Dodaj do ulubionych

moja historia - droga pod górkę...

29.05.08, 14:13
Witam Was! Mam 27lat, choruję od dawna, ale dopiero od 3 tygodni mam
diagnozę bb i babesji.
Jestem po wizycie u dr K. w Wawie i tydzień temu zaczęłam leczenie.
Niestety leczenie zaczynam mimo kandidy, oraz mimo obecnie
stresującej sytuacji w życiu, ale nie mam na co czekać.

Przebieg objawów chorobowych

W wieku 12 lat:
- silne bóle głowy
- drętwienie całego ciała, twarz, szczęka (mamrotanie), konczyny,
brzuch, dreszcze zimna (ataki napadowe trwające do pół godziny) 
trafiłam do szpitala neurologicznego na tygodniową obserwacje,
liczne badania neurologiczne, tomografia czaszki OK., sonda wykazała
Lambliozę, leczyłam nie pamiętam już czym.

W wieku 15-21 lat:
- intensywne ćwiczenia fiz i ograniczone jedzenie doprowadziły do:
gwałtownego spadku wagi, zatrzymania miesiączki  to jeszcze pod
koniec podstawówki
- depresje (parę lat psychoterapia, leki antydepresyjne)
- zmęczenie, osłabienie
- luki w pamięci, rozkojarzenie
- trądzik
- bóle mięśni, karku, lędźwi, sztywna szyja
- zawroty głowy, hipoglikemia
- nietolerancja zimna (marznięcie)
- osłabiony wzrok, jedno oko ledwo widzi

W wieku 23-25 lat:
- bulimia
- reszta jak wyżej
- kolejne napady drętwienia ciała z wymiotami i traceniem
przytomności w maju 2003, potem w czerwcu 2007.

Obecnie podsumowując:
- uczucie ogólnego rozbicia, szybkie męczenie się, senność
- rozkojarzenie, odrealnienie, kłopoty z koncentracją, luki w pamięci
- lęki, depresyjność, nerwowość
- osłabiony wzrok
- trądzik, rodzaj kaszy
- brak libido
- nietolerancja zimna
- bolesne miesiączki (ale regularne)
- wypadanie włosów
- kłucia w sercu
- nietolerancja alkoholu
- pasożyty: (leczyłam lambie, helikobakter, glistę ludzką  Zentel,
balsam kapucyński, zioła oo Bonifratrów)
- objawy kandidy (biały język, infekcje pochwy, klucha w gardle i
nosie)
- badanie PCR w Poznaniu : borellia burgdorferi i babesia divergens
Obserwuj wątek
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 14:14
      Zestaw leków i suplementów na najbliższe 1,5 miesiąca:

      Unidox 2-0-1
      Candida clear 1x1
      Vilcacora 2x10 kropli
      Detox+ 1x1
      Magnezin 3x1
      Cynk 2x1
      Nat. wit. C z aceroli 3x1
      Wapń z muszli ostryg 1x1
      Probiotyk 3-4 kaps
      MO
      Dieta anty-candida


      Pozdrawiam!
      • moroszka_75 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 14:34
        A co z tego zestawu ma działać na babesię? Bo z lektury forum wynika
        że malarone którego tu nie widzę...
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 14:19
      Dzis mam 20 dzień na Unidoxie. Czuję się fatalnie: od tygodnia
      objawy grypopodobne, ból głowy, gardła, lejący sie katar,
      powiększone i bolesne węzły chłonne, pieczące oczu, osłabienie,
      senność, bóle mięśni, zgaga, szumy uszne, depresja i lęki.
      Niestety nie mogę wziąć wolnego w pracy.
      • swigonka Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 14:27
        witaj. nie powinnaś w tym stanie chodzić do pracy!!! odpoczynek to
        podstawa przy tym leczeniu! masz herxa na całego. wiem, że trudno w
        to uwierzyć, ale ciesz się, że się źle czujesz. cholery zdychają!
    • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 16:31
      newborn27 napisała:

      > Witam Was! Mam 27lat, choruję od dawna,

      Witaj
      Coraz więcej tu nas, 27-letnich kobitek.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=73554409
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=64550152&a=64550152
      Swigonka ma rację, "cholery zdychają", a Ty powinnaś odpocząć.
      • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 17:36
        Tak, tak Stachenko, inwazja 27- latek <moze zaczniemy porownywac
        znaki zodiaku-ja jestem wodnik wink> i jeszcze nauczycielek wink))

        Newborn27, twoja historia jest bardzo podobna do mojej. powodzenia
        zycze i duuuuuzo, duuuuuuzo zdrowka!
        • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 17:47
          Newborn, a skad jestes?
        • swigonka Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 17:56
          trzymaj się i walcz!

          do anyx i stachenki- 81 rocznik?
          • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 18:21
            Ano, 81.
            • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 22:10
              Jestem z Warszawy (od 5 lat, zaś z Białegostoku oryginalnie wink
              Tez rocznik 81, sierpień.
              Też nauczycielka angielskiego (piszę tez, bo chyba jest nasz
              więcej??)

              Co do leczenia babesji, dr K. kazal mi sie wstrzymać z jej leczeniem
              póki nie przebadam jej po raz drugi w innym labie. Wczoraj zawiozłam
              krew na UW, bo tam maja jakiś grant na badania babesji, więc fuksem
              mi sie udało załapać na prawie darmowe badanie. Poczekam na
              potwierdzenie/ lub wynik negatywny. Póki co idę trochę odpocząc.
              Trzymajcie się!
              • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 22:45
                ja od niemieckiego, na szczescie tylko rok w zawodzie wink))
    • gala66 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 18:00
      Czy klucha w gardle jest rzeczywiście objawem kandidy? Od 2 miesięcy czuję taką,
      czasami mniej, teraz powróciła. Język też białawy. Do tego świąd skóry bez
      wyprysków i borelioza, którą zaczęłam leczyć.
      • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 29.05.08, 18:05
        gala66, ja mam tez taka kluche. moze byc od candidy, czesto sa
        oslabione miesnie, bole nog. ale takie objawy ma tez sama borelioza,
        wiec trudno odgadnac, od czego to. ja czekam na wyniki na candide z
        poznania, to pewnie troche sie wyjasni.

        Swigonko, luty 81. a skad ty w ogole jestes? bo nie moge znalezc
        takiej informacji.
        • swigonka do anyx 29.05.08, 18:18

          a ja sierpień 81. ze śląska.
          • anyx27 Re: do anyx 29.05.08, 19:10
            to przynajmniej, do lekarza niedaleko wink
            tylko szkoda, ze w ogole potrzebny, eeehhh sad
            • kkkkk4 Re: do anyx 30.05.08, 07:08
              Newborn - nie wiem czy komuś wyszła dodatnia babesja w UW- z tego co
              kojarzę to chyba jednej osobie. Ja trochę nie ufamm temu labowi-
              zresztą w rozmowie tel. oni tez mówili że babesja i bartonella to
              niezwykłą żadkosć i pewnie na pewno ich nie mam. Dziwne że w
              Poznaniu wyniki temu zaprzeczają. Zastanawia mnie tylko czemu jesteś
              leczona monoterapią...wydawało mi się że dr z Warszawy
              leczy "iladsowo". Chyba że to taki zestaw startowy w zwiazku z
              candidą.
              • newborn27 Re: Do kkkk 30.05.08, 12:30
                Tak dr K leczy iladsowo, a taki zestaw to na poczatek, teraz jestem
                mocno oslabiona, duzo stresow, za miesiac mam obrone na 2. kierunku,
                i ten grzyb, tak więc to chyba dlatego tak lajtowo na początek. Po
                obronie mam brac tinidazol. I juz sie cykam, bo pamietam moje
                reakcje na ten lek jak leczylam lambie pare lat temu.
    • moroszka_75 Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 07:59
      Jestem b. zainteresowana tym badaniem na UW - czy możesz napisać mi
      na maila gazetowego albo ogólnie na forum jeśli oczywiście możesz
      gdzie i do kogo mozna zgłosić się na UW w celu z krwią do badania
      pod Babesię? Mam wynik PCR z Poznania który wykazuje cholerstwo ale
      skoro wielu lekarzy nie uznaje tego testu to myślę że warto byłoby
      mieć to potwierdzone takim badaniem...
      • moroszka_75 Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 10:48
        Już skontaktowałam sie z UW, też się załapię na to badanie smile Po
        wizycie u dr K. mam receptę na Malarone - koszt miesięcznej kuracji
        jest wysoki więc dobrze będzie potwierdzić to dodatkowo zanim
        wykupię leki. Dr K. twierdzi że w 90% przypadków wystarcza miesiąc
        leczenia, zobaczymy.
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 12:19
          Myślę, że to nic złego, jesli podam namiar na badanie na UW. Im
          wiecej zainteresowanych z nas sprawdzi tam swoje wyniki, tym szerszy
          obraz rzuci to nam na ten lab. i porownanie wynikow z Poznaniem.
          tel. 22-554-11-17
          • moroszka_75 Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 12:32
            A gdzie w Warszawie pobierałaś krew do rozmazów i probówki? Bo ja
            mam z tym nielichy problem - wszędzie traktują to podejrzliwie i
            odsyłają z kwitkiem uncertain
          • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 13:47

            Hm... To tak, jakby wyniki WB sprawdzać ELISĄ...
            • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 15:40
              No przecież to jest praktykowane przez wybitnych specjalistów big_grin
    • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 13:51

      Chyba podobną historię czytałam na forum u MISZCZA smile

      Unidox to ohydztwo, więc trzymam kciuki za wyrozumiałość Twojego
      żołądka smile

      Będzie dobrze, ale mam nadzieję, że wiesz, że leczenie,które tutaj
      prawie wszyscy (bo może są wyjatki? Hm..) stosujemy, to
      wielomięsięczna abaxoterapia, a raczej 2-3 lata nawet.

      Nata smile
      • jmgpk6 Re: moja historia - droga pod górkę... 30.05.08, 14:40
        To koncerny farmaceutyczne-producenci leków (abx) powinny być bardzo
        zainteresowane rozpowszechnieniem długiego leczenia wg ILADS -
        zarabiają przecież na lekach masę pieniędzy! powinny zostać naszymi
        sprzymierzeńcami a dlaczego (jeszcze) nie są? jmgpk6
        • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 16:57

          jmgpk6 napisał:

          > To koncerny farmaceutyczne-producenci leków (abx) powinny być
          bardzo
          > zainteresowane rozpowszechnieniem długiego leczenia wg ILADS -
          > zarabiają przecież na lekach masę pieniędzy!
          Wiesz, na czym zarabia się pieniążki w leczeniu? Na lekach, które
          nie wyszły jeszcze spod ochrony patentowej, kosztuja tak wiele, że
          może je finansowac tylko Ministerstwo Zdrowia z ramach programów
          badawczych. Nie zarabia się nawet na biotraksonie- jest on zbyt tani
          i zbyt krótko go się stosuje, by warto było inwestować w jego
          promocję. Pomijam, że sa jego odpowiedniki. To tak, jakby producent
          Doxycykliny chciał ją zapromować- a skorzystają z tego m.in.
          producenci tetra czy unidoxu, bo to taka sama substancja czynna.
          Leczenie boreliozy to wysokie koszty dla każdego leczącego się (i
          prywatnych ubezpieczalni na Zachodzie czy za Oceanem), a nie zyski
          dla producentów leków.
      • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 31.05.08, 19:20
        wiem Nataszka, ze to dlugie leczenie, przeczytalam te forum w duzej
        mierze, takze te z us..
        Szkoda, bo tak bardzo pragnęłam juz dziecka!
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 02.06.08, 11:59
      Jest cięzko, a przeciez to dopiero pierwsze kroczki leczenia- jestem
      przerazona, obolała, osłabiona! intensywny weekend, bo mielismy
      gości, na ktorych ledwo mialam sily, ale trzymałam sie jak mogłam,
      wychodziłam do łazienki poryczeć, duzo spacerow z nimi, piecze mnie
      skóra, mimo chowania sie od slonca i wysokich filtrów, ale nie jest
      czerwona. Ściskało mnie jak patrzyłam na tych naszych równolatków z
      małym dzieckiem- zdrowych, radosnych, z perspektywą na przyszłość,
      itp.. Dzisiaj ledwo zwlokłam sie z łóżka, panika, że tyle mam do
      nauki, a nie mam na to glowy, nie poszłam do pracy, próbuję nadrobić
      zaległości w domowym zaciszu, ale póki co chodze z kąta w kąt i biję
      sie z myślami..
      • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 02.06.08, 12:42
        <głaszcze po główce>

        U mnie przed blokiem jest tak ustawiona ławka, że codziennie chcąc, nie chcąc
        napatrzę się na młode mamy i ich małe-wielkie szczęścia. Chyba założę rolety w
        kuchni i nie będę ich nigdy odsłaniać sad
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 04.06.08, 11:02
          Źle się czuję, od wczoraj bolą mnie stawy biodrowe, mdli mnie, mam
          biegunke, jest mi słabo, smutno i tylko bym leżała plackiem.
          • aska108 Re: moja historia - droga pod górkę... 04.06.08, 13:09
            newborn ja też tak miałam
            weź przez kilka dni enterol z dala od abx i przed
            posiłkiem oraz siemię lniane.Na mdłości pomagała
            mi woda z cytryna-spróbuj
            pozdr.A
            • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 10.06.08, 15:38
              27. dzień leczenia.
              Zaczęły poważnie boleć stawy biodrowe i wątroba (kupiłam Essentiale
              Forte + Liv 52), rano nie moge sie dobudzic i boli wszystko, sztywne
              i strzykające stawy (mniej więcej od 8 do 12), wieczorem dopada mnie
              depresja i fatalna senność, najlepiej czuję sie w ciągu dnia parę
              godzin, własnie wtedy jesli akurat mogę ide na rower lub dłuższy
              spacer.
              Wiem, że za dużo myślę i sie przejmuję, cięzko idzie nauka, bo
              jestem maksymalnie rozkojarzona i te same zdanie czytam po pare
              razy, obrona juz za pare tygodni, własnie ten STRES jest najgorszy i
              na pewno przeszkadza leczeniu!
              modlę się o pokój w sercu, każdego dnia, mimo wszystko..
              • zanka.2 Re: moja historia - droga pod górkę... 13.06.08, 21:18
                Wzruszył mnie ostatni Twoj wpis , na pewno zatrzymasz chorobę i
                egzaminy też dobrze pójdą , ale borelioza i jej dolegliwości
                powodują,że nie mamy pewności siebie ,że sobie poradzimy.
                Dasz rade !!!
                też mam 20 letnią borelke i babeszje i jeszcze 3 inne
                koinfekcje,lecze sie od pół roku,jest bardzo minimalna poprawa,ale
                mam nadzieję ,że to paskudztwo uda sie zatrzymać.
                Trzymaj się.
                • swigonka newborn27 i stachenka 13.06.08, 21:32
                  jak ja Was dobrze rozumiem....ludzie nie doceniają jak wielkie
                  szczęście mają- dziecko..... sad a mnie to tylko wyć się chce.
                  jestem zazdrosna- to okropne uczucie- walcze z nim jak sie da, ale
                  niemal wszystkie moje przyjaciółki mają, albo spodziewają się
                  dziecka.
                  też chciałabym mieć brzuszek i urodzić zdrowego dzidziusia....

                  • anyx27 Re: newborn27 i stachenka 13.06.08, 21:47
                    Wiesz Swigonko, i dlatego ja mysle, ze tak mialo byc, zebym
                    dowiedziala sie o swojej chorobie dopiero po tym, jak urodzilam
                    Julę. nawet nie chce myslec, ze mogloby jej nie byc. bo zapewne,
                    gdybym wczesniej wiedziala o chorobie, na dziecko bym sie nie
                    zdecydowala. Jula nadala sens mojemu zyciu i nadal to robi. zreszta
                    wiadomo, nie ma nic piekniejszego od macierzynstwa. wierze, ze wy
                    tez tego doswiadczycie smile wiem tez, ze moja corcia poradzi sobie z
                    ta cholerna babeszja. i wszystkie bedziemy szczesliwe smile))
                    • stachenka Re: newborn27 i stachenka 13.06.08, 23:06
                      > wiadomo, nie ma nic piekniejszego od macierzynstwa.

                      Ciekawe, skąd my to mamy wiedzieć wink
                      • swigonka .... :( 14.06.08, 12:32
                        nie znamy tego uczucia.....ale je sobie wyobrażam. może to
                        głupie....w każdym razie mój instynkt macierzyński mimo bb jest
                        nadal ogromny. nie wiem, czy to dobrze, ale wierze, że..............
                        kiedyś wszystko się ułoży....
                        • newborn27 Re: .... :( 16.06.08, 11:20
                          Zmagam sie z coraz większą potrzebą dziecka, chce mi sie plakac jak
                          slyszę o nowych ciążach kolezanek, lub jak mijam matki z wózkami w
                          parku..
                          Przykre jest jak coraz więcej osób pyta nas: no kiedy dziecko?
                          kiedy! kiedy!? - nie chce mi sie tlumaczyc, juz mam dosyc mówienia o
                          chorobie i to jak sie przez nią czuję.
                          Ale wiecie, ja to widze tak, że Bóg ma dla mnie (dla nas) plan, że
                          urodzę kiedyś zdrowe dzieci, i dlatego najpierw musze sie wyleczyc,
                          a nie odwrotnie najpierw urodzic!
                          Anyx, to na pewno cudowne gdy twoje dziecko jest juz przy Tobie i
                          nadaje sens Twemu życiu, ale ja jestem wdzięczna Bogu, że wczesniej
                          nie starałam sie o dziecko, bo gdyby urodzilo sie juz chore, to
                          dopiero bylabym smutna.
                          Póki co UFAM, że wszystko się ułoży. Dziękuję Wam dziewczymy, że
                          jestescie!
                          Pozdrawiam i przytulam do serca!
                          • nataszkam Re: .... :( 16.06.08, 17:08

                            Newborn... Ja jestem całe 10 lat od Ciebie starsza. Pewnie dlatego
                            mnie już coraz rzadziej pytają o to, kiedy syn będzie miał
                            rodzeństwo... W Twoim wieku miałam już roczne dziecko, a chwilę
                            później miały się pojawić kolejne. Zamiast nich mam boreliozę, 2
                            poronienia za sobą, rozwalone małżeństwo i już żadnych nadziei na
                            to, że jeszcze kiedyś będę w ciąży. Ty masz jeszcze czas- duzo
                            czasu. Mój już minął.
                            Będzie dobrze, tylko trzeba brać pod uwagę długie leczenie i nie
                            nastawiać się, że szybko będzie poprawa. Takie są uroki tej
                            pochrzanionej choroby.
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 11:26
      Odebrałam wyniki badań z UW,
      Nie wykazano obecności Babesia spp., borrelię – potwierdziło.
      Badania prowadzono metodą mikroskopową i techniką PCR.
      I teraz mam dylemat, co robić, bo w Poznaniu PCR wyszedl dodatni na
      babesje div.
      Od lipca mialam zaczas leczyc babesie, a teraz nie wiem ktoremu
      badaniu ufac. Objawy tez są rózne i nie konieczne swiadczą o
      babesii, zreszta zdania są podzielone. Mętlik.
      Co sądzicie?
      • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 12:22
        To, ze badanie nie wykrylo babesji, nie znaczy, ze jej nie ma. a to,
        ze wyszla w poznaniu, swiadczy, ze jest na 100%! nie zastanawialabym
        sie nad leczeniem, tylko odrazu bralal abx na babs.
      • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 13:00
        Wygląda na to, że miałaś badania na 3 różne babesie. Dwie w Poznaniu i trzecia w
        UW. Poza tym, PCR jest 200x mniej czuły niż Real-Time PCR (Poznań), więc nawet
        gdyby to badanie w UW było na babesię divergens, to byłoby mniej wiarygodne od
        poznańskiego.

        No i podstawowa informacja (z FAQ): WYNIK DODATNI JEST ZNACZĄCY, wynik ujemny
        świadczy jedynie o tym, że w danej próbce krwi nie znaleziono DNA bakcyla.

        U mnie jest babesia ujemna z IMW i dodatnia z Poznania. Nie mam przy tym żadnego
        mętliku. Będę ją leczyć.
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 13:11
          Ok. dzięki dziewczyny za opinie.
          Za 3 tyg na wizycie u dr Kurkiewicza przedyskutujemy tą sprawe i
          zdecydujemy. W sumie to byla sugestia lekarza, aby zrobic badanie w
          innym miejscu, ale teraz widze ze nie bylo sensu (skoro to badanie 3
          roznych odmian babs).
          Dodam tylko że w Poznaniu robilam wlasnie ten Real-Time PCR.
          • swigonka Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 13:39
            myślę jak dziewczyny- jak Poznań real time dał dodatni to był od
            razu brała na nią abx.
            ja myślałam, że to ona mnie je....dostałam wynik negatywny z
            Poznania. jeśli po zmianie leków (na chlamydie jest chyba
            doxyciklina +cośtam) nic się nie ruszy i nie ustąpią te denerwujące
            objawy- skroń, drapanie w gardle itp to chyba spróbuję włączyć na
            miesiąc malarone. wizyte mam 1 lipca, zobaczymy, co dr Beata
            postanowi ze mną zrobić smile
        • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 17:01
          stachenka napisała:
          < U mnie jest babesia ujemna z IMW i dodatnia z Poznania.
          Cooooooo???????????????? Masz babesję???????????????????? Łomatko sad
          • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 21:43
            Noooooo... chcesz trochę? wink
            • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 21:55

              Nieee, najpewniej mam własną...
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 18:43
          > Wygląda na to, że miałaś badania na 3 różne babesie. Dwie w
          Poznaniu i trzecia w UW.

          Stachenka, to nie tak ze to 3 rozne odmiany babs. Jak mnie
          poinformowano w labie: "określenie Babesia spp. oznacza, że nie
          wykryto pierwotniaków z rodzaju Babesia, co jest pojęciem szerszym,
          a nie konkretnego gatunku np. microti czy divergens.
          W przypadku ewentualnego produktu reakcji PCR, DNA jest
          sekwencjonowane, co dopiero mówi o przynależności nie tylko do
          określonego gatunku, ale też szczepu czy izolatu.."
          • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 16.06.08, 21:40
            Aha. Ok. Tzn. czegoś nowego się dowiedziałam, ale sytuacji to i tak nie zmienia
            (nie ma gwarancji złapania do próbówki za każdym razem obecnego we krwi bakcyla
            + różnica w czułości metod badania).
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 30.06.08, 11:43
      47. dzień leczenia.
      czuję sie jak ruina.
      mobilizuję juz chyba ostatnie rezerwy sił........
      • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 05.07.08, 21:18

        Współczuję sad
        Takie leczenie latem sad Ja też tak się czułam przez kilka miesięcy i
        było coraz gorzej sad Jesienią najprawdopodobniej wrócę do tego leku;
        teraz szkoda mi słońca...
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 10:44
          Kilka pozytywów: w końcu sie obroniłam!!! Nigdy więcej kolejnych
          studiów, ten 2. kierunek to juz była istna mordęga.. Odchodzi stres,
          który w dużej mierze powodował nasilone objawy, tak więc cieszę się
          i od 4 dni odpoczywam i mam przypływ nadziei. Od początku lipca
          jestem tez na zwolnieniu na 1,5 miesiaca, bo juz nie wyrabiałam..

          Po wizycie (dr z Wawy)-
          kontynuacja Unidoxu (doksycyklina), zwiększona dawka do 2-0-2
          dziennie.
          tinidazol 1-0-1 co drugi dzień.
          Wzięłam dopiero 4 tabs a juz mam metaliczny smak, brak apetytu i
          biegunki, oblozony język, upławy.

          Mam zrobic próby wątrobowe alat, aslat.
          Mam tez wykonac w Lublinie badanie na babesje, to bedzie 3 badanie,
          ktore zdecyduje czy ją lecze czy nie (PCR w Poznaniu dodatni, PCR
          na UW ujemny). Znając Wasze opinie, pewnie zacznę leczyc. Juz szukam
          apteki gdzie dostane Malarone najtaniej, a np Artemisan moge miec z
          USA od brata. No nic, poczekam na wynik na upewnienie.

          Jeszcze jedno, od tygodnia mam w różnych miejscach na ciele
          podskórne drapania/szurania (nie wiem jak to opisac). Najwięcej
          odczuwam w okolicach łopatek, karku. Co to moze byc? Krętki
          wylazły???

          Pozdrawiam!
          • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 15:42
            polecam zakupy tutaj:

            www.doz.pl/apteka/p9808-Opis_Malarone_tabletki_powlekane_250_mg__100_mg_12_szt

            taniej nie znajdziesz
            • swigonka Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 15:49
              gratuluję obrony!!!!!! brawo!!!!!!
              • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 15:53
                ja tez gratuluje smile
          • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 16:01
            Praca, studia, borelioza... fiu, fiu, zuch dziewczyna! smile
            • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 16:09
              no fiu, fiu smile

              to moze mnie tez stachenko pochwalisz? wink)) wprawdzie od 2 lat nie
              ma tego pierwszego, ale bylo wink studia dzienne, praca, dziecko i 20-
              letnia borelioza....
              • swigonka Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 16:10
                fiu, fiu anyx smile
              • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 16:15
                Ok, jak chcesz, to mogę Cię wygwizdaćwink Fiju, fiuuu...! smile
                • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 16:22
                  dzieki dziewczyny, od razu mi lepiej wink)))

                  wszystko bym dala (no prawie wink), zeby znow miec tyle sily, co
                  wtedy. nie lubie mojej bb, ale jestem jej wdzieczna, ze przez tyle
                  lat mialam z nia spokoj. szkoda, ze teraz zmianila zdanie sad((
                  • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 16:24
                    Ja Ci zazdroszczę, że tak późno zmieniła zdanie, a nie wyrobiła go sobie od razu
                    jak moja.

                    Wiecie co laski? Może zróbcie sobie przerwę???... Bo normalnie nie mam jak
                    odejść od kompa na śniadanie! big_grin
    • moroszka_75 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 17:05
      newborn27 napisała:

      > Jeszcze jedno, od tygodnia mam w różnych miejscach na ciele
      > podskórne drapania/szurania (nie wiem jak to opisac). Najwięcej
      > odczuwam w okolicach łopatek, karku. Co to moze byc? Krętki
      > wylazły???
      >

      Chyba wiem o czym piszesz, też miałam takie podskórne "smyranie"
      tylko że na łydkach smile objawiło się pod koniec 3 tygodnia
      Malarone+Azitrox.
      Gratuluje obrony, nawiązując do tematu wątku - wreszcie będziesz
      miała trochę z górki smile
      • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 17:09
        Stachna, podlec sprintem do kuchni po cos do jedzenia i wracaj.
        a ja dzisiaj nie moge przestac jesc. moze mam tasiemca????

        ale nie martw sie, ja zaraz wychodze. tzn. za jakas godzinke wink
        • stachenka Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 17:59
          Stachna nie jada sprintem. Stachna przeżuwa jak krowa na pastwisku wink

          To ciekawe, kiedy weźmiesz dzisiaj te leki, które mają być po jedzeniu.
          • anyx27 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.07.08, 18:01
            stachna, te pojedzeniu to pestka. gorzej z roxy na czczo wink
            • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 24.07.08, 22:10
              Samopoczucie o niebo lepsze niz parę tygodni temu, być może to
              zasluga urlopu, braku stresów. A moze jestem pomiędzy herxami..

              Podsumuję: od ponad 2 miesiecy biorę Unidox (400 dziennie), od 3
              tygodni tinidazol (200 co drugi dzien). Po tygodniu na tini wysypało
              mnie na rękach, nosie i uszach- swędząca, czerwona wysypka- trzyma
              do dzisiaj. Przypuszczamy, że rozbiły sie cysty. Dobrze!
              Sporo suplementów (vilcacora, noni sok, mg, candida clear, tran,
              wapń-cytrynian, acerola plus, ALAnerv, fisioflor/ linex, essentiale
              forte, nystatyna, globulki dopochwowe, MO)

              Trzymam dietę ile mogę, myślę że jest OK: duzo warzyw, mięso, ryby,
              nabiały niesłodzone z dala od abx, kasza jaglana, gryczana jasna,
              ryż brązowy i paraboliczny). Piję herbatki odtruwające, zielona i
              yerba mate, czasem czarna. Czuję, że grzyby trzymam w ryzach, ale
              mogłoby być lepiej gdybym miała silniejszą wolę (pozwalam sobie na
              owoce sezonowe, czasem miód kawalek ciacha lub lody, czasem chleb)

              Nadal czuję zmęczenie, ale jednak mam więcej sił na rowery, spacery,
              spotkania z ludźmi. Unikam słońca, filtr 50+ na twarz, mimo to skóra
              potrafi piec.
              Nadal ból karku i strzykajace stawy.Nadal kasza na twarzy (pewnie to
              nadal kwestia toksyn).Nadal brak libido.
              Kolejna miesiączka- niesamowite ale prawie bezbolesna! nie bylo tak
              fajnie przez cale lata.
              Jestem dobrej myśli. Chcę być zdrowa i tak będzie!

              Pozdrawiam Was Kochani!!
              • nataszkam Re: moja historia - droga pod górkę... 26.07.08, 17:05

                Przyjemnie czytać takie wieści- zwłaszcza od dezerterów z pewnego
                forum tongue_out
                Jak widzisz- mimo "rozwiniętej grzybicy ogólnoustrojowej"
                antybiotyki Cię nie zabijają smile
                No ale z dietką to nie folguj smile
                Miód, ciacha czy lody to zupełnie nie dla nas sad
                • newborn27 Re: moja historia - droga z górki!! 28.07.08, 20:39
                  tak - nata! wink o dziwo jeszcze żyję mimo takiej ilości
                  antybiotyków! wink heh.
                  z dietą faktycznie troche bardzej się postaram.
                  Zastanawia mnie tylko, czy czasem nie czuje się za dobrze na
                  TINIDAZOLU - czy te samopoczucie nie jest za dobre. Jak czytam wpisy
                  wielu z Was na forum, to porównując siebie, nie cierpię takich
                  katuszy. Przecież herxy są wskazane, a u mnie po nich juz ani widu
                  ani słychu.. Ok, byc moze juz za duzo komplikuję? a moze nie?
    • newborn27 cd. 11.08.08, 11:11
      Zaczynam 4-ty miesiąc leczenia. Ostatnie dni są wyjątkowo ciężkie -
      obolałe i zesztywniałe ciało, taka senność, że nie wstawałabym z
      łóżka, ból karku i ciągłe szurania w okolicach łopatek, nasilony
      trądzik (lekarz kazał odstawić tran, bo wit D może potęgować taki
      stan), przez parę dni strasznie bolało mnie podbrzusze (a nie jest
      to owulacja bo za wcześnie), no i nieustannie bolą mnie piersi,
      obrzmiałe jak u matki karmiącej, ech jakby PMS? ale to nie jest
      jeszcze czas PMSa! Brzuch tez mam ciężki, napchany.. Nie wiem co na
      to może wpływać, ale strasznie mi to dokucza. Przecież trzymam
      dietę, biorę suplementy i optimę! Ciążę wykluczam (oby!).
      Robiłam próby wątrobowe i są w normie.
      Dziś też pierwszy dzień w pracy po miesiącu zwolnienia. Musze być
      twarda, po prostu. Gdyby tylko tak mi sie chcialo jak mi się nie
      chce!
      pozdrawiam wszystkich!
      • lyrica Re: cd. 11.08.08, 13:02
        Trzymaj się dzielnie w tej pracy! Ja się zwlokłam z łóżka, chyba nawet pojadę do
        siostry żeby zwalczyć przymuła. W środę jadę do naszego dr, bo potrzebuję recept
        przed jego urlopem, więc może wówczas się spotkamy? Sprawa do dogadaniawink Pozdrawiam
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 03.09.08, 12:46
      Niedługo mija 4 miesiac leczenia Unidoxem+ Tini.

      Wiem, że to może krótko, ale mam juz powoli dosyc tych piguł, czasem
      miałabym juz ochote je odstawić, mam wrażenie, że obecnie mój stan
      jest OK, a ten główny objaw w postaci osłabienia to juz sam efekt
      brania abx i wyjałowienia organizmu, a może grzyba, może tarczycy.
      Ale nie wiem, nie chcialabym zrobic głupstwa i potem wrócić do
      punktu zero. Biorę optime, suplementy, nystatyne, piję zioła, biegam
      i jezdze rowerem.
      W sumie nadal trzyma też sztywny i bolący kark (przwiało mnie czy to
      taki herx??).
      Na plecach pare razy dziennie "smyrania", i wciąż nie wiem, czy to
      krętki padają, czy grzyb, czy tez jak twierdzi masazysta drgania
      nerwów. Tylko, że ja sie teraz szczególnie niczym nie stresuję, tak
      sobie układam pracę, życie osobiste.. Fakt, trochę wycofałam się z
      wielu odpowiedzialności, ale potrzebuje tego do czasu aż stanę na
      nogi.

      Zrobiłam badania tarczycy, okazuje sie że mam bardzo niskie poziomy
      hormonów (ft3 i ft4), usg takze pokazalo małą poniżej normy
      tarczycę. Zastanawiam sie więc, czy może tu nie jest pies pogrzebany!
      moze te osłabienie to od niedoczynności raczej niz bb (która juz
      jest pokonana!). To też nadal powstrzymuje mnie od zaczęcia leczenia
      babs, bo co do niej nie jestem nadal pewna w związku z brakiem
      objawów (no wlasnie, poza tylko zmęczeniem). Wykluczyłam Hashimoto
      po szczególowych badaniach, no ale ta niedoczynność daje mi do
      myślenia! Szukam dobrego endo.

      co myślicicie, za bardzo sie rozpraszam?

      pozdrawiam wszystkich serdecznie wink
      • tosho Re: moja historia - droga pod górkę... 03.09.08, 12:59
        Hej,

        czy mogłabyś podsumować ile mniej więcej procent Ci się poprawiło od momentu
        rozpoczęcia leczenia? Jestem ciekaw.

        Co do tarczycy to sporo osób z Boreliozą ma ją rozregulowaną, także to nie jest
        żadna niespodzianka.
        Najczęściej występuje niedoczynność z tego co wiem.

        Na str. 6 jest trochę informacji
        www.ilads.org/files/burrascano_0905.pdf
        Pozdrawiam!
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 03.09.08, 17:18
          Dzięki Tosho, przeczytałam ten fragment Burrascano, mam komplet
          badan, który on zaleca: TSH (w normie), ft3 i ft4 (za niskie!),
          przeciwciała TPO i TG (w normie), usg (za mała tarczyca), poranna
          temperatura ciala(u mnie zawsze obniżona). OK mam więc
          niedoczynność, choć wbrew temu co się z nią wiąże, raczej chudnę niż
          tyję. No ale ciągłe zmęczenie potwierdzałoby jakieś rozlegulowanie.

          I teraz kwestia zasadnicza- powinnam zacząc brać leki na
          wyregulowanie ft3 i ft4, nie czekając na odstawienie leków na bb(?)
          Z tego co pisze Burrascano, to raczej tak: "If hypothyroidism is
          found, you may need to treat with both T3 and T4 preparations until
          blood levels of both are normalized."

          Co do tego jak zmienił sie mój stan od rozpoczęcia leczenia, wydaje
          mi się, że w jakiś 70% jest lepiej! nie wiem, moze w dużej mierze
          taka poprawa wiąże się z moją psychiką: odejściem wielu stresów,
          dużo odpoczynku, zmiana podejścia do spraw, które kiedys mnie
          spalały, do tego dobra dieta, umiarkowanie sport. Z objawów cofnęły
          się:
          - drętwienia i bóle głowy (ale one były rzadkie)
          - rozkojarzenie
          - zawroty głowy
          - depresyjność (70%)
          - bolesne miesiączki
          - napady jedzenia
          Mam dużo sił i energii w ciągu dnia (miedzy 12 a 20 - wtedy pracuję
          i spotykam sie z ludzmi, bo juz wieczorem na to nie mam sił).

          Poczułabym się zdrowa (te pozostałe 30%) gdybym była silniejsza w
          ciągu całego dnia + przestał boleć mnie kark + mniejsza drażliwość+
          większe libido+ tolerancja alkoholu + ustała huśtawka nastrojów +
          brak kaszy na skórze.

          Jak to widzisz?

          Pozdrowienia wink
          • tosho Re: moja historia - droga pod górkę... 03.09.08, 17:54
            Tarczycę można leczyć równolegle z leczeniem Bb.
            Ja na przykład mam lekką niedoczynność i biorę na to 25 mikrogramów
            lewotyroksyny dziennie.
            Gratuluję poprawysmile



            • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 10.09.08, 10:28
              1. Niedługo idę do endo, z polecenia, więc mam nadzieję, że będzie
              poytrafił skojarzyc tarczyce z bb. Z pewnością tez będę brać l-
              tyroksynę.

              2. Po wizycie u gina, straszna grzybica w pochwie (ale żadnych
              dolegliwości typu swędzenie, pieczenie, upławy), dostałam globule
              Pimafucin na 1 tydz. Ale martwie się tym co tam noszę....

              3. W ciągu dnia sporo energii- w rezultacie staram sie korzystać i z
              pogody i z tego dobrego samopoczucia (rower, basen, bieganie, więcej
              spotkan z ludzmi, nawet slasa od czasu do czasusmile. Tak jakbym
              chciała się nachapać na zapas. Ale może nie będzie juz gorzej. Póki
              co na drugi dzień, nie mam nawet zakwasów! Tylko te ranki
              (szczególnie) - taka zmuła i sztywny karkcrying Ale moze to własnie
              grzyb? zwiększam Candide clear, nystatyne, herbate antycandin, myślę
              o Paraprotexie.

              4. Czuję też większą jasnośc umysłu, koncentrację, pamięć, nawet z
              cierpliwością lepiej, a u mnie to znaczny postęp!

              5. Zaczynam brać chlorellę, jeszcze więcej pić wody- chcę wspomóc
              usuwanie toksyn, nie wiem czy to najlepszy pomysł (inne jakie
              znalazlam w wątkach: cholestyramina, psylium, chitosan)- jednak
              chlorella wydaje mi sie najbardziej przystępna. Te toksyny mnie
              martwią, bo w sumie cera nadal cała w kaszy, a nie jest to trądzik crying

              pozdrawiam!!! Kasia
    • newborn27 Odstawiam abx 21.09.08, 13:00
      1. Mija 130 dzień na Uni (400)+ tini (200). Nadeszła ta chwila, że
      odstawiam abx i biorę się za grzyba na 100% crying Za 3 tyg pcr'y (bb,
      candida, koinfekcje).
      2. Po wizycie u endokrynologa – wg tej lekarz to nie niedoczynność
      ani hashimoto. Nie wiem co myśleć. Aż dziw mnie bierze że sama
      borelka może być winna zachwianiu w hormonach i zmniejszaniu się
      gruczołu tarczycy o połowę. Za pół roku ponowię badania i okaże się
      w którą to pójdzie stronę.
      3. Przyszły pierwsze chłody i ja zamarzam. Nadal nienaturalna
      nietolerancja zimna. Łudziłam ze po paru m-cach na abx cos się
      zmieni w moim krążeniu, a tu klapa.
      4. Jestem zmęczona i rozdrażniona crying
      • geodeta_31 Więc przeczytaj ten artykuł... 21.09.08, 13:08
        ...który jest jednym z najlepszych kompendiów jakie ostatnio
        widziałem. Co prawda generalnei dotyczy ziół przy Bb ale to też nic
        złego. Zajrzyj koniecznie na stronę 5 i looknij na tabelę jaka się
        tam znajduje. Sporo wyjaśnia...
        • geodeta_31 A tu link :-) 21.09.08, 13:09
          www.dancingviolets.com/media/pdf/LymeDisease.pdf
      • adomi6319 Re: Odstawiam abx 23.09.08, 17:20
        na mój gust to Ty jednak masz niedoczynność - niskie ft3 i ft4, zawroty głowy,
        marznięcie
        i tego że nie masz hashi, też bym nie była taka pewna pomimo braku przeciwciał
        aTG i aTPO, bo masz małą tarczycę, to niby od czego?
        nie miałaś robionej biopsji? nie masz tam limfocytów? świadczą o hashi
        • newborn27 Re: Odstawiam abx 24.09.08, 17:28
          Mi też się wydaje, że to niedoczynnośc. Dlatego szukam innego endo.
          Czy ty Adomi możesz mi kogos sensownego polecic (okazuje sie, jak
          czytam na forum hashi, że ze znalezieniem dobrego lekarza od
          tarczycy jest jak z bb).

          Póki co, ciągnę jednak nadal abx.
          • adomi6319 Re: Odstawiam abx 24.09.08, 19:40
            Nie, ja w regionie jeszcze nie spotkałam sensownego endo.(Byłam już u 4 i żaden
            mi nie leży - albo patrzą tylko na wyniki i nie interesują ich objawy, albo nie
            patrzą na wyniki, a te mi spadły mimo podwyższenia dawki, nic sensownego nie
            można się od tych lekarzy dowiedzieć). Chodzę do przychodni bo lekarka dosc
            regularnie wysyła mnie na USG i byłam na biopsji, ale jesli chodzi o ustalanie
            dawek, to jest problem.
    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 17.10.08, 17:55
      Od tygodnia jestem na Malarone (6tabs dziennie) + Azitrolek (500 co
      2gi dzien).
      Zadnych objawów ani na lepsze ani na gorsze.
      (!?)
      • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 27.10.08, 10:01
        No nie jest juz tak różowo.
        W ciągu ostatnich kilku dni miałam 2 ataki drętwienia prawej połowy
        ciała. Pierwszy przypadek był łagodny, wszystko minęło po 10
        minutach (posiedziałam sobie oszołomiona na przystanku), ale drugi
        był znacznie bardziej intensywny: trwał ok 1,5 godziny, do tego
        silny ból głowy, mdłości, ból brzucha, dreszcze zimna, lęki..
        Zasnęłam jakoś, ale kolejne dni chodzę obolała, słaba, najmniejszy
        gwałtowny ruch (np kichnięcie, szybki odwrót głową) powodowuje ból
        głowy, boli brzuch.

        Ciekawe to.. wróciły więc objawy z przed parunastu lat kiedy to
        zwalniałam sie z lekcji z powodu drętwień i bólu głowy! czyżby
        Malarone obudziło te potwory?! i teraz sa wybijane?
        Wygląda na to, że dopiero teraz cos sie ruszyło, bo przez 5 m-cy na
        unidoxie nie mialam tego typu jazdy. Czy tak jest ok?
        • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 17.11.08, 11:33
          1. Po miesiącu na Malarone + Azitrolek, dzisiaj przyszły wyniki
          NEGATYWNE na babesjozę!!

          2. Doskwiera mi za to grzyb (pochwa, jęzor, ból zatok, otumanienie),
          mimo że z CBDNA candida wyszła negatywna, po objawach widzę, że jest
          z nią problem, i tak przez najblizsze przynajmniej 3 tyg mam przerwe
          w abx na leczenie grzyba (Flukonazol jak zdobędę receptę, ostra
          dieta, paraprotex, Optima, czosnek).

          3. Nasiliły się bóle pleców (kark, lędźwie) - ledwo chodzę.

          4. Bardzo marznę.
          • niebieskaaa Re: moja historia - droga pod górkę... 17.11.08, 13:14
            gratuluję Tobie pozbycia się babs.
            już sądziłam, że tylko ja jestem/byłam otumaniona od grzyba. po
            ostatnim przestępstwie dietetycznym wróciłam do candida clear i
            muszę przyznać,że broni mnie przed grzybem bardzo dobrze. na
            damskiego grzybka na pewno dobry jest Lacovaginal,a także globulki.
            no i w ogóle jedz kiszonki i czosnek forte w kapsułkach
            pozwodzenia ANia
          • fionka21 Re: moja historia - droga pod górkę... 17.11.08, 15:43
            Dobrze, że uporałaś się z babs. Lecz wytrwale grzyba i wracaj zadać ostateczny
            cios tym pokręconym małpom.

            Pozdrawiam Cię, Anka
            • newborn27 Poprawa 03.12.08, 15:09
              Kilka słów co u mnie, po kolei: od 3 tyg jestem bez abx, wyleczyłam
              babs, teraz jestem na flukonazolu 100mg/dziennie, paraprotex 2-
              3xdziennie, zioła bonifratrów, probiotyk, diete trzymam w 90%.

              Zbadałam tarczycę u 2 róznych endo – jest ok., choc nadal (od 8 lat)
              są 2 guzki ale ponieważ nie powiększyły się przez ten czas, być może
              nie ma co się przejmowac. Mam się zastanowic czy nie wykonać biopsji
              (boję się!). Poza tym, nie jest to na pewno niedoczynność wg tych
              lekarzy (zmęczenie więc nie od tarczycy), hashimoto tez nie ma,
              hurra!

              No i tak: mam więcej energii, łatwiej wstaje mi się rano, nawet po
              7, częściej mam dobry humor, nawet jeśli jest szaro za oknem, chce
              mi się życ, pracowac, spotykac z ludzmi.. Ogromna zmiana.

              Jedynie nos/zatoki mam zapchane, rano uciska mnie głowa, boli pod
              oczami. Przeszłam pare dni temu nieoczekiwany 2-dniowy ból gardła z
              katarem i teraz te zatoki zostały w złym stanie. Tzn w złym już
              były, teraz są w jeszcze gorszym.
              Kark nadal dolega.
              Miesiączki niebolesne.
              Cera dosyć dobra, znika kasza!! Pojawiają się jednak pojedyncze
              wypryski/nacieki na brodzie (toksyny??)
              Męcze się dosyc szybko (wieczory, zakupy, sport, itp. – ale czy winą
              nie jest brak kondycji a nie bb?)
              Więcej grzechów nie pamiętam.. wink

              Jestem niesamowicie podbudowana, że czuje taką poprawę. Nie wiem czy
              wracac do abx. Chyba by się przydało, dr P jak najbardziej zaleca,
              ale nie chce wrócić do poczucia otumanienia i zagrzybienia na abx.
              • anyx27 Re: Poprawa 03.12.08, 15:29
                Krcze Marta, ja tez taka poprawe mialam po odstawieniu abx. przez
                miesiac coraz lepiej, potem prawie miesiac super smile a nagle w dol...
                i teraz mam dylemat znowu, czy wracac do abx, czy sie odtruwac i
                odgrzybiac.
                • newborn27 Re: Poprawa 09.01.09, 11:14
                  Małe uaktualnionko:

                  Od miesiąca jestem ponownie na zestawie Unidox+tini (w pulsach).
                  Nie zapeszając jest dobrze!! wątroba nie dokucza, zmęczenie nie
                  doskwiera, grzyb nie daje o sobie znać, nie marznę dokuczliwie.
                  Czuję, że baardzo dobrze zrobił mi tydzień w górach i ruch na
                  świeżym powietrzu.

                  z suplementów obecnie: Paraprotex + Candida clear + oreganol
                  (rotacja), Optima, Magnez z witB6, wit C, esseliv.

                  Pozdrawiam wink Kasia

                  • kurkazlotopiorkaa Re: Poprawa 09.01.09, 23:05
                    Fajnie że jest lepiej,a jak te zgrubienie na plecach,zmniejszyło sie?
                    • newborn27 Re: Poprawa 10.01.09, 10:56
                      Hej Kurka,
                      zgrubienie? nie było takiego wink jedynie ból karku, który nadal męczy
                      ale juz jakby mniej. Szczególnie jeśli mało siedzę przed kompem, a
                      więcej sie ruszam! wink
                      • kurkazlotopiorkaa Re: Poprawa 10.01.09, 12:45
                        taki guzek na plecach to nie Ty miałaś? No to coś mi się pomyliło...wiadomo
                        krętki wyżerają mózg !Pozdrawiam smile

    • newborn27 Re: moja historia - droga pod górkę... 16.02.09, 10:50
      Chciałabym tylko uaktualnic swój wątek, pare słów: czuję sie dobrze,
      mam dużo sił, nie czuję się senna! NIE dokuczają żadne bóle,
      drętwienia, osłabienie, otumanienie. Głowa przewietrzona, cera OK,
      włosy zdrowsze- nie wypadają juz, miesiączki słabobolesne. Jedynie
      kark nadal daje o sobie znać, ale od kiedy zapisalam sie na
      silownie, basen, masaże, zrobilam badanie rtg itp - widzę, że
      przyczyną moze byc "zasiedzenie" i zwyrodnienia, bo teraz jakby te
      napięcie karku malej! zamierzam nadal prowadzic aktywny tryb życia i
      obserwować. Diete trzymam ok. 80%. Zaczął sie 10 m-c na abx.
      Zrobilam ostatnio kontrolny pcr-rt w Poznaniu - wyszedł UJEMNY. Na
      abx planuje być jeszcze pare tygodni, potem pewnie kontynuacja
      ziolami.
      Pozdrawiam!!
      • rege1231 Re: moja historia - droga pod górkę... 08.03.09, 00:04
        Witam
        Otoz mam te same choroby co kolezanka.Borelioza tylko zamiast
        babesjozy mam Bartollenoze ,niedoczynosc i chyba Hashimoto. Czytalem
        Twoj watek i widze ze dobrze sie czujesz.(gratuluje). Mozesz mi
        pomoc?
        Tak lecze sieu Dr Piotra. Rifampicyna+unidox(bartonella).
        ---------------------------------------------------------------------
        ---
        Tarczyca

        2 miesiace temu Robilem
        Tsh (1,49) wartosc referencyjna (0,25-5,00)
        Dzisiejsze wyniki Tsh (1,99)
        ft4 (0,74) wartosc referencyjna 0,69-1,56
        ft3 (3,29) watosc referencyjna (1,8-4,2)

        Przeciwciala
        ATG (11,88) IU/ml (zakres referencyjny 0,0-115)
        P/c przeciwko peroksydazie tarczycowej ATPO(13,9) U/ml (zakres
        referencyjny 0,0-34,0)


        Usg Tarczycy i szyji

        Tarczyca wielkosciowo poniezej granicy normy wielkosciowej z
        zachowana symetria wielkosciowa miazszu płatow-wymiar głeboki plata
        prawego 16 mm, szerokosci 13mm, dlugosci 45 mm i objetosci V=4.31 ,
        plata lewego odpowiedniego 15x 13x 43 mm , V=4.10 ml.
        Sumaryczna objetosc tarczycy wynosi okolo 8.5 ml /norma do 16 ml/.
        Miazsz tarczycy normoechogenicznych, jednorodnej echostrukturze ,
        bez ogniskowych litych i koloidowych.Wezły chlonne szyjne i
        podzuchwowe niepowiekszone.

        Radiolog powiedzial iz tarczyca jest wielkosci jak u 12 latka, ze
        prawidlowo rozwijala sie do 12 roku zycia.

        Pisalem juz na forum Hashimoto i powiedzli ze mam Hashimoto i
        niedoczynnosc
        ---------------------------------------------------------------------
        ---
        Mozesz mi polecic dobrego endykrynologa?? Kolezanka chyba jest z
        moich stron?? Zgadza sie woj podlskie lub mazowieckie.
        bardzo prosze o pomoc poniewaz jest ze mna zle bardzo zle sie czuje:
        moj watek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=87037816
        Pozdrawiam Rafał
        • newborn27 Re: do Rege 24.03.09, 09:44
          Hej Rafał, przepraszam za zwłoke w odpisaniu, ale nie zaglądam tu
          często, bo juz faktycznie czuję sie dobrze, po 10 m-cach leczenia
          przyszło zdrowie!! teraz kontynuuję ziołami.
          Co do Twoich pytań- napiszę Ci priva, ok?
          • kurkazlotopiorkaa i jak? 09.06.09, 21:37
            Jak zdrówko?
            • newborn27 Re: i jak? 02.07.09, 10:21
              Jestem zdrowa!
              Po 10 m-cach abx 3 marca zakończyłam leczenie bb, testy w Poznaniu
              są ujemne, czuję sie bardzo dobrze! wink
              grzyba trzymam w ryzach: dieta, oreganol, zioła, 1 op fluko.
              lecze teraz co prawda tarczycę (hashi i niedoczynnośc), tak więc im
              bardziej uzupełniam hormony tarczycy, tym samopoczucie jeszcze
              bradziej sie poprawia, mam coraz więcej energii itp.

              Wszystkim życzę zdrowia i optymizmu!

              Kasia
              • agata2723 Re: i jak? 02.07.09, 13:35
                Kasiu bardzo się cieszę, że czujesz się dobrze!

                Mam jednak jedno pytanie, jak to jest, że w grudniu pisałaś, że nie
                masz niedoczynności i hashimoto, a teraz piszesz, że to leczysz?
                Czy zmieniły się wyniki badań, czy zmieniłaś endokrynologa?

                Serdecznie pozdrawiam!
                Agata
                • newborn27 Re: i jak? 02.07.09, 20:37
                  Agato! tak, zmieniłam endo ;/ i to nie jednego, bo nie dawało mi to
                  spokoju.
                  Lekarka stwierdziła, że tarczycę z takimi wynikami powinnam była juz
                  leczyc wiele lat temu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka