18.05.08, 11:07
Czy ktoś wie, gdzie w Czechach dobrze diagozują i leczą boreliozę,
bartonelle i inne koinfekcje, ewentualnie wirusy i grzyby
współwystepujące? Gdzie najbliżej polskiej granicy najlepiej? Do
Katowiczanki wysłałam maila z zapytaniem o Augsburg , ale juz
znalazłam jej post z odpowiedzią na pytanie o ceny lab. w Niemczech
masakra. pzdr,ania.
Obserwuj wątek
    • 3marsz Re: Czechy? 18.05.08, 11:19
      ja mam namiar na laboratorium w cieszynie ,
      moze tam cos wiedzą
      jutro bedę dzwonił ...........
    • mea_51 Re: Czechy? 18.05.08, 14:16
      Witam! Sprawdż na stronie www.zuova.cz
      Przydałby się tłumacz,są podane chyba laboratoria.Pozdrawiam
      mea_51
      • swigonka Re: Czechy? 18.05.08, 16:43
        Ja pobierałam krew w wiśle w ośrodku zdrowia- laboratorium ma umowę
        z Ostrawą.
        • 3marsz Re: Czechy? 19.05.08, 08:40
          mozesz przesłać namiary swigonka ??

          Pozdrawiam
          • swigonka Re: Czechy? 19.05.08, 13:28
            Wisła Dziechcinka nr chyba 4. obok pogotowia ratunkowego jest
            wejście do laboratorium.
            • 3marsz Re: Czechy? 19.05.08, 17:32
              dzięki, nie masz telefonu ?
              jakie tam robią badania : WB ?, koinfekcje - jak w Lublinie ??

              • swigonka Re: Czechy? 19.05.08, 19:48
                robią WB ba
                • datum Re: Czechy? 19.05.08, 21:12
                  Dzięki za szeroki odzew, WB ba - tzn bartonelli? Ktoś , chyba Maria
                  napisała, że leczy się tam na razie acyklovirem z bodajże
                  półpaścca,żeby pózniej zabrać się za leczenie borelki. Marysia
                  odezwij się,jak Ci zdiagnozowali tego półpaścca, pisałas chyba, że
                  krosty moga nawet byc wewnątrz przewodu pokarmowego, a więc robiono
                  Ci gastroskopię? czy ten Tryniec jest daleko od granicy? Czy te
                  badania sa w cenach porównywalne do polskich?
                  Interesuje mnie nie tylko bakteriologia, ale tez parazytologia i
                  wirusologia, ewentualnie immunologia. Poważnie , moja córka miala
                  bez skutku i zbyt krótko (5 m-cy)leczoną neuroboreliozę (Alat ,aspat
                  zrobił się krytycznie wysoki wtedy),miała PCR RT dodatni, teraz jej
                  wyszedłjuz ujemny, ale objawy skórne, stawowe i jeszcze jakby bart
                  (czasem wyskakujące kreski różowe)ma ma nadal, miała nisko dodatni
                  wynik na chlam. pn, teraz ujemny, ma teraz za mało limfocytów B ,
                  czyli wskażnik CD 57 wskazujący na możliwość boreliozy , ma niedobór
                  spory celuroplazminy, witaminy D3, bóle głowy , ucha , stawów,
                  biegunki, przebarwienia skórne, niegojące sie wypryski i skurcze
                  toniczne (powolne),na wieczór chyba wskutek przyjmowania dużych
                  dawek leków rozkurczowych czasem majaczy, płacze,że nie chce żyć, no
                  i pocenie się przykurczonego kolana, i pleców nie do zniesienia dla
                  niej ("Lepię się mamo, musisz mnie spłukać"). praktycznie cały czas
                  leży w łózku , ma przykurcze nóg pleców, schudła dwa lata temu ponad
                  10 kg gwałtownie, zgrzyta zębami.Ma epizody drożdżycy Ma widoczne,
                  nabrzmiałe żyły, gronkowca złocistego w oku (wyszed ł ostatnio w
                  worku spojówkowym), i twarz usianą chyba opryszczką wargową, wokół
                  oka, na policzkach...
                  Nie badałam jej na razie witaminy B12, której ja mam teraz pierwszy
                  raz w życiu duzy niedobór, też jak ona mam niedobór D3 (25 OHD 3) ,
                  mamy niedobór celuroplazminy, wapń z surowicy wychodzi w noermie ,
                  ale zjonizowany juz nie ja mam za dużo, ona za mała, czasem mamy
                  ponad normę Parathormon, przy niedoczynności tarczycy (ja dodatkowo
                  hashimoto) hormonu juz nie bierzemy, bo chyba nam szkodził itp. I
                  czuję, że zaczynam mieć to, co ona (jakieś tiki powiek, ogniki w
                  oczach bardzo rzadko, przeczulicę skóry nóg i skurcze. Mój rodzinny
                  nie chce mi dać zastrzyków B12 , chyba się obawkiia, że mogę mieć
                  raka, każe iść do gastrologa, choć gastroskopię miąłam dwa lata
                  temu , wykazała wrzody bez Helicobacter pylori (test ureazowy
                  ujemny) ,w ogóle mam dużo w róznych miejscach wewnatrz torbieli,
                  guzków, cyst, które lekarze na ogół ignorują , córka dwa lata temu
                  miała niedobór żelaza, neurolodzy kazali suplementować bez szukania
                  przyczyny, źle to znosiła,inni lekarze i diagności odradzali więc
                  brała tylko miesiąc, bo naprawdę nie tolerowała suplementacji
                  żelaza. Pytanie, jaka zaraza mogła u mojej córki spowodować 1/
                  niedobór żelaza przy dobrej morfologii
                  2/ okresowa ma takie jakby rózowe podłużne rysy na skórze w róznych
                  miejscach
                  3/trudno gojące się zadrapania , i czasem krostki pod kolanem
                  zaatakowanym przez przykurcz i na łydce drugiej nogi (bez przykurczu
                  kolana),
                  4/niedobór wapnia, magnezu, miedzi ,spora ilość cynku badanie z
                  moczu i włosa
                  5/obie mamy niedobór celuroplazaminy, wit 25 OHD
                  Ja mam drętwienia coraz gorsze nóg i dłoni szczegołnie trzech
                  palców , przedramienie,
                  4/stany podgąrączkowe (córka też) , potworne bóle głowy , tez
                  kłopoty z jelitami jakieś potworne nieregularne wypróżnienia,
                  zaparcia
                  od paru lat ustawiczny szum w uszach , miałam zakażenie szpitalne
                  gronokowcem złocistym w zszywanej ranie po upadku ze schodów,
                  5/ona ma straszne problemy z pęcherzem,z biegunkami od dwóch lat ,
                  trudno jej się wysiusiać
                  I wiele jeszcze innych objawów, nie mam juz siły,lekarze rozkładają
                  ręce, odsyłają do innych , teraz pewnie rozumiećie, że potrzebna mi
                  jest poważna diagnostyka i leczenie, wykluczenie koinfekcji,
                  robaków, wirusów - ale nie tak chaotycznie jak dotychczas. A ten
                  Augsburg jest zbyt daleko i za drogi. Marysia odezwij się, Ania.
                  • swigonka Re: Czechy? 19.05.08, 21:53
                    WB - Borelia afzelii
                    • haga58 Re: Czechy? 22.05.08, 18:32
                      popatrz może na Bratysławę- są tam ludzie zajmujący się boreliozą
                      www.borelioza.sk/
                      • haga58 a może Słowacja? 22.05.08, 18:33
                        www.borelioza.sk/
                        • franiolek1 Re: a może Słowacja? 22.05.08, 20:25
                          Slabiutko....standartowo...
    • zazule Re: Czechy? 23.05.08, 12:10
      wysłałam Ci maila na poczte gazetową.
      • datum Re: Czechy? 23.05.08, 16:57
        Zazule, hej smile, odbierz pocztę ode mnie, Ania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka