Dodaj do ulubionych

Fatalny rynek pracy w Siedlcach

14.05.10, 12:05
Dlaczego nie ma pracy w naszym mieście ? Mówię tu o osobach po studiach (niekoniecznie "siedleckich") Dlaczego władze miasta nie robią nic aby stwarzac nowe miejsca pracy dla osób młodych? Aby przyciągac inwestorów ? Karze się młodym ludziom wyjeżdżac za chlebem do innych miast, głównie Warszawy czy wręcz innych państw. Czyżby władzom miasta Siedlec nie zależało na pozyskiwaniu młodych dynamicznych wykształconych osób? Czyżby faktycznie, (a coraz częściej przekonuje się o tym) w naszym mieście liczyły się tylko układy i znajomości ?
Niedługo w Siedlach zostaną sami emeryci i miasto umrze śmiercią naturalną Niech ktoś wkońcu coś z tym zrobi.
Obserwuj wątek
    • testowy79 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 12:35
      Masz rację,
      w 100%, straszna lipa jest z pracą tutaj. Nie wiem co się dzieje, kilka lat
      temu sytuacja była zdecydowanie lepsza.
      • podlaskikaktus Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 13:25
        Po pierwsze, to powinni odesłać do domu emerytów, którzy zajmują miejsca młodym bo za mała emerytura na przeżycie. A co ma zrobić młody, który wogóle nie ma nic?Ta polityka z zatrudnianiem emerytów to paranoja.Babcie i dziadkowie niech zajmą się wnukami a młodzi do pracy!
        • donvito52 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 15:52
          Po pierwsze, to powinni odesłać do domu emerytów, którzy zajmują miejsca młodym

          Powinni się według Ciebie położyć i umrzeć ? Pamiętaj, Ty też kiedyś będziesz stary ... jak będziesz miał szczęście i dożyjesz tego wieku.

          Co do braku pracy dla wykwalifikowanych i wykształconych nie będę zabierał głosu. Natomiast praca dla hmmm .. ludu ... studentów ... Mam, a w zasadzie żona ma, duży ogród, co roku szukamy kogoś kto by przyszedł na jeden dzień w tygodniu skosić trawę, pozagrabiać, przyciąć żywopłot, zrobić porządki. Nie ma chętnych, a jak przyjdzie to pierwszego dnia połamie kosiarkę, po godzinie prosi o zaliczkę i znika ... na zawsze.
          Sąsiad ma ten sam problem. Czyli w jednym miejscu jest praca przez dwa dni w tygodniu, bez szukania. Fakt, praca okresowa, bez ZUSu ale jak ktoś chce dorobić ??
          Jak się chce to się da ... znaleźć pracę, może niekoniecznie na miarę aspiracji, ale wyżyć można.
        • kerac32 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 20:20
          > odesłać do domu emerytów, którzy zajmują miejsca młodym


          Jak czytam takie wypowiedzi to mi się nóż sam w kieszeni otwiera.
          To, że jesteś młody, musi automatycznie oznaczać, że przysługują Ci
          jakieś specjalne prawa? Ciągle mówi się, że powinny decydować przede
          wszystkim kwalifikacje, a nie jakieś inne
          wyimaginowane "zasługi". "Starych" wg Ciebie należy odesłać
          na "szczaw" tylko po to aby zrobić miejsce "młodym", A co macie
          takiego atrakcyjnego do zaoferowania oprócz arogancji i chorobliwej
          ambicji? Pokaż co potrafisz, spróbuj to pracodawcy "sprzedać" w
          równorzędnej zawodowej konfrontacji, zobacz jak wypadniesz na tle
          innych kandydatów, a dopiero potem artykułuj swoje pretensje.
          Niby dlaczego babcie i dziadkowie mają zajmować się wychowywniem
          wnuków, a od czego są rodzice?
          • topola1984 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 22:35
            Chyba jednak nie o to chodziło w wypowiedzi internauty, który
            chciałby wysłać na emerytury wszystkich, którzy osiągnęli piękny
            wiek emerytalny.
            Problem, drogi keracu32, polega w naszym mieście na czym innym.
            Mianowicie, spora część etatów (szczególnie w instytucjach
            państwowych) zajęta jest przez osoby będące właśnie w wieku
            emerytalnym i to sporo ponad granicę wiekową. Stąd też żal młodych
            ludzi, którzy tę sytuację widzą i są wobec niej bezradni. Nie
            oszukujmy się, ci pracownicy pozostają na swoich miejscach pracy za
            przyzwoleniem pracodawcy (kolejny raz widać jak na dłoni
            małomiasteczkowe "układy"), często są mniej efektywni, często mniej
            zapoznani z obecnymi technologiami. Oczywiste jest, że nie chcą
            przejśc na emeryturę, ponieważ jest to niższe świadczenie niż
            pobierana pensja.
            Dziwi mnie jedynie, że opisana sytuacja ma miejsce zazwyczaj w
            instytucjach publicznych (które z założenia powinny być "publiczne"
            właśnie, dostępne - także w kwestii zatrudnienia - dla wszystkich
            obywateli), a nie w firmach prywatnych (gdzie można sobie pozwolić
            na pewną dowolność przy doborze pracowników. W tzw. budżetówce
            pracodawcy traktują instytucje będące poniekąd dobrem wszystkich nas
            jako swoje prywatne poletka.

    • bezrobotny_siedlce Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 13:21
      savilala napisała:

      > Czyżby władzom miasta Siedlec nie zależało na pozyskiwaniu młodych dynami
      > cznych wykształconych osób? Czyżby faktycznie, (a coraz częściej przekonuje się
      > o tym) w naszym mieście liczyły się tylko układy i znajomości ?

      Zacytuję post z innego tematu autorstwa użytkownika siedlczanin_chuck.

      "GRUPA Familiada
      (PIS) Kozioł Bogdan – prezes MPK
      Kozioł Katarzyna (żona) – kierownik referatu kultury urząd miasta

      (PIS) Marchel Sławomir – sekretarz urzędu miasta
      Marchel Ewa (żona) – dyrektor urzędu pracy

      (PIS) Hęciak Stefania – radna rady miasta
      Hęciak Mateusz (syn) – pracownik urzędu miasta

      GRUPA Karuzela co niedziela... albo skok co rok

      (PiS) Kozioł Katarzyna
      do 2007 - Pracownik Kuratorium Oświaty Delegatura w Siedlcach
      od 2008 - Kierownik Referatu Kultury w Urzędzie Miasta

      (PIS) Ginter Janusz
      do 2009 - Dyrektor Domu Nad Stawami
      od 2010 - Prezes PUK Serwis

      (PIS) Dębiński Krzysztof:
      do 2007 Z-ca Dyrektora ds. Eksploatacji MPK Siedlce
      od 2008 Prezes Agencji Rozwoju Miasta
      od 2009 Wiceprezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego

      (PIS) Piotrowski Sławomir
      do 2008 Dyrektor Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego Oddział Siedlce
      od 2009 Z-ca Dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Siedlcach"

      A teraz na te pytania odpowiedz sobie sama. Na szczęście już w tym roku wybory samorządowe i będziemy mogli zdecydować o naszej przyszłości.
      • savilala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 13:45
        Wstyd....... Wstyd i Hańba !
      • hejj2 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 14:50
        Optymista. I co z tego że są wybory samorządowe. Nie pamiętasz co powiedział J.
        Kurski. "ten d...y lud to kupi" i u nas w Siedlcach kupuje.
      • wredzioch Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 15:16
        > (PIS) Ginter Janusz
        > do 2009 - Dyrektor Domu Nad Stawami
        > od 2010 - Prezes PUK Serwis

        hehe pokrewne branże
        • bezrobotny_siedlce Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 16:55
          wredzioch napisał:

          > > (PIS) Ginter Janusz
          > > do 2009 - Dyrektor Domu Nad Stawami
          > > od 2010 - Prezes PUK Serwis
          >
          > hehe pokrewne branże


          Po skandalu w Domu Nad Stawami Ginter złożył dymisję. O skandalu czytaj tutaj:
          www.tygodnik.siedlecki.pl/t5111-mobbing.i.znecanie.psychiczne.htm
          www.tygodnik.siedlecki.pl/t6658-niespodziewana.dymisja.htm
          A że swój swego bez pracy nie zostawi to Janusz Ginter (PIS) znalazł szybko nową pracę jako Prezes PUK Srewis. Jakie były tego skutki wszyscy odczuli ostatniej zimy (PUK Serwis odpowiadał za odśnieżanie Siedlec).
          • savilala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 17:20
            Prosiłabym o niewplatanie w temacie wątków politycznych. Państwo wybaczą, ale nie wierzę że przy innej opcji rządzącej sytuacja nagle by się diametralnie zmieniła (jesli juz to na gorsze znajac życie) Chodzi mi o merytoryczną dyskusję nad tym co jest, dlaczego tak jest i co można zrobić aby daną sytuację zmienić na lepsze.
            Jest naprawdę masa młodych osób, ktore chcą tu mieszkać bo jest to ich rodzinne miasto, ale nie mają szans tu zostać w przyczyn w/w w watku. Jak można zakladac rodziny jak można normalnie żyć, rodzić i wychowywac dzieci kiedy nie ma pracy ???
            Z pustego to i Salomon nie naleje niestety.
            Kto jest za to odpowiedzialny ?
            Dlaczego blokuje się tak wiele inwestycji (chorniąc wybraną grupę spoleczenstwa nie liczac się z innymi?)
            • podrozny113 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 18:20
              > Prosiłabym o niewplatanie w temacie wątków politycznych.

              Ale to Ty wplątałaś do tego politykę. Ty zdaje się oczekujesz, że politycy
              jakimiś działaniami stworzą Tobie i innym miejsca pracy.

              > dlaczego tak jest i co można zrobić aby daną sytuację zmienić na
              > lepsze.

              Praktycznie na całym świecie ludzie moją problemy z bezrobociem i nikt nie
              znalazł na to sposobu. W Siedlcach jest statystycznie lepiej niż średnio licząc
              w całej Polsce, a więc nie jest beznadziejnie. Nie zapominaj, że widmo
              bezrobocia jest dla wielu osób bodźcem do podnoszenia poziomu swojej pracy.
              Bezrobocie jest też korzystne dla osób, które chcą dać z siebie coś więcej niż
              tylko odpieprzyć swoją działkę i pójść do domu. Jeszcze 25 lat temu nie było
              bezrobocia w Polsce i wcale nie było lepiej. Dla wielu wtedy właśnie było
              beznadziejnie.

              Jak można zaklada
              > c rodziny jak można normalnie żyć, rodzić i wychowywac dzieci kiedy nie ma
              pracy ???

              Siedleckie statystyki liczby mieszkańców pokazują, że jednak można :-)

              > Kto jest za to odpowiedzialny ?

              A nie możesz wziąć sprawy w swoje ręce, założyć swoją działalność i robić to co
              lubisz lub umiesz?

              Zgadzam się, że nepotyzm jest szkodliwy. Kiedyś przeczytałem w tygodniku
              Siedleckim jak to klanami obsadzony jest samorząd w Łukowie. Od tej pory się
              wściekłem i nie kupuję tej gazety. Redaktorowi łatwiej było napisać o innych ale
              już na Siedlce zabrakło odwagi.
          • wesoly_hafciarz Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 15.05.10, 10:07
            Wcześniej był komendantem Straży Miejskiej
      • bambii Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 04.11.10, 16:01
        :)
        • a.borubar Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 04.11.10, 16:12
          tym bardziej cieszy fakt załatwienia przez p. Dobijańskiego... dobrego połączenia kolejowego z W-wą. To przecież tak wiele dla siedleckich bezrobotnych, że niektórzy z nich z wdzięczności teraz za nim agitują bez opamiętania. Z pociągu.
    • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 18:48
      Ja bym powiedziała inaczej, że praca jest ale pozostaje kwestia
      wynagrodzenia. Jeżeli w dwóch różnych miejscach wykonuję tę samą
      pracę i dostaję za to różne wynagordzenie, które jeszcze odbiega od
      tego, co ktoś dostał po znajomości, to jest już większy problem.
      Osobiście też wolałabym pracować w 1-2 miejscach i mieć za to
      porządne wynagrodzenie, niż być na 3 czy 4 etatach i z każdego
      zbierać nędzne grosiki.
      Ja rozumiem, że dla osoby będącej na emeryturze nie jest problemem
      dorobić sobie na czarno, bo ma ubezpieczenie, itp., ale młodsze
      osoby mają na to inne spojrzenie.
    • goodyy Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 19:41

      skończyłam studia w 2001 roku, znajomi którzy zostali wtedy w tym
      mieście znaleźli pracę w wyuczonym zawodzie ale po znajomości( sa
      też tacy którzy do dziś pracują w sklepie- gdyż nie mają
      wyboru).większość znajomych nawet nie marnowała czasu na szukanie
      pracy w tym mieście i od razu po studiach zatrudniła się w
      Warszawie, tam też się przeprowadzając.ja po studiach wyjechałam za
      granicę gdzie byłam 5 lat.po powrocie okazało się że też nie mam
      szans na znaleźienie pracy w tym mieście skutkiem czego obecnie
      pracuję w Warszawie.....taka się kończą historie młodych ludzi po
      studiach . W TYM MIEŚCIE
      • topola1984 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 22:20
        Także skończyłam studia wyższe - nieco później, bo w 2008 r, ale
        sutyacja nie zmieniła się na lepsze. Pracę w naszym mieście można
        dostać prawie bez wyjątku po znajomościach - przede wszystkim pracę
        w urzędach, instytucjach publicznych, oświacie itp. Piszę to nie
        tylko ze swojego doświadczenia, ale z opowiadań przepełnionych żalem
        tych wszystkich młodych wykształconych osób, którym nie jest dana
        praca na miejscu i którzy muszą codziennie dojeżdżać do Warszawy. A
        przecież część nas ma tutaj swoje rodziny i nie chce przeprowadzać
        się do stolicy.
        Podzielam Twoje zdanie: historie młodych ludzi po studiach, którzy
        nie mają w Siedlcach tzw. "pleców" nie są zbyt wesołe.
        Myślę, że nic się nie zmieni, jeżeli nie zacznie się mówić o tym
        głośno i jeżeli sytuacje załatwiania pracy po znajomościach (a nie
        kwalifikacjach) nie będą piętnowane.
    • marcinsiedlce Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 21:04
      Prowadzę firmę. W tygodniu byłem w Urzędzie Pracy aby zgłosić chęć zatrudnienia
      dwóch osób. Wyszedłem bardzo wkurzony.

      1. Bardzo niemiła obsługa. Na wszelkie pytania odpowiadano mi z wielka niechęcią
      2. To co chciałem wiedzieć wraz się nie dowiedziałem.
      3. Dostałem "tonę" papierów do wypełnienia. W nich dziwne pytania o to co
      robiłem kilka lat temu.

      .....

      Podaję Wam przykład jak Urząd Pracy (Państwo) pomaga w zwalczaniu bezrobocia i z
      wielką chęcią pomaga.

      Po co ta biurokracja i zniechęcanie pracodawcy? Komu się chce wypełniać tyle
      papierów i sięgać do archiwalnych dokumentów?

      o zgrozo ...
      • manala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 21:38
        no tak...

        w każdym razie ja widzę niewykorzystane możliwości zatrudnienia

        np: nasza siedlecka poczta
        kiedy nie zajdę to na trzy okienka czynne jedno...panie w innych
        wprawdzie czasem siedzą ale zajęte czymś innym...i niech mnie nikt
        nie zrozumie żle - nie wątpię, że panie są zajęte
        nie rozumiem jednak dlaczego muszę tyle czasu marnować na cholernej
        poczcie i dlaczego nie można zatrudnić więcej ludzi do obsługi
        okienek

        zawsze jak jestem na poczcie to mi się ciśnienie podnosi
      • savilala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 22:35
        marcinsiedlce napisał:

        > Prowadzę firmę. W tygodniu byłem w Urzędzie Pracy aby zgłosić chęć zatrudnienia
        > dwóch osób.
        >


        Marcin a kogo potrzebujesz ? Bo ja akutalnie szukam pracy :)
    • 2dobrezlo Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 21:46
      Mogę Ci podpowiedziec jak cie to interesuje ,że Panamie na Piłsudskiego
      potrzebują sprzedawcy,do Redisa(hurtownia papiernicza.)..Poszperaj,poczytaj... a
      rusz się uda? ja wiem ,ze praca sama do nas nie przyjdzie...Powodzenia:))
    • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 22:21
      Też jestem jeszcze młodym człowiekiem (tak mi się wydaje, bo choć po
      trzydziestce, to bardzo niewiele). Jakże inne podejście mam!
      Jak to jest, że ja już nie jestem skażony systemem z czasów mojej podstawówki?
      Co znaczy, że się należy? Bo coś takiego widzę w Twoim wątku.
      A co Ty zrobiłaś dla Siedlec, żeby było tu dużo pracy? Od kiedy to samorząd się
      zajmuje znajdowaniem pracy i jeszcze wprowadzaniem cenzusu wieku?
      Przez kilka lat mojej pracy nawet przez chwilę nie wpadłem na pomysł, żeby
      obwiniać kogokolwiek o to, że nie mam pracy tam, gdzie chcę, tylko tam, gdzie
      jest praca. Naprawdę, takiego czegoś to nawet po butelce wina bym nie wymyślił.
      Można pójść dalej i żądać od państwa pracy w mojej dzielnicy, żeby nie jeździć
      za daleko.
      Chcemy: pracować w zawodzie, dobrze zarabiać, mieć możliwości rozwoju, miłą
      atmosferę w pracy, przywileje, fajnych kolegów, pracować zgodnie z sumieniem,
      mieć pracę w wybranym geograficznie miejscu. Za spełnienie tych wszystkich
      wymagań ma odpowiadać państwo.

      Przepraszam Cię, autorko wątku, jesteś zepsuta.

      Nic Ci się nie należy. Nic mi się nie należy. Jesteś tym, co zaprezentujesz.
      Jesteś tyle warta, na ile Cię oceni rynek pracy.
      Skończenie studiów o niczym nie świadczy, bo nie to robi z Ciebie, ze mnie,
      wartościowy towar. Wiedza (co i dlaczego?), trochę umiejętności (jak?), a przede
      wszystkim kreatywność, otwartość czyli spoiwo wiedzy i umiejętności są dla
      pracodawcy wyróżnikiem.

      Rok 2004 to najgorsze bezrobocie w Polsce. Praca dla mnie i wszystkich moich
      bliskich kumpli ze studiów po prostu czekała. Na mnie również w Siedlcach.
      Kwestia wyboru- wygodnie i miło w moim mieście czy nieporównywalne zarobki...
      Kilka lat później mój brat skończył studia. Przyszedł pracować do Siedlec, bo
      mało gdzie były tak dobre warunki. W obu przypadkach to nie znajomości skłaniały
      pracodawcę do kupienia usługi pracy.
      No to jak to jest?

      Mógłbym jeszcze długo, ale długich wątków się nie czyta...
      • savilala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 22:41
        Przeczytałam cały wątek od góry do dołu. Hmmm chyba zbyt osobiście odebrales moje słowa. Ja nie oczekuje ze ktos mi da na tacy gotową posadę. Ale przeglądajac internet pytając znajomych czytają ogloszenia w TS nie widzę tutaj żadnych ofert zwiazanych z moim wykształceniem a boli mnie to ze stanowiska na które się wiele lat kształciłam obsadzone sa osobami ktore nie mają zbyt wielego pojęcia o tym co robią No ale ciocia pracuje no to załatwiła. O to mi chodzi A Ty zapewne masz skonczone studia inzynierskie / informatyczne Mylę się ?
        • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 23:09
          nie odbieram osobiście. Piszę w taki sposób, żeby nadać większą moc moim słowom :)
          To prawda, że skończyłem też kierunek inżynierski. Nigdy nie pracowałem jako
          inżynier (stricte), praca w Siedlcach nie była inżynierska...
          Mi się jednak wydaje, że jednak kierunek studiów nie ma takiego wielkiego znaczenia.
          Na dowód czego mógłbym wiele napisać.
        • cameel28 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 23:13
          No i pewnie trafilas w sedno. Problemem jest nie brak pracy w ogole tylko brak
          pracy dla osoby o takich jak ja kwalifikacjach. Najpolularniejsze kierunki
          studiow w tym kraju to: zarzadznie (35 tys studentow) i pedagogika (33 tys). Na
          Boga, toz to sa dwie fabryki hodowli bezrobotnych. Decyzja ktora w Polsce
          podejmuje sie w wieku 19 lat w wiekszosc przypadkow jest decyzja nieprzemyslana,
          pochopna - byle sobie postudiowac, jakos to pozniej bedzie. Mija 5 lat i jest
          zal - tyle sie meczylem, skonczylem studia (jakie - mniejsza o to) i nie ma dla
          mnie pracy. Ktos za to musi mi odpowiedziec? Ano nie musi - kiedys musial
          nadejsc moment w ktorym trzeba zaplacic cene za zle wybory z okresu ogolniaka.
      • aro333 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 22:54
        Ok Raks , masz rację w 85 procentach. Ale czy nie od samorządu zależy sciąganie kapitału do miasta? Czy to nie samorząd ma wpływ na to czy dany przedsiebiorca/inwestor osiadzie w mieście? No chyba nie sądzisz , że ja albo nawet Ty masz na to wpływ. Znasz jakieś większe formy nawet te polskie , które w ostatnim okresie były by "przywabione " do miasta? Fakt , jest kilka które zostały w mieście a miały zamiar się wynieść. No może niedługo Carfi ale to chyba tyle w temacie. Może nie znam obecnego rynku pracy, siedze w jednej firmie już od 16 lat, niektórzy powiedzą wariat bo w wawce za to co robie dostałbym pewnie drugie tyle. Ale nie wszyscy mogą i chcą jezdzić do wawki, niektórzy mają rodziny, dzieci, i inne tego typu rzeczy. Nie wszyscy mają studia , zresztą nie wszyscy powinni mieć studia. Ja się nie skarżę, akurat to mój wybór. Jedynie co mnie boli to ciut za niskie zarobki ze względu na tak mały wybór.Wiem wiem , mam wyjechać , zostawic rodzinę , zarobić kasę i przyjezdzac co tydzien na widzenie z żoną i dzieckiem. Ja dziękuję, zostaję.
        Zgodze się z tym , że nic się nie powinno należeć na tacy. Ja akurat nie tylko zaliczyłem podstawówkę ale i całe technikum , w systemie socjalistycznym. Zaliczyłem też i działalności gospodarcze własne( o zgrozo państwo szybko sprowadziło mnie na ziemię , musiałem zaprzestać , być może nie mam głowy do tego), zaliczyłem pracę w sklepie , na rynku , aż wreszcie trafiłem tu gdzie jestem , w sumie nie narzekam.
        Podsumowując: nie możemy wymagać aby ktoś nam pracę podesłał pod nos tylko dlatego bo mamy studia, ale powinniśmy rozliczać włodarzy za sposoby pozyskiwania potencjalnych inwestorów/przedsiebiorców w naszej okolicy. A co z tymi którzy nie mają studiów? Na śmietnik z nimi albo 1 tyś i niech sie cieszą że mają ochłap bo to ściana wschodnia? Można i tak w sumie.
        • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 23:23
          aro333 napisał:

          Podsumowując: nie możemy wymagać aby ktoś nam pracę podesłał pod nos tylko dla
          > tego bo mamy studia, ale powinniśmy rozliczać włodarzy za sposoby pozyskiwania
          > potencjalnych inwestorów/przedsiebiorców w naszej okolicy. A co z tymi którzy
          > nie mają studiów? Na śmietnik z nimi albo 1 tyś i niech sie cieszą że mają och
          > łap bo to ściana wschodnia? Można i tak w sumie

          Tu się zgadzamy. Tylko forma rozliczania powinna być po prostu wolnorynkowa.
          Samorząd nie robi dla mnie nic, żebym pracował na jego terenie, to ja też nie
          robię dla niego nic. Mam ich w d..., pracuję gdzie indziej, wypełniam PIT-3 lub
          się przemeldowuję i nic nie mają z moich podatków.
          Warszawa już zaczęła akcję Brat PIT zachęcająca do płacenia podatków tam, gdzie
          się pracuje (co jest fair).
          To jest takie logiczne. Jak program UPR i Janusza Korwin-Mikkego. A jednak za
          mało socjalistyczne dla nas, jako narodu.
          • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 23:32
            to nie jest do końca konsekwentne
            Czasem można płacić podatki tam, gdzie się mieszka, a pracować gdzie indziej...
            W sumie zakład pracy płaci podatki i zatrudnia większość ludzi lokalnych, więc
            się odwdzięcza. A "ja" płacę podatek tam, gdzie mieszkam, bo jestem zadowolony z
            tego, co robi miasto dla mnie w kategorii sypialni i weekendów.
            Nie wiem tylko jak można podzielić to na trzy (pracuję w opolskim- tam podatki
            płaci firma), mieszkam w dolnośląskim (płacę podatki), weekendy spędzam w
            Warszawie (w której utrzymaniu podatkowo nie partycypuję).
      • savilala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 14.05.10, 23:02
        raks5 napisał:

        > Też jestem jeszcze młodym człowiekiem (tak mi się wydaje,


        Masz racje... wydaje Ci się :)

        > C
        o znaczy, że się należy? Bo coś takiego widzę w Twoim wątku.

        A w którym miejscu ???

        > A co Ty zrobiłaś dla Siedlec, żeby było tu dużo pracy? Od kiedy to samorząd się
        > zajmuje znajdowaniem pracy i jeszcze wprowadzaniem cenzusu wieku?

        Samorząd lokalny działa w interesie i na rzecz społecznosci lokalnej wiec o ile mi wiadomo powinien uwzgledniać kwestię bezrobocia na swoim terytorium. Ja ich wybralam i sa oni moimi reprezentantami I co mam w zamian ? ... Samorzad powinien zabiegac o inwestycje inwestorów powinien przyciagac kapitał Co robi siedlecki samorzad ? Byc moze za bardzo dba o interesy "wybranej grupy" ?
        O wieku piszę akurat z pobudek osobistych, ale doskonale zdaję sobie sprawę z wysokiego bezrobocia osób będacych jeszcze w wieku produkcyjnym (górnej jego granicy tj 45+ i wyżej)


        > Przez kilka lat mojej pracy nawet przez chwilę nie wpadłem na pomysł, żeby
        > obwiniać kogokolwiek o to, że nie mam pracy tam, gdzie chcę, tylko tam, gdzie
        > jest praca. Naprawdę, takiego czegoś to nawet po butelce wina bym nie wymyślił.


        Wypij dwie - moze bedziesz bardziej kreatywny :)


        > Można pójść dalej i żądać od państwa pracy w mojej dzielnicy, żeby nie jeździć
        > za daleko.

        Tu popadasz juz w skrajność

        > Chcemy: pracować w zawodzie, dobrze zarabiać, mieć możliwości rozwoju, miłą
        > atmosferę w pracy, przywileje, fajnych kolegów, pracować zgodnie z sumieniem,
        > mieć pracę w wybranym geograficznie miejscu. Za spełnienie tych wszystkich
        > wymagań ma odpowiadać państwo.

        Tak chcemy I własnie Panstwo a bliżej szukając Samorzad lokalny powinien traktowac to jako zadanie priorytetowe
        >
        > Przepraszam Cię, autorko wątku, jesteś zepsuta.

        To subiektywna ocena - Kazdy w jakimś stopniu jest zepsuty choćby przez swoje poglądy

        > Nic Ci się nie należy. Nic mi się nie należy. Jesteś tym, co zaprezentujesz.
        > Jesteś tyle warta, na ile Cię oceni rynek pracy.
        > Skończenie studiów o niczym nie świadczy, bo nie to robi z Ciebie, ze mnie,
        > wartościowy towar. Wiedza (co i dlaczego?), trochę umiejętności (jak?), a przed
        > e
        > wszystkim kreatywność, otwartość czyli spoiwo wiedzy i umiejętności są dla
        > pracodawcy wyróżnikiem.

        Jestem bardzo kreatywną osobą i mam wiele do zaoferowania Chcialabym się realizować mam głowę pełną pomysłów i gdyby nie brak kapitału na pewno nie oglądalabym sie na nikogo Niestety, póki co jestem zdana na łaskę i nielaskę pracodawców siedleckich, ktorych mam wrażenie jest jak na lekarstwo :/ Albo male rodzinne interesiki albo urzednicy poobsadzani po rodzinie i znajomościach albo nie moja branża
        Wiem że ukonczenie studiów w zasadzie nic dziś nie znaczy, jednak jest ważne Choćby z tego powodu że człowiek uczy się na studiach życia Oraz nie oszukujmy się , po zawodówce czy nawet maturze wielu elokwencją nie grzeszy :/

        > Rok 2004 to najgorsze bezrobocie w Polsce. Praca dla mnie i wszystkich moich
        > bliskich kumpli ze studiów po prostu czekała. Na mnie również w Siedlcach.
        > Kwestia wyboru- wygodnie i miło w moim mieście czy nieporównywalne zarobki...
        > Kilka lat później mój brat skończył studia. Przyszedł pracować do Siedlec, bo
        > mało gdzie były tak dobre warunki. W obu przypadkach to nie znajomości skłaniał
        > y
        > pracodawcę do kupienia usługi pracy.
        > No to jak to jest?

        Zapewne skonczyles kierunek techniczny / informatykę lub pośrednie Mam rację prawda ?

        > Mógłbym jeszcze długo, ale długich wątków się nie czyta...

        Lubię krytykę ale konstruktywną, pisz więc smiało Po to jest forum żeby dyskutowac i wymieniać poglądy Czyż nie ? :)
        Pozdrawiam i dziekuje za głos w dyskusji
      • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 17.05.10, 09:06
        Żeby się zbytnio nie rozwodzić...

        Wróć do Siedlec, tu się zatrudnij, popracuj...

        wtedy może zrozumiesz "co autor wątku chciał powiedzieć"...

        A jakbyś nie rozumiał intencji autora
        to ja się zapytam: co Siedlce zrobiły
        żeby fabryka np. Nestle powstała tu
        a nie w Kargowej?

        > Przez kilka lat mojej pracy nawet przez chwilę nie wpadłem
        > na pomysł, żeby
        > obwiniać kogokolwiek o to, że nie mam pracy tam, gdzie chcę,
        > tylko tam, gdzie
        > jest praca. Naprawdę, takiego czegoś to nawet po butelce
        > wina bym nie wymyślił.
        To spróbuj dwóch, trzech może czterech butelek :-)
        Może wtedy przestaniesz uważać że człowiek
        powinien poświęcać się dla gospodarki.
        Bo IMHO jest odwrotnie, to gospodarka
        powinna służyć człowiekowi.

        W dużym skrócie (bo jestem w tzw. niedoczasie)
        ale ty i tak tego nie przeczytasz ;-)
        • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 17.05.10, 22:36
          n_l napisał:
          > W dużym skrócie (bo jestem w tzw. niedoczasie)
          > ale ty i tak tego nie przeczytasz ;-)

          dlaczego miałbym nie przeczytać?

          > Wróć do Siedlec, tu się zatrudnij, popracuj...
          to co ja chciałem napisać, to właśnie to, że jak nie ma pracy w Siedlcach, to
          przedsiębiorczy absolwent wyższej uczelni nie ogląda się na samorząd, tylko
          pakuje się i pracuje gdzie indziej. Tak się to kręci w bardziej rozwiniętych
          gospodarkach.

          Człowiek nie musi się poświęcać dla nikogo i dla niczego. Tylko czego od życia
          oczekuje? Jeśli spokojnego życia właśnie tam, gdzie sobie wymarzył mieszkać, to
          trudno oczekiwać, że od razu będzie czekała na niego interesująca, dobrze płatna
          praca. Jeśli jednak priorytetem jest praca, rozwój i zarobki, jest w stanie
          poświęcać miejsce zamieszkania. Takie obserwacje poczyniłem przez dłuższy czas.
          A oczy mam otwarte.

          Abstrahując od Nestle, która nie stawiała na razie w Polsce greenfieldów, to
          wielkie firmy rzadko inwestują w ścianie wschodniej z przyczyn niezależnych od
          lokalnych samorządów. Wyobraź sobie "odchudzoną" produkcję (a więc np just in
          time w dostawach) w miejscu, dokąd materiały potrzebne mogą jechać 200km 4
          godziny, ale mogą też 6 albo 8 godzin. Wyobraź sobie dystrybucję wyrobów
          gotowych z Siedlec, Ostrołęki, Ciechanowa, Lublina czy Chełma.
          Zagęszczenie ludności, sprzedaży, ale przede wszystkim centrów dystrybucyjnych
          jest bliżej zachodniego centrum. Bliżej autostrad, przyszłych autostrad i
          dobrych dróg. W wielkim skrócie, koszt dotarcia do klienta lub konsumenta (w tym
          z zachodniej Europy) z Wielkopolski, lubuskiego, Dolnego lub Górnego Śląska,
          Małopolski jest odrobinę niższy. Mnożąc to przez miliony operacji przez 20-30
          lat stanowi niezłą sumkę. Nie niwelują tego znacznie wyższe zarobki na
          robotniczych stanowiskach i koszty pozyskania oraz utrzymania pracownika.
          Poza tym, jeśli o pracowniku mowa. Jest spora różnica w kulturze pracy między
          wschodem, a zachodem Polski. Ale to jest oddzielny temat, którego teraz nie
          poruszę, bo jestem na niedospaniu a do tego, może przede wszystkim, nie jestem
          przekonany, że kogoś zainteresuje.

          • aro333 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 17.05.10, 23:02
            No cóż, z tego co piszesz normalna Polska kończy się na Wawce. Nic nam nie pozostaje , tylko tak jak Raks położyć laskę na ten dziki wschód, zaorać te tereny albo oddać Bialorusinom i spier....ać stąd jak najdalej. Qrcze ja nie dam rady ale moje dzieci , no cóż ,będą stąd spie...ać i to nie koniecznie na zachód kraju. Niestety Raks ale za infrastrukturę a raczej za lobbowanie na jej rzecz, są odpowiedzialne nasze władze. Nie mieszkamy nie wiadomo ile od wawki , mamy niby naszych posłów ale widać do kitu i to od wielu lat. Wiem , że nikt wielki nie zainwestuje w mieście bez możliwości szybkiego połączenia z reszta kraju, to normalne. Zreszta co tu pisać o rozwoju jak projektowane niby obwodnice maja mieć szerokość ..... ech szkoda pisać . Nosz q...a żółć mi sie przelewa dzisiaj, pieprzona ściana wschodnia bez przyszłości. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło- pomyślcie jak musi być za Bugiem hmmmm
          • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 19.05.10, 11:09
            > dlaczego miałbym nie przeczytać?
            Bo kilka niewygodnych postów pozostawiłeś
            bez odpowiedzi ;-)

            > przedsiębiorczy absolwent wyższej uczelni nie ogląda się
            > na samorząd, tylko
            > pakuje się i pracuje gdzie indziej. Tak się to kręci
            > w bardziej rozwiniętych
            > gospodarkach.
            <cut>
            > Jeśli jednak priorytetem jest praca, rozwój i zarobki,
            > jest w stanie
            > poświęcać miejsce zamieszkania.
            No właśnie, bo ważniejsza jest gospodarka
            niż człowiek. A ważniejsze od rodziny
            są praca rozwój i zarobki.
            A poświęca nie tylko miejsce zamieszkania :-)

            > Bliżej autostrad, przyszłych autostrad i
            > dobrych dróg.
            No właśnie, i tu widzę pole popisu
            dla lokalnych samorządów, polityków, etc

            > Nie niwelują tego znacznie wyższe zarobki na
            > robotniczych stanowiskach i koszty pozyskania
            > oraz utrzymania pracownika.
            Nie dość że brak miejsc pracy to jeszcze
            niższe wynagrodzenia...

            > Jest spora różnica w kulturze pracy między
            > wschodem, a zachodem Polski.
            Na pewno? A jeśli tak to co w takim razie?
            Ogrodzić, zaorać czy może zrobić skansen?
            • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 19.05.10, 21:59
              n_l napisał:

              > > dlaczego miałbym nie przeczytać?
              > Bo kilka niewygodnych postów pozostawiłeś
              > bez odpowiedzi ;-)

              przeoczenie, albo nie miałem nic do powiedzenia w danym temacie.

              No właśnie, bo ważniejsza jest gospodarka
              > niż człowiek. A ważniejsze od rodziny
              > są praca rozwój i zarobki.
              > A poświęca nie tylko miejsce zamieszkania :-)
              to Ty napisałeś. Zależy, co dla kogo jest ważniejsze. Człowiek sobie wybiera.
              Jeśli jest ważniejsza rodzina, to wymaga to poświęceń. Poświęceniem jest na
              przykład gorsza praca i zarobki.
              Jeśli ważniejsza jest praca i zarobki, to poświęca się czas dla siebie tudzież
              miejsce zamieszkania. Człowiek ma wolną wolę i może wybierać. A także ponosić
              konsekwencje wyborów.

              > > Bliżej autostrad, przyszłych autostrad i
              > > dobrych dróg.
              > No właśnie, i tu widzę pole popisu
              > dla lokalnych samorządów, polityków, etc
              a niech się popisują. Tylko samorządy to mogą sobie z całego swojego budżetu
              zrobić 2 km autostrady przez 10 lat. A geografii się nie oszuka.
              > > Nie niwelują tego znacznie wyższe zarobki na
              > > robotniczych stanowiskach i koszty pozyskania
              > > oraz utrzymania pracownika.
              > Nie dość że brak miejsc pracy to jeszcze
              > niższe wynagrodzenia...
              popyt, podaż, wolny rynek, punkt równowagi. Jeśli możesz kilogram jabłek kupić
              za 2 złote lub te same za 3 złote, to zapłacisz 3 tylko po to, że uważasz, że
              tyle właśnie powinieneś zapłacić?

              > Na pewno? A jeśli tak to co w takim razie?
              > Ogrodzić, zaorać czy może zrobić skansen?
              Przestać narzekać, a wziąć się do uczciwej roboty...
              • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 20.05.10, 11:36
                > Przestać narzekać, a wziąć się do uczciwej roboty...
                ROTFL
              • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 21.05.10, 22:02
                Żebyś nie czuł się zlekceważony rozwinę
                trochę swojego ROTFL`a

                ale najpierw mały of topic
                > przeoczenie, albo nie miałem nic do powiedzenia w danym temacie.
                Zapewne przeoczenie bo jak na zapoczątkowany
                przez siebie temat mało powiedziałeś ;-)

                Teraz ad rem.
                Nie bierzesz pod uwagę że nie wszyscy są dobrze
                wykształceni, nie wszyscy dysponują odpowiednimi
                predyspozycjami intelektualnymi. Ale tacy ludzie
                też są potrzebni.
                Tobie też.
                Bo tylko wtedy możesz być wysokiej klasy specjalistą
                a nie jednym z wielu przeciętniaków. I na twoje
                dygresje o dostawach "just in time" wszyscy
                opowiedzieli by jak to już w latach sześćdziesiątych,
                w Tokio dostawy na budowy były tak skoordynowane
                że samochód z kontenerem z materiałami budowlanymi
                zatrzymywał się na czerwonym świetle dokładnie
                pod dźwigiem. Jeden kontener był zabierany, drugi
                z odpadkami stawiany i samochód ruszał na zielonym.

                Potrzebni są także ludzie mniej mobilni (ewentualnie
                przywiązani do swoich rodzinnych stron) bo gdyby
                nie oni to połowa kraju stała by się pustynią.
                Wyobrażasz to sobie?

                A teraz pytanie- dlaczego ci inni
                (część z czytających nazwie ich pewnie nieudacznikami)
                ma być gorsza?

                Nie mówię tu że mają zarabiać tyle samo co ty
                ale dlaczego ich ma nie być stać na porządne
                wczasy czy na przykład kupno kilku(nastu)
                książek w miesiącu?

                I tu właśnie widzę rolę władz, zarówno samorządowych
                jak i państwowych czy ustawodawczych(*).
                W stwarzaniu szans na równy rozwój dla wszystkich.

                Bo inaczej to będzie tak jak z Siedlcami.
                Mało kto jest zainteresowany inwestycjami
                bo kiepski dojazd, dojazd kiepski bo nie ma dużych firm.
                I dlatego dopiero w 2015 miłościwie nam panujący zdecydują
                czy warto do nas budować autostradę.
                Takie małe sprzężenie zwrotne ;-)

                Aha, pisałeś jeszcze o różnicy wynagrodzeń
                między wschodnią a zachodnią Polską.
                Paradoksalnie, może zauważyłeś, większość
                dóbr materialnych, na wschodzie kosztuje
                tyle samo co na zachodzie (jeśli nie więcej.
                Dlaczego część społeczeństwa ma być traktowana
                inaczej? Gorsi są?
                Niewątpliwie wg niektórych, tych niedawno
                wykształconych wysokiej klasy specjalistów- tak.
                I to niestety jest złe że pokolenie młodych
                technokratów każe nam czcić nowego bożka- gospodarkę.

                Pewnie niektórzy zarzucą mi socjalistyczne poglądy
                ale mimo wszystko do socjalizmu mi daleko.

                P.S. Co do uczciwej roboty- większość ludzi pracuje uczciwie.

                     Narzekanie- nie narzekam, mam ciekawą pracę,
                     przynoszącą mi satysfakcję, a przy tym
                     nierzadko udaje się pomóc innym.
                     Robota fajna i co najważniejsze
                     bardzo dobrze wynagradzana :-)

                (*) warto jeszcze przypomnieć że rządzący są opłacani
                   z naszych podatków i dlatego dobrze
                   by było gdyby jednak zechcieli posłuchać co mówią
                   podatnicy. I jednocześnie wyborcy ;-)
                • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 12:07
                  n_l
                  w większości się z Tobą zgadzam.
                  Co do podstaw. Tylko ja nie jestem zwolennikiem wtrącania się państwa w życie
                  obywateli.
                  Jedni uważają, że lepiej kazać ludziom kopać rowy i za to płacić, bo to generuje
                  ruch w gospodarce, a druga część, że gospodarka kręci się sama, bez wnikania.

                  Wnikamy w dziwny temat. Obaj się chyba zgadzamy, że żeby przyzwoicie zarabiać,
                  należy coś od siebie włożyć. Moja krytyka od początku dotyczyła tych, którzy
                  krzyczą, że im się należy. I to jest cały wysiłek w zdobywanie pozycji, kasy itd.
                  Piszesz, że masz satysfakcjonującą, dobrze płatną pracę. Ile w to włożyłeś
                  wysiłku? Ile Cię to kosztowało?
                  Nie wnikając za bardzo w nasze życia prywatne. Czy po usamodzielnieniu głosiłeś
                  hasła, że Ci się należy? Czy pracowałeś, pracowałeś i doszedłeś do tego, że
                  teraz jesteś zadowolony?
                  • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 17:25
                    > Co do podstaw. Tylko ja nie jestem zwolennikiem wtrącania
                    > się państwa w życie obywateli.
                    To tak jak ja.
                    Obywatel wie lepiej co dla niego jest dobre.
                    Państwo, czy też samorząd, powinny stworzyć
                    mu tylko możliwości wyboru.
                    Czy z niej skorzysta, czy wyjedzie,
                    czy zostanie w rodzinnych stronach- to jego wybór.

                    > Czy po usamodzielnieniu głosiłeś
                    > hasła, że Ci się należy?
                    Należy to mi się tylko tyle ile podatków zapłacę :-)
                    Płacę np podatek w benzynie i oczekuję
                    że będę miał dobry dojazd do pracy
                    (a tymczasem słyszę w oficjalnych wypowiedziach
                    że modernizacja drogi do Wawy jest zrobiona
                    w taki irytujący większość sposób, po to
                    by wychowywać kierowców!!! )

                    > Czy pracowałeś, pracowałeś i doszedłeś do tego, że
                    > teraz jesteś zadowolony?
                    Pracowałem, narzekałem sam wiesz jak to było...
                    Potem zmieniłem pracę, zatrudniłem się na takim
                    samym stanowisku za duuuużo większe pieniądze ale
                    wkurzało mnie siedzenie w pomieszczeiu
                    bez okien, zmieniłem ją- w ramach
                    tej samej firmy- na mniej korzystną
                    finansowo ale za to dającą satysfakcję.
                    I teraz nie marudzę :-)))

                    A jutro wybieram się w twoje rejony :-)
                    • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 20:11
                      n_l napisał:
                      > A jutro wybieram się w twoje rejony :-)

                      1. Mam nadzieję, że już niedługo będą to MOJE rejony
                      2. Jak będziesz miał zamiar być o przyzwoitej porze, to się odzywaj. Czyżbyś
                      jechał oglądać powódź?
                      • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 20:18
                        Przepraszam, że się wtrącę w wątek, ale czy wszędzie jest tak
                        zalane? Bo mam zaplanowany wypad w następnym tygodniu w okolice
                        Szklarskiej Poręby i zastanawiam się, czy wypali.
                        • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 20:38
                          jak znam sytuację, to Szklarska powinna być ok. Tylko na razie radziłbym dojazd
                          przez Wrocław
                          • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 23:26
                            Dzięki :)wprawdzie nie odpowiadam za dojazd, ale wiem przynajmniej,
                            że mój wyjazd ma szanse wypalić
                      • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 20:23
                        Nie wiem jeszcze jaki jest dokładnie
                        "gryplan", na pewno Jelenia Góra,
                        co więcej nie wiem :-(
                        Nie wiem jeszcze gdzie noclegi, przyzwoita
                        pora mało prawdopodobna ale...

                        Powodzi to się już wystarczająco naoglądałem,
                        mam nadzieję że przynajmniej tam nie będę
                        musiał brodzić. GDKiA na razie nie podaje
                        żeby jakieś drogi były wyłączone z ruchu.

                        Jak się domyślam komórka i miasto bez zmiany?
                        Bo ostatnio to się pomyliłem o kilkadziesiąt kilometrów :-)
                        • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 20:40
                          żeby nie offować napisz na maila.
                          w każdym razie miasto i komórka ta sama
                          • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 22.05.10, 20:41
                            O.K. po prostu jak będę to zadzwonię
    • wojtecki1986 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 15.05.10, 19:38
      Akurat temat dla mnie na czasie. Od maja podjąłem pracę w stolicy. Jestem
      człowiekiem młodym, mam zamiar na przełomie czerwca i lipca bronić magistra, mam
      raptem niecałe 1,5 roku doświadczenia zawodowego.

      Dlaczego zdecydowałem się na dojazdy do stolicy? Bo nie odpowiada mi, że
      pracodawca siedlecki proponuje mi najniższą krajową. Ja rozumiem, że jemu może
      się nie opłacać dać mi więcej pensji, ale mnie nie opłaca się pracować za
      najniższą krajową.

      Dochodzi do tego jeszcze przebicie się w Siedlcach. W branży do której obecnie
      startuję w Siedlcach bardzo trudno dostać się komuś kto nie ma doświadczenia
      zawodowego (pytanie więc gdzie to doświadczenie nabyć?). W Warszawie stosunkowo
      łatwo i na dodatek nie dość, że chcą zatrudnić, to jeszcze płacą więcej.

      Wcale to nie jest przyjemne telepać się pociągiem. Tracić na dojazd 4 godziny
      dziennie. Bo obecnie moja sytuacja wygląda tak, że wstaję wcześnie, biegnę na
      pociąg, pracuję, wracam i jest godzina 19-20. Przyszykowanie czegoś do jedzenia
      i zakręcę się po domu i spać.

      Jedyne czego oczekuję obecnie od samorządu, to że skoro nie jest w stanie
      ściągnąć do miasta nad Muchawką inwestorów, to niech mi chociaż ułatwi dojazd do
      stolicy (autostrada, szybka kolej, MPK dostosowana do rozkładu PKP).
      Jedyna rzecz jaka hamuje mnie przed przeprowadzką do Wawy to ceny wynajmu
      mieszkań, jak i ceny mieszkań do kupna. Siedlce są 3-4 razy tańsze.
      • agnes4444 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 16.05.10, 00:42

        A może ,trzeba sie zastanowić jak wygląda rekrutacja pracownika w takim urzędzie i wszelkich ins publicznych ,dlaczego nie są oferty podawane do info w prasie,pośredniaku? Czy to regulują jakies przepisy ?bo chyba poza dyrektorem np szkoły to jest to tylko "po znajomości "
        Co prawda nie zwiekszy to ilości miejsc pracy ,ale gdyby było to zrobione jak trzeba ,przynajmniej ,mielibyśmy jasność i odpowiednich ludzi na odpowiednich stanowikach.tylko komu chce sie w to bawić, dodam za nasze pieniadze?Final jest taki ,ze cała rodzina pracuje w 1 szkole od sprzątaczki po p dyrektor, bo tak łatwiej i oczywiście potem lepsza wspołpraca ;)

        Po 2 ,od dawna młodzi ludzie nabijani są w butelkę ,"skończ studia ,najlepiej 2 kierunki,poznaj 10 języków:P,stań na 1 nodze i zaśpiewaj, wtedy sie uda ,dlaczego nasze uczelnie ,licea są na ostatnich miejscach rankingu ? Bo ,byle kto się pcha ,po znajomości za kase ,wszystcy chcą byc dyrektorami, a gdzie specjaliśc ,lub cchociaż zwykła szwaczka ,czy sprzątaczka ,dobry mechanik ,czy opiekunka ,nie ma ,jest tylko p. menager ,sprzedaje gacie w sklepie z nadętą miną :P
        Jak zwykle ktoś nieżle robi na tym wszystkim kasę

        Jedyne co możesz zrobić to stwożyć sobie sama miejsce pracy ----->powodzenia ;), a i z tym gdziekolwiek pojdziesz to 10 razy zwątpisz:)
        • savilala Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 16.05.10, 01:20

          • jaga_a_aga Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 16.05.10, 13:44
            SZUKAM PRACOWNIKA/PRACOWNICY !!!!
            Szukam od dawna i niestety nie mam chętnych.
            Może na tym wątku znajdzie sie ktoś zainteresowany.
            Ogłoszenie wisiało kilka miesięcy w Urzędzie Pracy i nic...
            Stanowisko: specjalista/specjalistka ds reklamy w Kulturze Siedleckiej.
            Warunki finansowe: 3-miesięczny okres próbny (wynagrodzenie prowizyjne), potem
            umowa o pracę.
            Zapraszam do kontaktu:
            jaga_aga@interia.pl
            • darek640 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 16.05.10, 21:42
              Szukałem i ja pracownika przez urząd pracy ale to wielka porażka,przychodzili
              ludzie którzy tylko byli zarejestrowani jako bezrobotni ale nie chcieli
              podejmować pracy, tylko chodziło im o wpis że nie nadaje się do tej
              pracy.Wszystkich co zatrudniłem są to ludzie poleceni przez znajomych.
      • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 17.05.10, 09:23
        > Dlaczego zdecydowałem się na dojazdy do stolicy?
        > Bo nie odpowiada mi, że
        > pracodawca siedlecki proponuje mi najniższą krajową.
        > Ja rozumiem, że jemu może
        > się nie opłacać dać mi więcej pensji
        10-12 (może 15) lat temu rozmawiałem
        z człowiekiem który właśnie otworzył "biznes"
        Ów człowiek miał wtedy ambitne plany odnoszące
        się również do zarobków pracowników.
        Wtedy mówił tak:
        - ludzie zarabiają po 1000, mnie zostaje 1000
        ale jak firma się rozwinie...
        Spotkany po roku mówił:
        - ludzie zarabiają 1000, dla mnie zostaje 10 000,
        nie mam z czego im dać...

        Zatrudniał 2 osoby...
      • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 17.05.10, 09:29
        > Jedyne czego oczekuję obecnie od samorządu, to że skoro
        > nie jest w stanie
        > ściągnąć do miasta nad Muchawką inwestorów,
        > to niech mi chociaż ułatwi dojazd do stolicy (autostrada, szybka
        > kolej, MPK dostosowana do rozkładu PKP).
        Gdy odpisywałem Raksowi to byłem w "niedoczasie",
        teraz okazało się że moja ekipa wyjechała
        z Warszawy o 8 i "już zdążyła" dojechać do Mińska(*).
        Kto o zdrowych zmysłach będzie się pchał
        z interesem do miasta do którego nie można
        dojechać w sensownym czasie?

        P.S. o autostradzie u nas to zapomnij :-(

        (*) wiem remont od Mińska do Zakrętu,
        ale tak jak z pierwszym etapem, po jego
        zakończeniu wcale nie będzie szybciej
    • poslowski Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 17.05.10, 12:18
      Absolwent wyższej uczelni i ogląda się na innych aby mu pracę dali? Hmmm, a co
      za uczelnia?
      • animator-pedagog Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 18.05.10, 02:11
        Witam Serdecznie

        Mieszkam od kilku lat w Warszawie, ale pochodzę z Siedlec. Z chęcią wróciłabym
        do Siedlec, ale nie ma pracy. Więc tego nie robię... Nie rozumiem trochę młodych
        narzekających, przecież jest pociąg i do Warszawy można dojeżdżać do pracy (
        oczywiście też potrwa zanim się coś znajdzie odpowiedniego) ale się znajdzie po
        jakimś czasie. Mi się wydaję, że po prostu nie chcę się ludziom dojeżdżać i wolą
        być bezrobotnymi.
        W Warszawie życie nie jest przyjemne, ciągła gonitwa, wszedzie daleko, nie masz
        czasu dla rodziny. Też wolałabym być w Siedlcach.
        Jeżeli chodzi o urzędy, to wszędzie tak jest, z drugiej strony pomysl czy jak
        Twoja żona nie miałaby pracy to zatrudniłbys młodego po studiach czy swoją żonę??

        Pozdrawiam
        • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 18.05.10, 08:35
          no widzisz, jest tylko taki problem, że są przepisy np. w takim UM,
          że jak żona pracuje, to już mąż nie może pracować
          nie dalej jak ze dwa tygodnie temu miałam telefon od znajomego z
          Warszawy z ofertą dobrze płatnej pracy, pewnie zarabialabym więcej
          niż łącznie moje etaty, które mam w Siedlcach
          ale...
          mam dwoje małych dzieci i chcę mieć dla nich czas, widzieć jej
          częściej niż rano jak śpią i wieczorem jak usypiają, nie po to mam
          dzieci, by je wychowywała inna osoba
          za kilka lat, mając więcej doświadczenia i tym samym możliwości,
          pokuszę się o coś więcej niż Siedlce
          odkąd skończyłam studia i zaczełam pracę (o zgrozo bez znajomości),
          nie szukałam pracy, to do mnie dzwoniły osoby z taką propozycją,
          dlatego że znajomości to nie tylko rodzina na stołkach, ale też
          ludzie, którzy Cię widzieli przy pracy i im się to spodobało, więc
          mają coś do zaoferowania albo zaproponują Cię komuś innemu
          • hejj2 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 19.05.10, 17:44
            Źle wybrałaś verena0 pracę. W naszym kochanym mieście przy średniej płacy jaką
            dziś podał GUS 3398zl to mały pikuś. U nas w wielu spółkach miasta średnie płace
            sięgają a nawet przekraczają 4000zł. Po co Warszawa tutaj też można tylko trzeba
            się dobrze załapać. Ale cóż biedny lud i tak podaruje kochanemu prezydentowi i
            radnym następną kadencję. Czyli jak mawiał bulterier d...y lud to kupi. A
            sztandarowa miejska spółka czyli PEC tak obłupiła mieszkańców że ponoć za 2009r
            ma około 7mln!!! (dane zasłyszane od jednego z radnych)
            • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 19.05.10, 20:45
              Załóż sobie oddzielny wątek na swoje żale polityczne, a jak masz coś
              konkretnego do powiedzenia na temat pracy i zatrudnienia w
              Siedlcach, to napisz. Ja na stołki się nie wybieram, wiec i mi nie
              żal tych kokosów.
            • raks5 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 19.05.10, 21:37
              a ile wg Ciebie powinien zarabiać człowiek, który decyduje o milionach
              wydawanych tak lub inaczej?
              Ile rocznie więcej kosztuje specjalista czy menedżer dobrze zarabiający od "sztuki"?
              Ile korzyści lub straty przynosi jedna jego decyzja i ile takich decyzji rocznie
              podejmuje?
              W jaki sposób jesteś w stanie ocenić jego kompetencje?
              A jeśli jesteś w stanie coś konkretnego zarzucić, to pisz o konkretach. I
              zaproponuj lepsze rozwiązanie. Tylko czegoś konkretnego, z całym studium innych
              rozwiązań, analizą otoczenia i konsekwencji.
              Założę się, że nie masz wiedzy na ten temat.
              Tak jak wielu z rodaków łatwo przychodzi narzekanie i krytykowanie.
              Tylko co z tego wynika?
              • tresd Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 19.05.10, 22:01
                Witam,
                czytam ten temat i powiem jedno ...bicie piany z którego NIC nie wynika ... Albo sie bierze sprawy w SWOJE ręce ...albo ma sie powiedzmy "roszczeniową pozycje w życiu" Swiat nie był i nie bedzie sprawiedliwy -więc po co sztuka dla sztuki ...? Pozdr
              • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 20.05.10, 08:45
                No bo widzisz Raks, jak ktoś nie ma pojęcia o takiej pracy, to dla
                niego taki prezes tylko ma służbowy samochód, telefon i fundusz
                reprezentacyjny, a jego życie służbowe polega na bywaniu,
                pokazywaniu się i podpisywaniu dokumentacji. I żal tych tysięcy,
                które dostaje... A pewnie ktoś innnych odwala za niego myślenie
                strategiczne związane z firmą na następne 5 czy 10 lat, umie przyjąć
                dobrego pracownika, który zarobi na firmę, czy zarządza personelem
                tak, by firma osiągała zyski.
                • hejj2 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 20.05.10, 10:14
                  niby uważnie czytacie a odpowiadacie nie na temat. Ja nie mówię o
                  prezesie czy zarządzie spółki tylko ośrednich zarobkach. To po
                  pierwsze. A po drugie porozmawiam z Wami jak dostanę (mam obiecane w
                  sobotę) sprawozdania spółek za rok 2009. I po trzecie życzę Wam tyle
                  wiedzy na temat prowadzenia przedsiębiorstw ile...... Albo nie po co
                  się chwalić.
                  • n_l Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 20.05.10, 11:43
                    Off topic...

                    > Ja nie mówię o
                    > prezesie czy zarządzie spółki tylko o średnich zarobkach.
                    Średnie zarobki nic nie mówią :-)
                    Kilkanaście lat temu w Rzepie było fajne zestawienie.
                    Ilość zatrudnionych i kwota na wynagrodzenia
                    i ilość osób w zarządzie i suma wynagrodzeń
                    zarządu.
                    Dla jednego z banków średnia wyglądała
                    całkiem przyzwoicie. Po odjęciu wynagrodzeń
                    19 osób zarządu średnia spadła
                    o około tysiąc złotych
                  • verena0 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 20.05.10, 11:46
                    wiedza na temat prowadzenia przedsiębiorstwa nie jest mi aktualnie
                    niezbędna do życia, jest wiele innych ciekawszych tematów, o których
                    wolę poczytać ;P
                    • hejj2 Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 25.05.10, 16:46
                      Po wstępnej analizie sprawozdań spółek (dopiero dziś mogłem zajrzeć) jasno z
                      nich wynika że pomimo kryzysu nasze spółki a szczególnie PEC i PWiK fundowały
                      sobie w ub roku podwyżki płac. PEC zanotował najwyższą rentowność (ponad 11%) od
                      lat (czy pasuje to tzw spółce komunalnej)Średnia płaca w PEC to 4350zł a w PWiK
                      3900zł. Co prawda PEC pisze że na produkcji ciepła dalej ponosi straty
                      hahahahaha! ale przecież takie były założenia przy budowie elektrociepłowni.
                      Czyli ta nowa inwestycja miała zarabiać na to żeby ciepło było tańsze. Zaś
                      propozycja nowej inwestycji czyli zakup Starachowic to najbardziej - moim
                      zdaniem- nietrafiona inwestycja dla PECu a w konsekwencji dla cen ciepła. Kto
                      kupuje prawdopodobnie bez gwarancji urządzenia za dziesiątki mln zł?. Kolejna
                      sprawa to odkładanie na remont turbin. Wg wstępnych założeń koszt kapitalnego
                      remontu dwóch turbin miał się zamknąć sumą 6mln zł a nazbierano już ponad
                      10mln.(w ostatnich 2 latach aż 4,5mln) Ale cóż niektórzy lubią wyrzucać
                      pieniądze, kiedyś kupiono kilka ha ziemi, które pewnie do dziś leżą
                      niezagospodarowane i tracą na wartości. Myślę, że na sesji najbliższej może ktoś
                      na ten temat powie. A i jeszcze jedno. Ze sprawozdania dowiedziałem się że w
                      PECu wszyscy pracownicy mają np dentystę za fryko. Choć wątpię, bo nasi radni
                      myślą już o wyborach i nie chcą się narazić. Jak by ktoś był na sesji to niech
                      napisze
                      • z_siedlec Re: Fatalny rynek pracy w Siedlcach 18.06.11, 21:08
                        Ja jako właściciel mieszkania w wawie i w Siedlcach wiem tylko jedno, że co roku w wawie mam zwrot około 1000 zł po sezonie zimowym, tutaj musze dokąłdać ok 1000 i mam powoli tego dosyć!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka