Dodaj do ulubionych

Under our skin-film,borelioza

21.02.08, 08:08
www.openeyepictures.com/underourskin/uos_sneak_preview.html
Obserwuj wątek
    • jeff01 Re: Under our skin-film,borelioza 21.02.08, 15:05
      kolejny filmik dla naiwnych z cyklu "oddajcie nam swoje pieniądze"? Gdyby
      faktycznie była "epidemia boreliozy", ludzie którzy podejmują leczenie
      odczuwaliby jego efekty. A efekty odczuwa jedynie ich portfel. Widać zresztą po
      sąsiednim forum, gdzie chyba 95% ludzi którzy zdiagnozowali u siebie "boreliozę"
      tak naprawdę ma zupełnie inną chorobę.

      Ostatnio czytałem dość ciekawy artykuł w MedLine jak to w jakimś rejonie
      endemicznym lekarze robili złoty interes na sprzedaży lekarstw na "boreliozę".
      Wydawało się podejrzane istnienie takiej ilości chorych na boreliozę, więc
      sprawdzono ich za pomocą najnowszych testów. Okazało się, że ogromna większość
      pacjentów nigdy z bakteriami nie miała kontaktu. Ale jakie to ma dla sprzedawców
      lekarstw znaczenie? Mają boreliozę czy nie mają, pies ich trącał, ważne że mają
      pieniądze które nam oddadzą.
      • jafo.1 Re: Under our skin-film,borelioza 21.02.08, 20:03
        powiedz to w oczy bohaterom tego filmu

        nie wiem, po co cie tu jeszcze trzymaja-chyba tylko po to, zeby bylo egzotycznie
        i to forum nie upadlo

        jesteś bardzo chory jeff - nienawiść, złośliwość, brak współczucia, pycha,
        egoizm....
        • katowiczanka10 Re: Under our skin-film,borelioza 21.02.08, 21:10
          Napisz prosze o jakie najnowoczesniejsze testy chodzi??
          Jestes beznadziejny
          • jeff01 Re: Under our skin-film,borelioza 22.02.08, 02:33
            Lol, a co ma do tego to, że te osoby żyją w kraju w którym nie ma czegoś takiego
            jak wolny rynek w opiece zdrowotnej?

            W USA akurat przekręty są w każdej możliwej jednostce chorobowej, podobnie jak w
            Kanadzie. Wina chorego systemu, a nie żadnego spisku boreliozowego. W takiej
            samej sytuacji są tam chorzy na raka czy setki innych chorób. System dyma ich
            jak może - sami go sobie w demokratycznych wyborach wybrali. Ale to nie powód,
            żeby naciągać innych ludzi na kasę wmawiając im chorobę, której nie mają, tak
            jak to się robi na forum "borelioza". Można w sumie nakręcić kontrdokument,
            gdzie przedstawia się setki osób leczących przez lata boreliozę, zanim trafiły
            na lekarza który w końcu powiedział, na co NAPRAWDĘ są chore.

            Jak to jest, że nikt nie kręci filmu o "spisku rakowym"? Odpowiedź jest prosta,
            raka ciężej wmówić naiwnym.

            Gdybym chciał, za naprawdę bardzo małą kasę mógłbym w każdej chwili
            przeprowadzić sobie terapię antybiotykową typu ABX, znam kilku czy kilkunastu
            lekarzy którzy zgodziliby się to zrobić, w moim małym mieście. Ludzie
            mieszkający w USA nie mają takiej możliwości - i to faktycznie jest
            sukinsyństwo. Ale oni sami sobie wybrali taki system. W wolnych, demokratycznych
            wyborach. Teraz płaczą, ale zagłosują na tych samych polityków co zawsze. I
            nawet jeśli coś im się w sprawie boreliozy zmieni, dalej miliony ludzi będzie
            tam pozbawionych opieki medycznej na własne życzenie.

            Tylko jaki sens mają te przepychanki? W sumie to czuję się otoczony idiotami. Z
            jednej strony idioci, którzy tłumaczą każdą możliwą chorobę boreliozą (oraz
            ludzie, którzy na tym zidioceniu kręcą bardzo grubą kasę), z drugiej - lekarze,
            którzy nie wierzą, że taka choroba jak borelioza istnieje.

            A prawda jest taka, że boreliozę można zawsze zdiagnozować. Jak zawodzi Western
            Blot, to w tych 5% przypadków można zrobić wymaz i zbadać go pod mikroskopem
            elektronowym, można spróbować wyhodować krętki i zbadać wyhodowaną strukturę pod
            tym samym mikroskopem, można przeprowadzać specyficzne testy na obecność właśnie
            krętków, można badać specyficzne reakcje systemu immunologicznego które przy
            zakażeniu krętkami są bardzo podniesione. Skuteczność takich badań jest w
            zasadzie stuprocentowa, tyle że to trochę kosztuje, kilkaset zł. Ale i tak
            kosztuje o wiele mniej, niż terapia "w ciemno" i liczenie na to, że akurat to co
            nam dolega to borelioza, a nie jedna z 100 innych chorób dających identyczne objawy.

            A teraz zastanówcie się, drodzy fanatycy forum "borelioza", czemu wszystkie
            posty na temat tego, że faktycznie można w Czechach wykonać 100% skuteczne
            badania na boreliozę są z waszego kochanego forum kasowane, zaś poleca się wam
            PCR w Poznaniu, który po prostu każdemu wychodzi pozytywnie. A potem policzcie,
            ile kasy na was kroją niektóre osoby - to są dziesiątki, albo i setki tysięcy
            rocznie.

            Albo wiecie co? Macie rację, po co używać mózgu. Dalej szprycujcie się
            antybiotykami - aż do śmierci, to jest w sumie coś w rodzaju naturalnej selekcji.

            Tak, macie rację, wszyscy jesteśmy zarażeni boreliozą i niedługo umrzemy, a
            jedyny ratunek to oddać wszystkie nasze pieniądze lekarzom polecanym na forum
            "borelioza".
          • jeff01 Prywatnie do katowiczanki 22.02.08, 02:36
            Prywatne pytanie do katowiczanki10

            Od kilkunastu lat są znane testy pozwalające stwierdzić boreliozę z praktycznie
            100% prawdopodobieństwem (i bynajmniej nie jest to PCR, który wychodzi na
            zasadzie rzutu monetą - raz fałszywie dodatnie, raz fałszywie ujemne).
            Interesujesz się tą chorobą. Napisz proszę, jakim cudem do tej pory o tych
            testach nie słyszałaś? A konkretnie - kto Cię okłamał, mówiąc że takich testów
            nie ma?
            • aakuba Re: Prywatnie do katowiczanki 23.02.08, 23:49
              Napisz nazwy tych 100% testów i wskaż linka. To bardzo ważne.
              • jeff01 Re: Prywatnie do katowiczanki 24.02.08, 01:30
                Uh, do czego mam linka dawać? Do każdego z kilkudziesięciu
                laboratoriów wykonujących testy?

                Western blot - wiadomo, wszędzie można zrobić, ale lepiej w klinice
                w Czechach - tam po prostu nie mrożą krwi, więc jest o wiele większa
                dokładność.

                Badanie pod mikroskopem elektronowym - ma go każda placówka badawcza
                w większym mieście, nie wiem ile to kosztuje. Z reguły robi się
                wymaz z torebki stawowej w której podejrzewa się infekcję (jest ból)
                i informuje się laboranta, aby zwrócił uwagę na krętki - laborant
                odpowiednio barwi preparat i wszystko widać jak na dłoni.

                Hodowla krętków - też co druga większa placówka może to
                przeprowadzić. Nie powiem teraz gdzie dokładnie, ale kilka osób
                miało takie coś robione, u nas w Polsce. Wyhodowano im krętki. Dr
                Piotr nawet zamieszczał adres kliniki która jemu wyhodowała co
                nieco, to było już dobrych parę lat temu. W Czechach zrobi to niemal
                każda placówka, za opłatą oczywiście.

                Testy CD 57 - o wiele czulsze od western blotów, badają specyficzne
                reakcje układu odpornościowego w czasie infekcji boreliozy i chyba
                też innych zakażeń krętkami. Warszawa, centrum zdrowia dziecka.
                Pytanie, czy polska wersja tego testu spełnia wymogi światowe.
                Drugie pytanie, na ile ten test jest wiarygodny (czy nie daje
                fałszywie dodatnich wyników). W skład oryginalnego testu wchodzi
                kilkanaście oddzielnych mini-testów, między innymi dwa chyba western
                bloty.

                Kliniki w czechach wykonują specjalistyczne testy na reakcje
                immunologiczne nasilone podczas infekcji krętkami, w ogóle proponuję
                tam leczyć czy diagnozować takie choroby - na MedLine co drugi
                artykuł dotyczący boreliozy jest dziełem właśnie czeskich badaczy,
                którzy są po prostu najlepsi w te klocki. Dla porównania, ILADS do
                tej pory zamieściło jeden jedyny artykulik. Nawet nie zamieściło, po
                prostu byli współautorem. Ostatnio czytałem że właśnie u
                seronegatywnego pacjenta przeprowadzono te testy, był to pierwszy w
                Czechach przypadek seronegatywnej boreliozy - pacjent miał białaczkę
                i po chemioterapii po prostu organizm nie wyprodukował przeciwciał,
                które można by oznaczać. Jeśli naprawdę bardzo Ci zależy, mogę
                znaleźć informację która klinika w Czechach to przeprowadziła, ale
                po co do Czech jechać - bierzesz próbkę pod mikroskop i wszystko
                jasne. Nawet ostatnio Polacy robili badania nt właśnie infekcji
                stawu, dokładniej żuchwy - badali próbki pod mikroskopem
                elektronowym aby sprawdzić u jakiego procentu populacji z pewnym
                problemem stawu występuje infekcja (wyszedł dość wysoki wynik).
                Wrotek podawał informację, tam masz też pewnie nazwiska lekarzy i
                adres kliniki która przeprowadzała to badanie, jestem pewien że za
                odpowiednią opłatą wykonają testy dla osób prywatnych.
                • sylm8 do Jeffa : 24.02.08, 22:49
                  - dopóki nie umiesz podać adresów i linków, twoje wypowiedzi będę traktowała jak zbiór powierzchownych informacji, zebranych głównie przy czytaniu ( na dodatek pobieżnym ) wypowiedzi innych osób i przy pospiesznym przeglądaniu internetu.

                  1. Do Czech zacząłeś odsyłać - odkąd Maria napisała o Czechach, a po szczegóły odsyłasz do niej ( cytuję :"w Czechach są kliniki gdzie można zrobić doskonałe testy - o szczegóły Marię pytaj, ja czeskiego dopiero się uczę big_grin") ,
                  2. tu jest link do wątku wrotka
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=72443417 ,
                  rzecz jest tu badaniu materiału ze stawów skroniowo-żuchwowych metodą Warthina i Starry'go, czyli barwieniu pobranego materiału solami srebra, co pozwala wykryć krętki i np Helicobacter pylori pod mikroskopem świetlnym ( i nie pisz, że potrzeba mikroskopu elekronowego - bo to nieprawda! )- www.dako.pl/prod_downloadpackageinsert.pdf?objectid=110700002,
                  3. dr Piotr pisał, że krętki hoduje się bardzo trudno, na fibroblastach ludzkich, jeżeli uważasz, ze łatwo znaleźć miejsce które mi to zrobi to znajdź, ja chętnie zapłacę,bo piszesz: "Hodowla krętków - też co druga większa placówka może to przeprowadzić" - bzdura!
                  4. do mnie napisałeś, że jakaś klinika robi WB w płynie mózgowo- rdzeniowym, napisz dokładnie jaka, bo nie da się wysłać niczego na adres " jakaś dobra klinika " nawet jak dopiszę w "Czechach",
                  5. cytuję: "Testy CD 57 - o wiele czulsze od western blotów, badają specyficzne reakcje układu odpornościowego w czasie infekcji boreliozy" i jeszcze "W skład oryginalnego testu wchodzi kilkanaście oddzielnych mini-testów, między innymi dwa chyba western bloty" - dawno nie czytałam większej bzdury, CD 57 to są antygeny powierzchniowe limfocytów NK ( natural kiler ) Tu cytuję pracę Monika Chełstowska1, Ewa Kalinka-Warzocha2, Ewa Mendek-Czajkowska1, Piotr Centkowski1,
                  Maria Błasińska-Morawiec2, Krzysztof Warzocha1
                  1Klinika Hematologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie
                  2Oddział Chorób Rozrostowych Regionalnego Ośrodka Onkologicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Mikołaja Kopernika w Łodzi:
                  "Charakterystyczne dla
                  komórek NK są antygeny CD16, CD56 i CD57, od limfocytów T odróżnia je brak receptora komórek T (TCR, T Cell Receptor) i powierzchniowej cząsteczki CD3 (sCD3–wink, zwykle też brak CD5".
                  - czytałam, że są ludzie, którzy znaleźli miejsce gdzie to zbadali ( CZD ), ale ja nie wiem gdzie konkretnie, więc jak to takie proste Ty Jeff podaj dokładne namiary na to badanie, będę naprawdę wdzięczna.

                  Jeff, dla mnie takie Twoje wypowiedzi, to stałe żonglowanie tymi samymi powierzchownymi informacjami w coraz to innych zestawach.
                  Poszukaj konkretów i spróbuj być naprawdę pomocny, albo przynajmniej przestań wszystko mieszać.
                  Bo niestety może trafić na kogoś komu dasz łatwą nadzieję i kto sie z tego powodu potem zawiedzie.
                  • jeff01 Re: do Jeffa : 25.02.08, 01:23
                    dzizes, sama sobie nie możesz tego wyszukać?

                    Płaci mi ktoś za to czy co? Piotrowi wyhodowano krętki, innym też
                    wyhodują.

                    Nazwisko lekarza który zrobi badania ze stawu - dostałaś, czego
                    więcej chcieć?

                    Co do płynu, po prostu w jednym z artykułów medycznych znalazłem
                    info że jest to standard w niektórych klinikach, to był artykuł
                    polski więc wnioskuję że to polskie kliniki. Jak wyżej, sama
                    poszukaj dokładnie które, to nie jest doprawdy mój problem - płaci
                    mi ktoś za przeglądanie google? Może po prostu zamiast pisać posta
                    na forum, wyślij maila do 20 laboratoriów które wyskoczą na dwóch
                    pierwszych stronach w google z pytaniem, które to zrobi i za jaką
                    opłatą? Jak się nie zgodzą, jest jeszcze w Polsce kilkadziesiąt
                    innych laborek. Western blota akurat można sobie sprowadzić
                    prywatnie, nie pamiętam ile taki zestaw kosztuje. Niesiesz do
                    laboratorium i tyle.

                    Co do CD 57, cytowałem po prostu jakieś zachodnie laboratorium które
                    w ramach wykonywania tego testu robi też WB, niejako przy okazji.
                    Może i nie każde laboratorium tak robi, nie wiem, nie znam się - i
                    prawdę mówiąc, nie interesuje mnie to zbytnio. Będę opracowywał
                    rozdział na stronkę dotyczący tego testu, dowiem się co trzeba. Póki
                    co dostałaś adres - Instytut Matki i Dziecka w Warszawie, tam
                    zrobisz CD 57.

                    Że krętki można wykryć pod mikroskopem świetlnym - no to tym lepiej,
                    nawet ja mam taki mikroskop w domu. Pod elektronowym pewnie widać je
                    nawet bez barwienia. Mikrobiologiem nie jestem więc też nie wiem,
                    jak to dokładnie się robi, tak czy tak w MedLine masz z 15 różnych
                    polskich prac wraz z nazwiskami autorów, którzy takie testy wykonują
                    na co dzień i nawet piszą z nich artykuły naukowe.

                    Kurcze, trochę samodzielności, jeśli już kogoś naprawdę przyciśnie,
                    są kliniki za granicą które się w tym specjalizują, jasne, to
                    kosztuje, samolot, badanie - ale i tak kosztuje mniej, niż
                    ładowanie "w ciemno" antybiotyków. A że trzeba poszukać, poszperać,
                    przetłumaczyć parę zdań z angielskiego - no trudno, nie ma nic za
                    darmo.

                    Ja za nikogo linków nie będę wyszukiwał, bo po prostu nikt mi za to
                    nie płaci.

                    www.ncbi.nlm.nih.gov/PubMed/

                    proszę bardzo, starczy wpisać "lyme diagnose" i są setki artykułów
                    na temat diagnozowania, można zawęzić do wyników z Polski albo z
                    Czech. To nie jest tak jak wmawiają oszuści żerujący na naiwności,
                    że nie ma żadnych badań, że nauka uważa iż ta choroba nie istnieje.
                    Owszem, badania są, bardzo zaawansowane, prowadzone przez setki i
                    tysiące placówek badawczych.

                    A już najprostsza rzecz, którą każdy mógł sprawdzić na własnej
                    skórze - jeśli nie ma reakcji herxheimera, albo nie ma boreliozy
                    (chociaż może być kilka żywych krętków), albo krętki nie reagują na
                    antybiotyki.
                    • pionek1 Re: do Jeffa : 25.02.08, 15:26
                      "dzizes, sama sobie nie możesz tego wyszukać? Płaci mi ktoś za to
                      czy co?"
                      "Nazwisko lekarza który zrobi badania ze stawu - dostałaś, czego
                      więcej chcieć?"
                      "Kurcze, trochę samodzielności,"
                      "Ja za nikogo linków nie będę wyszukiwał, bo po prostu nikt mi za to
                      nie płaci."

                      Jeff, nikt tu nie potrzebuje od Ciebie łaski. Jak nie masz ochoty
                      żeby pomóc, to może przynajmniej nie przeszkadzaj.
                      Nikt Ci tu za Twoje teksty nie bedzie płacił, więc skoro nie opłaca
                      Ci się wyszukiwać linków na podparcie własnych tez, bądź też nie
                      chce Ci się podsuwać pomocnych adresów, kontaktów itp, to bardzo się
                      dziwię po co wogóle tu piszesz?

                      I zdecyduj się proszę na jednego nicka
                      • jeff01 Re: do Jeffa : 25.02.08, 17:35
                        mam jednego nicka, lol

                        po co tu pisze? a sam nie wiem, juz pare razy mialem zrezygnowac.
                        Zadna przyjemnosc wyklocac sie z kurami domowymi madrzejszymi od
                        lekarzy typu nataszka i pacjentami zakladow psychiatrycznych typu
                        dartom

                        dodatkowo jest tu cenzura jak za PRL, wiec chyba faktycznie czas
                        ostatecznie przeniesc sie na swoje wlasne forum, co najwyzej zrobie
                        odpowiedni dzial...
                    • nisses Re: do Jeffa : 26.02.09, 14:09
                      jeff01 napisał:
                      > A już najprostsza rzecz, którą każdy mógł sprawdzić na własnej
                      > skórze - jeśli nie ma reakcji herxheimera, albo nie ma boreliozy
                      > (chociaż może być kilka żywych krętków), albo krętki nie reagują na
                      > antybiotyki.

                      Jakie jest statystyczne prawdopodobienstwo, ze jest borelioza (potwierdzona),
                      ale kretki nie reaguja na antybiotyki (przy obecnie stosowanych antybiotykach)?
                      • zgoorek do nisses 26.02.09, 21:41
                        Jeff01 utracił prawo wypowiadania się na tym forum i niczego nie odpowie.
                        Jeżeli masz pytanie, proszę: albo załóż nowy wątek, albo przynajmniej zmień tytuł wypowiedzi.
                  • maria.50 Re: Ot,takie moje dwa słowa: 25.02.08, 14:03
                    do Jeffa,zazdroszczę Ci,ze nie chorujesz na to co my i możesz sobie bez
                    "emocji"żonglować słowami jak partner w przedziwnym kontredansie,który Ci się z
                    nami tańczy,i chiałabym by to nie miało jedynie znaczenia swawoli! I nie dziw
                    się ,ze mamy Ci za złe Twoje nietaktowne zachowanie,o ktore mozna posadzac
                    kogoś,kto mógłby wiedzieć a nie wie z racji swojej grubej skóry,po jakim terenie
                    się porusza.Nie zywię do Ciebie zadnej urazy i jak wiesz cenię i podziwiam wiele
                    Twoich zdrowych podejść do pewnych "zjawisk"szeroko pojętych,i mam nadzieję ze
                    masz szansę o wielu rzeczach tu pisać w sposób odwazny,z duzą dozą lekkości,
                    dowcipu i wiedzą.Widzę tę szansę również wtedy,gdy choć trochę zrezygnujesz z
                    "dumy"którą zdajesz się uznawać a to naprawdę już nie przyprawia mnie o uczucie
                    podziwu.
                    • maria.50 Re: Ot,takie moje dwa słowa: 25.02.08, 14:22
                      Jest to napewno gdzieś na stronie www.zuova.cz ,ja jedynie przytoczę tekst,który
                      znajduje się w notatkach pod cennikiem oferty wykonywania badań na Borrelie
                      burgdorferi,afzelii i garini w tamtejszym laboratorium: badania metodami Elisa
                      lub Western Blot,wykonujemy z krwi(na skrzep)lub z płynu mózgowo
                      rdzeniowego,natomiast do badania metodą PCR jest potrzebna probówka"Edita"krew 2
                      ml lub płyn m. rdzeniowy min.1,5 ml
                    • jeff01 Re: Ot,takie moje dwa słowa: 25.02.08, 17:39
                      Ależ ja chorowałem na to, na co choruje 90% ludzi z tych dwóch
                      dziwnych forów. Znaczy - dodatni wynik testu na boreliozę (2 prążki
                      na western blocie) i szereg dość ostrych objawów. Ale zamiast ufać
                      kolesiom z forum, poczytałem, sprawdziłem które objawy odpowiadają
                      za boreliozę, które nie, namierzyłem właściwą chorobę i... jestem
                      zdrowy bez żadnego antybiotyku.

                      Rozumiem że to wkurza kogoś, kto kilka czy kilkanaście tysięcy wydał
                      na leki, które nie działają - taki ktoś czuje podświadomie, że dał
                      się forumowym oszołomom zrobić "w konia" i naciągnąć na grubą kasę.
                      Przeciętny polak (celowo z małej litery) reaguje w takich wypadkach
                      agresją, ale skierowaną nie na tego, kto go okradł, ale na tego kto
                      mu o tym powiedział.
                      • zgoorek Jeff, znowu bzdury piszesz 25.02.08, 19:44
                        Tak mi się nie chce ciągle wyjaśniać, że się mylisz, że naciągasz
                        prawdę pod swoje niby-teorie.
                        Z drugiej strony - piszesz bzdury i one zostają, nieznający materii
                        czytelnicy mogą ci uwierzyć.

                        Tym razem twoje bzdury to (poza przechwałkami):
                        >kto kilka czy kilkanaście tysięcy wydał na leki, które nie działają

                        Moje leczenie kosztowało poniżej 1000 zł i było skuteczne.
                        I nie obchodzi mnie, że trąbisz naokoło, iż to nieprawda,
                        bo Ty wiesz lepiej, na co ja jestem chora i lepiej byś mnie wyleczył.
                        Nie przyjęli cię na medycynę? To dobrze.
                      • pionek1 Re: Ot,takie moje dwa słowa: 25.02.08, 19:48
                        Jeff, prosiłem....
                        proponuję tydzień ciszy....
                        • sylm8 Re: Ot, takie co najmniej dwa wymiary i CD57 28.02.08, 01:21
                          Ponieważ - na co zwróciła moją uwagę Maria, pisząc co ceni u Jeffa, a czego nie - nic nie jest jednowymiarowe, przyjrzałam sie jeszcze raz swoim i jego wypowiedziom.
                          - pierwszy mój błąd - miało być raczej fibroblasty mysie, ale nie umiem znaleźć gdzie u dr P to czytałam, żeby sprawdzić,
                          - poza tym, że niezbyt miło opakowana, znalazła się w wypowiedzi Jeffa jedna uwaga, która mnie zastanowiła: "więcej samodzielności"
                          Niby jestem samodzielna, ale nienawidzę wszelkiego załatwiania, dzwonienia itp i wolę, jak ktoś inny wykonuje takie rzeczy. A więc może Jeff ma tu trochę racji?
                          No więc się zebrałam i ustaliłam w Googlach, że badanie antygenów limfocytów ( np CD57 ) wykonuje sie metodą cytofotometrii przepływowej. Po czym wyszukałam między innymi takie dwie stronki:
                          www.ihit.waw.pl/?p=217
                          www.immuno.amp.edu.pl/diagnostyka.html
                          Ponieważ do Wawy mam ewentualnie bliżej zaczęłam od telefonu do Zakładu Cytobiologii Hematologicznej Instytutu Hematologii i Transfuzjologii na ul. Gandhi.
                          Diś tam zadzwoniłam i bardzo miła Pani wyjaśniła mi, że takiego badania w ofercie nie mają, ale że ponieważ robią np CD56 i inne, to jeżeli się zdecyduję, to mogą mi takie badanie ( oznaczenie CD57 ) wykonać, z zastrzeżeniem, że nie mają wystandaryzowanych norm ( bo nie robią standardowo tych oznaczeń ) i nie maja określonej ceny, ale byłaby to prawdopodobnie cena jak dla oznaczenia CD56, czyli coś powyżej 90 zł + chyba pobranie.
                          Jedyny szkopuł to to, że musiałabym pobrać krew na miejscu, czyli powszedni dzień i rano.
                          Już kombinuję, jak to zrobić, żeby sobie to zorganizować.
                          Jak wymyślę i wykonam napiszę co z tego wyszło.
                          Do Poznania w związku z tym już nie dzwoniłam.
                          Całkiem niezły efekt wywołała ta niezbyt miła Jeff'owa tyrada.

                          I jeszcze - ponieważ określenie cytofotometria przepływowa było w przeglądanej przeze mnie pracy opatrzone nawiasem z innym określeniem- immunocytochemia, pomyślałam, ze pewnie wykorzystuje się do oznaczeń przeciwciała, nie wiem w jaki sposób, ale gdyby się okazało, że rozdziela się je techniką Western - blot - to w tej jednej kwestii musiałabym przeprosić Jeffa za określenie tego właśnie pojedynczego zdania bzdurą.
                          Ale... nie chce mi się szukać linka, żeby to sprawdzić wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka