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 14:59
      życzę powodzenia...
      każdy ma wolną wolę, przyjęłaś swoje racje
      trzymaj się ich
      i nie podważaj autorytetu innych.
      • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 15:07
        reni5553 napisała:

        > życzę powodzenia...
        > każdy ma wolną wolę, przyjęłaś swoje racje
        > trzymaj się ich
        > i nie podważaj autorytetu innych.

        Problem z sektami polega na tym, że tudno mówić tutaj o wolnej woli.
        Moim zdaniem, ktoś komu wmawia się, że jest w ogromnym
        niebezpieczeństwie itd. działa głównie pod wpływem emocji, decyzje
        podejmuje w silnym afekcie - nie wiele ma to wspólnego ze zdrowym
        rozsądkiem i wolną wolą.Nie podważam też żadnych autorytetów - bo
        wybacz, ale człowiek o którym pisze - nie jest żadnym autorytetem.
        Właściwie kim on jest? Salowym w szpitalu w Chicago? Listonoszem?
        Chorym psychicznie?Prezydentem? Co ty o nim wiesz? Chyba trochę za
        mało, żeby nazywać go autorytetem.No chyba, że dla ciebie wystarczy
        przepisac kilka stron z Internetu, Jeżeli ten człowiek jest
        lekarzem, to skąd u niego tyle wolnego czasu? Czytałaś jego wpisy na
        innych forach?
        • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 16:00
          Może zamiast się zastanawiac kim jest Artur (jakie to ma
          znaczenie???), to poszukaj, czy to, o czym pisze, nie ma pokrycia w
          publikacjach. Jeśli nie ma, to przedyskutuj jego opinię z lekarzem,
          który ZNA SIĘ na boreliozie- tylko nie dlatego, że jest zakaźnikiem
          czy w ogóle lekarzem, ale dlatego, że studiował sam jej
          problematykę. Zrozumiesz wtedy, że dla obeznanego w boreliozie
          lekarza to, o czym pisze Artur, ma sens, choć czasami są
          kontrowersje, co jest całkiem zrozumiałe, bo w tej chorobie nie ma
          nic pewnego na 100%.

          Inna kwestia- nas nie leczy Artur. Nie przesyła nam recept, nie
          jeździmy do niego na wizyty. to znaczy, że jest mi naprawdę
          obojętne, kim on jest z zawodu. Ale jestem mu wdzięczna za to, że
          założył forum, bo dzięki niemu wiele osób odzyskało zdrowie, a wielu
          lekarzy dostrzegło sprzeczności w oficjalnej wersji boreliozy i tej
          nieoficjalnej, o której się nie wspomina na studiach czy
          specjalizacjach, a o której trzeba czytać, mysleć i dyskutować.

          I taka uwaga na koniec- to zaskakujące chyba trochę jest, że w
          momencie chorowania byłaś na tamtym forum, było ono dla ciebie
          nadzieją, a teraz, kiedy juz go nie potrzebujesz, to piszesz o nim
          zupełnie inaczej.
          Ale rozumiem- punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia.
          Kiedy potzrebowałas wsparcia, to je otrzymałaś. A teraz to
          ośmieszasz. czy nie świadczy to o samej Tobie, żeś wtedy taka
          glupiutka była, skoro uległaś sekcie?
          • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 18:59
            usunąłem tu dwa posty, w których zazule i mms741, przesadzili....
            • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:27
              smile
    • a_belka Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 16:47
      Poniewaz ten watek jest obrazliwy dla Artura i wielu innych wiec moze by tak
      wlasciciel zgodnie z wlasnym regulaminem go usunal.


      Tym bardziej, ze to nowe pionkowe forum bardziej przypomina sekte niz wlasciwe
      forum Borelioza.
      • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 17:34
        Zabolało: Jak ktoś śmie wyrażać własna opinię nt GURU? Jeśli ci się
        nie podoba, to marsz na swoje forum i nie zapomnij donieść o
        wszystkim GURU, bo jak się dowie, że wiedziałaś a nie powiedziałaś,
        to może cię wywalić za brak lojalnoścismile
      • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 18:55
        Uważam, że post mms741 miesci się w ramach polemiki, dyskusji i nie
        mam zamiaru nic tu usuwać.

        Osobiscie nie zgadzam się z okresleniem sekta Artura na wszystkich
        użytkowników forum Borelioza. I zatrzymałem sie w tym miejscu
        szukając odpowiedniego określenia... ale nie znalazłem.

        Bo jest to troszkę dziwne forum. Bardzo aktywne, bardzo pomocne -
        moim zdaniem pomocne poprzez dawanie nadziei ludziom z problemami -
        a z drugiej strony mocno tajemnicze. Ten Artur w 10 nickach, piszący
        z każdym i na kazdy temat, a o którym nikt nic nie wie, w obsesyjny
        sposób pilnujący poprawności wątków. Kiedyś napisał do mnie bardzo
        ciekawego e-maila, jak znajde to go wkleję, jak pamiętam tłumaczył
        się że musiał wykasowac mój watek poniewaz, to forum jest wazne,
        jest stworzone dla jakiś celów, że on musi się dostosowac, jakies
        takie - zaraz znajde i wkleję, bo to ciekawe.
        • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:05
          znalazłem:
          Cyt:
          "To forum to nie Hyde Park jak ktos to juz ci chyba pisal. Ono ma
          okreslona role polityczna i jest forem walczacym czy zaangazowanym.
          W zwiazku z tym przeciwnicy polityczni sa o tyle mile widziani, ze
          mozna ich otwarcie i publicznie skrytykowac. I taka jest ich jedyna
          rola. Nie bede ich na forum trzymal jako rodzaj parazytow
          podgryzajacych nasze cele."
          Koniec cytatu

          • a_belka Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:07
            Po takim dictum zastanawiam sie czy nie zalozyc forum
            "Pionek1 jest tak glupi, ze..."

            I tam bedzie mozna wpisywac wszystkie dowcipy na temat jego inteligencji.
            • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:17
              Sugerujesz , że pionek kłamie?
              Pionek1, ja też uważam, że takie forum jest potrzebne, sama
              znalazłam na nim potrzebne mi infos.Mi się zwyczajnie nie podobają
              te sekciarskie zwyczaje na nim panujące.
              I jeszcze jedno, przed chwilą ostałam mejla od pewnej aktywnej
              forumowiczki, która prosi mnie o to, żebyma napisała jej jak się
              wyleczyłam, bo ona bierze już 6 miesięcy antybiotyk i nie wie co ma
              robić dalej. Ciekawe jest to, że ona bała się napisać tego na forum.
              Bała się ataków, które rzekomo ja sobie wymyśliłam. To jakaś
              paranoja.
              • a_belka Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:29
                Raczej mialem na mysli to forum

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49185
                • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:58
                  No chyba trochę przegiąłeś, kolego smile
                  Nie mozna się naśmiewać z chorych osób przecież tongue_out
            • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:21
              Chyba tego nie pisałem wcześniej. Powinienem to chyba dodać do
              regulaminu. To tu oświadczam:

              Nie usuwam obrażających mnie postów. Dlatego zanim napiszesz co o
              mnie myślisz, do jakiego lekarza byś mnie wysłał, to miej na
              uwadze, .... że ten post będzie świadczył o poziomie Twojej
              wypowiedzi, o Twojej kulturze osobistej i Twój inteligencji...
              • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:23
                pionek1 napisał:

                > Chyba tego nie pisałem wcześniej. Powinienem to chyba dodać do
                > regulaminu. To tu oświadczam:
                >
                > Nie usuwam obrażających mnie postów. Dlatego zanim napiszesz co o
                > mnie myślisz, do jakiego lekarza byś mnie wysłał, to miej na
                > uwadze, .... że ten post będzie świadczył o poziomie Twojej
                > wypowiedzi, o Twojej kulturze osobistej i Twój inteligencji...
                To chyba nie było do mnie, tylko do tej fanatyczki?smile
                • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:50
                  nie wiem kogo okreslasz mianem "fanatyczka".
                  Ja odpowiadałem na posta a_belka.
          • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:14
            Podpisuję się pod tym obiema łapkami.
            Forum tamto ma własnie cele, o których jest już w pierwszym zdaniu
            wstępu. Wobec czego trudno oczekiwać, że będzie tam miejsce na
            udowadnianie tego, co się przez lata nie sprawdziło i nie ma żadnych
            podstaw, aby tak było. Mam na myśli tu choćby stare, trwałe i jak
            dotąd niezatapialne kanony "leczenia" boreliozy, które odnoszą sie
            do rumienia jako choroby skóry (bo tak przed laty , na poczatku była
            traktowana ta choroba), mimo, iż obecnie od lat wiadomo, że jest to
            choroba wielonarządowa, w zasadzie po paru dniach od zainfekowania
            bakterie sa w całym ogranizmie i powodują szereg objawów. Na tamtym
            forum nikt nie ukrywa, że jest to leczenie prawie eksperymentalne,
            bo oparte tylko na wycinkowych badaniach i logice. Ale też nikt nie
            podał nigdy żadnych danych naukowych, wskazujących na wyleczenie z
            boreliozy obowiązującym standardem (nie mam tu na myśli rumienia),
            co biorąc na logikę jest w zasadzie nierealne.
            Trudno, aby ofiary standardowego leczenia trzymały stronę kogoś, kto
            uważa, że abaxy to harakiri i lepiej "leczyć" nerwicę, depresję czy
            SM lub RZS.
            • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:22
              Na tamtym
              > forum nikt nie ukrywa, że jest to leczenie prawie eksperymentalne,
              > bo oparte tylko na wycinkowych badaniach i logice.
              Problem polega na tym, że te wycinkowe badania są traktowane jak
              poważna podstawa naukowa, a członkowie forum zachowują się jak w
              amoku, trochę kojarzy mi się to z Amwayem... Nataszkam, zrozum, że
              to nie jest tak, że nie podoba mi się wszystko na forum - mi się
              tylko nie podoba fanatyzm.
              • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:29
                mms, może nie wiesz, ale leczenie serwowane standardowo TEŻ NIE MA
                żadnych podstaw naukowych...
                • n.ostradamus Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:35
                  Nataszkam co tak wybitny umysł jak Twój robi tutaj? Wstydź się.
                  Lepiej zrób kolację, posłuchaj muzyki, albo umyj mężowi samochód.
                  I tak już zaniedbujesz rodzinę przez to bbsmile


                  Życzliwy Nostradamus.
                  • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:37
                    Oj naprawde... proszę Was... bez takich wycieczeksmile
                    to nic nie wnosi...
                  • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 19:55
                    "Co ja robię tu? Co ja tutaj robię?"
                    hehe, wytapiam czas tongue_out
                    Mam ostatnio czarną dziurę w mózgu, która powoli chyba zaczyna
                    obejmować całość półkul big_grin W związku z powyższym, nie pisuję na
                    FORUM BORELIOZA, ani nie robię innych rzeczy, wymagających
                    myślenia tongue_out Doszłam do wniosku, że mogę się troche poudzielać w
                    klubie świrów, dopóki moje szare komórki nie zaczną lepiej
                    funkcjonować tongue_out
                    Kolacja zrobiona i wszamana.
                    Muzyka? i owszem- z kompa smile
                    Co do samochodu- nawet nie tankuję mojego, a co dopiero mówić o
                    myciu męzowskiego big_grinDD
                    Rodziny nie zaniedbuję- syn odrabia lekcje, a mąż na wyjeździe tongue_out
                    No to mam wreszcie czas dla siebie tongue_out
        • amorejalo Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 20:00
          Pionek i mms przestańcie się ośmieszać i kompromitować.
          Ogromna ilość informacji trafiająca na nasze forum pochodzi z zagranicznych
          stron i forów na których panuje podobna atmosfera sporu z oficjalnymi standardami.
          Nie wymyśla tego Artur ani ani żadne anonimowe czynniki w niecnym celu.
          Badania naukowe poszerzają naszą wiedzę w tej dziedzinie i towarzyszy temu
          dyskusja która toczy się w kręgach naukowych i w szeroko pojętym życiu
          społecznym (lekarze, laboranci, politycy, pacjenci itd).
          Odpryskiem tej dyskusji i tego sporu są takie fora w świecie, a u nas właśnie
          tamto forum.
          Wasze czepianie się świadczy że wasza wiedza nie wykroczyła poza j.polski i
          lekturę paru wątków na tamtym forum.
          Ujawniają emocjonalny stosunek do użytkowników czy administratorów forum z
          powodu pretensji za złe waszym zdaniem potraktowanie a nie podejmują
          merytoryczną dyskusję na temat choroby.

          Dlatego nie znajdziesz tu odpowiedzi na swoje wątpliwości medyczne ani nie
          podważysz wartości tamtego forum.
          Możesz co najwyżej przyciągnąć podobnych do siebie przeświadczonych o działaniu
          jakiejś sekty czy spisku na tamtym forum które was skrzywdziło.

          No chyba że Ci o to chodziło. Ale jeśli taki miałeś cel, to niepotrzebnie
          otwierałeś nowe forum. W naszym polskim internecie są już fora o boreliozie pod
          opieką lekarzy.
          Poproś o linki to ktoś ci jakieś podeśle.
          Tam mają poglądy zgodne z Twoimi wyobrażeniami i będziesz zadowolony.

          Po co przed całym internetem obnażasz swoje żale i brak wiedzy.
          I dalej brniesz w te głupoty.

          • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 20:10
            >Odpryskiem tej dyskusji i tego sporu są takie fora w świecie, a u
            >nas właśnie
            > tamto forum.

            W tym zdaniu zawarłeś motywy powstania tego miejsca.
            Dyskusja i spór!!!
            Forum Borelioza nie jest miejscem na
            DYSKUSJE I SPÓR!!!
            Jeśli Artur dysponuje mocnymi argumentami na obronę sugerowanego
            leczenia... to jest w stanie bronić własnych racji, bez konieczności
            kasowania niewygodnych pytań, uwag, czy też adwersarzy.


            • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 20:13
              Pionku, nie rozumiesz jednego- z kim i o czym Ty tu chcesz
              dyskutować? Do duyskusji potrzebne sa argumenty- nie podales wczoraj
              żadnego, mimo, iż założyłam w tym celu kilka watków.
              Argumenty "nasze' masz na naszym forum. Podaj tu własne i wtedy
              ewentualnie podejmie ktoś dyskusję.
              • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 20:22
                Nie nataszka! To ty nie rozumiesz!!!

                Jak mam uwierzyć w Forum Borelioza, w sugerowane tam metody
                leczenia, jesli na własnym przykładzie doswiadczam cenzury?

                Czy naprawdę, nie zapala Ci się w takich wypadkach ostrzegawcze
                swiatełko w głowie?
                Jesli Artur wycina moje wątpliwosci? Tylko wątpliwosci!
                To jaka mam gwarancję, że nie wycina osób, które piszą o swoich
                negatywnych doswiadczeniach??
                Które ostrzegają o zgubnych skutkach takiej terapi? Jakie mam
                gwarancje?
                JAKIE?
                • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 20:55
                  Nie, pionku, to Ty nie rozumiesz.
                  Mnie chodzi o dowody, a nie czyjeś twierdzenia.Opisy, publikacje
                  itp. A nie coś, co zostało napisane anonimowo.
                  • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 21:01
                    okismile
                    to poproszę o linka do dowodów na skuteczność długotrwalego leczenia
                    boreliozy. Do jakiejś uznanej publikacji, najlepiej popartej
                    badaniami.
                    Z góry dziękuję
                    • nataszkam Re: Sekta Artura atakuje 19.09.07, 21:26
                      przecież tu o tym pisałam:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=69267753&a=69279581
                      I tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=69229116
                      A to czytałeś i zrozumiałeś? Nie przegap strony 2- sam poczatek:
                      borelioza.gazetka.eu/artyk/002.medycyna.pdf
                      Przyjemnej lektury tongue_out




                      • ewax100 Re: Sekta Artura atakuje 20.09.07, 12:11
                        Ja także nie zgadzam sie z okresleniem forum Borelioza
                        jako sekta.Obecność na forum jest sprawą zupełnie
                        dowolną -to wybór każdego.Forum wnosi wiele informacji
                        na temat boreliozy a przedewszystkim skupia wiele
                        ludzi cierpiących na tą chorobę.Zapewnia wymianę
                        wzajemnych doswiadczeń i zmagania się z tą
                        chorobą.Doświadczenia jednych którzy juz kończą
                        leczenie sa wskazówką dla następnych którzy są na
                        początku tej trudnej drogi i chyba nic w tym złego?
                        Sama dzięki forum zrobiłam badanie które wyszło
                        dodatnie i potwierdziło boreliozę.
                        Chciałam zauwazyc że ludzie z forum nie leczą się u
                        Artura tylko każdy leczy się u swoich lekarzy.Choroba
                        nie jest ich wymysłem tylko jest potwierdzona dodatnim
                        wynikiem badania.
                        Często decyzja o leczeniu jest potwierdzona nie tylko
                        badaniem ale obajawami występującymi od wielu lat
                        utrudniającymi a nawet uniemożliwiającymi życie.
                        Decyzje te dla wielu z nas sa bardzo trudne bo kazdy
                        zdaje sobie sprawę z nieobojętnego wpływu antybiotyków
                        na organizm,nikt nie wie przecież jaki może być tego
                        wpływ w przyszłości.Nikt też nie ma pewności co da nam
                        leczenie.Czy objawy ustapią zupełnie i czy po
                        przerwaniu leczenia nie powrócą-sama sobie zadaję to
                        pytanie.Nie ma recepty na to jak długo się leczyć.Jest
                        to leczenie niestety eksperymentalne a sama również
                        sie czuję jak bym była królikiem doswiadczalnym i całą
                        odpowiedzialność tego przecież kontrowersyjnego
                        leczenia dla wielu brała na siebie.Dlatego powstaje
                        wiele wątpliwości,pytań bez odpowiedzi.I to faktycznie
                        nie podoba mi się na forum że żle widziany jest ktoś
                        kto ma watpliwości. czy odmienne zdanie.A jak ich nie
                        mieć -trzeba być człowiekiem zupełnie niemyslącym.Tym
                        bardziej nie podoba mi sie usuwanie wpisów które
                        wyrażają te wątpliwości.
                        Gdy chory pozostawiony jest sam sobie no z lekarzem
                        prowadzącycm ale z tym ma kontakt rzadszy to może mieć
                        wiele obaw.Tymbardziej że w najblizszym śrowdowisku
                        czy u lekarza rodzinnego słyszy ciągle -to powolna
                        eutanazja,Pani sama siebie zabija jednym słowem
                        całkowita krytyka tego długiego leczenia.Nasuwa sie
                        więc pytanie to kto tu ma rację???czy Ci lekarze
                        zakażnicy którzy stosują leczenie standardowe i
                        wszyscy rodzinni którzy tylko to akceptują czy lepszym
                        wyjściem jest leczenie się duzymi dawkami i wiele
                        miesięcy może lat na podstawie informacji zdobytych na
                        forum.
                        Gdy ktos ma watpliwości to otrzymuje odpowiedż -
                        decyzja nalezy do Ciebie.No ładnie -z pewnością tak
                        ale...czy tak do końca?czy człowiek taki przecietny
                        bez wielkiej wiedzy ma możliwośc podjęcia własciwej
                        decyzji?
                        Wiem też że podjecie decyzji jest uwarunkowane
                        nasileniem objawów jakie u kogos wystepują.Ja miałam
                        bardzo silne objawy stawowe więc o tyle łatwiej mi
                        było sie zdecydować bo nie miałam innego wyjścia.Co
                        innego jak ktoś leczy się od razu po ukąszeniu
                        kleszcza i nawet nie zdązył mieć większych objawów a
                        co innego jak ktoś cierpi z bólów przez wiele
                        lat.Zastanawia mnie jednak jak wiele osób na forum nie
                        ma prawie objawów jedynie jakieś strzykanie,strzelanie
                        i decydują sie na leczenie.Nie mi ich jednak osądzać
                        bo w końcu i oni mają wynik a może obawiają się
                        gorszych objawów.
                        Sama leczę sie 6 miesięcy i owszem mam wiele obaw -
                        jaki bedzie stan mojej watroby/bo wynik był nietaki/
                        kiedy powinnam zakończyć leczenie? czy objawy ustąpią
                        zupełnie ? czy nie powrócą?jak długo psychicznie
                        wytrzymam to leczenie podczas gdy ciagle jestem
                        krytykowana przez miejscowych lekarzy?Pomimo że na
                        forum są nieliczne przypadki tych którzy nie maja niby
                        objawów ale sa i tacy którzy lecza sie ponad rok i
                        nadal cierpią -trudno mi wtedy uwierzyc że borelioza
                        jest wyleczalna albo gdy ktoś przeszedł leczenie a
                        potem co roku ma wracać do antybiotyków-to juz jest
                        dla mnie paranoja.Pozdrawiam


                        • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 20.09.07, 19:08
                          a o jest bardzo dobre pytanie.
                          Kiedy już przerwać leczenie?
                          Czy po 6 miesiącach antybiotyku, masz pewność że Twoje objawy to
                          jeszcze efekt boreliozay? czy juz efekt antybiotyków?
                          • amorejalo Re: Sekta Artura atakuje 20.09.07, 20:07
                            Pionek napisał:
                            "Twoje objawy to jeszcze efekt boreliozay? czy juz efekt antybiotyków"

                            Widzisz pionek, tobie się wydaje że powiedziałeś coś wielkiego, a twoje słowa
                            pokazują tylko, jak wielkim ignorantem jesteś.

                            Właśnie takie były twoje posty na tamtym forum, dlatego zostałeś wywalony.
                            Skoro po tylu upomnieniach dalej takie bzdury powtarzałeś to musiało się tak
                            skończyć jak się skończyło.
                            I teraz też, przy całej mojej sympatii do Ciebie, bo widzę że nie robisz tego w
                            złej wierze, niestety wróżę Ci klapę, przy takim poziomie.






                            • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 20.09.07, 20:14
                              Zadałem pytanie. A nie ma głupich pytań, mogą być tylko głupie
                              odpowiedzi.
                            • n.ostradamus Re: Sekta Artura atakuje 20.09.07, 20:29
                              Amorelajo, aleś aktywny. Jak za starych czasów.
                    • ccicci Re: Sekta Artura atakuje 26.09.07, 15:51
                      Pionku, czy jeszcze nie doszedłeś do konkluzji, że właśnie
                      forum "borelioza" jest tym badaniem. Zawsze, gdy nie wiadomo o co
                      chodzi, to mówimy ,że chodzi o .... Ja dodałabym jeszcze, że pewnie
                      chodzi o karierę (zawodową) i tak sobie wykoncypowałam, że Pani
                      doktor B. być może prowadzi badania w celu uzyskania tytułu dr. nauk
                      medycznych z boreliozy. Kiedy za 2- 3 lata zbierze do kupy i oceni
                      efekty "swojej eksperymentalnej terapii", będzie wtedy publikacja
                      naukowa, na której będą mogli opierać się inni lekarze i może
                      zostaną ustalone nowe zasady leczenia na NFZ. Forum internetowe
                      ułatwia zebranie odpowiednio dużej liczby pacjentów z całego kraju,
                      czyli z różnych ekosystemów, różnych zawodów i bardzo zróżnicowanych
                      wiekowo od noworodków po staruszków. To pozwala określić czynniki
                      chorobowe albo powiązać skuteczność leczenia z narażeniem na inne
                      czynniki zawodowe czy środowiskowe. Do tego to parcie na sprawdzanie
                      koinfekcji pomoże ocenić ich wpływ na rozwój i przebieg samej
                      choroby jak i skuteczności leczenia. Być może ma w tym swój udział
                      również producent leków, dla którego informacje o skuteczności
                      leczenia tej bardzo rozpowszechnionej choroby , wytrzymałości
                      organizmu na długotrwałe zażywanie dużych dawek leków jest istotne z
                      punktu widzenia zysków ze sprzedaży dużej ich ilości, bo rynek
                      odbiorcy byłby bardzo szeroki.
                      • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 26.09.07, 20:07
                        Aż tak daleko bym się nie posunął, w tworzeniu spiskowych teorii...
                        aczkolwiek, skoro poruszyłeś juz ten temat, to mam tu kilka własnych
                        przemyśleń.
                        1. Artur wielokrotnie powołuje się na spisek firm ubezpieczeniowych,
                        które blokują ( z uwagi na koszty) proces zmian podejścia lekarzy do
                        antybiotykowego leczenia boreliozy. Czyli sprowadza problem chorych
                        na boreliozę, do zwykłego konfliktu interesów, jak i do
                        zwyczajnej "kasy". Ok.
                        Może i tak, z tym że jak jest konflikt, to jest zawsze (co najmniej)
                        druga strona. Nie ma konfliktu ubezpieczycieli. Może być konflikt
                        ubezpieczycieli z... no właśnie z kim? Kto straci na blokowaniu
                        takiej metody? Firmy farmaceutyczne - tak, choć jestem przekonany,
                        że gdyby którakolwiek z takich firm, dysponowała jakimkolwiek
                        dowodem na skuteczność takiego leczenia, to przy ich olbrzymich
                        możliwościach finansowych, mięlibyśmy olbrzymią kampanię na rzecz
                        wdrożenia tej metody do uznanych kanonów medycyny. Ale tak nie jest -
                        czyli prosty wniosek - firmy farmaceutyczne nie mają takich danych.

                        Zważcie jeszcze uczciwie, jak wspaniałego klienta pozyskałyby firmy
                        farmaceutyczne. Klienta, który jest chory na trudno potwierdzalną
                        chorobę, z objawami od Sasa do lasa i z nieprzewidywalna długością
                        leczenia. Klient po prostu bajka. Ale nic nie słychać o lobbingu
                        takich firm. A może słychać, tyle że inaczej? Może poprzez takie
                        forum? Wtedy nic nie ryzykują. Nawet jak kuracja okaże się być
                        zabójczą dla pacjenta, to zawsze można uznać, że pacjent leczył się
                        bez odpowiedniego nadzoru lekarza.
    • niebieskaaa Re: Sekta Artura atakuje 21.09.07, 21:36
      fajnie mms741, że się wyleczyłaś, tylko nie bardzo rozumiem, dlaczego tak bardzo
      tobie przeszkadza forum o boreliozie. Dzięki Arturowi i innym uczestnikom forum
      bardzo wiele dowiedziałam się o chorobie, leczeniu itd. Skoro Jesteś osobą
      zdrową i nie czujesz potrzeby, by uczestniczyć w forum, to po prostu zajmij się
      innymi sprawami. Każdy jest pod opieką lekarzy i oni ostatecznie decydują o
      długości i rodzaju leczenia . Odpuść więc sobie.
      Masz prawo do własnego zdania. Nie przeszkadzaj, a za pół roku lub rok zrób
      badanie PCR Rt i napisz wtedy.
      To będzie argument, a nie obmawianie.
      PS. Co Cię tak podKręciło, że utworzyłaś ten wątek?
      • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 21.09.07, 21:49
        "Gdy na forum bolerioza pojawia się
        wpis - jestem zdrowy\zdrowa, zaraz padają setki postów - skąd to
        możesz wiedzieć, albo zobacymy za pół roku, czy tak : chroba może
        się jeszcze odezwać. Zero wsparcia - tylko terror emocjonalny."

        heee. dobre... nie wiem czy zauważyłaś, ale Swoim postem
        potwierdzasz uwago mms-a.

        Tak Swoją drogą, to jeżeli mms czuje się dobrze, to po co ma robić
        test za poł roku? Wielokrotnie przeciez czytałem na forum Borelioza,
        że objawy kliniczne sa wystarczajacym powodem do podjęcia leczenia.
        Czyli brak objawów, chyba na zasadzie przeciwieństwa... czy się
        mylę...
        Czy raczej powinno byc tak.
        Brak objawów + pozytywny wynik = leczenie,
        Objawy + negatywny wynik = leczenie
        brak objawów + negatywny wynik = ponów badanie
      • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 25.09.07, 09:49
        Szczerze mówiąc już dawno przestałam zaglądac na tamto forum, jak
        już wcześniej pisałam jeszcze w trakcie choroby. Teraz gdy
        zobaczyłam to forum, pomyślałam, że to bardzo dobrze, że takie
        powstało i że, wesprę pionka swoimi postami, wyrażając swoje opinie.
        Mam prawo?
        A po drugie nie potrzebuje robić żadnych testów, bo wiem , że jestem
        zdrowa. jednak zrobiłam przed zajściem w ciąże - i to potwierdziło
        moje przypuszczenia ostatecznie. (Minął już rok od kiedy skończyłam
        leczenie.)
        • niebieskaaa Re: Sekta Artura atakuje 25.09.07, 20:59
          skoro tek napisz więc jakie miałaś leczenie i jak długo trwało, acha i ile czasu
          upłynęło między ugryzieniem kleszcza, a rozpoczęciem leczenia
          • mms741 Re: Sekta Artura atakuje 26.09.07, 11:46
            Odpowiadam na Twoje pytanie:
            kleszcz - przełom maja i czerwca - nie wiem dokładnie, bo nie
            nakryłam łotra na gorącym uczynku. Mniej więcej pod koniec czerwca
            zidentyfikowałam rumień. POmyślałam, ze to jakieś uczulenie i olałam
            do końca sierpnia. W międzyczasie miałam potworne bóle głowy,
            dretwienia kończyn i bole mięśni.Od końca sierpnia brałam Duomox, w
            standardowej dawce 2*200, przez 7 albo 8 tygodni.
            To wszystko.
            • niebieskaaa no własnie 26.09.07, 21:13
              no właśnie. tak myślałam. Ty byłaś chora dosłownie przez "chwilę", wobec tego
              możesz wysnuć taka teorię, że można wyleczyć się szybko. ok. wierzę. Tobie po
              prostu sie udało
              ja jestem chora od 7 lat. nie ma żadnej możliwości, by w krótkim czasie się
              wyleczyć. są więc racje i RACJE.
              może być i tak, że jednak nie jesteś zdrowa, a dowiesz sie o tym np. za dwa
              lata! Podczas wizyty u dr Beaty rozmawialiśmy z pacjentami. Wszyscy byli już
              wyleczeni-tak twierdzili ich lekarze zakaźnicy. Wszyscy nadal chorzy, z pełno
              objawową boreliozą już po zakończonych leczeniach, które trwało od standardowych
              6 tygodni do ! 18-u miesięcy.
              Być może, że nie podobała się Tobie wypowiedź Artura. Argumentów jednak masz
              zbyt mało i wiedzy jednak również.
              Życzę Tobie byś była zdrowa, ale sądzę, że delikatnie licząc ok. 60% pacjentów
              będzie nadal chorowało i obyś nie była w tej grupie.
              Jeszcze jedno. Lekarze w Szpitalu Chorób Zakaźnych we Wrocławiu mówią swym
              pacjentom, że choroba nawraca i to jest normalne. Jak sądzisz co to oznacza?
            • nahaim Re: Sekta Artura atakuje 28.09.07, 10:50
              Jestem lekarzem weterynarii z doktoratem z immunologii i niestety to
              co wypisuje się na forum o boreliozie przekracza wszelkie
              granice.Nie wiem jaki jest sens fumdować ludziom poekło. Z punktu
              widzenia immunologi a dalej w tym pracuje to woła o pomstę do nieba.
              Sama chorowałam na borelioze. To się leczy jak każdą chorobę
              bakteryjną. A uczestnicy zapominają że nie leczy się poziomu
              przeciwciał tylko objawy!!!!!!!!!!jeśli oczywiście wystąpią. Ludzie
              nie poddawajcie się terrorowi ja nie raz turlałam się ze śmiechu
              czytając "pseudonaukowe wywody immunologiczne". Dlaczego potempia
              się w czambuł ELISE a nikt nie pisze o tym jaki procent fałszywie
              dodatnich reakcji ma PCR. Robie go na co dzień to wiem. I trzeba
              mieć akurat szczęście żeby trafić na bakteriemie we krwi podczas
              pobierania prób na PCR. Ja nie będę do końca życia bać się
              boreliozy. życze wszystkim optymizmu i nie każdy ból w stawach to
              borelioza może być zwykła grypa. Pozdrawiam
              • zgoorek Re: Sekta Artura atakuje 28.09.07, 21:59
                Witaj, nahaim.
                Czy mogłabyś nieco więcej powiedzieć o swojej chorobie?
                O jej zdiagnozowaniu i sposobie leczenia? Jak to wyglądało w czasie?
                Chodzi mi o okres od ukąszenia do diagnozy, okres trwania leczenia i
                okres od ukończenia leczenia i wyzdrowienia.
                Pozdrawiam
                • arrakis74 Re: Sekta Artura atakuje 28.09.07, 22:49
                  Wydaje mi się, że nahaim nie wspomniała nic o swojej chorobie.
                  Niemniej robi błędy w pisaniu (zapomina literek i gramatyka) więc
                  może faktycznie coś jest na rzeczy. Zgadzam się z nią, że leczy się
                  objawy a PCR to tylko potwierdzenie ale wg mnie ważne.
                  • zgoorek Re: Sekta Artura atakuje 28.09.07, 23:05
                    do aarakis74 - cytuję:
                    >Sama chorowałam na borelioze. To się leczy jak każdą chorobę
                    >bakteryjną. A uczestnicy zapominają że nie leczy się poziomu
                    >przeciwciał tylko objawy!!!!!!!!!!
                    Przecież ja nie diagnozuję, a tym bardziej na podstawie literówek big_grin
                  • jeff01 Re: Sekta Artura atakuje 28.09.07, 23:27
                    Robi się coraz ciekawiej. Ostatnio ktoś mi diagnozował boreliozę bo mam niski poziom
                    witaminy b12 (po 15 latach wegetarianizmu, diety na której niemal w ogóle nie
                    spożywa się pokarmów z tą witaminą), teraz stawia się rozpoznanie na podstawie
                    literówek przy pisaniu na klawiaturze. No no no smile
                  • nahaim Re: Sekta Artura atakuje 29.09.07, 08:29
                    Niestety literówki są wynikiem klawiatury a nie boreliozy. Mam
                    pytanie czy Twoja złośliwość to też wynik boreliozy czy może to inna
                    choroba? A może hobbi? pozdrawiam
                    • pionek1 Re: Sekta Artura atakuje 29.09.07, 09:07
                      nahaim

                      Mam nadzieję, że nie zrazisz się złośliwością arrakis74.
                      Jego post to typowa reakcja członków Forum Borelioza. Zakrzyczeć,
                      osmieszyć, zrobić idiotę z każdego myslącego i piszącego inaczej.
                      Gdybyś napisała Swój post na tamtym forum, to gwarantuje Ci ze nie
                      utrzymałby się nawet pół godziny. Najpierw zostałabys zakrzyczana
                      przez oburzonych "klonów" własciciela - to tak profilaktycznie, zeby
                      odeszła Ci chęc do pisania na forum - a potem post zostałby, wraz z
                      Twoim dostępem do forum, wykasowany.

                      Odpisz, proszę na pytanie zgoorkasmile
                      Dzięki
                      • jeff01 Re: Sekta Artura atakuje 29.09.07, 12:08
                        a mnie w sumie najbardziej ciekawi, ilu "cudownie wyleczonych" z przeróżnych
                        straszliwych chorób to klony właściciela?
                • nahaim Re: Sekta Artura atakuje 29.09.07, 09:45
                  Odpowiedź na pytanie:
                  1. raz w życiu rok temu po wizycie w lesie miałam, 2 kleszcze ok,12
                  godz.
                  2. nie miałam rzadnych objawów, nic po 1 mcu od ugryzienia zrobiłam
                  ELISA miałam IgM13, i coś IgG 0.
                  3. ponieważ jestem immunologiem to mi łatwiej to interpretować
                  wiem że takie miano to nic i równie dobrze jest to wynik fałszywie
                  dodatni i po 3 tyg - 4 tyg powinno się zrobić drugie badanie żeby
                  sprawdzić serokonwersje tzn. czy poziom przeciwciał wzrasta. Tak
                  naprawdę to jest miarodajne. Przepraszam ale nie chcę opisywać tu
                  szczegółowo immunologii bo to bez sensu. Ja się przeleczyłam doxy
                  2x100mg 1 mc i duomoxem 2x1g 1 mc.Trafiłam do bardzo rozsądnej i
                  przytomnej zakaźnika z którą sobie podyskutowałam. Nie robiłam WB.
                  Nie chcę ale to jest moja odpowiedzialność. Nawet jeśli w WB wyjdą
                  mi przeciwciała specyficzne dla borelii to oznacza to tylko tyle że
                  miałam z nią kontakt.A organizm ludzki jest tak skonstruowany że p
                  ciała mogą utrzymywać się naprawdę długo nawet po wyleczeniu. Teraz
                  po roku mam zrobić znów poziom pciał. Zobaczymy co wyjdzie. Ja
                  zrobiłam wszystko co było w mojej mocy. Grunt to się nie
                  zafiksowywać teraz też siefdzę łupią mnie stawy i mięśnie ale wiem
                  że to przechodzone przeziębienie a nie borelioza. Ja na początku
                  choroby też weszłam na forum borelioza i się przestraszyłam. To jest
                  psychoza nie wiem czemu ma służyć nakręcanie spirali strachu a wpisy
                  typu że kłucie w prawym boku to na pewno grzybica to jest ...no nie
                  mam słów. Nie wiem czy ludzie wiedzą co to jest grzybica narządowa.
                  I naprawdę wtedy kłucie w boku to jest najmniejszy problem. Proszę
                  tylko Was o zdrowy rozsądek. Pisząc tu nie obchodzi mnie czy ktoś
                  mnie zakrzyczy. Znam swoją wartość i mam swoją wiedzę na którą
                  ciężko pracowałam. Chciałam tylko napisać że to jest potworne co
                  inni ludzie podobno chorzy fundują innym. To nie jest wsparcie to
                  dołowanie. Wyobrażacie sobie forum w podobnym tonie nt. nowotworów?
                  Chyba wszyscy popełnili by zbiorowe samobójstwo. Mam wrażenie, że
                  głównym wrogiem dla niektórych uczestników forum jest wiedza, zdrowy
                  rozsądek i to wszystko co nie napędza strachu.
                  P.S. A w PCR zwłaszcza po Citrosepcie smile nie wierzę.Życzę wszystkim
                  miłego dnia
                  • zgoorek Do nahaim 29.09.07, 10:08
                    Dzięki za tak obszerną wypowiedź.
                    Bez wątpienia masz rację, że poziom wiedzy medycznej osób na forum
                    (w tym i mój własny) w dużej mierze jest niewielki. Ze swojej strony
                    staram się zachować uczciwość i podkreślam tę niewiedzę stale.
                    Porównując historie choroby Twoją i moją widzę jedną zasadniczą
                    różnicę: moim lekarzom udało się na tyle zbagatelizować
                    sygnalizowane przeze objawy, że wpędzili mnie w chorobę przewlekłą,
                    postępującą bardzo wyraźnie. Pierwsze ukąszenie kleszcza było dla
                    mnie zakażeniem i nastąpiło latem 2001. Potem sznurek
                    najrozmaitszych objawów - leczonych nieskutecznie (np. zastrzyki
                    przeciwbólowe nie dające ulgi w bólu), aż do kolejnego ukąszenia w
                    ubiegłym roku. Dopiero wówczas diagnoza i leczenie.
                    Ale leczenie krótkie. Na pewien czas wyhamowało objawy, które wiosną
                    tego roku wróciły. Może więc borelioza w swojej przewlekłej formie
                    nie daje się tak łatwo wyleczyć?
                    • pionek1 Re: Do nahaim 29.09.07, 10:16
                      Mam prosbę, czy moglibyśmy przenieść tą dyskusję na oddzielny wątek.
                      Jast bardzo ciekawa, a w tym poście kompletnie na inny temat,
                      obawiam się że zginie.
                    • nahaim Re: Do nahaim 29.09.07, 10:28
                      Wiem ja sama sobie zrobiłam poziom pciał i poszłam do lekarza bo
                      sama jestem wprawdzie weterynarzem ale borelioza to też bardzo duży
                      problem u zwierząt i wiem co to jest i jak się to leczy. Zaraz po
                      ugryzieniu przez kleszcza poleciałam do szkocji i strasznie kręciły
                      mnie stawy zresztą przed wylotem też ale ja mieszkam na bardzo
                      podmokłym terenie. Potem zrobiłam ELISA i poszłam na 1 wizytę do
                      zakaźnika. Moja pani doktor gdy wyłuszczyłam jej to wszystko
                      powiedziała do mnietongue_outani doktor a kogo na tych terenach i w szkocji
                      nie kręca? Proszę się nie bać. Mnie też kręcą. Rozbroiła mnie. Dała
                      wsparcie i potraktowała poważnie.Uwielbiam kobietę.Wiem też że
                      borelioza przewlekła to gehenna ale znam też nomen omen lekarkę,
                      która ma neuroboreliozę, porażenia twarzy, parestezje ale żyje ma 2
                      dzieci jest piękną kobietą, jak jest gorzej przeleczy się duomoxem i
                      teraz czymś na przewodnictwo nerwowe i twierdzi że odkąd łyka
                      antybiotyki na borelię to zniknął jej największy życiowy problem
                      trądzik ropny na plecach!! Wiem że wszystko zależy też od
                      nastawienia. Przeczytałam Twój dziennik z ciekawością nie bój się
                      lactovaginalu nie zaszkodzi nawet przy antybiotyku. Kup płyn do
                      higieny intymnej o kwaśnym pH. Będzie już tylko lepiej. Niestety
                      większość objawów jakie mamy generujemy w naszej głowie wsłuchując
                      się w swój organizm .I na litość nie mierz co chwilę temp ciała
                      wywiozą Cię! a przy antybiotyku będziesz mieć 36 lub coś ok. bo to
                      osłabia. Naprawdę takie pomiary nic nie dają. A na wątrobę genialny
                      jest Essenciale forte. Drogi ale fantastyczny działa inaczej niż
                      Hepatil, Raphacholin i silimarol bo regeneruje błony hepatocytów.
                      Uszy do góry pomyśl że łykasz wit c nie mierz temp i nie wsłuchuj
                      się tak w organizm. Zawsze coś usłyszysz a zła interpretacja zabija.
                      Życzę Ci szybkiego finiszu na mecie zdrowie. Dasz radę i pomyśl ile
                      zaTobą. Teraz z górki . Pozdrawiam
                      • zgoorek Re: Do nahaim 29.09.07, 11:23
                        Na prośbę założyciela forum skopiowałam nasze wypowiedzi do nowego
                        wątku "O leczeniu":
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=69739212
                        Tam też znajdziesz za chwilę moją odpowiedź.
                        (wypowiedzi tutaj będą skasowane - bo są nie na temat)
                        • nupik Re: Do nahaim 02.10.07, 14:00
                          a ja uwazam, ze pan artur jest niebezpieczny. Zanim rozpoznano u
                          mnie nerwicę hipochondryczną wędrowałam po różnych forach w
                          poszukiwaniu kolejnej choroby (na tym ta moja nerwica polega). Na
                          WSZYSTKICH forach z wyjątkiem tego należacego do pana Artura
                          delikatnie sugerowano mi, ze moze podloze moich dolegliwosci jest
                          psychologiczne. rodzina skłoniła mnie wreszcei do wizyty u
                          psychiatry i od 2 lat jestem zdrowa (cudownie zniknęły wszystkie
                          dolegliwoci po podaniu lekow antydepresyjnych). napisalam o tym na
                          forum artura, on moj wątek usunął. potem scigał mnie po forach i za
                          kazdym razem jak pisalam czlowiekowi zeby nie szukal u siebie raka
                          ani zaniku mięsni ani tej głupiej boreliozy, pan artur umieszczal
                          post deprecjonujący prace lekrzy psychiatrow, dzilanie lekow
                          antydepresyjnych i naklaniajcy do zrobienia sobie testow na
                          borelioze. ktos kto nie wie nic o nerwicy nie ma pojecia jakie to
                          jest niebezpieczne, chory wkręca się coraz bardziej w swoja
                          paranoję. proszę oto jest tajemnicza choroba ktora mnie zabija, a
                          glupi lekarze nic nie widzą. ale artur widzi. uwazam dzialalnosc
                          tego czlowieka za wysoce szkodliwą i cieszę się ze nie jestem
                          odosobniona.
                          • dx771 ... gdzie mogę kupić portret Artura? 02.10.07, 16:10






                            Gdy żonę ukąsił kleszcz, od razu baliśmy sie o możliwość zarażenia boreliozą.
                            Zarówno pan Artur jak i pozostali forumowicze UZNALI nas za przewrażliwionych
                            w tym temacie.
                            Kazano nam czekać i nie myśleć bez podstaw o boreliozie - wiec bez przesady że i
                            A. i tamte forum wciska wszystkim bb.


                            • nataszkam Re: ... gdzie mogę kupić portret Artura? 02.10.07, 16:30
                              Szkoda, że mnie Artur nie wcisnął boreliozy, kiedy pojawiłam się tam
                              pierwszy raz sad Nie dałam się przekonać i zmarnowałam w ten sposób
                              2,5 roku mojego życia.
                              • pionek1 Re: ... gdzie mogę kupić portret Artura? 02.10.07, 19:36
                                i dalej marnujesz...sad
                                • nataszkam Re: ... gdzie mogę kupić portret Artura? 02.10.07, 21:13
                                  pionek1 napisał:

                                  > i dalej marnujesz...sad

                                  Nie będę więcej tego robić- to mój ostatni wpis na Twoim forum,
                                  pionku.
                                  • pionek1 Re: ... gdzie mogę kupić portret Artura? 02.10.07, 21:42
                                    nie objecuj Nataszka, nie objecujsmile

                                    Zbyt wiele takich wpisow poczyniłaś na tym forum, aby Ci wierzyćsmile

                                    Ale nie zrozum mnie źle, dla mnie możesz tu pisac, kiedy tylko
                                    zechcesz.... wolałbym, żebyś o robiła mniej napastliwie, a bardziej
                                    starajac się rowijac to forum, ale i tak Twój wkład jest nieoceniony.
                                    Dziekuję za TWoje wpisy.

                                    I zapraszam do pisania jak zmienisz zdanie.... co nastąpi za .... 5-
                                    15 minutsmile

                                    Pozdrawiam
                                    Pionek
                      • domin46 bardzo dziwne 02.10.07, 21:32
                        ja miałem i mam stany podgorączkowe, na antybiotyku też , więc wg twojej teorii
                        powinienem mieć obniżoną temperaturę bo jestem na antybiotyku.
                        Przed chorobą temperatura zawsze normalna.
                        Przesunięcia w szpiku , byłem badany w najlepszych szpitalach w Polsce gdzie nie
                        potrafili powiedzieć dlaczego tak jest.
                        Ja myślę, że to że masz jakiś tam doktorat to jeszcze nic nie oznacza.

                        Pozdrawiam
            • domin46 Potwierdzasz , że nie masz żadnej wiedzy 02.10.07, 21:17
              jesteś zapewne zarozumiałą blondynką której być może się udało.
              2x200 duomoxu to chyba dla bobasa, mylisz zapewne Duomox z Unidox,
              ale jeśli brałaś Unidox 2x200 to nie jest dawka standardowa, tylko zalecana
              przez Ilads i być może dlatego ci sie udało, bo choroba była świeża.

              • n.ostradamus Re: Potwierdzasz , że nie masz żadnej wiedzy 02.10.07, 21:23
                Niestety to nie blondynka.
                Jak odchodzisz to i nostradamus przestaje istnieć.
                • zgoorek Up 10.11.07, 03:12
                  Wśród pokrzykiwań forumowiczów Artura737 jest tu parę ciekawych
                  postów.
                  • zgoorek Nowy Regulamin Artura 26.01.08, 06:49
                    Poniżej cytuję fragment FAQ
                    ==============
                    dodany przez: artur737 03.01.08, 20:48
                    Q. Jaka jest rola forum Borelioza Mirror na portalu 'gazeta'?

                    A. To forum zostalo stworzone przez osoby usniete z tego forum
                    glownie z powodu aspolecznych i agresywnych zachowan; obecnie
                    glownym celem forum mirror jest szkodzenie nam oraz wprowadzanie
                    zametu.
                    Uwaga: Osoby piszace na forum Borelioza Mirror (nawet wlaczajac w to
                    posty krytyczne) nie maja prawa do pisania na naszym forum.
                    Na naszym forum jest niedozwolona jakakolwiek reklama forum mirror
                    ani przytaczanie cytatow z tamtego forum.
                    ===============
                    Mnie to się kojarzy tylko z konstytucją PRL, w której ustawowo
                    musieliśmy się przyjaźnić z ZSRR.
                    Sądząc po późniejszych wydarzeniach politycznych oraz po wizytach
                    forumowiczów na obu forach - oba zapisy były równie realne - ten w
                    konstytucji i ten na forum Borelioza.
                    To jest żenujące, Arturze.
                    Używasz słów, których nie rozumiesz. Pionek, Wrotek ani ja NIGDY nie
                    zachowaliśmy się *aspołecznie* czy *agresywnie*. Spójrz lepiej w
                    lustro.
                    Kto dał ci prawo tak fałszywego oceniania naszej pracy?
                    • maria.50 Re: Nowy Regulamin Artura 26.01.08, 15:44
                      Wydaje mi się,ze o wiele bardziej(i tym bardziej!)takim zapisem w
                      rygo-regulaminie Artura,potwierdzają się moje wcześniejsze obawy,czy ja aby
                      słusznie uznałam się za słabą,by udzwignąć"ciężar"rzeczonego forum,po którego
                      lekturze,przychodziło mi jedno tylko do głowy: koniec ze mną!dam się zabić! ale
                      nie w takiej atmosferze i nie takimi metodami!Nie dam się wkręcić W
                      towarzystwo,(rzecz jasna nie wszyscy) którego z natury mojej,wyszczegam się
                      jak ognia.

                      Nie powiem,zalogowałam się u Artura,i wcale nie poczułam się lepiej,powiem
                      więcej,poczułam się najpierw "zauroczona" a jednak jak gdyby jednocześnie
                      "zniewolona" jak pod jakimś kloszem. Niepopełniając zadnego wpisu,prawie
                      resztkami sił(przeciez byłam bliska śmierci!), postanowiłam wydostać
                      sie(czyt."samouleczenie" biednego,chorego wcześniaka-po krótkiej inkubacji)
                      przebijając ten klosz!
                      Dumnie i pysznie obnoszę sie z tym moim "uleczeniem",(i tak nie zapowiadalam się
                      dobrze)uznając,ze i tak poza tym jestem mocno stuknięta,oszczędziłam sobie
                      przykrego wylania na pysk,pewnie to musi mocno boleć! Nie?!
                      • ccicci Re: Nowy Regulamin Artura 26.01.08, 20:35
                        Pisałam już o tym wcześniej w wątku "wypraszam sobie":
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=72843734
                        • trinity28 Re: Nowy Regulamin Artura 22.09.08, 22:08
                          Zajrzałam do Was bo chciałam zobaczyć o co tutaj chodzi. Myślę ze pionek założył to forum z dobra intencją. potrzebował polemiki, przekonania się, ze to co piszą na forum Borelioza ma sens. Niestety nie wszystko co jest tam napisane jest na 100% pewne, ponieważ borelioza mimo wszystko jest chorobą mało znaną w Polsce. Bo jesli rozmawiając z prof. Dziubkiem , autorem książki Choroby pasożytnicze i zakaźne (coś tak), widzę ze autor sam nie wie co ma w książce napisane i nie ma pojęcia o podstawach jak np istnienie cyst (co jest udowodnione) no to mamy naprawdę powód do zmartwienia.

                          Mną samą nie raz targały wątpliwości, ale wiem jedno, gdyby nie forum Borelioza, a ściślej informacje tam zawarte mogłoby mnie już nie być na tym świcie, bo było ze mną baaardzo kiepsko. Leczę się ponad dwa lata i efekty są piorunujące. Byłam w takim stanie, ze nie mogłam chodzić, funkcjonować itd. I właśnie mnie wysyłano do psychiatry i nie raz mówiona, ze to kwestia psychologiczna. Gdybym dała się tym dyrdymałom mogło by już mnie na tym świcie nie być.
                          Cieszę się , ze podjęłam się temu leczeniu bo moge teraz prowadzic normalne życie. I nie chodzi o to,ze ślepo patrzę w to co tam jest napisane. O nie, analizuję to, rozważam , a mam do tego sposobność bo mam wykształcenie medyczne. Dodatkowo jest to konsultowane z moim lekarzem.

                          Myślę, ze pionek jak i inni mogli poczuć się urażeni za ostra wypowiedź jakiegoś uczestnika forum i dlatego czuja taki żal. Wierzę ze wynikało to z pytań na które znajduje się już odpowiedź na forum.

                          Moje przekonanie o borelioze i konieczności leczenia nie wynikały tak jak u większości z tego ze Artur mógł tak powiedzieć, tylko z objawów i wyników. Ja mam potwierdzona Boreliozę badaniem WB, PCR. Żałuję tylko, ze wcześniej nie posłuchałam tego co jest napisane na forum o koinfekcjach, bo byłabym o rok do przodu z leczeniem.
                          Skąd wiem, że leczenie działa?..... bo to czuję, bo mogę normalnie żyć.

                          Tym co wyleczyli sie po miesiacu, a byli zdiagnozowani szybko moge tylko pozazdrościć, tym co leczyli się przez miesiąc po kilku latach zalecałabym ostrożność. I nie z zawiści, złości tylko z serdeczności.
                          Tym, co wierzą że tylko jest to kwestia psychologiczna, przy występowaniu większosci objawów i po ugryzieniu, czy rumieniu takze zalecam ostrozność. Ja kiedys byłam przez 7 lat chora, lądowałam co miesiąć w szpitalu na kroplówkach, lekarze nie wiedzieli co mi jest, wiec co.... problem psychologiczny. Otóż nie, dzieki tylko mojej wytrwałości okazało się, ze jest w moim ciele coś czego być nie powinno.Po operacji, odżyłam i mogę zawdzięczać to tylko sobie.., tak jak i teraz w przypadku boreliozy. Scenariusz ten sam.


                          Tak więc wrogów forum Borelioza zachęcam do lektury wszelkich dokumentacji medycznych i rozważań.


                          A propo, najeżdżacie tak na forum Borelioza, ze tak nie miło się traktuje forumowiczów, a Wy robicie to samo.

                          I na koniec,życzę Wam oby Wasze forum służyło do polemiki, rozważań i wnosiło coś cennego do procesu leczenia Boreliozy, bo bez polemiki i rozważań nie ma postępu smile)

                          Pozdrawiam wszystkich
                          trinity
                          • zgoorek Do trinity28 25.09.08, 22:42
                            Pomijasz jeden istotny fakt (nie wiem - czy świadomie, czy z
                            niewiedzy):
                            To forum składa się głównie z osób zbanowanych przez
                            założyciela "tamtego" - właśnie za próby rozwiania wątpliwości,
                            zbanowanych w formie dość żenujących oskarżeń.
                            Dlatego forum Mirror powstało w formule otwartej. Tam trzeba prosić
                            o udział i nie warto się dziwić, gdy niektóre posty po prostu
                            znienacka znikają. Tu znikają tylko posty łamiące regulamin
                            gazeta.pl. Uczestnicy tamtego forum dość często się tu wypowiadają -
                            bo mogą jak każdy. Odwrotna sytuacja jest niemożliwa.

                            >>Tak więc wrogów forum Borelioza zachęcam do lektury
                            >>wszelkich dokumentacji medycznych i rozważań.
                            Tu nie ma wrogów - nie przesadzaj. Są chorzy ludzie, szukający
                            rozwiązań w leczeniu, niekiedy zmuszeni od opędzania się przed
                            zaczepkami. Ale taki jest internet.

                            >>A propo, najeżdżacie tak na forum Borelioza, ze tak
                            >>nie miło się traktuje forumowiczów, a Wy robicie to samo.
                            Kto najeżdża? Kto został potraktowany niemiło? Odwracasz fakty i nie
                            rozumiem, czemu. Ja od początku istnienia tego forum muszę
                            uczestnikom tamtego udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Już mi się
                            czasami nie chce.

                            >>I na koniec,życzę Wam oby Wasze forum służyło do polemiki,
                            >>rozważań i wnosiło coś cennego do procesu leczenia Boreliozy,
                            >>bo bez polemiki i rozważań nie ma postępu smile)
                            I vice versa smile
                            • armia12siurow Re: Do trinity28 26.09.08, 07:56
                              trinity28 a napsz prosze cos wiecej o tej operacji co ci usuneli??
                              • trinity28 Re: Do trinity28 29.09.08, 21:38
                                A w jakim celu? Jakie to ma znaczenie dla procesu leczenia boreliozy? Jeżeli
                                masz jakieś problemy ginekologiczne to zapraszam na pocztę prywatna, tam możemy
                                pogadać smile

                                Co do "zjechania" przez uczestników tamtego forum, ja tez zostałam zjechana, ale
                                nie przejęłam się tak, po prostu wytłumaczyłam sobie tak, jak i w sumie tamte
                                osoby, że często rzeczy o które pytamy są napisane w FAQ lub na samym forum i
                                wystarczy poszukać odpowiedzi, a nie powielać watki.
                                • maria.50 Re: wrzućmy na luż 30.09.08, 14:41
                                  Z prawdziwym zakłopotaniem skrobne parę slów gdyż,smuci mnie a zarazem irytuje
                                  takie odbijanie piłeczki.Nie chodzi mi oczywiście o licytowanie się w
                                  retorycznych figurach,jakby takowe były!Trinitko28,nie staraj się się
                                  "zaistnieć" w sposób,jaki ani nie jest prawdziwy,ani dowcipny,ani jedynie
                                  słuszny.Cieszy mnie Twoje uzdrowienie,bo sama wiem ile człowiek musi przejść,by
                                  ze stanu beznadziejności zobaczyć światełko w tunelu,tym niemniej nie mogę
                                  przywołać czegoś na nieśmiałe "usprawyedliwienie" i obronę naszego forum wobec
                                  tak gorzkiego potoku wyrzutów!
                                  Przecież to tu mozna każdemu wejść bez specjalnego zaproszenia.Utrzymywać
                                  właściwy i nie waściwy,rozsądny i nie rozsądny ton rozmów.Ton,który nie zawsze
                                  jest najwygodniejszy,to zobacz proszę i przyznaj,ze oceniamy,iz kazdy ma prawo-a
                                  zwlaszcza ludzie chorzy-na przejaw dojrzałości i niedojrzałości, rozsądku i
                                  nierozsądku właśnie, uznajemy ,ze inne być nie muszą i ze,jest to ponadto
                                  wlaściwe,nawet gdy czasem się z tym nie zgadzamy,to nikt tu nikogo nie
                                  przywołuje do porządku.Nie chcę by teraz moje słowa zabrzmiały jak przywoływanie
                                  do porządku kogo kolwiek.Naprawdę nie!Pozwól tylko proszę,ze na przedostatni
                                  Twój post nie mogę zareagować obojętnie,gdyż jestem osobą,która długo szukała
                                  odpowiedniego forum o boreliozie i wiesz! wybrałam MIRROR!Uznałam,ze inne być
                                  nie może!A głupim bezgranicznie byłoby sądzić,ze inne forum jest gorsze,skoro
                                  owego tonu tam nie dostrzegłam!
                                  Nie wiem co skłoniło Cię do takiej "otwartości" i gniewnej reakcji,może chwilowy
                                  stan ducha w "chwili słabości"którego my kobiety mamy prawo miewać.Myślę,ze stać
                                  Cię na spokojne przemyślenie i być wnikliwym obserwatorem i krytykiem naszego
                                  forum,gdzie zawsze możesz wpaść.Pozdrawiam Ciebie Trinity i Wszystkich!
                                  • trinity28 Re: wrzućmy na luż 01.10.08, 15:57
                                    Mario oraz inni zacznijcie czytać posty ze zrozumieniem. Naprawdę, proszę. Bo
                                    gdybyś wczytała się w to co ja napisałam, zauważyłabyś że mój post był napisany
                                    po to aby załagodzić napięta atmosferę pomiędzy zwolennikami jednego i drugiego
                                    forum i był napisane w pokojowym tonie. Naprawdę wczytaj się proszę, a później
                                    pisz swoje wypowiedzi.

                                    Co to znaczy że ja chcę zaistnieć? Co za bzdury piszesz. Nie jest prawdziwy? Co
                                    masz na myśli? Dowcipny? A kto tu chce być dowcipny. Ohhh, może słuszny, myślę,
                                    ze jak najbardziej słuszny, bo przedstawia inny punkt widzenia, a nie tylko
                                    Wasz, więc myślę, ze do tego zaczęło służyć to forum. Nieprawdaż?

                                    Mówisz o tolerancji, dojrzałości, to może spójrz na tytuł tego wątku.
                                    • zgoorek Re: wrzućmy na luż 01.10.08, 22:59
                                      Trinity - nie wiem, czemu wygrzebałaś tytuł sprzed roku, kiedy
                                      sytuacja faktycznie była napięta, a forum artura737 było bardzo
                                      zgresywne. Ale skoro wygrzebałaś, teraz nie pytaj, czemu taki tytuł.
                                      Nie ma potrzeby łagodzenia atmosfery, a już na pewno nie metodą
                                      przekonywania, że tamto forum jest dobre i to forum go nie docenia.
                                      Metoda jest błędna.
                                      Przeczytaj może dokładniej, skąd wzięło się to forum, a potem
                                      spróbuj o to samo zapytać na tamtym forum - jesli nadal nie
                                      rozumiesz różnicy.
                                      Pomyśl, że czasem to dobrze, gdy nie wszyscy muszą mówić to samo.
                                      • trinity28 Re: wrzućmy na luż 02.10.08, 11:39
                                        Ależ ja się najzupełniej z Tobą zgadzam i właśnie to samo chciałam przekazać, ze
                                        każdy może mieć swoje zdanie smile
                                        Zresztą ja nie jestem zwolennikiem żadnego forum, czytam wszystko i wybieram to
                                        co dla mnie ważne i przemawia do mnie, czyli jak rozumiem tak jak Wy smile)
                                        Co do wątku, wcale go nie wygrzebałam, wpadłam na to forum, żeby zobaczyć co to
                                        w ogóle jest i akurat był to gorący temat na szczycie.
                                        Życzę dużo zdrówka!
                                        • kotakot1984 Re: wrzućmy na luż 04.10.08, 20:08
                                          Droga trinity,

                                          Po pierwsze -bardzo fajny nick !

                                          Jak rozumiem generalnie powątpiewasz w sens istnienia tego forum- tu
                                          się z Tobą nie zgodze- powiem więcej- uważam że powinno istnieć
                                          jeszcze jedno, dwa fora skupiające ludzi/lekarzy uznających tylko i
                                          wyłącznie metodę tradycyjną oraz takie dla metod naturalnych. Im
                                          więcej tym lepiej- wtedy chory wchodząc i czytając informacje
                                          zawarte w różnych źródłach miałby większą wiedzę na temat zalet i
                                          wad każdej metody, a nie tylko jeden słuszny kierunek prowadzący do
                                          sukcesu co moim zdaniem niestety jest bzdurą.

                                          "Niestety nie wszystko co jest tam napisane jest na 100% pewne" - to
                                          prawda, zwłaszcza informacja że 90 % ludzi stosujących agresywne
                                          leczenie wychodzi z choroby co łatwo można sprawdzic na moze nie
                                          reprezentatywnej, ale jednak dużej próbce osób z forum borelioza
                                          (nawet Ci wyleczeni, świętujący sukces po 5-6 miesiącach bez abx
                                          niestety są zmuszeni do powrotu do terapii).
                                          "Mną samą nie raz targały wątpliwości, ale wiem jedno, gdyby nie
                                          forum Borelioza, a ściślej informacje tam zawarte mogłoby mnie już
                                          nie być na tym świcie, bo było ze mną baaardzo kiepsko"- i fajnie -
                                          terapia Ci pomaga i oby tak dalej.

                                          "Tak więc wrogów forum Borelioza zachęcam do lektury wszelkich
                                          dokumentacji medycznych i rozważań." - Czynię to w miarę mozliwości
                                          i niestety dochodzę do wniosku że obecnie nie ma metody pozwalającej
                                          w 100% wyleczyć to g w zaawansowanej postaci zwłaszcza przy
                                          koinfekcjach i mykoplazmach. Dla osób co dopiero złapały borelkę
                                          tamto forum i owe badania mogą być rzeczywiście zbawienne (sam
                                          zmusiłem ciotkę do 6 tyg doxy w duzych dawkach tuż po wyciągnięciu
                                          kleszcza i dzisiaj jest okazem zdrowia)

                                          "A propo, najeżdżacie tak na forum Borelioza, ze tak nie miło się
                                          traktuje forumowiczów, a Wy robicie to samo." Na nikogo jeszcze "nie
                                          najechałem", ewentualnie w samoobronie.

                                          "I na koniec,życzę Wam oby Wasze forum służyło do polemiki, rozważań
                                          i wnosiło coś cennego do procesu leczenia Boreliozy, bo bez polemiki
                                          i rozważań nie ma postępu smile)"- tu podpisuje się wszystkimi
                                          kończynami, powinnaś napisac to raczej tam.

                                          Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka